Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

037. Wywiad z gwiazdą Flair Records, Dalla "DIDDY" Daji! | Nowa miłość, nowa płyta, nowe przeżycia związane z paparazzi!


Djabeu

Rekomendowane odpowiedzi

bannerselfradio.png

BY ETHAN JASON | 20.07.2022


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.07.20_-_21.55.01.64.png

Ethan Jason: Dobry wieczór Los Santos! Z tej strony do was Ethan Jason, a ze mną w studiu na kanapie siedzi jedyna w swoim rodzaju Dalla Daji, znana bardziej jako Diddy! Witamy Cię w studiu i powiedz, jak się czujesz?

Dalla Daji-Little: Cześć Ethan, witam wszystkich słuchaczy... Tak to ja! We własnej osobie! Jak się czuje? Czuje się lekko spięta jak zawsze przed każdym wywiadem. Mało też dzisiaj spałam, ale mam w sobie jakiś nadmiar energii. Odpowiadając; Jest całkiem stabilnie.

EJ: To dobrze, że masz nadmiar energii, bo sam ją też posiadam dzięki kawie od DFC, która miała ostatnio swoją premierę! Powiedz mi Diddy, z tego, co udało mi się odszukać na twój temat, swoje początki kariery muzycznej można przypisać w Korei, prawda?

DD-L: Tak... W Korei zaczynałam na początku. A dokładniej byłam pod tak zwanym „JYP Entertaiment". Dokładniej jako Trainee, szkolili mnie ze śpiewu, ruchów scenicznych, języków... Między innymi dzięki nim nauczyłam się języka angielskiego i powiedzmy podstaw promocji na Lifeinvader, ale jak obydwoje wiemy... Teoria to jedno, a praktyka drugie... Przede wszystkim nauczyłam się podchodzić z głową do spraw biznesowych. Mimo że w tym momencie mam od tego swoich ludzi, którzy robią to za mnie. Orientujesz się pewnie, czym jest K-POP, prawda?

EJ: Mam pewne pojęcie co to jest, chociaż nie słucham tego gatunku - wole lata osiemdziesiąte, lata mojej młodości.

DD-L: Oj, już tak nie gadaj... Nie jesteś, aż taki stary... To ja tutaj jestem siwa, Ethan...

EJ: Jednak to nie ty w dowodzie masz wpisane czterdzieści osiem lat, Dalla. Te białe włosy dodają Ci tylko uroku!

DD-L: Oczywiście, że tak! Znów muszę się powtórzyć, ale widzę, że moda, którą rozpromowałam nadal nie mija. Dalej widzę pełno dziewczyn w białych włosach, czy to źle? Raczej nie... Fajnie to widzieć. A mnie to podbudowuje, jestem trendsetterem!

EJ: Każdy może chodzić w tym, czym chce. W tym, czym czuje się dobrze - o to chodzi w ludziach, prawda? Każdy z nas posiada wolną wolę i w teorii może robić, to co chce!

 

 

 


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.07.20_-_21.56.10.45.png

EJ: Jednak wracając trochę na tory naszej rozmowy, w Korei trochę wam się nie powiodło i ty wraz z dwójką swoich przyjaciółek postanowiłyście przyjechać do Santos i założyć skład pod nazwą N1GHT L1GHT. Powiedz mi, jak wspominasz ten czas?

DD-L: Wiesz, na początku... Byłam mocno zajarana tym miastem. Zaraz Ci powiem dlaczego. Jak pewnie zauważyłeś i widzą to ludzie, którzy mnie słuchają, albo bliscy znajomi, koledzy, przyjaciele... Jestem osobą, która naprawdę lubi się wyróżniać na tle innych. Nie będę kłamać - nienawidzę myśli, że mam wyglądać jak ktoś, albo robić to samo co on... Mam w sobie pewny czujnik, który zawsze się uruchamia, jak niektórzy za bardzo wzorują się na mnie. Dlatego byłam mocno zajarana tym miastem, przyjeżdżając tutaj z Shin i Myeong. Miałyśmy podpisany kontrakt z JYP, a chłopaki znaleźli Los Santos. Szukaliśmy niszy na rynkach, padło na to miasto... Dlaczego? Nikt w tym mieście nie tworzył K-POPu. Miałyśmy być oryginalne, ale niestety siła przebicia była za mała. Wiesz, jak jest, ludzie jarają się czymś innym. To miasto pieniędzy i sławy, wszystko jest okrojone do takiego stopnia, że żeby się wyróżnić w branży musisz naprawdę mieć głowę na karku i wszystko przemyśleć. Nasi koledzy z firmy niestety nie wzięli pod uwagę tego, że to jest Ameryka... Tutaj panują zupełnie inne trendy, ludzie mają inną kulturę, inną mentalność... Nie wspominam tego dobrze, bo naprawdę miałam nadzieje na to, że stworzymy tutaj coś wyjątkowego i chociaż najniższym stopniu to się przyjmie. To były trudne czasy... Dziewczyny potem wyjechały z miasta i wróciły do Korei. Czasem zastanawiam się co tam u nich słychać, bo straciłam kontakt z nimi... Mam nadzieje, że wszystko się układa po ich myśli i na pewno trzymam kciuki za to.

EJ: Ja też trzymam za nich kciuki i oby udało im się osiągnąć, to co chciały. Popatrzmy jednak z tej strony, że ty postanowiłaś zostać na miejscu i rozpocząć solową karierę, która przyniosła Ci sukces, lecz nie wybiegajmy na przód. Pierwsze twoje utwory były mocno utrzymywane w klimatach... motoryzacyjnych. Możemy tutaj podać przykład jednego z utworów, do którego teledysk nakręcono przy pomocy pojazdów użyczonych z ENDO. Rozumiem, że samochody i ich budowa nie są Ci obce, prawda?

DD-L: Wiesz... Budować samochody, nie buduje. Znam ludzi, co robią to od podstaw... Tutaj pozdrawiam Jake'a i Curtisa, p********i są i mimo historii jaka była między nami, nadal uważam, że są naprawdę w porządku. Jednak jeździć samochodami wydaje mi się, że przynajmniej, chociaż w ponad przeciętnym stopniu umiem. ENDO było moim k***a, moim domem? Mimo że pracowałam tam tylko jako sekretarka, to ten klimat do tej pory jest niezapomniany. Pamiętam, skąd pochodzę i pamiętam, co mnie wykreowało. To porządni ludzie, odpowiednie osoby na swoim miejscu.

EJ: Okej, to jeżeli wiesz, jak się jeździ, to zapytam się Ciebie, o ulubioną markę auta, bo chyba masz takową, prawdą? Jeśli nie to chociaż jaka klasa? Muscle? SUV?

DD-L: Ulubiona marka? Hmm... Wiesz co? Szczerze? Ulubionej marki nie mam, ale powiem Ci, co chodzi mi ostatnio po głowie. Myślę, czy kupić Zentorno, czy Thraxa, jeszcze się nie zdecydowałam w tej kwestii. Jaram się sportowymi samochodami, równie dobrze co tymi z wyższej półki. Tempesta kiedyś była moim marzeniem, do tej pory nie mam Tempesty...


unknown.pngEJ: Może Ci się jeszcze uda zdobyć Tempestę, tym bardziej patrząc na to, że twoja kariera doprowadziła Cię do podpisania kontraktu z Flair Records! Powiedz mi, jak oceniasz tę wytwórnię i oraz resztę osób tam zakontraktowanych? Czy to też są „odpowiednie osoby na odpowiednim miejscu"?

DD-L: Haa, robi się ciekawie! Dobra! Ujmę to tak, są to przede wszystkim osoby kreatywne... Działają w tym i robią to naprawdę dobrze. Nie mam do nikogo ani niczego zastrzeżeń... Przykładowo: Na pewno wiesz, w jakich klimatach działa Tori? No, na pewno słyszałeś chociaż jeden jej kawałek. Laska ma swoich fanów, wyskoczyła ponad przeciętność mimo tego, że jej niektóre piosenki można uznać za lekko kontrowersyjne? LGBT i te sprawy, nie mam nic do dziewczyny. Robi swoje - jest, jaka jest, śmiało to pokazuje i widać, że nie boi się opinii... Jak dla mnie jest odważna i szanuje to.

EJ: Pewnie, że kojarzę Tori! Była u nas jakiś czas temu, nie mógłbym wspomnieć o tym, bo jej fani znani bardziej jako Torinators dorwaliby mnie na ulicy!

DD-L: Jakby nie było, nie znam się z Tori od wczoraj... Uczęszczałyśmy razem na ULSA, miałyśmy kilka śmiesznych sytuacji. Wiadomo, jeśli będzie potrzebowała pomocy w czymkolwiek, to jestem dla niej. SŁYSZYSZ MNIE TORI?!

EJ: Na pewno Cię usłyszała i sam ją pozdrawiam! A co powiedz na temat Nemesis? Miałaś z nią jakiś większy kontakt?

DD-L: Wiesz co... Z Nemesis kompletnie nią mam kontaktu. Laska żyje swoim światem. Wiesz, Ethan, mimo tego, że należymy do tej samej wytwórni, nie z każdym muszę mieć idealny kontakt... Dziewczyny po prostu robią swoje, mają dach nad głową i działają, aczkolwiek... Wiem, że Nemesis to dobra wariatka. Ciekawe jakby wspólny melanż się skończył, hah.

 

 


((Tutaj powinno być zdjęcie przedstawiające opisaną poniżej sytuacje ale nie uznaje się na tym serwisie prawo cytatu, przepraszamy.))

EJ: Znając Nemesis i jej ostatnie fotki... pływaniem nago w basenie, zależy jak dla kogo, ale to chyba dobra zabawa!

DD-L: Nie ingeruje w to, tak samo nie czytam nic o sobie przeważnie w mediach... Gdybym zaczęła to robić, prawdopodobnie musiałabym zacząć brać antydepresanty... Na przykład dzień albo może i nawet to było dwa dni przed wypuszczeniem Night Life? Byłam na ślubie córki Jie Mao, prowadzi spółkę Jie Recycling. Zaprosił nas, więc poszłam tam z Littlem, był jako osoba towarzysząca, po ślubie zostaliśmy zaatakowani przez paparazzi...
Jeden prawie we mnie wbiegł... Zaczęli zadawać pytania z kosmosu... Niektórzy ludzie są naprawdę nachalni... Próbują uprzykrzyć życie innym.

EJ: No przepraszam za wszystkich paparazzi! Taka już nasza praca, musimy robić te zdjęcia, aby nasze media wciąż istniały...

DD-L: Tu chodzi o to Ethan, że Ty nie przewracasz ludzi na ulicach... Nie przykładasz im aparatu pod oczy i nie strzelasz po pięćset fotek na sekundę... Nie gonisz ich samochodem po Los Santos i przede wszystkim z Tobą da się porozmawiać normalnie.

EJ: Jednak patrząc na to, reprezentuje media w Santos. To też mogą być moi ludzie, mogę przeprosić, za to, co robią, ale nie zatrzymam ich i nie powiem, żeby tego nie robili.

DD-L: Chłodna głowa, Ethan! Nie przepraszaj mnie za coś, czego nie zrobiłeś. Twoi ludzie to twoi ludzie, możesz im przekazać, żeby za bardzo nie przesadzali, ale jak już koniecznie chcą wywiad, to mogą po prostu go zaproponować. Nie muszą wbiegać w ludzi.


sngine_bf1e7268a05ef14ae91ec75cee80792f.pngEJ: Mogę jedynie powiedzieć, że paparazzi będą bardziej widoczni z bardzo ważnego powodu. Wiesz jakiego? Bo to ciekawe, że wspominasz o ślubie, Diddy, bo patrząc na całe Flair... zapomnieliśmy chyba o kimś bardzo ważnym... Bardzo ważnym szczególnie dla Ciebie i twojego serca, bo chwile przed naszą rozmową na profil Lifeinvadera Little wpadła fotka...

DD-L: Cholera... Zauważył!

EJ: Jestem dziennikarzem, moja droga! Zawsze trzymam rękę na pulsie! Wracając jednak do fotki, jesteś na nim ty i Little a w opisie zdjęcia wrzucona jest emotka pierścionka, a moje pytanie brzmi czy to jest oficjalne przyznanie się do tego, że jesteście małżeństwem?

DD-L: Tak, Ethan. Drodzy słuchacze, Quentin mi się oświadczył i nie muszę chyba mówić, co odpowiedziałam, prawda? Na razie załatwiliśmy wszystko w urzędzie. Zastanawiamy się jeszcze, czy wydać jakąś oficjalną imprezę, żeby to opić. No, ale zobacz... jaki mi pierścionek kupił, kochany jest. Kocham go.

EJ: Widać, nie oszczędza na Ciebie. Powiedz mi, jak do tego doszło, hm? Co w nim widzisz?

DD-L: Wiesz... Little jako człowiek jest bardzo wyrozumiały dla mnie, czasami mu się zdarza palnąć głupotę, ale to jak wszystkim. Jest uczuciowy dla mnie bardzo i ma za sobą kawałek historii. I ta historia nie jest lekka... Kocham go i szanuje, to człowiek po przejściach. A wiesz, jak jest? Zazwyczaj tacy ludzie są prawdziwi. Szczerze? Wydaje mi się, że na lepszego faceta nie mogłam trafić... Rozumie mnie, tak samo, jak ja rozumiem jego. Jeśli jest jakiś problem, rozmawiamy o tym. Tak jak powinna wyglądać zdrowa relacja.

EJ: O to prawda. Prawdziwa relacja bez rozmowy, jak dla mnie, nie istnieje. Oczywiście - gratuluje wam z całego serca i życzę wam wszystkiego dobrego na nowej drodze życia a co do imprezy, powinniście coś wyprawić w tej sprawie, tym bardziej jak do miasta wróciła twoja siostra bliźniaczka Nari. Może mi się uda do niej zagadać i zabierze mnie jako osoba towarzysząca, hm? Co u niej tak przy okazji?

DD-L: Wróciła do mnie niedawno... Spędziła trochę czasu z rodzicami. To moja młodsza siostra wiesz... Swojego czasu sporo szlajała się po Seulu i marnowała życie, sprowadziłam ją tutaj z myślą, że znajdzie dla siebie jakąś pasję, zacznie zarabiać poważne pieniądze. Wiesz, lubi fotografować, być może niebawem zajmie się tym na poważnie, kto wie? Dla młodszej siostrzyczki zrobię wszystko i pomogę, jak tylko będę mogła. Nari gnojku, mam nadzieje, że mnie słyszysz!

EJ: W razie jakby potrzebowała szkolenia i trochę pracy, niech zgłosi się do mnie. Będziemy myśleć coś w tej sprawie, dobrze? Coś na pewno się dla niej znajdzie!

DD-L: Przekaże jej, ale zresztą nie będę musiała... Pewnie zaraz odsłucha wywiad, hah... Tylko wiesz, otworzyłam teraz restaurację i pracuje dla mnie. Musimy się nią podzielić.

 


NIGHTLIFE.png.27698506487bbbcaf52a3b2e3cd82074.pngEJ: W sumie rozmawiamy już trochę czasu, ale nie porozmawialiśmy o najważniejszym, czyli o twojej nowej płycie, która miała premierę w ostatnią sobotę, czyli „Night Life". Zechcesz zdradzić nam, o czym dokładnie jest płyta i dla kogo ona jest?

DD-L: Ahh... „Night Life” jest moją wewnętrzną odsłoną, co z reguły nie pokazuje swoich słabości przed innymi. Wiesz mimo tego, jaka jestem. A wiem o tym, że czasem potrafię przesadzać i być naprawdę suką. Też mam uczucia, wiecznie wszystko muszę mieć, coś na smyczy, kontrolować - być konsekwentna. Pewnej nocy jak siedziałam, można powiedzieć, że dopadł mnie „mood". Ot cała historia, postanowiłam to przelać na utwory i wyszedł album. Wiesz, czuje się znacznie lepiej. Duchowo po wydaniu tego i według mojej opinii chyba najlepiej wyszły mi kawałki „Ambitions” i „Ain't For Everybody". No, ale każdy znajdzie coś dla siebie w tym. Nawet największy s******l przeleje łzy.

EJ: Można uznać, że dla Ciebie „Night Life” jest czymś, co nazywamy katharsis i teraz możesz ruszyć do przodu?

DD-L: Dokładnie, choć znając mnie, pewnie wrócę jeszcze do tych klimatów. Lubię je, na swój sposób mnie to uspokaja wewnętrznie, a czasami jestem jak tykająca bomba...

 


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2022.07.20_-_21.57.12.33.pngEJ: Miejmy nadzieje, że to będzie bomba pełna pomysłów, bo chciałbym Cię zapytać o to, co masz w planach - teraz już jako pani zamężna. Czego możemy od Ciebie się spodziewać w najbliższym czasie?

DD-L: Nie przestaje tworzyć muzyki, działam na sporą skalę. Wiem, że są ludzie, którzy oczekują ode mnie nowości i nie mam zamiaru odchodzić. Na ten moment? Zapewne wypuszczę sporo singli, by znowu wydać album. Taka delikatnie cisza przed burzą, a jak już p********e błyskawica, to odbije się echem. Mam sporo kontraktów podpisanych, nie mogę sobie od tego tak odejść, kiedy chce.

EJ: Domyślam się! Jednak co wszystko, co dobre, będzie powoli się kończyć tak jak ten wywiad. Jednak zanim go zakończymy, daje Ci pięć minut, możesz powiedzieć cokolwiek. Chcesz kogoś pozdrowić, może masz słowa dla swoich fanów?

DD-L: Jasne, że chce pozdrowić... A dokładniej pozdrawiam; Reece, Alice, Ayumi, Sayuki, Nannie, Blake'a, Tori, Kulture, Memphisa - Odezwij się w końcu, bo nie wiem co z tym feat'em, Little, wiadomo... Pozdrawiam Conana - przepraszam za tamto, ale naprawdę nie czułam się na siłach. Pozdrawiam jeszcze całe; Digibyte, Sessanta Nove, Eris, Fuzzy.

EJ: A ja dziękuje Ci Diddy, że zechciałaś do nas wpaść i mam nadzieje, że to nie ostatni raz?

DD-L: Wiadomo, Ethan... Ty nie myśl, że ja odpuszczę tak szybko... Szykuj się na następne wywiady!

EJ: Z Dallią Daji - Little rozmawiał Ethan Jason, Self Radio. Do zobaczenia lub usłyszenia!

 

 

 

 

 

 

 


buttonselfradio.png

Edytowane przez Djabeu
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin