Chyba każdy chociaż raz w życiu słyszał pojęcie Amerykańskiego snu, zarówno młodzi Amerykanie jak i starzy uwielbiają popadać w zadumę zgłębiając jego definicję. Człowiek dąży przez całe życie do realizacji własnych założeń mając pewność, że ma wszystko pod kontrolą. Goni za marzeniami, chce więcej i więcej, bo sen musi się spełnić. Lecz gdy dociera do etapu starości, wraca do punktu wyjścia pochłonięty refleksjami i zastanawia się czy aby na pewno zrobił już wszystko i może śmiało rzec, że spełnił swój Amerykański sen. Mógł przecież zrobić więcej, podjąć inne decyzje być może osiągając lepszy rezultat. Ale czym tak na prawdę jest Amerykański sen? Czy jest osoba na tym świecie, która może z całą pewnością oświadczyć, że go spełniła? Zapewne takich osób są miliony, a drugie tyle wciąż wyobraża sobie jak to jest.
To historia jedna z wielu, zwyczajna swą prostotą, na pewno niejednokrotnie powtórzyła się już w różnych zakątkach Ameryki. Opowiada o grupie przyjaciół, którzy wkroczyli do wyścigu szczurów w dążeniu do spełnienia Amerykańskiego snu, nawet za bardzo o tym nie myśląc gdyż wszystko zaczęło się przypadkowo.
* * *
Pierwotny zamysł powstania działalności Buddies and Smoking narodził się w połowie października 2024r. już po całkowitej integracji czwórki przyjaciół na początku danego miesiąca. Chłopcy przez wiele lat byli zajęci własnymi sprawami i nie utrzymywali ze sobą kontaktu, choć wszyscy znali się od dziecka los chciał aby każdy pozostał z pytaniami co dzieje się u pozostałych kompanów z dzieciństwa. Pierwsi po długich latach rozłąki wpadli na siebie Grayson z Noelem tuż pod hotelem przy La Puerta na Vespucci. Ten pierwszy ostatnie lata spędził w Liberty City próbując ułożyć sobie jakoś życie jednak koniec końców wrócił do Los Santos na stare śmieci po nieudanej próbie. Noel tkwił przez cały ten czas w Los Santos borykając się z trudami życia codziennego jak pozostali, łapiąc się wszystkiego byle móc po prostu przeżyć. Okazało się, że obaj pracują aktualnie w Przedsiębiorstwie Komunalnym i każdy z nich ma inny rejon. Żaden z nich nie spodziewał się, że za kilka dni od tego spotkania będą jechać razem na lotnisko po Joe, który wrócił do Stanów z Holandii. Joe pochodzi z kraju wiatraków i tulipanów, ale większość życia spędził w Ameryce. Nie wiedzieć czemu skontaktował się z Graysonem przez pocztę elektroniczną i oznajmił, że wraca do miasta. Przez następnych kilka dni życie toczyło się swoim tempem, Noelowi udało się złapać fuchę w Spirits Motorsport&Dyno, pomogły mu umiejętności zdobyte w czasach nastoletnich gdy razem z Jacobem dłubali przy skuterach. A propos tego ostatniego, nikt tak na prawdę nie wie co się z nim działo przez ostatnich kilka lat. Jacob zawsze miał to do siebie, że lubił chadzać własnymi ścieżkami za bardzo nie tłumacząc się nikomu i pomimo faktu, że przez większość życia był na bezrobociu, zawsze wychodził zwycięsko z opresji. W między czasie Joe zakręcił się przy Marokańczykach, dostał robotę za barem w klubie Marrakech Nights, nie była to lekka praca ale odbijał sobie napiwkami zostawianymi przez klientów. Znajomość z nimi zaowocowała chwilę później tym, że już pracował na kolejnym stanowisku w Marrakech Mystique. Udało mu się wkręcić do niego też Noela na jego szczęście gdyż ten cały czas narzekał na wysokie koszty życia w jednym z najbardziej kapitalistycznych państw świata i chętnie przyjął kolejną możliwość zarobku. To właśnie tu w tym Coffee Shopie po raz pierwszy padł pomysł, aby spróbować wystartować ze swoim przedsiębiorstwem jednak w tamtym czasie myśl ta wydawała się jeszcze zwykłymi marzeniami ściętej głowy. Chłopaki od zawsze mieli styczność z marihuaną więc pewnie dlatego tak ich do niej ciągnęło. W młodości niejednokrotnie próbowali hodować krzaki na własny użytek z różnym skutkiem. Dni mijały, żaden z czwórki kompanów nie liczył na to, że wydarzy się coś nadzwyczajnego lecz dla Joe i Noela nie była, to satysfakcjonująca wiadomość. Okazało się, że właściciel Marrakech Mystique zamknął lokal z dnia na dzień tym samym pozbawiając ich pracy. Żaden z nich nie zna powodu decyzji podjętej przez ich szefa ale wszystko wskazuje na to, że miał jakieś porachunki z ludźmi spod ciemnej gwiazdy. Tego samego dnia niczego nieświadomy Joe pojechał do Coffee Shopa i zastał całkowicie spustoszone pomieszczenie, kasa fiskalna leżała rozbita o podłogę, bonga walały się po półkach, a cały widok przypominał przejście tornada. Od razu skontaktował się z właścicielem i przedstawił mu jak się sprawy mają, a ten odrzekł mu pokrótce: - Spier***** stamtąd! Obaj chłopcy dostali oficjalne wypowiedzenia na pocztę elektroniczną i zaczęli martwić się, że będą musieli zaczynać wszystko od nowa. Na ratunek przyszedł Grayson, który przez cały ten czas nie próżnował i jak na ironię zatrudnił się w Coffee Shopie pod nazwą Green Heaven. Znalazł gdzieś ulotkę z informacją, że poszukują pracowników, udał się bezpośrednio do szefa na rozmowę o pracę i bez większych trudności dostał ją. Podzielił się z przyjaciółmi iż nadal poszukuje nowych pracowników więc ta wiadomość okazała się dla nich zbawieniem na tych kolejach losu. Joe dostał tę robotę bez większych perypetii zaś Noela nowy szef chciał nieco pomęczyć i kazał mu sporo opowiadać o sobie jakby jego historia była interesująca. Być może taka właśnie była. Koniec końców także Noel się załapał i nikt by się nie spodziewał, że również Jacob zainteresuje się tą ofertą choć zwlekał przez jakiś czas z odbębnieniem rozmowy z przyszłym szefem. Finalnie cała czwórka podjęła pracę w Green Heaven i spędzając ze sobą jeszcze więcej czasu doszli do punktu kulminacyjnego, w którym postanowili że otworzą własną działalność. Ich własny Coffee Shop. Pod koniec października pewnego wieczoru gdy wszyscy siedzieli już na kanapie po ostatniej zmianie, lekko przytłumieni oparami dymu unoszącego się w lokalu, debatowali na temat całego przedsięwzięcia. Każdy z nich przedstawiał swoje sugestie, z niektórymi większość się zgadzała, inne nie przypadły reszcie do gustu, a pozostałe przeszły bez echa. Największym wyzwaniem okazała się nazwa i lokalizacja. Nazwa miała być trafna i chwytliwa, a lokalizacja dobra i niedroga w utrzymaniu, bo w końcu nie dysponowali takimi środkami aby móc otworzyć biznes w Centrum miasta. Nazwa padła na Buddies and Smoking zaś lokalizacja na Davis. Nie było to atrakcyjne miejsce do prowadzenia biznesu, ale od czegoś musieli zacząć. Największe wrażenie wycofanego sprawiał Joe, na którego pozostali patrzyli jak myśli. W końcu wyraził aprobatę i ustosunkował się do całego planu. Ustalili, że to Noel będzie całą głową tego przedsięwzięcia i to on będzie figurować w dokumentach jako główny właściciel. Następnego dnia wybrał się do odpowiedniej Instytucji i wypełnił wszystkie obowiązkowe dokumenty z pomocą Pani, która przyjmowała go w okienku gdyż pierwszy raz miał styczność z tego typu procedurą i nie wiedział zbytnio jak się zachować. Widocznie los się do nich uśmiechał ponieważ dostali wszystkie pozwolenia, udało im się także nabyć lokal pod tego Coffee Shopa i w dość krótkim czasie dostosować go pod nowe przedsiębiorstwo z pomocą firmy remontowej. Wszystko było gotowe jeszcze tego samego roku więc postanowili oficjalnie ogłosić otwarcie nowego Coffee Shopa w mieście.
* * *
Być może chłopcy jeszcze nie zdają sobie z tego sprawy, ale przed nimi długa droga do osiągnięcia swego Amerykańskiego snu. Droga pełna przeciwności losu, trudnych decyzji, a także wzlotów i upadków. Tylko od nich zależy i wyborów, które podejmą jak ta droga się potoczy i czy nie odpadną z niej w przedbiegach. Są jeszcze inne niebezpieczeństwa zwane ludźmi, którzy tylko czekają żeby podłożyć kłody pod nogi i czerpać satysfakcję z niepowodzeń innych. Joe, Grayson, Jacob i Noel zawsze dawali sobie radę, czy tak będzie i tym razem? Przekonajmy się.
Witaj, jesteśmy odpowiedzią na zapotrzebowanie biznesu tego typu w rejonie Davis. Zauważyliśmy, że ogólna liczba przedsiębiorstw w tej dzielnicy jest znikoma lub ich aktywność pozostawia wiele do życzenia, a przecież są gracze, którzy spędzają tam aktywnie czas więc postanowiliśmy stworzyć miejsce, w którym wszyscy będziemy mogli napędzać sobie rozgrywkę nawzajem. Biznes w przyszłości będzie ściśle powiązany z organizacją, która jest w procesie tworzenia dlatego to kolejny czynnik, który przyczyni się do urozmaicenia gry innym graczom ponieważ mamy kilka ciekawych pomysłów aby wykorzystać to miejsce również od tej nielegalnej strony. Myślę, że nie ma sensu tu opisywać tych pomysłów gdyż jest to strefa cywilna, na wszystko przyjdzie odpowiednia pora po odpowiednim rozegraniu konkretnych wątków In Charakter i w odpowiednim dziale. Ze względu na tło fabularne postanowiliśmy wystartować najpierw z biznesem. Pozostajemy przy standardowym systemie premiowania pracowników, który jest powszechnie znany w wielu biznesach na serwerze i po prostu się sprawdza więc jeśli coś jest dobre, nie ma potrzeby tego psuć. Chcemy dać szansę zatrudnienia postaciom z tak zwanych nizin społecznych, będzie to dobra alternatywa i szansa na kreowanie charakterystycznych postaci by uniknęły sytuacji, w której przykładowo mieszkaniec getta i zadatkami na gangstera jeździ do Centrum bić duty w ekskluzywnym lokalu. Dlatego wnętrze również będzie utrzymane w realiach panujących na Davis. Więcej pomysłów wyjdzie w praniu i na pewno wyniknie z czystej gry IC. Pozdrawiam.
Nazwa biznesu/Projektu IC: Buddies and Smoking
Postać lidera: Noel Glennallen
UID postaci lidera z panelu gracza: 54788
Link URL do mapy z lokalizacją biznesu/projektu: https://imgur.com/jDLwJGJ , https://imgur.com/7Yyq2GF
Typ biznesu (Gastro, Salon Tatuażu...): Coffee Shop
Wybrany interior* (jeśli nie dotyczy, to n/a): 150 (Na czas stworzenia autorskiego interioru)
Link do tematu organizacji** (jeśli nie dotyczy, to n/a): n/a