** 21.11 Willie Sanders za namową swojego przyjaciela Alana Blooma, tym samym założyciela '509 RECORDS, postanowił nagrać swój kawałek. Alan był zadowolony z efektów na tyle, że postanowił wyłożyć sporą sumę w porządny mastering i teledysk dla Williego. Całość jest wykonana na wysokim poziomie. Osoby, które mogą znać Sandera jako sportowca, na pewno zostały zaintrygowane informacją, która obiegła media jakoby kontrowersyjny zawodnik spróbował swoich sił w muzyce. Na planie teledysku zjawiła się przedstawicielka ML CREATIONS. Całość gotowa była na dzień 25.11, po otrzymaniu finalnej wersji, wytwórnia Williego natychmiastowo wypuściła jego nutę w internet.
SŁOWA z interpretacją
Ziomek podał mi majka, to współudział w zabójstwie,
bo rozpierdolę scenę, jak rozpierdoliłem Fuchte, ------------------------- (White nawija o swojej wygranej na gali, w której zdomiował Fuchte'a)
Białas podskakuje, to skończy z mordą w gównie,
Lepsze rozwiązanie, niż trzy kulki na podbrzusze,
Całe życie z fartem, na spokojnie skurwysyny,
Bóg mi nie pomaga, przez złe czyny mej rodziny, ------------------------- (White uważa, że przez grzechy popełnione przez jego gang - Bóg ich potępia)
Scottie, Patrick, Darnell, Alan tęgie skurwysyny,
A na koncie mamy głowy, no a nie kurwa miliony,
Świętej pamięci Rose, lat 16 tylko miała,
Po wbiciu psów na Grove, z aniołami się witała, ------------------------- (White nawiązuję do śmierci Rose, spowodowanej przez organy policyjne)
nie darujemy kurwie, twoja twarz jest na plakatach,
Pierdolony pies? Czy chroniony zabijaka?
Wielokrotnie skazany, za kurwa pomówienia,
chyba to rodzinne, że z Grove trafiasz do więzienia, ------------------------- (White nawiązuję do tego, ze większość osób z Grove posiada przeszłość kryminalną)
Skończone kariery, zaćpane talenty małolaty,
strzelają do psów i chcą prezenty,
Pewna strzelanina w okolicach Chamberlinesa,
jeden z tych czarnuchów, rzucił się na policjanta,
reszta gdzieś spierdala, a ja się nim zajmuje,
Dostałem trzy kulki, on niestety nie próżnuje,
Nie wybrałem tego życia, a przyjąłem je na klatę,
Nie było nigdy ojca, więc musiałem być jak facet,
Połowa cip co słucha, wolałaby się skończyć sama,
Nadal tutaj stąpam, kurwo dzień dobry i nara,
Budzi mnie koszmar, w środku nocy, ------------------------- (White miewa cały czas jeden koszmar, związany z sytuacja, która bardzo na niego wpłynęła)
Widzę ich twarze i zakrwawione nosy,
Rzucone kości, co było to za mną,
Teraz stąpam ostrożnie, by nie wjebać się w bagno,
Nowe porządki, odkąd brat jest znów w ekipie, ------------------------- (White sugeruję, że wyjście jego brata z więzienia, było bardzo znaczące dla jego gangu)
Pokażcie mi kurwy, co chcą dorównać mej klice,
możemy się strzelać, możesz czytać przekaz z liter,
w skrócie wypierdalaj bo wycisnę Cię jak syfek.
Był już taki jeden, co wjechał tu gdzie nie trzeba,
za jego historie, trafiłbym znów do więzienia,
co się dzieje na Grove, to już kurwa tam zostanie,
witamy na Grove, czy jak wolisz w Azkabanie. ------------------------- (White porównuje Grove do Azkabanu, z którego nie sposób było uciec)