Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Ted Gottlieb | Nothing Left to Lose


niedostepny.

Rekomendowane odpowiedzi

zCADCKC.jpegTed Gottlieb nie zawsze był wrakiem człowieka z podkrążonymi oczami. Jeszcze dekadę temu jego nazwisko budziło szacunek na autostradach. Jako Full Patched Member elitarnego klubu motocyklowego, Ted był uosobieniem lojalności. Miał wszystko, co w tym świecie uchodziło za sukces: skórzaną kamizelkę z barwami, które otwierały każde drzwi, stabilną pozycję w strukturach i rodzinę, która była jego jedynym moralnym kompasem. Dom Teda pachniał ciastem pieczonym przez jego żonę i nową skórą jego motocykla. Miał dwójkę dzieci, dla których był nadludzkim herosem w ciężkich butach. Jednak świat 1%er zaczął powoli gnić od środka. Klub wszedł w ryzykowne układy z kartelami, a Ted, chcąc sprostać presji bycia "żołnierzem idealnym", zaczął szukać ucieczki w chemii. To, co zaczęło się od jednej kreski dla skupienia podczas nocnych transportów, szybko stało się jego nowym bogiem. Narkotyki odebrały Tedowi trzeźwość osądu, a potem wszystko inne. Zaczął kraść z klubowej kasy, by nakarmić nałóg. Jego dom, niegdyś azyl, stał się polem bitwy. Żona, patrząc w jego puste, rozszerzone źrenice, przestała widzieć w nim męża, a zaczęła widzieć zagrożenie. Dzieci chowały się w pokojach, gdy słyszały huk przewracanych mebli i bełkotliwe awantury. Ostateczny upadek nastąpił w deszczową noc, gdy Ted, będąc "na zjeździe", zawalił kluczowe przekazanie towaru. Klub nie wybaczał takich błędów. Uznano go za "szkodnika" i potencjalnego kapusia, który przez nałóg stał się nieprzewidywalny. Wyrok zapadł szybko. Gdy Ted siedział w swoim salonie, próbując połączyć kropki swojej rozbitej egzystencji, okna eksplodowały pod wpływem ognia z broni maszynowej. Cudem uniknął kul, czołgając się po szkle, podczas gdy jego rodzina, bezpieczna już u krewnych po wcześniejszej wyprowadzce stała się dla niego nieosiągalnym wspomnieniem. Ted Gottlieb oficjalnie przestał istnieć dla świata żywych. Ucieczka do Mexicali a dokładnie do Sandy Shores była aktem czystej desperacji. Ted spędził tam lata, o których woli nie pamiętać. Żył w rynsztoku, pracując za marne grosze przy rozbiórce kradzionych aut, a każdą zarobioną monetę wydawał na najtańsze używki. Stał się duchem, człowiekiem bez twarzy, który przyjął nowy, brudny pseudonim, byle tylko nie słyszeć echa własnego nazwiska. Jednak pewnego dnia coś w nim pękło. Może to był widok własnego odbicia w brudnej kałuży, a może świadomość, że klub, który chciał go zabić, wciąż prosperuje. Ted przeszedł przez piekło detoksu na zapleczu zardzewiałego warsztatu. Ból fizyczny był niczym w porównaniu z nienawiścią, która zaczęła w nim kiełkować. Przestał ćpać nie z dobroci serca, ale dlatego, że potrzebował trzeźwego umysłu, by stać się narzędziem zemsty. Nie wrócił do przestępczości z sentymentu czy chciwości, wrócił, bo po latach wegetacji w Sandy Shores zrozumiał, że świat poza marginesem prawa to jedyne miejsce, gdzie jego zniszczona psychika wciąż funkcjonuje. Wybrał to miasteczko na swoją bazę operacyjną z zimną kalkulacją bo w Sandy Shores kurz maskuje stare grzechy, a nikt nie pyta o nazwisko kogoś, kto wygląda, jakby dopiero co wyszedł z piekła. Ted przestał wierzyć w braterstwo, kodeksy i lojalność wobec barw. Ted nie jest samobójcą. Ma pełną świadomość, że na północy, w okolicach Paleto Bay, wciąż żyją ludzie, którzy chętnie dokończyliby egzekucję sprzed lat. Dlatego jego przestępcza mapa ma wyraźną czerwoną linię, której nigdy nie przekracza. Operuje wyłącznie w Sandy Shores i samym Los Santos, wtapiając się w miejski tłum lub pustynny pył. Każda trasa, którą planuje, ma co najmniej dwa warianty ucieczki omijające główne drogi kontrolowane przez patrole jego dawnego klubu.


RCpFZvM.png

Spoiler

Ostatnio siedząc w folderze ze screenami wpadłem na sekcje z mojej organizacji el nuevas mc, która była prowadzona prawie dwa lata z przerwami na terenach sandy shores. Nie ukrywam, że naszła mnie nostalgia obserwując screeny które opisywały tak epickie akcje które razem z chłopakami tworzyliśmy. Wpadłem na pomysł stworzenia czegoś nowego w tym miejscu, tym razem padł wybór na freelancera, czyli Teda, który w życiu miał przesrane jak mało kto. Plan na grę jest prosty, czyli stanięcie na nogi mojej postaci, drobne przestępstwa a kto wie, może skołowanie jakieś ekipy w mieście? Jeszcze nie mam pojęcia jak to się rozrośnie, ze względu na to że w sandy shores mało kto gra, a aktywnych graczy mogę policzyć na palcach jednej dłoni.

Edytowane przez Makler
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 4 tygodnie później...
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin