Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Drainzz ☠ | Karim Rahmani


v4kk4

Rekomendowane odpowiedzi

iXqaBQB.png

Karim Rahmani alias Drianzz


Karim urodził się w Los Angeles, w jednym z tanich blokowisk przy 1751 E Olympic Blvd. Tam właśnie osiedliła się jego rodzina po ucieczce z Iraku. Życie w Stanach miało być nowym początkiem, ale dość szybko okazało się, że "amerykański sen" to tylko slogan z reklamy. Ojciec, były kierowca ciężarówki w irackim wojsku, bardzo szybko stracił resztki złudzeń. Pracował, gdzie się dało: budowlanka, rozładunek kontenerów, zlecenia za gotówkę. Z czasem pogrążył się w frustracji, w alkoholu i w religijnym fanatyzmie. Dom zamienił się w duszne miejsce, w którym nie mówiło się zbyt wiele, a jeśli już, to krzyczało. Matka była cicha, przygaszona, niemal przezroczysta. Większość dnia spędzała w ciszy, modląc się w kącie pokoju. Nigdy nie postawiła się mężowi.

W takiej atmosferze Karim dorastał, w której zmagał się z problemami rodzinnymi. Już jako dzieciak czuł, że nie pasuje. Ani do domu, ani do ulicy, ani do szkoły, ani do świata. Jedyną rzeczą, która dawała mu jakikolwiek oddech, była muzyka. Najpierw stary, trzaskający mikrofon po kuzynie, potem ten tani, kupiony za zbierane tygodniami drobniaki, aż w końcu jego pierwsze, /prowizoryczne studio/ w sypialni: kołdra zawieszona na sznurku i laptop po przejściach.

Miał osiemnaście lat, kiedy poznał Zakiego Haq Amouzegara. Charyzmatyczny, nieprzewidywalny, z równie rozwaloną głową jak on. Od razu złapali wspólny język. Nie musieli się sobie tłumaczyć, wystarczyło jedno spojrzenie. Ich frustracje, ich głód uznania, ich złość i zagubienie; wszystko to brzmiało tak samo. Zaczęli nagrywać razem tracki, a wrzucali je na SoundClouda i na YouTube. Były surowe, brudne, nieoszlifowane, ale prawdziwe. Ich numerom daleko było do radiowego brzmienia, ale niosły w sobie energię, braku ojcowskiego ciepła i niezaleczonych ran.

Z czasem ich lokalna rozpoznawalność rosła, ale razem z nią pogłębiały się problemy. Karim coraz bardziej tonął. Benzodiazepiny, lean, przypadkowe kwasy; to, co miało być dodatkiem, ucieczką, zamieniło się w rutynę. Znikał na całe dni. Budził się na klatkach schodowych, w obcych mieszkaniach, czasem nie wiedział nawet, w jakim jest mieście. Relacje z rodziną rozsypały się kompletnie. Ojciec w końcu go wyrzucił. Matka przestała odbierać telefony. Jedynie z kim utrzymuje do tej pory kontakt to Reza, jego młodszy brat.

Reza został przy rodzinie. Mieszkał dalej z ojcem, z matką, tkwił w tym samym domu, który Karim opuścił na dobre. Ale jako jedyny z całej rodziny nigdy się od niego nie odwrócił. Pisał, dzwonił, przychodził, kiedy Karim znikał na zbyt długo.

Karim nigdy nie był gangsterem z krwi i kości, ale szybko wpadł w szarą strefę. Pomagał Zakiemu przy drobnych kradzieżach, zwoził sprzęt, sprzedawał kradzione laptopy, czasem robił za kierowcę przy małych napadach. Wiedział, kiedy się wycofać, a kiedy pokazać zęby. Nie był agresywny, ale nie zawahał się, gdy trzeba było kogoś /ustawić/. Działał instynktownie - jak zwierzę, które wie, kiedy gryźć, a kiedy uciekać.

Z biegiem lat, kiedy emocje opadły, a życie zaczęło się powtarzać w zbyt przewidywalny sposób, Karim zaczął konfrontować się z własnymi demonami. Czuł ciężar; za dom, za matkę, za brata. Za to, że nie potrafił się wyrwać, że zmarnował tyle czasu, że nie wie, jak się podnieść. Przechodził przez epizody depresyjne i derealizację. Miewał momenty, w których czuł, że patrzy na siebie z zewnątrz; jakby oglądał film, w którym gra główną rolę, ale nie ma wpływu na scenariusz. Znikał wtedy na całego. Przestawał pisać, jeść, odzywać się. Innym razem wpadał w ciągi; imprezy, koncerty, narkotyki, jakby próbował siebie dopalić do końca.

Doszło do niego w końcu, że narkotyki go niszczą. Że wcale nie są jego stylem życia, tylko klatką. Ale wyjście z tego okazało się być trudniejsze, niż sądził. Uzależnienie nie odpuszczało. Czasem udawało się przetrwać kilka dni na trzeźwo, czasem kilka godzin. Nie było terapii, nie było programu. Była tylko siła woli, a ta bywała kapryśna.

Jedyną rzeczą, jaką Karim wciąż nosi przy sobie, jest nieśmiertelnik ojca; ten sam, który ten nosił, służąc jeszcze w armii. Stalowy, podrapany, chłodny w dotyku, coś na kształt amuletu. To jedyna pamiątka z domu, której nigdy nie zostawił, choć przez lata próbował zapomnieć o wszystkim, co z tym domem związane.

Reza to dla niego ostatni most, którego jeszcze nie spalił. Karim wie, że brat zaczyna iść podobną ścieżką. Że czasem sięga po to, po co nie powinien. Ale nie zawsze ma siłę, by go zatrzymać. Czasem tylko siedzą obok siebie, dzieląc ciszę. I spojrzenia, w których więcej bólu niż słów.


MEDIA SPOŁECZNOŚCIOWE

57JE2Rm.png Karim Rahmani


TWÓRCZOŚĆ

 soon

Spoiler

Imię i nazwisko postaci: Karim Rahmani
Numer konta postaci: 6873767325
Przynależność: N/A
Imię i nazwisko menadżera: N/A
Numer konta menadżera: N/A
Kontrakt zawarty z menadżerem: N/A
Powiązania: The Chaldean Mafia, Zaki Haq Amouzegar


 

Edytowane przez v4kk4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

meQmSh8.jpeg

PODSUMOWANIE - CZERWIEC


W czerwcu Karim praktycznie zniknął. Nie widać go było w socialach, nikt nie wrzucał nowych fotek z nim w tle. Gdy ktoś pytał, co u Drianzza, odpowiedź brzmiała najczęściej: „Nie wiem, pewnie siedzi u siebie”.

I faktycznie siedział - głównie w pokoju, z opuszczonymi roletami, walcząc bardziej z własną głową niż z beatem. W muzyce cisza: żadnych premier, żadnych snippetów, dosłownie niczego. Zdarzało mu się włączyć laptopa, przesłuchać kilka bitów, napisać parę linijek… i zamknąć wszystko, bo brakowało energii, żeby to dokończyć.

Najwięcej czasu szło na próbę uporządkowania życia bez kwasu i leanu. Jednego dnia obiecywał sobie, że to już ostatni raz; następnego budził się z pustą butelką po syropie. Nie było tu wielkich dramatów ani heroicznych zwycięstw - raczej codzienna szarpanina o to, żeby wieczorem w ogóle zasnąć, a rano wstać.

Na mieście widziano go raptem kilka razy: jakieś nocne zakupy w 7‑Eleven, krótki wypad po kawę. Z kapturem na głowie, wzrok wbity w chodnik. Nie szukał zaczepki i nie chciał rozgłosu.
Najbliżej cały czas był Reza i ludzie spod Chaldean, z którymi utrzymywał stale kontakt. Głównie wpadał do niego Zaki, sprawdzał, czy Karim jeszcze oddycha, czasem siedzieli w milczeniu, czasem włączali stary beat i kiwali głowami - bez nagrywania, po prostu żeby przypomnieć sobie, po co w ogóle zaczynali muzykę.

Czerwiec nie dał /fanom/ żadnych nowych tracków ani dram. Dla Karima był miesiącem „przetrwaj i nie spal ostatnich mostów”. I choć z zewnątrz wygląda to jak stagnacja, dla niego samo to, że wciąż wisi na szyi ten porysowany nieśmiertelnik i jeszcze nie trafił pod krawężnik, to już jest mała wygrana.

 

 

 

„Czasami człowiek musi zginąć w sobie, żeby się w sobie narodzić.”
— Carl Jung

Edytowane przez v4kk4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...

X8CQzLB.pngPODSUMOWANIE - LIPIEC


 

Lipiec dla Karima Rahmaniego, czyli Drainzza, minął raczej spokojnie, ale kilka rzeczy jednak się wydarzyło. Na początku miesiąca wypuścił jeden kawałek nagrany razem z kuzynem Zakim. Poza tym w internecie pojawiał się od czasu do czasu, ale zdecydowanie rzadziej niż wcześniej.

Mimo mniejszej aktywności w sieci, Karim dawał o sobie znać na żywo. Widziano go m.in. w klubie Dustline, gdzie zagrał koncert. Czasami można go było też spotkać na mieście w towarzystwie innych osób z muzycznej branży.

Pod koniec zrobiło się trochę głośniej - Drainzz ogłosił, że pracuje nad dwoma nowymi numerami. Przy okazji napisał też o problemach Zakiego i jego odwyku, tłumacząc tym samym, dlaczego ostatnio obaj są mniej aktywni w muzyce. To wywołało sporo komentarzy i wsparcia od fanów.

Sierpień dla artysty zapowiada się na bycie przełomowym miesiącem poprzez jego zapewnienia, ale czy będzie tak na serio? Czas pokaże.

Edytowane przez v4kk4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 1 miesiąc temu...

Vc2n58j.jpegPODSUMOWANIE - SIERPIEŃ


Sierpień dla Drainzza był miesiącem, który z zewnątrz mógł wydawać się spokojny, a nawet trochę cichy. Na jego socialach pojawiły się zapowiedzi dwóch nowych utworów, które fani wyczekiwali z niecierpliwością, ale sam miesiąc minął głównie w atmosferze oczekiwania. Premiera oficjalnie się nie odbyła, a twórczość artysty poza sceną czy streamingami pozostała w dużej mierze w tle. Jednak cisza nie oznaczała braku ruchu - wręcz przeciwnie, Karim powoli zaczynał wprowadzać nowe elementy w swoją obecność medialną i wizerunkową. 

W sierpniu Drainzz coraz częściej pojawiał się w otoczeniu bardziej znanych osób ze sceny muzycznej. Widziano go w towarzystwie Lantrella Banksa, Adonijaha Rhodesa i Riley Storm. Taka zmiana wywołała sporo komentarzy - część fanów i obserwatorów uznała, że może to zwiastować przyszłe współprace lub większe projekty, inni zaś uważają, że artysta po prostu korzysta z okazji, by znaleźć się w centrum uwagi znanych twarzy i w ten sposób zwiększyć swoją widoczność. Ta subtelna zmiana strategii pokazuje, że Drainzz nie stoi w miejscu, nawet jeśli oficjalnie nie wypuszcza nowej muzyki.

Sierpień muzycznie nie był całkowicie pasywny. Drainzz wystąpił na koncercie z Dustline, gdzie zaprezentował trzy utwory - dwa z nich, wcześniej zapowiedziane na socialach, zagrał przedpremierowo, dając fanom wyjątkową okazję, żeby usłyszeć je na żywo, a trzeci był już dobrze znany ze streamingów. Koncert pokazał, że artysta wciąż rozwija swoją muzykę, nawet jeśli tempo wydawnicze jest wolniejsze.

Poza sceną muzyczną dużo mówiło się o jego życiu prywatnym. Drainzz zaczął być coraz częściej widywany w towarzystwie pewnej tajemniczej kobiety. To oczywiście natychmiast wzbudziło spekulacje - część obserwatorów mówi o przelotnym romansie, inni mówią o potencjale na coś dłuższego i poważniejszego. Faktem jest, że te wydarzenia przyciągnęły uwagę mediów i fanów, pokazując Drainzza w nowym, bardziej osobistym świetle.

Najważniejszy moment miesiąca pojawił się dopiero pod jego koniec. Drainzz w końcu przerwał swoją ciszę i wypuścił nowy numer, który dodatkowo został udostępniony przez Adonijaha. To działanie wzbudziło jeszcze większe zainteresowanie i potwierdziło, że artysta nie tylko wraca z muzyką, ale także konsekwentnie buduje swoją obecność wśród ważnych postaci ze sceny. Dla fanów był to jasny sygnał, że coś się szykuje - zarówno w sferze muzycznej, jak i w kwestiach współpracy czy życia osobistego.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 miesiące temu...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin