Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

009. UNDERGROUND TALKS - Halloween i nauka pokory; wstrząsająca rozmowa z... duchem?


Botekk

Rekomendowane odpowiedzi

Y9xUqzp.png

By Timothy Clinard - DAILY GLOBE, 05/11/2025


image.png.ea6eeec775608f1c2b4474dc83d4a0b4.png

Wyjątkowy program typu Daily Talk Show, który przyciąga uwagę widzów swoją autentycznością i wrażliwością. W centrum uwagi są ludzie, którzy stawili czoła najtrudniejszym wyzwaniom życiowym, często sięgającym dna, aby następnie odbudować swoje życie i odnaleźć siłę, by iść naprzód. Każdy odcinek programu to intymna podróż przez historie osób, które doświadczyły zarówno bólu, jak i wyzwolenia - opowieści o walce, przetrwaniu i nadziei. W "Underground Talks" nie chodzi o sensację, lecz o stworzenie przestrzeni w której zapraszani do studia goście - czują się bezpiecznie i dzięki temu mogą otworzyć się przed innymi. Prowadzący pozostający w cieniu historii swoich rozmówców, zadają pytania, które zachęcają do refleksji i umożliwiają odbiorcom wgląd w prawdziwe emocje bohaterów. 

Program stworzony przez dwóch dziennikarzy Daily Globe - Timothy Clinard oraz Antonio Williams, koncentruje się na ludziach, których historie rzadko przebijają się do głównego nurtu mediów. Są to osoby, które mierzyły się z problemami takimi jak uzależnienia, utrata pracy, problemy psychiczne, samotność, a także wykluczenia społeczne. Dzięki ich odwadze, szczerym rozmowom i otwartości - widzowie mają szansę zrozumieć, że życie mimo trudnych chwil, daje możliwości do przemiany i powrotu na prostą.

Dzisiejszy odcinek jest inny - dzień po Halloween Timothy Clinard schodzi do swojego studia (znajdującego się notabene w podziemiach głównego budynku redakcji), siada w wygodnym w fotelu i zaczyna rozmowę na żywo. Spontaniczny, ale pewny siebie - daje swoim słuchaczom wyzwanie. Mają go przestraszyć, bo sam - jak wspomina - nie wierzy w duchy. Słuchaczom nie wychodzi to, bo dziennikarz wręcz wyśmiewa straszne historie na wizji, aż w końcu... dzwoni telefon. Głośny, ale cichy. Tajemniczy, ale jawny. Odzywa się męski głos... aż na głowie prowadzącego jeżą się wszystkie włosy!


*Wieczorem 05 listopada na stronie Daily Globe pojawił się zapis audio oraz transkrypcja z kolejnego odcinku podcastu - UNDERGROUND TALKS prowadzonego przez dziennikarza Daily Globe - Timothy Clinard. Spotkanie zostało przeprowadzone w nowo powstałym studiu - specjalnie dedykowanym pod owy program. Po kliknięciu w odnośnik przenoszący do zapisu z wywiadu, wyświetla się komunikat z potwierdzeniem swojego wieku. Głos gości programów jest zmodyfikowany - trudny do rozpoznania. Przekleństwa - choć wyraźnie widoczne - nie zostały wypikane, z czego autor poniesie konsekwencje.**

Timothy Clinard: Siemano Los Santos! Mówi do was Timothy Clinard w UNDERGROUND TALKS, edycja Halloween! Ale zanim przejdziemy do treści programu to chcę przypomnieć, że zaczął się listopad. Jedni zaczynają go przebierając się za dziwne stwory, inni golą wąsy w ramach akcji Movember, a jeszcze inni wyrzekają się przyjmności w ramach akcji NNN. Ja sam jeden z tych sposobów wybrałem, by dobrze rozpocząć ten miesiąc. Zgadnijcie który. Dla ułatwienia powiem, że teraz wyglądam jak licealista próbujący kupić piwo w osiedlowym sklepie. Ale było warto - wszystko dla zdrowia mężczyzn. Wiecie, co? Miałem w planach zrobić przegląd najstraszniejszych opowieści o duchach, potworach i... teściowych. Ale to nie ma sensu - to nie istnieje. Żadne z tych rzeczy nie istnieje... a przynajmniej w tej wersji w której je widzi społeczeństwo. Wy mnie do tego przekonajcie, piszcie! 378-250.

*Chwila przerwy - w trakcie audycji wskoczył blok reklamowy, z kolei na zapisie audio pojawiła się muzyka typu black jazz.*

Timothy Clinard: Uh, mam wiadomość od Alice. Posłuchajcie. Jakiś czas temu z koleżankami... wywoływała duchy przy pomocy tablicy ouija. Były pewne, że rozmawiały z kimś... dobrym. Ale z upływem tygodnia to się zaczęło zmieniać - nie można spać, pojawiają się siniaki w randomowych miejscach... czy ostatnio łóżko przemieściło się na drugą stronę mieszkania - tak jak ten w eksperymencie jakieś dziesięć lat temu. Ah, zapomniałem - słychać krzyki, jęki *pauza* I jak, drodzy słuchacze - co tym sądzicie? Brzmi jak zmyślone. Alice, to dobry opis BDSM, a nie scena z horroru. Próbujcie dalej! No, Los Santos - nie potraficie mnie przekonać? Serio myślicie, że taki incydent jak zbite lustro w hostelu po nocy to dowód na duchy? To oznacza, że ktoś tam uprawiał ostry seks... i to, że nie ma w nim lustra weneckiego. Los Santos - miasto aniołów, ale nie duchów. Przekonuje się... co?

**Dźwięk dzwonka telefonicznego - intensywny, tandetny i wręcz denerwujący. **

Timothy Clinard: Uh, mam pierwszego odważnego, które będzie próbował mnie namówić na zmianę poglądów o istnieniu duchów. No śmiało - jesteś w programie Underground Talks, kim jesteś i co za bzdury masz mi do zaoferowania? Od razu mówię, że nie wierze w żadne zjawiska paranormalne.

Nieznajomy BVDKC: Dobry wieczór... Fajnie, że mówisz że brak w Tobie prawdziwego strachu.. Ale ja czuję, słyszę i widzę więcej niż przeciętny człowiek - pewnie nie wzruszyło Cię to co teraz powiedziałem, ale mam Ci do powiedzenia coś osobistego.. coś o mnie.

Timothy Clinard: Dobry wieczór - może jeszcze raz się przedstawię, Timothy Clinard. Z kim mówię zatem... nadczłowieku? Jesteś ponad człowiekiem... a może pod. Strachu miałem dużo w życiu - ale realnego. Na przykład tego, że jakiś gliniarz weźmie mnie za złodzieja przez mój kolor skóry. Nigdy nie bałem się.. niczego.

Nieznajomy BVDKC: Nie zamierzam Ci zdradzać swojego imienia.. wystarczy tyle, że miałeś już ze mną do czynienia, może uznasz to za irracjonalne co teraz powiem... *cisza, po chwili dopowiedział* Ale.. ja zazwyczaj znajduję się w miejscach gdzie ludzie przestają mówić, widzieć czy istnieć.

Timothy Clinard: Gdzie Cię mogłem spotkać? Jeśli przypadkowo Cię zwyzywałem lub odmówiłem toastu, to przepraszam. To muszę zapytać - po co dzwonisz? Mam się wystraszyć twojej... tajemniczości? Ona działa wręcz odwrotnie - wzmacnia pożądliwość. Zapytaj tych, którzy randkują na tinderze.

Nieznajomy BVDKC: Wiesz co Timothy..? Lekcewaga jest tym przez co wiem o Tobie więcej niż myślisz, mówisz że nie boisz się rzeczy paranormalnych, a ja twierdzę inaczej... Jestem ulokowany w ciszy pomiędzy twoimi słowami, nie dostrzegasz mnie, ale ja tam jestem... czujesz chłód i niepokój, ale założyłeś maskę.

Timothy Clinard: Ciszy, która jest u mnie rzadkością. Czasem nawet bym wskoczył w nią - by odpocząć. Mówisz, że wiesz coś o mnie? Możesz się podzielisz, co dokładnie? Widzisz moje lęki?

Nieznajomy BVDKC: Widzę.. pamiętasz jak w middle school zsikałeś się w spodnie i wszyscy z Ciebie szydzili..? Najadłem się wtedy twoją rozpaczą, twoim strachem i lękiem. Nasza więź, której nie dostrzegasz jest nie do rozerwania, mój byt zamieszkał w twojej głowie już na zawsze. Jak będziesz szedł w nocy do łazienki.. będziesz spoglądał w każdy ciemny zakątek swojego mieszkania w poszukiwaniu mnie, nie zobaczysz mnie.. ale ja Cię będę widział doskonale i dalej będę rósł w siłę, karmiąc się twoim niepokojem.

Timothy Clinard: **głośno westchnął** Em, właśnie ta wstydliwa sytuacja ze szkoły, nauczyła mnie, by mieć w dupie zdanie innych. Urosłem dzięki temu i pracuje w jednym z najbardziej popieprzonych środowisk... jestem dziennikarzem. Jeśli to dzięki Tobie, dziękuję Ci za to! **pauza krótka** Ujawniłeś się już komuś?

Nieznajomy BVDKC: Uh... Timothy, Timothy... Timothy... Ty się nigdy nie nauczysz, przestań się ukrywać - jesteśmy związani, czuję twój strach.. słyszę twoje myśli... Ujawniam się właśnie Tobie, Ty to czujesz, ale dalej utrzymujesz swój poker face, nie chcesz żeby twoi słuchacze uznali Cię za strachliwego dupka..?

**Głęboka cisza, prowadzący zaczyna pytaniem, które przybiera formę monologu. Może wywrzeć to wrażenie, że wpadł w jakiś obłęd i szaleństwo.**

Timothy Clinard: Pokazuje siebie, zawsze pokazuje samego siebie na antenie. Jestem sobą... jestem sobą. Yeah, jestem sobą. **głęboki wdech** Skoro jesteśmy... związani, to jestem też Tobą. Nie mam własnej osobowości? 

Timothy Clinard: **oprzytomniał** Co ja pieprzę. Lucas, Silvio - to wasza sprawka? Jak tak, to niezły żart. No dowcipnisiu, co miałeś mi do przekazania? Niech zgadnę - nie kładź się dziś spać, albo nie jedź na czwarte piętro.

Nieznajomy BVDKC: Pokazujesz siebie? Tak, zawsze pokazujesz. Tylko nie zauważyłeś, że ktoś czasem odsuwa lustro i patrzy przez nie zamiast w nie. **chwilowa pauza** Mówisz; „jestem sobą” — a ja słyszę, jak powtarzasz moje końcówki zdań, zanim je skończysz. To nie jest przypadek. To ćwiczenie. Uczysz się mówić moim głosem.

Timothy Clinard: To tylko głos - nie jestem taki jak ty. Nie tylko głosem wyrażamy potrzeby, nie tylko głosem krzywdzimy. Co chciałeś mi przekazać - wspominałeś na początku o tym. Czy teraz nagle zamierzasz mną manipulować?

Nieznajomy BVDKC: Nie, Timothy. Nie chcę tobą manipulować. Manipulacja jest wtedy, kiedy próbujesz coś zmienić, a ja tylko odsłaniam to, co już tam jest... Chciałem, żebyś zrozumiał, jak cienka jest ściana między dźwiękiem a ciałem. Słowo to tylko drzwi — a ty je właśnie otworzyłeś.

Timothy Clinard: Otwieram, ale czy to oznacza, że jestem złym człowiekiem... nie. Nie krzywdzę, ty próbujesz to zrobić. Powiedzmy, że zrozumiałem, co chciałeś mi przekazać - możesz teraz powiedzieć skąd do nas dzwonisz? Mówiłeś, że jesteś we mnie. To znaczy, że rozmawiam sam ze sobą?

Nieznajomy BVDKC: Nie… nie rozmawiasz sam ze sobą, Timothy. Rozmawiasz z tą częścią, której nigdy nie pozwoliłeś mówić, ja tylko używam twojego głosu, bo to jedyny, który mi zostawiłeś. Tam, gdzie kończy się twoje "nie, nie krzywdzę", a zaczyna twoje "ale gdyby ktoś zasłużył…".

Timothy Clinard: **jakby krzyczał do kogoś w oddali** Co mówisz, Larry... ten numer telefonu nie jest zweryfikowany? Nie ma właściciela? Cholera. **pauza, z powrotem wraca do rozmówcy** Rozumiem, teraz rozumiem - lekcja pokory. Będę pracował nad sobą, by Cię nie dopuścić do głosu.

**Głęboka cisza, podczas której prowadzący zastanawia się, czy jego "gość" już go opuścił.**

Timothy Clinard: Halo, jesteś tu jeszcze? Mamy Cię na łączach? Rozumiem Ciebie - możesz się ujawnić. Na pewno masz imię!

Nieznajomy BVDKC: Nie uciszysz mnie, Timothy. Słyszę każdy twój oddech, każde zawahanie. Gdy milkniesz, mówię za ciebie. Gdy śpisz, uczę się twoich myśli. Nie ma właściciela, bo to ja jestem w środku. Nie telefon. Nie echo. Ja. I już nigdy nie będziesz sam, choć tak bardzo tego pragniesz.

Timothy Clinard: **krzyknął jakby w głąb pomieszczenia** Larry, kończymy to - stop, stop, stop. **wrócił do rozmówcy** Pierdol się.

**Dźwięk odkładania słuchawki i zrywania połączenia. Po nim - głęboka cisza radiowa, czyli coś czego unika się w tego typu wystąpieniach.**

Timothy Clinard: Cholera - uwierzyłem w to. Dziękuję, był z wami Timothy Clinard - Daily Globe. Do zobaczenia.


WvSW96g.png

 

 

Edytowane przez Botekk
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin