Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'producer&rapper' .
-
Bakari Simms 🌊 Bakari Simms urodził się i wychował w Manchesterze, w domu pełnym klasy. Jego ojciec, typowy angielski facet, pracował jako kierowca miejskiego autobusu. Zazwyczaj wracał on zmęczony po swojej pracy, ale zawsze znalazł czas na wsparcie syna. Matka Bakariego pochodziła z Los Santos, do Anglii przyleciała jako młoda dziewczyna z marzeniami, była ona związana z aparatem fotograficznym. To właśnie ona robiła Bakariemu pierwsze zdjęcia, najpierw do rodzinnego albumu, potem do okładek jego pierwszych kawałków wrzucanych na SoundClouda. Matka uczyła go, że wszystko, co robisz, powinno mieć serce i duszę. Gdy miał 13 lat, złapał za mikrofon na lokalnym open micu. Nikt wtedy nie wierzył, że to drobny dzieciak wypluwa te linijki. Gdy skończył on swoją siedemnastkę, wpadał czasem do klubów, zapodawać tam przekminiony freestyle. Z czasem Bakari poczuł, że Wielka Brytania to za mało. W głowie od dawna miał plan - Los Angeles. Marzył o szkole artystycznej i prawdziwych studiach nagraniowych, ale również uwielbiał futbol amerykański, sport, który poznał przez Internet, transmisje i gry wideo. Jego fascynacja futbolem nie była tylko powierzchowna, Bakari całymi wieczorami analizował zagrania, znał większość drużyn NCAA, a jego ulubionym graczem był Lamar Jackson. Kiedy jego rówieśnicy marzyli o Premier League, on myślał o tym, żeby pewnego dnia chociaż raz założyć pad i hełm, poczuć się jak na prawdziwym boisku. Chciał dołączyć do college'owego teamu i połączyć dwie pasje , muzykę i sport. Po kilku latach odkładania, sprzedał swoją konsolę, stary laptop, a nawet stary aparat mamy, za zgodą, aż w końcu udało mu się wylecieć. Na miejscu życie szybko zweryfikowało marzenia. Znalazł się w obcym mieście, z minimalnym budżetem, ale z mikrofonem i głodem sukcesu. Szybko poznał kilku ludzi ze szkoły, którzy choć z początku widzieli w nim tylko sposób na zarobek zaprosili go do studia. Gdy usłyszeli jego wokal i flow, zrozumieli, że mają do czynienia z kimś wyjątkowym. Bakari nie dał się złamać. Zamiast dać się wykorzystać, wyciągnął z tych znajomości to, co mógł, i zaczął budować markę. Nagrywał po nocach kawałki jedynie dla siebie, bo nie wiedział, jak Los Santos zareaguje na jego brytyjski styl, ale chce łączyć jedno i drugie styl brytyjski i amerykański. W dzień dorabiał jako pomocnik w lokalnym sklepie muzycznym. W międzyczasie tego wszystkiego, zapisał się na uczelniany casting do drużyny futbolowej. Choć brakowało mu doświadczenia na boisku, miał naturalny refleks, szybkość i serce do walki. Coache to zauważyli - nie został starterem, ale dostał szansę trenować z resztą składu. To dało mu kompletnie inną jak i nową energie - między uczelnią, a treningami a studiem. Dzięki znajomościom z uczelni, a także determinacji i oryginalnemu stylowi, jego pierwszy singiel "Girls Love Rod Wave" złapał dobry vibe. Nie zachciał w pierwszym kawałku prezentować swojego brytyjskiego akcentu, lecz poleciał bardziej w amerykańskie gusta - czysto taktycznie, by lepiej wejść w rynek. Ale plan ma większy - aby stać się tak zwaną "hybryda" bedzie mieszał utwóry brytyjskie z amerykańskimi, chce łączyć dwa światy z których się wywodzi. Dziś Bakari próbuje się przebić przez "dotychczasowe" gwiazdy. Nie tylko na scenie muzycznej, ale i w lokalnej lidze futbolowej, gdzie - mimo, że nie rzuca się w oczy, cały czas jest czarnym koniem. Wie jedno, że nieważne, czy masz piłkę, czy mikrofon, liczy się to co zrobisz, gdy w końcu dostaniesz swoją chwile
