Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Kylie Ellis


wiewiur

Rekomendowane odpowiedzi

 

iANNBqS.jpegUrodzona i wychowana w Los Santos ale jej korzenie sięgają dużo dalej, dokładnie do Brazylii. Miasto hałasu, betonu i ambicji, tu nauczyła się, że nie wystarczy marzyć, trzeba gryźć. Od najmłodszych lat miała w sobie ten dziwny niepokój, coś ją ciągnęło w dźwięk, rytm, bas. Pierwsze beaty klepane na tanim laptopie, pierwsze wokale rejestrowane przez słuchawkowy mikrofon, pierwsze wrzuty. Zero promocji, tylko vibe i surowa energia. Ale mała ilość ludzi to czuła. Nie była z tych, co siedzą cicho w kącie. Od początku wyróżniała się stylem, nie próbowała nikogo kopiować, po prostu była sobą. Śpiewała o tym, co ją paliło od środka. O samotności w tłumie, o nocach bez snu, o presji, którą narzuca to miasto. I o tym, jak łatwo się w tym wszystkim zatracić. Szkoła? Była tłem. Chodziła, kiedy musiała. Głównie po to, żeby nie odcięli jej dostępu do sprzętu. Ale prawdziwa nauka odbywała się nocami. Pirackie tutoriale, eksperymenty w FL Studio. Samouk, który miał więcej determinacji niż niejeden absolwent akademii muzycznej. Z czasem doszły do tego klubowe sety. Najpierw aftery, potem małe sceny, aż w końcu realne bookingi. Nie tylko DJ-ka ale też artystka. Wokal, beat, klimat, wszystko spod jej ręki. Zawsze miała vibe uliczny. Nie chodziła w świecidełkach, nie pozowała na gwiazdę. Mówiła, co myśli. Miała momenty, kiedy wszystko szło dobrze, streamingi rosły, kluby się zapełniały. Ale też momenty, kiedy gasła. Piguły. Bezsenność. Czasem po prostu znikała na tydzień i nikt nie wiedział, gdzie jest. Los Santos ją niosło, ale też ciągnęło w dół. Zrobiła kilka rzeczy, których nie wrzuci do bio. Przysługi za przysługi. Główka na karku, usta trzymane na kłódkę. Nie wchodzi w brudy bez sensu, ale jeśli trzeba, potrafi się wybronić sama, bez niczyjej łaski. Teraz ma 20 lat. Stoi na granicy między światłem reflektorów a mrokiem, który zna zbyt dobrze. Ale jedno się nie zmienia, muzyka, bo tylko ona zawsze była szczera i to w niej ma pełną kontrolę. Ostatni rok przyniósł coś, czego sama się po sobie nie spodziewała, ciszę. Nie tę w słuchawkach, tylko w głowie. Przesyt dźwięków, imprez, ludzi. Zatrzymała się. Nie rzuciła muzyki, ale przestała ją wypuszczać. Zniknęła z klubów, przestała grać sety, nie pojawiała się w żadnych line-upach. Ktoś szeptał, że wyjechała. Ktoś inny, że siedzi w jakimś podziemnym studiu i kombinuje coś nowego. Ale prawda była prostsza, Kylie potrzebowała oddechu. Nie w sensie od sceny. Od ludzi. Zaczęła znowu robić rzeczy tylko dla siebie. Dźwięki, których nikt nie usłyszał. Teksty, które lądowały w notatniku, nie na tracku. Wieczory spędzone przy samplach z radia sprzed dwóch dekad i wokale nagrywane po cichu, jakby nie chciała, żeby świat je usłyszał i może nie chciała. Może po prostu próbowała znów poczuć tę samą iskrę, co kiedyś zanim ludzie zaczęli oczekiwać, zanim wszystko zrobiło się na pokaz. Zaczęła wracać, ale inaczej. Bez blasku, bez zapowiedzi, bez hype’u. Małe eventy, ukryte lokalizacje. Znowu aftery. Znów przypomniała sobie, czemu to wszystko robi. W tym chaosie, jaki daje Los Santos, znalazła swój mikroświat. Parę osób, jeden deck, lo-fi beaty w tle i wokale pełne niedopowiedzeń. Tyle jej wystarczy. Nie patrzy w przyszłość dalej niż tydzień. Plany? Nie ma sensu. Wszystko się zmienia zbyt szybko. Ale jedno wie, wróciła do muzyki na swoich zasadach. Bez targetów, bez deadline’ów, bez presji. I jeśli kiedyś znowu się odetnie, zniknie, zapadnie pod ziemię to tylko po to, żeby znów móc wrócić. Ludzie próbują się do niej zbliżyć, czy to przez muzykę, czy przez ego. Ale widzi intencje szybciej niż większość. Zna ten błysk w oczach, kiedy ktoś chce coś ugrać. Nauczyła się nie odpowiadać od razu, przyciąga ciszę a potem patrzy, jak ktoś się w niej dusi i to mówi jej wszystko, czego potrzebuje. Ma wokół siebie paru ludzi, ale nikogo blisko. Czasem ktoś się łudzi, że to więcej niż współpraca. Że skoro raz się uśmiechnęła, to znaczy coś więcej, ale nie daje się złapać. Jej świat nie działa na zasadzie przypadkowych emocji. Jak już kogoś dopuści, to nie z przypadku, tylko z wyboru. Nie potrzebuje twojej litości, twojej fałszywej sympatii ani twoich pustych słów. Słucha tylko własnych impulsów i jeśli masz coś do powiedzenia, lepiej miej coś, co rzeczywiście znaczy. To nie jest coś, co rozdaje za darmo, to twardy towar, którym handluje tylko z wybrańcami, reszta może się wypchać.

 

MEDIA

LIFEINVADER

 

WZMIANKI

 

TWÓRCZOŚĆ

 

ALBUMY

 

FEATURING / WZMIANKI

 

 

Cześć, po poprzedniej postce chciałbym raz jeszcze pograć sobie w branży. W sumie to gram coś podobnego, tylko że dochodzi do tego użycie wokali, w głównej mierze będę na niej grać DJ/Wokalistkę. Od samego początku gra będzie wyglądała lepiej niż na poprzednim temacie bo w końcu po takim czasie nabyłem trochę wiedzy, dzięki.

Imię i nazwisko postaci: Kylie Ellis
Numer konta postaci: 4184687569
Edytowane przez mlodyw
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin