Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Hola Amigo! Que pasa? Soy Carlos! 🔥


NotAllowis

Rekomendowane odpowiedzi

Carlos1.png.2b497914c01b59d6691fde68cfe4c1de.pngtext-1729535400241.png.6733d203ddb869f6d491d7b64ff8c566.png
text-1729536466809.png.334edb41738aa4214cb2fadefbd95b96.png

____________________________________________________________________________________
 

 "Słuchaj Vato, w tym życiu nie ma miejsca dla los debiles, tutaj, w dzielnicy - szacunek zdobywa się krwią i potem, a kto nie wytrzyma całego tego natłoku gorąca to lepiej, by jak najszybciej z tego ognia wychodził. Wszyscy jesteśmy rodziną, a lojalność to jedyna rzecz która się liczy. Ten, kto zdradza, traci wszystko na zawsze. Taka jest zasada ulicy, była i będzie. nie ma przebaczenia hermano." 

____________________________________________________________________________________


Carlos Delgado, znany w Barrio jako "El Cuchillo", przyszedł na ten zapadły dół w jednym z najniebezpieczniejszych zakątków Monterrey in Mexico!. Jak był dzieciakiem - mierzył się z brutalną rzeczywistością jaka go otaczała, ojciec zginął w strzelaninie między kartelami, a mamuśka robiła wszystko... wszystko co mogła, by utrzymać jego i młodszą siostrę. Barrio jest jak szkoła przetrwania, słabość to wyrok który na ciebie spada jak jesteś w tym miejscu... inflacja, bezrobocie, brak perspektyw na lepsza przyszłość dlatego już jako nastolatek Carlos wpadł w lokalne gangi, szukał ochrony i kompletnej rodziny której naprawdę brakowało w trudnych momentach jego nędznego życia, mając piętnaście lat, życie Carlosa zaczęło się zmieniać... Można nawet powiedzieć że zmieniło się na zawsze. W wyniku zatargów z rywalizującym gangiem doszło do starć na ulicach dzielnicy... prawdopodobnie iż w samoobronie... A może z chęci zemsty, Carlos sięgnął po swój nóż, pchnął ofiarę kilkunastokrotnie doprowadzając do śmierci jednego z swych rywali. Policja jak to zawsze bywało raz pojawiała się szybciej raz wolniej - w tym wypadku pojawiła się dość szybko i wiadomo.. co się stało. Carlos trafił do więzienia dla nieletnich, skazany za morderstwo. 
W zamknięciu spędził najbliższe lata, ucząc się nowych, mroczniejszych lekcji życia w meksykańskim więzieniu, wśród skorumpowanych strażników, bezwzględnych osadzonych, dlatego... przetrwanie wymagało czegoś więcej niż samej tylko siły - trzeba było mieć głowę na karku, wyczuwać komu tak naprawdę można zaufać a komu najlepiej będzie wbić nóż w plecy - zanim on zrobi to pierwszy tak mijał i mijał czas, raz wolniej raz szybciej. Im dłużej był w więzieniu tym lepsze miał w nim znajomości, lepiej się żyło ale nadal to nie to samo co wolność. Po dwudziestu latach wyszedł na wolność z nowym celem. Nie chciał już wracać na ulicę w Monterrey gdzie nic tak naprawdę nie czekało na niego prócz kolejnych wojen gangów. Słyszał on będąc w więzieniu o nowych możliwościach w Stanach, o miejscu zwanym Los Santos, gdzie ludzie tacy jak on mogli zacząć od nowa...


                                                                                                                                                               ____________________________________________________________________________________


  Bez żadnych perspektyw, ale pełen determinacji postanowił uciec z Meksyku, podjął to ryzyko jakie podejmowało wielu desperatów przed nim - wcisnął się do kontenera na frachtowcu, płynącym do USA, co prawda podróż była długa i niebezpieczna ale dla Carlosa to... przynajmniej tak wtedy myślał, to była szansa... szansa na lepsze życie. Los Santos jednak powitało go zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażał. Miasto było ogromne, pełne ludzi, ale bezduszne i zimne wobec takich jak on. Bez żadnych papierów, bez kontaktów, Carlos nie mógł znaleźć pracy. Każde drzwi, do których pukał - były zamknięte... Z czasem jego frustracja rosła. W Barrio wiedział by co robić lecz tutaj... tutaj w świecie obcych języków, zimnych spojrzeń i nieznanego mu slangu czuł się zagubiony, im dłużej szukał legalnej pracy, tym bardziej uświadamiał sobie, że system nie jest dla takich jak on. Desperacja zmusiła go do powrotu na znajome terytorium - ulice. Tam, gdzie legalne sposoby zawiodły, zaczęły otwierać się całkiem inne możliwości. Początkowo drobne przysługi - przemyt, dostarczanie towaru, ochrona. Carlos jednak zaczął szybko zdobywać sobie szacunek na ulicach, jego reputacja i honor "El Cuchillo" nie zniknęła, a Ci którzy znali jego przeszłość, widzieli w nim kogoś, kto nie zawaha się działać, gdy zajdzie taka potrzeba. 
 


  Z czasem kontakty stawały się coraz poważniejsze. Wciągnął się w świat, którego nie chciał - ale który był jedynym, jaki go zaakceptował. Los Santos, miasto jego marzeń, stało się miejscem, gdzie odnalazł swoją nową pozycję, może i nie taką o jakiej marzył ale nauczył się, że zmiana życia nie jest taka prosta jak ucieczka z kontenera bo - gdziekolwiek się nie ruszysz, twoje demony podążają za tobą.

 

text-1729537846551.png.42e4d1399bf49a3d79b18b70ab4e05c3.png

Edytowane przez Ludwigp
millie, szajs, KRUS i 1 inny lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin