Skocz do zawartości
Gracze online

 

 

5star.floccer

Gracz
  • Postów

    110
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    11

Aktywność reputacji

  1. popper polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w Crimeezy Cinco 🐾✌🏿✌🏿   
    STAY CRIMZY 🐾 SQUABBLE UP N KEEP IT SILENT 🤫
    Crimeezy Cinco, właściwie nazywający się Hendrix Calloway, jest amerykańskim raperem pochodzącym z Edgemont (część Moreno Valley) hrabstwa Riverside w stanie Kalifornia. W tym mieście rozpoczął swoją karierę muzyczną pod kryptonimem CincoFrm6, która z biegiem czasu przeistoczyła się w nazwę pod którą działa do dziś. W wieku dziewiętnastu lat, zainspirowany przez znanych mu muzyków z LA, przeprowadził się do miasta aniołów w celu realizacji swoich szczenięcych chęci robienia łatwych pieniędzy.  Jego początek kariery muzycznej datuje się na koniec 2022 roku, dokładniej na październik w którym wydał piosenkę zatytułowaną "Pretty Face". Brzmienie rapera cechuje się tym, które jest utarte przez hip-hopową społeczność kalifornijskich raperów (propagowanie polityki anty-policyjnej, promowanie przemocy ulicznych gangów w rytm spokojnej muzyki) czyli West Coast Hip Hopem. Rzeczą, która wpłynęła na jego styl twórczości jest fakt wychowywania się i branie udziału w życie gangu ulicznego Edgemont Criminal Gang (które nie działa pod kartą Hoover, choć noszą przydomek Criminals), który ma plan także promować w LA.  W mediach społecznościowych jest zauważalna jego obecność wśród lokalnych gangów, mimo to nie miesza się w konflikty uliczników z powodu bycia out of towner (działa według polityki w Inland Empire, a nie Los Angeles). Jak na ten moment artysta stara się przebić i wyróżnić na podziemnej scenie raperów w LA. Raper kojarzony może być co najwyżej z pojawiania się na teledyskach innych twórców z ECG takich jak Stone da 5th, Fendi9 lub Jackboy K3. O jego życiu prywatnym nie jest wiele wiadomo oprócz tego, że jest z rocznika 2004 i należy do kliki z Adrienne Ave.
    PODSUMOWANIE
    Cinco Crim jest członkiem gangu z Moreno Valley o nazwie Edgemont Criminal Gang, nie popada w konflikty z gangami w LA To undergroundowy raper, nie można się spodziewać po nim jakościowych rzeczy Jego twórczość dostępna jest jedynie na takich serwisach streamingowych jak Spotify i Sound Cloud Cinco Crim aktywnie udziela się na swoim profilu instagramowym Crim Who Stole Christmas (@crimeezy5.frm6) PLAN ROZGRYWKI
    Odwzorowanie w rozgrywce zjawiska w którym raperzy spoza LA (R3 Da Chilliman, TC4, Heembeezy) zostają powiązani z tamtejszą sceną Przeprowadzenie historii młodego rapera będącego członkiem gangu spoza Los Angeles, podczas której będzie przechodzić rozwój i dojrzałość Zapewnienie ciekawej gry dla organizacji przestępczych, które odgrywają gangi uliczne
    KRIMINAL FR6M DA 〽URDASK - Some shit 'bout the Tiny Crimz & Murda Valley
    Edgemont Criminal Gang (ECG), znani też jako Edgemont Dorner Criminal Gang (EDCG) i Edgemont Moreno Criminal Gang (EMCG) jest organizacją przestępczą o charakterze gangu ulicznego usytuowaną w mieście Moreno Valley (MV, MoVal) w hrabstwie Riverside, CA. Prawdopodobnie sam gang zaczynał jako odłam spod karty Hoover (wtedy nosząc nazwę Edgemont Hoover Criminals), jednakże z powodu polityki gangów panującej w Inland Empire (brak jakiejkolwiek kultury Hoover) i ich sojuszów z Dorner Blocc Crips (E'z and D'z) i Wild Flaxx Blocc Crips (West 2 Da Town) zrezygnowali z utożsamianiem się z ów parasolką, zostawiając po fakcie tylko nazwę Criminal. Racja, że są cliqued-up z jednym z najstarszych gangów w MoVal wynika z ich nienawiści do Sex Cash Murder Gang (SCMG), przez który przekreślają literę S, przebijają środkowym palcem 4, a do tego prześmiewczo nazywają ich "Sex Faggs" lub "faggots", a na social media przekreślają emotikonkę pajęczej sieci 🕸 (odwołuje się ona do ulicy 2400 Webster, przez którą członkowie kliki SCMG o nazwie "East Side Webb Blocc" nazywają się Webbsta). Opozycja aby odbić piłeczkę w różnych sytuacjach czy po prostu ich zdissować stosuje nazwę "muffins" oraz przekreśla cyfrę 6 (od adresu Adrienne Mitchell Park który zaczyna się cyframi 226, EMCG często tam przesiadują, przez co claimują cyfrę sześć). Od niedawna EMCG przestali bratać się z WFBC, rzekomo rozłam ich uczestnictwa w West 2 Da Town został spowodowany zabiciem jednego z członków Criminal Gang przez WFBCs podczas napadu - wcześniej oba gangi były ze sobą blisko (Widać to m.in. na teledysku do piosenki w którym dissują poległych członków SCMG). Członkowie ECG używają do siebie takich zwrotów jak "Crim", "Loc/Lowk" i "Cuh/Cuz", do tego dochodzi nazywanie swojego miasta "Murda Valley". Gangsterzy afiliują się z takimi logami jak Minnesota Twins (TC dla Tiny Crims), Los Angeles Angels i Atlanta Braves (A dla Adrienne Ave), Washington Nationals (W oznaczające West Side), a na socialach postują rzeczy używając emoji takich jak psie ślady 🐾 (troops + nawiązanie do jednego ze zasłużonych członków setu, Grimey Dawg), 〽 (EdgeMont, Moreno Valley), bili z numerem osiem 🎱 (klika z ulicy 228), gest Victorii wrzucany po dwa razy ✌✌ (Adresy ich ulic zaczynają się od 22 np. 226, 228), dodatkowo dochodzą flagi (bandany) w kolorze czarnym i ciemnym niebieskim (rzadziej).
    STRESZCZENIE - JAK GRAĆ Z MOJĄ POSTACIĄ I JAKIE MAJĄ ZNACZENIA DANE RZECZY?
    ECG jest gangiem spoza LA, przez co nie mają zbytnio wpływu na politykę w The Land, a co się z tym wiąże nie mają tam żadnych wrogów, co najwyżej paru z nich ma dobre relacje z gangami Hoover (więzi rodzinne) Wyzwiska w stronę członków EMCG jakie można stosować to muffins, a ich martwi ziomkowie to Debo, Jigga i KT Gangsterzy często wyrzucają na palce E dla Edgemont, C dla Criminals, West Side. Fucka dokładają do kciuków w górę (diss na klikę SCMG "North Side Villains"), czwórkę (SCMG diss) i gestu bloods (beef z Dane Lane Savage Life Bloods) Beefy z tą postacią powinny być spowodowane innymi czynnikami niż zwykłym claimowaniem gangu spoza LA, IRL gangsterzy z Los Angeles mają beefy z tymi spoza ich metropolii, a ich powodami są np. kłótnie, które mogą przerodzić się w bójki (przykład Coot Corleone z LA i R3 z Moreno Valley) Rzeczy, które moja postać będzie reprezentować w grze mogą powodować fakt pressowania jej przez gangsterów z miasta - Nie odradzam, a nawet i zachęcam sprawdzania mojej postaci pod aspektem jej gangbangowania i tworzenia jej problemów przez pomylenie jej z członkiem opozycyjnej organizacji. Dyskografia:
    Late Nights [06.23.2023] Really Her [07.07.2023] Wątki fabularne:
    Cut Out The Pieces - 1 - 2 - 3 - 4 - 5
  2. 5star.floccer polubił odpowiedź w temacie przez sewraino w G Rydah ♕   
    Monty Canez, znany jako "G Rydah", to dwudziestoletni chicano zamieszkały Roy Lowenstein Boulevard, który bezwzględnie utożsamia się z /Los Gangsters 18/. Wchodząc w młodość, Monty stopniowo zatracił się w patologicznym towarzystwie, spędzając coraz więcej czasu na ulicach South Central. Muzyka, która wcześniej nie miała dla niego szczególnego znaczenia, stała się głębokim nałogiem, wpływającym na jego duszę i duszę innych. Zdecydował, że wejdzie w ten biznes dla samego siebie, pragnąc szaleńczo zdobyć wpływy i władzę.
    Już w wieku piętnastu lat, jako "G Rydah", zaczął publikować brutalne, niepohamowane kawałki, które gloryfikowały szybki zysk i gangsterskie życie w ghetto, do którego młody Canez się wpasował. Nie uniknął konsekwencji swojego postępowania, gdyż jako osiemnastolatek został aresztowany na dwa lata przez Police Department pod zarzutem pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Jednak to nie złamało jego woli ani determinacji.
    Podczas zapuszkowania "G Rydah" nie próżnował, wyładowywał swoją agresję pisząc teksty, które były jak ostrze tnące przez ciała opozycji. Niecały miesiąc temu, dwudziestoletni Monty Canez został zwolniony z więzienia i powrócił na ulice. Resocjalizacja nie miała na niego żadnego wpływu. Jako perfekcyjnie bezwzględny zawodnik, działa teraz na dwóch frontach: w branży muzycznej i podziemnym półświatku.
    Social Media:
    LifeInvader
     
    Twórczośc, wzmianki:
    Wkrótce
     
    Powiązania: 
    Los Gangsters 18
  3. 5star.floccer polubił odpowiedź w temacie przez Sidneyo w Gangowe gowno Sidneyo [Ubrania, modele 3D, ENV mody]   
    Stay tuned na to gowno bo bedzie mocne

  4. 5star.floccer polubił odpowiedź w temacie przez Sidneyo w Gangowe gowno Sidneyo [Ubrania, modele 3D, ENV mody]   
    Tutaj work in progress detali w zbrushu

  5. 5star.floccer polubił odpowiedź w temacie przez GET JIGGY w [30.06] [GEN A] FINESSE GOD & CASHFEVER - DID SHIT TO ME   
    **Dzisiejszej nocy na wszystkich streamingach pojawila sie wspolna odpowiedz Finesse God oraz Cashfever na wszystkie zaczepki z lifeinvader, czy tez z diss trackow mob prince oraz jego kobiety. Calosc zostala nagrana na szybko (20 minut), przez co w niektórych momentach mix-master kuleje, lecz nie przeszkadza to w odsłuchu.**
     
     
  6. 5star.floccer polubił odpowiedź w temacie przez Sidneyo w Gangowe gowno Sidneyo [Ubrania, modele 3D, ENV mody]   
    Gotuje się dla was niezła kurteczka Corvidae, bawię się w Z-Brushu więc detal będzie nie z tej ziemii



  7. EVERYBROTHERKOUNT polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w Strumieniuj muzykę użytkownika LA Archive | Słuchaj piosenek, albumów i playlist bezpłatnie w serwisie SoundCloud   
    **LA Archive przesyła nowy utwór: MAS3 DA TOE TAGGER ft. NIGHTMARE - 4 GRAMS OF PAIN**
     
    (zapraszam kogokolwiek chcącego powrzucać unreleased tracki swoich starych postaci tutaj na discord mr.go_to_war_with_anybody)
  8. gwaizda polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w Strumieniuj muzykę użytkownika LA Archive | Słuchaj piosenek, albumów i playlist bezpłatnie w serwisie SoundCloud   
    **LA Archive przesyła nowy utwór: MAS3 DA TOE TAGGER ft. NIGHTMARE - 4 GRAMS OF PAIN**
     
    (zapraszam kogokolwiek chcącego powrzucać unreleased tracki swoich starych postaci tutaj na discord mr.go_to_war_with_anybody)
  9. GET JIGGY polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w Strumieniuj muzykę użytkownika LA Archive | Słuchaj piosenek, albumów i playlist bezpłatnie w serwisie SoundCloud   
    **LA Archive przesyła nowy utwór: MAS3 DA TOE TAGGER ft. NIGHTMARE - 4 GRAMS OF PAIN**
     
    (zapraszam kogokolwiek chcącego powrzucać unreleased tracki swoich starych postaci tutaj na discord mr.go_to_war_with_anybody)
  10. Scarid polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  11. flame polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  12. only gang members polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  13. mafineeek polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  14. EVERYBROTHERKOUNT polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  15. engerland polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  16. Barru polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  17. rebelski polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  18. wink polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  19. westconnect polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  20. gwaizda polubił odpowiedź w temacie przez 5star.floccer w [26.06] [GEN A] [EP] Lexie Brooks - underage career   
    **Najbardziej zajęty internetowy nerd, Antwon Fountano, wystawia następującą recenzję EP na stronie rateyourmusic.com (RYM).**
    Nie jestem zaznajomiony z dyskografią tej dziewczyny, ale dostawałem od was wiadomości na mojej poczcie jak i w komentarzach pod moimi zdjęciami na IG, więc przesłuchałem tego tworu i... Przejdźmy do analizy
    Słowem wstępu, naszą analizę zacznę w kolejności piosenek podanych na trackliście podanej na platformie PulsePlay - Nie wiem czy to wina managementu czy zamysł artystki, aby wprowadzać ludzi w błąd i pokazać im środkowego fucka tym, żeby sami myśleli nad kolejnością piosenek na projekcie. Powoduje to, że nie jest wiadoma "kanoniczna" kolejność odtwarzania utworów, a co za tym idzie nie wiemy jak dokładniej odbierać poszczególne piosenki.
    Zaczynamy więc od "You can't make me cry", i po usłyszeniu paru sekund nasuwa mi się parę pytań: 1. Czy inne kawałki będą brzmieć tak samo? Czy ten projekt to nic nowego? 2. Dlaczego EP otwiera taka piosenka? No i moje ostatnie... 3. Jak bardzo się to odniesie do całego zamysłu "Niepełnoletniej Kariery"? Nie wiem, zobaczymy przy następnych utworach. Wokalistka wita nas od razu łamaną angielszczyzną... "Mam w sobie siłę którą nie da się zgasnąć"? Albo "Jestem silna, nie pozwolę, by mnie zniszczyć wokoło"? Kłuje to w uszy mnie i pewnie innych ludzi którym uszy funkcjonują od słuchania dobrej muzyki i unikania tej gorszej. Wracając, na zwrotce znajdujemy dowód że kawałek nie był pisany przez ghostwriterów, a najprawdopodobniej przez sztuczną inteligencję lub dziewczynę samą w sobie. Nie ma w nim logicznej spójności, tytuł ewidentnie wskazuje że ma jakiś głębszy sens, jednak czytając ze zrozumieniem wyżej wymienioną zwrotkę, dochodzę do konkluzji że jest to zwykły zapychacz tekstowy, aby piosenka jakoś dalej szła... No nic, lecimy dalej. Oprócz kolejnych wersów pisanych łamaną angielszczyzną, nie spotykamy żadnego wyjaśnienia o co chodzi z tą nienawiścią do podmiotu lirycznego. I będąc z wami całkowicie szczery, to postanowiłem sobie już pominąć kawałek tej piosenki, bo nie sądzę aby cokolwiek mnie mogło tam zaskoczyć. Jest monotonna i puszczając ją na imprezie, można pożegnać się z dostępem do roli DJa.
    Drugim utworem jaki mamy do przesłuchania jest "make dreams real", które jest w tej samej tonacji, co utwór numer jeden (C dur), tylko zwolniony o pięć uderzeń na minutę. Niektórym może się spodobać taka konwencja, a niektórzy mogą uznać to już za oznaki monotonności. Ja jednak jeszcze strony nie wybieram, bo nie wiem co mnie może przywitać przy następnym utworze. Wracając, liryka przedstawia nam na początku to, że KOBIETA (podkreślam specjalnie, wyjaśnienie będzie w dalszej analizie tego tekstu) ma zamiar dążyć do spełnienia swoich marzeń, o których jak na razie nic nie wiadomo. Pojawia się tutaj wzmianka o sercu, jednak już nie w motywie walki z hejtem, a w motywie... Nawet nie wiem już czego, bo artystka zaczyna nas przyzwyczajać do braku logiki w warstwie tekstowej. Pre-Hook jedynie co ciekawego przedstawił to to, że Lexie śpiewa "Gotowy jestem na spełnianie marzeń" - Możliwe że tutaj mamy podpowiedź, kto jest odpowiedzialny za pisanie tych płytkich wersów (na pewno nie ona). Jeżeli wyłączyć myślenie, to można przesłuchać raz tej piosenki i już do niej nie wracać. Nic tutaj nie zapada w pamięci.
    Teraz na warsztat możemy dać "Real Beauty" - Wita nas z początku intro, na którym słychać jedynie ambient dworu, a pod jego koniec odpalanie kasety na jakimś DVD. Następnie słyszymy depresyjną aranżację, aż zadziwiające jest to, że pochodzi od tego samego producenta, który wykonał dwa poprzednie utwory (Najprawdopodobniej FHY użył tutaj ghost-producera, albo słabo się spełnia w tanecznych klimatach). Podmiot liryczny raczy nas wiadomością chyba do jakiejś dziewczyny, widać to poprzez żeńskie zaimki wykorzystywane do adresata. Lexie opowiada nam o odkrywaniu piękna w sobie, o poprawie swojej samooceny i nakłania do pracy nad sobą, jest to jedyna dotychczas rzecz, która naprawdę przypada mi do gustu. Więcej ciekawych rzeczy nie mogę napisać o tym kawałku, bo jest okej. Wyróżnia się już na pewno spośród reszty, ale nie jest niczym zaskakującym poza nim. W końcu już witały nas podobne utwory jak "Aphrodite Lewinsky" od Carmella B albo Flexin od Breedlove.
    Czwartą piosenką jest "WHO TF IS LEXIE?" - Dobre pytanie, bo samemu nie znam odpowiedzi, jednak wiem na pewno, że już inny raper z miasta LS - Hoodstar - zatytułował dosłownie tak swój debiutancki album jak i numer go otwierający, więc nie wiem czy traktować to powinniśmy jako pokazanie wyższości nad raperem, który zaczynał z niczym czy zwykły dick riding, choć nie sądzę aby industry plant w postaci Lexie szanował pracujących ludzi... FHY znowu wykonał podkład, bo jest w okolicach 120BPM, tylko tonacja się zmieniła. Podmiot liryczny wywyższa się, zachowuje jak rasowy raper - może jednak jest to pokazanie, że Hoodstar już według Lexie nie jest gorący? Nic innego w tej piosence nie ma, no jak nie wsłuchasz się w ten tekst to możesz puścić to w klubie i liczyć na to, że ludzie będą tańczyć bo ta piosenka już się do tego nadaje. Gorzej chyba będzie wyglądać wykonywanie jej na scenie, ale to nie mi oceniać. Szybko pomijam już ten kawałek.
    Ostatni, ale nienajgorszy (bo od takiego zaczynaliśmy) jest "Underage Career". Patrząc na to że poprzedni utwór który nawiązywał do Hoodstara, co nadał takie same nazwy albumowi i pierwszemu utworowi, był inspiracją dla kobiety, jednak aby już kompletnie go nie kopiować to dała te piosenkę na koniec. Nie czaje o co chodzi z intrem tej piosenki, jakieś kroki? Jeśli ma to symbolizować schodzenie ze sceny, to pewnie... Tematem piosenki jest muzyka i sama kariera. No i tyle, niczego nowego tutaj znowu nie ma, a nie... Czekajcie, jest! Mamy tutaj nagromadzenie oksymoronów! Lexie śpiewa o byciu energiczną, aby za dwie linijki powiedzieć że leci wolno. Mówi, aby młodość jej nie przeszkadzała i że nie czeka na dorosłość? To po której stronie barykady ona stoi? Tych co chcą już wyjść z adolescencji czy preferujących stanie w miejscu? Nieważne, poruszona tematyka napawa mnie żenadą, bo to przypomina mi o takich 12letnich raperach z SoundCloud, którzy są z Atlanty i nawijają o podbijaniu sceny, no nuda.
    Podsumowując, projekt "Underage Career" jest niespójny w mojej opinii i potrzeba mu dopracowania. Oczywiste jest też to, że piosenki na projekcie powinny być przyjemniejsze dla ucha i chwytliwe, a nie puszczane na jedno kopyto. To, że jest tam tylko jedna piosenka warta uwagi, jest od razu czerwoną flagą. A dla niej nie warto męczyć się z całą EPką. Liryka leży, produkcja jest dziwna, choć wykonywał ją pseudonim, który na tej scenie coś osiągnął, może to tylko wpadka dla niego, los sam zadecyduje. Lexie Brooks z "Underage Career" otrzymują ode mnie jedną gwiazdkę na pięć, nie polecam sprawdzania tego... Tworu.
  21. 5star.floccer polubił odpowiedź w temacie przez NaZeL w [06.23] Crimeezy Cinco - Late Nights   
    **Zeno przesluchal numer, udostepnil go na swoich socialach**
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin