Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Veterans also need some rest || William Hawk


Filliander

Rekomendowane odpowiedzi

 

Początki    Rollhawk-Imgur.png.55c001acdad7506585472a28ecf704a0.png
William Hawk urodził się w 1963 roku w Phoenix, w rodzinie zajmującej się hodowlą trzody chlewnej i bydła. Jego ojciec, niepełnosprawny fizycznie weteran, widząc zainteresowanie chłopca do broni palnej i obyczajów wojskowych, postanowił przekazać mu to, co sam wie. Na podstawie własnego karabinu M1 Garand pokazywał Williamowi  jak obchodzić się z bronią, czyścić ją i najwydajniej eksploatować, aby chłopak wpajał te wiadomości od najmłodszych lat. Praca na farmie zajmowała bardzo dużo czasu, stwarzając dla chłopca nudną, ale zdrową rutynę pracy. Ojciec, mimo wieku i zmęczenia po pracy, przekazywał Will'owi wojskową wiedzę, którą ten bardzo szybko łapał. Po rozpoczęciu nauki w szkole, zapisał się na praktykę do kolegi ojca z wojska, który na przestrzeni lat uczył go szeroko pojętego rusznikarstwa, od przeglądów do wytwarzania popularnej broni. Chłopak przeznaczał na tą naukę większość swojego czasu, przez co w szkole szło mu okropnie, jednak dzięki dyscyplinie rodziców, znał wymagane do zdawania minimum.  Po skończeniu szkoły, chciał wstąpić do Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych, jednak widząc pogarszający się stan zdrowia swoich rodziców, postanowił zostać i dalej pomagać im przy farmie. Czuł się przez to źle, jednak nie chciał tego po sobie okazywać. W ten sposób powoli mijał mu czas, do momentu...

________________________________________________________________________________________

1375906440000-XXX-130626PTRL010030-1.webp.e5889f065d3923bd511f4fa9ac51c8c6.webpWojna
   Po ataku na World Trade Center, każdy Amerykanin wiedział że nadchodzi wojna. William, czując że wreszcie może wykorzystać swoje zdolności, aplikował do wojska. Mimo błagań i płaczu matki, krótko później jechał już na poligon ćwiczebny. Na miejscu czuł się świetnie. Ćwiczenia kondycyjne sprawiały mu wiele trudności, jednak był jedną z najlepszych osób kiedy przyszło do broni. Etap szkolenia zakończył się stosunkowo szybko. Zanim Will się obejrzał, już leciał do nowej bazy wojskowej, skąd później wybierali się na następne akcje. Większość z nich odbywał z poznanymi przyjaciółmi, przez co zwykle ignorował niebezpieczeństwa oraz brutalność, która go otaczała.

   Względne szczęście jednak dobiegło końca, kiedy oddział mężczyzny został wysłany aby odzyskać ważne miasteczko, opanowane przez talibów. Trasa, jaką mieli podążać, została najprawdopodobniej zdradzona, gdyż podczas przejazdu nieopodal wzgórz, zostali zaskoczeni przez atak terrorystów. Widok wybuchającego samochodu, którym jechali przyjaciele Williama, pierwszy raz od długiego czasu wzbudził w nim przerażenie. Szybko wyskoczył z pojazdu i ukrył się za pobliską skałą. Była ona idealną osłoną przed ostrzałem wroga, jednak kiedy obok niego przeturlał się prymitywny granat, mężczyzna nie miał czasu na reakcję. Mimo skoku w bok, granat oderwał mu lewą nogę. Ostatecznie atak został odparty, a dzięki pomocy medyka, Will został przetransportowany do szpitala. Tam popadł w głęboką depresje.

_______________________________________________________________________________________________________________________

etniczno.png.af78966a7b49e83b2e11e3b923a94b93.png  Cierpienie
  Po zakończeniu leczenia, dostał kule i wrócił do domu. Przez jego nieobecność stan rodziców uległ jeszcze większemu pogorszeniu, co w połączeniu z przepracowaniem, doprowadziło do śmierci obojga rodziców. Gdy tylko dotarła do niego ta informacja, ruszył na cmentarz, gdzie zaczął opłakiwać wszystkie nieszczęście jakie go spotkały. Popadł w alkoholizm i zamknął się w sobie, przez co przestał się do kogokolwiek odzywać, o ile odpowiedź nie była absolutnie wymagana. W międzyczasie zaczął nienawidzić rząd, o który oskarżał wszystko, o wojnę, o śmierć jego przyjaciół, o jego niepełnosprawność i utratę rodziców. Uczucie to spotęgował fakt, że nie otrzymał prawie żadnej pomocy, poza marnym dofinansowaniem. Pewnego dnia stwierdził że musi coś zmienić. Sprzedał dom, wziął swój karabin i zaczął szukać dla siebie nowego miejsca, którym okazało się Los Santos. Jedyną sensowną rzeczą jaką mógł się zajmować była praca na strzelnicy, jednak przez brak wymaganych dokumentów stwierdził że poradzi sobie inaczej. Kupił małą piwnicę, którą nazwał swoim magazynem. Spojrzał na swój kikut, wiedząc już że wykorzysta swoje umiejętności działając na swoich zasadach, nie trzymając się prawa, ustanowionego przez znienawidzoną instytucje. Otworzył butelkę piwa i usiadł przy stole, będąc gotowym do czyszczenia swojej broni.

Spoiler

Cześć. Wracam do was z kolejnym projektem w dziale freelancer. Założenia postaci zostały opisane powyżej; Mam zamiar grać postać rusznikarza, cichego rzemieślnika sprawującego usługi w zakresie broni palnej. Chciałem spróbować takiej spokojniejszej gry solo, stawiając głównie na współpracę z innymi organizacjami i możliwie freelancerami, aby wspólnie napędzać sobie rozgrywkę. Nie mam zamiaru prowadzić żadnych dynamicznych akcji z własnej iniciatywy, a skupić się na samym rzemiośle i prowadzeniu akcji z tym związanych. Mam nadzieję że w przyszłości uda mi się rozwinąć postać w kierunku powiększenia biznesu, ale wiadomo jak z grą jest, wszystko może się zdarzyć. Pozdrawiam 🙂

 

 

 

Edytowane przez Filliander
rumcajs, Wolfram, mlodyk i 9 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...
  • 4 tygodnie później...

Dobry wieczór wszystkim! Sory za brak jakichkolwiek screenów dzisiaj, ostatnio letko wypaliłem się w grze, średnio cokolwiek chciało mi się robić; Miałem nawet zamykać projekt. Stwierdziłem jednak że nie ma co, od jutra wracam do gry. Przepraszam wszystkie osoby które kręcą przy mnie gre, trochę was wystawiłem chłopaki, wiem!  od teraz będę grał po prostu na większym chillu i tak dalej. Widzimy się w grze, love you all!

millie i Wolfram lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
  • 2 tygodnie później...

Dobry wieczór wszystkim. Od początku działania Hawka na tym serwerze miałem nadzieje że pociągnę grę aż do czasu jak ktoś mi dziada zabije albo skończy z dożywociem, ale niestety sprawy prywatne zniweczyły te plany. Mimo braku możliwości zakończenia wątków dziada w sensowny sposób, dziękuję wszystkim, którzy działali razem ze mną przez ten czas. Szczególne podziękowania należą się z pewnością @NonSenS, który na swojej postaci tak naprawde wprowadził mnie we wszystko na czym skończyłem xdd bez ciebie bratku do końca sprzedawałbym jakimś randomom extendy do colta. Mam nadzieję że jak wszystko u mnie wróci do normalności to będę mógł tutaj wrócić i kontynuować z wami rozgrywkę na innej postaci. Peace out :)))

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin