Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ranking

Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość w 07.06.2026 w Odpowiedzi

  1. **07.06.2026 , przed godziną pierwszą w nocy w jednym zaułku mieszczącym się w okolicy Vinewood - dochodzi do krwawego czynu, gdzie spotkanie miało zaplanowane dwójka mężczyzn nagle podjeżdza tam niebieski Premier z lewymi tablicami rejestracyjnymi NCZOGA (kradzione). Wysiada z niego czwórka zamaskowanych zbirów, którzy bez żadnych pardonsów i gadek wyciągają krótkie kopyta i celują do całej trójki ludzi na miejscu. Dwójka z ofiar panicznie od razu podnosi dłonie w obawie o swoje życie, lecz jeden z nich - ten trzeci zrobił to samo.. lecz po chwili chciał odegrać finałową scene z filmu Człowiek z Blizną i sięgnął po krótką wersje AK-47 i próbował wystrzelić do oprawców, to skutkowało automatyczną odpowiedzią ognia i nie mogło skutkować niczym innym niż zostawieniem go w kałuży krwi na miejscu, pozwalając mu tam umrzeć na betonie. Jeden z nich zabrał karabin jaki znajdował się przy martwym już murzynie, cała reszta obiła pysk jednemu z nich, natomiast ich celem głównym był Treyvon_Rowland, którego przeszukali i spakowali do bagażnika. Niebieski Premier ruszył z piskiem opon w kierunku autostrady do Sandy Shores. Tam zjechał w jedną z polnych dróg gdzie ślad po niej zaginął, po około godziny ten sam samochód z taką samą ilością pasażerów w środku i nadal w maskach wrócił do miasta kierując się na La Mesa, bliżej do opuszczonego miejsca z torami i wagonami pociągowymi. Koło 2:30 w nocy lokalni ludzie mogli zawiadomić służby o pożarze, tak.. to samo auto, które brało udział w morderstwie i porwaniu spaliło się gdzieś na bocznej drodze spalając wszystkie dowody w sprawie ze sobą oraz jakikolwiek trop po sprawcach.** Fakty sprawy: - Sprawcy byli zamaskowani od stóp do głów, jeden tylko nie miał maski zakrywającej górną cześć twarzy - kamery mogły uchwycić, że facet jest białej karnacji i miał rudy kolor włosów. - Auto do sprawy miało na sobie lewe, kradzione rejestracje o numerach NCZOGA. - Zamordowany został Dishawn Carter Jr. - Porwany został Treyvon Rowland. - Bronią jaką został zabity Carter były pistolety, Berrety M9A1 , Glock 17 bądź Berreta 92FS
    15 polubień
  2. ✧༺ ┄──────────────────── ⋆⋅☆⋅⋆ ────────────────────┄ ༻✧ ʚ☕︎ɞ Mon Chéri Cafe ʚ☕︎ɞ ────────── ⋆⋅☆⋅⋆ ────────── "Codzienność w kawiarni.." ────────── ⋆⋅☆⋅⋆ ────────── "Aktywny udział w Colour Festival.." **Udział Mon Chéri Cafe w wydarzeniu Colour Festival przebiegł zgodnie z oczekiwaniami właścicielek, a nawet przewyższył założone wcześniej cele. Stoisko cieszyło się ogromnym zainteresowaniem uczestników przez cały czas trwania wydarzenia. Wszystkie przygotowane słodkości oraz słone przekąski zostały wyprzedane, co stanowi dodatkowy sukces i potwierdza atrakcyjność oferowanego asortymentu. Charlie oraz Noelia aktywnie reprezentowały kawiarnie nie tylko przy stoisku, ale również w strefie scenicznej oraz przy innych atrakcjach festiwalu. Brały udział w licznych konkursach i aktywnościach integracyjnych, angażując się w wydarzenie oraz budując pozytywny wizerunek marki wśród uczestników. Obecność kawiarni podczas Colour Festival przyczyniła się do zwiększenia rozpoznawalności kawiarni, nawiązania nowych kontaktów. Zadowalająca frekwencja, pozytywne reakcje na pojazdy reklamowe kawiarni oraz całkowita sprzedaż przygotowanego asortymentu pozwalają uznać udział w wydarzeniu za bardzo udany i wartościowy z punktu widzenia dalszych działań promocyjnych. ** ──────────────────── ⋆⋅☆⋅⋆ ────────────────────
    14 polubień
  3. **07/06 dzień zapisujący się w działaniach ROYAL GENEVE. Mimo przerwy w wypuszczaniu nowych kolekcji salon nie poprzestał w swych działaniach ani na chwilę. Po wielu zapowiedziach w sieci, czy też podczas ostatniego głośnego wydarzenia odbywającego się w mieście do sieci trafiły najnowsze informacje od Royal Geneve. Na ich stronie zaprezentowano najnowszy produkt, jakim jest zegarek Louis Moinet w wyjątkowej edycji, która nie była przypadkowa. W ramach najnowszej współpracy podjętej z Mirage Reserve zegarek stał się wyjątkowym, ekskluzywnym produktem - jednakże, nie tylko on został zaprezentowany tego dnia. Tuż obok pojawiło się zdjęcie butelki w kształcie diamentu, wypełnionej jakże uwielbianym przez wielu trunkiem. Do tej pory salon prezentował swoim klientom butelkę szampana, tym razem idąc o krok dalej to właśnie ta butelka będzie dodatkiem do zamówień. Sama sesja była debiutem najnowszej ambasadorki firmy - Kelsey vex Hartman @spark, a cała jej otoczka miała pokazać osobowość ambasadorki. Za zdjęcia odpowiedzialna była Taliyah Lowe @KorChrist powiązana z Blenz @ZAW, które od dawna jest odpowiedzialne za wykonywanie grafik na stronę internetową firmy.** ROZGRYWKA PROMOCJA WYDATKI DANE DO WYCENY
    10 polubień
  4. Mario "Little Mario" Antonicelli, wieloletni żołnierz mafijnej rodziny Gambino, zmarł w wieku 96 lat. Little Mario odszedł 2 czerwca 2026 roku jako jeden z ostatnich ze starej szkoły amerykańskiej Cosa Nostry. Urodzony na początku lat 30. (ok. 1930-1931), prawdopodobnie w East Harlem, później przeniósł się do Bronxu i Yonkers. Przez ponad sześć dekad należał do struktur rodziny Gambino, głównie w załogach z Bronxu, Westchester i Connecticut. Uchodził za solidnego, dyskretnego i lubianego żołnierza - człowieka, który nie rzucał się w oczy, nigdy nie współpracował z władzami i po prostu "robił robotę". Był aktywny już w erze Carlo Gambino, przetrwał czasy Johna Gotti’ego i działał aż do późnych lat w bardziej korporacyjnej wersji rodziny. Został "stworzony" w latach 80., należał m.in. do załogi Louie Ricco (Louie Bracciole). Pojawiał się w aktach słynnej sprawy Scores z końca lat 90., gdzie wraz z innymi członkami Gambino (w tym Johnem Gotti Jr.) był oskarżony o racketeering. Odsiedział wtedy blisko trzy lata i wyszedł w 2002 roku. Kilka lat później był fotografowany przez FBI m.in. z Deanem DePretą, współpracownikiem Gambino z Connecticut. Jego śmierć jest kolejnym symbolem odchodzenia pokolenia mafiosów ze złotej ery nowojorskiej mafii. Pogrzeb i stypa odbyły się w Westchester, spoczął na Woodlawn Cemetery w Bronksie.
    5 polubień
  5. LoNK Live KAPONE, cuHK we all still MissiNK yu 🦢🕊️
    3 polubienia
  6. -------------- BAHAMA WEST MAMAS -------------- I myk link do biznesu
    3 polubienia
  7. ty zapomnialem wlasnie, przeciez polscy aktorzy
    3 polubienia
  8. ** Ace West nie ukrywa satysfakcji po wielu tygodniach pracy nad premiera kolekcji ROYAL® GENÈVE x WHEN TIME MEETS WHISKY. W ubiegla niedziele godnie reprezentowal spolke podczas eventu LSAC - Stargazer Race, jednoczesnie prowadzac kampanie promocyjna i przygotowujac jej kolejna faze. W zwiazku z tym, juz jutro w strategicznych punktach Los Santos pojawia sie billboardy reklamowe promujace kolekcje ROYAL® GENÈVE stworzona we wspolpracy z Mirage Reserve. Rownolegle Ace MR WESTWOOD West udostepnia w mediach spolecznosciowych krotki filmik wideo, na ktorego koncu mozna dostrzec zegarek Louis Moinet LM45 Whisky Watch z jego oficjalna cena. ** https://li.v-rp.pl/post/210160_royal-geneve-x-when-time-meets-whisky-out-now-to-efekt-dlugiej-pracy-naszych-spe.html **Promocja kolekcji spod szyldu ROYAL® GENÈVE miala miejsce takze w rozglosni radiowej Daily Globe.** czlowiekzezboza (1).mp4
    2 polubienia
  9. Cześć, przychodzę do was z werdyktem, pozwolicie sobie że wypunktuje wszystko: 1. Metagaming Tak – z bardzo dużym prawdopodobieństwem doszło do MG. Z skargi wynika, że podczas gry oraz bezpośrednio przed akcjami ofensywnymi istniała aktywna komunikacja OOC na zewnętrznym komunikatorze głosowym (DC) Sam argument „na czas akcji się wyciszyliśmy” nie jest uznawany a samo przebywanie na tym samym kanale OOC w trakcie rozgrywki Crime jest naruszeniem. Regulamin Crime zabrania używania Discorda/VC OOC w trakcie gry, niezależnie od tego: czy rozmowa dotyczy „innego serwera” czy „admin był na kanale” czy ktoś twierdzi, że „nic o akcji nie mówili” 2.Akcja z bronią długą/karabinem Eskalacja z bójki następnie broń długa bez adekwatnej, stopniowej eskalacji IC Brak poszanowania życia postaci (wyciągnięcie karabinu w świeżym konflikcie, bez podstawy a raczej tłumacząc się że ziomek dostał oklep) Tłumaczenia typu: „myszka mi się zacięła” „bałem się” 3.Bradofbrad PK - bardzo krótki czas - prowokacje - kolejne BW i kolejne BW Nawet jeśli PK było „od innej organizacji" to stan psychiczny postaci, obrażenia i realizm reakcji nadal obowiązują. Wielokrotne wchodzenie w konflikt w krótkim czasie nosi znamiona braku poszanowania życia Twojej postaci Argument o „bugu, nie mogłem bić”: Klipy pokazują próby ataku: narracja /me + aktywna obecność w akcji a sama postać nadal bierze udział w przemocy mimo że "miałem buga nie mogłem bić" 4. Odwet (?) Akcja jakoś o 23:32 jako „odwet” Gdzie wcześniejsza akcja była rozpoczęta przez tę samą stronę a nie było przerwy czasowej. Skargę akceptuję - Postać Kyrie Coates zostaje zablokowana z możliwością apelacji za trzy tygodnie
    2 polubienia
  10. to byla dobra org codziennie jebalismy fury z ulic wycinalismy katalizatory wchodzilismy do klubu to ludzie zdejmowali czapki chlalismy ile chcielismy ogladalismy filmy w social clubie kurwaaa to sie juz nie powtorzy.. malo tego zdarzylo sie rozpierdolic pare lokali w drobny mak nawet fotke mamy jak goscia co z sianem zalegal powiesilismy w moka kafe na srodku do slupa xD szybko to minelo ha ha ha ayy
    2 polubienia
  11. Dobra kurwa z tym już przesadziłeś pojebancu brawa dla seby zniszczył doszczętnie wizerunek LCN jakby i tak już nie był zjebany…..
    2 polubienia
  12. nie w AI, zrobimy se serwer na fivemie prywatny ja tam was pozapraszam i będziemy normalnie grali se sopranos kto za kontakt pw zaklepuje moltisantiego i postawimy mape liberty city i bedziemy se grac na new jersey a w nowy jork poslemy rakiety, kto chce zagrac phila leotardo zapraszam dostanie fck
    2 polubienia
  13. Wśród struktur tej społeczności raczej nie ujrzysz carspottingu. Nie spotkasz osoby, która swoje nocne życie sprowadza do ryzyka śmierci, w imię obstawionych wcześniej kilku tysięcy. Nie wyróżnisz tutaj jednej, konkretnej marki, którą się faworyzuje ani jednego rodzaju wyścigu czy aktywności, którą się praktykuje. Specyfiką tej konkretnie grupy jest odejście od codziennych wyścigów w socjopatycznej, lekkomyślnej atmosferze. Odejście od zamykania się do tej formy nocnego, zmotoryzowanego życia. Formy szczególnie obarczonej wysokim ryzykiem śmiertelnego incydentu, motywowaną pieniężnymi zakładami, podlegającą szczególnej uwadze departamentu. Są takie dni, wieczory i to wcale nierzadko - kiedy jakaś część tej ekipy zbiera się na linii startu, celem rywalizacji. Natomiast są to wieczory kiedy nikt nie naraża się odsłoniętym wizerunkiem i indeksami przypisanymi pod własne personalia. Są to noce podczas których uczestnictwo i jego kontynuację warunkuje sytuacja na drodze. W obliczu zwiększonego natężenia ruchu - noga jest zdejmowana z gazu, choćby kosztem utraty pozycji w podium; zintensyfikowana obecność jednostek Highway Patrol - skłania do schowania swojego wyścigowego projektu w dziupli, skłania przy tym do zmiany planów, by przypadkiem nie wyrwać kulki, czy też nie skończyć tragicznie na drzewie po udanym pitowaniu. Jako alternatywę obierając chociażby autostrady, pływając między ruchem ulicznym przy zdecydowanie mniejszych prędkościach, bez rywalizacji podsyconej pokaźnym plikiem gotówki. Jako alternatywę, kolejną z kilku dostępnych - meetingi na zamkniętych obiektach gdzie co prawda adrenaliny prawie wcale nie ma zestawiając to z szaleńczymi wyścigami po drogach publicznych w asyście departamentu. Mimo tego, akurat konkretnie to środowisko z nocnego, zmotoryzowanego świata 'Santos odnajduje się w tych spotach. Szlifując umiejętności chociażby w drifcie. Klejąc w tandemie na milimetry, przekazując wiedzę i wskazówki zwerbowanej świeżej krwi czy nagrywając przy okazji ujęcia z pokazu swojej synchronizacji, opanowania. Efektem takich spotkań w okolicznościach treningu są końcowo, jako przykład można wyszczególnić - poobdzierane, pourywane, zdewastowane mury i murki w obszarze Vinewood Hills oraz jego obrębie. O ile drift w kontrolowanych warunkach, przy umiarkowanej i wyważonej prędkości nie stanowi zagrożenia dla życia, tak w tym przypadku nie wyklucza problemów z prawem, bezpośredniej interakcji ze służbami. Gdyby tego było mało, w tym przypadku rodzi konflikty i oburzenie wśród tamtejszych rezydentów, którzy notorycznie narażeni są na szkody wynikające z tej jakże inwazyjnej, lecz zdecydowanie bezpieczniejszej formy życia zmotoryzowanego. Jak widzimy zatem, podium wraz z wygraną gotówką nigdy nie jest priorytetem w tym środowisku. Zawsze dopuszcza się alternatywną opcję, sprowadzając się do samego sportu i wykluczając chwilowo adrenalinę w wysokich dawkach. Chowając przy tym dumę, potrzebę zasłynięcia. Zgarnięcia kilku dolarów. Na pierwszy rzut oka, specyfika środowiska NOXIDE sugeruje brak istnienia odgórnej, jasnej hierarchii wewnątrz. W bezpośrednim, codziennym kontakcie i interakcjach można odnieść wrażenie, że tu każdy jest równy sobie. Mimo tego wrażenia, tej atmosfery - nic bardziej mylnego; skład osób zrzeszonych i zaufanych, formę i warunki aktywności regulują dwie persony utożsamiane jako lider. Kryteriami pozycjonującymi w określonym pułapie wspomnianej hierarchii jest WIEK, TEMPERAMENT, UMIEJĘTNOŚCI oraz ZASOBY. Z reguły często starsi i majętni kierowcy werbują, wychwytują młode talenty. Chłonne, nieukształtowane jeszcze umysły bez zaplecza, lecz z pasją i potencjałem - odnajdują tutaj swoją drogę. Realizując się pod skrzydłem doświadczonych zawodników, dostarczających często sprzęt i organizujących warunki. Ci pierwsi, jako wanna-be, dopiero aspirujący kierowcy - znajdują się na samym dole. Wchodząc w ten rodzaj współpracy, często mają przy okazji szansę, by zaistnieć wewnątrz. Natomiast jest to dla nich często docelowo możliwość na zdobycie sławy czy zrobienie karier. Na zamkniętych obiektach, na zawodach, w drifcie. Na autostradach, mniej legalnie, przy widowiskowym pływaniu, wymijaniu na milimetry uczestników ruchu. Eksponując refleks, umiejętności. Podkreślając dominację, brak barier. Drogą wrzucanych do internetu filmów, drogą oficjalnego uczestnictwa w motoryzacyjnych wydarzeniach. Drudzy, bardziej ustatkowani. Przede wszystkim starsi i mniej chłonni, mający już pewne bariery; posiadający już zbudowane, poukładane życia obok - plasują się gdzieś po środku. Pomiędzy bardzo młodą krwią werbowaną jako materiał do szlifu, a tymi najwyżej w całej drabinie. Jako trzeci, na szczycie tej nieoficjalnej hierarchii figurują persony posiadające z reguły zaplecze finansowe, często prowadząc niemałe działalności na codzień. To przede wszystkim z ich inicjatywy, dzięki ich zasobom, ich "weteraństwu" wynika organizacja tego nocnego, zmotoryzowanego życia. Są to osoby przejawiające niekwestionowane umiejętności za kierownicą, z czego zresztą są od dawna znani. Mimo tego, nie pozwalają sobie już na tyle, na ile pozwolić mogą sobie młodzi kierowcy. Ze względu na to, że do stracenia mają najwięcej, już nie ścigają się do ostatniej kropli krwi. O pierwsze miejsce czy o kilka śmiesznych tysięcy, a ich głód adrenalinowy na przestrzeni lat został w pewnym stopniu okiełznany. credits: @triple6 (tekst)
    1 polubienie
  14. Scena RolePlay na GTA V dostała właśnie potężny nóż w plecy od korporacji. Dlaczego devGaming nie miało wyboru, a Vibe wcale nie chce iść na dno? Przypominamy historię GTA:Network, analizujemy architekturę serwerów i sprawdzamy, gdzie po 6 lipca podzieją się setki graczy szukających czystego tekstu. Czytaj więcej na Centrum-RP
    1 polubienie
  15. **W ubiegłym tygodniu warsztat wziął udział w wydarzeniu LS City Pulse, czym pochwalił się na swoich Social Mediach. Na stanowisku można było znaleźć maskotkę warsztatu a mianowicie Vapida Uranus wiernie odwzorowanego jako pojazd typu Rally. Na stanowisku nie zabrakło innych pojazdów które wyszły spod ręki pracowników warsztatu. Wystawa cieszyła się dużym zainteresowaniem przez swoją wielkość oraz różnorodność pojazdów gdzie każdy mógł znaleźć coś dla siebie, od torowych wersji pojazdów cywilnych aż po pojazdy typu Luxury. Wszystko przebiegło w miłej atmosferze a samo wydarzenie zakończyło się pozytywnie dla wszystkich.** 。☆✼★━━━━━━━━━━━━★✼☆。 🔧🚗 。☆✼★━━━━━━━━━━━━★✼☆。 Tworzymy przyszłość Waszym wozom!
    1 polubienie
  16. Hunter Reed ma 22 lata i urodził się w Los Santos, gdzie spędził całe swoje dzieciństwo. Wychowywał się w zwyczajnej rodzinie klasy średniej. Jego ojciec pracował jako mechanik samochodowy, a matka była nauczycielką. Nie brakowało im pieniędzy na normalne życie, ale też nic nie przychodziło łatwo. Od najmłodszych lat Hunter był jednak zafascynowany muzyką. Godzinami słuchał utworów swoich ulubionych artystów, uczył się śpiewać i pisał pierwsze teksty, które początkowo chował przed wszystkimi ze strachu przed krytyką. W szkole nigdy nie należał do najpopularniejszych osób. Był raczej spokojny i zamknięty w sobie, większość wolnego czasu spędzając w swoim pokoju z gitarą, słuchawkami i zeszytem pełnym niedokończonych piosenek. W wieku szesnastu lat zaczął publikować pierwsze nagrania w intrenecie. Były dalekie od profesjonalnych, ale z każdym kolejnym miesiącem zdobywały coraz większe zainteresowanie. To właśnie wtedy po raz pierwszy pomyślał, że muzyka może być czymś więcej niż tylko hobby. Po ukończeniu szkoły średniej postanowił całkowicie skupić się na rozwijaniu swojej kariery muzycznej. Rodzice nie byli zachwyceni jego decyzją. Uważali, że powinien zdobyć konkretny zawód i znaleźć stabilną pracę zamiast gonić za marzeniami, które mogły nigdy się nie spełnić. Mimo wielu kłótni Hunter nie zmienił zdania. Zrezygnował ze studiów i zaczął pracować dorywczo wszędzie tam, gdzie akurat znalazł zatrudnienie. Pracował w magazynach, rozwoził jedzenie, pomagał przy organizacji wydarzeń i brał nocne zmiany w różnych lokalach, aby zarobić na sprzęt muzyczny oraz wynajem małego mieszkania. Przez kolejne lata regularnie występował w niewielkich klubach i barach rozsianych po całym Los Santos. Często zdarzało się, że grał dla kilkunastu osób, a zarobione pieniądze ledwo wystarczały na opłacenie rachunków. Mimo to nie przestawał tworzyć. Każdą wolną chwilę poświęcał na pisanie nowych utworów, nagrywanie demo i budowanie swojej obecności w mediach społecznościowych. Z czasem jego twórczość zaczęła przyciągać coraz więcej słuchaczy, a kilka opublikowanych przez niego piosenek zdobyło sporą popularność w intrenecie. Obecnie Hunter mieszka sam w Los Santos i nadal próbuje przebić się do świata muzyki. Nie jest jeszcze wielką gwiazdą, ale ma coraz większe grono fanów i wierzy, że jego ciężka praca w końcu przyniesie efekty. Nadal występuje na lokalnych scenach, współpracuje z producentami oraz odkłada pieniądze na profesjonalne nagrania. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ *NEWS FEED* ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ *DISCOGRAPHY* ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ *SOCIALS* ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ *LIVE SHOWS*
    1 polubienie
  17. archiwum z racji na ostatnie kurde ogloszenie wlasciciela serwisu.
    1 polubienie
  18. Mam wrażenie, że w całej tej dyskusji umyka nam najważniejsza rzecz. Od kilku dni wszyscy rozmawiają o platformie, o przyszłości RAGE:MP, o tym, czy sierpień będzie końcem, czy może jednak nie będzie. Tymczasem największy problem Vibe nie zaczął się w dniu publikacji tego ogłoszenia. To ogłoszenie jedynie obnażyło problemy, które już wcześniej istniały, ale były skutecznie przykrywane przez aktywność graczy. Po migracji serwer potrafił utrzymywać frekwencję na poziomie 140-150 osób. Nie był to wynik idealny, ale był to wynik zdrowy. Ludzie tworzyli organizacje, rozwijali postacie, budowali relacje, mieli motywację do działania i przede wszystkim było czuć, że serwer żyje. Dało się odczuć, że miesiące pracy związanej z migracją miały sens. Dzisiaj patrzymy na serwer, który w krótkim czasie stracił ogromną część swojej aktywności i wielu ludzi próbuje sprowadzić wszystko do jednego komunikatu opublikowanego przez właścicieli platformy. To byłoby jednak zbyt wygodne. Prawda jest taka, że problemy zaczęły być widoczne dużo wcześniej. W czasach, gdy populacja była znacznie mniejsza, podejmowano decyzje, które miały utrzymać rozgrywkę przy życiu. Było to zrozumiałe. Problem polega na tym, że wiele z tych rozwiązań zostało na serwerze do dziś, mimo że sytuacja się zmieniła. Przez długi czas nikt nie zatrzymał się, żeby zadać sobie pytanie, czy obecny model rozgrywki faktycznie działa tak, jak powinien. Najbardziej jednak niepokoi mnie coś zupełnie innego. Od lat obserwuję na tej scenie dokładnie ten sam mechanizm. Pojawia się jakaś narracja, kilka osób zaczyna ją powtarzać, a po chwili pół społeczności mówi dokładnie to samo. Nie ma własnych wniosków. Nie ma samodzielnego myślenia. Są gotowe tezy, które krążą po Discordach, prywatnych rozmowach i zamkniętych grupkach. Jeszcze niedawno można było słuchać opowieści o tym, dlaczego jeden projekt jest lepszy od drugiego. Dzisiaj często te same osoby powtarzają dokładnie odwrotne argumenty. Zmieniło się jedynie miejsce, w którym aktualnie grają. To pokazuje, jak niewielu ludzi naprawdę analizuje sytuację samodzielnie. Większość po prostu dopasowuje swoje zdanie do środowiska, w którym aktualnie przebywa. Ale nawet to nie jest dziś największy problem. Największym problemem jest to, że gracze zaczęli odnosić wrażenie, że poddała się sama administracja. Nie chcę nikomu zaglądać do życia prywatnego. Każdy ma obowiązki, pracę, rodzinę i własne problemy. Jednak nie da się nie zauważyć pewnej rzeczy. Wieczorami na serwerze nadal są gracze. Nadal logują się ludzie, którym chce się coś tworzyć. Nadal są osoby, które próbują utrzymać swoje organizacje, swoje postacie i swoje historie przy życiu. Tymczasem coraz częściej można odnieść wrażenie, że administracja obserwuje to wszystko z boku zamiast uczestniczyć w ratowaniu sytuacji. I właśnie to jest dla mnie najbardziej demotywujące. Bo jaki sygnał dostaje zwykły gracz, kiedy widzi pusty serwer i jednocześnie nie widzi na nim osób, które powinny być pierwsze do podtrzymywania aktywności? Jaką ma mieć motywację do logowania, skoro ludzie odpowiedzialni za projekt sprawiają wrażenie mniej zaangażowanych niż część społeczności? Nie oszukujmy się. Roleplay nie utrzyma się sam. Bez crime nie ma pracy dla law enforcement. Bez law enforcement crime bardzo szybko traci sens. Bez cywili nie ma pobocznych historii, interakcji i normalnego życia miasta. A kiedy cywile nie mają co robić, zaczynają siedzieć w biznesach, które z czasem zamieniają się w puste budynki otwierane tylko po to, żeby odbębnić aktywność. W pewnym momencie wszyscy zaczynają grać obok siebie zamiast ze sobą. To właśnie dlatego aktywność administracji jest tak ważna. Nie dlatego, że administracja ma za graczy tworzyć rozgrywkę. Dlatego, że administracja ma być katalizatorem tej rozgrywki. Ma dostrzegać problemy zanim staną się kryzysem. Ma reagować, kiedy poszczególne środowiska zaczynają się rozpadać. Ma organizować, inspirować i pokazywać, że nadal komuś zależy. I właśnie tutaj dochodzę do komunikatu Toyera. Rozumiem jego szczerość. Rozumiem decyzję o wyłączeniu sprzedaży VPoints. Rozumiem również argumenty dotyczące FiveM i przyszłości projektu. Problem polega na tym, że czytając ten komunikat, miałem wrażenie, że otrzymałem wyjaśnienie sytuacji, ale nie otrzymałem żadnego planu walki z jej skutkami. Bo społeczność nie potrzebowała wyłącznie informacji o tym, co się stało. Społeczność potrzebowała usłyszeć, co zamierzamy zrobić teraz. Jak zamierzamy utrzymać aktywność? Jak zamierzamy wykorzystać najbliższe miesiące? Jak zamierzamy przekonać ludzi, że warto jeszcze wejść do gry? Jak zamierzamy zatrzymać efekt domina, który obserwujemy od kilku dni? Tego zabrakło najbardziej. Lider nie jest od tego, żeby gwarantować sukces. Lider jest od tego, żeby w najtrudniejszym momencie pokazać kierunek. Tymczasem wielu graczy odniosło wrażenie, że kierunku po prostu nie ma. Dlatego nie uważam, że największym problemem Vibe jest dziś RAGE:MP, FiveM czy decyzje Take-Two. Największym problemem jest atmosfera rezygnacji, która zaczęła rozlewać się po całej społeczności. I niestety nie bierze się ona wyłącznie z decyzji wielkich firm. Bierze się również z braku reakcji, braku inicjatywy i braku widocznej walki o projekt w momencie, w którym najbardziej jej potrzeba. Bo jeżeli nawet gracze są jeszcze gotowi walczyć o ten serwer, a administracja sprawia wrażenie, jakby pogodziła się z losem szybciej od nich, to trudno oczekiwać, że sytuacja sama się odwróci.
    1 polubienie
  19. @divine mercy przestan mnie ddosowac @ariwederczi wlacz wajba @southLAnd siema
    1 polubienie
  20. 3 miesiace gry to kupe czasu na rozwoj postaci i na gre rp bo chyba o to chodzi na serwerze rp, wam chyba raczej chodzi o to ze sie nie oplaca juz kaski farmic
    1 polubienie
  21. Chciałbym zostawić tutaj kilka słów od siebie. Mimo że moja historia z Vibe skończyła się tak, jak się skończyła, nie chcę żegnać tego miejsca przez pryzmat bana, konfliktów czy złych momentów. Vibe przez długi czas było dla mnie miejscem, w którym poznałem naprawdę świetnych ludzi, przeżyłem mnóstwo dobrych chwil i stworzyłem rzeczy, które długo będę dobrze wspominał. Szczególnie mocno zostanie ze mną wszystko, co było związane ze strefą lotniczą i administracją. Najbardziej będę pamiętał ludzi, z którymi po prostu dobrze się współpracowało i dobrze rozmawiało. @Baltek, @Juzi, @Towarzysz Niedźwiedź, @KoruS, @rafael, @Shadek, @Patryk47, @Mixer, @Antix, @miami, @SchouDK, @Dyziak - z wieloma z Was poznałem się właśnie w administracji i to były naprawdę fajne czasy. @Baltek, szczególnie dobrze wspominam naszą współpracę i te "radiowe klimaty". @Juzi, @KoruS i @Towarzysz Niedźwiedź - te codzienne rozmowy miały swój własny vibe i będę je dobrze pamiętał. Dużą częścią mojej historii na Vibe było oczywiście lotnictwo. @Pianino, @Psycholog Floppa, @Denonq, @zabcia, @Mikolajbokto, @Deeli i przede wszystkim @hiszpan - dzięki Wam strefa lotnicza miała dla mnie ogromne znaczenie. @Pianino, dzięki za pomoc jako instruktor i za bycie naprawdę świetnym lotnikiem. @Deeli, mimo że prowadziłeś inny projekt lotniczy, zawsze traktowałem to jako zdrową konkurencję i dobrze wspominam Twoją obecność - gdy Twój projekt się zakończył, w lotnictwie zrobiło się po prostu pusto. @Denonq, @Psycholog Floppa i @zabcia - dzięki za pomoc przy projektach lotniczych, za wspólne granie, FAA, Sol Airlines i wszystkie śmieszne momenty po drodze. @hiszpan, Tobie należą się chyba osobne słowa. To Ty bardzo dobrze wprowadziłeś mnie w strefę lotniczą i pokazałeś mi, jak to wszystko funkcjonuje. Dziękuję za to, że widziałeś we mnie potencjał. Dzięki Tobie mogłem zajść tak wysoko w lotnictwie i zostać opiekunem strefy lotniczej. Jesteś jedną z tych osób, które realnie miały wpływ na moją historię na tym serwerze. Życzę Ci powodzenia w realnej ścieżce lotniczej. Nie mogę też zapomnieć o osobach, z którymi po prostu dobrze się grało albo współpracowało. @Antix, pamiętam, jak uczyłem Cię jeszcze, gdy byłeś Supportem 1 - fajnie było widzieć, że nadajemy na podobnych falach. @Mixer, dzięki za wprowadzenie mnie na Support 1; do dzisiaj pamiętam Twoje pierwsze słowa, że "wjebaliśmy się w gówno" XD. @Borura_, pamiętam jak wprowadziłem Cię na Vibe w 2022 roku i jak świetnie bawiliśmy się wtedy na taksówkach. @petrkowelski2, @Morsu - dzięki za wspólne gierki, śmieszne momenty i po prostu bycie spoko mordkami. @V3G4, @miami i @SchouDK - dzięki za udane współprace i za to, że zawsze można było liczyć na pomoc. @Zakrzok, dzięki za wsparcie i za granie jako zespół muzyczny na naszych eventach lotniczych - to też miało swój klimat. Jeśli kogoś nie wymieniłem, to przepraszam. Przez ten cały czas przewinęło się naprawdę dużo osób i nie sposób wszystkich idealnie zapamiętać albo wypisać, ale każdemu, z kim miałem dobre momenty na Vibe, szczerze dziękuję. Vibe miał swoje lepsze i gorsze strony, ale dla mnie zostanie przede wszystkim zbiorem wspomnień, ludzi, rozmów, eventów, lotów, akcji i śmiesznych sytuacji. Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej historii. Trzymajcie się i powodzenia dalej - czy to na innych projektach, w życiu, w lotnictwie, administracji czy gdziekolwiek Was poniesie.
    1 polubienie
  22. Chciałem wrzucić tu krótkie, ale szczere podziękowanie. Spędziłem na tym serwerze kawał czasu – od 2023 do 2026 roku – i bez dwóch zdań był to świetny okres, mimo że nie pograłem za długo jako typowo ja, ukrywałem sie na MK i patrząc po czasie, mimo wszystko warto było, serwer przyniósł mi dużo frajdy, smiechów, gierka gierką, ale te tysiące godzin przełożyły się na coś znacznie większego. Poznałem tutaj masę genialnych ludzi, a z częścią potoczyło się to tak dobrze, że przenieśliśmy znajomość do prawdziwego życia i stworzyliśmy świetne relacje prywatne. Za to jestem wdzięczny najbardziej. Dzięki za ten wspólnie spędzony czas, którego poprostu nie da sie zapomnieć wrecz. Pozdrawiam osoby, które mogłem poznać na tym serwerze, grać z nimi czy poprostu w jakimś stopniu ich poznac, lepszym czy gorszym - nie ważne, pozdro dla was; @Synuu @WOLY @KirbY. @420promotor @Nexiroo @Martynkaa @0MATY @chorazyyy @makzuz @vexa @slipi @Axi433 @Korupnik @YoungManiek @Szymek_Se_Jestem @Mixer @Orzeł @Pro100wnik2 @GHOST-DEAGEL @.bartiX @Luzyn @JankosOLN @eMILFCIA @K4CP3RR_ @deputy.hero @ixenea @NiezależnaFretka @naughty jak i dla całego sektora zmotoryzowanego z przedzialu 2024/2025 z którym miałem przyjemność grać jak i pracowników kolholzu Spirits Motorsport&Dyno. Zostawiam pare filmów, które można uznać za pamiątke z tego serwera; Pozdro dla wszystkich jeszcze raz, zbudowalismy jedno duze community, ktore zostało nam odebrane przez korporacje. Moze jeszcze znów zobaczymy sie na ulicach LS.
    1 polubienie
  23. By Leon Belfort - DAILY GLOBE, 19/05/2026 Overdrive podcast Part. 1 „Witam was w miejscu, gdzie benzyna pachnie lepiej niż większość perfum z Rockford Hills, a dźwięk dobrze zredukowanego biegu potrafi poprawić humor bardziej niż terapia. Z tej strony Leon Belfort i tutaj będziemy gadać o prawdziwej motoryzacji - od starych legend, przez wyścigowe bestie z homologacją na ulicę, aż po totalnie absurdalne projekty, które nigdy nie powinny powstać… ale całe szczęście powstały. Bez nudnej gadki jak z salonu samochodowego. Bez korporacyjnego biadolenia o ekologii i uchwytach na kubki lub wielkości tabletu na którym nieskutecznie próbujesz ustawić klimatyzację. Tutaj liczy się charakter, dźwięk silnika, emocje za kierownicą i samochody, które mają duszę większą niż ego połowy ludzi w Vinewood Jeśli kochasz motoryzację albo dopiero zaczynasz wkręcać się w ten świat - siadaj wygodnie. Będzie głośno, szybko i momentami kompletnie nierozsądnie.” **Na stronie Daily Globe znaleźć można poniższy materiał z pierwszego odcinka Overdrive podcast nagranego przez dziennikarza motoryzacyjnego Daily Globe - Leona Belfort. Podcast został nagrany w studio Daily Globe dnia: 19.05.2026. Po naciśnięciu przycisku "PLAY" można było usłyszeć głos prowadzącego.** Dobry wieczór Los Santos… albo dobry poranek dla tych, którzy właśnie wracają do domu po nocnym lataniu po mieście i próbują wmówić sąsiadom, że ten zapach spalonej benzyny i gorących hamulców to "problemy z klimatyzacją" **Krótko zaśmiał się** . Z tej strony Leon Belfort i witam was tam, gdzie samochód bez charakteru jest wart mniej więcej tyle co zimne frytki z budki w Strawberry, a najlepsze decyzje życiowe zaczynają się od słów: "a może jeszcze jedno okrążenie po mieście…" Dzisiaj pogadamy sobie trochę o motoryzacji. Ale nie tej nudnej, korporacyjnej motoryzacji z reklam, gdzie idealna rodzinka jedzie SUV-em przez góry, dzieci śmieją się na tylnych siedzeniach, a samochód sam parkuje, sam hamuje i pewnie jeszcze wysyła właścicielowi życzenia urodzinowe po przekroczeniu 10 tysięcy kilometrów. Nie nie nie.... **cicho westchnął pod nosem** Dzisiaj pogadamy o prawdziwych samochodach. Takich, które mają duszę, charakter i czasami delikatną ochotę wysłać kierowcę do rowu, jeśli ten za bardzo uwierzy w swoje umiejętności Bo widzicie… kiedyś samochody budowano zupełnie inaczej. Szczególnie Niemcy mieli na tym punkcie absolutną obsesję. W latach 80 inżynierowie nie siedzieli na spotkaniach marketingowych i nie pytali: "czy klient będzie miał wygodny uchwyt na kubek?". Oni pytali raczej: "a co jeśli wsadzimy do sedana zawieszenie twardsze niż niemiecka dyscyplina wojskowa, dodamy spoiler wielkości stołu bilardowego i sprawimy, że auto rodzinne będzie straszyć Grotti na autobahnie?". I właśnie dlatego stare niemieckie fury wyglądają tak dobrze. Kanciaste, szerokie, agresywne i aerodynamiczne mniej więcej tak jak lecąca cegła… ale za to lecąca 250 km/h. To były samochody budowane przez ludzi, którzy prawdopodobnie pili kawę z olejem silnikowym zamiast mleka i traktowali motorsport jak religię. Najlepsze jest jednak to, że te auta były kompletnie szczere. Jeśli miały dużo mocy - czułeś to od razu. Jeśli zawieszenie było twarde - twój kręgosłup przypominał ci o tym przy każdej studzience kanalizacyjnej. A jeśli napęd był na tył i za wcześnie wcisnąłeś gaz w zakręcie… no cóż, wtedy człowiek bardzo szybko uczył się pokory i poznawał Boga szybciej niż planował Nowoczesne auta są szybkie, jasne. Dzisiaj nawet elektryczna lodówka z ekranem dotykowym potrafi robić setkę szybciej niż stare supersamochody. Problem jest tylko taki, że jazda nimi daje często tyle emocji co aktualizacja telefonu. Wszystko robi elektronika. Auto pilnuje pasa ruchu, kontroluje trakcję, stabilizuje jazdę i jeszcze pewnie za chwilę zacznie kierowcy mówić, kiedy ma mrugać. A stare samochody? Tam wszystko było mechaniczne. Każdy ruch kierownicą miał znaczenie. Każda redukcja biegu dawała satysfakcję. Człowiek czuł pracę zawieszenia, słyszał dyferencjał, wiedział kiedy tylne koła zaczynają walczyć o przyczepność. To nie była zwykła jazda. To była rozmowa z samochodem. Bardzo agresywna rozmowa, momentami przypominająca bójkę pod barem w Sandy Shores… ale nadal rozmowa. **Chwila ciszy** I właśnie dlatego kocham motoryzację. Nie za liczby. Nie za tabelki. Nie za to, kto ma większy ekran multimedialny czy bardziej ekologiczny tryb jazdy. Kocham ją za emocje. Za te kompletnie bezsensowne, ale piękne momenty, kiedy jedziesz nocą przez Los Santos bez celu, redukujesz bieg pod tunelem tylko po to, żeby posłuchać wydechu i nagle przez chwilę czujesz się jak bohater starego filmu akcji z VHS-a. Bo prawdziwy petrolhead nie potrzebuje celu podróży. Wystarczy pełny bak, dobra droga i samochód, który potrafi sprawić, że nawet jazda po kolejnego Burgera z Wigwam staje się małą przygodą. A jeśli przy okazji człowiek wróci do domu z lekkim zapachem sprzęgła i głupim uśmiechem na twarzy… to znaczy, że był to naprawdę dobry wieczór. I pamiętajcie - nie każdy szybki samochód jest wyjątkowy. Ale każdy samochód z charakterem zostaje w głowie na długo. Nawet jeśli czasami zostawia też kawałek zderzaka na krawężniku pod tunelem. Z tej strony Leon Belfort. Dbajcie o swoje fury, szanujcie tylny napęd i nigdy nie ufajcie człowiekowi, który mówi, że "wszystkie auta są takie same". Do usłyszenia, Los Santos!
    1 polubienie
  24. photos edited by @Higanoo
    1 polubienie
  25. 1 polubienie
  26. ale se zapierdalasz, uwazaj bo ci prawko zabiorą :))))
    1 polubienie
  27. Zajebista wena twórcza, niech się kręci!
    1 polubienie
  28. Ktoś miał super pomysł z gifami do apki. Jazdaaaa!!
    1 polubienie
  29. Podsumowanie Listopad #4 Listopad okazał się miesiącem pełnym kontrastów. Z jednej strony miałam okazję zagrać na kilku naprawdę klimatycznych imprezach, które przypomniały mi, jak bardzo kocham kontakt z publiką i tę wymianę energii za deckami. Z drugiej strony większość czasu poświęciłam na spokojną regenerację po zabiegu — zwolniłam tempo, zadbałam o siebie i pozwoliłam ciału dojść do pełnej formy. Ten miesiąc nauczył mnie, że czasem przerwa jest równie ważna jak najlepszy set Gdzie grała Gabby: 09.11.2025 - SPECTRUM Grand Opening 13.11.2025. - Spectrum EDM Party 22.11.2025r - Rally Cup Event 27.11.2025r - Panieński w SkyScraper Club 28.11.2025 - Mix w Crave Club 29.11.2025 - 90s w Spectrum
    1 polubienie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin