Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

You think the shipyard's my only gig?


bajor

Rekomendowane odpowiedzi

AkRe3Y4.jpeg

Stocznie, na całym świecie odgrywają kluczową rolę w gospodarce morskiej, zajmują się budową, ulepszaniem czy remontowaniem statków od okrętów wojennych po luksusowe jachty. Stanowią jedne z głównych miejsc zatrudnienia dla osób zamieszkujących przemysłowe strefy miasta, biorąc pod uwagę brak wymaganych kwalifikacji do podjęcia pracy, fizyczna praca na stoczni jest atrakcyjna dla wielu osób. Na początku stulecia XX wieku, ludzie z Europy migrowali do Stanów Zjednoczonych i znajdowali zatrudnienie w stoczniach, które były jednym z największych pracodawców w wielu amerykańskich miastach. Przez to, że praca była dostępna, nie wymagała języka, dawała możliwości awansu, szybko stała się obiektem zatrudnienia imigrantów. Z uwagi na wspólnoty etniczne, imigranci zaczęli nawet osiedlać się w określonych dzielnicach, tworzyli swoje własne społeczności, co pozwalało im na łatwiejszą adaptację do życia w Ameryce i znajdowania pracy w stoczniach, gdzie pracowali już inni członkowie społeczności. Zatrudnienie w stoczniach czy na ogół w zawodach przemysłowych stawało się tradycją zarówno w Ameryce jak i Europie, czego powodem było postrzeganie pracy w stoczni jako męskiej i szlachetnej, budowało to poczucie dumy i przynależności do społeczności stoczniowców. Warunki pracy mimo przepisów OSHA (Occupational Safety and Health Administration) wciąż pozostawiają wiele do życzenia, i praca ta nie należy do najłatwiejszych. Pracownicy stale narażeni są na obciążenie fizyczne, ciągły hałas maszyn, czynniki takie jak pyły i opary, które często są powodem wielu chorób układu oddechowego, działanie niskich jak i wysokich temperatur zależnie od pór roku i wykonywanej pracy, pracę na wysokości z ciężkim sprzętem w otoczeniu ostrych krawędzi.

9F7tj1M.jpeg

Znajomości w przemyśle były czymś więcej niż tylko furtką do pracy, zawsze odgrywały bardzo istotną rolę, wiele osób dzięki nim łatwiej odnajdowało się w środowisku, znajdowało wsparcie czy tworzyło swoje społeczności, prowadziło to do łatwiejszego dzielenia się informacjami czy nowościami w pracy, organizowali oni również między sobą imprezy, które często angażowały nawet wszystkich pracowników, dobre relacje miały też wpływ na jakość pracy, łatwiej i szybciej pracuje się z kimś, kogo się już zna. Nie zawsze znajomości miały pozytywny wpływ na środowisko w firmie, często wynikiem tworzenia swoich społeczności i podziału na mniejsze grupy, nowi pracownicy z mniejszym doświadczeniem byli wrzucani do worka osób "obcych", zależnie od tego jak taka osoba odnajdowała się w tej sytuacji, mogła doświadczać przemocy ze strony uformowanych już grup. 

W związku z trudnymi warunkami pracy, które wymagają dużego wysiłku fizycznego i kontaktu z niebezpiecznymi substancjami, często spotyka się przypadki, w których pracownicy mają problemy z układem oddechowym czy z chorobami skóry. Pylica, choroby płuc, które wynikają z kontaktu z pyłami, metalami i chemikaliami, jak farby czy rozpuszczalniki, które używane są do konserwacji i malowania statków. Przy spawaniu wydzielają się również opary metali ciężkich co szczególnie wpływa na ryzyko raka płuc.

Poza życiem dla stoczni, pracownicy często spotykają się w lokalnym barze, który pełni dla nich funkcję miejsca spotkań. Przychodzą tam dzielić się swoimi przemyśleniami na temat pracy, problemów, sposobu zarobków, cieszyć się piwem czy rozwiązywać między sobą konflikty. Bar pełni funkcję "drugiego domu" dla każdego pracownika, po ciężkim dniu fizycznej pracy każdy może przyjść i odprężyć się, bliżej poznać współpracowników czy nawet ich rodzinę, która też mile wspomina pobyt w barze. Stoczniowcy w barze mogą poczuć się wolni w narzekaniu na swoich przełożonych, na swoje zawsze zbyt niskie płace, czy na warunki z jakimi muszą zmagać się na co dzień. 

Relacje te często były wykorzystywane też do nielegalnych celów zarobkowych, atrakcyjna lokalizacja stoczni przy portach, była wykorzystywana do przemytu różnego rodzaju kontrabandy, wpływ znajomości na przemyt umożliwiał ukrywanie towarów po statkach czy kontenerach. Nielegalni imigranci również byli obiektem przemytów, byli chowani na statkach w trakcie remontu czy budowy. Znajomości też bardzo ułatwiały wywóz drogocennych materiałów z obiektu takich jak metale szlachetne czy niektóre rodzaje stopów, był to jeden z najbardziej powszechnych sposobów wykorzystywania ich między pracownikami ze względu na stosunkowo niskie ryzyko niepowodzenia i szybki sposób zbycia. Metale czy stopy po niewielkiej lub żadnej obróbce, szybko mogą zostać zmaterializowane na skupie metali. Z czasem przeradzało się to w formowanie małych grup przestępczych działających na terenie takiej stoczni, zrzeszającej jej pracowników. Grupy takie najczęściej zaangażowane były w kradzieże, handel narkotykami, szantaże, wyłudzenia czy pomoc przy przemytach kontrabandy.

 


iCRBugg.jpeg

Kradzież złomu w USA, szczególnie w branżach, które związane są bezpośrednio z metalurgią i budownictwem, stanowi poważny problem. Zjawisko rabunków złomu nasiliło się najbardziej na przestrzeni ostatnich kilku lat, za sprawą wzrostu cen surowców pożądanych, takich jak miedź, stal czy aluminium. Złom metalowy jest łatwy do zdobycia i sprzedania, jego wartość ciągle rośnie na rynku międzynarodowym co tylko napędza falę kradzieży. 

Stocznie, będące największym konsumentem metali, są w centrum uwagi kradzieży złomu. Takie zakłady właściwie bywają magazynem miedzi i stali, które używane są do budowy i remontów statku. Praca na stoczni wymaga ciągłego zużycia różnych metal. Odpady poprodukcyjne, czy składowany materiał, stanowią pokusę dla złodziei. Pracownicy na dodatek mają dostęp do składowisk złomu i nadmiaru materiału, jest to możliwość nielegalnego wynoszenia cennych surowców.

Stocznie inwestują w systemy, mające na celu przeciwdziałać takim sytuacjom, montują systemy monitoringu, zabezpieczają magazyny, czy kontrolują pracowników. Jeżeli sytuacja tego wymaga, inwestuje się w rejestry ilości złomu lub surowców pozostających w zakładzie i kontrole wjazdu do zakładu.

Statystyki mówią, że liczba kradzieży złomu rośnie szczególnie w okresach wzrostu cen surowców, wtedy kiedy kradzież przynosi największy zysk. Kradzieże nie są tylko problemem stoczni, obiekty które stale są okradane to place budowy, koleje, czy infrastruktura miejska skąd pozyskuje się przewody miedziane. Złodzieje materializują złom na nielegalnych skupach, które nie pytają o pochodzenie towaru. Z uwagi na rosnącą liczbę kradzieży w ostatnich latach, wiele stanów zaostrzyło przepisy dotyczące skupu złomu. Mimo wszystko, proceder ten jest ciężki do zwalczenia, szczególnie gdy skupy złomu działają w ciemnej strefie.

Firmy zmuszane są ponosić koszty za dodatkowe zabezpieczenia i ochronę, w efekcie zwiększa to koszty produkcji i wpływa na cenę końcowych produktów. W stoczniach kradzieże złomu opóźniają realizację projektów i przyczyniają się do strat materiałowych, co znacząco zwiększa koszt produkcji.


cgQ9Z5f.jpeg

Firmy stoczniowe, organy ścigania, od lat zmagają się z problemem przemytu przez stocznie. Stocznie będące punktem napraw, budowy i konserwacji statków, są punktem wymiany międzynarodowej i krajowej, tym samym będąc jedną z możliwości przemytu narkotyków.

W stoczniach najpopularniejszym towarem przemycanym są narkotyki. Przemyt narkotyków przez stocznie i porty jest problemem ulokowanym głównie na wybrzeżach, gdzie stocznie bezpośrednio sąsiadują z morzem. Narkotyki ukrywane są w kontenerach transportowych, wykorzystuje się statki handlowe, które zatrzymują się w stoczniach podczas napraw, załadunku czy rozładunku. Przemytnicy współpracują z niektórymi pracownikami, mającymi dostęp do dokumentacji ładunkowej, wymieniają się oni informacjami o kontenerach, które zawierają towar. 

Narkotyki ukrywa się też w specjalnych skrytkach w postaci ścianek czy maszyn trudnych do zauważenia. Przemytnicy korzystają z sieci logistycznych, obejmujących współpracę z pracownikami portowymi, czasem nawet z celnikami, w celu omijania procedur kontrolnych.

 

 

 

 

Spoiler

cześć, mamy zamiar grać pracowników jednej z niewielkich stoczni, która jest punktem mało obszernej skali przemytu narkotykowego. W naszej grze poruszamy też temat kradzieży złomu w stanach, w tym przypadku będziemy okradać stocznie. 

Projekt wspierany przez Old School Zetas

 

Edytowane przez bajor
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
Spoiler

D9prcow.png- Siedziałem w tej pieprzonej kantynie i myślałem czy koleś z Harbor Patrol na pewno mnie nie wyrucha, z kolejną godziną coraz bardziej dręczyła mnie ta myśl, im bliżej było do wywozu... Popadałem w paranoję. Mieliśmy dobry plan, chcieliśmy wywieźć złom w paczkach, które na papierze miały wrócić do hurtowni, wydrukowaliśmy kilkanaście etykiet i nadrukowaliśmy na paczki z metalami, który później trafi na złomowisko, zazwyczaj wywoziłem złom w torbie z ciuchami, chowałem go pod kocem w bagażniku i wyjeżdżałem, teraz chcieliśmy wywieźć 500 kilogramów. Jiri odpowiada za magazyn, ma tam swoich ludzi, którzy nie widzieli nic dziwnego w tym, że chodziliśmy z paczkami do samochodu Eric'a, przecież to nie było nasze polecenie, tylko szefa, to on kazał nam wrócić z tym do hurtowni. Dzień później dostałem telefon od mojego znajomego ochroniarza, który w ten wieczór obserwował kamery, skurwysyn... Całkowicie o nim zapomniałem, chce z nami pogadać, nie wiem czego mam się spodziewać, lepiej niech nie uderzy z tym do szefa bo wszyscy będziemy mieli przejebane.


4bHb65j.png

TEsuzNM.png

GKmNR6f.png

fEGcJgt.png

Pd0NHn8.png

C4nWK59.png

WDpMk33.png

2UpsA70.png

r0UvsNG.png

QG6Auhc.png

KxHycly.png

py4R4nA.png

Edytowane przez bajor
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 tygodnie później...
Spoiler

VFz3Dyq.pngDo samochodu wtedy zdążył tylko Garcia, Jiri spieprzał pieszo - nie mogłem ryzykować i nie szukałem go na wzgórzach, spieprzyłem z Anthonym. Mieliśmy ponad sto kilo złomu w samochodzie, ktoś nas zauważył i zadzwonił po gliny... Jiri spotkał nas pod wzgórzem, udało mu się uciec przed glinami. Ten grubas chyba dostał skrzydeł, nigdy nie pomyślałbym, że ucieknie przed radiowozem. Złapaliśmy go między garażami i od razu ruszyliśmy na złomowisko, nawet o tym nie pomyślałem żeby zostawić złom w magazynie. Wjechaliśmy na most, już od kilku minut śledził nas nieoznakowany radiowóz, wiedziałem, że coś jest nie tak... Po prostu to czułem... Stres mnie sparaliżował w moment, nie potrafiłem wydusić z siebie słowa a ostatni raz stresowałem się tak przed ślubem z moją żoną, to było najgorsze uczucie w moim życiu. Powinienem to przewidzieć, powinienem zostawić złom w magazynie i przeczekać jakiś czas... Teraz stoję tutaj i czekam na taksówkę, mogłem włożyć na siebie chociaż bluzę bo jest mi kurewsko zimno. Nie wiem kiedy wychodzi Jiri, dostał większy wyrok bo miał niewyparzony pysk, z resztą jakoś mnie to nie dziwi, ten skurwiel zawsze stawiał na swoim nie ważne czy miał rację. 

BHNXHPA.png

tSfFSkA.png

no9t2j6.png

Jq8fiUu.png

o4YkBKZ.png

6yonqOY.png

3jkGV7w.png

 

31INGUB.png

6GvvEj9.png

kUIkbDG.png

QeJ0yHw.png

3ARylWA.png

 

Edytowane przez bajor
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin