Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

081. Chenille Carter oraz Zoe Andersson - kobiety, które poświęcają się i dają nadzieję na lepsze jutro ludziom jak i zwierzętom


przekadzia

Rekomendowane odpowiedzi

DjVClPb.png

BY GABRIELLE MILLS | 13.05.2023


**Na wszystkich oficjalnych stronach Self Radio pojawił się kolejny zapis z wywiadu, który odbył się w dniu 11.05.2023. Całość dostępna jest w formie zapisu ze studia oraz transkrypcji.**


**Pojawia się dobrze znane studio Self Radio. Na miejscu prowadzącej widać uśmiechniętą Gabrielle Mills. Na kanapach dla gości siedzą Chenille Carter, która uśmiecha się delikatnie. Obok siedzi Zoe Andersson a widzowie na jej kolanach mogą zobaczyć dwa koty. Jeden z nich oparty jest przednimi łapami o tors Zoe. **

spacer.pngGabrielle Mills: Witam Los Santos! Z tej strony Gabrielle Mills prosto ze studia Self Radio! Dzisiaj mam przyjemność gościć dwie wspaniałe kobiety, które swój czas poświęcają na pomaganiu innym. Miło mi przywitać Chenille Carter oraz Zoe Andersson. No i oczywiście towarzyszy Zoe. Drogie Panie powiedzcie jak dzisiejsze samopoczucie?

*** Zoe podeśmiała się ciszej dalej drapiąc psa po karku. Zerknęła w kamerę z uśmiechem.**spacer.png

Chenille Carter: Hej, jestem niezwykle wdzięczna, że mogę siedzieć na tej kanapie i z Tobą rozmawiać. Chyba potrzebowałam tej rozmowy przed kamerą, żeby konkretnie wyłożyć dalsze plany naszej fundacji. Czuje się dosyć dobrze.

Zoe Andersson: Cześć Wam, hej! Poza mną i Chenille mamy tutaj jeszcze Diesl'a i Lili. Dwa kociaki, które mam nadzieję po tym programie znajdą nowy dom! Dzięki Ci bardzo za zaproszenie Gabrielle, bardzo mi miło przysiąść na tej kanapie.

**Jeden z kotów, gdy usłyszał swoje imię jak na wezwanie pociągnął łapką za koszulkę Zoe. Kobieta lekko podniosła brwi, poprawiła jego łapkę oraz swój top.** 

Gabrielle Mills: Świetnie was widzieć. Powiedzcie, ponieważ chyba nie skłamię, że obie działacie dla dobra społeczeństwa tylko w odmiennych formach. I tu mnie ciekawi jak zaczęła się wasza współpraca?

Chenille Carter: Ja bym nie powiedziała, że w odmiennych formach? Obie jesteśmy podobnie odpowiedzialne za Le Foundation. Schronisko jest prowadzone przez fundację, więc... Większość naszych ruchów i tak jest skumulowana w jednej komórce. Fundacja działa na różnych obszarach, fakt. Ja w tym momencie zajmuje się PRem całej organizacji i działaniami stricte socjalnymi. Koordynuje planowanie ruchów i patrzę holistycznie na całą organizację. Tworze pomysły, weryfikuje je z resztą i.. I wprowadzam je wspólnie z Zoe w życie. Jednak tutaj masz racje, schronisko było jej inicjatywą. I to z jej inicjatywy powstało miejsce, z którego przywieźliśmy naszych towarzyszy.

**Zoe w czasie wypowiedzi Chenille ułożyła bardziej na swoich nogach koty i podrapywała je. Jeden z kotów pacnął łapką w głowę swoją kocią koleżankę. Zaś drugi kot nie pozostał dłużny i również zamachnął się kilka razy łapą.**

Zoe Andersson: Poznałyśmy się w ogóle przez wspólnego znajomego, który początkowo sporo nam pomógł. Ale tak... projekt schroniska i niesienia pomocy zwierzakom jest bardziej z mojej inicjatywy chooociaż Chenille razem ze swoją ekipą są sporą i nieodłączną tego częścią.

Gabrielle Mills: Czyli wszystko wyszło od Zoe. W takim razie powiedz skąd osoba, która przede wszystkim jest znana z motoryzacji postanowiła zająć się zwierzakami w potrzebie?

Zoe Andersson: Kurcze... nie mówiłam chyba tego jeszcze nigdzie ale zanim przyleciałam tutaj do Los Santos bardzo lubiłam...  sporo podróżować... i w tym czasie odnalazłam w sobie taki dryg do zwierząt. Zwłaszcza tych, które są przyjaźnie nastawione do nas - ludzi. Chociaż nie mówię, spotkanie na pięć stóp z czymś kilkanaście razy większym od człowieka to całkiem inne przeżycie... ale tak... zwierzęta to też nieodłączna część mojego życia od małego. Miałam koty i psy w domu... tutaj też mam dwa psiaki w domu... jeszcze więcej na Mirror Parku.

**W czasie wypowiedzi Zoe, Chenille zerkała na zwierzaki, uśmiechając się. Jeden z kotów zszedł z kolan Zoe i zaczął ostrzyć pazurki o oparcie sofy. Zoe widząc to podniosła kota i usadowiła go na kolanach i ponownie zaczęła drapać oba futrzaki, które ewidentnie były z tego faktu zadowolone.**


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2023.05.13_-_10.54.44.80.png


Gabrielle Mills: Czyli zamiłowanie do zwierząt nie wzięło się znikąd. Dobrze wiedzieć. A powiedzcie... tak waszym zdaniem, czy zwierzęta nadają się dla każdego? I czy każdy powinien móc adoptować?

Chenille Carter: Według mnie nie. Zwierzę to bardzo duża odpowiedzialność. Może delikatnie mniejsza, niż sprowadzenie na świat albo adopcja małego człowieka, ale.. To nadal spora rzecz. I nadal wymaga ogromu zaangażowania, odpowiedzialności i dojrzewania. Gdyby zwierzęta były dla każdego - instytucje podobne do naszej by nie istniały.

Zoe Andersson: Zdecydowanie nie. Nie każdy jest stworzony do tego by żyć w towarzystwie kogoś, za którego musi odpowiadać i o niego dbać. Stąd też nasza dwuetapowa działalność przed jakąkolwiek adopcją. I nie ma tutaj żadnych wyjątków, nawet nasi pracownicy ją przechodzą i innej sytuacji nie widzę.

**Podczas tych wypowiedzi oba koty prowadziły ze sobą małą walkę o uwagę Zoe, która ciągle drapała koty. Można usłyszeć ciche miauczenie kotów. Ogon jednego z kotów zaczął intensywnie pracować co przyczyniło się do zasłonięcia twarzy Zoe na chwilę.**

Gabrielle Mills: Dobrze wiedzieć że przykuwacie uwagę na tak istotne sprawy. Już jakiś czas działacie z tym schroniskiem. Na tą chwilę jakbyście miały podsumować całą działalność, jak by brzmiało to podsumowanie?

Zoe Andersson: Kurcze... zaczęłyśmy już trochę temu... wiem, że piątego grudnia ruszył w pełni projekt. Żeby tak działać w pełni, oddawać do adopcji zwierzaki tooo... osiemnastego kwietnia... pierwszy psiak - Max opuścił nasze mury do rodziny chyba właśnie z Mirror.

Chenille Carter: Budowa zajęła trochę czasu. Musieliśmy wszystko wybudować od zera, żeby zgrało się z naszymi oczekiwaniami. Przyznam szczerze, ze chyba nigdy nie widziałam schroniska na podobnym poziomie.

Gabrielle Mills: Niewątpliwie można powiedzieć że robicie wielką rzecz dla naszych mniejszych przyjacieli. I za to ogromne dzięki dla was, bo to po prostu wspaniałe. A powiedzcie jeszcze skoro jesteśmy w temacie schroniska... jakie macie dalsze plany z nim związane?

Chenille Carter: Zoe?

Zoe Andersson: Nooo... najbardziej wyczekujemy trzon do badań USG, który zostanie umieszczony w naszym lewym skrzydle. Zwierzaki jakie przyjmujemy do siebie bardzo często znajdywane były po prostu na ulicy. Nie do końca wiadomo co im może być a takie badanie USG znacznie przyśpieszy sprawdzanie ich stanu zdrowia. Kolejna sprawa tooo... chyba zatrudnić więcej pracowników. Aktualnie mamy niewielki zespół i planuję go lekko powiększyć.

**Koty cały czas walczyły o atencję Zoe, która gdy się zorientowała, poprawiła lekko dłonie i zaczęła operować równocześnie, drapiąc oba koty w tym samym czasie.**

Gabrielle Mills: Rozumiem. Przede wszystkim pewnie szukacie ludzi którzy kochają zwierzęta. Bardzo jestem ciekawa jak to będzie dalej wyglądało. A teraz trochę z innej beczki. Chenille? Oprócz pomocy zwierzętom również angażujesz się w problemy ludzkie. Choćby zbieranie funduszy na oddział psychologii. Powiedz jak to teraz funkcjonuje i czy całą akcję można nazwać wielkim sukcesem?

Chenille Carter: Yeah, zdecydowanie. Zdecydowanie wszystkie ruchy, które zrobiliśmy w celu utworzenia darmowej kliniki psychologicznej można nazwać sukcesem. Cały czas staram się rekrutować kolejnych psychologów, wspierających nasz zespól. Każdego tygodnia  wielu pacjentów, którzy często, gdyby nie nasza inicjatywa, wcale nie zdecydowaliby się na leczenie. Jesteśmy dużym, darmowym ośrodkiem wsparcia dla wielu mieszkańców naszego miasta. I jestem z tego totalnie dumna. Wielokrotnie wspominałam, że to tylko filar naszej działalności. Nie obracamy się wokół tego w pełni. Przyznam szczerze, że prowadzimy obecnie tyle ruchów, że.. że ciężko jest mi pogodzić prowadzenie tej kliniki? Trzymałam to na sobie pod kątem czysto formalnym, oczywiście z pomocą zaufanych specjalistów, ale.. Mam coraz mniej czasu na decyzyjność. Rozwijamy się w strasznie szybkim tempie. Po wywiadzie będę uczestniczyć w bardzo ważnym spotkaniu, które.. Które może tak naprawdę wiele nam dać. I jeśli wszystko wyjdzie - działania pomocowe będą jeszcze bardziej potężne.


image.png.5706ea44db65cae3a6faa98dacfdd81f.png


Gabrielle Mills: Spora odpowiedzialność oraz umiejętności logistyczne. I jak wspomniałaś to nie jest jedyny projekt. W sumie skąd wziął się pomysł na założenie fundacji? Od zawsze chciałaś nieść pomoc ludziom?

Chenille Carter: Yeah, myślałam o tym jako o zwieńczeniu swojej kariery od jakichś.. Nie wiem, siedmiu lat? Wcześniej pracowałam w strukturach federalnych. Wielokrotnie o tym wspominałam, ale piastowałam pozycje w FBI. Fundacja, wraz ze wsparciem mojej partnerki Nannie Larocque, jest tym ostatnim elementem mojej układanki. Nie mam ambicji w innej dziedzinie. Ta fundacja to coś, co chce robić już zawsze. Bo czuję, że dopiero teraz w pełni spełniam się w życiu.

**Podczas wypowiedzi Chenille, jeden z kotów na kolanach Zoe, zaczął się wiercić i finalnie wylądował na plecach. Zaczął machać łapkami tak by złapać rękę kobiety. Natomiast drugi kot co chwila zerkał na roślinę stojącą za kanapą i zszedł z kolan Zoe i usadowił się na kanapie tyłem do kamery skupiając się na roślinie. Zoe widząc co planuje jej futrzany przyjaciel poprawiła uchwyt smyczy tak, by ten nie mógł skoczyć na roślinę.**

Gabrielle Mills: Pewnego rodzaju fundament jaki chcesz po sobie zostawić. Myślę, że gdyby większość ludzi miała takie podejście to świat byłby piękniejszy i mniej chorych rzeczy by się działo. A ty jak myślisz Zoe?

Zoe Andersson: Egm... jedną sprawą jest chęć niesienia pomocy a inną umiejętnie jej niesienie. Wydaje mi się, że każdemu z nas przytrafiło się coś takiego, że chcieliśmy dobrze a wyszło jak wyszło czyli nie najlepiej. Nikt nie jest idealny ale powinniśmy ufać specjalistom. Takim, którzy już jakiś czas pracują z ludźmi czy w moim przypadku z zwierzakami i pomagać razem z nimi. Działania jakie prowadzi Chenille w fundacji są... wydaje mi się bezkonkurencyjne i mam nadzieję, że takich inicjatyw nie tylko Tylko z naszej strony będzie jeszcze więcej. A jeszcze wracając do pytania drugiego... eeehm... ono było ooo... że... znaczy... czy zawsze chciałam pomagać? Dobrze pamiętam?

Gabrielle Mills:  Dokładnie tego się tyczyło.

Zoe Andersson: Pomagać lubię... pomagałam innym w szkole... ale czy będę pomagać do końca życia to nie wiem. Na pewno nie zostawię tego komuś nieodpowiedniemu. Jeżeli już schronisko zmieni właściciela tooo... będzie to lepsza osoba ode mnie na to miejsce.

Gabrielle Mills: Rozumiem i widać że nasz mały przyjaciel nie może wysiedzieć. Wszystko go ciekawi *zaśmiała się pod nosem* Jeszcze wracając do Chenille. W jednej ze swoich wypowiedzi wspominałaś o kamienicy. Mogłabyś nam zdradzić coś więcej o tym projekcie i na jakim etapie już jest całe przedsięwzięcie?

Chenille Carter:  Kamienica jest w zasadzie gotowa. Zakończyliśmy remont i.. Ostatnio gościłam w niej nawet przedstawicieli naszego miasta. Mieszkania są gotowe, żeby oddać je w ręce potrzebujących osób. Tworzymy jednak cały czas logistykę z tym związaną. Chce jak najbardziej uprościć element zgłaszania zapotrzebowania i.. I generalnie rozreklamować naszą pomoc wśród osób, które naprawdę tego potrzebują. Przyznam szczerze, że jestem zupełnie zaskoczona finalnymi rezultatami. Mieszkania zostały przerobione na styl, który.. Który zupełnie odbiega od standardów, o których myślimy w momencie wspomnienia o mieszkaniach socjalnych. Myślę, że wszystko rozwiąże się już nawet w tym miesiącu. Tak jak mowie, tylko kwestie logistyczne.

**Kot na kanapie pomimo ograniczenia ciągle przyglądał się roślinie. Zoe rozluźniła lekko smycz, a kot po kilku chwilach finalnie pochwycił jeden z listków. Jego szczęście nie trwało długo i zostało przerwane siłą grawitacji, która sprowadziła go na sofę gdzie spadł na plecy. Zoe widząc co się dzieje od razu zablokowała możliwość by kot spadł dalej z kanapy i podeśmiała się cicho pod nosem.**

Gabrielle Mills: Czyli nie zostaje nam nic innego jak oczekiwać dalszych informacji w tej sprawie. A sądząc jak ogromną pracę do tej pory zrobiłaś to ludzie nie będą zawiedzeni. Teraz jeszcze przechodząc do Zoe. Wiesz już kto kolejny rzuci ci wyzwanie? I ogólnie czy te wyzwania są dla ciebie obciążeniem?

Zoe Andersson: Mowa o zdjęciach na Invaderze? Huh... jest to coś... pracochłonnego i nie ukrywam, że kosztownego. Sama w połowie poprzedniego wyzwania przestałam zliczać koszty wynajmu wozów iii... fotografów - bo było ich naprawdę sporo. Jest to coś co... Na pewno zabiera mi sporo czasu ale też... kocham to co robię. Lubię robić sobie zdjęcia, lubię jak mnie ktoś fotografuje... a jak do tego jest do przekazania jakiś... rzadki wóz to tym bardziej mnie to cieszy i motywuje. Zdarza się też tak, że robię zapas zdjęć gdy na przykład wiem, że następny tydzień jest bardzo ściśnięty terminami ale... staram się tego nie robić.

**Kot leżący n plecach, świetnie się bawił przewracając z boku na bok, kocica natomiast zlazła z kolan i usiadła na sofie wpatrując się w oświetlenie. Jej towarzysz zaczął głośno miauczeć nie mogąc uzyskać zainteresowania od Zoe dlatego też przewrócił pyszczek w stronę Chenille. Kobieta złapawszy kontakt z kotem złapała go i usadowiła na swoich kolanach drapiąc go i bawiąc się z nim. Zoe cały czas drapała kocicę po głowie i za uszami.**

Gabrielle Mills: Chyba możesz na spokojnie powiedzieć że to też spore wyzwanie logistyczne. A już masz plany na trzecią turę czy na razie o tym nie myślałaś?

Zoe Andersson: Z pewnością chce zrobić małą przerwę... pomiędzy pierwszym a drugim wyzwaniem nie było sporo wolnego czasu. Też... kolejne wyzwanie zależy od tego czy ktoś będzie chciał mi takie postawić.

Gabrielle Mills: Myślę że na pewno ktoś się znajdzie ale... *spojrzała w kamerę* ludzie dajcie dziewczynie złapać oddech! A teraz tak na poważnie... obie miałyście przyjemność współpracować z władzami miasta. Czy waszym zdaniem pomoc miasta jest wystarczająca?

Chenille Carter: Nie chciałabym zabierać głosu w czysto polityczny sposób, ale.. Z punktu widzenia socjalnego i z punktu widzenia współpracy z nami.. Yeah, władza radzi sobie z postawionymi trudnościami. Przyznam szczerze, ze współpraca z obecnym rządem jest bardzo korzystna dla charytatywnej działalności. Widzimy w ten sposób wiele rzeczy i cieszę się, ze udało się nam zorganizować taka współpracę. W tym momencie *przerwała na chwilę wypowiedź, wybita z rytmu przez kota, podrapała go energicznie po brzuchu* W tym momencie jesteśmy na etapie planowania kolejnych ruchów. Możliwe, że również włączymy w to rząd. Ciężko jest zorganizować dom dziecka bez współpracy z rządem. 

**W momencie gdy dłoń Chenille znalazła się na brzuchu kota, ten wykorzystał okazję i złapał ją obydwiema łapami, wbijając w nią pazury. Kobieta przygryzła wargę, jednak nic nie zrobiła kotu i zaczęła się z nim droczyć.**

Zoe Andersson: Ciężko mi jakkolwiek wypowiedzieć się na ten temat. Wszystko załatwiały dziewczyny jeżeli chodzi o kontakt z władzami. Przekazywały mi co trzeba i ja robiłam swoje. Lecz po co razem osiągnęliśmy jestem w stanie powiedzieć, że dają radę.

Gabrielle Mills: Do dość pokrzepiające słowa z waszej strony. No i widzę Chenille że nie zwalniasz z kolejnymi projektami. Tak już powoli kończąc... powiedzcie mi, bo działacie na ogromną skalę, a co z osobami, które pomagają w drobnostkach w codziennym życiu. Czy takie małe gesty mają wpływ na ogólny stan poprawy warunków ludzi, którzy faktycznie potrzebuj pomocy?

Chenille Carter: Powiedziałabym, że to tak samo dobre. Serio. Najlepsze są oddolne inicjatywy. Gdyby wszyscy ludzie działali oddolnie, nasze organizacje byłyby miłym dodatkiem. Dlatego serdecznie zachęcam do pomocowych inicjatyw w codziennym życiu.

Gabrielle Mills: W końcu liczą się te małe społeczności, czyż nie? Zoe a jak wygląda u ciebie spojrzenie na pomoc w życiu codziennym i drobne gesty?


Grand_Theft_Auto_V_Screenshot_2023.05.13_-_10.54.18.17.png


Zoe Andersson: Wydaje mi się, że pomoc jaką niesiemy innym prędzej czy później o nas wraca. I czy są to niewielkie gesty czy coś sporego to naprawdę ma to wielką rolę nie tylko dla nas ale dla każdego, który tej pomocy potrzebuje oraz jego otoczenia więc nawet te drobne gesty pomocy mają swoją rolę i są jak najbardziej mile widziane.

Gabrielle Mills: Moje drogie, bardzo pięknie powiedziane i myślę że tym możemy powoli kończyć. Jednak za nim... każdy nasz gość na koniec ma chwilę dla siebie z kamerą. Pozdrowienia, przesłania, wszystko co chcecie i właśnie w tym momencie oddaje wam inicjatywę. *uśmiechnęła się szeroko do obu kobiet i wskazała gestem w stronę kamery*

Chenille Carter: Yeah, ja chciałabym podziękować wszystkim darczyńcom, którzy decydują się wspierać naszą fundację. To tylko dzięki Wam jesteśmy w stanie działać. I będziemy cały czas, nieprzerwanie funkcjonować. Idzie nowe, a my pokażemy Wam to z pełna satysfakcją. Po prostu.. Już niedługo. Dziękuje za możliwość uczestnictwa w tym wywiadzie, dziękuje Tobie Gabrielle, dziękuje Zoe i naszym kociakom. Chciałabym tez z tego miejsca pozdrowić Nannie Larocque, która jest nawet w tym momencie obecna w studio.

**Po wspomnieniu Nannie widzowie mogli zobaczyć jak obraz kierowany jest na nią. Kobieta siedziała na sofie. Lekko zaskoczona faktem, że została pokazana pomachała w stronę kamery, skromnie się uśmiechając. Po tym obraz ponownie wrócił na prowadzącą i jej gości.**

Zoe Andersson: Ja tylko na sam koniec chciałabym dodać, że oba kociaki bo Diesel jak i Lili to zwierzaki, które możecie adoptować. Poza tymi słodziakami mamy ich jeszcze sporo więc naprawdę nie bójcie się zaglądać na naszą stronę czyli AnimalCareFoundation.com. Chyba tyle ode mnie i do zobaczenia! *podniosła Lili z kanapy, pomachała łagodnie jej łapką do kamery a zaraz to usadowiła na kolanach*

Gabrielle Mills: Dokładnie tak. Jeżeli chcecie pomóc tym dwóm zwierzaczkom to wchodźcie na stronę schroniska i działajcie. Ja wam bardzo dziękuje, że dzisiaj tutaj gościłyście i podzieliłyście się z nami swoimi przemyśleniami i planami. *spojrzała prosto w kamerę* A ja przypomnę że moimi gośćmi były dzisiaj Chenille Carter oraz Zoe Anderson. Kobiety, które robią naprawdę wiele dobrego zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Żegnam się z wami ciepło i do następnego. See ya!

Zoe Andersson: Paaa!

**Chenille pomachała do kamery, natomiast kot znajdujący się na jej kolanach miauknął przeciągle jakby żegnał się na swój sposób. Po chwili obraz pociemniał i pojawiło się logo Self Radio i zaczęły lecieć napisy końcowe osób odpowiedzialnych za realizację programu.**


pbNdPR4.png

Edytowane przez przekadzia
Rollo, cxc, VertoN i 5 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin