-
Postów
11 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia Endriex
O mnie
Rodzice Adama byli średnio zamożni, co jak na tamte lata było nie lada wyzwaniem, gdyż trwał wówczas mocny kryzys gospodarczy, wliczając W to kryzys paliwowy, jednak rodzina nie miała problemów z komfortem życia i nie popadała w duże długi, wyjątkiem może być jedynie kredyt na mieszkanie, który zaciągnęli, lecz w miarę ustabilizowana sytuacja finansowa pozwoliła im na sprawną spłatę w późniejszych latach.
Jego ojciec jest managerem w salonie Chryslera, którą to posiadłość z kolei odziedziczył po swoim ojcu Theodorze (dziadku Adama), u którego wzbudziło w tamtych czasach jego zamiłowanie do tej marki i po dziś dzień ją uwielbia. Niestety przeszłość dziadka Theodora nie jest idealnie biała. Będąc młodzieńcem w latach 60 jeździł często do Los Angeles biorąc czynny udział w nielegalnych wyścigach po słynnych kanałach rzecznych - wytłumaczenie było dość proste, zazwyczaj wymigał się pod pretekstem pilnej delegacji służbowej, jednak kiedy wpadł pewnego dnia i został zatrzymany przez policję, mocno pokłócił się z jego żoną Jennifer (dla Adama babcią) do tego stopnia, że kazała mu sprzedać samochód i zostać na miejscu. Jak powiedział tak zrobił gdyż jak powiedział żonie: „Im sorry, you’re right honney. Our familly is important!”, po czym przesiadł się na starego poczciwego garbusa na bardzo długi czas. Niestety brak pięknego wozu z silnikiem V8 często mu doskwierał, mając nadzieję, że kiedyś powróci do tych pięknych wozów z duszą tamtej epoki motoryzacyjnej. Nadzieja na to tkwiła w jego synu Georgu, którego często zabierał do salonu pokazując mu piękne i lśniące samochody z wówczas niemalże artystyczną stylizacją tamtych czasów na wystawach salonowych. George wykazywał zainteresowanie stąd też zaraził syna pasją do starych amerykańskich wozów. Żonie Jennifer to się bardzo nie podobało ze względu na mroczną przeszłość Theodora, jednak nie robiła z tego powodu większych kłótni ze względu na to, że George miał tam największe szanse, gdyż salon Chryslera w tamtych czasach kładł nacisk na dziedziczność posiadłości po rodzinie, a na rynku pracy nie było dość dużego wyboru. George po odejściu jego ojca Theodora na emeryturę, objął stanowisko w latach 80 jako manager w salonie Chryslera. George po pracy bardzo często lubiał zachodzić do swojego przydomowego warsztatu i grzebać przy różnych samochodach, zazwyczaj ściąganych z sąsiedztwa, żeby nieco dorobić więcej do budżetu domowego. Bardzo często wpadał tam Adam i oglądał pracę ojca przy naprawdę różnych samochodach. Od zwyczajnych nudnych garbusów, kanapowych fordów, po prężnie mustangi, corvetty i challengery. Często też pomagał ojcu przy autach, przynosząc mu potrzebne narzędzia z półek, lub oświetlając mu miejsce w ciemnych zakamarkach pojazdów. W między czasie George w końcu trafił na jedną z aukcji sprzedażowych starych używanych samochodów, gdzie udało mu się w końcu znaleźć marzenie ojca wyhaczając z aukcji starego Chryslera 300F wprost ze stodoły byłego właściciela. Wóz był na tyle w dobrym stanie że wymagał tylko wymiany olejów i płynów eksploatacyjnych oraz dobrego wyszczotkowania w myjni samochodowej. Auto sprezentował staruszkowi w jego coroczne urodziny, gdzie wówczas zjechała się cała rodzina Dowsonów.
Matka Rosalia z kolei była bowiem hostessą na jednym ze słynnych liniowców tzw. „moteli na morzu”. Aby nieco odbić pałeczkę i ostudzić gorące zapały ojca i dziadka Adama, które były podyktowane dość niebezpieczną przeszłością, w okresie wakacyjnym zabierała syna na pokład statku na którym pracowała, gdzie z kolei poznał mnóstwo ludzi, a przy okazji dowiedział się nieco wiecej na temat mechaniki funkcjonowania statku morskiego, ponieważ zwiedził niemal wszystkie jego części pokładu podczas takowego 2 tygodniowego rejsu - od pokoi i salonów na górnych piętrach, po maszynownie i magazyny na dolnych piętrach. Pewnego dnia uwagę przykuł pewien przebieraniec niczym w stroju kapitana statku, który wówczas prowadził w głównej hali gościnnej na scenie swoje przedstawienie. Adamowi bardzo spodobała się ta postać, co w późniejszym okresie życia było punktem zapalnym w późniejszym okresie. Historia z kapitanem miała dość długi przeskok przez całe jego dzieciństwo aż do czasów jego dorosłości. Adam bardzo lubi kolekcjonować nietuzinkowe rzeczy i z tego powodu trafił kiedyś bardzo przypadkiem na wykupioną aukcję garażową w ciemno, w której znalazł kompletny strój kapitana w jednym z kartonowych pudeł, a później również całkiem przypadkiem poszukując pracy w Los Santos na szybko zajechał na jeden z przybrzeżnych barów, który jak się okazało był strzałem w dziesiątkę gdyż posiadał styl morskiego klimatu. Zaproponował więc po świeżym przyjęciu pracę w przebraniu kostiumu, który zakupił kiedyś na aukcji garażowej. Okazało się później, że potrafi odegrać fantastyczną rolę jako kapitan w lokalu nazywając go później „przybrzeżnym portem, do którego przybijają marynarze po ciężkiej całodniowej żegludze”. Po dziś dzień Adam bardzo ciepło jest witany przez nowych jak i stałych klientów baru, a nawet zyskał już kilku swoich faworytów.
|
|
Adam urodził się w roku 91 w Stanie Tennessee. Decyzją rodziców były narodziny syna w miejskim szpitalu w Memphis, gdzie opieka medyczna w miastach była wówczas na lepiej zaawansowanym poziomie. Adam nie był stricte ukierunkowany na określonym torze życiowym. W dodatku znaczną część swojego dzieciństwa spędził na prowincji, gdyż rodzice Adama mieszkali jeszcze z jego dziadkami, którzy wówczas prowadzili gospodarstwo domowe, więc nie raz doświadczył ciężkiej pracy na roli. Jednak matka nigdy nie dostrzegała w nim typowego wiejskiego prostaka, bowiem urodził się on nieco bardziej inteligentny, co pozwoliło mu na trochę łatwiejsze nawiązanie relacji z ludźmi, kiedy to rodzice w końcu przeprowadzili się do większej aglomeracji. Początki nie były łatwe. W szkole większość jego rówieśników śmiała się, że jest wieśniakiem i brudasem, do momentu, kiedy nie zaczął grać w pobliskim klubie footballowym pokazując swoją klasę. Okazało się, że Adam dzięki pracy na wsi nabrał dość dużej tężyzny fizycznej, dzięki czemu nie potrzebował ciężkich treningów do poprawienia swojej kondycji, a jego wysokie zdolności manualne i zgrana drużyna pozwoliły im nie raz wygrywać szkolne mecze, a później jak się i okazało nawet większe turnieje na arenie międzyklubowej. Swego czasu koledzy z klubu nazywali go „Adam the Tank” ze względu na to że przeciwnicy w starciu bezpośrednim przeważnie nie mieli z nim szans i często wypadali z przepychanki.
Adam dorastał i z czasem obecne miejsce zamieszkania oraz tamtejsze warunku na rynku pracy nie sprawiały mu dostatniej satysfakcji. Więc zdecydował, że początkiem 2024 roku wyprowadzi się do Los Santos. Miejsca pełnego wielkich gwiazd, wpływowych ludzi i lepszego komfortu życiowego. Widząc potencjał w tym miejscu, stwierdził, że to dobre miejsce do ustabilizowania swojej sytuacji i do wprowadzenia się na swoje własne mieszkanie. Historia zobaczy, na jak długo i jak dobrze się tu zamelduje.
((Losowe narrację IC - z życia wzięte)):

