Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

005. UNDERGROUND TALKS - Dziennikarz to człowiek: osobiste wyznanie Timothiego Clinarda.


Botekk

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

By Timothy Clinard & Silvio Tavares - DAILY GLOBE, 14/03/2025


Underground Talks to wyjątkowy program typu Daily Talk Show, który przyciąga uwagę widzów swoją autentycznością i wrażliwością. W centrum uwagi są ludzie, którzy stawili czoła najtrudniejszym wyzwaniom życiowym, często sięgającym dna, aby następnie odbudować swoje życie i odnaleźć siłę, by iść naprzód. Każdy odcinek programu to intymna podróż przez historie osób, które doświadczyły zarówno bólu, jak i wyzwolenia - opowieści o walce, przetrwaniu i nadziei.

Dzisiejszy odcinek jest związany z ostatnimi pomówieniami firmy Daily Globe o zastąpieniu dziennikarzy robotami, piszącymi bezbarwne i nudne teksty. Dziś przełamujemy to twierdzenie, wypuszczając do waszych rąk najnowszy podcast Underground Talks. Zmierzymy się w nim z prywatnym życiem jednego z naszych dziennikarzy - Timothy Clinarda. Opowie on o jego drodze do zawodu dziennikarza i o przeszkodzie, która prawie stoczyła go na ulicę. Jednocześnie pragniemy zaświadczyć, że program w całości został wykonany, dzięki ludziom tj. kamerzysty, dźwiękowca, prowadzących, oświetleniowca, czy też ogromnej roli działu marketingowego. Wystąpienie Clinarda w programie ma jeszcze jeden cel - przybliżenie problematyki programu. Według założeń do programu może zostać przyjęty każdy, kto pragnie podzielić się swoją życiową historią. Przybiera formę terapii, tj. więcej mówią goście programu. Prowadzący zauważyli, że niechęć do występowania przed kamerami, może być spowodowane brakiem chęci wyjścia ze strefy komfortu. Dzisiejszy odcinek pokazuję, że wszystko, co dzieje się w programie jest dobrowolne. Brak uprzedzeń, zaufanie do naszych gości, czy zrozumienie - to cechuje naszych prowadzących. Jeśli jesteś zainteresowany wystąpieniem w programie, zgłoś się w formularzu na naszej stronie internetowej. 

gsDWnZf.jpeg

 


**Poniżej umieszczona została wersja audio oraz transkrypcja nagrania z piątego odcinka programu UNDERGROUND TALKS prowadzonego przez Silvio Tavares oraz Timothy Clinard w studiu przy San Andreas Boulevard, Pillbox Hill. Nagranie miało miejsce wieczorem 13 marca 2025 roku**

💬💬💬🎵🎵🎵

Silvio Tavares: Witam drogich słuchaczy w ten kojący wieczór. Ja nazywam się Silvio Tavares z Madery, a to jest program Underground Talks, który dziś ma dla was coś specjalnego! Dzisiejszym gościem programu będzie sam Timothy Clinard, jednak dziś jest tutaj ze mną nie jako dziennikarz, a jako gość programu, którzy podzieli się dziś z nami doświadczeniami, historią oraz problemami, które spotkać mogą każdego z nas, jednak właśnie z tego powodu zajmuje dziś fotel gościa, aby powiedzieć kilka słów, by wesprzeć tych, których może spotkać to, co spotkało jego. Witaj, Timothy.

Timothy Clinard: Cześć, Los Santos! Mówi dla was Timothy Clinard, żywy, jak każdy nasz dziennikarz. Tak, Venture - tekstów Daily Globe nie piszę sztuczna inteligencja, tylko my, ludzie. Na ten dowód prezentujemy wam odcinek, w którym ujawnię swoją prawdziwą twarz, tą nie związaną z dziennikarstwem. Razem z Silvio doszliśmy do wniosku, że by prowadzić program o słuchaniu ludzi i ich problemów, sami musimy wyjść ze strefy komfortu i ciut o sobie powiedzieć. Każdy z nas ma jakieś przykre wspomnienia, doświadczenia. Mam nadzieję, że ten odcinek zachęci was do szerszego mówienia o problemach... przyznam, że nie jest mi łatwo o tym mówić... jesteście pierwszymi ludźmi, którym to mówię, bądźcie wyrozumiali. Silvio, gdybym się rozkleił, zabaw publiczność jakimś sucharem... sam wiesz jakim, w końcu pochodzisz z Madery.

Silvio Tavares: Hah, bez obaw. Myślę, że dla niektórych moja ślamazarność jest zabawna, jednak dzisiejszy temat, z którym chcesz się podzielić nie jest powodem dla śmiechu. Zacznijmy jednak od początku. Poznajmy cię lepiej, Timothy. Opowiedz proszę o swoim dzieciństwie. Jak wyglądało ono i życie w twojej rodzinie?

Timothy Clinard: Wiedziałeś od czego zacząć... no tak, pochodzę z zamożnej rodziny. Wbrew pozorom nie byłem pierwszy, który występował w telewizji. Podobno mój dziadek, gdy mieszkał w RPA, walczył przeciwko polityce aparthaidu z Mandelą. Czapki z głów dla niego, ale nie wokół niego moja historia się toczy. Do dwunastego roku życia wszystko układało się zwyczajnie, jak w czarnoskórej rodzinie. Niedziela, zjazd rodzinny, obiad, kościół, chór. Typowa rodzina. Moja rodzina jest olbrzymia, tak, że nie sposób wymienić wszystkich z imienia. Najbliżej byli moi rodzice - tata ogrodnik, mama nauczycielka sztuki. No i starszy o trzy lata brat... podobno byliśmy do siebie bardzo podobni, choć nie lubiłem tego porównania. Gdzieś w momencie, gdy mój brat zmieniał szkołę zaczęły się u niego problemy. Uciekał z domu, zajęć w szkole, nikt, nawet ja, nie znał jego znajomych. To było dla mnie szokiem... mój brat z dnia na dzień przestał nie odzywał się do mnie i do wszystkich. Wszystko się wyjaśniło, gdy pewnego letniego wieczoru pod dom podjeżdża radiowóz, wysiadają gliniarze i pukają do naszych drzwi. Zamarliśmy, mojego brat nie było od dwóch dni w domu... najgorszy scenariusz nam się narzucał. Pada informacja, że mój brat znajduję się aktualnie w szpitalu, gdzie trafił po przedawkowani dragów. Został znaleziony w jakiejś melinie, jak... ćpun. To nie zdarzało się w naszym sąsiedztwie, w naszej okolicy. Uchodziliśmy za dobry dom... ja też w to wierzyłem. Od tego momentu moi rodzice oszaleli - nie przesypiali nocy myśląc jak można mu pomóc, ściągali różnych terapeutów. Nic nie pomagało, zachowanie mojego brata nie zmieniało się. Ja na to patrzyłem z boku, nagle więcej uwagi było skierowane było na tego chuligana-syna, a nie na mnie. Rozumiałem to.

Silvio Tavares: Przykro mi to słyszeć *powiedział ze słyszalnie bardziej ponurym głosem* I że.. w tak ciężkiej sytuacji czułeś, że rodzina nie daje ci wystarczająco uwagi. To zrozumiałe, ale ty również nie miałeś łatwo przez tą sytuację. Kto, jak nie rodzice, dawali ci wsparcie w tym czasie?

Timothy Clinard: Wsparcie? Na pewno pamiętnik. Tak kochani, kartka przyjmie wszystko... nie wstydźmy się zakładać ich. Nadal mam gdzieś swój, ale niestety boję się teraz go otworzyć. Za dużo wspomnień, zarówno tych przykrych i tych, związanych z dojrzewaniem u chłopców. Dlatego leży bezpiecznie w znanym mi miejscu.

Silvio Tavares: To.. przygnębiające. Móc się wygadać tylko kartce papieru *westchnął* Twój brat po tym wszystkim wiedział, ile szkód w rodzinie, ale też tobie zrobił? Ty na pewno miałeś do niego o to żal, ale czy on żałował? Czy waszą relację próbował odbudować? Mieliście ją dobrą przed tym wszystkim?

Timothy Clinard: Skłamałbym, gdybym powiedział, że próbował się ratować... nawet nie wiem, gdzie teraz się znajduję. Czy nocuje u kumpla, takiego samego jak on, czy gdzieś pod mostem. Nadal mam w telefonie jego numer, ale ostatni raz dzwoniłem do niego siedem lat temu. Nie jest mi z tym źle... to jego wina, nie moja. Kiedyś, zanim zacząłem pracować, myślałem o tym, że mogłem temu zaradzić... ale psia krew, jak dwunastolatek mógł przegadać zadufanego w sobie szesnastolatka. To zwykła groteska. Nie, nigdy nie próbował się ze mną skontaktować. Na świętach nie było go od bardzo dawna, choć rodzice co roku próbują go zaprosić. On odpowiada najczęściej przez swoich kumpli, którzy też wyglądają, jakby wyszli niedawo ze stanowego. Czy się boję o niego? Kiedyś, teraz jest mi... jest mi... *przełknął ślinę, lekko złamanym głosem mówiąc* nikim. Choć przed tym wszystkim wiele mnie nauczył, dajmy na to łowienia.

image.png.b29ab9557df979c37939eecd92e14d15.png

Silvio Tavares: Czyli to trochę tak, jakbyś stracił członka rodziny. Narkotyki stały się jak wypadek, który odciął was od twojego brata. Takie straty zawsze się na nas odbijają, pozostawiając pustkę, która pozostaje z nami nawet w dorosłości. W jaki sposób ty, próbowałeś ją zapełnić i czy udało ci się to w ogóle?

Timothy Clinard: Udało się, poznając fantastycznych ludzi w zespole Daily Globe. Mojego mentora Antonio, ale także Richarda, Luisa, Valentine, Stanleya i wielu więcej. Dziennikarstwo było tą ucieczką od tych przykrych wspomnień. Zaczęło się ono w szkole, gdy wygrywałem konkursy literackie. I wcale nie dlatego, że moja mama była jury. Wygrywałem, bo ciężko pracowałem... ale paradoksalnie przez to, że miałem problemy w domu, miałem łatwiej wygrywać te konkursy. Te problemy były taką wyścigówką, której nie mogłem pozwolić się wyprzedzić lub zrównać się z nią. Dlatego ciężko pracowałem.

Silvio Tavares: Ale na pewno jest lżej pracować tyle, jeśli ktoś to docenia, prawda? Czy pomimo tej tragedii, jaka spotkała twojego brata, reszta rodziny doceniła twoje starania? Udało się wam znaleźć wzajemne zrozumienie i akceptację wręcz straty twojego brata?

Timothy Clinard: Teraz widzimy się tylko w święta rodzinne. Nie ukrywam nadal one są w fajnej atmosferze, bo w mojej rodzinie pojawiło się dużo dzieciaków. Ale moja więź do reszty rodziny osłabła, podobnie po drugiej stronie - jedno z pierwszych pytań od nich to pytanie o mojego brata. Mimo to wiem, że nie chcą źle.

Silvio Tavares: To coś co wielu, mogłoby uznać za znajome. Utożsamić się *powiedział z nagłym przejęciem w głosie* Gdy rodzina ciągle pyta o rodzeństwo a nie o nas. Timothy.. czy czujesz się, że jakby rodzice mieli możliwość taką, wybraliby powrót twojego brata takim jakbym był, kosztem twojej obecności w rodzinie?

Timothy Clinard: W żadnym wypadku - rodzice kochali nas obu, chcieliby mieć nas obu wokół siebie. Wspomniałeś wcześniej, że to jak strata członka rodziny. Masz rację, tylko, że ja się z tym pogodziłem, moi rodzice nadal próbują. Mimo wszystko, zawsze pociesza mnie kartka urodzinowa, odręcznie spisana, od nich.

Silvio Tavares: To... dobrze, że twoi rodzice nie zatracili myśli o tobie. *pociągnął słyszalnie nosem* Nie zostałeś zapomniany i zignorowany, choć wiemy, że mogłoby być znacznie lepiej. Powiedz zatem na koniec, masz jakieś porady, dla tych, co znaleźliby się w podobnej sytuacji? Coś co pomoże tego uniknąć?

Timothy Clinard: Wiedziałem, że dasz mi takie zadanie. Porady... o wiem! Drodzy słuchacze, nie przestawajcie myśleć o swoich potrzebach. Nawet, gdy chcecie komuś pomóc, to pamiętajcie, że wasze uczucia są równie ważne. Rada trochę egoistyczna, ale moja. Dziękuję wszystkim za wysłuchanie moich wspomnień - Yo'w!

Silvio Tavares: I ja również dziękuję za obecność, Timothy, jak i odwagę, aby powiedzieć o ciemniejszych stronach swojego życia. Miejmy nadzieję, że dzisiejszy wieczór dał trochę do myślenia niektórym. Mówił dla Państwa Silvio Tavares z Madery, a to było Underground Talks, slyszymy sie już niebawem z nowymi gośćmi!

 


Y7BFVVv.png

 

Edytowane przez Botekk
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Antonio będąc w swoim apartamencie w Miami dostał informacje o wypuszczeniu nowego odcinka podcastu Underground Talks, odsłuchał cały z zaciekawieniem. Ujął go moment gdy jego przyjaciel Timothy wspominał o nim jako mentor, uśmiechnął się pod nosem przy tym wspominając dobre czasy w redakcji. Wszedł na stronę jednej z linii lotniczych sprawdzając połączenia między lotniskami Miami International a Los Santos, w międzyczasie zaczął poszukiwać chętnego lokatora do wynajęcia obecnego mieszkania.**

Botekk lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin