Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

115. Foster’s Winery czyli próba powrotu do świetności i nowe perspektywy.


hopti

Rekomendowane odpowiedzi

84H0IJ1.png?format=webp&quality=lossless&width=1440&height=504

Written by Katia Vladimirovna - DAILY GLOBE 10/09/2024


Foster’s Winery to firma, która rodzi się na nowo po burzliwej historii związanej z dawnym Marlowe Vineyard. Pod przewodnictwem Jamesa Fostera, winnica na malowniczych terenach doliny Tongva wreszcie ma potencjał by odzyskać dawną świetność, z ambicjami na stworzenie czegoś więcej, czy to ma prawo się udać?

8c1a17c6-bdcc-4c88-ac31-a3659a8ce5d7.png.7adeb2d6f950284760a2a1ab602e8fac.pngJames Foster przejął upadającą winnicę Marlowe Vineyard, zadecydował o tak zwanym rebrandingu by odciąć się od dawnej, kontrowersyjnej przeszłości i stworzyć markę: Foster’s Winery. Dzięki doświadczeniu zdobytemu w poprzedniej firmie „McGuire & Foster Limited Company” postanowił podjąć się wyzwania odrodzenia! Doświadczenie i odpowiednia taktyka mogła by być w ich przypadku opłacalna o ile nie zagubią się i nie skończą jak ich poprzednicy.

Pierwszym krokiem była niemal całkowita renowacja posiadłości. Winnica porzucona i pokryta chwastami, zyskuje życie na nowo dzięki pracy ekipy remontowej oraz lokalnych pracowników. Remont budynków i magazynów, linii produkcyjnych oraz to kluczowe elementy tej układanki, czy to wszystko się opłaci?

 

 

Początkowe problemy związane z brakiem plonów zmusiły spółkę do działania na skalę międzynarodową. Co dodatkowo może zwiększyć atrakcyjność marki przez ich unikatowość. Dzięki nawiązanym kontaktom z winnicami z Europy, Foster's Winery importuje szczepy winorośli z wielu miejsc i państw takich jak:
- Włochy
- Francja
- Hiszpania
- Kalifornia

 Co umożliwi produkcję różnorodnych gatunków win, takich jak Soave, Moscato, Bordeaux, czy Pinot Noir.
Cały proces, od zajmowania się plantacją i zbioru winogron po butelkowanie, prowadzony jest zgodnie z tradycyjnymi metodami. Firma unika nowoczesnych technologii, które mogą negatywnie wpływać na jakość produktu, stawiając na metody ręcznej obróbki winogron i dojrzewania wina w drewnianych beczkach.

Jak widać wszystko zapowiada się naprawdę dobrze i czuć wkład nie tylko finansowy, ale również, że cały rebranding został porządnie przemyślany i winiarnia ma zamiar być prowadzona profesjonalnie i zgodnie ze swoimi regułami czego nie ukrywają. Będzie mogło to zwabić wielu smakoszy i ekspertów od win i także turystów chcących poczuć historie tego miejsca i jego tradycjonalizm.

Zrzutekranu2024-09-09214409.png.441aaf291e24650c26cb7db08caa6313.pngWidać coraz więcej różnych ruchów Foster's Winery na social mediach w postaci Lifeinvidera, plakatów czy innych bilboardów. Kto wie jak dalej rozwinię się marka i jakie dalsze ruchy wykonają właściciele.

Zapowiadają się swoim potencjalnym klientom, że nadchodzą produkty prosto z ich spółki ciągle bez zdradzania niczego o rodzajach wina jakie spółka planuje wypuścić.

Foster's Winery ma plany na przyszłość by winiarnia stała czymś więcej i bardziej atrakcyjnym dla potencjalnych odbiorców jednak co ma do powiedzenia o tym wszystkim nowy właściciel. 

Jakie są jego dalsze plany i perspektywy? - James Foster, którego nasi eksperci zaprosili na krótki wywiad, transkrypcja poniżej.
 

 

 

TRANSKRYPCJA ROZMOWY

Spoiler

mEkk4GP.pngKatia Vladimirovna mówi: Dzień dobry! dzisiaj mam przyjemność gościć we własnej osobie, właściciela niedawno powstałej spółki i projektu z wielkimi ambicjami - James Foster, cieszę się, że udało się doprowadzić do tego spotkania i mamy przyjemność porozmawiać o czymś tak ambitnym jak cała firma Foster's Winary. Musze chyba zadać to bardzo podstawowe pytanie na początek, uznajmy to za rozgrzewkę i pewnie dużo osób jest ciekawych tego jak to właśnie wszystko się rozpoczęło, od A do Z - skąd pomysł i inspiracja na rebranding i taki duży zapał do postawienia obieku winiarni znowu na nogi?

James Foster mówi: Dzień dobry, witam serdecznie wszystkich słuchaczy. *Zaczął ze spokojem w głosie* Pytanie jak najbardziej ciekawe, jednakże nie ukrywam, poniekąd się go spodziewałem. Jak to się zaczęło? Jak większość moich projektów. Pomyślałem sobie co będę robił na stare lata, co takiego chciałbym widywać, Czuć, przechadzać się... Potem zacząłem się zastanawiać w czym tak naprawdę jestem dobry. Nie ma tego za wiele *Zaśmiał się cicho, lecz kontynuował* jednakże od zawsze pasjonowałem się alkoholem. Niektórzy mogą mnie kojarzyć z poprzedniej spółki jaką było McGuire and Foster Limited Comapny. Którą prowadziłem z moim świętej pamięci przyjacielem. Produkowaliśmy tam głównie Whiskey, ale los chciał, że z przyczyn zdrowotnych musiałem wyjechać z miasta i odsprzedałem spółkę młodszym od siebie. Po powrocie do miasta nie bardzo mnie tam chcieli, jak się później okazało z przyczyn prawnych. Więc cóż... *Klasnął w dłonie* Jestem tu gdzie jestem. Niestety bez czegoś do roboty nie potrafię usiedzieć, więc postanowiłem ponownie spróbować swoich sił w świecie alkoholi.

Katia Vladimirovna mówi: Mhm, czyli można powiedzieć, że ciągle trzymasz się tej samej branży, tylko teraz postawiliście na wino zamiast innych alkoholi... - Cała winiarnia to niesamowite miejsce, miałam przyjemność tam zawitać kilka razy, bije od tego miejsca czymś niepowtarzalnym, klasyką i luksusem. Miałam okazje się zorientować, że stosujecie tam własne uprawy z wielu miejsc, między innymi też z Paradise. Powiedz mi czy planujecie w przyszłości zacząć robić wina na większą skale, bardziej hurtową? na ten moment stosujecie bardzo tradycyjne techniki i metody, może jednak będziecie stawiać na bardziej limitowane produkty, ciężej dostępne dla koneserów?

James Foster mówi: Czuję się mile połechtany Pani wiedzą i przygotowaniem do tej rozmowy. Owszem, odkupując winnicę od poprzednich właścicieli, musiałem wykonać generalny remont posiadłości, moim głównym celem było zachowanie tradycji okresu, z którego pochodzi sam dworek, jak i dodać tam nieco nowoczesności. Moim Skromnym zdaniem się udało, jednakże zachęcam wszystkich słuchaczy do odwiedzenia i sprawdzenia tego na własne oczy. *Zrobił krótką pauzę, wziął oddech i kontynuował* Widzę, że zaczynamy się zbliżać do tych cięższych pytań? Od razu zaznaczę, że ciężko jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony, winnica i pole jej podległe są, nie oszukujmy się, ogromne. W przyszłości bylibyśmy w stanie zwiększyć obroty, ale czy naprawdę tego chcemy? Produkcja hurtowa oznaczała by, że na każdą butelkę wina, jakie wypuścimy, poświęcalibyśmy coraz mniej czasu. Mniej czasu dla alkoholu jest jednoznaczne z mniejszą kontrolą jakości, mniejsza kontrola jakości oznacza spadek renomy i pomniejszenie grona konsumentów... Widząc jak skończył poprzedni właściciel, który stosował to właśnie ten model biznesu, osobiście chciałbym tego uniknąć. Więc nie, raczej nie planujemy rozrastać się do wielkości korporacji, gigantów przemysłu. Pozostawię naszą lokalną winnicę jako ciekawe miejsce na mapie naszego miasta. Jako punkt jakiejś wycieczki, jako ostoję pasji i uczuć, które mam nadzieję odda smak naszych produktów w najbliższej przyszłości.

Katia Vladimirovna mówi: Rozumiem. Gdzie i jak będzie można nabyć wasze produkty i głównie wina - chociaż do tego czy Foster's Winary będzie się zajmowało tylko winem jeszcze wrócę. Będzie to wyłącznie wasza winnica czy wejdą w grę jakieś współprace na niewielką skale by nie powtórzyć błędów poprzedników i tego co mówiłeś o stracie jakości na rzecz skali?

James Foster mówi: To ciekawe pytanie i tutaj mnie Pani zaskoczyła. Może najpierw skupię się na temacie współprac, to będzie dobry wstęp do pierwotnej zagwozdki. *Odparł z lekkim zastanowieniem w głosie* Nigdy, ale to przenigdy nie zamykałem się na jakiekolwiek współprace. *Wyraźnie zaakcentował zdanie* Każdy ma inną perspektywę na biznes, każdy ma swoje pomysły, nowości... drogi rozwoju, których czasem reszta po prostu nie zauważa. Każda współpraca jest też również nauką, z których chętnie czerpię. Sam fakt sprzedaży i dostępności naszych produktów w lokalnych punktach będzie już ogromną współpracą samą w sobie. Jeśli pyta Pani o produkty, mieszanki i tym podobne, tutaj najzwyczajniej w świecie powiem- nie wiem. Tak, moglibyśmy tworzyć tysiące różnych produktów. Owszem, moglibyśmy robić dziwne kombinacje... ale czy naprawdę tego chcą konsumenci? Pozwoli Pani, że cofnę się do mojej poprzedniej spółki, z której to wyniosłem sporo doświadczenia. *Ponownie zrobił krótką pauzę na oddech* Na początku tworzyliśmy tylko tradycyjną Whiskey i bourbon w trzech rodzajach i na trzech oryginalnych recepturach. Było naprawdę świetnie! Potem wprwadziliśmy do obiegu mieszanki smakowe z lekką nutą miodu czy też jabłka. Również było dobrze, ale już wtedy zacząłem odbierać sygnały, że odbieramy to coś. Na szczęście tego już nie przeżyłem, ale mój następca na stołku właściciela M&F znijaczył nasze produkty, właśnie przez ilość różnych nowości i dziwactw. Więc tutaj pozostawiam pytanie bez odpowiedzi. Jednakże wracając do sedna, jak już mówiłem nasze produkty będą dostępne lokalnie!  Nawet w tej chwili nasi przedstawiciele poruszają się po mieście zyskując dla nas nowe punkty dystrybucji naszych win. Więc spokojnie słuchacze, już niedługo będziecie mogli skosztować naszych produktów w waszych ulubionych restauracjach!

Katia Vladimirovna mówi: Oczywiście, wszystko w granicach rozsądku by nie stracić na jakości. Czuje bardzo mocny nacisk na jakość waszych produktów co zapowiada się świetnie. Trzymając się jeszcze na chwilę tego marketingu, nie macie póki co planów na jakieś dodatkowe promocje? widziałam strone internetową i wygląda zachęcająco. Zainteresowani mogą się spodziewać w niedalekiej przyszłości jakiś wydarzeń przykładowo na terenie obiektu? wycieczek? - fajnie by było uchylić trochę rąbka tajemnicy dla ciekawskich, nie widziałam jeszcze nigdzie oficjalnych informacji o takich wydarzeniach.

James Foster mówi: Oho, ktoś tu chyba ma dobre źródła co? *Zażartował i cicho się zaśmiał* Traktujemy marketing bardzo poważnie, w ostatnim czasie zatrudniliśmy odpowiedniego specjalistę, który dba o nasz wizerunek w sieci. Na dniach pojawią się na mieście banery reklamowe z zapowiedzią naszych produktów. Plakaty.

Katia Vladimirovna mówi: Tak jak mówiłam, miałam okazje się rozeznać w temacie, jak to się mówi ściany mają uszy *zaśmiała się cicho przez chwile*.

James Foster mówi: Zostały już rozwieszone po mieście, a na koniec, moja wisienka na torcie. Jak Pani wie prace remontowe na terenie winnicy wciąż trwają, jednak nasza salka pokazowa jest już na wykończeniu, a co za tym idzie. *Zrobił chwilę pauzy dla podkreślenia kolejnych słów* Planujemy zorganizować wernisaż w dniu premiery naszych alkoholi. Owy wernisaż będzie miał na celu uświadomienie potencjalnych odbiorców co do naszych produktów. Oczywiście oprócz samej wystawy, zwiedzania i historii, uczestnicy będą mogli również skosztować naszych debiutanckich produktów i sami zdecydować, czy to akurat to, czego od nas oczekują, podzielić się spostrzeżeniami, a co za tym idzie, przyczynić się do dalszej naszej działalności na rynku. Winnica to wyjątkowe miejsce i powinno być kojarzone również z kulturą, a nie tylko z fabryką alkoholu!

Katia Vladimirovna mówi: Świetnie, świetnie to słyszeć, zapowiada się na prawdę świetnie, ja nie chcę już na siłę wyciągać wszystkich informacji by nie psuć niespodzianki waszym koneserom! dziękuje bardzo za wypowiedź, na pewno każdy kto tego odsłucha doceni Pańskie słowa!

James Foster mówi: Ja również dziękuję zarówno za zaproszenie, jak i za możliwość podzielenia się moim punktem widzenia z szerszym gronem odbiorców. Na koniec chciałbym wszystkich jeszcze raz zaprosić do odwiedzenia naszej winnicy i zobaczenia na własne oczy jak to wszystko działa. Dziękuję.


Edytowane przez hopti
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

**W poniedziałkowy poranek znalazła w jakże napiętym harmonogramie kilkanaście minut wolnego czasu na przeczytanie artykułu po zaskakująco długim czasie odwlekania. Zaparzyła sobie podwójnie mocne Americano i zasiadła do laptopa przy kanapie, gdzie w tle leciał losowy odcinek serialu Better Call Saul. Nie dowiedziała się niczego nowego, bo wszystkie plany oraz strategie działalności Fostera ma już od dawna w małym palcu. Coraz bardziej nie może się doczekać, gdy na dniach wyjdzie ich pierwszy produkt podczas zorganizowanego dla wybranych osób Wernisażu na terenie winnicy **

hopti lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin