Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

061. Zamieszki w stoczni Los Santos - walka o godność czy awanturnictwo?


Zeppek

Rekomendowane odpowiedzi

Zamieszki w stoczni Los Santos, walka o godność czy awanturnictwo?

Vv7elTT.png

written by Harvey Rosenberg 02/01/2025

 


image.png.6617f30a0a9c1b3e3075ba61299e8ea0.png image.png.bf8ff6b79e2776c43f2e1454760598fa.png

                                                                                                                                                                                                                                                                                                                             Vladimir Dimitriev, przywódca strajku stoczniowców w Los Santos

 


Los Santos od wczoraj jest świadkiem wydarzeń w stoczni, gdzie trwające protesty robotników przerodziły się w zamieszki. Stoczniowcy domagają się lepszych warunków pracy i uczciwego wynagrodzenia, a napięcie między demonstrantami a służbami porządkowymi sięga zenitu. Przeprowadziłem wywiad z Vladimirem Dmitrieviem – liderem ruchu protestujących stoczniowców. W artykule znajdziecie także fragment relacji na żywo z miejsca wydarzeń, ukazujący dramatyczny rozwój sytuacji. Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z Dmitrieviem, w którym przedstawia on swoje stanowisko i wyjaśnia, dlaczego walka o prawa pracownicze przybrała tak gwałtowny obrót, najpierw zachęcam jednak do wysłuchania fragmentu relacji na żywo z miejsca protestu, obrazuje on brutalność zdarzeń które miały wtedy miejsce. 

Zapis relacji live z protestu:

Spoiler

Harvey Rosenberg: Szanowni Państwo, Znajdujemy się obecnie w okolicach portu Los Santos, na zablokowanej trasie Buccaner Avenure. Ma miejsce protest pracowników stoczni. Sytuacji zdaje się być napięta, padają ostre hasła. Sytuacja eskaluje. Będziemy Państwu relacjonować całość sytuacji.

Harvey Rosenberg: Stoczniowcy wydają się strajkować przeciwko złemu traktowaniu w miejscu pracy, ze mną jest ich przedstawiciel. Niech nam Pan opowie, o co tutaj chodzi?

Micheal Filton: Już panu mówię, mam na imię Mike, pracuję tu od jakiegoś czasu, byliśmy od długiego okresu źle traktowani. Fatalne jedzenie, złe warunki pracy a teraz to. Harbor Patrol strzelało z Tasera bo chcieliśmy ratować naszego przyjaciela, ja musiałem sam ratować i rozcieło mi kolano. LEA chce nas zabić.

Harvey Rosenberg: Strajkujący mówią o czterech zabitych ludziach z powodu nieprzestrzegania BHP, ma pan podobne doświadczenia? Czuje się Pan bezpiecznie podczas wykonywania obowiązków?

Micheal Filton: Czy czuje się niebezpiecznie? Oczywiście, że tak. Harbor Patrol obalił mnie bo chciałem iśc do karetki, chciałem pomocy medycznej a oni mnie wyrzucali. To jest usiłowanie morderstwa, teraz - protestujemy o prawa wolności a LEA chce nas aresztować za nic. Niewinnośc proszę pana.

Harvey Rosenberg: Proszę Państwa w tym momencie sytuacja eksaluje, kordon bezpieczeństwa spycha protestujących coraz bardziej w tył, Ci usiłują utrzymać swoje pozycje.

Micheal Filton: Moich przyjaciół, braci, pobili, zabili.

Micheal Filton: BIJĄ ICH.

Harvey Rosenberg: Proszę Państwa w tym momencie sytuacja eksaluje, kordon bezpieczeństwa spycha protestujących coraz bardziej w tył, Ci usiłują utrzymać swoje pozycje.

Harvey Rosenberg: **W tle audycji słychać strzały oraz ogromne szumy mikrofonu, relacja rwie się** Proszę Państwa, musieliśmy się schronić w bezpiecznym miejscu, policja bezpardonowo ruszyła na protestujących, w ruch poszła broń gładkolufowa, w koło słychać krzyki, wiele osób padło na ziemię!

Harvey Rosenberg: Szanowni Państwo, sytuacja została... Opanowana. Jeżeli można w ogóle użyć takich słów w obecnej sytuacji. Protestujący leżą na ziemi, potrzebującym jest udzielana pierwsza pomoc. Zostałem upomnaniany pzez służby i odcięty od informacji z pierwszej ręki, czekamy na informację od LSPD.

Harvey Rosenberg: Całość zdarzenia zdaje się mieć ku końcowi, przypomnijmy, protestujący stoczniowcy domagali się poprawienia warunków pracy. Zablokowali główną trasę nieopodal stoczni po czym zostali spacyfikowani przez służby LEA. Mamy wielu rannych, nie ma informacji o osobach zabitych.

Harvey Rosenberg: Jeżeli natrafimy na jakiekolwiek nowe informacje w sprawie będziemy Państwa na bieżąco informować. Mówił do Was Harvey Rosenberg, oddaje głoś do studia.

Wywiad z Vladimirem Dmitrievem:

Harvey Rosenberg: Szanowni Państwo, z tej strony Harvey Rosenberg. Chciałem Państwa przywitać w to sobotnie popołudnie, mam nadzieję że dobrze spędzacie czas. chciałem porozmawiać na antenie o wczorajszych wydarzeniach w okolicach stoczni Los Santos. Ze mną przedstawiciel ruchu który wczoraj wyszedł na ulicę. Witam!

Vladimir Dmitriev: Witam, nazywam się Vladimir i niech moje imię was nie zmyli, jestem tak samo Amerykaninem jak każdy z was. Pracuje jako brygadier w porcie Los Santos, moim obowiązkiem jest głównie zarządzanie ludźmi podczas pracy, ale dziś nie o tym. Przyszedłem tutaj by opowiedzieć o wczorajszym dramacie w porcie.

Harvey Rosenberg: Opowiedz nam, jak do tego doszło? Co stało się punktem zapalnym? Czy to konsekwencja długoletnich zaniedbań o dobrostan pracowników czy stan rzeczy pogorszył się nagle, przez jakiś incydent?

Vladimir Dmitriev: Incydent? Jedynym incydentem jaki zrodził się w tym porcie jest chciwość i wyzysk! Już od wielu lat nie mamy podstawowego sprzętu zabezpieczającego, kamizelki odblaskowe musieliśmy kupić sobie sami, tak samo kaski. Pracujemy często po 12 godzin dziennie w trudnych warunkach.

Harvey Rosenberg: Czy ktokolwiek z zarządu stoczni wysłuchał Waszych postulatów? Padły jakieś obietnice, zobowiązania? Czy zostaliście wczoraj zwyczajnie brutalnie spacyfikowani bez próby nawiązania jakiegokolwiek dialogu?   

Vladimir Dmitriev: Rozkazano nam opuszczenie zgromadzenia, powiedzieli że jest nielegalne. Nasze postulaty zostały zignorowane, a nasz głos brutalnie stłumiony przez buty ochrony portu i szeryfów. Zostaliśmy zmuszeni by wrócić do pracy, w końcu jakoś trzeba wyżywić rodziny, ale nie zostawimy tego tak. Będziemy walczyć.

Harvey Rosenberg: Chciałem abyś w tej rozmowie mógł na spokojnie przedstawić Waszą sprawę. Opowiedz nam wszystkim o Waszej sytuacji i żądaniach które przedstawiacie zarządowi stoczni Los Santos. Pora aby Wasz głos został usłyszany.

Vladimir Dmitriev: Nasza sytuacja jest tragiczna, w wyniku wczorajszego incydentu pięciu moich ludzi jest rannych, dwóch kolejnych do dzisiaj nie znaleziono, a jednego ciężko nawet zidentyfikować. Nasze żądania są proste, chcemy lepszej płacy, wyższego wynagrodzenia i by winny został znaleziony i skazany!

Harvey Rosenberg: Czy myślicie o utworzeniu czegoś w rodzaju związku zawodowego? Na ten moment Wasz ruch jest traktowany jako nielegalne zgromadzenie, każda władza wybroni się z takiego traktowania Waszej sprawy. Inaczej patrzy się na grupę z odpowiednim zarządzaniem. Czynicie kroki w te stronę?

Vladimir Dmitriev: Oczywiście że czynimy kroki w te stronę. Mało tego, będziemy pozywać i to nie tylko port, ale i miasto za to jak potraktowali nas na pokojowym zgromadzeniu. Jednak adwokaci kosztują, a my jesteśmy biedni. Dlatego też będziemy organizować zbiórkę na naszą sprawę gdzieś na dniach. Nie zostawimy tego.

Harvey Rosenberg: I odnośnie tego moje następne pytanie. Jakie oprócz wcześniej wspomnianej zbiórki macie plany na przyszłość? Dalej będziecie protestować blokując drogi czy może zmienicie nieco strategie? Uchylisz rąbka tajemnicy? O ile w ogóle możesz o tym rozmawiać.

Vladimir Dmitriev: Zaskoczenie i sekrety to nasze największe siły, mogę jedynie powiedzieć że na jednym proteście się nie skończy. Demokraci myślą, że kiedy tylko zaczniemy gryźć to będą mogli nas wymienić na tysiące nielegalnych imigrantów którzy tylko czekają. My prości ludzie nie chcemy żyć ciągle w strachu.

Harvey Rosenberg: Wiadomo coś o stanie Twoich kolegów? Wspominałeś o pięciu, rannych osobach. Byłem tam z Wami, widziałem w jaki sposób rozprawiono się z Wami. Jaki jest stan poszkodowanych, czy coś Ci wiadomo na ten temat?

Vladimir Dmitriev: W wyniku brutalnego stłumienia strajku pięć osób zostało rannych, ich stan jest stabilny, ale koszty leczenia ich dobijają. Gorzej mieli ci którzy znaleźli się blisko wybuchu w stoczni. Do dziś ich zwłok nie znaleziono i pewnie tak zostanie, pracowali bez papierów więc nikt nie będzie ich szukać.

Harvey Rosenberg: Powoli zbliżamy się do końca. Chciałbyś jeszcze powiedzieć coś do słuchaczy którzy śledzą Waszą sprawę? Jakieś dwa zdania pointy?

Vladimir Dmitriev: Chcę tylko powiedzieć, że każde wsparcie się przyda. Będziemy niezmiernie wdzięczni za dotacje i pomoc w organizowaniu przyszłych demonstracji, nie jako stoczniowcy, ale wspólnie jako pracownicy i dobrzy prości ludzie.

Harvey Rosenberg: Dziękuję Ci za tę wspólnie spędzoną godzinę. Ze mną rozmawiał przedstawiciel stoczniowców którzy zostali wczoraj brutalnie spacyfikowani przez służby bezpieczeństwa. Mam nadzieję że otrzymacie należne sobie prawa. Będziemy śledzić Wasze poczynania.

 


ECMxxx9.png

Edytowane przez puvtxr
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin