Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

pain of beauty


snxyyxyxo

Rekomendowane odpowiedzi

gKb6749.jpegDessi prowadzi swój mały, nielegalny salon estetyczny w mieszkaniu, gdzie robi usta, rzęsy, botoks i wolumetrię twarzy. Jej sprzęt jest tani, a igły często używane wielokrotnie. Dla wielu dziewczyn z dzielni jest “królową piękna” dla innych, “chodzącą bombą emocjonalną”.Z biegiem czasu  zaczęła robić coś więcej niż tylko poprawianie urody. Zaczęła psuć twarze innych dziewczyn specjalnie, na zlecenie. Jeśli ktoś chciał zemsty na byłej, rywalce czy influencerce? Dessi była tą, która potrafiła zepsuć robotę, żeby wyglądało jak przypadek. Wstrzyknięty w złe miejsce kwas, źle dobrany filler efekt często był dramatyczny, ale dobrze opłacony. Tam, między bronią, narkotykami i tatuażami, powstał jej “salon” miejsce, gdzie można było stać się piękniejszą… albo zniszczoną. Zaczęło się niewinnie od przerabiania ust koleżankom z osiedla. Stare krzesło, pierwotny zestaw z AliExpressu i pewność siebie granicząca z obłędem. W ciągu kilku miesięcy Dessi miała już własną „klientelę”. Plotka rozeszła się po dzielni jak dym: tania, szybka, bez pytań. W jej mikrosalonie dwupokojowym mieszkaniu na czwartym piętrze w bloku z wielkiej płyty  pachniało lidokainą, spirytusem i dymem z papierosów.
Na ścianie wisiało lusterko a w tle leciały jej ulubione kawałki.
fJI6RyH.jpegTam właśnie Dessi stworzyła swoje małe imperium piękna i bólu. Z czasem do drzwi zaczęli pukać ludzie z innego świata  nie dziewczyny z blokowiska, ale typy spod ciemnej gwiazdy. Najpierw przyszła znajoma dziewczyna z lokalnego klubu:„Słuchaj, Dessi, trzeba by tej jednej zrobić korektę ust… tylko żeby trochę przesadzić, rozumiesz?” Dessi zrozumiała. Zrozumiała bardzo dobrze.Od tego momentu zaczęło się coś nowego. Nie tylko „estetyka”, ale estetyczny sabotaż. Zlecenia przychodziły dyskretnie  przez wiadomości na Instagramie, albo przez szeptane polecenia w klubach. Kodem były niewinne zdania: „Zrób jej, żeby nie mogła się pokazać przez miesiąc.” „Ma wyglądać naturalnie… ale źle.” Dessi opracowała własny system. Wiedziała, jak mikroskopijne przesunięcie igły może wywołać opuchliznę, asymetrię, albo martwicę skóry. Umiała udawać pomyłkę, panikować w odpowiednim momencie, tłumaczyć klientce, że to normalna reakcja organizmu. Wszystko dokumentowała w głowie żadnych notatek, żadnych śladów. Zleceniodawcy  zazwyczaj zazdrosne kobiety, eksdziewczyny gangsterów, czasem same influenc­erki, które chciały zaszkodzić konkurencji. Pośrednicy  barmani, tatuażyści, fryzjerki, które za małą prowizję przekazywały kontakt. Ofiary dziewczyny, które przychodziły po ulepszenie i wychodziły z nową twarzą… dosłownie. Płatność zawsze gotówką. Czasem w kopercie, czasem w torebce po kosmetykach. Czasem w towarze. Dessi nie pytała, za co. Nie interesowały jej powody. Każda twarz była płótnem, a każda pomyłka  dziełem sztuki. Jej salon był miejscem, o którym wszyscy wiedzieli, ale nikt nie mówił głośno. Nie miała szyldu, ale miała legendę. W sieci krążyły plotki, że potrafi zepsuć każdą  bez śladu, bez dowodu. Niektóre dziewczyny mówiły, że Dessi jest psychiczna. Inne, że genialna. Prawda leżała gdzieś pośrodku. Nigdy niczego nie udowodniła. Wszystko wyglądało jak przypadki. Jak źle wykonane zabiegi. Kiedy miała swoje wysokie dni, potrafiła pracować całą noc, śmiejąc się, że tworzy nowe wersje ludzi. W epizodach maniakalnych była artystką, chirurgiem, bogiem. Z biegiem czasu zaczęła mieć stałych zleceniodawców. Jeden z lokalnych dilerów zaczął wykorzystywać jej „usługi” do szantaży. Kiedy ktoś miał mówić za dużo  wystarczyło, że poszedł do Dessi na poprawki. Jej biznes rósł, tak jak jej ego.
Kupowała coraz lepszy sprzęt, ale nigdy nie zmieniła zasad: zero paragonów, zero papierów, zero sumienia.
Dessi nie widziała w tym zła. Dla niej to był biznes jak każdy inny  tylko zamiast broni, sprzedawała upiększony ból.


 

Spoiler

wlatuje sobie z projektem zarobkowym pod organizacje: 

 

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin