Skocz do zawartości
Gracze online

 

 

[SFR] LS Sensations 11/23/2022 | WE MET SALEH


trendsetter
 Udostępnij

Rekomendowane odpowiedzi

logobeztla.png


 

**Podcast był prowadzony na żywo poprzez radio internetowe Self Radio pod nazwą LS Sensations. Dostępny także w postaci transkrypcji. **

 


Noel Nease: O tym właśnie mówię. Najbardziej uderza mi do głowy ten utwór "I wish i knew you wanted me".
Noel Nease: Po czasie wiele razy okazało się, że pewna osoba miała do mnie ogromne uczucia. Wtedy tego wszystkiego żałuję i biję się w klatę, że tego nie podtrzymałem.
Noel Nease: Mam też czasami takie zjebane rozkminy, że dana relacja może mnie rozpierdolić od środka. Kobiety w stylu - kochaj albo nienawidź. Specjalnie się z nią droczę, żeby zgubiła wszystkie uczucia.
Noel Nease: Wiesz, wpierw zbyt mocno do siebie docieramy. Śmiejemy się z byle gówna wypowiedzianego przez drugą osobę i nagle stajemy z taką wielką tablicą "SZALEJĘ ZA NIĄ". I trzeba działać. To jest ten moment najgłupszych życiowych decyzji.
Kane Saleh: Ja nawet lubie ten etap, czarnuchu. Ale rzadko jestem na tym etapie. Rzadko czuje coś do kogokolwiek. Czuje się jak pieprzona skała. I chciałbym w tym momencie udawać i robić z siebie skałę ale niestety nie udaję.
Kane Saleh: Brakuje mi często w życiu wyższych emocji. Dlatego szukam coraz lepszych wyzwalaczy. To bywa niebezpieczne.
Kane Saleh: W relacjach z ludźmi, szczególnie w tych poważniejszych mam kilka osobowości. One się zmieniają w zależności od tego, kto dla mnie kim jest. Same się zmieniają, jakby miały przełącznik. Raz jestem kochany, a raz jestem skurwysynem.
Noel Nease: Jak jeszcze byłem prawiczkiem poderwałem kiedyś brzydką laskę, bo miałem o sobie tak chujową samoocenę. Po prostu chciałem nauczyć się całować, nauczyć się kochać, nauczyć się doceniać.
Noel Nease: Nie potrafiłem jej powiedzieć prawdy wprost, więc zacząłem być dla niej kompletnym chujem, żeby mogła sama ze mną zerwać. Maski to akurat dobry temat. Chciałbym to zmienić w sobie.
Noel Nease: Potrafię dostosować się do prawie każdego otoczenia. Mogę być grzecznym chłopcem, ziomkiem z osiedla albo jakimś imprezowiczem. Nie wiem nawet jak to jest być "sobą".
Noel Nease: Nie potrafię mieć czegoś takiego jak uniwersalna osobowość, którą mogę zaprezentować każdej osobie jaką znam. Ktoś może powiedzieć, że to w chuj dwulicowe i nie powinno się mi się ufać.
Noel Nease: Jednak mam co do tego inną ciekawą teorie. Chodzi o to jak zostałem zraniony w przeszłości gdy starałem się być sobą. W sumie to nawet nie jest moja teoria tylko wypowiedź na podstawie badań psychologów.
Noel Nease: Rozluźniamy się, pokazujemy swoje prawdziwe oblicze. Jaramy się dziecinnymi gównami. Śmiejemy się z jakichś drobnostek, które sprawiają nam frajde aż w końcu ktoś wpadnie do pokoju i powie "Jak taki duży chłopiec może bawić się czymś takim?".
Noel Nease: To jest właśnie pierwszy krok do tego, żeby bać się własnego ja. Zacieramy wszystkie "dziwne" fakty o sobie i wrzucamy tylko posegregowane atrakcyjne cechy naszego charakteru, żeby kogoś zainteresować.
Kane Saleh: Z moimi "maskami" to jest w ogóle pokręcona sprawa, czarnuchu. Ja zawsze w jakiś sposób jestem sobą, zawsze mam takie same wartości, takie same poglądy. Jestem real. Ale w zależności od jakiś totalnie losowych sytuacji niektóre cechy mojego charakteru się wydatniają, a niektóre kompletnie zanikają. I to może być sytuacja tego samego typu ale moja reakcja może być inna. Nie wiem od czego zależy ten "przełącznik osobowości".
Noel Nease: O tym właśnie mówię. To takie segregowanie swoich cech charakteru. Nie ujawnimy się przed kimś w pełni, tylko dajemy mu wyselekcjonowane kąski.
Kane Saleh: Na przykład... Ktoś mnie wkurwi. W obu sytuacjach będzie to ta sama skala wkurwienia. Raz zachowam się jak dyplomata, rozwiążę to na spokojnie, najwyżej go zniszczę lirycznie. A drugim razem coś mi odbije i zamienię się w chama i świrniętego czarnucha, który chce zgnieść swojego przeciwnika na środku ulicy. Do takiego stopnia, żeby go zdrapywali z chodnika.
Noel Nease: Ja zazwyczaj zmierzam w stronę tego dyplomaty, ale też momentami mam takie dziwne zachcianki gdzie mam ochotę zniszczyć drugiego człowieka. Przez rok czasu udzielałem się w drobnej grupce, prowadziłem tam fajne spotkania gdzie wyrażaliśmy siebie.
Noel Nease: Byłem uznawany za kogoś jednoczącego tą całą społeczność. Wyciągałem do każdego dłoń, aż w końcu mi odpierdoliło i pojechałem po kolesiu publicznie, żeby go to dotknęło. Odpalił mi się ten jak to ująłeś "przełącznik osobowości".
Noel Nease: Najgorsze, że wypowiedzianych słów nie da się najczęściej odkręcić. Możesz przeprosić sto razy, ale ludzie i tak będą pamiętali ten jeden raz kiedy miałeś zły nastrój. Kiedy właśnie nie miałeś motywacji do udawania, że jesteś idealny.
Kane Saleh: Może to zabrzmi źle ale rzadko żałuję, że kogoś skrzywdziłem. Miałem wyrzuty sumienia tylko wtedy, gdy raz ostrzej pokłóciłem się z moją mamą. A poza tym? Praktycznie ich nie mam. Stwierdzam, że tak musiało być, że tak chciał los.
Kane Saleh: Że to przeznaczenie, żebym się akurat tak i tak zachował w danej sytuacji. Łatwo umiem siebie usprawiedliwić.
Kane Saleh: Myślałem kiedyś, że jestem chory. Ale chyba nie. Mimo wszystko, przejmuję się najbliższymi. Nawet jeśli się pokłocimy. Skoczę za swoimi w ogień, you know.
Noel Nease: Moje wyrzuty sumienia dotyczą czegoś zupełnie innego. Chcę się zmieniać, chcę być coraz lepszy i nie chcę srać na każdego moim kwasem. Gdy znowu wyrzucę ten kwas czuję, że zawaliłem swoje postanowienia.
Noel Nease: Każdy pewnie miał kiedyś myśl, że może być na coś chory. Że jest odmienny. I to jest właśnie cudowne. Opowiadałem ci o tym gościu z dzisiejszej rozmowy.
Noel Nease: Czułem się w towarzystwie jak trędowaty. Chciałem uciekać bo myślałem, że odstawałem do reszty i nie mogą się dobrze bawić w moim towarzystwie.
Noel Nease: Nagle na osobności dostaję tekst, że jestem świetnym człowiekiem i to dzięki mnie dana osoba czuła się dobrze w tym towarzystwie. To właśnie udowadnia, że tylko wyłącznie nasze myśli mogą nam zaszkodzić.
Noel Nease: Nikt tak nie zniszczy nas wewnętrznie jak my sami. Dlatego potrzebujemy wyzwalaczy, które mogą nas nakierować na trochę inny tor działania.
Noel Nease: Jadłeś kiedyś grzybki?
Kane Saleh: Czarnuchu, żeby to raz. Ogólnie, lubię poznać inny stan świadomości. Ale mam czasem popieprzoną psychikę i mój umysł lubi fundować mi badtripy. Tak na chwilę jeszcze odchodząc od psychodelików... Kiedyś zjarałem jakieś popieprzone gówno i miałem akcję, że siedziałem w towarzystwie ludzi, których dopiero poznałem.
Kane Saleh: I miałem jazdę, że oni coś mówili na mnie za plecami, że wyrażali się o mnie źle. A wszystko to była fikcja, to mi się uwaliło w głowie po tym towarze. Byłem o krok żeby zrobić aferę przez moją paranoję.
Kane Saleh: Ale wracając... Co do grzybków, yeahh... Jadłem. Lubię wyższy stan świadomości, lubię łączność z wszechświatem, wtedy możemy dojść do wniosku, że to my jestesmy kreatorami naszego życia.
Noel Nease: Po grzybkach potrafimy otworzyć zupełnie inny stan myślenia. Otworzyć się na nowy schemat. Pamiętam jak raz wziąłem je w środku lasu i dotarłem do ruchliwej drogi. Mówiłem sobie na głos "Po co oni wszyscy się tak śpieszą?".
Noel Nease: I nawet nie jestem w stanie opisać dokładnie emocji towarzyszących mi w tamtym momencie, ale to było tak kurewsko głębokie, że taka drobna myśl potrafiła mnie odmienić w pewnym stopniu.
Noel Nease: Moim znajomym nagle wpadały do głowy jakieś niewyjaśnione sprawy sprzed 5 lat, do których natychmiast znajdywali rozwiązanie i FAKTYCZNIE TO ROZWIĄZYWALI.
Noel Nease: Dla mnie to jakiś obłęd, że takie substancje nie mogą być jeszcze legalne w każdym zakątku świata. Słyszałem nawet ciekawą teorie, że dużo zwierząt w świecie natury odurza się w podobny sposób.
Noel Nease: Jelenie jakimiś grzybami, delfiny trującymi rybami. Nie zostało to potwierdzone, bo do tej pory spierają się co do celowości tego zabiegu. Jednak to daje dużo do myślenia.
Noel Nease: Skoro zwierzęta robią to z natury i dalej funkcjonują w świecie - dlaczego nie powinniśmy dążyć do takich naturalnych używek?
Noel Nease: Ja osobiście czuję, że gdy na za długo odstawię to wszystko to mój organizm się rozstraja na kreatywne myśli. Zaczynam uciekać w najprostsze rozwiązania, które są dyktowane przez moją lewą półkule.
Noel Nease: Świat cały czas każe nam pędzić i nie pozwala się zatrzymać. Podchodzimy do życia jak do pracy w fabryce - działamy schematycznie. Nie pozwalamy sobie potestować, popełnić błędów. Boimy się błędów - chociaż są nam tak kurewsko potrzebne.
Kane Saleh: Świat kurewsko pędzi do przodu, szczególnie teraz w erze konsumpcjonizmu, gdy jesteśmy przebodźcowani prawie wszystkim co spotykamy na swojej drodze - wiadomościami, reklamami i tak dalej.
Kane Saleh: Według mnie, większość ludzi nie dba o swoją podświadomość. Są jak zaprogramowane roboty, które jedzą, śpią i pracują - wielkim korporacjom to na rękę z resztą.
Kane Saleh: Używki są powszechnie traktowane jako zło. To nie używki są złe. Tylko ludzie, którzy nie wiedzą jak z nich korzystać.
Noel Nease: Jeszcze w latach 90 w podręcznikach pracodawców kazali zawalić pracowników pracą, żeby musieli wybierać pomiędzy pracą a życiem prywatnym. Po tym właśnie decydowali o losie tych ludzi.
Noel Nease: W końcu uzbierali zespół szczurów, którzy oddawali całe swoje życie dla korporacji. Obecnie nieco zmienia się nam ta cała mentalność. Zaczynamy doceniać czas wolny i przestajemy powoli patrzeć na zarobki.
Noel Nease: Możemy zarabiać mniej, ale za to w czymś co nas satysfakcjonuje i nie tyra do końca. Doceniamy swój komfort psychiczny. Jesteśmy bardziej świadomi.
Kane Saleh: Mam nadzieję, że dbanie o zbalansowany lifestyle zostanie jeszcze bardziej znormalizowane. Szczególnie przez aktualne pokolenie, bo coraz więcej się o tym mówi.
Kane Saleh: Trzeba dbać o siebie, a nie ciągle zapierdalać. Musimy mieć otwarte umysły, szeroką podświadomość. Podobno jesteśmy teraz w erze wodnika, według ludzi zajmujących się wszechświatem - a to tylko pozytywnie wpływa na taką otwartość.
Kane Saleh: Psychodeliki nam mogą w tym tylko pomóc. Yooo... Jeśli się zastanawiacie nad tą podróżą i czegoś się obawiacie to znajdźcie sobie mentora, który jest doświadczony i wprowadzi was w ten świat wyższej świadomości.
Noel Nease: Trudno się z tym nie zgodzić. I słuchaj jeszcze to.. sam wiem o czym mówię z tymi zarobkami. Pracowałem przez masę czasu w sklepie z ciuchami. Nie zarabiałem za wiele, ale potrafiłem tam znaleźć spokój.
Noel Nease: I to właśnie tam odkryłem, że powinienem zająć się tym co robię obecnie. Wpierw robiłem to po domu w drobnym studiu stworzonym z zaoszczędzonych pieniędzy. Wbijałem trochę wyświetleń, dostawałem dużo dobrych słów o swojej pracy.
Noel Nease: Ludzie mnie docenili, pozwolili się rozwinąć. Musiałem rzucić pracę w sklepie, bo nie potrafiłem połączyć jednego z drugim.
Noel Nease: Gdyby ktoś nagle do mnie podszedł i powiedział: Słuchaj, jesteś kompletnie spłukany. Do tego twoje struny głosowe doznały permamentego uszkodzenia i nie możesz używać ich tak często jak używałeś do tej pory... to nie wahałbym się ze sklepem
Noel Nease: Czułbym się tam dobrze. Rozplanowałabym znowu tak życie, żeby szukać nowych pasji i zajęć. Zarabiałbym tyle, żeby móc się utrzymać. Nie potrzebuję niczego więcej.
Kane Saleh: Praca dla większości społeczeństwa jest poniekąd drugim domem, bo spędza się tam strasznie dużo czasu. Dlatego powinniśmy szukać czegoś co nas jara albo satysfakcjonuje. A nawet jeśli nie to, to czegoś co nas nie niszczy.
Kane Saleh: Znam całą masę ludzi, którzy robią to, czego nienawidzą - nawet często nie ze względu na pieniądze a ze względu na fakt, że boją się zmian.
Kane Saleh: I wyobraź sobie to, bruh... Gość żyje w nieszczęśliwym małżeństwie z jakąś suką, chodzi do pracy, której nienawidzi. Jest w tej pracy niszczony przez szefa, a potem wraca do domu i jest niszczony przez swoją żonę.
Noel Nease: Chciałbym zostać kiedyś zniszczony przez kobietę. Chyba jarają mnie takie dominujące.
Kane Saleh: Boi się zmian. Boi się zmienić pracy, boi się kopnąć tą dziwkę w dupę i tkwi w tym co ma na co dzień. Co to za życie? To życie, w którym ciężko się powstrzymać przed sznurem.
Kane Saleh: Yoo czarnuchu... W tym scenariuszu, o którym mówię nie ma niczego dobrego w niszczeniu przez bohaterkę tej historii. (śmiech).
Noel Nease: Hahaha, wiem. Czasami odpierdala mi szajba i muszę wrzucić jakiś zjebany komentarz w środku.
Noel Nease: Trudno wywalić żonę, bo sam wiesz.. składasz obietnice, że będziecie razem na zawsze i takie tam. Poza tym faceci w tych czasach potrafią być bardzo zdesperowani. Dowolna kobieta w ich życiu jest dla nich ŻYCIOWĄ SZANSĄ.
Kane Saleh: To okropne podejście, czarnuchu. Jeśli siedzisz z jakąś dziwką, która cie niszczy, bo jesteś zdesperowany to jesteś pizdą. To samo tyczy się kobiet, jeśli siedzisz z jakimś toksycznym frajerem, który cię niszczy to jesteś idiotką.
Noel Nease: Pierdol się, frajerze. Pierdol się, idiotko.
 


Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

 Udostępnij

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin