**"Show jakiś czas temu odebrał telefon od Belley. Głos w słuchawce był poważny — jego córka walczyła z nowotworem. Potrzebował czasu, by być z rodziną, by pomóc, by po prostu być ojcem. Znał Show’a od lat, ufał mu bezgranicznie. Bez zbędnych formalności, bez ukrytych intencji - Przekazał mu wszystko. Klucze, odpowiedzialność, zaufanie. Teraz to Show miał pilnować porządku i utrzymać to, w ryzach...dać temu przyszłość. Leonardo nie musiał się dłużej nad tym wszystkim zastanawiać, wziął sprawy w swoje ręce, zaczynając od biurokracji a kończąc na wymienię oleju w fryturze.. Czarnuch wziął sobie do serca słowa jednego ze swych ziomali, chcąc tworzyć miejsce w którym każdy z ich bloku znajdzie chwile spokoju i czas na refleksje**