Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

084. Meredith Chastain: "To po prostu pasja i miłość do tego wszystkiego, bezwzględna miłość" Czy młoda projektantka swoją wizją zmieni kierunek znanego domu mody?


przekadzia

Rekomendowane odpowiedzi

DjVClPb.png

BY GABRIELLE MILLS | 13.06.2023


**Na oficjalnych stronach Self Radio pojawił się zapis wywiadu LIVE, który odbył się dnia 12.06.2023 r. Całość jest dostępna w formie nagrania ze studia oraz transkrypcji.**


Gabrielle Mills: Dobry wieczór Los Santos! Z tej strony Gabrielle Mills prosto ze studia Self Radio!Ml56oM7EkVHtXoybCxHv_01_10400cf0b87668791a2f2a2908975de4_avatar_full.png Dzisiaj mam przyjemność gościć projektantkę oraz CEO SANTO CAPRA- Meredith Chastain. Witaj moja droga, emocje po weekendzie opadły?

Meredith Chastain: Witam Cię Gabrielle oraz wszystkich, którzy są w ten wieczór razem z nami. Miło mi gościć w waszym studio. Przyznam szczerze, że emocje nadal nieustannie towarzyszą mi od soboty i zostanie tak jeszcze przez długi czas! Ten miniony sobotni wieczór przepełniony był tak niesamowitą energią, że nie sposób się z tym tak szybko rozstać.

Gabrielle Mills:  Niewątpliwie sobotę można było nazwać świętem mody w Los Santos. Jednak do samego pokazu chcę przejść później. Na początek chciałabym wiedzieć skąd ogólnie się u Ciebie wzięło zamiłowanie projektowaniem oraz modą?

Meredith Chastain: Przyznam szczerze, że określenie, którego użyłaś jest niesamowicie budujące i dziękuję Ci za to. Wiesz, zainteresowanie tym wszystkim zrodziło się wiele, wiele lat temu gdy mając bodajże pięć lat będąc z moją kochaną mamą, którą oczywiście z tego miejsca ściskam i całuję, na spacerze zauważyłam dorosłą kobietę na pozór zwyczajną, ubraną w fioletową koronkową sukienkę i zielono-bordowe trampki. Powiedziałam wtedy: "Mamo, dlaczego ta ładna pani jest tak brzydko ubrana? Przecież tu nic nie pasuje", zaciekawiło mnie to na tyle, że po powrocie do domu od razu zabrałam się za rysowanie tego jak to wyglądało w mojej głowie. Dziś te obrazki zdobią ściany mojego pokoju w rodzinnym domu. Gdy byłam już troszkę starsza mama zapisała mnie na dodatkowe zajęcia z rysunku i szycia. I tak to się rozwijało na przestrzeni lat. To po prostu pasja i miłość do tego wszystkiego, bezwzględna miłość.

Gabrielle Mills: I z tego co wiemy masz możliwość robienia tego co kochasz na codzień właśnie w SANTO CAPRA. I tutaj rodzi się pytanie dlaczego postanowiłaś postawić właśnie na ten dom mody? Nie prościej było ci nawiązać współpracę z jakimś rodzimym domem mody?

Meredith Chastain: Wiesz, zawsze interesowały mnie projekty wydawane przez Santo Capra. Nie nosiłam ich ubrań, gdyż odbiegają od mojego stylu bycia i ubioru, ale zawsze podziwiałam ich projektantów i dbałość o jakość materiałów, detale. Więc gdy tylko zaczęły pojawiać się oficjalne informacje o ich kłopotach finansowych, prawdopodobnym ogłoszeniu wycofania się z rynku Amerykańskiego postanowiłam, z pomocą rodziców - czego nigdy się wstydzić nie będę - wykupić udziały w naszym Stanie i tchnąć w to nowe życie, świeżą, MOJĄ wizję. Przed Santo Capra wiele zmian, jestem w stałym kontakcie z głównym oddziałem we Włoszech. Kto wie, może Santo Capra zmieni swój styl dosłownie wszędzie? Czas to zweryfikuje. Jestem wdzięczna za możliwość objęcia stanowiska CEO i mogę z tego miejsca zapewnić wszystkich miłośników tego Domu Mody, że zrobię wszystko by nie zawieść danego mi kredytu zaufania.

Gabrielle Mills: Czas pokaże tak naprawdę czy twoja wizja będzie zrealizowana. W sumie wspomniałaś, że rodzice Ci bardzo pomogli i można powiedzieć że to rodzinny interes, ponieważ na samym początku twoja siostra pomagała Ci w firmie. Jednak na ten moment już jej nie ma w firmie. Powiedz czy to jakieś sprzeczki rodzinne czy jednak inny powód takiego stanu rzeczy?

Meredith Chastain: Wybacz kochana, ale w żadnym stopniu nie zgodzę się z tobą w określeniu, że to rodzinny interes. Moi rodzice we mnie zwyczajnie wierzą, więc po prostu wsparli mnie finansowo w tej kwestii i na tym temat tej części się zamyka. Natomiast jeżeli chodzi o moją siostrę... cóż. W biznesie nie ma miejsca ani na sentymenty, ani na faworyzację. Jako CEO wszystkich wokół siebie traktuję w taki sam sposób. Nie ma gorszych i lepszych, każdy pracuje na tych samych zasadach i jest w równym stopniu rozliczany za swoje postępy, niedociągnięcia i ewentualne naruszenia. Sprawa z moją siostrą jest prosta. Nie mogę trzymać w swoim zespole człowieka, który deklaruje sto procent gotowości do pracy, a następnie się z tego nie wywiązuje, zaniedbuje powierzone obowiązki i finalnie bez słowa wyjeżdża z miasta. Na takie rzeczy nigdy w moim zespole nie będzie zgody i nie ma tu znaczenia czy byłaby to moja siostra, mój partner czy ktokolwiek mi bliski. Praca jest pracą, życie osobiste to życie osobiste. Uważam, że jednym z ważnych kroków do sukcesu jest umiejętność rozróżniania jednego od drugiego.

Gabrielle Mills: Brzmi trochę jak rządy żelazną ręką, ale biznes to biznes i jak powiedziałaś nie ma miejsca na sentymenty. Dobrze Meredith trochę zmienimy temat. Na początku powiedziałaś, że emocje dalej Cię trzymają po sobocie. I tak nie wiem czy będziesz w stanie odpowiedzieć obiektywnie na pytanie, ale spróbujmy! Powiedz tak w twojej ocenie, z perspektywy organizatorki czy pokaz udał się w stu procentach tak jak planowałaś?

Meredith Chastain: Czy żelazną ręką? Może to tak brzmieć, jednak dla mnie współpraca z osobami w moim zespole musi składać się na pewno z trzech rzeczy tworzących całość, są nimi szacunek, zaufanie i lojalność. Jeżeli ich nie ma, nie można mówić o wspólnym dobrze względem firmy i wszystkiego co z nią związane. Co do soboty... Oh, powiem ci, że całość od A do Z wypadła tak, jak to zaplanowaliśmy, naprawdę, tak to odczuwam i wiem, że nie tylko ja jestem tego zdania. Osobiście mogę mówić o pełnym sukcesie tego pierwszego, dużego projektu odkąd objęłam pełnioną funkcję. Spotkałam się jednak również z negatywnymi opiniami, nie chcę by to wyglądało tak, że teraz przedstawiam same superlatywy.

spacer.pngGabrielle Mills: W końcu nie może być zbyt kolorowo, żeby człowiek nie osiadł za bardzo na laurach, ale krytyka również jest budująca na swój sposób. Może to też kwestia niezrozumienia. Dlatego też masz teraz okazję wyjaśnić nam wszystkim co dokładnie kryło się za tytułem pokazu. Leaving Past Behind. Czy to ma dla Ciebie jakieś szczególne znaczenie czy może coś ludziom miało uświadomić?

Meredith Chastain: Na ten moment czekałam najbardziej, dziękuję Gabrielle. *zaśmiała się subtelnie* Projekt "Leaving Past Behind" miał na celu jak sama nazwa wskazuje zamknąc pewien etap w życiu Santo Capra. Dotychczas marka wydawała w dziewięćdziesięciu procentach ubrania, które potocznie możemy określić jako typową miejską modę. Chcemy, jak już mówiłam wcześniej tchnąć nowe życie w to wszystko. Stroje nie bez powodu były przedstawione w taki sposób, w jaki były. Każdy element miał tam swoje zadanie i znaczenie. Jak można było zauważyć pomieszaliśmy odzież w cudzysłowie "sportową" z elementami eleganckiej garderoby - znakiem tego, Santo Capra zaprzestanie produkcji ubrań "sportowych", "miejskich" a zajmie się - czyli ja - projektowaniem odzieży eleganckiej. Dodaliśmy również stylowe maski, które są symbolem tego, że Santo Capra, podkreślę, że mówimy wciąż o oddziale w tym Stanie, chce przestać być być kojarzone, rozpoznawane poprzez to co było, a zacząć być znane z tego co zaczyna się rodzić na naszych oczach. Korzystając z okazji pragnę także zaznaczyć, że nie mówimy tutaj o odzieży nadającej się jedynie na wystawne bankiety, ale również wydawać będziemy elegancką odzież do codziennych stylizacji, tak jak galanterię i inne dodatki. Po pokazie słyszałam też komentarze w stylu: "Ja nie mógłbym w tym wyjść na ulicę" - rodzi się więc pytanie, dlaczego osoba X uważa, że ktoś z nas tak chodzi na co dzień? Pokazy mody mają ten urok, że idąc tam jako obserwator powinieneś, czy powinnaś spodziewać się DOSŁOWNIE wszystkiego. Mogłabym tutaj godzinami opowiadać o naprawdę dużych pokazach, znanych projektantów, gdzie modele wypuszczani byli z przysłowiowym krzesłem na głowie, czy owinięci czymś na wzór wielkiej sprężyny. Pokazy mody to często pokaz sztuki, artyzmu, wizji i symbolu czegoś. To właśnie tego rodzaju pokazy budują modową historię. I to nie oznacza, że każdy kolejny pokaz danego projektanta będzie odpowiadał klimatowi poprzedniego pokazu. Równie dobrze na następnym pokazie moglibyśmy wypuścić modelki w ubraniach z nadchodzącej kolekcji, zachęcając ludzi do ich zakupu. I to zupełnie normalne i to jest w porządku w tej części modowego świata.

Gabrielle Mills: Przede wszystkim jestem wdzięczna, że powstrzymałaś się od opowiadania o dużych pokazach. *zaśmiała się cicho pod nosem* I powiedziałaś dość istotną rzecz. Moda to w pewnym sensie sztuka. I tutaj rodzi się moje kolejne pytanie, jeżeli nie trafię z porównaniem to śmiało możesz mnie poprawić. Muzycy poprzez swoją muzykę przekazują uczucia odbiorcą. Czy z projektantami też tak nie jest, tylko zamiast dźwięków i słów pokazujecie swoje kreacje? I jak wygląda to u ciebie jeżeli chodzi o inspirację?

Meredith Chastain: Wiem, jestem straszną gadułą. *zaśmiała się* Oczywiście, jak najbardziej mogę się z tobą zgodzić, jeżeli mamy na myśli pokaz w stylu sobotniego pokazu. Mieliśmy do przekazania wiadomość, mieliśmy w planie skłonić odbiorcę do analizowania tego co widzi w danej chwili na wybiegu. Jednych to bawiło, innych szokowało, jeszcze inni dostrzegli w tym coś więcej, ktoś poczuł zażenowanie. I to mnie w tym wszystkim cieszy. O to chodziło, dokładnie o to. By odbiór był zróżnicowany, by ludzie się tym zainteresowali na swój różnorodny, piękny sposób. Warto pamiętać że każdy projektant to artysta. Bo artystą nie jest tylko piosenkarz, aktor, malarz. Ale również my, projektanci. Odpowiem ci banalnie, ale inspirację czerpię z głowy. Po prostu. Nie odwzorowuję tego co ktoś już zrobił, wówczas nie ma prawa być mowy o autentyczności. Autentyczność pochodzi z wnętrza, z tego kim jesteś, co masz w sercu, w duszy i w głowie, nie z tego co widzisz gdzieś tam oczami. Musisz patrzeć głębiej, w siebie i we wnętrze drugiego człowieka, a nie w to co ma w tej chwili na sobie.


spacer.png


Gabrielle Mills: Powiem ci, że nie myślałam, że otrzymam taką odpowiedź. Preferujesz oryginalność z tego co słyszę i myślę, że to naprawdę dobra droga. Jeszcze troszeczkę chciałabym wrócić do tematów biznesowych... niedawno Santo Capra przejęła inną spółkę i teraz wchodzicie nie tylko w sektor mody ale również w kosmetyki. A dla osób które nie wiedzą, to mam na myśli Santo Capra Care. Powiedz skąd pomysł na przejęcie i czy to oznacza ekspansje Santo Capra na miasto?

Meredith Chastain: Santo Capra Care, czyli spółka córka, powstaje w taki sposób, że stawiamy na to co najlepsze. Nie tylko na najlepsze materiały, ale również na to co i najlepsze, i najważniejsze czyli na naturę. Uważam, że w dzisiejszych czasach zbyt mało jest natury, a zbyt dużo chemii we wszystkim: w jedzeniu, w napojach, w kosmetykach. Powoli schemat się przełamuje, ale to musi potrwać. Skoro LS Pharm postanowiło sprzedać dosłownie wszystko, my postanowiliśmy skorzystać z tej okazji, by z z posiadanymi przez nich i nas możliwościami przemienić tę firmę w coś, co będzie równie pożyteczne, a dodatkowo pomoże nam w realizacji jednego z punktów rozwoju marki. Warto tutaj wspomnieć, że Santo Capra Care ma już nawet osobę na stanowisku COO, Esmeraldę Rodriguez, która do tej pory pełni w Santo Capra funkcję dyrektor kreatywnej. Możecie więc liczyć na to, że już za jakiś czas i ten sektor marki zacznie rozwijać skrzydła.

Gabrielle Mills: Meredith bez wątpienia jeszcze o Tobie i twojej firmie w mieście będzie głośno nie raz. Moja droga zapewne mogłybyśmy rozmawiać tak jeszcze do rana, ale czas antenowy powoli nam się kończy. Jak zawsze dla każdego gościa dajemy chwilę dla siebie z kamerą. Dlatego też twoje pięć minut waśnie nadchodzi, a ja nie mam nic do gadania. Pozdrowienia, apele, wszystko co przyjdzie ci do głowy.

Meredith Chastain: Ouh, nie wiem czy to dobrze, że dajesz mi teraz wolną rękę, ale chętnie skorzystam! *zaśmiała się* Na pożegnanie chciałabym przekazać słuchaczom jedną rzecz: pamiętajcie moi drodzy, że to co widzicie oczami to nie wszystko, patrzcie głębiej, w każdym aspekcie swojego życia, niezależnie od tego w jakim miejscu jesteście. A dodatkowo... Pozdrowić PRZEDE WSZYSTKIM moich kochanych rodziców, bo to głównie im zawdzięczam to, że dziś tu jestem. Pozdrawiam także wszystkich moich pracowników. Dziękuję ci Gabrielle za ten wieczór i do usłyszenia.

Gabrielle Mills: Ja również ci dziękuje kochana. Jeżeli ktoś dopiero teraz zaczął nas oglądać to przypomnę że moim gościem była Meredith Chastain- projektantka oraz CEO Santo Capra. Ja nazywam się Gabreille Mills i do zobaczenia następnym razem. See ya!


pbNdPR4.png

Edytowane przez przekadzia
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**M. Chastain jest dumna z pierwszego w życiu wywiadu, żałuje, że trwał on tak krótko. Podjarana i pławiąca się w chwilowym narcyzmie rozsyła linki po znajomych i rodzinie jak szalona. **

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Aisha H z 101 Records zastanawia się dlaczego ktokolwiek chce jeszcze udzielać wywiadów w Self Radio po ich ostatnich decyzjach związanych z goszczeniem rasistów, upadłych gwiazd porno, oraz ludzi zlecających pobicie na swoich "znajomych" z branży**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**T. Quintana po natrafieniu na wywiad przypomniała sobie o ostatnim pokazie mody. Jest strasznie zawiedziona organizacją renomowanej marki. Jako osoba ubierająca się u najbardziej poważanych projektantów, postanowiła na pewien czas odłożyć ciuchy Santo Capra na wyższą półkę aby po nie przypadkowo nie sięgnąć. Uważa, że przesyt sportowych samochodów i totalnie nietrafiona oprawa muzyczna przyćmiły całkowicie piękno całego występu modowego. Wydaje jej się, że jeśli projektantka się nie ocknie to skaże światowej sławy brand na porażkę.**

Mafiq, Nexisten, riri i 1 inny lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

**Gabrielle Rogers któregoś wieczoru gdy Meredith była w domu odpaliła wywiad w formie archiwalnego nagrania wideo na całą głośność przesłuchując go w całości już tysięczny raz. Widząc i znając poczynania Meredith G.Rogers wewnętrznie żałuje faktu iż wywiad odbył się tak wcześnie i uważa, że kobieta potrzebuje kolejnego wywiadu by móc wypowiedzieć się na wiele nowych i aktualnych kwestii.**

@amnilka

przekadzia i Nexisten lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

8 minut temu, OWIEC napisał:

**Gabrielle Rogers któregoś wieczoru gdy Meredith była w domu odpaliła wywiad w formie archiwalnego nagrania wideo na całą głośność przesłuchując go w całości już tysięczny raz. Widząc i znając poczynania Meredith G.Rogers wewnętrznie żałuje faktu iż wywiad odbył się tak wcześnie i uważa, że kobieta potrzebuje kolejnego wywiadu by móc wypowiedzieć się na wiele nowych i aktualnych kwestii.**

@amnilka

**Meredith jak to Meredith, usiadła obok Gabrielle i znając wszystko na pamięć od deski do deski, synchronicznie z odsłuchiwanymi kwestiami mówiła je na głos, czasami przedrzeźniając samą siebie. **

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin