-
Postów
27 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Coolgat3
-
Imię: Jouko Nazwisko: Saari Numer kontaktowy: Konto LifeInvader
-
Zdecydowaliśmy się zamknąc org z powodu małej aktywności. Dziękujemy za grę, do zobaczenia w ewentualnej przyszłości!
-
Rejestracja biznesu Pełna nazwa przedsiębiorstwa: Hair On Hawick Właściciel przedsiębiorstwa: Jay Kingston Współwłaściciel przedsiębiorstwa: Carnell Royal Numer telefonu właściciela: 522030 Identyfikator przedsiębiorstwa: 516 Typ przedsiębiorstwa: Salon fryzjerski Adres przedsiębiorstwa: Hawick Ave Kopia wniosku aplikacji o biznes:
-
Suey Sing Associatio, które ostatnio zawarło mocny sojusz z Jamajczykami, zdecydowało się poprosić o pomoc w upewnieniu się, że pewna osoba prześladująca jedną z członków Chińskiej ekipy zaprzestanie swoich działań, Jamajczycy oczywiście zgodzili się udzielić pomocy sprzymierzeńcom, umawiając się na winnicach, gdzie zasadzka miała mieć miejsce. Pojazdy Jamajczyków i Chińczyków zostały rozprowadzone po terenie, tak, aby nic nie wyglądało podejrzanie, obie ekipy ustawiły się na pobliskich dachach, za budynkami, drzewami itd. Prześladowana Chinka zadzwoniła do gościa, umawiając się na spotkanie w owym miejscu, gdzie czekała na niego zasadzka. Po dłuższej rozmowie gość skończył na ziemii, obity przez jedną z Chinek, obie ekipy zawinęły się z miejsca. (( Zdecydowałem dodać filtr na ostatni screen bo dodaje mu zajebistego smaczku ;] ))
-
Siemano, w związku z wysypaniem się niemal połowy postaci z naszej organizacji, zdecydowaliśmy się spróbować sił w Housing Project. Jedyne wymagania to oczywiście gra jako Jamajczyk, najlepiej z Kingston ale inne części Jamajki też są mile widziane. Pamiętajcie że gra w gangu to nie jest akcja 24/7 i większość czasu spędzamy na chillowaniu nawzajem, słuchaniu muzyki lub ewentualnie na nudnym cornerze, czekając na to, aż ciekawe możliwości same przyjdą, a to zdarza się dość często. Postać musicie założyć oczywiście nową, najlepiej 16-24 lat. Pamiętajcie też, że nie przyjmujemy odwalaczy itd. więc wasze logi kar będą sprawdzone, i jeżeli będa wyglądały okropnie to niestety odmówimy gry razem. Mamy nadzieję że dobije do nas paru ciekawych ludzi. Oczywiście zaczynacie grę bez dużych możliwośći, ale jak szybko zobaczymy że gracie normalnie to na luzie staniecie się pełnoprawnymi członkami gangu. Wzór:
-
Hair On Hawick to od dawna nieistniejący zakład fryzjerski znajdujący się na... dzielnicy Hawick, co za niespodzianka. Lokal został zamknięty z powodów problemów zdrowotnych poprzedniego właściciela, a miejsce zostało odkupione przez nowego zainteresowanego, który wkrótce założył tam Dino's Barber Shop. Wraz z przyjazdem Jay Kingston do Los Santos i zamieszkaniu na dzielnicy Hawick, potrzeba znalezienia dla siebie i przyjaciół pewnego sposobu na stały zarobek rosła z dnia na dzień. Zaskoczeniem dla grupki Jamajczyków był fakt, że po drugiej stronie ulicy od osiedla, na którym mieszkają, znajduje się idealna lokacja na zakład fryzjerski, na którym to oni mogliby zarabiać. Pomysł nie był głupi, bo warunki w rodzinnych stronach powodowały, że kilka osób z owej grupy miało do czynienia z pracą fryzjerską, najprostrzym przykładem byłoby kręcenie dredów sobie nawzajem. Nie żeby którykolwiek z nich kiedyś się tym chwalił, bo fakt, że ktoś zna się na fryzjerstwie może nie jest zbytnio oklaskiwany, ale na pewno sprawia, że opcja zarobku na zakładzie fryzjerskim to coś realnego. Jay zainteresował się lokacją, ale fakt że była już zajęta trochę utrudniał sprawy, postanowił więc złapać właściciela i porozmawiać z nim trochę, ewentualnie dogadując się na odsprzedanie lokalizacji przez Dino's Barber Shop, oczywiście za ugadaną ceną. Jamajczycy zainteresowani założeniem zakładu złożyli się na wydatek, odkupując lokalizację od Dino's Barber Shop. Jedynymi pozostałymi problemami była papierkowa robota typu rejestrowanie biznesu, wymyślanie nazwy itd. co do ostatniego, chłopaki zdecydowali się przystać na pierwszą nazwę, którą niegdyś nosił zakład fryzjerski na tej właśnie ulicy, zważając na fakt, że nazwa ta nie była już zastrzeżona przez pierwotnego właściciela lokalu, a papierkowa robota była jedynie małą przeszkodą z którą szybko sobie poradzili, otwierając Hair On Hawick.
-
Kontynuacja rozmowy z powyżej, niestety nie mam dzisiaj kompletnie już siły edytować żeby było na "moje standardy"
-
W nocy z 28 na 29 kwietnia czterech zamaskowanych mężczyzn napadło na restaurację Singleton's Bistro, napad został przeprowadzony z bronią palną. Z zeznań obrabowanych klientów można usłyszeć wypowiedzi na temat Uzi z tłumikiem w rękach napastnika w czerwonej bluzie, kiedy reszta używała zwykłych pistoletów. Mieli oni wszyscy Afro-Amerykańskie akcenty, ale ewidentnie było po nich słychać, że raczej nie urodzili się w Stanach. Z restauracji zniknął utarg 14 tysięcy. Do napadu zostało użyte czarne Primo, z którego zdemontowane zostały tablice rejestracyjne. Z kamer CCTV można wywnioskować, że pojazd odbył taką drogę: Primo bez tablic rejestracyjnych poraz pierwszy pojawiło się na nagraniach z kamer kiedy wjechało na Vinewood od północy, kontynuując na południe, wyjeżdżając z dzielnicy Vinewood i udając się w stronę restauracji przejeżdżając przez ulicę nad którą czuwała kamera numer 18. Zatrzymali się przed Singleton's Bistro, gdzie z auta wysiadło czterech napastników którzy wbiegli do lokalu, spędzając w nim około trzech do pięciu minut, po czym wybiegli, wsiadli z powrotem do auta i odjechali na północ, ponownie przejeżdżając przez drogę nagrywaną przez kamerę numer 18, skręcając na wysokości skrzyżowania łączącego ulice z kamerą 18 i 19, przejechali pod kamerą 19 i udali się na pólnoc, znikając z nagrań po udaniu się w polne uliczki. Napastnicy przebrali się w ciuchy które tzymali w Primo, zdjęli maski i założyli tablice rejestracyjne znajdujące się w bagażniku pojazdu, udając się na autostradę, gdzie zarejestrowany samochód wmieszał się w inne pojazdy takiego modelu na ulicach, wracając do miasta, w środku znajdowały się już jedynie trzy osoby, czwarta została zostawiona za miastem.
-
Mały pościk dość nieadekwatny ale według mnie wygląda zajebiście screen więc chiałem wstawić c;
-
PARĘ SŁÓW O FIRMIE Bear Security Group to firma założona przez Santiago Ortega. Pomysł na biznes zaistniał w jego głowie, kiedy jeden z jego lepszych przyjaciół zaczął miewać problemy w restauracji, której był właścicielem. Latynos zdecydował że z powodu bardzo małej ilości firm ochroniarskich w mieście, warto byłoby zacząć coś działać, i tak właśnie zrobił, starając się uzbierać grupę zgranych osób chętnych do pracy w ochronie. Dostęp do kamizelek kuloodpornych w Los Santos jest bardzo łatwy, a o licencję na broń też nie jest trudno, więc decyzja o przyjmowaniu w szeregi głównie kwalifikowanych ochroniarzy, mającymi dostęp do broni palnej podczas pracy i odpowiedzialność właściciela firmy na pewno zapewni firmie dobrą opinie która zostanie nabyta z czasem. To profesjonalna firma ochroniarska, a nie zbiorowisko bramkarzy klubowych. LOKALIZACJA OOC Pomysł jest dość prosty, mam zamiar zrobić szczerze coś na wzór Merryweather tylko mniej szalone, bardziej iść pod ochronę ważnych osób i drogich lokali itd. Niestety za dużo nie ma co pisać o firmie ochroniarskiej, wszyscy wiedzą jak działają, może w przyszłości będziemy mieli jakieś śmieszne akcje typu zmagania z LSPD o to czy firma działa w pełni legalnie itd. i w sumie jeżeli dojdzie do takich akcji to będzie się ciekawie grało. 😄 Wiem że powstało Star Security ostatnio ale konkurencja zawsze spoko, mamy tylko jedną firmę ochroniarską.
-
(( Krótka notka/usprawiedliwienie, miałem dłuższą przerwę, wracam teraz do gry. ))
-
Redwood Lights było niegdyś projektem apartamentów tuż za Los Santos, który został zaniedbany z powodów finansowych, do dziś można tam zobaczyć pozostawione koparki, dźwigi, wywrotki itd.. W dzisiejszych czasach rejon ten znany jest bardziej jako Redwood Lights Track, po tym jak ogrom fanatyków motocross zaczął urządzać sobie na opuszczonej budowie tor do jazdy kaskaderskiej, ciągnęło to za sobą niezliczone zatrzymania dokonywane przez szeryfów stanu San Andreas, do czasu kiedy tematem zainteresował się Santiago Ortega. 30-letni latynos zafascynował się dwuśladami po powrocie do Los Santos, spędzając większośc swoich dni na jeździe na wspomnianym crossie, jego umiejętności za kierownicą motocyklu zostały nabyte samodzielnie, a jedyna pomoc, którą się kierował to przeróżne filmiki w internecie, pomimo faktu, iż Ortega nigdy za bardzo nie interesował się motoryzacją, cross przykuł jego uwagę, i zdecydował, że chciałby pociągnąc to dalej, właśnie dlatego napisał wniosek o to, aby Reedwood Lights Track zostało mu udostępnione. Plan Ortegi jest prosty, latynos po prostu chce zaciągnąć do siebie innych fanatyków MX, z którymi będzie mógł miło spędzać czas na uprawianiu tego dość niebezpiecznego sportu. Oczywiście nowe twarze są jak najbardziej mile widziane, Santiago jak i potencjalni inni profesjonaliści motocrossu są otwarci na prowadzenie lekcji, opcja wynajmu crossa na pewien czas jest nawet wymogiem, jeżeli tor Redwood Lights zostanie w pełni udostępniony dla publiki, pod opieką Santiago. Oczywiście nie obejdzie się bez regularnych zawodów, podczas których będą występowały nagrody pieniężne. OOC: Zauważyłem że na scenie ścigantów lub nawet LS Air nie dzieję się zbyt dużo, chciałbym ponownie ożywić coś w stylu Los Santos Race League lub coś w ten deseń! Patrząc na ulice naszego miasta RP widzę, że bardzo dużo osób śmiga sanchezami, manchezami, BF-400 i tak dalej, więc uważam, że pomysł na biznes byłby dość fajny, oczywiście jego powodzenie zależy głównie od starań moich i zainteresowania graczy, ale myślę że można zrobić z tym coś ciekawego. Serwer kilka godzin temu pierwszy raz chyba pobił rekord trzystu graczy, na Vespucci powoli zaczyna się robić tłoczno, myślę, że mamy wystarczającą liczbę graczy aby poszerzyć trochę nasze horyzonty <3!
-
**Santiago zaczął odnawiać stare kontakty po powrocie do Los Santos, odwiedził starego przyjaciela Barrego, który chętnie zaoferował mu robotę.** ((Malutko, no malutko, ale pierwszy dzień działania a miałem wielką ochotę coś wstawić żeby nie świeciło gołą dupą. 👏))
-
Santiago Ortega, znany również jako Santa, Santa Claus, lub po prostu święty mikołaj, to latynos w wieku 32 lat. Urodził się w Phoenix, gdzie spędził większość swojego dzieciństwa. Lata nastoletnie zmarnował na ulicach Los Santos, rejony Rancho, gdzie po niefortunnym odejściu jego matki z powodu raka płuc opiekował się nim ojciec, przynajmniej tak wyglądało to w świetle prawa. Diego, ojciec Santiago nie wiedział co tak naprawdę dzieje się za jego plecami, duże sumy pieniędzy, przynajmniej jak na nastolatka, które przynosił do domu Santiago zapewne wzbudzały w malutkiej rodzinie pewne podejrzenia, ale patrząc na fakt, że ojcowi Santy nie powodziło się zbyt dobrze, nie miał on zbyt dużo pytań do młodego latynosa na temat źródła owych pieniędzy. Zapewne będąc tutaj chcecie się dowiedzieć, co tak naprawde robił latynos na ulicach dzielnicy Rancho późnymi wieczorami. Nie jest to coś niezwykłego, bo robiło to pewnie jakieś 5% mieszkańców biedniejszych dzielnic Los Santos, chodzi o handel narkotykami, oczywiśćie. Była to głównie kokaina, Santiago zaczął swoją przygodę z półświatkiem przestępczym poprzez zadawanie się z 'niewłaściwymi' osobami w niewłaściwych czasach. Lokalny odręb gangu Florencia 13 zdecydował się dać chłopakowi szansę na zarobienie grubych pieniędzy, a ten oczywiście widział to jako sposób na zażegnanie problemów finansowych w rodzinie. Fakt, że Santiago, prosto mówiąc, biegał szybciej niż inni crack/meth-headzi z dzielnicy wkrótce uczynił go 'najczęściej wybieranym' przez lokalny set, jeżeli zaistniała potrzeba na handel tym akurat, dość drogim narkotykiem. Czas spędzony z lokalnym setem może nie poszedł na marne, bo zarobione pieniądze zostały wydane bez większego problemu, ale kontakty które nabył Santiago, przyjaźnie - a w niektórych przypadkach braterstwo - rozpadły się podczas wjazdu LSPD na miejsce w którym akurat tego dnia przebywała większość setu. Santiago oczywiście się poszczęściło, a może jednak chłopak po prostu wiedział, jak trzymać niski profil, dzięki temu, pomimo faktu, że został wezwany do sądu po tym, jak ktoś z Florencia 13 po prostu na niego 'nakablował' w próbie uratowania swojego dupska, udało mu się wyjść z tego bez żadnych wpisów w bazach LSPD... Chłopak zaczął nudną pracę w sklepie 24/7, w której spędził większość swoich lat po dwudziestce, tylko po to, aby się utrzymać. W jego życie ponownie zostały wprowadzone zmiany kiedy poznał Jacoba Marksmana. Marksman był dla niego jak młodszy brat, którego pomysły, pomimo tego, że wydawały się porywcze, czasami działały lepiej jako podejście do niektórych spraw, w porównaniu do stoickiego spokoju Santiago. Razem z Marksmanem zdecydowali się na wydanie oszczędności na odnowienie porzuconego klubu Vanilla Unicorn. Klub o którym zapewne większość mieszkańców Los Santos słyszała przynajmniej raz rozkwitł pod opieką dwóch przyjaciół, ale wszystko co piękne szybko się kończy. Lokalem zainteresowały się lokalne gangi. Santiago postanowił postarać się wyprowadzić wszystko na prostą poprzez współpracę z względnie najbardziej wpływowym z gangów które zainteresowały się jednorożcem, czytaj Rashkovsky's Mob. Współpraca z rosjaninami polegała głównie na handlu bronią. Oczywiście zajął się tym sam Santiago. Obrót w lokalu zdecydowanie zwiększył się z powodu nowych znajomości jednego z właścicieli klubu, ale ciągnęło to za sobą dużo innych problemów. Nie ma co owijać w bawełnę, gangi, czy nawet zorganizowane, poważne grupy przestępcze w Los Santos od zawsze walczyły o władzę w mieście, a wieść o tym, że jacyś rosjanie zza oceanów kontrolują jeden z najgłośnieszych lokalów w całym mieście zdecydowanie nie spodobała się większości lokalnych setów. Minęło parę tygodni od czasu ponownego otwarcia Vanilla Unicorn, zanim doszło do czegoś, co można nazwać kryzysem dla Santiago. Fakt, że latynos współpracował z większością lokalnych setów działających w tamtych czasach nie był czymś akceptowanym przez rosjaninów, a także włochów, którzy dopiero rozpoczynali swoją 'przygodę' w półświatku przestępczym tego miasta. Można tutaj mówić o wielokrotnych porwaniach właścicieli Vanilli, czyli Jacoba Marksmana i Santiago Ortegi, ale wszystko sprowadza się do tego, że w życiu latynosa zdecydowanie zostały popełnione nieodwracalne błędy, od których latynos uciekł, wyjeżdżając z miasta na pewien czas. Santiago spędził kilka miesięcy w rodzinnym mieście, Phoenix, jednak zamiar powrotu do Los Santos nigdy go nie opuścił. Do dziś latynos co tydzień odwiedza cmentarz w Los Santos, lub przesiaduje noce w lokalnych pubach, rozmyślając, czy byłoby inaczej, gdyby nie wyjechał z miasta. Można powiedzieć, że umył ręce od wszystkich zdarzeń z poprzednich tygodni, ale stracił najlepszego przyjaciela, który podczas jego nieobecności został zamordowany przez członka jednego z gangów motocyklistów działających na terenie Los Santos, jego historia z nastoletnich czasów zaczęła się powtarzać, tym razem jednak problemem nie był fakt, że jego kumple siedzą w więzieniu stanowym, a fakt, iż jedyna osoba której w pełni ufał skończyła trzy metry pod ziemią na lokalnym cmentarzu. Latynos spędził dość dużo czasu rozmyślając nad przeszłością, po powrocie do Santos natknął się nawet na starego przyjaciela, Abundio, z czasów, kiedy dilował dla Florencia 13. 'Reunion' ze starym przyjacielem i długie rozmowy z nim wyciągnęły go ze stanu żałoby, nadająć mu nowy cel - spełnienie marzenia, które dzielił razem z Jacobem Marksmanem, marzenie to było po prostu przysłowiowym 'kąpaniem się w pieniądzach'. OOC: Witam witam, ogólnie chciałbym poprowadzić postać Santiago Ortegi dalej, zważając na fakt, że mam z nią wiele dobrych wspomnień za czasów kiedy prowadziliśmy Vanilla Unicorn wraz z @Advisor, Nigdy nie grałem na tej postaci pod skryptem, ale bawiłem się niesamowicie podczas handlowania bronią dla Rashkovsky's Mob, znajomości i generalnie odgrywanie sprzedaży w ciemnych uliczkach, lub pod przykrywką sprzedazy narzędzi budowlanych sprawiły mi ogromną przyjemność. Mój plan na postać jako Freelancer to tak naprawdę coś w stylu.... Przestępcy na zlecenie?.. Wzór 'typowego, nielegalnego' najemnika. Może brzmi to okropnie, ale myślę, że dałbym radę zrobić coś naprawde przyjemnego z tą postacią pod skryptem freelancera, uwielbiam tworzyć RP 'na poczekaniu', bo naprawdę nie jestem w stanie powiedzieć na co Santiago Ortega się natknie w przyszłości, to chyba normalne, RP jest tworzone przez graczy a nie ustalone normy, więc różne rzeczy się zdarzają, ale byłbym bardzo wdzięczny za szansę wykazania się ❤️
-
(( Hej, co prawda za prośbą Bartka, ale jest to jak najbardziej zasłużone, chciałbym po prostu OOC wyrazić opinię na temat jego gry. Gram PO2 w LSPD, mieliśmy gościa który popełnił 7 określonych wykroczeń, gdzie 5 gwarantowało mu dożywocie, Bartek jako Gregory Rebel na prawdę pięknie rozegrał całą sytuacje, i odgrywał konkretnego prawnika który doszukuje się najmniejszych luk w dowodach na winę podejrzanego, czyli prawdziwy dobry prawnik, który mógłby prawdopodobnie wyciągnąć seryjnego morderce zza krat, oczywiście jeżeli ten nie darł mordy na całe Los Santos, że jest seryjnym mordercą. Naprawdę spodobała mi się jego gra, do tego stopnia, że miałem chęć dać mu całą swoją gotówkę IC o którą nie dbam, ale nie miało by to sensu, bo był prawnikiem podejrzanego, a nie przydzielonym. Tak czy inaczej, dla podsumowania - naprawdę przyjemna gra, na pewno najlepszy roleplayer prawnika na tym serwerze jak dla mnie. ))
-
[21.01][021] 021MOB - FIRE IN THE CITY #1
Coolgat3 odpowiedział(a) na crushingtheopp temat w Wycenione
**Diego Alcaraz kupił fizyczną płytę i wpisał swój kod na stronie wytwórni.**
