Sklep, znany jako "La Fumata Italiana," został założony w połowie lat 70. przez Marco Ricciego, imigranta z Włoch, który przybył do Stanów Zjednoczonych w poszukiwaniu nowego życia. Marco pochodził z rodziny, która od pokoleń zajmowała się produkcją i handlem wyrobami tytoniowymi w Toskanii. Gdy przybył do Los Santos, postanowił kontynuować rodzinną tradycję i otworzyć sklep, który stałby się miejscem spotkań miłośników cygar i włoskiej kultury. "La Fumata Italiana" szybko zyskała renomę wśród mieszkańców i przyjezdnych, zwłaszcza wśród tych, którzy doceniali luksus i staranność, jaką Marco wkładał w dobór asortymentu. Sklep stał się nie tylko miejscem zakupów, ale też przestrzenią, gdzie można było usiąść, zapalić cygaro i porozmawiać o sztuce, polityce czy futbolu – jak w klasycznej włoskiej kawiarni. Wnętrze sklepu przypominało stare włoskie tawerny, z drewnianymi regałami wypełnionymi najlepszymi cygarami z całego świata. Jednak, z biegiem lat, Los Santos zaczęło się zmieniać. Miasto stawało się coraz bardziej zróżnicowane, a rynek coraz bardziej konkurencyjny. Koszty utrzymania biznesu rosły, a Marco, zbliżający się do emerytury, coraz bardziej odczuwał trudności finansowe. Dodatkowo, na skutek złych decyzji inwestycyjnych oraz zmieniających się trendów konsumenckich, zaczął tracić klientów. Mimo że "La Fumata Italiana" wciąż miała swoją stałą klientelę, zyski nie były już takie jak dawniej. Marco, zmęczony ciągłą walką o przetrwanie, podjął trudną decyzję o sprzedaży sklepu. Chciał znaleźć kogoś, kto podzielałby jego pasję do cygar i byłby gotów kontynuować jego dziedzictwo, ale czas działał na jego niekorzyść. Z dnia na dzień sytuacja finansowa stawała się coraz bardziej dramatyczna, a potencjalni nabywcy zniechęcali się, widząc problemy, z jakimi borykał się sklep. W końcu Marco zdecydował się sprzedać "La Fumata Italiana" za symboliczną kwotę, chcąc przynajmniej częściowo zabezpieczyć swoje życie na emeryturze. I wtedy pojawił się Thomas Fabrucci, młody, pełen energii przedsiębiorca, który od zawsze marzył o własnym biznesie w Los Santos. Choć cygara nie były jego pasją, dostrzegł potencjał w sklepie Marco. Wiedział, że "La Fumata Italiana" ma historię, charakter i lojalną bazę klientów, a on miał energię i pomysły, aby tchnąć w ten biznes nowe życie. Zrobił rebranding oraz z pomocą firmy budowlanej, zrobił remont swojego sklepu.