Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

MumNiam

Gracz
  • Postów

    8
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Informacje dodatkowe

  • Discord
    mumniam

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia MumNiam

  1. Marzec 2025 W sumie w życiu Aidena nic się nie zmieniło Wydał jakąś nutkę z Olivią. Przy tym starał się jak najbardziej wspierać dziewczynę w ciężkiej sytuacji. Ma Plan robić Muzykę dalej przy tym nie wpierdalać się w Dramy ludzi. Czeka i zbiera doświadczenie w branży. W skrócie
  2. **Aiden dał lajka przy tym jest dumny ze swojej dziewczyny**
  3. **Dnia 25.04.2026 ZaiD3N Wrzucił swój pierwszy Track przy pomocy Olivii - Track nagrany jakby był zjarany** Tekst: Odgrywka: Wydatki/Promocja: Info dla opiekunów:
  4. **Aiden przesłuchał, dał łapke i pchnął dalej**
  5. Aiden Patel "Someone once asked me what my goal was - My goal is to smoke blanks" Urodził się 4 maja 2005 roku w Las Vegas. Miasto świateł, kasyn, klubów i ludzi, co myślą, że życie to film. Ale Aiden od początku wiedział, że to nie dla niego. Nie kręciły go bajki o wielkim świecie. On chciał mieć spokój, skręta i jakiś sprzęt pod sobą, co wyje jak wściekły. Od dziecka był typem, co nie usiedzi na miejscu – ADHD poziom uliczny, nie kliniczny. Dzieciństwo? No było. Nic wielkiego. Matka pracowała, ojciec niby był, ale jakby go nie było. Czasem coś przywiózł, czasem znikał na dwa miesiące. Nikogo to nie dziwiło. Aiden nie był dzieciakiem, co płakał do poduszki. Jak coś było nie tak, to po prostu wsiadał na rower, potem na skuter, a potem już na pierwszego crossa i jechał przed siebie. Bez celu. Bez myślenia. Tak po prostu. W szkole? Był, bo musiał. Nie miał tam nikogo specjalnego, nie trzymał się z kujonami, nie napierdalał się z dresami – był gdzieś pośrodku. Siedział z tyłu, słuchał muzyki na słuchawkach, rysował głupoty po zeszytach i liczył minuty do dzwonka. Jak miał humor, to się odezwał. Jak nie – to nie. Nauczyciele? Mieli go za „zdolnego lenia”. Może i racja. Ale Aidena to nie ruszało. Bo to nie szkoła miała go nauczyć życia. On już dawno ogarniał, że prawdziwa nauka to jest tam, gdzie nie ma ocen – tylko konsekwencje. Jego największa miłość? Crossy. Ten zapach spalin, kurz w zębach, dźwięk silnika, który zagłusza wszystko, nawet własne myśli. Jak miał 13 lat, rozwalił się pierwszy raz – rozjebał kolano tak, że miał szwy. Ale uśmiechał się, jakby właśnie zdobył medal. Bo to było jego. Cross był dla niego jak pies – wierny, głośny i gotowy na każdą jazdę. Potem przyszło zioło. Nie jako coś wielkiego. Po prostu – ziomek dał buchnąć, spodobało mu się, i tak zostało. Z czasem to już nie był dodatek do dnia, tylko jego stała część. Jak śniadanie. Rano – joint. Po szkole – joint. Przed snem – lean i jeszcze jeden joint. Nie robił z tego filozofii. Nie opowiadał, że ucieka od traum. Po prostu lubił być na chillku. Lean był jak syrop dla duszy. Fioletowy klimat, zero presji, zero napinki. W wieku 16 lat, matka ogarnęła robotę w Los Santos. Miasto większe, szybsze, bardziej pojebane. Aiden nie narzekał. Nowe miejsce, nowe ulice do latania, nowe mordy do poznania. Szybko wbił się w osiedlowe klimaty i poznał chłopaków z Young Star El Burro Crips – gang, co jeździł na crossach, jarał, sprzedawał, kręcił się po okolicy. Aiden nie musiał się starać – po prostu był sobą. Cichy, wyluzowany, ale jak wsiadał na motor albo łapał za butelkę lean’a, to wszyscy wiedzieli, że jest w swoim świecie. Po roku gang się rozpadł. Jeden siedzi, drugi uciekł, trzeci poszedł w inną stronę. Aiden? Zniknął na 3 lata. Zero śladu. Nie wrzucał nic na social media, nie pisał do nikogo, nie odbierał. Gdzie był? Nie wiadomo. I co najlepsze – nikt się go nie pyta. Bo wiadomo, że Aiden i tak nie powie. A nawet jak powie, to pół żartem, pół dymem. Teraz wrócił. Ma 20 lat. Wygląda trochę inaczej, ale dalej jara tyle samo, jeździ tak samo ostro, i ma ten sam wyjebane-style w oczach. Gang nie istnieje, ale Aiden dalej nosi jego barwy. Nie dla nostalgii, nie żeby komuś coś udowodnić. Po prostu – bo może. Bo chce. Bo mu się podoba. A co teraz robi? Robi Muzykę ze względu na wsparcie i pomoc przy beatach przez swoją dziewczynę Olivie, która od dłuższego czasu namawia go by wszedł za swoimi Trackami na scenę.. Jego styl muzyczny to nie jest jakaś głęboka podróż do duszy. To bardziej – przelanie jego dnia na beat. Jak się jarał cały dzień i leżał na dachu słuchając beatu, to tak brzmi track. Jak był na kacu, to tak brzmi drugi. Nic nie udaje. Nie pisze wersów, żeby wygrać nagrody. Pisze, bo lubi. Bo może. Bo go to bawi. A jak przy okazji ktoś się tym jara – spoko. Jak nie – trudno. Ziomki czasem wpadają do niego żeby się nawdychać dymu i poleżeć przy bitach. Ale Aiden to lubi. To jego vibe. Zero spiny. Zero planu. Zero stresu. Bo Aiden Patel nie potrzebuje celu. On potrzebuje crossa, skręta i bitu. A reszta? Reszta jakoś się ogarnie. Skąd Ksywa? Zniekształcona wersja Aiden z „Zai” (brzmi jak haze) + cyferka dla stylu. MEDIA: LifeInvader - Aiden Wzmianki: Muzyka: - [25/04] ZaiD3N - Pain [Official Audio]
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin