Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

SE1NU

Gracz
  • Postów

    14
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez SE1NU

  1. **1. Nie, kradzież pojazdu nie została zgłoszona. Może to sugerować, że właściciel nie jest świadomy jej utraty. 2. W początkowej fazie, samochód został pierwszy raz zauważony na głównej drodze do Sandy Shores, nie wiadomo skąd dokładnie wyjechał - Najpewniej użyli jakiejś pobocznej drogi łączącej się z drogą główną, aby zmniejszyć ryzyko wykrycia. 3. Niestety, nie mogło wpłynąć żadne zgłoszenie przez świadków, ponieważ samochód został zabrany do miejsca, gdzie nie jest widoczny w żaden sposób. Dodając do tego, środek nocy zmniejszył skutecznie szanse na to, aby ktokolwiek zauważył pojazd. 4. Helikopter z ramienia Sherrifs Departament, nie miał szans zauważyć pojazdu - szczególnie z powodu iż samochód został zabrany i porzucony w miejscu trudno dostępnym oraz z dala od dróg i Harmony, nawet jeśli służby przy maksymalnym stopniu skupienia obserwowały okolice, szanse na odnalezienie samochodu są praktycznie zerowe. 5. Niestety nie, mężczyźni najpewniej mieli zaplanowany dokładny plan całej akcji, nikt nie widział mężczyzn w podobnym ubiorze, najpewniej ciuchy i wszystkie dowody zostały od razu spalone lub dokładnie ukryte, żadne kamery CCTV nie mogły później zarejestrować nic podejrzanego, najpewniej mężczyźni zostali ukryci na pacę jakiegoś samochodu, aby uniknąć zauważenia? Lub wpadli na jakiś inny sposób, aby wymknąć się z okolic Grand Senory bez jakichkolwiek podejrzeń.**
  2. **1. Nie, taki sam samochód nie był nigdy widziany w okolicach Grand Senory, najpewniej został skradziony z jakiegoś miejsca, wyglądał jakby stał w jednym miejscu od kilku lat. Sylwetki czwórki mężczyzn były do siebie bardzo zbliżone, nałożone bluzy utrudniały rozpoznanie, około 180cm wzroztu oraz 80kg. 2. Pojazd pozostał w okolicach Grand Senory, na pobocznych drogach, nie był później widziany, z nagrań kamer CCTV ani zeznań świadków nie można wywnioskować co się stało dalej z pojazdem. 3. Nie, pojazd nigdy nie brał udziału w żadnym przestępstwie, nie był widywany na ulicach Grand Senory. 4. Trasa z nagrań kamer CCTV, przebiegała w kierunku skrzyżowania na Harmony, aczkolwiek samochód później odbił w nieznane kamerą CCTV drogi boczne. **
  3. **1. Po ugaszeniu pożaru przez Fire Deparmanet, nie zachowały się żadne ślady DNA, kanistry były rzucone w to samo miejsce, w kąt budynku więc tym sposobem, zostały dotknięte największą początkową temperaturą, mężczyzni mieli założone rękawiczki podczas dotykania klamek, w pomieszczeniu przebywali przez krótki czas, co spowodowało zmniejszoną szanse na pozostawienie jakiegokolwiek śladu DNA - Wysoka temperatura dołożyła swoje do niezachowania jakiegokolwiek śladu DNA wewnątrz budynku, jeśli nikt nie zamazał śladu butów podczas ugaszanie pożaru, mogły zachować się ślady butów przed wejściem, jednakże najpewniej strumień wody zmył ślady. 2. Nie, pojazd na pierwszy rzut oka wyglądał na źle zachowany. Najpewniej był trzymany przez długi czas w szopie lub w podobnym tego typu miejscu. 3. Nie, kanistry nie pochodziły z okolic Grand Senory. 4. Możliwe iż kamery zarejestrowały kierunek ucieczki w kierunku skrzyżowania na Harmony, jednakże przy kolejnej kamerze CCTV pojazd znikł, najpewniej skręcił w jakieś boczne miejsce. 5. Tak, czwórka mężczyzn doskonale wiedziała jak wygląda cały budynek, cała akcja wyglądała na dobrze zaplanowaną od dłuższego czasu, przebieg podpalenia przebiegł w szybkim tempie, bez żadnych problemów**
  4. SE1NU

    [Biznes/Bar] Yellow Jack

    Yellow Jack: Legendarny bar ulokowany na skraju pustyni Grand Senora między główną drogą a największym ośrodkiem miejskim w okolicy - Sandy Shores. Wśród lokalsów miejsce to jest uwazane za kultowe ze względu na jego burzliwą, acz zaraz piękną historię. Założony w latach 50'tych przez niejakiego Jackiego Guerrero - meksykańskiego osadnika, który dorobił się na złotych piaskach niewielkiego majątku dzięki pracy przy wydobyciu pobliskiej ropy naftowej dla pobliskich koncernów. Stosunkowo tanie ceny ziemi, niższe koszty utrzymania czy przede wszystkim - niezurbanizowany jeszcze zbytnio teren dawały szansę na zainicjowanie ryzkownej, acz zarazem lukratywnej inwestycji. Miasteczko, będące w ponad połowie zwykłym zbiorem barakowozów, w obecnych czasach uznawanych za epitafium dawnego boomu urbanistycznego, wraz z zaniedbanymi drogami, zapomnianą infrastrukturą medyczną czy zabitymi dechami, niegdyś działającymi w regionie punktami usługowymi. Aktualne problemy spowodowane zwiększoną przestępczością nikłym zainteresowaniem lokalnych władz oraz praktycznie zerowym wskaźnikiem inwestycji prywatnych przekształciły lokalną społeczność w zamkniętą i poniekąd odizolowaną od reszty. Rosnąca z roku na rok mediana wieku pokazuje, że obecne Sandy Shores wraz z terenami wokół są pamiątką, reliktem przeszłości od czasu do czasu przypominającym o sobie w prasowych nagłówkach. Dlatego interes zapoczątkowany przez reprezentanta klasy robotniczej znajduje szczególne miejsce w sercach lokalsów; emerytowanych, ulegających słodkim wspomnieniom o starych, pięknych czasach kiedy to zniszczona infrastruktura była wspaniałym wyrazem amerykańskiej myśli urbanistycznej. Aktualnie Yellow Jack, pomimo niewątpliwej renomy jest obiektem zaniedbanym, choć nadal jakoś funkcjonuje, to wciąż podziela los reszty miasteczka - zniszczony przez czas, lecz wciąż pamiętany i wspominany przez starsze pokolenia wraz z dawnym pięknem całej okolicy zakopanym przez złote piaski pustyni i nie zwiastującym powrotu do dawnej chwały.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin