"Media mówią, że coraz więcej młodych ludzi w całym stanie San Andreas sięga po substancje psychoaktywne. Najczęściej wybór takich osób pada na ekstazy typu MDMA czy LSD, choć coraz bardziej powszechne stają się opioidy. Żywym przykładem tego jest chociażby fentanyl, który stał się dla Ameryki poważnym problemem już kilka lat temu. Z badań wynika, że w Ameryce w roku 2023 z samych przedawkowań opioidów zginęło ponad siedemdziesiąt trzy tysiące osób, co daje liczbę 201 zgonów dziennie, czy 8 zgonów na godzinę. To straszne, że tyle osób umiera przez zażycie pierwszego, lepszego świństwa, ale co ważne – pokazuje, jak bardzo te substancje wpływają na naszą psychikę i na to, co z nami robią."
Querell Donovan to dwudziestoletni młody mężczyzna. Pochodzi z San Diego, z bogatej rodziny, dzięki której miał wszystko to, czego tylko zapragnął. Jego ojciec jest gliniarzem w miejscowym departamencie policji, a matka pielęgniarką w dobrze prosperującym szpitalu. Nie brakowało im pieniędzy, nic dziwnego, że Querell był rozpieszczany tak bardzo, jak tylko mógł. Rodzice ufundowali mu nawet studia w Los Angeles kiedy ten skończył High School. Właśnie tak Querell znalazł się w zupełnie innym mieście, aby kontynuować swoją naukę w ULSA. Uczęszczał na studia prawnicze, na które naciskali jego rodzice, co często kończyło się kłótnią, jednak finalnie po wielu sporach wreszcie zgodził się na kierunek studiów, który wybrali mu rodzice wiedząc, że sam nie ma na siebie pomysłu.
Szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku, a jego przewodniczy charakter postawił go na miejscu klasowego przywódcy. To właśnie on był tym „cool” dzieciakiem, który zawsze był lubiany i zapraszany na imprezy, a właśnie takie życie szybko go wciągnęło. Dzieciak nawet nie zauważył, kiedy stał się niewolnikiem świństw, które to co tydzień przyjmowało jego ciało. Nie zauważył kiedy zaczął spadać i zmierzać w kierunku dna coraz bardziej przyspieszając, gdy przyjmował kolejną dawkę. Pod szyldem zabawy, może głupoty, niszczył siebie, ale i nie tylko on. Na imprezy przychodziło mnóstwo ludzi — starszych i młodszych. Wszystkich łączyła jedna rzecz — nie byli świadomi zagrożenia, jakie niesie za sobą ćpanie co tydzień, a czasem co kilka dni.
Nie trzeba było długo czekać na rozwój zdarzeń. Owszem, na imprezach były piękne kobiety, szybkie samochody, ukochane używki, a całość wyglądała jak film prosto z Hollywood o cool nastolatkach, lecz wszystko co dobre szybko się kończy. Nie minęło wiele czasu, a Querell zaczął mieć pierwsze problemy na uczelni, ponieważ prawie nie przychodził na zajęcia, a jeśli się na nich pojawiał — to pod wpływem. Wyniki w nauce również się pogorszyły, a Querell zaczął czekać tylko na jedno: kolejny weekend by znów mógł się naćpać. Chęć zażycia kolejnej dawki była tak wielka, że nawet nie zauważył, że ma poważny problem. Jego życie powoli zaczęło być czarno-białe, a straciło kolory jeszcze bardziej kiedy student — a w zasadzie już były — został wyrzucony z uczelni. Pojawiła się u niego depresja, która mieszała się z uzależnieniami od seksu, narkotyków i alkoholu. To mieszanka wybuchowa, często prowadząca do śmierci. Querell stracił chęć do życia, całe dnie spędzał w hotelu który wynajęli mu rodzice, a oni sami nie mogli się do niego dodzwonić. Dzieciak nie mógł im spojrzeć w oczy i nawet wymienić kilku słów — czuł się cholernie wściekły ale na siebie. Obwiniał się za to co się stało, i słusznie.A rodzice — otrzymując pismo o wydaleniu syna z uczelni oraz nie mogąc się z nim skontaktować szybko zabrali dupska do jego hotelu. Zastali syna w kompletnym syfie, i psychicznym i fizycznym. Querell ledwo trzymał się niewidzialnej, cienkiej już liny jaką było życie, a jego rodzice wysłali go na odwyk. Ponadto został objęty opieką psychiatryczną. Już po trzech miesiącach Querell opuścił ośrodek, by rozpocząć nowe życie, albo zatoczyć koło. I z początku wyszedł z ośrodka właśnie z tą pierwszą myślą — aby rozpocząć nowe życie. Jednak o prawdziwym wyborze nie zadecydowały jedynie jego dobre chęci...
15 listopada 2025 roku.
Querell kilka tygodni temu skończył odwyk, po którym wyszedł z silnie wbitymi wartościami do głowy. Aktualnie przechadzał się po mieście, gdy dostał wiadomość od kumpla, który zapraszał go na nockę w swoim nowym domu. Nie miał żadnych przeciwwskazań żeby nie iść. To w końcu integracja, nie impreza, prawda..? Wybrał się na spotkanie, a na miejscu zastał rozkręcającą się imprezę. Z początku chciał wyjść, lecz po wielu próbach przekonania go, został. W końcu napił się alkoholu, wziął małą kreskę, potem drugą — już większą, a cała impreza zamieniła się w prawdziwą libację. Bo jak inaczej nazwać „imprezę” na której osoby są podzielone na dwie grupy? Pierwsza już zaliczyła zgona, leżąc gdzieś w kącie lub toalecie, a druga bawi się jak szalona dopóki sama nie trafi do grupy pierwszej. Takim oto sposobem dzieciak znów trafił w to samo bagno, a wpakował się w jeszcze większe — bo następnego dnia poszedł na kolejną, mniejszą imprezę. Jego nałóg wrócił, a on znów zaczął ćpać nawet wtedy kiedy nie był na melanżach.
Z biegiem czasu zaczęło brakować mu forsy. Pieniądze od rodziców, które dostawał na utrzymanie nie wystarczały, a diler podwyższał ceny świństwa mówiąc, że cały rynek drożeje. Querell i tak brał — bo skąd miał to wziąć, jak nie stąd? Pierwsze skłonności przestępcze pojawiły się w momencie, gdy był na ostrym głodzie od kilku dni, a dodatkowo został zablokowany przez dilera, gdzie zasypał go wiadomościami różnej treści: najpierw zaczął błagać, aby ten odpisał. Następnie zaczął do niego wypisywać, że jeśli zaraz nie odpisze, to straci klienta albo nie wróci już do domu. To wszystko robił tylko po to, aby na koniec zacząć przepraszać plug'a , i tak w kółko. Po czasie diler go odblokował i wysłał wiadomość „dostaniesz dziś kilka gram w cenie jednego, jeśli skolujesz forsę”. Querell nie wytrzymał napięcia, chwycił mały nóż kuchenny, schował go do kieszeni i wyszedł z domu. Wszedł w kilka alejek szukając łatwego celu, i zobaczył. Starsza pani przy słupie, szukająca czegoś w torebce. Querell bezwzględnie wykorzystał okazję, - obrabował starszą kobiecinę kradnąć jej torebkę, a w nim portfel. W końcu dostał swoją kreskę i cały pakiet świństwa, a diler zrobił to tylko po to, by utrzymać klienta.
Od tego momentu Querell co jakiś czas dopuszczał się drobnych przestępstw, kradzieży, napadów. Jego podejście do życia zmieniło się diametralnie, z kolorowego życia na czarno-białe. Bagatelizował wszystko to co się dookoła niego dzieje. Wmawiał sobie, że kreska to lek na uspokojenie, a nie droga do samozniszczenia. A kradzież? To przecież sposób na to, aby wyrównać szansę w tym pierdolonym, niesprawiedliwym świecie w którym porządni ludzie nie mają nic, a skurwiele, które kradną mają więcej. A tak w ogóle niech się wszyscy od niego odpierdolą — on chce święty spokój, i nikt nie będzie zaglądał mu do czterech ścian. Może kurwa ćpać, chlać i nic nikomu do tego.
Querell zatoczył koło. Ale jakby się potoczyły jego dalsze losy? Może zejdzie jeszcze głębiej na dno, a może przeciwnie — odbije się, przejrzy na oczy, przestanie ćpać, wyjdzie na ludzi, pójdzie do pracy, lub założy swoją firmę. Kto wie?
OOC:
Cześć, wpadłem na dosyć kreatywny i realistyczny pomysł na postać, na pewno będę chciał jak najbardziej realnie odzwierciedlić psychikę takiej postaci. To co czuje, jak się zachowuje i przede wszystkim jak odbiera świat. Ogrywałem kilka razy tego typu postacie, mówię tutaj o osobach z marginesu społecznego, większość moich postaci to postacie fabularne, krótkotrwałe, typu nielegalny imigrant itp. Wiem kiedy moja rozgrywka psuje innym zabawę, i znam smak dobrego RP, gdyż we wszystkim trzeba mieć wyczucie. Nie będzie to postać pod e-forse, szybki samochód czy zaistnienie. Chcę realistycznie odzwierciedlić typ postaci, który dla społeczeństwa jest niewidzialny, pokazać jego słabe i mocne strony, pokazać niezrozumiałe sytuacje i zachowania dla zwykłej osoby, np. Takie, które przytoczyłem w piątym akapicie, chodzi o wypisywanie do dilera. Co do dalszych planów na moją postać, - mam zamiar grać od czasu do czasu drobne napady rabunkowe. W większej mierze będzie to gra pod klimat. Co do innych grup przestępczych, mam zamiar pograć coś ciekawego, jeśli nakręci się jakiś fajny wątek. - Czas pokaże :). Mam nadzieję, że pokazałem się z dobrej strony, i dostanę szansę na dobrą, klimatyczną gierkę. Co do samego wyglądu apki, robie takie rzeczy pierwszy raz, więc wybaczcie za niedociągnięcia, takie jak słabe graficzki, czy słaby wygląd samej apki, pozdrooo!