Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

„药能医命,毒能断魂” | ☰☱☲ 危险 Hao Wang 醫者 ☵☶☷


NotAllowis

Rekomendowane odpowiedzi

 

Beznazwy-4.png.11823a1b3fe2b732843ac548794c43d7.png

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
引言
 Cytat z życia postaci.

  „Medycyna? Nauka? To nie są sztuki delikatne – to wojna. Wojna z ograniczeniami ciała i umysłu, wojna z niewiedzą, która trzyma ludzkość na kolanach. W laboratorium czy na stole operacyjnym nie ma miejsca na sentymenty. Są tylko prawa chemii i biologii, które łamiemy, naginamy i przełamujemy w imię postępu. Życie to układanka, a ja wybieram, które elementy zmienić, by odkryć coś większego. Jeśli boisz się eksperymentów, to bądź gotów na stagnację – a stagnacja to tylko elegancka forma śmierci.”

----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


背景 
Background

  Mr. Wang, bo tak nazywają go obecnie osoby - które potrzebują jego pomocy, urodzony w Chińskiej metropolii,  zwanej Chongqing (重慶), a dokładniej w jednej z bardziej prestiżowej dzielnicy gdzie większość elit chińskiego społeczeństwa mieszka. O rodzinie mężczyzny można powiedzieć wiele, tak naprawdę ich obecny majątek zbierany był przez całe dekady, jego rodzina od wielu pokoleń była związana z Triadami, odpowiadając tym samym za te legalne jak i mniej legalne przedsięwzięcia - po ich stronie głównie związane z medycyną oraz farmakologią... nie brakowało tam też narkotyków czy silnych nieużywanych w normalnych przypadkach lekarstw które często używane były w ich sieciach "podziemnych" gabinetów lekarskich dostępnych dla członków triady jak i ich ,,sojuszników'', młody Wang dorastając w tak sprzyjającym dla niego środowisku od swych najmłodszych lat wykazywał pewne niezwykłe zdolności do analizy, obserwacji i ogólnej nauki, można powiedzieć że w swych nastoletnich szkolnych czasach potrafił już recytować dość skomplikowane formuły chemiczne i zrozumieć większość niuansów ludzkiej anatomii - czasami lepiej niż większość studentów medycyny, zdobył w tym czasie wiele tytułów z zakresu chirurgii, medycyny ogólnej czy chemii. Jego badania oraz umiejętności przyciągały wiele uwagi, nie tylko wewnątrz rodziny i triady ale także wśród chińskiego rządu którego to urzędników w późniejszych swych czasach z dużym powodzeniem leczył oraz operował - pozwoliło mu to zyskać miano jednego z wybitniejszych specjalistów w swym pokoleniu, sprawiając iż były to świetlane czasy jego młodości.
  
 Choć Azjata, rzeczywiście przez wiele lat był uznawany za geniusza, to z wiekiem zaczęła natrętnie doskwierać mu pewna dziwaczność, zamiast szukać rozwiązań i uznania w swych tradycyjnych kręgach, ciągnęło go raczej do tego by odzyskać swe świetlane czasy, co stwarzało niewiarygodną, można rzec nawet nieprzezwyciężoną potrzebę by przekraczać pewne granice medycyny których to, zazwyczaj przekraczać się nie powinno, co zresztą stawało się to dosyć obsesyjne... a jak wiemy niepochamowane ambicje bywają dość groźne - i to właśnie one zaprowadziły go na ,,ciemną'' stronę nauki, procesy prowadzenia badań, ulepszania leków czy innych bardziej nielegalnych środków odbywały się na porządku dziennym a głównym jego odbiorcą była triada w której to ostatecznie został "Medycznym przewodnikiem'' - awangardą wśród organizacji.
  
  Dlatego będąc odpowiedzialną osobą, na tak ważnym stanowisku - Triada i jej zarząd, za pełną zgodą rodziny postanowiły oddelegować Dr. Wang'a jako kluczowego członka, do przyszłego, powstającego oddziału w mieście Los Santos, gdzie - ostatecznie dzięki swej wiedzy medycznej oprócz budowy ,,fundamentów'' miałby pełnić rolę pośrednika oraz chirurga jak też uczestniczyć w opracowywaniu substancji nie tylko dla członków Triady, pozwolono mu również otworzyć drugi ośrodek z którego mógłby czerpać ostateczne zyski dla siebie i nauczać nowe osoby swego fachu na ,,obcych''. 

  Ostatecznie podkreślając, mężczyzna mimo posiadania ogromnej ilości wiedzy i doświadczenia jest po części cieniem swojego dawnego życia, mimo iż triada w Chinach tak ceniła jego pomoc - musiała go oddelegować, być może był to zwykły wymysł ponieważ nie był już tak dobry? Wiadomo jedno, jego wiedza medyczna oraz chemiczna czyni go cennym sojusznikiem w półświatku, oferując nielegalne usługi medyczne czy substancje z których w niektórych sytuacjach swego życia, chociażby do jego ocalenia czy wzmocnienia - warto uzyskać

 

角色外
OOC

  Witam wszystkich czytających bardzo serdecznie, moi drodzy, postać starałem się zbudować z dokładnym planowaniem, chciałem by miała swoje ,,barwy'' plusy jak i minusy, czytając tekst zapewne dostrzegliście wiele, mogliście wysunąć wniosek iż postać oprócz bycia doktorem chirurgiem ma także powiązania z organizacją przestępczą bazującą w chinach a działającą na całym naszym świecie, jego doświadczenie oraz wiedze - która mam nadzieję, okaże się przydatna w waszych znaczących problemach zdrowotnych, wypadkach czy jeżeli będziecie chcieli zmienić coś w sobie by ,,odmienić'' swoją tożsamość bądź osiągnąć limity swojego organizmu, liczę na bardzo ciekawe i rozwinięte akcje, współprace a sam mam nadzieję że zbuduję klimat który większości z was przypadnie do gustu. 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez Ludwigp
aikon, Tray, IncognitoX i 9 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

|家庭|
 

(FAMILY)

-

**Dnia 23.11.2024 można było dostrzec jak pan Wang, czeka na kogoś przy swoim aucie na lotnisku - dla tych co obserwowali sytuacje dłużej, mogli zauważyć dość młodą kobietę która również mówiła w języku chińskim, Ci o analitycznym umyśle zapewne domyślili się po sposobie przywitania i rozmowie że jest to jego córka.**

 

  GTA52024-11-2322-01-31.png.16ee5847b4ff5dda923e8a4346cc5091.png

-

**Hao Wang otworzył drzwi oraz bagażnik pojazdu, mając zmieszane uczucia widoczne na jego twarzy wpatrywał się w drzwi lotniska.**

-

GTA52024-11-2322-04-04.png.8b5e101554aa968eca7e71dd2f86c5e4.png    

-

**Mei Lien Wang uśmiechnęła się w trakcie marszu widząc swojego ojca, kiwnęła do niego głową w dół, w geście powitania, poprawiając w dłoni swoją walizkę.**

Hao Wang mówi: Córeczko! ma, piękna jak zawsze to jesteś... racz wiedzieć jak bardzo uradowany to byłem kiedy wiadomość wysłałaś mi iż do mnie przylatujesz.

**Hao Wang widząc córkę która oddaje mu hołd uśmiechnął się i podszedł bliżej, uradowany chwycił rękoma za jej ramiona.**

Mei Lien Wang mówi: Ni hao! Niezmiernie ciesze się, mogąc widzieć Cię w końcu obok; Strasznie, ale to strasznie tęskniłam. Mama jeszcze nie jest zbyt pewna co do przyjazdu, nie jest zwolenniczką podróż...

**Mei Lien Wang uradowała się jeszcze bardziej gestem ojca, zaraz to przytuliła go z tęsknoty. Przymknęła na chwilę oczy, będąc lekko zmęczona.**

 Hao Wang mówi: Jak ci minął lot powiedzieć mi musisz, trzeba nadrobić będzie ten czas co to straciliśmy... A z matką zawsze to tak było iż wiecznie musiała się zastanawiać - Ale najważniejsze że ty już tutaj jesteś, cała i zdrowa.

*** Hao Wang chwyta za jej bagaż następnie idzie pomału w stronę auta słuchając córki.**

-

GTA52024-11-2322-07-12.png.f321e869608636a6ed4836b51fca99d2.png

-

Mei Lien Wang mówi: Podróz mimo turbulencji - przebiegła względnie spokojnie. Trafili mi się wyjątkowo ułożeni ludzie na pokładzie i nikt nie robił problemów, Choć nie ukrywam fotele były średnio wygodne, jak mam być szczera. Co do czasu - koniecznie, chciałabym spędzić z tobą, Tato - czas jak za dawnych lat, nie...ukrywam, że trochę mi tego brakowało, 

*** Mei Lien Wang podała ojcu bagaż, zerka na niego z uśmiechem, poprawiając swoją sukienkę. skierowała się powoli w stronę drzwi auta.**

**Hao Wang wkłada bagaż do auta, przekładając to różnorakie rzeczy by go zmieścić, uśmiecha się raz po raz do córki.**

-

GTA52024-11-2322-09-40.png.2aa35ea6ff8f436934fc31ca57fbbe86.png

-

Mei Lien Wang mówi: Jak się czujesz, ojcze? Wszystko jest wporządku? Strasznie martwiłam się o Ciebie, gdy byłeś tu sam.

Hao Wang mówi: Córeczko, zapewne to głodna jesteś - być może wstąpimy do jakiejś restauracji i opowiemy sobie wszystko ? O mnie się nie martw, żyję jestem cały mój kwiatuszku lotosu, najpiękniejszy, zawsze się o mnie martwiłaś.

Mei Lien Wang mówi: I zawsze będę, bo dzięki tobie dostałam więcej, niż większość moich rówieśników.  Nauczyłeś mnie wdzięczności i miłości, więc po prostu daje Ci to za każdym razem, gdy tylko jest okazja.

**Mei Lien Wang uśmiechnęła się delikatnie, przymykając skośne oczka, poruszała delikatnie nosem.**

Hao Wang mówi: Córeczko, piękniejszych słów usłyszeć nie mogłem, jestem z Ciebie oraz z siebie dumny.

**Hao Wang ze wzruszeniem delikatnym i dumą spojrzał na córkę, poprawił okulary i się uśmiechnął.**

 Mei Lien Wang mówi: Ja też! A co lepsze... Poszukuje tutaj już pracy, chce zostać architektem, tak jak w naszym rodowitym kraju, ojcze.

-

GTA52024-11-2322-11-02.png.f8e7457f67968bdee0280213117ce860.png

 

 

[...]

 

Edytowane przez Ludwigp
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

-

GTA52024-11-2322-13-05.png.3a51fe549fe016a6ee41355dea9ab3d0.png

-

Hao Wang mówi: Córeczko kochana wyspałaś się jak miewam teraz to możemy w takim razie udać się porozmawiać, aczkolwiek tam ludzi wiele a tutaj piękne widoki są - być może rozstawie stoliczek oraz krzesła które wożę z sobą?

**Hao Wang wyciągnął portfel po czym sięgnął po banknotów parę i podał córce z uśmiechem na twarzy.**

Mei Wang mówi: Tato... Jak zwykle bywasz samotnikiem... Możemy wejśc do środka, jak mi się wydaje... Tarasik powienien tutaj być, prawda? Razem zjemy wspólny posiłek a potem możemy przejść się nawet w stronę plaży.

**Mei Wang zerknęla na banknoty i uśmiechnęła się widząc "kieszonkowe", odebrała je i dodała.**

Mei Wang mówi: Oddam z nawiązką! jeżeli praca się powiedzie, będziemy mieli więcej funduszy.

Hao Wang mówi: Cóż z racji iż to wyjątkowy dzień, wejdę razem z tobą, prowadź więc kwiatuszku mój.

Mei Wang mówi: Nie musisz być takim samotnikiem, chociaż dzisiaj! będzie fajnie.

-

GTA52024-11-2322-15-52.png.1bab5233b98bf2757673c5bc75f6a1c9.png

-

Mei Wang mówi: Tata zawsze może spróbować Frytki, yhm.. W końcu to.. Ameryka!

**Mei Wang roześmiała się, chcąc zamerykanizować ojca, liczy, że amerykańskie przysmaki również będa w jego guście.**

Hao Wang mówi: Tak, dobrze, więc to i frytki zjem jak córka ma poleca.

Mei Wang mówi: Dla pewności lepiej wziąć frytki, mój tata ma ciężkie podniebienie... Wszystko co azjatyckie - jest najlepsze..

**Obydwoje wyszli więc na taras.**

Isabella Martin mówi: P..przyniosę do s..stolika, mhm!

-

GTA52024-11-2322-16-31.png.8b3e73393a15380ee98120cb8afa4cf5.png

-

Hao Wang mówi: [j.chin] U nas i tak jest najładniej, nie mogę jakoś przyzwyczaić się do tych widoków. Nie raz nazwano już mnie starcem bądź też dziadkiem - co zresztą jak rozumiesz napewno nie jest miłym uczuciem.

Mei Wang mówi: [Chi] Z biegiem czasu powinni nabrać do Ciebie szacunku, tato. Tutaj społeczeństwo jest brudne i nie ma manier - To wszystko kręci się wokół zła... Nie możemy oczekiwać manier od prostego narodu bez historii...

Hao Wang mówi: [Chi] Dokładnie ma droga, dokładnie - jak takie społeczeństwo wytłumacz mi w ogóle przetrwało, w tym chlewie, ale cóż jesteśmy tutaj teraz i trzeba tutaj żyć... A tak chwalą ten zachód.

**Kelnerka przyniosła zamówienie do stoliczka**

Hao Wang mówi: [Chi] Czterysta osiemdziesiąt dolarów, zdzierstwo... W naszym kraju jedliśmy za taką cenę w luksusowej restauracji.

Mei Wang mówi: [Chi]Bo tutaj zarobki są zupełnie inne... Jest mnóstwo milonerów.. My niedługo też nimi będziemy...! Wtedy zrozumiesz tato, że te 500 dolarów to jak nic..

Hao Wang mówi: [Chi] Kochana, oczywiście że będziemy jesteśmy dziećmi smoka jak to mawia nasz ukochany sekretarz generalny Xi Jinping w Chinach.

**Mei Wang siadłą delikatnie i zerknęla na swoje danie - chwyciła za sztućce i kiwnęła głową do ojca w geście "smacznego", słuchając go spróbowała degustacynie swojego dania, uśmiechając się pod nosem.**

Mei Wang mówi: Będziemy, uda nam się, yhm! zdecydowanie nam się uda..

**Hao Wang spojrzał na talerz następnie złapał za jedną frytkę po czym spróbował z wykrzywionym wyrazem twarzy.**

**Przyszedł Kelner**

GTA52024-11-2322-14-20.png.da13766a16be1f7867aa008d268f4663.png

Hao Wang mówi: Rozumiem, młody człowieku powiedz mi proszę do której otwarty ten lokal ma być ?

Mei Wang mówi: Czterdzieści po miała go zamykać..

Kelner .M mówi: No, jakoś tak.. mamy wesele..

Mei Wang mówi: Ahh.. Organizujecie tutaj wesele? Dokończymy szybko nas posiłek i nie będziemy mieszać się w wasze wesele - dobrze? do czterdzieści po powinniśmy się wyrobić, yhm!

Hao Wang mówi: W takim to razie, przejmować się nie musisz drogi człowieku - niebawem jak tylko zjemy nasz posiłek udamy się na zewnątrz.

Hao Wang mówi: [j.Chinski] Widzisz ma droga, w naszym kraju by nas nie wyprosili ze względu na jakieś tam wesele a jeszcze by zaprosili.

Mei Wang mówi: [Chi] Ludzie tutaj są strasznie śmieszni...

Hao Wang mówi: [Chi]... Zapłaciłem czterysta osiemdziesiąt dolarów po to by musieć jeść te ochydne frytki, rybę której nienawidzę i zresztą - jest niezdrowa, to mało tego jeszcze mnie pośpieszają bo ktoś ma wesele.

Hao Wang mówi: [Chi] Lecz drogi mój kwiecie lotosu, najpiękniejszy - uwierz mi bądź nie to wyjątkowy dzień, gdyż mam cię przed sobą, moją córeczkę zdolną Panią Architekt.

Hao Wang mówi: [Chi] Pomogę Ci otworzyć własną działalność jak tylko będę finansowo w stanie, byś nie musiała robić u tych śmiesznych ludzi.

Mei Wang mówi: [Chi] Tato... Musimy być bardziej wyrozumiali... Nie możemy się być tak zamknięci, A co do jedzenia.. jest średnie, ale.. to są standardy stanów zjednoczonych! Tutaj jedzenie jest paskudne. No i... nie wiemy jeszcze czy zdolna! w Chinach udało mi się zrobić furore i żyć w dobrobycie, a co będzie...

Mei Wang mówi: [..]tutaj..? zobaczymy, może uda mi się wyróźnić! Jeżeli uda mi się też dorobić u kogoś, to również spróbuje otworzyć coś sama... Potrzebuje do tego troche funduszy, bo w końcu swoje biuro, blah, blah...

Hao Wang mówi: [Chi] Kochana, widzisz - Chiny wyglądają tysiąc razy lepiej i nowocześniej niż obecne tutaj budynki, lokale... Mówiąc szczerze ma droga oni chyba będą cię mieli za diament wśród diamentów.

Mei Wang mówi: [Chin] Niemniej jendak mam nadzieje, że władza sprawuje się tu lepiej niż  chińska władza... Swoją drogą, zjadłeś już, tato? Musimy się zbierać!

Hao Wang mówi: [Chin] Moja kochana, chińska władza sprawuje się przecież lepiej niż tutaj - podobno, nawet policja się nie interesuje tymi parszywymi bezdomnymi oraz czarnoskórymi którzy biegają z bronią na porządku dziennym to jest nie.. do.. pomyślenia.

Mei Wang mówi: Coś znajdziemy, to kwestia kilku dni.. Myślałeś ojcze by otworzyć coś swojego? może restauracja?

Hao Wang szepcze: Pamiętasz jak za młodych mych czasów operowałem, córeczko ma droga chińskich urzędników ? - Dzięki temu mieliśmy dużo pieniędzy i szacunku

Hao Wang mówi: Córeczko, przecież ja nadal zajmuje się medycyną... ale wiesz, nie dla tych co rzeczywiście są wpływowi, przynajmniej - na chwilę obecną

Mei Wang mówi: A klinika jakaś..? Coś z pomocą, medycyna, może apteka?

Hao Wang mówi: [Chin] Wiesz dokładnie ma droga że moja obecna wiedza chemiczna oraz medyczna pozwala na dużo więcej niż tylko prosta apteka, życie trzeba szarpać za rogi. To miejsce pozwala na to bym mógł wprowadzić innowacyjne leczenia po swojemu.

Hao Wang mówi: [Chin] Mam drobny gabinet który mogę Ci pokazać, zdążyłem się urządzić z pomocą naszej ,,rodziny'' jeżeli wiesz o czym mówię.

Mei Wang mówi: [Chin] Oh, dobrze; skoro tak.. Pokaż mi tato, yhm.

Hao Wang mówi: [Chin] Tylko pamiętaj córeczko, nikt o miejscu które Ci pokaże wiedzieć nie może.

Mei Wang mówi: [Chin] Nic nigdy, nikomu nie mówiłam! Przecież wiesz o tym, Tato..

Hao Wang mówi: [chin] Wiem ma droga, mój kwiatuszku, zawsze byłaś i będziesz oddana rodzinie - przecież tak właśnie cię wychowałem.

Mei Wang mówi: [Chin] Rodzina to najważniejsza rzecz, którą może dostać człowiek, Tato...

.

GTA52024-11-2322-17-47.png.bb266d27766a8e0eef2d5837d46457d2.png

**Ostatecznie dojechali na miejsce o którym mówił pan Wang**

(OOC)

Dodam tylko że jest to wersja skrócona - streszczenie paru akcji gdyż samych zrzutów ekranu wyszło około pięćdziesięciu, przerabianie ich wszystkich było dla mniej mniej wygodne jak pobranie historii rozmowy sprzed 48 godzin i wyszukanie ręcznie tych akcji, zostały one przeklejone z notatnika, akcje nie są pełne - nie zawierają wszystkich informacji a są to jedynie urywki, które mają pokazać zarys tego całego wydarzenia z życia postaci. 

Chętnych do dołączenia do rodziny zapraszam na ,,szukam - zagram'' - discord tam znajdziecie wszystkie informacje jak widać jedną osobę już mamy. 

|结尾|

(koniec cz1.)

 

 

Edytowane przez Ludwigp
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

|技术条件|

(STAN TECHNICZNY)
[AUTA - wymiana ,,żarówki'']

-

**Pan Wang dostaje informacje o tym iż dzisiejszego dnia o wieczornej porze doleci samolot z Chin a na jego pokładzie będzie dwóch synów, dlatego postanawia iż przed następną podróżą na lotnisko sprawdzi stan techniczny swojego kochanego, klasycznego auta **

-

GTA52024-11-2415-47-45.png.def5bdab87c6c978e38900e014668f35.png

-

Hao Wang mówi: Ni hao! mój drogi, ja przyjechałem... to do mechanika mego.

**Hao Wang przed wypowiedzeniem złapał za kolbkę i zaczął ją mojtać by uchylić to trochę szybe.**

Danny Bartolocci mówi: A kto nim jest?

Rusty Nail mówi do Hao Wang: Witam szanownego Pana!

Hao Wang mówi: To właśnie o to jest człowiek ten.

**Hao Wang wskazuje na młodego człowieka w czapce i czarnych okularach**

Rusty Nail mówi: Co robimy tym razem?

Hao Wang mówi: Ni hao! młodszy mój kolego, powiedzieć mi raczysz jak z czasem stoisz ?

Rusty Nail mówi: Z czasem stoje dobrze, co potrzeba?

Hao Wang mówi: Chciałbym drogi mój byś inspekcji to dokonał, upewnić się chciałem czy wszystko to sprawne jest i się trzyma - jak bywa... z starszymi autami to rozumiesz.

Rusty Nail mówi: Wszystko rozumiem zaparkuj sobie tam pod ścianą

**Rusty Nail uśmiecha się i zerka w miejsce pod ścianą**

 Hao Wang mówi: Ostatnio też problem mam z lampą prawą - świeci tak, jakby chciała a nie mogła, zapewne coś się dzieje tam, a ja dziś na lotnisko po synów swych jechać muszę, więc i sprawne auto by się przydało.

**Hao Wang ciągnie za klamkę delikatnie i wychodzi jednocześnie wyłączając radio i przekręcając kluczyk w stacyjce.**

Rusty Nail mówi: Dobra, zerknijmy co się dzieją z tą lampą 

**Rusty Nail otwiera maskę i zerka na żarówkę**

**Żarówka była przepalona i wymaga wymiany**

Hao Wang mówi: Znów to przez miasto to całe przejechałem by odwiedzić cię.

Rusty Nail mówi: Miło jest to słyszeć że ma Pan takie duże zaufanie do nas!

Hao Wang mówi: O nie, nie... Nie do was, kolego młodszy, ja posiadam zaufanie tylko to i wyłącznie do osoby twej. Jak ja widzę z jaką pasją ty to robisz, to ja wiem iż zaradnym mechanikiem jesteś, a człowieka, który kocha to co robi - widać okiem gołym.

**Rusty Nail z magazynu wyciąga starego halogena. Wyciąga z prawej lampy spaloną żarówkę i na jej miejsce wkłada nową. Zamyka maskę i wyrzuca starą żarówkę do śmietnika.**

-

GTA52024-11-2415-49-14.png.01555f41355f33a6e2f53936168ac999.png

-

Hao Wang mówi: Wczoraj córka ma przybyła do miasta tego, dziś synów dwóch... Jak się walą to wszyscy na głowę. Ciekawe to kiedy pracę znajdą.

Rusty Nail mówi: Dziękuje za te miłe słowa! *uśmiecha się w stronę Hao* Jak by Pan coś potrzebował proszę śmiało dzwonić, możemy się wymienić numerami.

Hao Wang mówi: Oczywiście, chętnie bardzo - jak rozumiem auta również naprawiasz w drodze jeżeli to jakiś drobny problem ?

Rusty Nail mówi: Pewnie, proszę dzwonić jakby coś się stało w terenie i nie zdoła Pan do nas przyjechać.

**Hao Wang wyjął mały notes z swej kieszonki następnie długopis grawerowany, zaczął pisać coś na nim ostatecznie podając karteczkę.**

*** Rusty Nail odbiera karteczkę od Hao, zerka na nią i chowa do kieszeni.**

**Hao Wang uśmiecha się kącikiem ust do niego po czym dodaje.**

Hao Wang mówi: Ile to za usługę winny jestem ?

**Rusty Nail Trzymając karteczkę w drugiej dłoni przepisuje numer Pana Wanga do telefonu.**

Rusty Nail mówi: Na koszt firmy! Nie musi Pan nic płacić.

Hao Wang mówi: Wczoraj na koszt firmy było a dziś zgodzić się na takie coś, nie mogę - za prace twą należy się godne wynagrodzenie.

**Hao Wang wtem wyciąga portfel z kieszeni chowając notatnik z długopisem, otwiera portfel i wyciąga parę banknotów podaje mężczyźnie.**

GTA52024-11-2415-51-20.png.8382a09236637a84bd7b7671c74a88b4.png

**Mechanik zapewne zauważył iż mężczyzna podał mu pięć banknotów a każdy z nich był po sto dolarów**

Rusty Nail mówi: *odbiera pieniądza od Hao* Naprawdę nie musiał Pan.

Hao Wang mówi: Dziękuje za naprawienie żarówek mych, zapewne teraz gdy noc mnie zastanie - lepiej to widzieć będę. W razie problemów z autem zapewne zadzwonię.

Rusty Nail mówi: W porządku, w razie czego proszę dzwonić. Będę pod telefonem.

Hao Wang mówi: Oczywiście, Xie xie...Zaijian! Kolego młodszy.

** Hao Wang złapał delikatnie za klamkę swego auta od strony kierowcy, siadł wygodnie spoglądając z lekkim uśmiechem na mechanika, przekręcił kluczyk w stacyjce i odpalił radio - chwycił za kolbkę i z podniesionym kącikiem ust zaczął nią szybko kręcić by zamknąć szybę.**

-

**Mechanik nie dojrzał większej ilości usterek dokonując inspekcji, jednakże przyjął do wiadomości iż jeden z halogenów jest uszkodzony i wymaga wymiany - pracę swą wykonał dokładnie, teraz Pan Wang, będzie w spokoju mógł dojechać wieczorem po dwójkę swych synów na lotnisko, widząc przy tym dobrze drogę - którą będzie jechał.**

Edytowane przez Ludwigp
Zoh, quokk i millie lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

|家庭|
 

(FAMILY Part 2.)

-

**Wang otrzymując wiadomość o rychłym przylocie swych synów, postanawia udać się na lotnisko, po to by ich odebrać, zadowolony wyruszył i bezpiecznie do nich dotarł, z planem w głowie - jak godnie ich przyjąć**

beztytulu0.jpg.56536e369c80feebf84743c5b152afe0.jpg

Hao Wang mówi: Ni hao! moi synowie! Jak to też miło widzieć was!

Tian Wang mówi: Ni hao! Ciebie również miło widzieć ojcze.

Guo Wang mówi: Ciebie również, ojcze. Duże korki były po drodze?

Hao Wang mówi: Korków wielkich nie było, jednakże synu drogi spóźniłem się - z waszą siostrą porozmawiać musiałem.

**Hao Wang uśmiecha się do nich do każdego wytyka dłoń w ramach przywitania.**

**Tian Wang przekłada walizkę w drugą dłoń i również ja wystawia.**

**Guo Wang odwzajemnia naturalnie gest.**

Hao Wang mówi: Pojedziemy wpierw być może do domu - byście swe walizki odłożyć mogli a przez drogę opowiecie mi moi drodzy jak minął wam lot.

Guo Wang mówi: Oczywiście.

**Tian Wang przytakuje głową na słowa ojca.**

**Hao Wang uradowany spogląda na ich obu, raz na jednego raz na drugiego.**

Hao Wang mówi: Wsiadajcie! Kochani, mam nadzieję że bagażnik pomieści wasze bagaże!

-

beztytulua.jpg.dd82a78655f0e003558f3e436bf94e13.jpg

-

**Guo Wang wcisnął walizę do bagażnika Benefactora.**

**Tian Wang upycha swój bagaż do bagażnika.**

Guo Wang mówi: Zmieści się, spokojnie...

Guo Wang mówi: Pojemność jak na załadowni w samolocie w którym lecieliśmy, hah.

Hao Wang mówi: Oczywiście! moi drodzy synowie.

**Hao Wang z trudem domyka bagażnik, dociska go dość mocno.**

**Guo Wang pomógł go docisnąć, żeby ten się zatrzasnął.**

Hao Wang mówi: Guo, jak Ci idą studia synu? Rozumiem iż przepisujesz się tutaj czy kończył będziesz w Chinach.

Hao Wang mówi: Wsiadajcie, proszę wsiadajcie...

 Guo Wang mówi: Taak, tak. Będę kończył tutaj. Prawdopodobnie na zimowy semestr wpadnę.

**Wsiedli i zaczęli jechać w stronę domu swego ojca kontynuując swe żywe rozmowy**

Guo Wang mówi: Też rozmawiałem z przełożonym w mojej firmie telematycznej, czy nie mają tutaj może oddziału, lecz niestety... Muszę znaleźć coś nowego. Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz, ojcze.

Hao Wang mówi: Guo, praca się zawsze znajdzie ale z twoimi umiejętnościami znajdę coś dla Ciebie, być może będę miał pewne zadanie. A ty Tianie ? Co tak Cichutko siedzisz ?

**Guo Wang przytaknął krótko na słowa ojca, uśmiechnąl się z ulgą.**

Tian Wang mówi: Ehh.. strasznie zmęczony po locie jestem ojcze, zmiany stref czasowych.

Hao Wang mówi: Rozumiem was moi drodzy, przed odlotem widzieliście się z siostrą bądź też pisała do was ? - ostatnio bardzo jest zabiegana.

Guo Wang mówi: Do mnie niestety nie... Albo nie wiem. Stresowałem się mocno tym wylotem.

Guo Wang mówi: Naczytałem się i też dziwnie mi tak tutaj być.

Hao Wang mówi: Rozumiem, drodzy moi, weźcie więc bagaże swe pójdziemy do domu, głodni jesteście ?

Guo Wang mówi: Oj tak... Jedzenie w samolocie nie było zbyt... No wiesz.

**Dojechali do domu swego, Pan Wang zaparkował.**

**Hao Wang podchodzi do bagażnika i krótkim chwytem naciska guzik otwierając go poprzez unoszenie ku górze.**

**Guo Wang złapał swoją torbę sportową do ręki, lekko się po siłował bo zahaczyła się o coś.**

Tian Wang wyciąga swoją walizkę z bagażnika.

Hao Wang gdy wyciągnęli swe bagaże, zamknął bagażnik.

Hao Wang wkłada klucz do drzwi poprawiając okulary i lekko się nad nimi nachylając.

Tian Wang mówi: Dobrze się urządziłeś ojcze, naprawdę dobrze to wygląda.

Hao Wang mówi: Tianie pokażę Ci twoje miejsce, tak samo Guo, mam nadzieję że będziecie zachwyceni - możecie zostać tyle ile chcecie rzecz jasna - ale nieróbstwa tolerować nie będę!

**Hao Wang zaczął prowadzić ich do wolnych pomieszczeń w swym domu, wskazując poszczególne pokoje w których zostać mogą.**

-

Beztytuu4.jpg.4a882d69d1b1d6ee4ce3c1c643ca09fa.jpg

-
Hao Wang mówi: Tianie, tutaj możesz się rozpakować.

*** Tian Wang przytakuje głową na słowa ojca.**

Hao Wang mówi: W tej garderobie oczywiście też i moje ubrania znajdziesz, więc proszę - ostrożnie.

Hao Wang mówi: Toaleta jest wspólna, rzecz jasna.

**Tian Wang odkłada walizke.**

Hao Wang mówi: Guo, zapraszam cię.

Guo Wang mówi: Jasne.

-

Beztytuu3.jpg.b4dcad43a06e9240fadd235ed97482a3.jpg

-

Hao Wang mówi: Myślę że to będzie idealne dla Ciebie pomieszczenie, ja rzadko tego używam bo mam swoje urządzenia w innym miejscu.

Guo Wang mówi: Rozumiem, rozumiem do czego zmierzasz

Guo Wang mówi: Jasne, ojcze. Zakupię sobie jakieś łóżko czy coś... Sprawdałem już jakieś aukcje także, spokojnie.

Hao Wang mówi: Przecież stoi mój drogi i łózko.

**Guo Wang pierwsze co wszedł do pokoju spojrzał z automatu na sprzęt, obrócił się widząc łóżko.**

Guo Wang mówi: Ah... Dobra.

 Hao Wang mówi: Lecz jeżeli wymienić je będziesz chciał bądź meble dodatkowe zakupić to nie widzę żadnych przeciwskazań.

Guo Wang mówi: No to w porządku, jestem ogromnie wdzięczny. Dobrze, dziękuję.

Hao Wang mówi: Rozpakuj się, a gdy gotowy będziesz na górę zapraszam.

Guo Wang mówi: Jasne.

**Guo Wang lekko ukłonił głowę w geście podziękowania, za wszystko.**

**Po dłuższej chwili rozpakowali się i wszyscy dołączyli do swego ojca na górne piętro domu, a on w momencie tym prowadził rozmowę telefoniczną**

-

Beztytuu5.jpg.b1930d7b09e3423e064674b7a6327de6.jpg

-

[Telefon, kobieta]: Halo, tak?

Hao Wang mówi (telefon): Ni Hao, Kwiatuszku tutaj twój tata, powiedz mi - zajęta jesteś ? Odebrałem braci twych i jesteśmy już w domu, lecz zamierzamy wyjść do restauracji. Jedziesz z nami ?

[Telefon, kobieta]: Oh, kiedy...? Dacie mi 10 minut chociaż? Jestem w pracy - mam wykończenia, yhm.. 110 Tysięcy w pierwszy dzień mieście..

Hao Wang mówi (telefon): Wspaniale mi to słyszeć! naprawdę. Cieszy mnie to że powodzi Ci się, oczywiście damy Ci te dziesięć minut, pracuj ma droga... pracuj.

[Telefon, kobieta]: Dziesięć minutek i jestem wolna. Dziękuje, tato! Do usłyszenia!

[Telefon, kobieta]: Bądźcie bezpieczni!

Hao Wang mówi (telefon): Zàijiàn!

** Rozmowa została zakończona. **

-

Beztytuu1.jpg.3bfe151347bbdf39c0ef76421a3468b8.jpg

-

Guo Wang mówi: Mei dzwoniła?

Hao Wang mówi: Tak, Guo - ja do niej raczyłem zadzwonić.

**Guo Wang uniósł lekko prawą rękę w górę, jako, że rozumie.**

Hao Wang mówi: Za dziesięć minut, wolna będzie... Synowie drodzy - wiem iż głodni jesteście więc do restauracji się udamy, gdy tylko na nią zaczekamy a w momencie tym częstować się owocami możecie bądź winem, chcę ugościć was jak mogę a jak wiecie w gotowaniu najlepszy nie jestem.

Hao Wang mówi: Mama wasza powiadała coś iż wylatujecie?

**Hao Wang spogląda na nich, poprawia okulary.**

Tian Wang mówi: Nie była z tego faktu szczęśliwa ojcze - to na pewno.

Guo Wang mówi: Tak... Aczkolwiek po czasie się uspokoiła bo wiedziała, że trafimy pod twoje skrzydła. Napisałem jej, że dotarliśmy. Może niebawem odpisze.

Hao Wang mówi: Oczywiście, lecz czy ona wie że i ja - pracy dużo mam? Chyba jeszcze nie dotarło do niej iż jesteście dorośli, ale ja ją rozumiem to troskliwa jest kobieta, pełna miłości.

**Hao Wang wzdycha, spogląda na Tiana i kącikiem ust się uśmiecha.**

**Tian Wang odwzajemnia uśmiech do ojca.**

Hao Wang mówi: A ty Tianie.. ? Gdzie pracować zamierzasz? Przeglądałeś ogłoszenia jakieś czy zmieniłeś zainteresowanie ?

Tian Wang mówi: Przeglądałem... zamierzam znaleźć coś związanego z transportem, ale jeszcze nic konkretnego nie znalazłem ojcze.

Hao Wang mówi: Cóż, mam pewną mniejszą ciężarówkę... Lecz jeżeli potrzebować będziesz większego sprzętu myślę iż damy radę to załatwić bez większego problemu.

Tian Wang mówi: Dziękuję ojcze za zaoferowaną pomoc.

Hao Wang mówi: Mam nadzieję iż pamiętacie że nikomu mówić nie wolno czym tata się zajmuje, ani co robi - na zapas to powiadam gdyż później w to miejsce zajedziemy. Guo, tam właśnie pomożesz mi z tą parszywą elektroniką i filtrami. A ty Tianie obejrzysz ciężarówkę.

Guo Wang mówi: Oczywiście, ojcze. Z miłą chęcią.

**Tian Wang przytakuje głową i uśmiecha się.**

Hao Wang mówi: Opowiadajcie, dawno się nie mieliśmy okazji zobaczyć - jak mija wam życie, jak było w Chinach ?

**Hao Wang podchodzi do telefonu, wchodzi w domowy system nagłośnienia klikając na odpowiednią ikonkę, załącza muzykę.**

-

 

-

Guo Wang mówi: Szczerze mówiąc, ja głównie skupiłem się na nauce i pracy. Pomagałem jednej firmie opracować sprzęt diagnostyczny pod gniazdka OBD, coś prostego chcieli sprzedawać na rynek masowy. Plus te studia, tak.

Tian Wang mówi: Ja zajmowałem się głownie pracą, a tak to w Chinach wszystko dobrze.

Guo Wang mówi: Mimo wszystko już tęsknie za jedzeniem... Normalnym naszym jedzeniem.

Hao Wang mówi: Rozumiem, Guo - wspaniale Ci poszło, jestem dumny... I tak również i ja za porządną chińską kuchnią tęsknie, ale cóż poradzić być może jak mama zdecyduje przylecieć to będzie gotować... Bo pomrzemy z głodu.

Hao Wang mówi: Tianie, ty zawsze pracowitym człowiekiem byłeś, nigdy zapału Ci do niej nie brakło.

Guo Wang mówi: A jak z Mei? Radzi sobie? Dalej robi to co robiła, babra się z rysunkami?

Hao Wang mówi: Oczywiście nadal jest panią Architekt, zamierza podbić teraz i ten rynek, zawsze uzdolniona była.

Hao Wang mówi: Dobrze, ja się nastałem, przejdziemy być może do salonu - siądziemy ?

Guo Wang mówi: Pewnie.

-

[...] (Ciąg dalsza nastąpi w następnym poście)

 

Edytowane przez Ludwigp
Król Dogeł, 77siwy, Zoh i 1 inny lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

|家庭|
 

(FAMILY Part 2. - Koontynuacja)

-

Beztytuu2.jpg.9a46f54830c081f6988dff5827527495.jpg

-

**Wszyscy wygodnie rozsiedli się na sofie, wpatrzeni w swego ojca z chwilą ciszy, po czym zaczęli kontynuować swoją rozmowę**

Hao Wang mówi: Zapewne wy również jakieś ambicje macie, by otworzyć swe przedsiębiorstwo w przyszłości.

**Hao Wang spogląda raz na jednego raz na drugiego.**

Tian Wang mówi: Taki jest przynajmniej mój plan ojcze.

Guo Wang mówi: Byłoby dobrze, to fakt. Ale inny rynek też jest tutaj, jeżeli o mnie chodzi. Musże torochę się rozeznać, poczytać... Pochodzić na jakieś spotkania czy dostać się do jakiegoś stowarzyszenia to łatwiej wyłapię czego tutaj jest największy brak.

**Hao Wang przytaknął na słowa swego najmłodszego syna**

 Tian Wang mówi: Taki jest przynajmniej mój plan ojcze.

Hao Wang mówi: Oczywiście, Tian - marzenia realizować trzeba pomogę Ci w tym lecz widzę iż dziś wykończony i mało rozmowny jesteś, coś cię męczy od środka i widać to po Tobie.

Tian Wang mówi: Trochę tak... zmęczony jestem tym lotem, zostawieniem naszej ojczyzny i życie w zupełnie innej rzeczywistości ojcze.

Hao Wang mówi: Guo, oczywiście - młodzieńcze zostań tyle czasu ile potrzebujesz.

**Tian Wang opiera głowe o oparcie kanapy.**

Guo Wang mówi: Ojcze - A jak Tobie się tutaj mieszka? Jest w porządku? Na coś uważać?

Hao Wang mówi: Cóż, mieszka się całkiem wygodnie i dobrze - narzekać nie mogę, co prawda policja lekceważy sobie wiele spraw, jeżeli o biedniejszych dzielnicach mówić mam. Także wszystko mój synu jest w porządku.

Hao Wang mówi: Też przypominam wam o naszej kulturze, Mei również powiadałem te słowa, jeżeli już dziewczyna - to Chinka, matka waszych dzieci a moich wnuków musi wpajać im odpowiednie wartości i uczyć kultury.

Tian Wang mówi: Oczywiście.

Guo Wang mówi: Naturalnie.

Hao Wang mówi: A tutaj jest pełno, takich kobiet które zachowują się nieodpowiednio - rzecz jasna. Dlatego uważajcie - to też na zdrowie wyjdzie wam bo chorób tutaj w około pełno kiedy, nie szanują się odpowiednio.

Guo Wang mówi: O właśnie, co do zdrowia - Jest tutaj w pobliżu jakaś siłownia, orientujesz się?

Hao Wang mówi: Guo, czyż widziałeś mnie kiedyś bym na siłowni był ?

Guo Wang mówi: W zdrowym ciele, zdrowy duch, czyż nie, ojcze? Nie no... Tak pytałem czy kiedyś po prostu coś widziałeś, haha. Spokojnie.

Hao Wang mówi: Co prawda jadąc do mego gabinetu mijam jedną... Tak też na spacerze na plaży widziałem, kiedy tam to byłem - podkreślam młodzieńcze, noce tam podobno, groźne bywają.

 Guo Wang mówi: Jasne, będę uważał. Znadję normalny lokal po prostu... Nie będę się włóczył po plaży o tej godzinie.

**Hao Wang spogląda na Guo, kącikiem ust się uśmiecha widocznie wybaczając mu jego moment roztargnienia.**

**Zapewne Guo wie że dziś wyjątkowy dzień jego przybycia dlatego ojciec jest w miarę ,,pobłażliwy''.**

**Hao Wang wyciąga z kieszonki telefon następnie wybiera numer.**

**Nawiązano połączenie z kontaktem - "Najukochańsza córka Mei**

[Telefon, kobieta]: 5 sekund i wysylam GPS!

Hao Wang mówi (telefon): Dobrze kochaniutka, w takim bądź też razie - czekam. Do zobaczenia...

[Telefon, kobieta]: Do zobaczenia, tato!


**Zakończono połączenie z kontaktem - "Najukochańsza córka Mei**

Hao Wang mówi: Dobrze, więc - synowie, Mei powiedziała iż zaraz możemy po nią wyjechać, więc będziemy się zbierać.

Guo Wang mówi: Jasna sprawa, ojcze.

**Słychać wibracje telefonu - ''Mei Wang chce udostępnić Ci swoją lokalizację.''**

**Hao Wang klika opcje ,,akceptuj'' na telefonie swym**

Hao Wang mówi: Dobrze, a więc Mei - wysłała mi już dane swe do naszej podróży potrzebne, wyruszać możemy.

**Hao Wang spojrzał krótko na telefon i schował go do kieszonki.**

-

**Wtem wszyscy powolnie zebrali się i wyszli z domu w stronę auta, odjechali w stronę lokalizacji którą wysłała im Mei**

Beztytuu6.jpg.1573652757abae13b3e304999760099b.jpg

-

**Powoli i w ciszy jechali do swego celu, Guo - rozglądając się na boki i podziwiając widoki, sam Tian - zmęczony i przysypiający, jakby zamyślony a sam Ojciec skupiony na drodze i zadowolony jak nigdy.**

-

**Po piętnastu minutach byli już na miejscu...**

-

Beztytuu7.jpg.b92be6ce24c272c23565df1b6b69e062.jpg

-

Hao Wang krzyczy: Ni hao! Córeczko!

Guo Wang mówi: Ni hao!

Tian Wang mówi: Ni hao!

**Mei Wang uśmiechnęła się widząc braci, kiwnęła do nigh chłową w geście powitania, zaraz to podeszła kolejno do Guo - utuliła go. To Samo zrobiła z Tian'em. A finalnie podskoczyła do taty, którego równie mocno wyściskała.**

Guo Wang oraz Tian Wang jak i ich ojciec odwzajemnili naturalnie gest.

Mei Wang mówi: Ni hao - jak się macie?

Guo Wang mówi: Jest dobrze, Mei. Tylko ten lot..

Tian Wang mówi: Wszystko w porządku, zmęczeni tym lotem Mei.

Hao Wang mówi: Wsiadajmy proszę, porozmawiacie po drodze i w restauracji.

Mei Wang mówi: Coś nie tak? ja dobrze wspominam podróż samolotem... - Może porozmawiamy o tym na jedzeniu? cały dzień pracowałam..

Guo Wang mówi: Właśnie, jak tam projekty Mei? Rozkręciłaś się podobno na najwyższe obroty jakie się da, co?

Mei Wang mówi: Tak! Dzisiaj oczekuje już na przelew na sto dziesięć tysięcy. Zaprojektowałam Lobby dla budynku mieszkalnego, bardzo modernistyczny. Gdy wszystko będzie gotowe - oprowadzę was.

**Zajechali niestety w błędne miejsce - kawiarnie, która nie przypadła do gustu dzieciom ani Ojcu gdyż w kawiarni jak to oświadczyła jego córka, jedzenia... nie podają**

 Mei Wang mówi: Tutaj nie zjemy, tato.. To kawiarnia..

Guo Wang mówi: Ekstra.... Kawiarnia....

Hao Wang mówi: Ahhh.. tak, racja.. prawdę mówicie, zamyśliłem się i bywa to też tak.

**Mei Wang słuchając rodziny spieła włosy spinką. pokiwała głową.**

Guo Wang mówi: Co oni mają z tym tutaj...

Mei Wang mówi: Uhm..

**Hao Wang od dawno co się nie śmiał tak się zaśmiał.**

**Wsiedli wtem z powrotem do auta swego i ruszyli w stronę eleganckiej restauracji a w między czasie Wang - tuż przed wejściem dostał telefon.**

Mei Wang mówi: Tak, to zapewne najdroższa restauracja w okolicy...

**elefon zaczyna dzwonić w kieszeni. (( Hao Wang ))**

**** Przychodząca rozmowa od 5*****.**

Hao Wang mówi: Któż to się do mnie dobija..

**** Nawiązano połączenie. ****

Hao Wang mówi (telefon): Ni hao, Wang z strony tej, słucham!?

[Telefon, mężczyzna]: Yo'w, znalazłem ostatnio kartkę przed swoim kwadratem. Potrzebuje wsparcia.

Hao Wang mówi (telefon): Czy coś konkretnego stało się ? Proszę opisać sytuację. **W tle słychać rozmowy nastolatków w j. chińskim**

[Telefon, mężczyzna]: Wolałbym spotkać się, nie jest to rozmowa na żywo.

Hao Wang mówi (telefon): Rozumiem, lecz ja wiedzieć muszę czy to nagła sytuacja czy też poczekać to możę - proszę Pana, gdyż na wyjeździe rodzinnym jestem. Dlatego proszę o krótką odpowiedź czy może to poczekać czy też nie.

[Telefon, mężczyzna]: Może to poczekać
Hao Wang mówi (telefon): Rozumiem, porozmawiamy jak będziemy czas mieć, oddzwonię wkrótce.

 Hao Wang mówi (telefon): *po chińsku do swoich dzieci* Wejdźmy do środka, zamówimy coś.

[Telefon, mężczyzna]: Jasne, miłego wyjazdu rodzinnego.

**Połączenie zakończone**

-

**Wtem weszli do restauracji... zwanej Vanguard i podeszła do nich elegancko ubrana kobieta**

Ni hao! Ma pani droga, zaraz jeszcze ma córka przyjdzie - czy wolne stoliki dla osób czterech znajdziecie ?

Tia Tavares mówi: Oczywiście. Jeśli to będzie rodzinne spotkanie to mamy nawet niewielką salkę nieco bardziej schowaną.

 Mei Wang mówi do Tia Tavares: Dobry wieczór...

**Tia Tavares uśmiechnęła się do kobiety.**

Hao Wang mówi: Wspaniale więc, oczywiście rzecz jasna - płatna dodatkowo, jak miewam?

Tia Tavares mówi: Nie jest dodatkowo płatna. Zapraszam za mną.

**Po krótkiej chwili doszli do stołu i się rozgościli**

Tia Tavares mówi: Proszę się rozgościć..

Hao Wang mówi: Wspaniała salka! 

** Mei Wang zerknęła kątem oka na Guo, kiwnęła z uśmiechem widząc salkę.**

Hao Wang mówi: Siadajcie me dzieci drogie.

-

Beztytuu8.jpg.662dbe3bfacc1be9233f455b07e16d4c.jpg

-

**Guo Wang odsunął krzesło, przysiadł dosyć powoli.**

Tia Tavares mówi: A oto menu, które serwujemy w tym tygodniu w naszej restauracji... *wręczyła karty dań gościom, zaczynając od kobiety*.

**[MENU] Rolada z bażanta z konfiturą z czerwonych winogron i pistacjami. Velouté z białej fasoli cannellini z oliwą truflową. Pieczona gęsina z jabłkami glazurowanymi. Tarta z pieczonymi burakami, kozim serem i miodem. Clafoutis z ciemnych wiśni i gorzkiej czekolady z wanilią Bourbon. (( Tia Tavares ))**

**Mei Wang odebrała z uśmiechem swoją kartę - zaczęła powoli przeglądać każde z dań.**

Tia Tavares mówi: Proszę dać sobie czas do namysłu a ja za chwilę do państwa wrócę.. *po przekazaniu kart, nalała do szklanek gości wody z karafki*.

**** Jakie obok nich widnieją ceny ? (( Hao Wang ))**

**** Przystawka, zupa oraz deser - $250, główne danie mięsne - $1000, główne danie wegetariańskie - $750. (( Tia Tavares ))**

*** Hao Wang spogląda na menu, zastanawia się dość dokładnie po czym spogląda na dzieci swe z uśmiechem.**

**Między sobą rozmawiają w języku chińskim rzecz jasna**

Mei Wang mówi: Tutaj jest coś oprócz napojów i deserów...?

Guo Wang mówi: Rolada z bażanta to chyba głównie danie, tak?

Hao Wang mówi: Wybierzcie tak naprawdę co wam odpowiadać będzie, ja zapłacę... Zastanawiam się nad tą gęsiną z glazurowanymi jabłkami, wy tego nie pamiętacie ale wasza prababcia jak to byłem mały robiła takie.

**Guo Wang memła swoje menu, coś tam przegląda.**

**Hao Wang spogląda i dostrzega lekko zniesmaczonego młodzieńca.**

 Mei Wang mówi: Uh... Chce cokolwiek wegetariańskiego.. Nie rozumiem tej karty, i jakiś słodki napój - oby mieli arbuzowy..

Mei Wang mówi: A no i jakiś dobry deser!

 Hao Wang mówi: Guo, czyż nie pasuje Ci to iż na okazję - taką zabrałem cię do restauracji z luksusem ?

Guo Wang mówi: Nie, nie, ojcze... Jest w porządku, tylko ciężko co wybrać, prawda? Haha...

Guo Wang mówi: Ja to samo w takim razie wezmę, tą gęsinę i wodę.

Guo Wang mówi: A wodę mam, mam wodę.

Hao Wang mówi: Tianie ?... Mei, mój kwiatuszku ?

 Tian Wang mówi: Ja również, ciężko się zdecydować na cokolwiek innego.

**Guo Wang złapał szybko szklankę, zapił kilka łyków i ją odstawił. Uspokoił się.**

Mei Wang mówi: A jest coś oprócz gęsiny...? Wybierzecie mi coś dobrego...? Cche na pewno coś na danie główne, deserek i sok arbuzowy, jak mają - oby mieli..

**Podchodzi pani Tia Tavares**
Tia Tavares mówi: Czy udało się państwu coś wybrać czy mogę jakoś pomóc?

Hao Wang mówi: Pani droga, ja oczywiście za nich zapłacę, za siebie również... Dla mnie będzie to gęsina pieczona z jabłkami glazurowanymi, do tego poprosiłbym by kucharz przyprawił ją z odrobiną nuty, chińskiego serca, dobrze?

Tia Tavares mówi: Oczywiście, przekażę.

Mei Wang mówi: Uh... a jest może... tatar u państwa, ma'am?

**Hao Wang spogląda na swoją córkę, uśmiecha się kącikiem ust.**

Tia Tavares mówi: Niestety w tym tygodniu nie serwujemy nic z wołowiny, tym samym nie mamy go w naszych lodówkach.

Jasmynn Hwang krzyczy: E lokaj gdzie jestes ?!

Hao Wang mówi: Któż to się wydziera tak, bez kultury - na lokal cały.

Mei Wang mówi: W takim razie może... zdam się na panią co do dania głównego, dobrze? może być z mięsem, Yhm... Do tego sok arbuzowy, jeżeli jest i na deser...

Mei Wang mówi: Niech będzie to... gold tiramisu. Dziękuje.

Tia Tavares mówi: W takim razie również polecam gęsinę, jeśli chodzi o danie główne.

Tian Wang mówi: Dla mnie w takim razie też niech będzie gęsina pieczona z jabłkami glazurowanymi.

** Tia Tavares przytaknęłam z uśmiechem.**

Hao Wang mówi: Z szczyptą, nuty... chińskiego serduszka, prawda... Mei... Tian... Guo ?

Mei Wang mówi: Jeżeli nie ma niczego innego niżeli gęsina, to może być i to, yhm..

Guo Wang mówi: Prawda, prawda ojcze.

**Mei Wang pokiwała głową na słowa ojca, uśmiechnęła się.**

Tia Tavares mówi: W takim razie rozumiem, że będzie dla państwa cztery razy gęsina. Czy będzie tylko jeden deser?

Guo Wang mówi: I dla mnie też ta gęsina, jak wspomniano - Z nutą chińskiego scera, byłbym ogromnie wdzięczny.

Guo Wang mówi: Ja bez deseru, tak.

Mei Wang mówi: Dla mnie deserek, tak!

Hao Wang mówi: Proszę przekazać kucharzowi iż, gdy dobrze danie przygotuje - tak jak lubimy je, to będziemy przybywać tutaj częściej, gdyż narazie to restauracji szukamy która nasze... wymagania smakowe, spełni.

**Tia Tavares uśmiechnęła się po odpowiedzi starszego mężczyzny i przytaknęła.**

Tia Tavares mówi: A co będzie do picia dla państwa? W tym tygodniu z naszym menu idealnie komponuje się włoskie wino Tenuta San Guido Sassicaia Bolgheri, rocznik 2015. Czy mają państwo ochotę?

Hao Wang mówi: Oczywiście, przyniesie Pani jedną butelkę - w jakiej to cenie ?

Tia Tavares mówi: To wino wysokiej jakości, a koszt za butelkę to jedynie 800 dolarów.

Hao Wang mówi: Cóż, oczywiście więc proszę przynieść.

Tia Tavares mówi: Oczywiście.

 Hao Wang szepcze: Mam nadzieję iż zrobią to danie odpowiednio, cóż myślisz o tym córeczko ma ?

**Guo Wang obraca się na krześle, spogląda na salę.**

Hao Wang mówi: Guo, czy dzieje się coś ?

**Guo Wang wrócił się na miejsce, złapał szkalnkę wody. Spojrzał na Ojca.**

Guo Wang mówi: Ależ skąd, obserwuje tylko, wiesz...

**Mei Wang w ciszy siedzi, bawiąc się serwertką z pomocą paznokcia. Zachowuje się cicho.**

**Tian Wang łapie za szklankę wody i upił dwa łyki i odstawia ją.**

**Przychodzi zacny kelner do stołu przy którym siada rodzina Wang**

John van der Kolk mówi: Witam państwa.

**John van der Kolk podchodzi do stolika z butelką wybranego wina, którą zaczyna sprawnie otwierać korkociągiem. Butelkę odwraca etykietą w stronę gości by mogli zapoznać się z marką, rocznikiem oraz producentem. A na koniec przelewa niewielkie porcje wina do kieliszków, stawiając butelkę na brzegu stołu.**

**** Tenuta San Guido Sassicaia Bolgheri, rocznik 2015 oferuje harmonijny smak. Wyczuwalne ciemne owoce, przyprawy z wyraźną świeżością. Aromat również się wyróżnia poprzez nuty czarnej porzeczki, śliwki, grafitu, z akcentami przypraw, wanilii oraz lekką mineralnością. Kolor jest głęboki, rubinowy. (( John van der Kolk ))**

Hao Wang mówi: Ni hao, drogi... mój, Dziękuje...

John van der Kolk mówi: Proszę bardzo.

 **chwyta za wysokiej jakości wino Tenuta San Guido Sassicala Bolgheri, rocznik 2015, spogląda na nie z uśmiechem, dolewa każdemu po trochu, zaczynając od swej córki kończąc na Guo**

Hao Wang mówi: Wznieśmy więc, toast!

-

Beztytuu9.jpg.bb6eb9761064bcd775ea8e03f447cab1.jpg

-

*** Mei Wang wstała mozolnie łapiąc za lampkę wina, zerknęła po wstającej rodzinie, stukając powoli paznokciem po szkle.**

Hao Wang mówi: [Chin] Kochani, synowie... córko, choć brakuje tutaj matki i jednej waszej siostry, to świętujemy dzień - dość ważny, dzień w którym przybyliście jak ja, odkrywać nowy zakątek świata i budować chwałe, chlubę naszej rodzinie... Za naszą rodzinę, za przyszłość za to byście byli zdrowi...

Tian Wang mówi: [Chin] Tak.. za naszą rodzinę.

Hao Wang mówi: [Chin] Mei, pijemy również za twoje sukcesy - jestem z Ciebie córko dumny, mam nadzieję iż z Guo oraz Tiana będzie potencjał na przyszłych biznesmenów i ludzi pieniądza.

Hao Wang mówi: [Chin] Za rodzinę... Wang!

Guo Wang mówi: [Chin]Za rodzinę!

Tian Wang mówi: [Chin]Za rodzinę.

Mei Wang mówi: [Chin] Xiexie - Tato, za rodzinę.

** Mei Wang lekko uniosła szkło i upiła małą ilość wina, zatapiając swoje wargi, na koniec delikatnie się oblizała, przysłaniając usta dłonią.**

Guo Wang mówi: Ojcze, może coś z deski serów byś chciał?

 Hao Wang mówi: Cóż, z serami nigdy nie eksperymentowałem - jednakże, czemu by nie skosztować.

**Guo Wang złapał deskę oburącz, podstawił ją przed swojego ojca.**

* Hao Wang sięgnął po kawałek sera z deski następnie, spróbował przymykając to oczy i delektując się nim.

**Przychodzi ponownie - zacny Pan kelner a po chwili elegancka kobieta z zamówionymi daniami głównymi**

**John van der Kolk na tacke przeniół deser Gold Leaf Tiramisu który był na talerzyku, obok talerzyka znajduje się mała łyżeczka.**

Tia Tavares mówi: Bardzo dziękuję za cierpliwość... *z uśmiechem zaczęła powoli zdejmować talerze z tacy i stawiać przed gośćmi, zaczynając od kobiety*.

**** Gęsina, pieczona powoli, jest soczysta w środku, z chrupiącą, złocistą skórką. Jabłka, glazurowane w cydrze, wnoszą do potrawy intensywny, owocowy aromat z nutą kwasowości. Danie serwowane jest na dużym półmisku, gdzie soczyste kawałki gęsiny otoczone są glazurowanymi jabłkami. (( Tia Tavares ))**

**** Wedle życzenia, w gęsinie można było wyczuć drobne nuty chińskich przypraw. Poprawioną kwasowość poprzez ocet ryżowy oraz orzechowy aromat oleju sezamowego. (( Tia Tavares ))**

Tia Tavares mówi: Życzę państwu smacznego.

Hao Wang mówi: Cudownie pachnie, zaprawdę... To może być coś czego szukamy, dziękujemy.

**Hao Wang spojrzał na gęsine, chwycił za chusteczkę włożył ją za kołnierz swój następnie chwycił za widelec oraz nóż, zaczął rozcinać powoli gęsine i delektować się nią po chwili widelcem zgarniając glazurowane jabłka.**

**Guo Wang złapał serwetkę, ułożył ją na spodniach i złapał się za sztućce i samo jedzenie.**

Hao Wang mówi: Wyczuwam tutaj, smaki... naszego kraju, Tak... zaprawdę, wyborna i soczysta gęsina.

*** Mei Wang zerknęła na swoje danie i zwróciła uwagę na glazurowane jabłka - wbiła w jedno widelec, zerkając po rodzinie.**

Mei Wang mówi: Chcecie może te jabłka..? To nie mój smak; tato?

**Tian Wang łapie za sztućce i zaczyna rozcinać gesinę i smakować jej.**

**** Guo Wang odniósł sukces próbując doznać ambrozji smaku, bo pierwszy raz próbuję takiego dania.**

 Hao Wang mówi: Tak, córeczko lecz wpierw - spróbuj ma droga być może zasmakują Ci.

*** Mei Wang pokręciła głową i wrzuciła jabłko na talerz ojca. uśmiechnęła się do niego.**

Mei Wang mówi: Jedz, tato! Ja wiem, że lubisz te jabłka..

Hao Wang mówi: Dobrze... Mei, oczywiście...

Hao Wang mówi: Tian... Guo, jak z waszymi, doznaniami... smakowymi ?
*** Hao Wang powiedział to smakując i przegryzając gęsine.**

Guo Wang mówi: Jest w porządku, na prawdę.

Tian Wang mówi: Jest dosyć dobrze, to jest.. coś nowego.
**Tian Wang delektuje się swoim daniem.**

Guo Wang mówi: Jest to coś nowego, tak jak mówi Tian. Dobrze, że lokal w ogóle wziął pod uwagę to co się powiedziało do nich, żeby coś dodali tego co wymagamy. Podejście też mi się podoba.

Hao Wang mówi: Tak, choć brakuje tutaj Guo... przestrzeni i kolorów naszego kraju, odpowiedniej muzyki to zgodzę się iż jedzenie jest przepyszne... zasmakowało mi i rzec inaczej nie mogę, gdyż skłamał bym.

Hao Wang mówi: [Chiński] Tylko mamie ni słowa nie piszcie iż jedliśmy chińskie smaki w restauracji w Ameryce.
**Hao Wang po swych słowach się uśmiechnął i zaśmiał do synów.**

**Guo Wang w międzyczasie parsknął śmiechem, przytaknął ojcu.**

Tia Tavares mówi: Czy wszystko w porządku u państwa? Danie smakuje?

Guo Wang mówi: Tak, smakuje. Jest bardzo dobre, dziękuję!

Hao Wang mówi: Oczywiście, jest wręcz idealne - to całkiem nowe... doznania smakowe, osobiście jestem zadowolony.

Tia Tavares mówi: Bardzo się cieszę, przekażę kucharzowi.

Tia Tavares mówi: Czy jeszcze mogę coś państwu podać?

Hao Wang mówi: Proszę go pozdrowić i podziękować za życzenie spełnione - lecz radę dla was to mam, bardzo dobrze zorganizowane by było to pomieszczenie gdyby miało też drzwi oraz możliwość puszczenia własnej, muzyki... myślę że wtedy odpłatne by mogło być.

Tia Tavares mówi: Pod wynajem mamy nasze piętro, gdzie wszystko może zostać dopasowane do życzeń wynajmującego.

**Hao Wang radę swą powiedział z uśmiechem, po czym usłyszawszy odpowiedź zwrotną pokiwał głową.**

Hao Wang mówi: Dobrze wiedzieć, a w jakiej cenie to piętro wasze, wynajmuje się ?

Tia Tavares mówi: Wynajęcie piętra na cały wieczór to koszt od 10 do 20 tysięcy dolarów, zależnie od ilości osób. Muszę zaznaczyć, że to koszt bez jedzenia i obsługi.

Hao Wang mówi: Rozumiem, być może jak większa ilość rodziny zapragnie przybyć to wtedy pomyślimy nad takimi rozwiązaniami, na obecny moment to pomieszczenie w zupełności nam starcza, prawda - synowie?
**Tia Tavares przytaknęła uśmiechając się ciepło do gości restauracji.**

Tian Wang mówi: Prawda, prawda ojcze.

Tia Tavares mówi: Czy życzą sobie państwo rachunek?

Hao Wang mówi: Poprosiłbym o wystawienie rachunku, oczywiście za wszystko płacę ja a sama płatność, będzie gotówką.

Tia Tavares mówi: Oczywiście..

**Tia Tavares odszukała odpowiedni stolik na kasie a następnie zamknęła i wydrukowała rachunek, który włożyła w etui.**

Hao Wang mówi: [Chiński] Pojedziemy, drodzy moi... za moment i pokażę ciężarówkę Ci Tianie a Tobie drogi Guo... tą elektronikę.

**Tia Tavares przynosi srebrną tacę, którą kładzie na stół. Znajdują się na niej kieliszki z francuskim likierem Grand Marnier z dodatkiem koniaku oraz skórzane etui, które zawiera w środku rachunek za kolację.**
Tia Tavares mówi: Rachunek oraz poczęstunek na koszt restauracji.

Guo Wang mówi: [Chiński] Jasne, a mam pytanie. Podjechalibyśmy do sklepu z elektorniką? Musze zakupić chociaż nową kartę bo tutaj mi sieć nie działa... Potem załatwie abonament czy coś.

Tia Tavares mówi: Bardzo miło było państwa gościć... i serdecznie zapraszam ponownie.

Hao Wang mówi: Dziękujemy, oczywiście... to bardzo miłe z Pani strony, czy ja mogę dla Pani... napiwek zostawić ?

Tia Tavares mówi: Oczywiście, jeśli pan sobie życzy, nie jest to jednak wymagane. Dbamy o komfort każdego naszego gościa.

**Hao Wang sięga do kieszonki szukając portfela, znaleziwszy go wyciąga, poprawia okulary i wyjmuje banknotów wiele - o łącznej wartości czterech tysięcy ośmiuset dolarów, kładzie na srebrnej tacy a obok kładzie napiwek w wysokości dwóch tysięcy.**

- 6800 $

Hao Wang mówi: Dziękuje za bardzo to miłą i profesjonalną obsługę, wypijemy likier i zaraz będziemy wychodzić.

Guo Wang mówi: Tak, tak... Bardzo dziękuję, również!

*** Guo Wang złapał srebrną tackę z likierami oburącz, wystawił wpierw ku tacie potem do brata.**

*** Hao Wang wziął to z tacy kieliszek jeden, powstał i spojrzał z zadowoleniem na swych synów - widząc w nich swoją krew.**

[Chiński] Likier? Tak... Do popicia obiadu? Nie rozumiem.

*** Tian Wang łapie za likier.**

Tian Wang mówi: [Chiński] Za naszą rodzinę!

**Hao Wang przechylił kieliszek po czym pomalutku dopił likier, mlasnął, chwycił za szklankę wody i dopił ją do końca - dodając.**

Hao Wang mówi: [Chiński] To, jeszcze raz... na odchodne za rodzinę Wang! za nasze zdrowie i waszą przyszłość!

Hao Wang mówi: [Chiński] Nawadniać się trzeba, to bardzo ważne, tym bardziej - przy takim alkoholu.
**Hao Wang zaśmiał się żartobliwie po swych słowach.**

**Guo Wang zapił likier, skrzywił się lekko i zapił go wodą.**

** Tian Wang przechyla kieliszek z likierem i dopija go końca po czym odstawia go na stolik.**

-

**Koncząc swoją imprezę, rodzina udała się do gabinetu ojca, do domu i na siłownie... A co tam się działo ? Cóż... Tian dostał ciężarówkę dzięki której może spełnić swe podstawowe potrzeby jeżeli chodzi o pracę, Guo - postarał się naprawić wentylator, a córeczka... - drzemała zmęczona i najedzona w aucie. Trzeba pamiętać iż rodzina Wang, kocha wartości rodzinne, każdy z nich jest indywidualistą zdolnym w różnych dziedzinach, jednakże kiedy siadają razem przy stole, widać te miłość, poszanowanie do własnej kultury jak i szacunek. Walcząc o wpływy i bogactwo każdy kroczy własnymi ścieżkami, które są drogą... drogą do szczytu.**

(OOC)

Myślę że to co najważniejsze - wstawiłem już tutaj i chociaż gra trwała dalej to wszystkiego wiedzieć - nie musicie, bo wystarczy iż poznacie garstkę informacji z życia tej rodziny. Dziękuje za przeczytanie tym - którzy wytrwali i to zrobili... Czekajcie na dalsze rozwoje z życia mej postaci  i rodziny Wang... Bo jeszcze szykuje się przybycie dwóch wyjątkowych osób, a później... opiszemy coś więcej o rodzinie Wang przy rodzinnym portrecie jak też ich postaciach.

 

 

Edytowane przez Ludwigp
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

|黑社會的女兒|

(Przybycie Córki Triady)

-

**Do domu rodziny Wang, przybywa córka ojca rodziny - Pana Wanga, imieniem... Su Wang. Zobaczcie więc, co działo się kiedy przybyła.**

r1.png.2a395492059e1cfde5a1172ee97ca65a.png

**Przychodząca rozmowa od Liang**

[Telefon, mężczyzna]: Ni hao! Panie Huo, jechałem autem nie miałem jak odebrać.

Hao Wang mówi (telefon): Ni hao, Liang... Dzwoniłem to do Ciebie - niestety wcześniej to, odebrać nie mogłem gdyż operację prowadziłem.

[Telefon, mężczyzna]: Rozumiem, rozumiem. Dzwoniłem poinformować, że jestem na miejscu, chyba się po prostu minęliśmy o włos.

Hao Wang mówi (telefon): Tak, dokładnie - jestem w domu więc jeżeli chcesz to wejść możesz.

[Telefon, mężczyzna]: Jasne, zapewne się tam pojawie za jakiś czas aktualnie jestem w drodze. Postaram się pojawić jak będę mógł.

Hao Wang mówi (telefon): A powiedz drogi mój Su... widziałeś ? Guo... Tiana... ?

[Telefon, mężczyzna]: Yghm..- tak. Siedze w aucie z Su, w najbliższych godzinach ma zamiar cię odwiedzić. Co do reszty twoich dzieci, nie widziałem się z nimi dzisiaj.

Hao Wang mówi (telefon): Dobrze - więc też razem, jeżeli mogli będziecie to przyjedźcie.

[Telefon, mężczyzna]: Tak zrobimy, proszę się nas spodziewać niedługo. Zaijian.

**Rozmowa została zakończona**

Hao Wang krzyczy: Siostra twa, Su - niedługo będzie w domu naszym!

Guo Wang mówi: Dobrze, dobrze. Su?

Hao Wang mówi: Su, zgadza się.

Guo Wang mówi: Dobrze, dobrze.

**Po pewnym czasie przybyła, wchodząc przez drzwi domu rodziny Wang.**

**Su Wang zdjęla okulary, które ujęła w dłoni, jakkolwiek byłaby pewną siebie osobą ponad stan, spotkanie z ojcem po paru latach siedzi jej na żołądku palącą piekotą.**

Hao Wang mówi: Su! Droga ma...! Jakże dawno cię nie widziałem.

**Liang Chen uśmiechnął się krótko i odszedł w strone zlewu.**

**Hao Wang spogląda, na nią, przygląda się jej i mając mieszane uczucia wytknął dłoń by po czasie mlasnąć i ją wkońcu przytulić w międzyczasie powiadając...**

Hao Wang mówi: No chodź... tutaj, nie będę to już taki.

Su Wang mówi: Ni hao, ojcze. Dawno, lata licząc. Jak się czujesz..?

**Su Wang nie za bardzo potrafi utrzymać takt przy ojcu, wytrąca ją trochę to z rytmu; sama zbiła się z tym jak się poczuła w tym momencie, stresowo, ale z uciechą, gdy w końcu doszło do spotkania.**

Hao Wang mówi: Cóż, droga ma - czuć, czuję się dobrze... Nie jest tak źle jak wydawać by się mogło w wieku tym, jednakże proszę, Powiedz o sobie coś ma droga, jak Ci życie mija.

**Su Wang podeśmiała się z żartu o zdrowiu.**

Su Wang mówi: Nadwyraz dobrze, ułożone życie w San Francisco i ciągła praca, której i tak mam ponad stan nadal.. nawet będąc tutaj, zdalnie. Nie lubię zostawiać ludzi bez nadzoru.

**Hao Wang spogląda cały czas w oczy jej następnie, zakłada dłonie - jedna na drugą za sobą, kiwa raz po raz głowa.**

Su Wang mówi: Dobrze się czuję.. dbam o siebie, dziękuję. Ni hao.. Guo?

**Su Wang podeśmiała się patrząc na Guo.**

**Guo Wang zatem, parsknął śmiechem. Zatkał buzię od razu i uśmiechnął się do Su.**

Guo Wang mówi: No hao, Su!

Hao Wang mówi: Ma droga - Wejdź więc, chętnie twych historii wysłucham.

-

r2.png.adc112c76162a329227481b12a3f3ee3.png

-

**Dobrze sobie radzi mając pod sobą parę klubów nad którymi trzyma dłoń nawet zdalnie, siedząc ciągle, albo w tablecie, albo w telefonie. Rytm pracy pomaga jej funkcjonować dobrze. (( Su Wang ))**

Hao Wang mówi: Guo, na co czekasz młodzieńcze - siostrze herbatę zaparz.

Guo Wang mówi: Ah... Tak.

Su Wang mówi: Pomijajać to, że korki na Downtown mogą wychodzić bokiem, w tym ostra jazda prawie skutkująca stłuczką, w nas. Wysokie budynki mają swój urok, ale tłok na ulicach można porównać do szczurów, które próbują się upchać w szczelinę, byle po sobie.

**Su Wang zdjęła oczywiście kurtkę zanim przysiadła i zaczeła rozmowę z ojcem.**

Hao Wang mówi: Wyrosłaś ma droga, a jaka piękna się zrobiłaś.... Powiedz, nadal nikogo to nie masz?

**Hao Wang przytaknął głową zgadzając się z jej wcześniejszą wypowiedzią, jednak - szybko temat zmienił.**

Su Wang mówi: Kogoś kto burzył by mój osobisty, wypracowany komfort? Nie mam na tę chwilę nikogo odpowiadając.

 Su Wang mówi: Jak tam lot właściwie? Jak to lot zapewne, przyleciałam do Santos jakoś tydzień temu, musiałam pozałatwiać swoje sprawy tutaj na miejscu wszystko od punktu do punku tak, aby nic nie wyrywało mnie dzisiaj.

Hao Wang mówi: Rozumiem, ma droga Su - dlatego też w dzień po przylocie, zapewne, nie mogłaś zjawić się w domu tym.

Su Wang mówi: Nie chciałam w takim rozdarciu, właściwie. Lubię jak wszystko ma swój miejsce i czas, aby wypielęgnować chwilę, tak po prostu.

**Su Wang nie za bardzo potrafi sobie kogoś znaleźć kto by zrównał się z jej temperamentem, sposobem bycia, rzadko kiedy trafia w życiu na kogoś z kim poczuje większe połączenie - i chęć rozwinięcia relacji.**

Hao Wang mówi: Dobrze to słyszeć ma droga, widzę iż rygor jaki w twej młodości wprowadziłem - przynosi efekt - Mam nadzieję iż za złe mej surowej natury, nie masz... jednakże wiedz iż o twe życie i charakter chodziło na drodzę którą obrałaś.

**Guo Wang położył tackę na stoliku, zaczął przelewać zaparzoną herbatę do filiżanek. Z tacką podszedł wpierw do ojca, następnie do Su, aby Ci wzięli sobie po filiżance.**

**Hao Wang sięgnął z twardą miną po herbatkę, krótko się uśmiechnął i wziął filiżankę - kącikiem ust do Guo uśmiechając się nieznacznie.**

**Su Wang uśmiechnęła się do Guo i na herbacinę, zabrała filiżankę.**

**W powietrzu unosi się intensywny, a zarazem subtelny aromat chińskiej herbaty. Nuty kwiatowe, delikatnie słodkawe, przeplatają się z orzeźwiającą zieloną świeżością liści. Wyczuwalne są również ciepłe, ziemiste akcenty, które nadają zapachowi głębi i harmonii. (( Hao Wang ))**

-

r3.png.bbae2e8f08b609189b842cdd5521b39e.png

-

Hao Wang mówi: Rozumiem, ma droga... w pełni to rozumiem, nie wiem czy ochroniarz twój, Liang - ostatnio powiadał coś na temat mej... inwestycji w sprzęt.

Su Wang mówi: Nie rozmawialiśmy o niczym, wczoraj wyrwał mnie Meng jak byliśmy w Moka, na wybrzeżu. Dzisiaj dopiero wieczorem, teraz odebrał mnie Liang z apartamentu Dream Tower.

Su Wang mówi: Co to za inwestycja?

Su Wang mówi: Guo liczyłam, że zadzwonisz dzisiaj, umawialiśmy się na trening, lub biegi.

Hao Wang mówi: Liang, niechaj Ci opowie, bądź pokaże... Ja chętnie posłucham, obejrzę to - delektując się herbatką.

Liang Chen mówi: Owszem, Hao wyposażył mnie wczoraj w narzędzie do pracy, będe z niego korzystał dopóki Peng nie dostarczy mi przez pół stanów tutaj tego z czego korzystam zazwyczaj.

**Liang Chen kręci na palcu złotym sygnetem z chińskim symbolem lojalności i wsadził ręke za plecy gdzie ma umieszczoną pod t-shirtem kabure na broń osobistą.**

**Su Wang poczuła jakiś komfort po czasie, jak usiadła z ojcem, kojąc się w jego głosie. Dobrze się czuje i uspokaja, zerka co jakiś czas na płomień kominka, łapie zapachy unoszące się w powietrzu.**

Guo Wang nie ogarnął, że ktoś coś do niego mówi.

Hao Wang mówi: Wiedz, Córko droga - Su... iż o bezpieczeństwo, twe zadbać musiałem - choć... wiem że sama dobrze potrafisz i odpowiednie osoby od tego masz.

Hao Wang krzyczy: Guo!

**Guo Wang podskoczył na kanapie, podniósł łepetynę, zerknął po osobach i schował telefon.**

**Liang Chen położył pistolet na stoliku, tak aby lufa nie była skierowana w żadnego z członków rozmowy (ma świra na punkcie obchodzenia się z bronią).**

Guo Wang mówi: Już, tak tak. U mnie? Wszystko w porządku, tak. Jest jak powinno być, powoli lepiej. Statkuje się tutaj.

**Hao Wang spogląda marszcząc delikatnie to brwi na swego syna, kiwa głową - a ten zapewne już wie o co ojcu chodzić może.**

Su Wang mówi do Guo Wang: Przydałby Ci się dopaminowy detoks, więcej ruchu i mniej ekranów, które Cię rozpraszają.

Guo Wang mówi: Nie, nie... Z ekranami to akurat wiąże życie, dobra? Nie odbierajcie mi tego, apeluję wręcz...

Hao Wang mówi: A! Właśnie, Liang - wczoraj nie wypomniałem Ci nazwania mnie po imieniu, dziś już to zrobię, jak wiesz osobą jestem twardą, co tradycji i kultury naszej się trzyma... Dlatego nie pozwolę by dużo młodszy człowiek powiadał do mnie po imieniu, choć wiele dla tej rodziny znaczysz [...].

Hao Wang mówi: [...] to proszę o godny, wyraz... Uznania w mą stronę. Pan Wang.

**Hao Wang pokręcił swymi złotymi sygnetami, błyszczącymi w świetle lamp... spojrzał na Su następnie na Guo. Po czym dodał...**

Liang Chen mówi: Jasne, nie widzę w tym żadnej przeszkody, umknęło mi to Panie Wang.

** Su Wang nie wchodzi w rozmowę, a miała coś wydukać do Guo.**

**Liang Chen pokręcił swoją złotą bransoletą na nadgarstku, która ma na sobie wygrawerowaną posture smoka Yinglong.**

Hao Wang mówi: Guo, przynieś z kuchni proszę... Butelkę najlepszego Wina, zapewne Su - raczy z ojcem choć jeden kieliszek wypić.

Guo Wang mówi: Oczywiście, oczywiście...

**Su Wang sądziła, że Peng, Triad Soldier, który współpracuje ze strukturą wyposażył Lianga, tak ją zapewniał - przeleciało jej przez myśl to, że dlatego był tak unikowy, gdy pytała 'o dopięcie sprawy', której nie dopiął.**

Su Wang mówi: Oczywiście ojcze.

**Su Wang popatrzyła na telefon, a jej wzrok pomknął w stronę kuchni - przewróciła oczami wywijajac gałkami pod na chwilę spuszczonymi powiekami na wpół.**

**Guo Wang przewala wina, udaje, że dobiera ekstremalnie dobre wino mimo, że się nie zna.**

**Guo zapewne kiedy ojciec wspomniał o najlepszym winie - wybrał to ojczyste, wysokiej jakości ,,zwane'' : "Smoczy Kwiat Nocy". (( Hao Wang ))**

**Guo Wang postawił zadowolony wino na stoliku, rozciął plombę ostrzem dołączonym przy otwieraczu, wkręcił się w wino i wyciągnął korek. Zalał po połowie w obu lampkach.**

**Subtelny, lecz wyrazisty aromat Smoczego Kwiatu Nocy wypełnia powietrze. Wyczuwalne są bogate, dojrzałe nuty czerwonych owoców – wiśni i granatu – z delikatnym akcentem śliwkowej słodyczy [...]. (( Hao Wang ))**

**Aromat zwieńczają ciepłe, dębowe akordy z subtelnym muśnięciem miodu, tworząc harmonijną i głęboką symfonię zapachów, jakby przywodzącą na myśl noc w chińskich górach oświetlonych księżycem. (( Hao Wang ))**

**Su Wang wzięła lampki w dłonie, tak aby miała to być celebracja - to ona musi wyciągnąć dłoń z lampką wina, kosztujać go w towarzystwie ojca (podała lampion z alkoholem).**

**Hao Wang wstał, następnie chwycił za swą lampkę wina, obrócił się w stronę Su.**

-

r5.png.6e80629b3a35461284e3899730b20b6b.png

-

**Guo Wang zawiódł próbując przypomnieć sobie o wywozie odpadów po operacjach ojca.**

Hao Wang mówi: A więc. Toast wznieść chcę - za córkę swą, której dawno nie widziałem, za to iż los splótł drogi nasze... I za to że okazje, jeszcze za swego życia mam by zobaczyć ją.

**Guo Wang wstawł więc, udał się do teleskopu sprawdzić co z niego w ogóle widać.**

Hao Wang mówi: Su... Witamy cię z powrotem, w progach naszych skromnych. Wiedz iż zawsze będziesz córką mą, niezależnie jak bardzo na siebie się pogniewamy, niezależnie jak daleko, będziemy od Siebie.

**Guo Wang słysząc słowa ojca, wrócił się jednak.**

**Hao Wang zaprzestał swej przemowy następnie zaczął to słuchać wypowiedzi Su, obserwując to poczynania jej.**

**Liang Chen otworzył drzwi balkonowe i wybył na balkon w celu zapalenia papierosa.**

 Su Wang mówi: I za Ciebie tato, za to, że jesteś i w końcu możemy się spotkać. Pobyt w San Francisco bez was to był trudny czas, ale wiesz, że zawsze sobie poradzę. Tak mnie wychowałeś.

Hao Wang mówi: Oczywiście... Droga ma, oczywiście. Za rodzinę Wang!

Guo Wang mówi: Za rodzinę, tak.

Su Wang mówi: Mam tylko nadzieje, że zbicie się z tą luźną kulturą Stanów tutaj przejdzie wam w miarę gładko, wiele rzeczy jest tutaj innych, tak po prostu. Za rodzinę Wang!

**Hao Wang wzniósł swą lampkę ku górze, zrobił z gestem to następnie spojrzał z delikatnym uśmiechem - którego to dawno nie widziała, na Su.**

**Su Wang wzniosła toast ze swoim ojcem Hao W. w gronie rodzinnym.**

**Hao Wang wypił wino swe do końca, zapewne delikatnie stukając się lampkami z Su - gustownym i eleganckim ruchem.**

**Su Wang ma cichą nadzieje na to, że wszystko pójdzie składnie, a rodzina Wang nie rozejdzie się już na tak długi czas. Nauczyła się też funkcjonować sama, a zacięcie się zrodziną po tylu latach - musi znowu nauczyć się być tą córką i siostrą.**

Hao Wang mówi: Ahh.. Niema to jak, Wino, porządne - ,,domowe'' O niezwykłym smaku...

Guo Wang mówi: Wino domowe, tak...

Su Wang mówi: Które rozchodzi się po gardzieli na tyle przyjemnie, że nie powoduje uśmiech. Gdzie się wybierasz Guo?

Guo Wang mówi: Ja? Nigdzie, nie...

Su Wang mówi: Jesteś jakiś wybity z rytmu, coś Cię męczy? Nigdzie? przecież widzę, że się gdzieś zmywasz, wszystko w porządku?

Guo Wang mówi: Co? Ja? Jest dobrze Su, tak. W jak najlepszy porządku jest wszystko.

**Guo Wang przytakuje kilka razy głową.**

Su Wang mówi: Naprawdę?

Hao Wang mówi: Powiedz Guo, cóż się dzieje - Czy aby napewno, ostatnie zadanie twe, zostało wykonane... Dobrze?

Guo Wang mówi: Ależ... Tak, naturalnie. Radujmy się, że tutaj jesteś.

Guo Wang mówi: Nie tylko, po prostu. Chodzi mi po głowie to i tyle. Nie wiem...

**Su Wang mogła patrzyć wymuszając ona Guo, jak przy ojcu jej image 'nieco schodzi', gdzieś się rozpływa tak w stosunku do innych łapie tę sztywność i ostrość charakteru, spojrzeń i gestów.**

Hao Wang mówi: Guo.

Su Wang mówi: Słuchamy.

**Su Wang rzuca krótko po prostu.**

Guo Wang mówi: Wszystko planowo poszło, jak prosiłeś, ale wciąż mam swoje jakieś z tyłu głowy przeświadczenie, że mogło być to lepiej zrobione, inne miejsce. Nie wiem sam, sam nie wiem, ahhh...

Hao Wang krzyczy: Czyż za mało dostaliście - by zabezpieczyć się, przemyśleć sprawę... I wykonać to z detalami i szczegółami, ostrożnością o którą prosiłem !? Czy jasno nie wyraziłem się przed wyjazdem ?!

Guo Wang mówi: No tak było wykonane przecież...

**Guo Wang zląkł się pewnie, odczuwa respekt do swojego ojca.**

Hao Wang krzyczy: Jesteś tego pewien? Więc dlaczego głowę Ci to zawraca, powiedz mi!

Guo Wang mówi: No mówię, nie wiem no... Nie wiem. Coś było zbyt dobrze, żeby to tak łatwo poszło.

Hao Wang mówi: Cóż z etykietami zrobiliście?

 Guo Wang mówi: Tian zabrał z jednej a ja z drugiej, mam ją dalej w tamtych spodniach.

**Su Wang zerknęła przy czasie na tablet, który przyniosłą ze sobą (w torebcę, lub coś).**

Hao Wang mówi: Na jaką głębokość, dziurę tą kopaliście ?

Guo Wang mówi: Około... półtora metra.

* [STOP] *

(Kontynuacja w projekcie Dr. Wang'a)

**I Pozwólcie iż na tej ,,gorącej'' akcji która jeszcze się nie kończy, zaprzestanę.... Wiedzieć tutaj wam tylko tyle iż, Pan Wang zastosował odpowiednie kroki postępowania, wobec całej - tej sytuacji. a następnie udał się spać.**

r8.png.98678a4528ab6a2d6476eb9d81574f40.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin