-
Postów
8 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Bartkowsky
-
132. Nordycki smak w sercu miasta - odwiedzamy Nordic Delight
Bartkowsky opublikował(a) temat w What in business
Written by Zyaire Oxley for Daily Globe 31/08/2025 W dzisiejszym odcinku w programie What in business mamy możliwość zagościć w dobrze wam znanym Nordic Delight, restauracji z korzeniami wywodzącymi się wprost ze świata wikingów czyli ze skandynawii. Iście "Nordycki smak w sercu miasta." Może wikingów dzisiaj już nie ma, ale jedzenie serwują Ci ludzie z iście nordycką tradycją o czym zdążyliśmy się przekonać kilka dni wcześniej i z pełną odpowiedzialnością przekazujemy, że warto tutaj zajrzeć i spróbować tych dobrodziejstw. W sumie sami się nie spodziewaliśmy, że ta kuchnia może tak zachwycać, ale za niedługo do tego wrócimy poszerzając nasze horyzonty o bezcenną wiedzę na temat rej restauracji. Restauracja Nordic Delight znajduje się w bliskim sąsiedztwie naszego wieżowca Daily Globe, a dokładniej przy Peaceful Street w dzielnicy Downtown gdzie w sąsiedztwie lokalu posiadamy sporo miejsc parkingowych oraz dla wymagających potężny parking piętrowy tuż naprzeciwko. Odrobina informacji bardziej szczegółowych - Nordic Delight jest jedną z najdłużej funkcjonujących restauracji w naszym mieście co jest warte wspomnienia - temu przedsięwzięciu przewodzą dwie kobiety, wspólniczki i partnerki biznesowe Eline Mikalsen oraz Celestia Skylark. Godne spostrzeżenia jest również to iż za wystrojem całego lokalu stoją wyżej wymienione panie – ewidentnie można poczuć dotyk kobiecej dłoni. Wygląd lokalu przyciąga swoim wykończeniem w drewnie, które za pewne ma nawiązywać silnie do korzeni skandynawskich, ale sprawia również iż sama restauracja staje się ciepła i przyjemna z atmosferą rodzinną, także jeśli lubisz stonowane i spokojne miejsca to Nordic jest dla Ciebie! Sama obecność działalności restauracji w naszym mieście jest widoczna na różnego rodzaju imprezach masowych, festynach oraz innych imprez okolicznościowych, co ciekawe można też doświadczyć tutaj różnego rodzaju imprez tematycznych, kameralnych koncertów, ale o tym wszystkim i więcej dowiemy się u źródła. Zapraszamy do odsłuchania podcastu z wywiadu z autorkami tego miejsca. KLIKNIJ, ABY ODSŁUCHAĆ PODCAST Z WYWIADU Zyaire Oxley: Dobry wieczór Los Santos, witamy was w kolejnym odcinku What in bussines ze znanego wam dobrze lokalu w sercu naszego pięknego miasta, a mowa dzisiaj dokładniej o restauracji Nordic Delight! Mamy dzisiaj okazję bliżej poznać współtwórczynie tego miejsca w stylu skandynawskim - Eline oraz Celestie! Miło u was dzisiaj gościć. Już za chwilę przejdziemy do "serii" pytań **zaśmiał się**, które mam nadzieję uchylą rąbka tajemnicy odnośnie jednej z najdłużej działających restauracji w Los Santos. Tak więc.. Eline, cieszę się, że jesteś! Proszę powiedz skąd wziął się pomysł na stworzenie restauracji Nordic Delight? Z tego co zdążyliśmy się już dowiedzieć, na pewno jesteś tu szefową, ale również zdążyliśmy poznać Celestię. Jak drogie Panie zaczęłyście swoją współpracę? Eline Mikalsen: Bardzo dziękuję za zaproszenie. Pomysł z założeniem wyszedł około roku temu. Pracowałam spory czas jako kierowniczka w Taco Libre, zdobyłam tam sporo doświadczenia. Po zamknięciu tamtej knajpy, jej właścicielka wyszła do mnie z inicjatywą, abym spróbowała stworzyć coś swojego. Od zawsze moim marzeniem było założenie swojej restauracji, nie mogłam sobie odpuścić takiej okazji, zwłaszcza, że miałam tak ogromne wsparcie. Celestia Skylark: Dobry wieczór! Nasz start to nie jest skomplikowana historia, tak jak opowiedziała to przed sekundą Eline. Dopowiem, że znamy się już bardzo długo, a początki naszej znajomości właśnie sięgają Taco Libre! Kiedyś zgadałyśmy się w lokalu, że chciałybyśmy mieć coś swojego i tak o to powstał Nordic! Zyaire Oxley: Czyli znacie się już masę czasu, dobrze to słyszeć! Powiedzcie czy macie może osobiste doświadczenia związane z kulturą skandynawską, które wpłynęły na chęć założenia restauracji w tym stylu? Wpłynęła na to jakaś podróż, a może własne korzenie rodzinne? Eline Mikalsen: Oczywiście, mieszkałam dwadzieścia lat w Norwegii, więc kontakt z tamtejszą kulturą jest mi bardzo dobrze znany. Głównym założeniem tej restauracji, jest pokazanie obcych smaków, obcej kultury mieszkańcom Santos. Każdy przychodząc do nas może choć trochę tego doświadczyć. Celestia Skylark: W rzeczy samej! Phah, ja tu jestem tak zwaną doczepą do tego wszystkiego! Eline mi zaproponowała założenie wspólnej knajpki! Oboje stwierdziłyśmy, że temu miejscu brakuje właśnie lokalu o tak unikatowym klimacie. Szczerze mówiąc nie wiem czy w Los Santos znajdziemy drugie takie miejsce jak Nordic Delight! Przy naszych początkach, które sięgają stycznia tego roku i mówię tutaj już o rozpoczęciu działania, nasz lokal spotkał się z dość przyjemnym odbiorem, a przy tym wzbudził duży entuzjazm wśród mieszkańców! Wiele z nich wspomniało, że jeszcze czegoś takiego tu nie było! Zyaire Oxley: Dobrze, więc zdefiniujecie swoją kuchnię – czy to klasyczna kuchnia nordycka, czy z autorskim twistem? I co najważniejsze, kto tu odpowiada za smaki? Jest to mężczyzna czy kobieta? Chodzi mi o szefa kuchni, na pewno słuchacze sami umierają z ciekawości, choć stali bywalce doskonale pewnie znają. Eline Mikalsen: Wirtuozem naszych smaków jest kucharz Halvor, jest on Szwedem, większość dań które znajdują się w naszej karcie są właśnie z jego przepisów. To on najlepiej zna się na doskonałym przygotowaniu dań, ich przyprawieniu czy samej kompozycji na talerzu. Zyaire Oxley: Liczę, że po naszej rozmowie czegoś skosztujemy. **zaśmiał się** ale, wracając, jakie danie uważacie za firmową wizytówkę Nordic Delight? Które danie zostało waszym popisowym, uchylcie rąbka tajemnicy, a przy okazji polećcie je, pewnie każdy gość by chciał się na nie załapać odwiedzając wasz lokal. Celestia Skylark: Umm, powiem szczerze, że nie mamy pioniera, phah! Największą popularnością, a także sytością cieszą się trzy dania. Mowa tu o pieczonym łososiu, klopsikach, a także steku z łosia. Te trzy potrawy towarzyszą nam od początku działania tego lokalu! Jeżeli chodzi o słodkości to tu też mamy się czym poszczycić! Bowiem tutaj z kolei królują bułeczki cynamonowe, ciasto czekoladowe z malinami, a ostatnio stały się też popularne puszyste naleśniczki! Powiem, że od samego mówienia o tych daniach, aż sama zgłodniałam. Zyaire Oxley: Imponująca lista, przyznaję! A co chciałyście, aby goście czuli w Nordic Delight? Chodziło o atmosferę, a dodatkiem ma być jedzenie? Czy może chodziło o przysłowiowe coś dla ciała i duszy. W końcu każda restauracja musi się czymś wyróżniać, aby przyciągać klientelę. Celestia Skylark: Phah, ogólnie rzecz biorąc zamysłem tego miejsca, by oprócz serwowanego jedzenia i wyczucia smaku tamtych rejonów, klienci mieli odczuwać ciepło bijące z tego miejsca! Chciałyśmy, by ludzie znaleźli tu miejsce do odpoczynku przy przyjemnej muzyce, kominku, który jest w naszym salonie lub po prostu! - By czuli się jak u siebie w domu! To miejsce na pewno wyróżnia się względem lokali swoim menu i niepowtarzalnym klimatem. Zyaire Oxley: Tak, wystrój jest zaiste domowy, ciepły, przyjemny. Z czystym sumieniem mogę polecić. Czy oprócz jedzenia stawiacie też na inne doświadczenia, na przykład degustacje, eventy tematyczne, udział w imprezach okolicznościowych? Coś mi się obiło o uszy, że na nie jednej imprezie miałyście swój box, namiot w którym można było zaczerpnąć skandynawskiej energii i smaków. Na pewno to ciekawa alternatywa móc wyjść też do potencjalnych klientów. Eline Mikalsen: Tak, oczywiście! Bierzemy i braliśmy udział w wielu imprezach, zaczynając od prowadzenia cateringu na weselach, przechodząc po większe imprezy okolicznościowe, takie jak Feel The Summer Vibe, Noc Kupały, czy też niedawno przeprowadzona akcja sadzenia drzew. Również sami organizowaliśmy kilka koncertów w naszym lokalu, które cieszyły się bardzo pozytywnym odbiorem. Muszę też wspomnieć o nadchodzącej imprezie, trzynastego września organizujemy spore wydarzenie o nazwie Sound Of The Mirror, jednak jej szczegóły będziemy zdradzać w mediach. Zyaire Oxley: Woah, czyli jesteście mocno aktywni! Jakie więc było największe wyzwanie przy otwieraniu restauracji? Wiemy, że organizacja takiego przedsięwzięcia wymaga potężnych nakładów czasu oraz energii, a o finansach już nie wspominając. Czy czynnik ludzki ma potężny wpływ na miejsce jak to? Eline Mikalsen: To prawda, początki prac sięgają grudnia ubiegłego roku, poświęciliśmy masę czasu aby wszystko wyszło zgodnie z planem. Jeśli mowa o czynniku ludzkim... bez naszej ekipy to wszystko by się nie udało. Zyaire Oxley: Serdecznie dziękuję Wam za gościnę i rozmowę, na koniec ostatnie już pytanie, co chciałybyście, aby goście zapamiętali po wizycie w Nordic Delight? I czym zaskoczy nas Nordic w najbliższym czasie, na co możecie zaprosić naszych słuchaczy? Wiemy już o Sound of the Mirror. Celestia Skylark: To już koniec? - Huh, a tak przyjemnie się rozmawia, phah... Odpowiadając na pytanie! Chciałybyśmy, by nasi klienci przychodząc tutaj wybieralni się w niezapomnianą podróż smaku i znaleźli tutaj miejsce do relaksu, rozmowy z drugą osobą! Tak jak wspomniałeś, planujemy Sound of the Mirror, ale niewiele jesteśmy w stanie zdradzić! Dopowiem tylko, by nasi radiosłuchacze śledzili Nordic'owego Life Invadera, bo tam znajdą się szczegółowe informacje! Na koniec od siebie chciałabym dodać serdeczne pozdrowienia dla wszystkich radiosłuchaczy i życzyć smacznego odwiedzając nasz lokal! Eline Mikalsen: Dodatkowo zapraszamy wszystkich chętnych siódmego września na event zoorganizowany przez Fehu Skarsgard, równiez zapewniamy tam zaplecze gastronomiczne, więc to będzie idealna okazja by miło spędzić wieczór, a przy okazji porządnie i zdrowo zjeść! Serdecznie pozdrawiamy i dziękujemy za wysłuchanie! Zyaire Oxley: Specjalnie dla Was w programie What in business, Zyaire Oxley, Eline Mikalsen oraz Celestia Skylark – kobiety odpowiedzialne za to miejsce – Nordic Delight. Zapraszamy wszystkich do odwiedzin restauracji i do usłyszenia w kolejnej audycji! Podcast w krótce do odsłuchania na naszej stronie! Tymczasem zapraszamy na kolejny program w Daily Globe! -
001. From Life Taken by Zyaire Oxley - Przełom i akceptacja?
Bartkowsky opublikował(a) temat w Daily Talk Shows
FROM LIFE TAKEN - PRZEŁOM I AKCEPTACJA W ŚWIECIE TATUAŻY **Na stronie głównej Daily Globe ukazał się podcast w formie audio oraz audio-wizualnej.** A już po reklamach witajcie w programie Taken from Life w którym to dzisiaj poruszymy kwestię jeszcze całkiem niedawno tematu taboo jakim są dziary. Waszym prowadzącym dzisiaj będzie Zyaire Oxley, serdecznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy! Do całkiem niedawna uznawano je, a raczej ich nie uznawano, ale przejdźmy do podstawowych informacji dotyczących tatuaży! W Stanach Zjednoczonych tatuaże przeszły długą drogę. W latach 80. i 90. były wciąż postrzegane jako coś kontrowersyjnego, zarezerwowanego dla subkultur. Dziś już 32% dorosłych Amerykanów ma przynajmniej jeden tatuaż, a wśród młodszych osób, poniżej 40. roku życia, ten procent przekracza 50%. Tatuaż stał się niemal codziennością, a studia tatuażu zapełnione są artystami, którzy tworzą nie tylko wzory, ale prawdziwe dzieła sztuki. Choć tradycyjnie tatuaże były postrzegane w Stanach Zjednoczonych jako element buntu czy życia na marginesie, obecnie widzimy je w biurach, na salach konferencyjnych, a nawet w niektórych zawodach, które kiedyś je wykluczały. Dla niektórych tatuaż to forma ekspresji. To nie tylko dekoracja skóry, ale opowieść o człowieku, jego podróży, przeżyciach. W ciągu ostatnich 10 lat tatuaże stały się bardziej akceptowane w mainstreamowej kulturze, ale wciąż mamy dużo pracy do zrobienia, by w pełni zburzyć stare stereotypy. Ba, nawet ja sam jestem wydziarany **zaśmiał się** Niektórzy mówią, że ich tatuaż to symbol walki z depresją. Kiedy byłem w najgłębszym dole, zrobiłem go. To był sposób na przypomnienie sobie, że potrafię przetrwać. Tatuaże to nie tylko sztuka, to także psychologia. Dla wielu osób tatuaż jest procesem terapeutycznym, formą autoterapii, sposobem na wyrażenie siebie w sposób, który nie jest dostępny słowami. Psychologowie twierdzą, że tatuaż może pomóc w radzeniu sobie z trudnymi emocjami i przeżyciami, stanowiąc rodzaj “trwałej pamięci” o czymś ważnym. Tatuaże pełnią rolę zarówno w budowaniu tożsamości, jak i w procesie leczenia emocjonalnego. Niektóre osoby traktują tatuaż jako sposób na przypomnienie sobie o istotnych momentach w życiu: o miłości, wytrwałości, o zmierzaniu ku lepszemu. Warto pamiętać, że tatuaż to forma pracy z własną historią i często ma ogromne znaczenie w procesie gojenia. Tatuaże nie są już tylko wyrazem artystycznym, ale też społecznym. Pytanie o ich miejsce w profesjonalnym świecie stało się aktualne. Dziś w wielu miejscach pracy, szczególnie w kreatywnych branżach, tatuaże są coraz częściej akceptowane, a wręcz traktowane jako coś, co może wyróżniać i stanowić o unikalnym charakterze pracownika. Z drugiej strony, w bardziej konserwatywnych branżach, jak bankowość, prawo czy medycyna, widoczny tatuaż nadal może stanowić pewną barierę. Jak wygląda kwestia tatuaży w miejscach pracy w Stanach Zjednoczonych? Czy wciąż istnieje opór? W niektórych firmach tatuaże są akceptowane, a nawet uznawane za wyraz osobistej ekspresji. To środowisko kreatywne, więc każdy sposób na pokazanie siebie jest mile widziany. Jednak wiem, że w innych branżach, zwłaszcza w bardziej konserwatywnych, osoby z widocznymi tatuażami mogą mieć trudniej. Niektóre osoby czują, że muszą zakrywać tatuaż w pracy. Może to kwestia indywidualnego podejścia, ale wciąż spotykam się z opinią, że tatuaż jest czymś nieodpowiednim w formalnym środowisku. Tatuaże to także zmieniający się świat mody. Od lat 90. powstały różne style, które zdominowały scenę tatuaży. Od klasycznych, grubszych linii i prostych wzorów, przez niezwykle szczegółowe, realistyczne portrety, aż po minimalizm i finezyjne wzory geometryczne lub nawiązujące do subkultury. Tatuaż stał się także miejscem eksperymentów, zarówno jeśli chodzi o styl, jak i technikę. Od klasycznych igieł, przez nowoczesne maszyny, aż po tatuaże wykonywane w technologii UV, które świecą w ciemności! Dla mnie każdy tatuaż coś wyjątkowego, pewnie nie jedna osoba się ze mną zgodzi. Uwielbiam łączyć klasykę z nowoczesnymi trendami, jak techniki cieniowania czy detale, które robią naprawdę duże wrażenie. Tatuaże stały się prawdziwą sztuką, a nie tylko formą ozdoby. Tatuaże stały się częścią kultury, a ich znaczenie wykracza daleko poza to, co widać na pierwszy rzut oka. Są odbiciem naszej tożsamości, sposobem na wyrażenie siebie, a czasem nawet formą terapii. To także historia zmian w naszym społeczeństwie — od symbolu buntu po element współczesnej mody i sztuki. Może wkrótce zajrzymy do jednego ze studia tatuaży w LS? Zapytam o wszystko u źródła! Co jest dzisiaj na czasie, czy warto się dziarać i skąd w ogóle pomysł u artysty na dziaranie? Co aktualnie tatuuje się najczęściej? Może się dowiemy! A na ten moment dziękuje za wspólnie spędzony czas i do usłyszenia w kolejnym podcaście Taken From Life, specjalnie dla was Zyaire Oxley z wieżowca Daily Globe! -
130. Nowa siłownia na mapie Los Santos – poznajcie Salllnts of Steel
Bartkowsky opublikował(a) temat w What in business
Written by Zyaire Oxley & Lara Abeita for Daily Globe 07/05/2025 W kolejnej odsłonie programu What in Business mamy przyjemność przedstawić naszym czytelnikom kolejne wyjątkowe miejsce na mapie Los Santos. Tym razem zaglądamy do dynamicznie rozwijającego się klubu fitness – SaIIInts of Steel. Co ciekawe, od niedawna właścicielem tego miejsca jest dobrze znana postać ze świata sportów walki, która swoją karierę w oktagonie zamieniła na budowanie miejsca siły i determinacji. SaIIInts of Steel oferuje wszystko, czego można oczekiwać od profesjonalnej siłowni – od klasycznych maszyn siłowych, przez ławki treningowe, po worki bokserskie. Jednak to nie sprzęt wyróżnia ten klub na tle innych. Prawdziwą wartością są ludzie – w tym zawodowi sportowcy, których można tu spotkać niemal codziennie. Czy to nie inspirujące, że treningi odbywają się pod okiem osób, które na co dzień walczą na macie i doskonale znają smak wysiłku i zwycięstwa? Trenerzy nie oszczędzają swoich podopiecznych, dbając o to, by każdy trening przynosił realne efekty. To właśnie ten element – pasja, doświadczenie i zaangażowanie profesjonalistów – czyni SaIIInts of Steel miejscem wyjątkowym. O tajnikach funkcjonowania siłowni, atmosferze, jaka tu panuje, oraz swojej sportowej drodze opowie nam dziś jedna z trenerek i współtwórczyń tego miejsca – Daria Belyakov. Wywiad przeprowadzili Zyaire Oxley i Lara Abeita specjalnie dla Daily Globe. Zyaire Oxley: Witajcie, drodzy słuchacze Daily Globe. Z tej strony Zyaire Oxley, a razem ze mną – jak zawsze niezastąpiona – Lara Abeita. Dziś zabieramy Was do jednej z najnowocześniejszych i najchętniej odwiedzanych siłowni w południowym Los Santos. Naszym celem jest nie tylko poznanie kulis prowadzenia takiego biznesu, ale też sprawdzenie, czy popularność w świecie sportu rzeczywiście przekłada się na sukces w świecie przedsiębiorczości. Znajdujemy się w SaIIInts of Steel, a naszym gościem jest właścicielka tego miejsca – Daria Belyakov. Osoba, która nie tylko zna smak sportowej rywalizacji, ale też odważnie weszła w świat biznesu fitnessowego. Daria Belyakov: Dobry wieczór słuchaczom, w moich stronach powiedzieli by wręcz, Priviet. Zyaire Oxley: Daria, dziękujemy, że zgodziłaś się z nami porozmawiać. Zanim przejdziemy do konkretów, chciałbym zacząć od osobistego pytania. Twój klub to coś więcej niż tylko lokal na mapie miasta – to część Twojej historii. Jak wyglądały Twoje początki w tym biznesie? Czy założenie siłowni to naturalna kontynuacja Twojej kariery w sporcie zawodowym, czy może zupełnie nowy etap? Daria Belyakov: Tak na prawdę to mogę powiedzieć że miałam więcej szczęścia i okazje. Co prawda większość mojego życia tyczy się sportu, szczególnie sportów wykonywanych na ringu bądź w octagonie. Sporo lat ćwiczę brawling, jak również wykładam treningi boksu olimpijskiego Moje pierwsze zajęcia boksu w Santos były skierowane głównie dla młodzieży i prowadziłam je w okolicach Cypress Flats, pod szyldem Siberian Titans. Był to punkt sportowy, do którego mógł przyjść każdy i wyżyć się ze złych emocji. Lubiłam to, widziałam że odrywam młodzież od złych nawyków. Zyaire Oxley: Chcielibyśmy jeszcze powitać jedną osobę w trakcie naszego spotkania, niezastąpioną Larę Abeitę - specjalnie dla was prosto ze StaIIInts of Steel. Lara, zapewne chcesz dołożyć swoje zapytania do naszej rozmówczyni. Lara Abeita: Zarządzanie miejscem, które tętni życiem od rana do wieczora nie wymaga tylko pasji ale i organizacji. Jak długo już prowadzisz to miejsce? Ile ludzi pracuje razem z Tobą tworząc to miejsce? Daria Belyakov: Pasja owszem, organizacja to złudzenia, tak uważam **krótki śmiech**. Prowadzę to niecałe trzy tygodnie, a nasza załoga składa się z trzech osób włącznie ze mną i to wystarcza. Osobiście preferuję osoby które znam, które są otwarte i przyjazne, ze względu na atmosferę którą chcę tu utrzymać. Zyaire Oxley: W mieście nie brakuje siłowni, ale Twoje miejsce ma wyraźną tożsamość. Co według Ciebie odróżnia StaIIInts of Steel od innych? Co sprawia, że klienci wracają właśnie tutaj? Czy chodzi o atmosferę, sprzęt, a może indywidualne podejście? Daria Belyakov: Indywidualizm, prócz sprzętu który można znaleźć na każdej silowni, do SaIIInts przychodzi się jak do znajomych, przynajmniej ja mam takie odczucie. Większość która odwiedza to miejsce to z reguły stali klienci, osobiście również oferuje coś czego nie ma w innych punktach sportowych od treningów personalnych, po treningi walk ekstremalnych również boksu olimpijskiego. Z tego również powstał mój widok i nazewnictwo ów miejsca, jako salę sportową lub klub, bo oferuje sporo więcej niż zwyczajna siłownia. Lara Abeita: Branża fitness się dalej rozwija, czy planujesz wprowadzać nowe rozwiązania? Może rozważasz zmianę oferty nowe zajęcia czy współprace z influencerami? Twoja rozpoznawalność dalej działa jak magnes na klientów czy staracie się kreować markę niezależnie od twojego nazwiska? Daria Belyakov: Myśle że moje nazwisko nie ma wiele wpływu na to. Pomimo że byłam dość lubianą osobą w branży, to nie chcę by ktoś kierował się tylko moją twarzą przy wyborze tego miejsca. Jest sporo planów, które póki co idą w dobrą stronę, nie zamierzam z nich rezygnować, ale również nie mogę zdradzić szczegółów. Zyaire Oxley: Tajemniczo. Zawsze interesuje nas, co stoi za decyzją, by przejść z ringu, z maty – z bieżni – do sali konferencyjnej. Co sprawiło, że właśnie tak pokierowałaś swoją karierą? Czy był to plan od początku, wpływ bliskiej osoby, a może jedno konkretne wydarzenie? Daria Belyakov: Absolutnie, jest to bardziej rodzinne. Mój ojciec, od którego zaczęła się moja droga w boksie prowadził lokalną siłownie, gdy patrzę na to teraz to nie odbiegam zbytnio od niego. Oczywiście również planuje nadal wystąpić w octagonie o ile nadaży się okazja. Lara Abeita: Daria, bardzo dziękujemy za podzielenie się z nami kawałkiem historii i kulisami prowadzenia tak wspaniałego miejsca. Z rozmów z twoimi klientami wiemy, że to nie tylko siłownia - to społeczność. Życzymy powodzenia i mamy nadzieje, że to miejsce stanie się wzorem do naśladowania dla innych. Daria Belyakov: Dziękuje również za poświęcony czas na antenie i chciałabym pozdrowić słuchaczy, jak również zaprosić chętnych, szczególnie młodzież do aktywnego trybu życia i może kilku lekcji boksu. Zyaire Oxley: A Wam, drodzy słuchacze i czytelnicy Daily Globe, dziękujemy za to, że byliście dziś z nami. Zastanówcie się – czy nazwisko wystarczy, by zbudować markę? A może to dopiero początek tytanicznej pracy? Pozdrawiamy prosto z Stallints of Steel, Zyaire Oxley, Lara Abeita i Daria Belyakov. Do usłyszenia! -
**w dniu 24.03.2025 w godzinach późno wieczornych telewizję internetową, wszystkie domowe odbiorniki i media zaczęły zalewać informacje Z OSTATNIEJ CHWILI na temat napaści nożownika pod jednym z lokali w Los Santos. Z nagrań przypadkowych przechodniów, gości lokalu można dostrzec chaos i panikę, która opętała ludzi, a także zaangażowane wszelkie służby w to zdarzenie** Written by Zyaire Oxley in cooperation with Antonio Williams | Daily Globe | 25.03.2025 W spokojny poniedziałkowy wieczór 24 marca pod Ocean’s Bounty Bar doszło do zuchwałej napaści na kobiety przy użyciu broni białej w postaci noża. Ten dzień mógł się skończyć inaczej? Nasz specjalny wysłannik z nieoficjalnych źródeł dowiedział się iż kobiety z Glitter Dolls spędzały swój czas wolny właśnie w barze Ocean’s Bounty, który przerodził się w istny KOSZMAR. Prawdopodobnie spędzały one czas w towarzystwie Malia Yo Paris oraz Dolly Perri. Z zeznań przypadkowych osób oraz gości lokalu wynika iż zamaskowany mężczyzna z premedytacją zaatakował jedną z członkiń zespołu w momencie, gdy postanowiły one prawdopodobnie wrócić do swoich domów. Szczęściem od losu jest błyskawiczna reakcja ze strony służb ratunkowych, które jak zwykle – nie zawiodły. Poszkodowana mogła też liczyć na wsparcie ze strony swoich bliskich przyjaciół i znajomych – Aron Covacs, Cathal Carrigan i Klari Carver. Ratownicy pojawili się na miejscu zdarzenia w przeciągu paru minut, aby pomóc wokalistce zaatakowanej nożem. Na miejscu zdarzenia wciąż pracują śledczy, którzy zabezpieczyli niezbędne ślady do dalszej analizy celem ujęcia sprawcy, który dwukrotnie ugodził nożem ofiarę w podbrzusze oraz brutalnie skopał napadniętą kobietę. Jak się okazuję narzędzie zbrodni również zostało zabezpieczone jako dowód w sprawie. Służby ratunkowe podjęły natychmiastową decyzję dotyczącą przewiezienia ciężko rannej kobiety do pobliskiego szpitala. Na ten moment poszkodowana znajduje się w stanie ciężkim, nie ma obecnie oficjalnych informacji na temat stanu zdrowia oraz czy nic nie zagraża jej życiu, liczymy jednak na to, że doświadczenie lekarzy przyczyni się do zwiększenia szans na przeżycie kobiety i powrotu do zdrowia. Wokalistka może liczyć też na tłumne wsparcie ze strony swoich fanów, bliskich oraz osób powiązanych z branżą muzyczną. Na tę chwilę nieznany jest motyw zamachowca, być może kryje się za tym coś znacznie bardziej szokującego. Czy była to napaść na tle finansowym? Czy pomiędzy nożownikiem, a wokalistką wyniknął jakiś spór lub kłótnia? Dlaczego doszło do tak niebezpiecznej sytuacji i czy można było temu zapobiec? Pytań rodzi się bardzo wiele, a sama sprawa jest bardzo rozwojowa. Z nieoficjalnych źródeł wiemy, że ofiarą tej brutalnej napaści padła doskonale znana w naszym mieście wokalistka - Yuri Seong. Nieznany napastnik zbiegł z miejsca zdarzenia i wciąż pozostaję na wolności! Podobnych zdarzeń w tym regionie nie było w ostatnim czasie, a okoliczni mieszkańcy są w szoku i komentują zajście jako nieprawdopodobne. Apelujemy do wszystkich o rozwagę, aby nie próbować na własną rękę wymierzyć sprawiedliwość nożownikowi! Poszukiwany może być uzbrojony i niebezpieczny. Za poszkodowaną trzymamy kciuki, natomiast agresor – do momentu ujęcia niech odczuwa oddech sprawiedliwości na swoim karku. Działania śledczych z pewnością przyczynią się do szybkiego ujęcia sprawcy tego okrutnego czynu. Jeśli posiadasz jakiekolwiek informację mogące pomóc w ujawnieniu sprawcy skontaktuj się z najbliższym oddziałem Los Santos Police Department.
-
341. Kasyno w mieście - czy hazard pochłonie mieszkańców?
Bartkowsky opublikował(a) temat w Daily News
Written by Zyaire Oxley | Daily Globe | 20/03/2025 Gdy zapadł zmierzch, a księżyc zaczął doświetlać ulicę miasta Los Santos, głośnym echem rozeszła się wiadomość o otwarciu nowego przybytku w mieście, którym jest kasyno Diamond's Casino & Resort. Otwarcie zbiegło się prawie z pierwszym dniem wiosny, czy to zwiastun lepszego jutra? Oficjalne otwarcie przypadło na 19 marca 2025 roku, godziny wieczorne. Postanowiliśmy sprawdzić nowe miejsce „spotkań”, a także jak duże zainteresowanie przyciągnie ta inwestycja w mieście oraz jak wygląda ten nowy punkt na mapie z którego na pewno dumni są właściciele tego ogromnego kompleksu, dodatkowo miasto będzie mogło czerpać z tego przedsięwzięcia potężne zyski w postaci podatków na realizację własnych celów. Wygląda na to, że mamy same plusy, ale czy jest tak na pewno? Pamiętajmy, że hazard jest jednym z najciężej uleczalnych nałogów i zarazem najbardziej kosztownych, który towarzyszy nam od początków istnienia cywilizacji. Pierwsze znaki hazardu sięgają starożytnej Mezopotamii i odkrytych tam kości do gry, natomiast w starożytnych Chinach stawiano nie pieniądze lecz ludzkie życia w postaci niewolników. Słowo hazard wywodzi się z arabskiego „az-zahr” co w tłumaczeniu oznacza po prostu kostkę lub grę w kości. O wartościowe rzeczy grano ze wszystkimi i wszędzie, nie miało znaczenia czy gramy o monety, pieniądze, domy, ludzi czy też zwierzęta, wszystko było okazją do próby wzbogacenia się i pomnożenia dobytku bądź też podniesienia własnego ego. Traktowano to jako formę rozrywki, ale też okazję do zarobienia, czy jest to jednym czy drugim oceńcie sami. Jedno jest pewne, trzeba być ostrożnym. Pamiętajmy też, że należy korzystać tylko z LEGALNYCH miejsc, które gwarantują nam uczciwe zakłady. Przypominamy również, że korzystanie z miejsc nielegalnych może wiązać się z konsekwencjami prawnymi, przed którymi przestrzegamy, na każdym kroku możemy spotkać nieuczciwych organizatorów gier losowych. Do dyspozycji mamy mnóstwo hot-slotów czyli klasycznych automatów do gier potocznie też nazywanych jednorękimi bandytami, do tego mamy do dyspozycji krupierów przy stołach prowadzących nas przez grę w uwielbianego Black Jacka, zwanego „oczkiem” oraz możemy obstawiać wyścigi konne, każdy znajdzie tu miejsce dla siebie. Jest to gratka dla ludzi lubiących dreszczyk emocji oraz wysoką dawkę adrenaliny. Ogrom wyboru oraz ekskluzywny wystrój lokalu gwarantują możliwość spędzenia czasu w dobrej atmosferze z nutą podwyższonego ciśnienia w trakcie przyjętych zakładów. Zwolenników ryzyka i stawiania swojego majątku celem wzbogacenia się jest w naszym mieście więcej niż nam się wydaję. Nie zapominajmy jednak, że z reguły największym wygranym jest organizator gier hazardowych - kasyno. Podjeżdżając pod okazały budynek Diamond’s wydało się, że nie ma wolnych miejsc parkingowych, zróżnicowanie pojazdów mówiło też od razu, że gośćmi tego przybytku są osoby ze wszystkich sfer naszego miasta, zaczynając od przeciętnego zjadacza chleba, a na grubym biznesmenie kończąc. Jak się okazuję po wejściu do środka, można poczuć się zaiście luksusowo, być nawet troszeczkę lepszym od innych, wyjątkowym, a w szczególności, gdy wygrywamy i stawiamy osobom dopingującym dookoła nas drinki okazując w ten sposób celebrację sukcesu, ale pamiętajmy - nie zawsze się wygrywa. Są też tacy, którzy zostawiają całe majątki, niestety żadna z tych napotkanych osób nie chciała wypowiedzieć się oficjalnie co to znaczy przegrałem prawie wszystko. Zdarzyło nam się natknąć na wypowiedź z której wynikało, przegrałem 30 tysięcy w dwie minuty. Brzmi to strasznie, ale mimo wszystko nie zniechęca do korzystania z usług kasyna, gdyż wizja pomnożenia takiej kwoty bądź innej mocno zachęca do podjęcia ryzyka. Tej nocy strzelały także szampany i rozlewały się wysokoprocentowe drinki celem toastu zwycięstwa. Czy nasza ciężka praca jest tego warta? Należy przekonać się o tym samemu z zaleceniem zachowania dystansu. Nie zapominajmy zatem o zdrowym rozsądku oraz, że grając w gry hazardowe nie zawsze da się odegrać, czasami trzeba się pogodzić ze stratą, aby nie wpaść w wir, który pociągnie nas do kolejnych błędnych decyzji. Wszystko jest dla ludzi, ale trzeba też mieć w tym umiar. Grajmy odpowiedzialnie! Hazard jest potężnie uzależniający, czasem nawet bardziej niż inne używki. Czy miejsce to będzie zmorą mieszkańców? A może będzie obrazem sukcesu? Będziemy to bacznie obserwować, a tymczasem życzymy wysokich wygranych i nie kończącego się pasma sukcesów.
