Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ryan "Razor" Cross | Need a piece?


Łeh

Rekomendowane odpowiedzi


SMhCMoD.pngRusznikarz to osoba zajmująca się wytwarzaniem, naprawą, renowacją i przygotowaniem do użytku broni i amunicji. Zdecydowana większość osób posiadająca wiedze w tym zakresie znajduje zatrudnienie w wielkich firmach posiadających kontrakty z państwami na całym globie, zatrudnia się w firmach państwowych albo sami próbują sprawdzić się w tym interesie jako przedsiębiorcy.

Niestety są ludzie którzy tą bardzo specyficzną wiedzę wykorzystują w inny sposób, kapitalizując się na przemocy ulicznej i porachunkach grup przestępczych różnej maści. Zapotrzebowanie na broń bądź modyfikacje do niej w półświatku Stanów Zjednoczonych Ameryki, jest ogromne, jeśli tylko wie się gdzie szukać i z kim rozmawiać, oraz ma się odpowiednio dużo odwagi. Jedną z osób spełniających wszystkie te wymagania, jest Ryan "Razor" Cross, były żołnierz i najemnik na usługach firmy Blackwater.

 

6sya4vB.png

 

oKWVY41.jpegRyan od zawsze działał według własnych zasad, nawet jeśli oznaczało to łamanie reguł. Jako 18-latek wstąpił do Marines, szukając miejsca, gdzie jego nieustępliwy charakter i umiejętności walki znajdą ujście. Przeszedł intensywne szkolenie, szybko wyróżniając się jako strzelec wyborowy i specjalista od walki w trudnym terenie. Wysłany na misje bojowe, zyskał reputację żołnierza skutecznego, ale niepokornego. Nie bał się podejmować samodzielnych decyzji, nawet jeśli oznaczało to sprzeciw wobec rozkazów przełożonych.

 

Zdecydowana większość jego samodzielnie podjętych decyzji kończyła się powodzeniem, ratując jego pluton z opresji i ciężkich sytuacji, dzięki czemu jego przełożeni udzielali mu reprymendy, ale przymykali oko na jego wychodzenie przed szereg. Jednakże po serii incydentów, które podważyły jego zdolność do pracy w strukturze opartej na ścisłej hierarchii, został zwolniony dyscyplinarnie. To jednak nie był koniec jego kariery militarnej. Ryan szybko został wyłapany przez firmę Blackwater, prywatną firmę wojskową "PMC" oferującą usługi na całym świecie, znaną ze swojej bezpruderyjności i lekkości w pociąganiu za spust. Tutaj jego brak skrupułów, brutalność i umiejętności przywódcze połączone z arogancją zostały docenione.

 

Na kontraktach w strefach wojennych i niestabilnych regionach świata nauczył się nie tylko walki, ale także doskonalił swoje umiejętności w rusznikarstwie, w czym wielką rolę odegrał Kylan Whitaker, 46-letni pracownik Blackwater który wziął Razor'a pod swoje skrzydło i zaczął uczyć go w tej sztuce od podstaw. Oboje bardzo szybko się ze sobą zżyli i byli praktycznie nierozłączni. Umiejętności przyszły z dużą ilością porażek, praktyki i czasu, ale z każdym dniem spędzonym u boku kolegi po fachu, rosły. Czyszczenie, modyfikowanie i składanie broni stały się jego pasją, a z czasem sztuką, którą opanował do perfekcji. Zamiast polegać na standardowym sprzęcie, Ryan pod okiem swojego mentora tworzył niestandardowe rozwiązania, dostosowane do wymagań misji i klientów.

 

Był pragmatykiem, wiedział, że broń to narzędzie, ale doskonale rozumiał, jak ważne jest, by narzędzie to działało bezbłędnie. Misja za misją stawał się on coraz bardziej wyrafinowanym najemnikiem, i coraz większym znawcą broni, docenianym i szanowanym w swoim środowisku. Wszystko zmieniło się podczas jednej z misji w Ameryce Południowej, gdzie Ryan razem ze swoimi kompanami podczas misji polegającej na ochronie VIP-ów ściganych przez jeden z większych meksykańskich karteli, zostali zostawieni na pastwę losu przez swoich pracodawców. Na początku misja szła gładko, do momentu w którym jeden z paru samochodów należących do oddziału Ryana najechał na minę, co było częścią zasadzki.

 

W sekundę sytuacja zmieniła się o 180 stopni. Nagle rozległy się dźwięki strzałów, leciały one z każdego kierunku, z pobliskich dachów, okien, zakrętów. Po chwili wymiany ognia został postrzelony w bark i stracił przytomność. Kiedy się obudził ujrzał twarz swojego mentora Kylan'a, który odetchnął z ulgą widząc że Razor dochodzi do siebie. Okazało się że walka między kartelem i najemnikami z Blackwater, trwała parę godzin a ich organizacja uznała że ratowanie najemników będzie stratą czasu, zasobów i pieniędzy. W jego głowie zaczęły się pojawiać różne myśli i emocje, które Kylan starał się uspokoić. Skontaktowali się ponownie ze swoimi pracodawcami którzy widocznie zszokowani informacją o ich przeżyciu, zdecydowali się wysłać opancerzonego SUV-a aby zabrał ich na najbliższe lotnisko, gdzie czekali już medycy oraz transport do domu. Uświadomił sobie, że nawet w tej strukturze, jaką jest Blackwater, wciąż był pionkiem w większej grze.

Ten incydent przypieczętował jego decyzję o odejściu, co zrobił razem ze swoim kompanem. Po powrocie do Stanów Zjednoczonych Ryan zaczął szukać nowej drogi. Uznał, że jeśli ma ryzykować, to tylko na własnych zasadach. Wiedział, że jego wiedza i umiejętności w dziedzinie broni były unikalne. Postanowił wykorzystać je na czarnym rynku w Los Santos, gdzie popyt na broń i jej modyfikacje był większy niż kiedykolwiek. Ryan podjął decyzję, że nie będzie już słuchał rozkazów, nie będzie nikomu służył – od teraz będzie działał dla siebie. Zaczynając od prostych zleceń na modyfikacje pistoletów i karabinów, planował krok po kroku stworzyć własne imperium w przestępczym świecie Los Santos. Decyzja była podjęta. Ryan Cross wkraczał na przestępczą ścieżkę, nie oglądając się za siebie.

 

Spoiler

OOC:
Hej, pierwszy raz startuje w dziale freelancer. Wcześniej grałem w niejednej organizacji a granie w RP zacząłem już za czasów eleski. Moje głównie założenia na rozgrywkę:
- Zaopatrzanie organizacji przestępczych w broń tworzoną przez projekt zarobkowy, bądź modyfikacje do niej i w taki sposób kręcenie z nimi gry,
- W zależności od rozwoju rozgrywki ubieganie się o suppliera kiedy będą miejsca, albo pójście w stronę przyjmowania pobić na zlecenie, odbierania długów czy innej tego typu brudnej roboty,

Moja postać zaczyna stawiać pierwsze kroki w półświatku, będzie poznawać ludzi z kompletnie innych środowisk i z kompletnie innymi podejściami co będę chciał odgrywać ze smakiem, tą początkową niechęć do klientów ukazywaną tylko samemu sobie która z czasem będzie zanikać a Ryan coraz bardziej będzie odnajdywać się w towarzystwie. Bez zbędnych rękoczynów czy strzelanin, spowodowanych tym że ktoś się krzywo spojrzał albo niekulturalnie się odezwał bo nie chcę grać terminatora. Po prostu otwieram sobie ścieżkę rozwoju z której może skorzystam po jakimś czasie. Jeśli spowoduje to gra IC to będę rozpatrywać akcje hostylne i bawienie się w intrygę różnego rodzaju.

 

Edytowane przez Łeh
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin