Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

❄️Pure as snow, cold as death💀


Kondziuu

Rekomendowane odpowiedzi

 


0n2jJq4.png (1000×500)


Rozejrzyj się, dobrze się rozejrzyj... Widzisz ich? Przecież doskonale widzisz... Pewne siebie twarze, euforyczne maszyny, na których nie widać nawet zarysu zmęczenia, którego Ty doświadczasz tak często. Doskonale wiesz, dlaczego tak się czują, kiedyś nimi gardziłeś, bo przecież karmili Cię tymi bajkami od dziecka. Zawsze powtarzano Ci w kółko na każdym kroku; "narkotyki zniszczą Ci życie", "dragi Cię zabiją". Ale czy codzienność Cię nie zabija? Spójrz na siebie, pogrążony w monotonii - każdy dzień to ten sam szary, zapętlony film. Jesteś tylko nic nieznaczącym, niewidzialnym trybikiem w maszynie, mielącej Twoje marzenia na drobny pył. Zapierdalasz. Tylko na co? Na kolejny błyszczący gadżet, który ma załatać dziurę w Twoim poczuciu wartości? Nowy telefon, drogi zegarek, auto na kredyt. To wszystko tylko szybki strzał dopaminy, po którym pustka wraca, jeszcze większa i bardziej dotkliwa. Czy naprawdę godzisz się na takie życie? Na wegetację?
A co jeżeli powiem Ci, że istnieje recepta na zmianę Twojego życia. Co, jeśli powiem Ci, że cała odwaga, której Ci brakuje, cała pewność siebie, o której marzysz i całe szczęście, za którym tak rozpaczliwie gonisz, mieści się na końcu małej, zwiniętej rurki? Że rozwiązanie Twoich problemów to ten lśniący, biały pył, zamknięty w niepozornej strunowej torebce.
Tylko jeden głęboki wdech, jedno pociągnięcie nosa, a cała szarość życia eksploduje milionem barw. Wszystkie mury, które budowałeś latami w swojej głowie, walą się w jednej chwili. Tylko jeden głęboki wdech… Czy naprawdę chcesz dalej żyć jak śmieć? Chcesz znów stać pod ścianą na imprezie, bojąc się zagadać do tej dupy, na którą masz ochotę od kilku lat? Chcesz patrzeć, jak ta, o której myślisz każdej nocy, mija Cię na parkiecie, a jedyne, co potrafisz, to wbić wzrok w podłogę? Chcesz dalej być tą bezbarwną, przestraszoną ciotą? Zapomnij o wszystkim, co Ci mówili. To oni są niewolnikami. Ty możesz być wolny. Prawdziwa wolność jest na wyciągnięcie ręki. Kosztuje kilkadziesiąt dolarów i jedną odważną decyzję. Tylko jedno, potężne pociągnięcie nosem... Tylko jeden wdech... by przestać być cieniem i zacząć żyć.. Prawdziwa wolność to metamfetamina. 

HHsrHNP.png (1024×631)W samym sercu Stanów Zjednoczonych, tam, gdzie mit o sukcesie lśni najjaśniej, a marzenia mają być na wyciągnięcie ręki, skrywana jest mroczna tajemnica - wszechobecny i wyniszczający problem narkotykowy.  To plaga rozlewająca się po ulicach, zatruwająca społeczności i gasząca niezliczone istnienia, które kiedyś wierzyły w “amerykański sen”. Na ulicach toczy się cicha wojna. To nie jest wojna gangów o terytorium, choć i ta wciąż trwa. To wojna o dusze, toczona na ulicach i w zaułkach, a jej główną bronią jest metamfetamina. Jej imię szepczą na ulicach jak mroczną modlitwę: meta, lód, kryształ. Syntetyczny bóg dla upadłych, obiecujący niebo, który w rzeczywistości staje się najgorszą trucizną. Daje iluzję boskiej mocy, siły i euforii, pozwala zapomnieć o głodzie, zimnie i beznadziei. Meta pozwala zapomnieć, ale cena za zapomnienie jest absolutna. Kryształ nie bierze jeńców, kryształ nie pyta o imię, wiek, pochodzenie - tylko zżera od środka. Narkotyk wyniszcza ciało i umysł, prowadzi do skrajnego wyniszczenia. Skóra pokrywa się ropiejącymi ranami, zęby wypadają, a twarze wykrzywia grymas nieustannej udręki. To jednak tylko zewnętrzna powłoka to, co dzieje się wewnątrz, jest jeszcze straszniejsze. Metamfetamina potrafi przeprogramować mózg, wywołując ciężkie stany psychotyczne, które mogą przypominać schizofrenię. Użytkownicy pogrążają się w paranoi, nękają ich halucynacje i urojenia. Słyszą głosy, widzą rzeczy, których nie ma, a w każdym przechodniu widzą wroga. To właśnie ta chemicznie wywoływana psychoza jest często przyczyną gwałtownych i nieprzewidywalnych zachowań, które sieją strach na ulicach miasta.

Źródło tej syntetycznej plagi znajduje się w niezliczonych, prowizorycznych laboratoriach, które stanowią zaprzeczenie jakichkolwiek standardów chemicznych czy farmaceutycznych. Często są to brudne kuchnie, wilgotne piwnice, opuszczone budynki czy pokoje motelowe, gdzie w skrajnie niehigienicznych warunkach odbywa się niebezpieczny proces syntezy chemicznej. To tam, w tych prowizorycznych laboratoriach, fałszywi alchemicy warzą śmierć w zardzewiałych wannach i pękniętych słoikach. Nie ma tu mowy o sterylności, o precyzji, o jakiejkolwiek ludzkiej dbałości. Jest tylko pośpiech, chciwość i absolutna pogarda dla życia. W oparach toksycznych wyziewów, które wypalają płuca, mieszają niestabilne chemikalia. Najpopularniejszą i najczęściej stosowaną metodą w małoskalowej produkcji jest redukcja pseudoefedryny, aktywnego składnika wielu dostępnych bez recepty leków na przeziębienie i alergię. Celem producentów jest maksymalizacja zysku, a nie czystość produktu. W rezultacie finalny kryształ jest zanieczyszczoną mieszaniną, w której właściwa metamfetamina stanowi tylko część składu. Do kotła wrzucają tanie zamienniki niewiadomego pochodzenia, trujące odpady przemysłowe, a nawet kwas z akumulatorów, proszek do prania czy odłamki szkła – wszystko, by zwiększyć masę, by wzmocnić iluzję mocy. Finalny produkt, który trafia na ulicę, jest więc często chemicznym śmieciem, pozbawionym jakiejkolwiek kontroli jakości. W ostatnich latach pojawiło się jeszcze bardziej śmiertelne zagrożenie – dodawanie do metamfetaminy fentanylu lub jego analogów. Te potężne syntetyczne opioidy, tańsze w produkcji, są używane jako wzmacniacze, jednak ich obecność, często nieznana końcowemu użytkownikowi, drastycznie zwiększa ryzyko śmiertelnego przedawkowania. Każda porcja narkotyku pochodząca z takiego źródła to rosyjska ruletka, w której stawką jest nie tylko zdrowie, ale i życie.

1gG3gRl.png (750×498)Więc posłuchaj tego głosu jeszcze raz. Tego samego, który na początku obiecywał Ci wolność. Przecież to wszystko nie może być takie złe, prawda? To tylko zła opinia i histeria. Gdzieś tam, na pewno, w jakimś sterylnym, lśniącym laboratorium, pracuje prawdziwy artysta, chemik z powołania, który z poszanowaniem dla ludzkiego życia odmierza idealne proporcje składników. Ktoś, kto dba o czystość produktu, bo przecież chodzi o jakość, a nie o wciskanie ci chemicznego ścierwa z resztkami kwasu z akumulatora.
To wszystko to tylko zabawa, gra. Kilka nocy bez snu, kilka straconych kilogramów, kilka zerwanych kontaktów. Przecież to bardzo drobna cena za bycie bogiem, nawet jeśli tylko na parę godzin. Przecież panujesz nad sytuacją, możesz przestać, kiedy tylko zechcesz, w dowolnym momencie, w tej sekundzie, prawda? Przecież to nie ty jesteś problemem, to ten szary, nudny świat, który nie potrafi dotrzymać ci kroku. Więc weź kolejny wdech, poczuj, jak proch wypełnia twoje płuca, przecież to tylko zabawa. Gra, w której stawką jest wszystko, co masz, a ostateczną nagrodą jest pustka. Pustka, ta sama, od której tak bardzo chciałeś uciec, tylko teraz ostateczna, absolutna i wieczna. To wolność, wolność którą obiecała ci metamfetamina. Wolność od wszystkiego. Wszystkiego… włącznie z samym sobą.


Spoiler

Rozpoczynamy projekt związany z produkcją i lokalną dystrybucją metamfetaminy, a z czasem może czegoś więcej. Startujemy jako grupa 2-3 osób – kompletnych amatorów chemii, którzy popełniają błędy, czasem nawet tracąc cały towar. Z czasem jednak zdobywają wiedzę, a produkt staje się coraz czystszy i bardziej wartościowy. Chcemy stopniowo rozwijać fabułę, aby była klimatyczna i angażująca – zarówno dla nas, jak i dla innych członków The Chaldean Mafia. Zależy nam również na ścisłej współpracy z Event Teamem, bo mamy przygotowany fajny i ciekawy zamysł na grę, który może nakręcić rozgrywkę wielu osobom.

Edytowane przez Linercik97
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin