Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

NotAllowis

Gracz
  • Postów

    51
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez NotAllowis

  1. |網路| (SIEĆ - Cz2. Tworzenie) - - *** Guo Wang Wynajął pokój w jednym z moteli w mieście, który ma w miarę ruch oraz WIFI. Wziął ze sobą swój mocno zmodyfikowany laptop, który ma od wielu lat i na bieżąco go usprawniał.** **Guo Wang odpalił laptopa, odpalił VPN oraz podłączył się do sieci. Chce ukończyć proces zakładania strony dla swojego ojca, która możliwe, że trochę bardziej rozpromuje jego działalność.** **Guo Wang wszedł na stronę zaufanego dostawcę usług VPS, który zaakceptuje płatność kryptowalutą. Spowodowane jest to chęcią pozostania anonimowym w największym stopniu.** **Guo Wang odpalił terminal na swoim laptopie i zaczął konfigurację połączenia między VPS'em a siecią Tor. Dodatkowo upewnia się czy połączenia są przekierwowyane przez proxychains.** **Guo Wang generuje klucz SSH, zapisuje klucz na VPS'ie.** ** Guo Wang zalogował się następnie na VPS'a i wrzucił na niego Debiana. Spogląda na procesy, wprowadza jakieś linie do terminala.** **Guo Wang blokuje logowanie się hasłami. Skonfigurował serwer, aby akceptował klucz RSA.** **Guo Wang otworzył plik konfiguracyjny, blokuje porty i pozostawia te wymagane do działania SSH oraz Tora. Weryfikuje czy nie popełnił błędu, poprawił linie jeżeli coś nie grało.** **Guo Wang zainstalował Tor'a na serwerze. Wskazał katalog gdzie będą przechowywane dane oraz ustawia port na którym strona będzie działała.** - - ** Guo Wang zrestartował Tora, otworzył plik hostname i skopiował wygenerowany adres /.onion/. Skopiował go do innego pliku tekstowego.** **Guo Wang zainstalował następnie Apache, skonfigurował system, aby strona koniec końców była widoczna tylko na przeglądarce Tor.** **Guo Wang zaczął przeności pliki źródłowe strony do odpowiedniego folderu na serwerze, aby skończyć konfigurację strony internetowej.** **Guo Wang wylogował sie z VPS, zakończył cały proces. Strona jest już możliwa do otworzenia i jest już postawiona.** - **Do logowania sie/rejestracji na VPS skorzystał z ProtonMail, aby uniknąć podawania swoich danych. Kosztowało go to trochę czasu i pieniędzy. (( Guo Wang ))** - **Po wejściu na stronę pierwsze co nam się wyświetla to :** **Po kliknięciu przycisku ,,Call-To-Action" wyświetla się zagadka matematyczna która zdradza numer telefonu Dr.Wanga**
  2. |神秘病人| (Tajemniczy pacjent) - - **Telefon zaczyna dzwonić w kieszeni. (( Hao Wang ))** **Hao Wang wyjął telefon z kieszeni swej następnie to poprawił okulary i spojrzał na nieznany numer, po chwili zastanowienia - odebrał** **** Nawiązano połączenie. **** Hao Wang mówi (telefon): Słucham ja. [Telefon, mężczyzna]: Halo? Znalazłem karteczkę z numerem. [Telefon, mężczyzna]: Pan W? ao Wang mówi (telefon): Tak, zgadza się w czym pomóc mogę? [Telefon, mężczyzna]: Przeczytałem na kartce, że może leczy pan ludzi - ale w nie typowy sposób chyba. Nie jest pan lekarzem, prawda? Hao Wang mówi (telefon): Cóż, właściwie lekarzem to jestem. Hao Wang mówi (telefon): A nawet chirurgiem, raczył to bym powiedzieć [Telefon, mężczyzna]: Ale takim bardziej prywatnym, tak? Bardziej prywatnym. Hao Wang mówi (telefon): Prywatnym, anonimowym... Zgadza się, nawet to imienia ani nazwiska pańskiego widzieć to - nie muszę. [Telefon, mężczyzna]: Możemy się spotkać? Tak na przyszłość czy to ja czy to moi przyjaciele na pewno skorzystają z pana usług. Hao Wang mówi (telefon): Oczywiście, chętny jestem na spotkania... za krótką chwilę wyślę lokalizacje na numer z którego to pan dzwoni. [Telefon, mężczyzna]: Dobrze, w takim razie czekam. Hao Wang mówi (telefon): Zaijian! Do zobaczenia. **** Rozmowa została zakończona. **** Trayvon Nashville mówi: Pan W? Hao Wang mówi: Zgadza się, Proszę ja Ciebie. Trayvon Nashville mówi: Jest pan weterynarzem? Czasami wpadałem tu po lekarstwa dla mojego psa. **Hao Wang wystawia dłoń do niego, wyważa uścisk by nie był to ani za mocny ani za słaby.** **** Oczywiście uścisnął dłoń faceta. (( Trayvon Nashville ))** Hao Wang mówi: Nie, proszę Pana - nie jestem, w żadnym wypadku to miejsce losowe które wybrałem na Spotkanie z Panem. Trayvon Nashville mówi: Więc... Będziemy rozmawiać na ulicy? Hao Wang mówi: Już myślałem iż nie zapyta Pan, za mną proszę jechać. **I zajechali razem to do miejsca, wspólnie lecz w osobnych autach** Trayvon Nashville mówi: Bardzo ciekawe miejsce, serio. Hao Wang mówi: Proszę siadać, to prowizoryczny, dość mały gabinet... Dlatego nie przejmować się proszę. **Hao Wang wtem wypowiedział słowa i siadł, wskazując na sofe mężczyźnie.** Hao Wang mówi: A więc, porozmawiajmy o tym - Cóż za ofertę to, składa mi Panicz. Trayvon Nashville mówi: Moje pierwsze pytanie - jest pan chińczykiem czy Japończykiem? Zawsze ciężko mi jest odróżnić jednych od drugich. ao Wang mówi: Jestem mój drogi chińczykiem. Lecz pochodzenie me - nie wpływa w żaden sposób na to jak operuję czy obsługuje pacjentów. Trayvon Nashville mówi: Wspominał Pan, że pan leczy. Czym leczy w zasadzie? W sensie... Dostanę kulkę i Pan ją wyciągnie i ogarnie to jak w szpitalu? Hao Wang mówi: Dokładnie, stosując wszystkie potrzebne substancje do tego.. A! Nawet lepiej... gdyż niekiedy mogę zastosować - lepsze, mocniejsze i bardziej skuteczne lekarstwa które normalnie są, powiedzmy... Zakazane. Hao Wang mówi: Dlatego moi pacjenci - często to, czują mniej bólu, dyskomfortu oraz szybciej dochodzą do zdrowia... Niż zwykle. Trayvon Nashville mówi: Zakazane? Co Pan ma na myśli? Jakieś maści ze zwierząt chronionych czy co? Jakieś czary? Hao Wang mówi: Nie proszę Pana, nie czary, nie maści...Substancje które normalnie - w zastrzykach się podaje... Trayvon Nashville mówi: Morfina? Tak jak w szpitalach? Hao Wang mówi: Dokładnie, Morfina... Ketamina... - I inne potrzebne w zależności od sytuacji. Trayvon Nashville mówi: Słyszałem o tym - jesteś po tym spokojny jak małe dziecko. Hao Wang mówi: Czego zresztą... - często brakuje, w szpitalach jak miewam, tego spokoju - odpowiedniej mocy. Cóż! Dodać jeszcze mogę iż zaprawdę, jestem anonimowy, jeżeli ktoś z was dostanie to... /kulkę/, przysłowiową i chcę uciec od prawa to u mnie to załatwicie. Hao Wang mówi: Dlatego myślę, iż tak to ważne w tych czasach - by usługi swe dopasować do wymagań klienta... To znaczy! Pacjenta... Tak... Trayvon Nashville mówi: Do klienta... W jakich ilościach Pan to sprzedaje? Hao Wang mówi: Cóż, sprzedawać - nie sprzedaje, jedynie użytek na sali operacyjnej... Podczas operacji bądź terapii... Trayvon Nashville mówi: Czyli jesteś takim lekarzem dla bangerów, tak? Nie ma później wpisu w kartotece szpitalnej, że na przykład brał udział w strzelaninie, został postrzelony, tak? Hao Wang mówi: Niema żadnych wpisów - mało tego, kartoteki również niema... A jak jest to nadaje specjalny identyfikator. Trayvon Nashville mówi: Ciekawe, naprawdę ciekawe. Tak w zasadzie jestem Trayvon - zostawię sobie Pana numer zapisany jako "W". Na pewno kiedyś się przyda. ao Wang mówi: Rozumiem, oczywiście... Nadzieję mam iż przyda się ten numer - lecz w błahych sytuacjach czy żartach proszę nie dzwonić. Trayvon Nashville mówi: Oczywiście, dzięki za spotkanie. Hao Wang mówi: Dziękuje... Drogi mój, a teraz żegnam i życzę to, dnia miłego. **Podali ręce sobie następnie - rozeszli się, a Wang z nadzieja podszedł iż kolejną ... ,,Większą'' rybę złapał do usług swych.**
  3. |網路| (SIEĆ - Cz1. Przygotowania) **Od czasu pewnego Pan Wang, zastanawiał się nad inną możliwością na rozwój swej ,,przychodni'' - lecz nic konkretnego do głowy to mu nie przychodziło, porozmawiał na temat ten z synem swym a on w trakcie drogi opowiedział mu o innych możliwościach ,,technologicznych'', temat na parę dni ucichł lecz, Dr. Wang, po dłuższej chwili zastanowienia powrócił do niego - z synem rozmawiając... sami zobaczcie.** (Najważniejsze urywki, bez słów o Maryni) - - Hao Wang mówi: Guo, kiedy czas będziesz to mieć by ojca ogłoszenie w sieci... tej o której mówiłeś - umieścić ? Guo Wang mówi: Ogłoszenie - A! Tak... **Guo Wang obrócił laptopa swojego w stronę ojca. Poklikał coś, wszedł w pod foldery gdzie skrył pliki źródłowe do strony. Otworzył stronę główną.** Hao Wang mówi: Powiedz, drogi mój czy jakieś konkretne zabezpieczenia tutaj są - by dane żadne wypłynąć nie mogły? **Strona wygląda dosyć minimalistycznie. Guziki/przyciski są kwadratowe, zdjęć nie ma, lecz kwadraty na nie są ustawione. Opisy są na razie w wersji roboczej po Chińsku, lecz ogólnie opisują działania Hao w superlatywach, mocny nacisk jest na dyskrecję w swoich działaniach i pacjentach. (( Guo Wang ))** Guo Wang mówi: Tak - Zadbam o to, załatwię hosta do strony z innego stanu po prostu. Wprowadzać zmiany będę rozważnie nie z domu, żeby przypadkiem nie wpadli po szlaku na sieć z tego domu. **Hao Wang spogląda na stronę, kiwa głową - nie jest obeznany w temacie więc, stara się to zrozumieć, przeciera brodę.** Hao Wang mówi: Hosta? Guo, proszę do Ojca swego w przejrzystym języku mówić - gdyż nie jestem specjalistą w dziedzinie tej. Guo Wang mówi: A strona no to... Nad wyglądem popracuję jeszcze, żeby przyjemna dla oka była. Rozpromujemy ją może przez jakieś fora tutejsze... Będę musiał pogrzebać trochę, wiem, że jest jakieś forum Dread, lecz czy działające? Jeszcze nie wiem. Guo Wang mówi: Host - Po prostu, znajdę miejsce, gdzie powstanie ta strona. Nie będzie prowadzona z tutejszego sprzętu, o! Tak to ujmę. Hao Wang mówi: A więc... Proszę ja Ciebie o to byś - doczytał w temacie tym się a następnie działać to będziemy - informuj mnie proszę o postępach swych i działaniach, zrobisz w wolnym czasie czynność tą, teraz nie wypada kiedy twój kuzyn... Przyleciał. Guo Wang mówi: To prawda, tak. Bezczynnie w pokoju siedzieć nie chciałem po prostu, ojcze. Rozumiem - - **I Na razie na tym temacie to skończyli - Lecz na pewno do niego powrócą**
  4. [...] * **Tak właśnie zakończyła się cała akcja ,,utylizacji'' ciężarówki, która stworzyć zagrożenie mogła nie tylko dla Pana Wanga... ale też dla jego synów.**
  5. |問題| (Problem niepewności syna) - **Czy czasem, kiedy coś złego zrobiliście. Wiedząc świadomie iż zły to uczynek - mieliście wyrzuty sumienia oraz natrętne myśli, czy aby na pewno... wszystko wykonaliście tak dobrze, jak byście chcieli ? Tak też czuł się Guo, jeden z synów Pana Wanga odpowiedzialnego za wywóz odpadów, co się działo dalej... zobaczcie.** STRATY, INWESTYCJE: - 10 000 $ (Wypłata dla Mechaników) - 32 500 $ (Na zakup pojazdu potrzebnego do przewozu Benefactor Imperial) - Maibatsu Mule (O wartości 17500$ Rozebrany - Został zaangażowany w to Gracz, mechanik oraz jego kuzyn IC. (Nikt mechanikowi nie odpowiedział na wniosek jego więc ostatecznie zezłomowałem na złomowisku)) - Su Wang mówi: Jesteś jakiś wybity z rytmu, coś Cię męczy? Nigdzie? przecież widzę, że się gdzieś zmywasz, wszystko w porządku? Guo Wang mówi: Co? Ja? Jest dobrze Su, tak. W jak najlepszy porządku jest wszystko. **Guo Wang przytakuje kilka razy głową.** Su Wang mówi: Naprawdę? Hao Wang mówi: Powiedz Guo, cóż się dzieje - Czy aby napewno, ostatnie zadanie twe, zostało wykonane... Dobrze? Guo Wang mówi: Ależ... Tak, naturalnie. Radujmy się, że tutaj jesteś. Guo Wang mówi: Nie tylko, po prostu. Chodzi mi po głowie to i tyle. Nie wiem... **Su Wang mogła patrzyć wymuszając ona Guo, jak przy ojcu jej image 'nieco schodzi', gdzieś się rozpływa tak w stosunku do innych łapie tę sztywność i ostrość charakteru, spojrzeń i gestów.** Hao Wang mówi: Guo. Su Wang mówi: Słuchamy. Guo Wang mówi: Wszystko planowo poszło, jak prosiłeś, ale wciąż mam swoje jakieś z tyłu głowy przeświadczenie, że mogło być to lepiej zrobione, inne miejsce. Nie wiem sam, sam nie wiem, ahhh... Hao Wang krzyczy: Czyż za mało dostaliście - by zabezpieczyć się, przemyśleć sprawę... I wykonać to z detalami i szczegółami, ostrożnością o którą prosiłem !? Czy jasno nie wyraziłem się przed wyjazdem ?! ** Guo Wang zląkł się pewnie, odczuwa respekt do swojego ojca.** Guo Wang mówi: No tak było wykonane przecież... Hao Wang krzyczy: Jesteś tego pewien? Więc dlaczego głowę Ci to zawraca, powiedz mi! Guo Wang mówi: No mówię, nie wiem no... Nie wiem. Coś było zbyt dobrze, żeby to tak łatwo poszło. Hao Wang mówi: Cóż z etykietami zrobiliście? Guo Wang mówi: Tian zabrał z jednej a ja z drugiej, mam ją dalej w tamtych spodniach. **Su Wang zerknęła przy czasie na tablet, który przyniosła ze sobą (w torebce).** Hao Wang mówi: Na jaką głębokość, dziurę tą kopaliście ? Guo Wang mówi: Około... półtora metra. Hao Wang mówi: Dobrze... Tego za wiele nie było - Czy w pobliżu dziury tej, rosły jakieś krzewy, trawa - drzewa ? **Liang Chen wylazł z balkonu i przetarł twarz dłonią.** Guo Wang mówi: Rosły, tak. Hao Wang mówi: Czy Duże? Guo Wang mówi: Tak, dosyć rozlazłe na boki. **Su Wang koryguje decyzje ludzi, którym powierzyła częściowo management, trzyma parę miejsc zdalnie z tą męcząca potrzebą kontroli nad wszystkim. Kontroli, ładu, składu. Kontaktuje się z Xi Liangx.** Hao Wang mówi: Dobrze, lecz substancje te, z sobą zmieszane - powodować mogą iż drzewo zacznie obumierać, zresztą, tak samo synu drogi... Jak inna roślinność. Hao Wang mówi: Nadzieję mam iż na terenie - żadnego parku, nie zrobiliście tej dziury, mówię o strzeżonych rzecz jasna, miejscach. Guo Wang mówi: Nie no, na uboczu zdala od miejsc gdzie przebywają turyści czy... Wycieczkowicze. Hao Wang mówi: Dobrze więc. Hao Wang mówi: Su, ma droga... Następnym razem - to ty, zarządzać takimi ,,akcjami'' będziesz, jeżeli na twą pomoc, liczyć mogę. Hao Wang mówi: Być może... Guo, nauczy się od Ciebie, jak powinno się przygotować do takiego zadania. **Su Wang optymalizuje grafik pracy, ahrmonogramy pracowników upewniająć się, że kluczowe stanowiska są dobrze obsadzone; sprawdza feedback i motywacjję łapiąc małe konwersacje z Main Hall Manager'ami.** **Liang Chen podrapał sie z tyłu ucha słysząc napiętą rozmowe w salonie.** **W momencie tym, Pan Wang - zaczął, bezkompromisowo działać, dzwoniąc do swego dobrego, znajomego i zaufanego przede wszystkim mechanika.** **** Nawiązano połączenie. **** [Telefon, mężczyzna]: Witam szanownego Pana Wang'a. Hao Wang mówi (telefon): Ni hao, drogi mój sprawę do Ciebie niecierpiącą zwłoki mieć będę. [Telefon, mężczyzna]: Zamieniam się w słuch. Hao Wang mówi (telefon): Muszę zutylizować dość, większych rozmiarów wóz - dostawczy. Tak - jakby nigdy go nie było. Hao Wang mówi (telefon): Przyjedź do mego domu, porozmawiamy o tym - przez telefon, nie warto poruszać tematów takich... Czas mieć będziesz? [Telefon, mężczyzna]: Za chwilę będę. [Telefon, mężczyzna]: Dziesięć minut i będę pod pańskim domem. Do zobaczenia kończę bo prowadzę samochód. Hao Wang mówi (telefon): Zaijian, drogi mój - do zobaczenia. **** Rozmowa została zakończona. **** Hao Wang mówi: Zjawi się tutaj, osoba pewna - kolega mój pewien, który to sprawę szybko załatwi, ryzykować nie będę iż syna któregoś mego złapią za cenę starego to rzęcha. Hao Wang mówi: Guo, poznałeś też to i młodszego kolegę tego - zgadza się? **Liang Chen pokręcił sygnetem zadumany łącząc wyrywki rozmowy co do wczorajszej wywózki śmieci przez synów Hao Wang.** Guo Wang mówi: Chodzi o tego mechanika? Hao Wang mówi: Oczywiście. Guo Wang mówi: Z ciekawości, tato - Skąd taka szczerość i zaufanie wobec niego? Hao Wang mówi: Cóż, widziałem go jak problemy miał i sam wiele razy pomógł mi... Wygląda na człowieka godnego zaufania. Guo Wang mówi: Jasne, rozumiem. Su Wang mówi: To ktoś na tyle zaufany, abyśmy mogli tutaj wspólnie się spotkać? Dobrze ojcze, jeśli tak. Hao Wang mówi: Synu... nie stresuj się, tata twój sprawę załatwi szybko. **W tym momencie rozniosło się pukanie do drzwi, wtem, Liang, podszedł bezpiecznie do drzwi, zobaczył kto puka, zapraszając mężczyznę do środka...** - - Hao Wang mówi: Ni hao, drogi mój - dziękuje za przybycie szybkie. Rusty Nail mówi: *wystawia dłoń to Wang'a* Dobry wieczór. Przyjechał najszybciej jak mogłem. **Hao Wang przywitał się z nim poprzez uścisk dłoni, wyważył go odpowiednio.** Hao Wang mówi: Dobrze, więc sytuacja wygląda następująco - Nie powiem czemu, lecz niewidzialnie, zutylizować muszę pewien dostawczy pojazd marki Maibatsu, jeżeli pamięć ma mnie nie zwodzi. Hao Wang szepcze: Maibatsu... Mule. Hao Wang mówi: Zapłacę Ci, dziesięć tysięcy dolarów, jedyne co zrobić trzeba to zająć się wszystkimi numerami do starcia co są - a oprócz tego tablice, zniszczyć... najlepiej na pył zetrzeć. Rusty Nail mówi: Czyli nie rozkładać tego wozu na części pierwsze? Z kuzynem możemy to zrobić. Hao Wang mówi: Cóż, żeby zatrzeć numery wszystkie zapewne zrobić, będziecie to musieli - Tak czy siak, ma zniknąć, jakkolwiek zrobicie to, nie interesuje mnie drogi mój. Ważne by efekt końcowy był odpowiedni. Rusty Nail mówi: Załatwie to z kuzynem, we dwójke robota pójdzie sprawniej. Potrzebuje namiarów na wóz i mogę go zabierać... Mam fajne miejsce gdzie to dokonam. Hao Wang mówi: Wspaniale, wóż jest w odpowiednim, odoosobnionym miejscu, schowany - tak by nikt nim interesować się nie raczył. Unikatem to on nie jest by wzrok przyciągać. **Hao Wang sięga do kieszonki, wyjmuje kluczki - podaje zresztą mu je po czym sięga po notesik - pisząc na nim drogę do pojazdu.** **Rusty Nail odbiera kluczyki od Wang'a wraz z karteczką na której są napisane wskazówki dojazdu do wozu.** Rusty Nail mówi: To w takim razie będę się zbierał. Dam znać jak skończę robotę *wystawia Wang'owi dłoń*. - **Wtem wyszedł, patrząc na karteczkę - przykładając się do pracy, pojechał w miejsce do którego wcześniej Pan Wang mu opisał, odbierając auto** - **Kiedy znalazł pojazd, zabrał - udając się w miejsce swe, zaczął pracę razem z kuzynem swym.** - -
  6. |黑社會的女兒| (Przybycie Córki Triady) - **Do domu rodziny Wang, przybywa córka ojca rodziny - Pana Wanga, imieniem... Su Wang. Zobaczcie więc, co działo się kiedy przybyła.** **Przychodząca rozmowa od Liang** [Telefon, mężczyzna]: Ni hao! Panie Huo, jechałem autem nie miałem jak odebrać. Hao Wang mówi (telefon): Ni hao, Liang... Dzwoniłem to do Ciebie - niestety wcześniej to, odebrać nie mogłem gdyż operację prowadziłem. [Telefon, mężczyzna]: Rozumiem, rozumiem. Dzwoniłem poinformować, że jestem na miejscu, chyba się po prostu minęliśmy o włos. Hao Wang mówi (telefon): Tak, dokładnie - jestem w domu więc jeżeli chcesz to wejść możesz. [Telefon, mężczyzna]: Jasne, zapewne się tam pojawie za jakiś czas aktualnie jestem w drodze. Postaram się pojawić jak będę mógł. Hao Wang mówi (telefon): A powiedz drogi mój Su... widziałeś ? Guo... Tiana... ? [Telefon, mężczyzna]: Yghm..- tak. Siedze w aucie z Su, w najbliższych godzinach ma zamiar cię odwiedzić. Co do reszty twoich dzieci, nie widziałem się z nimi dzisiaj. Hao Wang mówi (telefon): Dobrze - więc też razem, jeżeli mogli będziecie to przyjedźcie. [Telefon, mężczyzna]: Tak zrobimy, proszę się nas spodziewać niedługo. Zaijian. **Rozmowa została zakończona** Hao Wang krzyczy: Siostra twa, Su - niedługo będzie w domu naszym! Guo Wang mówi: Dobrze, dobrze. Su? Hao Wang mówi: Su, zgadza się. Guo Wang mówi: Dobrze, dobrze. **Po pewnym czasie przybyła, wchodząc przez drzwi domu rodziny Wang.** **Su Wang zdjęla okulary, które ujęła w dłoni, jakkolwiek byłaby pewną siebie osobą ponad stan, spotkanie z ojcem po paru latach siedzi jej na żołądku palącą piekotą.** Hao Wang mówi: Su! Droga ma...! Jakże dawno cię nie widziałem. **Liang Chen uśmiechnął się krótko i odszedł w strone zlewu.** **Hao Wang spogląda, na nią, przygląda się jej i mając mieszane uczucia wytknął dłoń by po czasie mlasnąć i ją wkońcu przytulić w międzyczasie powiadając...** Hao Wang mówi: No chodź... tutaj, nie będę to już taki. Su Wang mówi: Ni hao, ojcze. Dawno, lata licząc. Jak się czujesz..? **Su Wang nie za bardzo potrafi utrzymać takt przy ojcu, wytrąca ją trochę to z rytmu; sama zbiła się z tym jak się poczuła w tym momencie, stresowo, ale z uciechą, gdy w końcu doszło do spotkania.** Hao Wang mówi: Cóż, droga ma - czuć, czuję się dobrze... Nie jest tak źle jak wydawać by się mogło w wieku tym, jednakże proszę, Powiedz o sobie coś ma droga, jak Ci życie mija. **Su Wang podeśmiała się z żartu o zdrowiu.** Su Wang mówi: Nadwyraz dobrze, ułożone życie w San Francisco i ciągła praca, której i tak mam ponad stan nadal.. nawet będąc tutaj, zdalnie. Nie lubię zostawiać ludzi bez nadzoru. **Hao Wang spogląda cały czas w oczy jej następnie, zakłada dłonie - jedna na drugą za sobą, kiwa raz po raz głowa.** Su Wang mówi: Dobrze się czuję.. dbam o siebie, dziękuję. Ni hao.. Guo? **Su Wang podeśmiała się patrząc na Guo.** **Guo Wang zatem, parsknął śmiechem. Zatkał buzię od razu i uśmiechnął się do Su.** Guo Wang mówi: No hao, Su! Hao Wang mówi: Ma droga - Wejdź więc, chętnie twych historii wysłucham. - - **Dobrze sobie radzi mając pod sobą parę klubów nad którymi trzyma dłoń nawet zdalnie, siedząc ciągle, albo w tablecie, albo w telefonie. Rytm pracy pomaga jej funkcjonować dobrze. (( Su Wang ))** Hao Wang mówi: Guo, na co czekasz młodzieńcze - siostrze herbatę zaparz. Guo Wang mówi: Ah... Tak. Su Wang mówi: Pomijajać to, że korki na Downtown mogą wychodzić bokiem, w tym ostra jazda prawie skutkująca stłuczką, w nas. Wysokie budynki mają swój urok, ale tłok na ulicach można porównać do szczurów, które próbują się upchać w szczelinę, byle po sobie. **Su Wang zdjęła oczywiście kurtkę zanim przysiadła i zaczeła rozmowę z ojcem.** Hao Wang mówi: Wyrosłaś ma droga, a jaka piękna się zrobiłaś.... Powiedz, nadal nikogo to nie masz? **Hao Wang przytaknął głową zgadzając się z jej wcześniejszą wypowiedzią, jednak - szybko temat zmienił.** Su Wang mówi: Kogoś kto burzył by mój osobisty, wypracowany komfort? Nie mam na tę chwilę nikogo odpowiadając. Su Wang mówi: Jak tam lot właściwie? Jak to lot zapewne, przyleciałam do Santos jakoś tydzień temu, musiałam pozałatwiać swoje sprawy tutaj na miejscu wszystko od punktu do punku tak, aby nic nie wyrywało mnie dzisiaj. Hao Wang mówi: Rozumiem, ma droga Su - dlatego też w dzień po przylocie, zapewne, nie mogłaś zjawić się w domu tym. Su Wang mówi: Nie chciałam w takim rozdarciu, właściwie. Lubię jak wszystko ma swój miejsce i czas, aby wypielęgnować chwilę, tak po prostu. **Su Wang nie za bardzo potrafi sobie kogoś znaleźć kto by zrównał się z jej temperamentem, sposobem bycia, rzadko kiedy trafia w życiu na kogoś z kim poczuje większe połączenie - i chęć rozwinięcia relacji.** Hao Wang mówi: Dobrze to słyszeć ma droga, widzę iż rygor jaki w twej młodości wprowadziłem - przynosi efekt - Mam nadzieję iż za złe mej surowej natury, nie masz... jednakże wiedz iż o twe życie i charakter chodziło na drodzę którą obrałaś. **Guo Wang położył tackę na stoliku, zaczął przelewać zaparzoną herbatę do filiżanek. Z tacką podszedł wpierw do ojca, następnie do Su, aby Ci wzięli sobie po filiżance.** **Hao Wang sięgnął z twardą miną po herbatkę, krótko się uśmiechnął i wziął filiżankę - kącikiem ust do Guo uśmiechając się nieznacznie.** **Su Wang uśmiechnęła się do Guo i na herbacinę, zabrała filiżankę.** **W powietrzu unosi się intensywny, a zarazem subtelny aromat chińskiej herbaty. Nuty kwiatowe, delikatnie słodkawe, przeplatają się z orzeźwiającą zieloną świeżością liści. Wyczuwalne są również ciepłe, ziemiste akcenty, które nadają zapachowi głębi i harmonii. (( Hao Wang ))** - - Hao Wang mówi: Rozumiem, ma droga... w pełni to rozumiem, nie wiem czy ochroniarz twój, Liang - ostatnio powiadał coś na temat mej... inwestycji w sprzęt. Su Wang mówi: Nie rozmawialiśmy o niczym, wczoraj wyrwał mnie Meng jak byliśmy w Moka, na wybrzeżu. Dzisiaj dopiero wieczorem, teraz odebrał mnie Liang z apartamentu Dream Tower. Su Wang mówi: Co to za inwestycja? Su Wang mówi: Guo liczyłam, że zadzwonisz dzisiaj, umawialiśmy się na trening, lub biegi. Hao Wang mówi: Liang, niechaj Ci opowie, bądź pokaże... Ja chętnie posłucham, obejrzę to - delektując się herbatką. Liang Chen mówi: Owszem, Hao wyposażył mnie wczoraj w narzędzie do pracy, będe z niego korzystał dopóki Peng nie dostarczy mi przez pół stanów tutaj tego z czego korzystam zazwyczaj. **Liang Chen kręci na palcu złotym sygnetem z chińskim symbolem lojalności i wsadził ręke za plecy gdzie ma umieszczoną pod t-shirtem kabure na broń osobistą.** **Su Wang poczuła jakiś komfort po czasie, jak usiadła z ojcem, kojąc się w jego głosie. Dobrze się czuje i uspokaja, zerka co jakiś czas na płomień kominka, łapie zapachy unoszące się w powietrzu.** Guo Wang nie ogarnął, że ktoś coś do niego mówi. Hao Wang mówi: Wiedz, Córko droga - Su... iż o bezpieczeństwo, twe zadbać musiałem - choć... wiem że sama dobrze potrafisz i odpowiednie osoby od tego masz. Hao Wang krzyczy: Guo! **Guo Wang podskoczył na kanapie, podniósł łepetynę, zerknął po osobach i schował telefon.** **Liang Chen położył pistolet na stoliku, tak aby lufa nie była skierowana w żadnego z członków rozmowy (ma świra na punkcie obchodzenia się z bronią).** Guo Wang mówi: Już, tak tak. U mnie? Wszystko w porządku, tak. Jest jak powinno być, powoli lepiej. Statkuje się tutaj. **Hao Wang spogląda marszcząc delikatnie to brwi na swego syna, kiwa głową - a ten zapewne już wie o co ojcu chodzić może.** Su Wang mówi do Guo Wang: Przydałby Ci się dopaminowy detoks, więcej ruchu i mniej ekranów, które Cię rozpraszają. Guo Wang mówi: Nie, nie... Z ekranami to akurat wiąże życie, dobra? Nie odbierajcie mi tego, apeluję wręcz... Hao Wang mówi: A! Właśnie, Liang - wczoraj nie wypomniałem Ci nazwania mnie po imieniu, dziś już to zrobię, jak wiesz osobą jestem twardą, co tradycji i kultury naszej się trzyma... Dlatego nie pozwolę by dużo młodszy człowiek powiadał do mnie po imieniu, choć wiele dla tej rodziny znaczysz [...]. Hao Wang mówi: [...] to proszę o godny, wyraz... Uznania w mą stronę. Pan Wang. **Hao Wang pokręcił swymi złotymi sygnetami, błyszczącymi w świetle lamp... spojrzał na Su następnie na Guo. Po czym dodał...** Liang Chen mówi: Jasne, nie widzę w tym żadnej przeszkody, umknęło mi to Panie Wang. ** Su Wang nie wchodzi w rozmowę, a miała coś wydukać do Guo.** **Liang Chen pokręcił swoją złotą bransoletą na nadgarstku, która ma na sobie wygrawerowaną posture smoka Yinglong.** Hao Wang mówi: Guo, przynieś z kuchni proszę... Butelkę najlepszego Wina, zapewne Su - raczy z ojcem choć jeden kieliszek wypić. Guo Wang mówi: Oczywiście, oczywiście... **Su Wang sądziła, że Peng, Triad Soldier, który współpracuje ze strukturą wyposażył Lianga, tak ją zapewniał - przeleciało jej przez myśl to, że dlatego był tak unikowy, gdy pytała 'o dopięcie sprawy', której nie dopiął.** Su Wang mówi: Oczywiście ojcze. **Su Wang popatrzyła na telefon, a jej wzrok pomknął w stronę kuchni - przewróciła oczami wywijajac gałkami pod na chwilę spuszczonymi powiekami na wpół.** **Guo Wang przewala wina, udaje, że dobiera ekstremalnie dobre wino mimo, że się nie zna.** **Guo zapewne kiedy ojciec wspomniał o najlepszym winie - wybrał to ojczyste, wysokiej jakości ,,zwane'' : "Smoczy Kwiat Nocy". (( Hao Wang ))** **Guo Wang postawił zadowolony wino na stoliku, rozciął plombę ostrzem dołączonym przy otwieraczu, wkręcił się w wino i wyciągnął korek. Zalał po połowie w obu lampkach.** **Subtelny, lecz wyrazisty aromat Smoczego Kwiatu Nocy wypełnia powietrze. Wyczuwalne są bogate, dojrzałe nuty czerwonych owoców – wiśni i granatu – z delikatnym akcentem śliwkowej słodyczy [...]. (( Hao Wang ))** **Aromat zwieńczają ciepłe, dębowe akordy z subtelnym muśnięciem miodu, tworząc harmonijną i głęboką symfonię zapachów, jakby przywodzącą na myśl noc w chińskich górach oświetlonych księżycem. (( Hao Wang ))** **Su Wang wzięła lampki w dłonie, tak aby miała to być celebracja - to ona musi wyciągnąć dłoń z lampką wina, kosztujać go w towarzystwie ojca (podała lampion z alkoholem).** **Hao Wang wstał, następnie chwycił za swą lampkę wina, obrócił się w stronę Su.** - - **Guo Wang zawiódł próbując przypomnieć sobie o wywozie odpadów po operacjach ojca.** Hao Wang mówi: A więc. Toast wznieść chcę - za córkę swą, której dawno nie widziałem, za to iż los splótł drogi nasze... I za to że okazje, jeszcze za swego życia mam by zobaczyć ją. **Guo Wang wstawł więc, udał się do teleskopu sprawdzić co z niego w ogóle widać.** Hao Wang mówi: Su... Witamy cię z powrotem, w progach naszych skromnych. Wiedz iż zawsze będziesz córką mą, niezależnie jak bardzo na siebie się pogniewamy, niezależnie jak daleko, będziemy od Siebie. **Guo Wang słysząc słowa ojca, wrócił się jednak.** **Hao Wang zaprzestał swej przemowy następnie zaczął to słuchać wypowiedzi Su, obserwując to poczynania jej.** **Liang Chen otworzył drzwi balkonowe i wybył na balkon w celu zapalenia papierosa.** Su Wang mówi: I za Ciebie tato, za to, że jesteś i w końcu możemy się spotkać. Pobyt w San Francisco bez was to był trudny czas, ale wiesz, że zawsze sobie poradzę. Tak mnie wychowałeś. Hao Wang mówi: Oczywiście... Droga ma, oczywiście. Za rodzinę Wang! Guo Wang mówi: Za rodzinę, tak. Su Wang mówi: Mam tylko nadzieje, że zbicie się z tą luźną kulturą Stanów tutaj przejdzie wam w miarę gładko, wiele rzeczy jest tutaj innych, tak po prostu. Za rodzinę Wang! **Hao Wang wzniósł swą lampkę ku górze, zrobił z gestem to następnie spojrzał z delikatnym uśmiechem - którego to dawno nie widziała, na Su.** **Su Wang wzniosła toast ze swoim ojcem Hao W. w gronie rodzinnym.** **Hao Wang wypił wino swe do końca, zapewne delikatnie stukając się lampkami z Su - gustownym i eleganckim ruchem.** **Su Wang ma cichą nadzieje na to, że wszystko pójdzie składnie, a rodzina Wang nie rozejdzie się już na tak długi czas. Nauczyła się też funkcjonować sama, a zacięcie się zrodziną po tylu latach - musi znowu nauczyć się być tą córką i siostrą.** Hao Wang mówi: Ahh.. Niema to jak, Wino, porządne - ,,domowe'' O niezwykłym smaku... Guo Wang mówi: Wino domowe, tak... Su Wang mówi: Które rozchodzi się po gardzieli na tyle przyjemnie, że nie powoduje uśmiech. Gdzie się wybierasz Guo? Guo Wang mówi: Ja? Nigdzie, nie... Su Wang mówi: Jesteś jakiś wybity z rytmu, coś Cię męczy? Nigdzie? przecież widzę, że się gdzieś zmywasz, wszystko w porządku? Guo Wang mówi: Co? Ja? Jest dobrze Su, tak. W jak najlepszy porządku jest wszystko. **Guo Wang przytakuje kilka razy głową.** Su Wang mówi: Naprawdę? Hao Wang mówi: Powiedz Guo, cóż się dzieje - Czy aby napewno, ostatnie zadanie twe, zostało wykonane... Dobrze? Guo Wang mówi: Ależ... Tak, naturalnie. Radujmy się, że tutaj jesteś. Guo Wang mówi: Nie tylko, po prostu. Chodzi mi po głowie to i tyle. Nie wiem... **Su Wang mogła patrzyć wymuszając ona Guo, jak przy ojcu jej image 'nieco schodzi', gdzieś się rozpływa tak w stosunku do innych łapie tę sztywność i ostrość charakteru, spojrzeń i gestów.** Hao Wang mówi: Guo. Su Wang mówi: Słuchamy. **Su Wang rzuca krótko po prostu.** Guo Wang mówi: Wszystko planowo poszło, jak prosiłeś, ale wciąż mam swoje jakieś z tyłu głowy przeświadczenie, że mogło być to lepiej zrobione, inne miejsce. Nie wiem sam, sam nie wiem, ahhh... Hao Wang krzyczy: Czyż za mało dostaliście - by zabezpieczyć się, przemyśleć sprawę... I wykonać to z detalami i szczegółami, ostrożnością o którą prosiłem !? Czy jasno nie wyraziłem się przed wyjazdem ?! Guo Wang mówi: No tak było wykonane przecież... **Guo Wang zląkł się pewnie, odczuwa respekt do swojego ojca.** Hao Wang krzyczy: Jesteś tego pewien? Więc dlaczego głowę Ci to zawraca, powiedz mi! Guo Wang mówi: No mówię, nie wiem no... Nie wiem. Coś było zbyt dobrze, żeby to tak łatwo poszło. Hao Wang mówi: Cóż z etykietami zrobiliście? Guo Wang mówi: Tian zabrał z jednej a ja z drugiej, mam ją dalej w tamtych spodniach. **Su Wang zerknęła przy czasie na tablet, który przyniosłą ze sobą (w torebcę, lub coś).** Hao Wang mówi: Na jaką głębokość, dziurę tą kopaliście ? Guo Wang mówi: Około... półtora metra. * [STOP] * (Kontynuacja w projekcie Dr. Wang'a) **I Pozwólcie iż na tej ,,gorącej'' akcji która jeszcze się nie kończy, zaprzestanę.... Wiedzieć tutaj wam tylko tyle iż, Pan Wang zastosował odpowiednie kroki postępowania, wobec całej - tej sytuacji. a następnie udał się spać.**
  7. |阑尾手术| (Operacja Wyrostka) - **Do doktora zgłasza się czarnoskóry mężczyzna który skarży się na uwłaczający ból brzucha, Doktor zgadza się na wizytę i wysyła mu dane lokalizacyjne... A co się działo dalej zobaczcie sami...** - **Przychodząca rozmowa od ******** [Telefon, mężczyzna]: Halo?.. Dobrze się dodzwoniłem? Rozwiązałem równanie. Hao Wang mówi (telefon): Tak, zgadza się - rozwiązał Pan, dlatego oferuje pomoc medyczną i operacje... Jeżeli coś się dzieje konkretnego, to proszę mówić. Tak.. Hao Wang mówi (telefon): Pomoc jest w pełni anonimowa, nie wymagam to również żadnych - zbędnych... dokumentów, jedynie pytam o zdrowie pańskie i choroby. [Telefon, mężczyzna]: Okay, w takim razie potrzebuje pilnej pomocy.. Od jakiegoś czasu strasznie mnie boli b-brzuch? Yeah.. Chciałbyś się ze mną umówić i zobaczyć co się tam dzieje? [Telefon, mężczyzna]: I od razu jakby trzeba było to zrobić to co trzeba.. [Telefon, mężczyzna]: Nie mam czasu na chodzenie po lekarzach. Najlepiej jakbyśmy się dzisiaj spotkali, yeah. Hao Wang mówi (telefon): Żadnego problemu z tym mieć nie będę - rzecz jasna... jeżeli brzuch boli, proszę przybyć, lokalizację za krótką to chwilę prześlę. [Telefon, mężczyzna]: Okay, w takim razie czekam. Do zobaczenia.. Hao Wang mówi (telefon): Zaijian! Ah... tak zapomniał bym, do zobaczenia. **** Rozmowa została zakończona. **** **Hao Wang spogląda na numer który dzwonił następnie otwiera ,,chat'' z nim i wysyła lokalizację.** **Hao Wang sięga z auta marynarkę oraz krawat, dość szybko zakłada.** **Tom Douglas złapał za swoją torbę i ruszył w stronę faceta zamykając za sobą auto.** Tom Douglas mówi: Z Tobą rozmawiałem? Hao Wang mówi: Ni hao! A więc Pan - z bólem brzucha... Tak, oczywiście... Zemną. **Hao Wang po chwili przyjaźnie uśmiechnął się i wytknął do niego dłoń.** **Tom Douglas podał mu dłoń ze zmieszanym humorem.** Hao Wang mówi: Proszę nie martwić się - Zapraszam... przebadamy, zobaczymy - cóż się dzieje. **I poszli w stronę gabinetu.** - - Hao Wang mówi: Proszę siadać... przebiorę się i za krótki moment do Pana wrócę. Tom Douglas mówi: O-okay! **om Douglas opuścił torbę w dół puszczając ją. Usiadł niepewnie na sofę, po czym ponownie się rozejrzał i zaczął się kręcić przez ból brzucha.** Hao Wang mówi: A więc... Ból pańskiego brzucha, dobrze - zobaczę cóż zrobić się będzie dało... Proszę powiedzieć mi od jakiego czasu boli Pana brzuch ? **Hao Wang wtem usiadł na krześle - wyjął notes oraz długopis z swej kieszeni.** Tom Douglas mówi: N-no.. Gdzieś z dwa dni? Do trzech, ale nie miałem czasu iść nigdzie i zbadać się, a że w końcu znalazłem chociaż trochę czasu, to udałem się do Ciebie właśnie.. A że była taka karteczka to mówię, chętnie się zapisze. Hao Wang mówi: Rozumiem - Oczywiście... Panu pomogę - na tyle, na ile rzeczywiście będę mógł, Czy ma Pan jakieś konkretne przebyte choroby, problemy w rodzinie - o podłożu genetycznym... Czy pracuje Pan fizycznie ? **Hao Wang kiwa głową, spogląda raz na pacjenta raz w notatnik, co chwile coś zapisując.** Tom Douglas mówi: Problemy w rodzinie? Nic takiego nie pamiętam, żeby było, ale również nic nie będę potwierdzał.. Pracuje, pracuje, a dokładnie jestem ogrodnikiem i często na Mirror Parku pracuję - yeah. Hao Wang mówi: Czy ból - który dręczy to Pana jest dość silny lub nasila się w dolnej, prawej części brzucha? Tom Douglas mówi: No.. Jakoś by tak było. Koło wątroby, albo nie? Nie znam się - serio.. Ale mogę powiedzieć, że wieczorem się nasila. Hao Wang mówi: Dobrze - proszę rozebrać bluzkę, położyć się i rozluźnić brzuch - zaraz sprawdzę, czy przy nacisku również boleć będzie. **Hao Wang wtem wstał podszedł do szafki i wyciągnął opakowanie rękawiczek lateksowych - ubrał je.** **Tom Douglas od razu po słowach faceta wstał powoli z sofy i zaczął się rozbierać zaczynając od koszuli. Całą górną częśc ubrań położył w szafie układając /w kostke/. Finalnie wrócił i usiadł dodając:.** Tom Douglas mówi: M-mam się położyć? Tak? Hao Wang mówi: Zgadza się - Proszę pana. **Tom Douglas zaczął się kłaść powoli na sofie, po czym wbijając wzrok w sufit rozluźnił się.** - - **Hao Wang naciska raz mocniej - raz bardziej delikatnie różne partię brzucha jednocześnie przyglądając się na reakcję jakie wykonuje mężczyzna.** **Przy której partii jego brzucha poczuł wyraźny dyskomfort bądź ból - jak on się objawił ? (( Hao Wang ))** **Tak jak wspomniał H. Wang w prawej dolnej części brzucha. Ból się objawił mocnym pojękiwaniem i wzdychaniem. (( Tom Douglas ))** **Hao Wang przerywa następnie sięga po notatnik oraz długopis swój, zapisując coś w nim - powiada do mężczyzny.** Hao Wang mówi: Podejrzewam iż ma to Panicz, zapalenie wyrostka... Jednak mogę upewnić się, czy to aby na pewno to, po prostu wykonam jeszcze jedno proste badanie, dobrze? Tom Douglas mówi: N-nie ma sprawy.. **Hao Wang podchodzi do szafy następnie wyciąga stetoskop, zakłada go i zaczyna przesuwać po brzuchu pacjenta, po chwili wykrywa osłabioną perystaltykę jelit.** Hao Wang mówi: Cóż... niestety, ma diagnoza - potwierdziła się. Czy zdecydowany to Pan na operacje byłby? Tom Douglas mówi: Y-yeah.. Mam dzisiaj czas? P-po prostu zrób, żeby mnie nie bolało - okay? Hao Wang mówi: Dobrze, oczywiście - tutaj w szafie przed Panem są ubrania, sterylne, proszę się przebrać i zaraz zaczynamy. Tom Douglas mówi: Pewnie. **Tom Douglas uniósł się w górę, po czym ruszył do szafy robiąc jeden krok. Gdy zaczął w niej grzebać wyciągnął ubrania do operacji i założył je na siebie bez, żadnego pośpiechu.** Tom Douglas mówi: M-mam się położyć? Hao Wang mówi: Proszę się położyć. Hao Wang mówi: Z początku, może poczuć Pan zimno, lecz - tym proszę się nie przejmować. **Tom Douglas po słowach Hao wskoczył na stój i położył się na nim konfortowo. Ponownie się zaczął wpatrywać w sufit, nie wzruszony nie przejmuje się zimnym stołem, na którym leży. Ma obawy, czy aby na pewno się uda operacja.** - - **Hao Wang powoli nachyla się i szykuje wszystkie potrzebne mu narzędzia do operacji - tj. skalpel, kleszcze chirurgiczne, ssak i zestaw do laparoskopii jak i ampułkę ketaminy i fentanylu, następnie idzie na drugą sale i przyciąga monitor - podpina do niego powoli lecz dokładnie pacjenta.** Hao Wang mówi: Dobrze... Tak, A więc za chwilę poczujesz ukłucie... Po pewnym czasie przestaniesz odczuwać ból a sytuacja stanie się bardziej komfortowa - Tak. Tom Douglas mówi: M-mhm.. **Hao Wang sięga po fentanyl, następnie z ampułki do świeżej i sterylnej strzykawki - zaczyna nabierać środek w międzyczasie pytając.** Hao Wang mówi: Proszę powiedzieć tylko - ile Panicz to waży? Tom Douglas mówi: Hm.. Żebym ja wiedział? Około osiemdziesiąt pięć kilo? Hao Wang mówi: Dobrze... **Hao Wang nabiera odpowiednią ilość środku do wagi w przedziale od 84 do 86 kg, chwilę kalkulując w głowie.** **Hao Wang stuka w strzykawkę wypuszczając z niej powietrze - następnie, wbija się pod skórę głębiej i wypuszcza powoli substancje.** **Pacjent mógł odczuć ukłucie, środek zapewne zaczął po pewnym momencie działać - może się mu wydawać iż jest ,,pijany'' przez jakiś czas aby później - stopniowo tracić świadomość. (( Hao Wang ))** **Hao Wang sięga po skalpel następnie wykonuje nacięcie w dolnej, prawej części brzucha, delikatnie przecina tym samym kolejne warstwy skóry oraz tkanki pod nią by po chwili odsłonić jamę brzuszną.** **Hao Wang używa momentalnie ssaka chirurgicznego by odsączyć krew - zostawia go tam w miarę bezpiecznej pozycji, montując go na zrobionym przez siebie ,,stojaku'' do tego celu.. Spogląda w jamę brzuszną.** **Krew jest odsączana całkiem dobrze, pole operacyjne nie jest być może idealne ale wystarczająco ,,czyste'' by zabieg wykonać. (( Hao Wang ))** **Czy Monitor pokazuje jakieś nieprawidłowości - czy Pacjent jest stabilny do tego momentu ? (( Hao Wang ))** **Nie, wszystko jak na razie idzie zgodnie z planem. (( Tom Douglas ))** **Hao Wang spogląda w jamę brzuszną następnie lokalizuje zapalony wyrostek robaczkowy - jest on przekrwiony i napięty, sięga więc po kleszcze i sprawnie oraz profesjonalnie chwyta za niego kleszczami, przygląda się chwilę...** **Wyrostek pulsuje lekko - co zresztą, potwierdza jego stan zapalny. (( Hao Wang ))** **Hao Wang sięga niżej do stolika następnie wyjmuje chirurgiczne nici oraz szczypce, stara się podwiązać wyrostek ku jego nasadzie - by zapobiec jego krwawieniu, po chwili sprawdzając na monitor sięga po skalpel następnie odcina go wykonując spokojny ruch - chirurgiczne cięcie.** ** Widocznie z wyrostka przestała się sączyć krew, rana wygląda na przygotowaną do zamknięcia. (( Hao Wang ))** **Hao Wang spogląda na monitor oraz na pacjenta.** **Czy pacjent jest stabilny? Czy poci się ? Widoczne jest coś po nim ? (( Hao Wang ))** **Hao Wang umieszcza usunięty kawałek po chwili na wolnej, metalowej tacy, przygląda się jamie brzusznej.** **Pacjent jest na granicy norm parametrów. Nic nie widać po nim, aby się pocił. Leży spokojnie i się nie rusza. (( Tom Douglas ))** **Hao Wang chwyta za sól fizjologiczną z dodatkiem antybiotyku, następnie otwiera i przepłukuje jamę brzuszną by to zminimalizować ryzyko infekcji.** **Hao Wang odkłada roztwór i sięga po nici, chirurgiczne oraz specjalną - przeznaczoną do zszywania igłę, gdy przygotował się odpowiednio zaczyna zszywać kolejne warstwy skóry, zaczynając od mięśni a kończąc na samej skórze, stara się zrobić tak by było dobrze - niekoniecznie estetycznie.** **Hao Wang po chwili nakłada sterylny opatrunek na brzuch swego pacjenta by następnie udać się po kroplówkę i założyć wenflon - przez który to puści tą substancje.** **Kroplówka zawiera oczywiście oksykodon który złagodzi ból pooperacyjny, powinien się też po pewnym czasie pomału wybudzać. (( Hao Wang ))** **Czy pacjent odzyskuje świadomość, czy ma jakieś poczucie ulgi po przebudzeniu ? (( Hao Wang ))** **Tom Douglas zapewne po pięciu minutach zaczął się wybudzać. Rozgląda się powoli po pomieszczeniu i próbuje sobie przypomnieć gdzie się znajduje.** **Tom bardzo powoli odzyskuje świadomość. Zapewne po dziesięciu minutach będzie je odczuwał. (( Tom Douglas ))** **Hao Wang przygląda się i czeka aż ostatecznie pacjent odzyska świadomość.** Tom Douglas mówi: H-halo? J-ja jestem n-na sali operacyjnej?.. Dobrze mówię.. I-i.. Pamiętam? Hao Wang mówi: Tak, Pana Proszę, Dokładnie - Jest to Panicz na operacyjnej sali, wyrostek który natarczywie napierał został usunięty...Teraz przynajmniej przez dobę będzie musiał odpoczywać... nie wychodzić za wiele i w sterylnym, czystym pomieszczeniu leżeć - czy to jasne? Tom Douglas mówi: J-jasnę myślę.. Tom Douglas mówi: Którą mamy godzinę? **Hao Wang wyciąga telefon z kieszonki następnie spogląda.** Hao Wang mówi: Dwudziesta dziesięć. Tom Douglas mówi: Mhm.. Rozumiem. Tom Douglas mówi: Czyli jutro około tej godziny w-wyjdę? Hao Wang mówi: Dla swojego zdrowia, wolne proszę od wszelakiej pracy na jutrzejszy dzień przygotować - nie musi Panicz przebywać tutaj, może w swym domu lecz omijać brudne miejsca i nie zanieczyścić świeżego to szycia. Nie chcemy by wdała się infekcja. Tom Douglas mówi: Nie ma sprawy, będę się starał. Hao Wang mówi: Dobrze, powoli proszę wstać i nie wykonywać drastycznych, szybkich ruchów... nie napinać mięśni brzucha przedewszystkim, wstając proszę starać się sturlać a dopiero później podnieść. **Tom Douglas po słowach faceta przytaknął głową i /sturlał/ się, po czym podniósł na nogi z lekkimi problemami.** Tom Douglas mówi: M-mogę się przebrać już? Hao Wang mówi: Proszę ubrać bluzę na obecne ubranie - jest sterylne i czyste a spodnie normalnie założyć. Tom Douglas mówi: Okay. Hao Wang mówi: Czy ma Pan jakieś konkretne pytania odnośnie operacji, przebiegu jej ? **Tom Douglas zrobił dwa kroki bliżej do szafy i założył koszulę na ubranie, po czym rozłożył spodnie i również wsunął je na swoje nogi zapinając rozporek razem z guzikiem. Rozejrzał się i nie wiedząc co zrobić usiadł.** **Hao Wang wyrzucił lateksowe rękawiczki do kosza obok, zsunął maseczkę i usiadł.** Tom Douglas mówi: Mam jakieś leki b-brać? Hao Wang mówi: Cóż, może pan brać paracetamol pięćset miligram w razie wystąpienia gorączki lub Ibuprofen - nie zbija gorączki poniżej trzydziestu sześciu i sześciu stopni a działa przeciwzapalnie. Hao Wang mówi: W razie... gdyby sytuacja była... rzeczywiście poważna, czuł by się Pan nie tak, gorączkował by Pan, to wtedy - zaiste proszę dzwonić, podam mocniejsze i większe dawki dostępnych lekarstw. Tom Douglas mówi: Aa.. Może się taka sytuacja wydarzyć? Hao Wang mówi: Cóż nie powinna - zabezpieczyłem ranę odpowiednio i zastosowałem roztwór soli fizjologicznej z antybiotykem, lecz jeżeli nie będzie się Pan stosował do zaleceń mych i nie będzie dbał o czystość środowiska w którym będzie to przebywał to wszystko zdarzyć się może. IC] Tom Douglas mówi: Rozumiem, t-to już wszystko t-tak? Hao Wang mówi: Zgadza się, o ile oczywiście - niema Pan to żadnych dodatkowych pytań bądź wątpliwości, jeszcze pozostała z mojej strony kwestia płatności - jak finansową stoi Pan? Tom Douglas mówi: N-no.. Zależy jaka cena będzie. Hao Wang mówi: Taniej proszę Pana niż w szpitalu z ubezpieczeniem które w pana przypadku zapewne i tak w pełni operacji tej by nie pokryło - dziesięć tysięcy dolarów. Tom Douglas mówi: Mhm.. Rozumiem. Do kiedy mam to zapłacić wszystko? Hao Wang mówi: W wolnym czasie, bądź chwili może Pan uregulować swoje zaległości - nigdy nie ścigam swych pacjentów, oczywiście wszystko w ramach rozsądku. **Hao Wang wstał i uśmiechnął się do niego ciepło następnie wytknął na pożegnanie dłoń - wyważył uścisk, kiwnął głową i powiedział.** Hao Wang mówi: Życzę wszystkiego to dobrego - nadzieje mam iż wszystko pójdzie po naszej myśli a goić się będzie jak na psie. Tom Douglas mówi: Okay, w takim razie za dwa, trzy dni będę ponownie i oddam wszystko.. Tom Douglas mówi: Mam taką nadzieje.. Jak przestanie mnie boleć to przyjdę. Hao Wang mówi: Dobrze. **Pożegnali się a pacjent zadowolony z tego iż przeżył oraz problem ma z głowy - wyszedł.**
  8. |废物处理| (Utylizacja odpadów) **Dr. Wang kazał swoim synom zutylizować powstałe podczas tworzenia substancji oraz operacji odpady - które zresztą są dość niebezpieczne, mieli zatankować auto oraz wywieźć je za miasto omijając większość kamer, jadąc pobocznymi drogami a następnie zakopać je w ziemi. Spójrzmy jak im to poszło.** - KOSZT - 10 000 $ - **Wang kazał założyć im rękawiczki, oraz maseczki - które są dostępne w jego gabinecie a następnie wynieść worki - zgodzili się na to. Podkreślił wielokrotnie iż mają do pracy tej podejść z dokładnością i rozwagą.** - - - Tian Wang mówi: Dobra, chyba możemy ruszać. Guo Wang mówi: OK, wiesz gdzie jechać czy coś sprawdzić? Tian Wang mówi: Sprawdź, jeszcze nie znam zbyt dobrze miast. Guo Wang mówi: Dobra... **Guo Wang złapał telefon, wbił nawigację w miejsce z dala od autostrad w drogi poboczne.** Guo Wang mówi: Na razie tutaj. Potem będziemy się główkować. Tian Wang mówi: Mhm, dobra pewnie. Tian Wang mówi: Ludzie tu jedźą jak wariaci, nikt się nie zatrzymuje tylko jedzie. Guo Wang mówi: To prawda, wiodą tutaj szybkie życie. Nie szkoda im go chyba... Tian Wang mówi: Ciekawe co robi teraz Mei? Tian Wang mówi: Nie dzwonisz do niej po tej wczorajszej kłótni? Guo Wang mówi: W sumie... Zadzownie, fakt. **Guo Wang wyciąga telefon i wybiera numer.** Ni hao, Mei... Umm... Tak, zacznę może od tego, że przepraszam i jest mi głupio za moje zachowanie ostatnio. Albo... Po prostu oddzowń i daj znać kiedy będziesz dostępna i o tym pogadamy, cześć. **Rozmowa została zakończona.** **Guo Wang sprawdził nawigację po nagraniu się na pocztę Mei. Ustawił punkt na bocznej trasie, raz jeszcze tylko kawałek dalej.** Tian Wang mówi: I co nie odebrała? Guo Wang mówi: Nie, poczta od razu. No nic... Tian Wang mówi: Pewnie, nie ma czasu. Tian Wang mówi: Zabiegana jest ostatnio. Guo Wang mówi: Tak może być, tak. **Tian Wang wyłącza światła w aucie.** Tian Wang mówi: W sumie to nie wiem czy tam było przejezdne w ogóle. Guo Wang mówi: Było, raczje było... Sam nie wiem w sumie. Tian Wang mówi: Poustawiali jakieś pachołki i nie wiadomo czy można czy nie przejechać. Guo Wang mówi: Dobra... Tutaj gdzieś stań, tak. Guo Wang mówi: O... Będzie dobrze. Tian Wang mówi: Dobra to co bierzemy te worki? Guo Wang mówi: Tak, dawaj. **Tian Wang nasuwa maseczke na twarz.** **Guo Wang założył maskę na twarz.** **Tian Wang łapie za worek.** **Guo Wang sprawdził wpierw etykiety na worku, zdjął je i złapał jeden z nich.** Tian Wang mówi: O właśnie jeszcze te etykiety. Guo Wang mówi: Tak, tak... Tian Wang zrywa etykiety które znajdują się na worku i wsadza je do kieszenie. **Guo Wang etykiety schował do kieszeni.** **Guo Wang odłożył worek w bok.** **Tian Wang wkłada worek w krzaki.** **Guo Wang zgarnął dwie łopaty z pojazdu, podał jedną Tianowi.** **Tian Wang łapie za łopate.** **Guo Wang zaczął kopać dół wraz z Tianem. Zakopuje z nim odpadu głęboko w lesie.** **Tian Wang zaczyna kopać dół i wyrzuca piach obok niego.** **Pewnie po czasie dół jest na tyle duży, aby pomieścić worki z zapasem. ** - - Guo Wang mówi: Dawaj, wrzucajmy to i zmywamy się stąd... Tian Wang szepcze: Dobra już wrzucam. **Tian Wang łapie za worek i okręca go tak aby zmieścił się w dole.** **Guo Wang upycha worek, dopycha go rękoma do dna, żeby się zmieścił wraz z tym drugim.** Guo Wang szepcze: Jeszcze zakopać to trzeba i będzie OK. Tian Wang szepcze: Pewnie. **Guo Wang złapał raz jeszcze łopatę, zaczął zasypywać piachem.** **Tian Wang łapie ponownie za łopate i zaczyna zasypywać dół.** **Guo Wang pozostałości piachu równa dookoła, żeby nie było widać znaku, że coś tu było robione.** Guo Wang mówi: Okej... Spływajmy stąd, Tian. **Guo Wang ściąga maseczkę, chowa do kieszeni.** **Tian Wang zsuwa maseczke i rzuca ją na deske rozdzielczą.** Guo Wang mówi: Tu w prawo odbij chyba... Bo w lewo autostrada jest. Tian Wang mówi: Mhm. Guo Wang mówi: Tutaj w prawo, tą drogą. Tian Wang mówi: I do góry nie? **Telefon zaczyna dzwonić w kieszeni. (( Guo Wang ))** **** Przychodząca rozmowa od 爸爸. **** Guo Wang mówi: Tak, tak... Zaraz zaznaczę. Guo Wang mówi (telefon): Ni hao, już wracamy. [Telefon, mężczyzna (Dr. Wang) ]: Dobrze, więc - czekamy to na was. Jak parkować ciężarówkę będziecie to tak by drogi wjazdowej nie przerwać. Guo Wang mówi (telefon): Jasne, tato. Rozumiem. [Telefon, mężczyzna]: Zaijian, synu! **** Rozmowa została zakończona. **** Tian Wang mówi: Chyba poszło z górki co? Guo Wang mówi: Taak, tak... Też mi się tak wydaję. Rozklepaliśmy to, raczej nikt się nie połapie. Tian Wang mówi: Mam taką nadzieje. - - **Następnie wrócili, Wang z zaufaniem do synów podszedł i stwierdził iż do tematu podeszli profesjonalnie, dlatego wręczył im po pięć tysięcy dolarów ,,wypłaty'' na każdego z nich za cały proces ich utylizacji.**
  9. |便利貼| (karteczki) **W czasie kiedy... Pan Wang, kazał synom swym wywieść szczątkowe ilości odpadów - postanowił porozwozić swe ,,ogłoszenia'' w postaci zagadkowej karteczki z równaniem do rozwiązania w celu ,,zdobycia'' większej ilości potencjalnych ,,pacjentów''.** - -
  10. |膝蓋手術| (OPERACJA STAWU KOLANOWEGO) - [Notka OOC] (Niestety ale przez Crashujący od jakiegoś czasu R. Editor, większość dobrych ujęć w swoim interiorze - straciłem, z czego uwierzcie zadowolony nie jestem, na szczęście mam logi z samej operacji) - **Do Dr. Wanga zadzwonił mężczyzna - z problemem dotyczącym jego stawu kolanowego, po odbyciu krótkiej rozmowy umówili się w wyznaczonym przez doktora miejscu.** **Telefon zaczyna dzwonić w kieszeni. (( Hao Wang ))** Hao Wang mówi (telefon): Ni hao! Wang z strony tej - słucham! [Telefon, mężczyzna]: Halo, dobry wieczor. Dostałem ten numer od dobrego przyjaciela. Hao Wang mówi (telefon): Tak, roznosiłem to karteczki - jak miewam z powodów zdrowotnych to zgłasza się Pan do mnie ? [Telefon, mężczyzna]: Otóż mam problem - niestety posypało mi się kolano... Potrzebuje operacji zebrani tego do kupy oraz dodania śrub w kolanie, abym mogli chodzić normalnie... Jeżeli chodzi o Państwowa operacje mogą mi dopiero za trzy miesiące zrobić, bo to planowe a nie cito, a ja już chodzić nie mogę! Hao Wang mówi (telefon): Parszywa służba zdrowia w kraju tym, ze zdziwienia czasem wyjść nie mogę - Wyślę lokalizacje Panu, czy uda się dotrzeć na miejsce? [Telefon, mężczyzna]: Oczywiście. Hao Wang mówi (telefon): Będę na wjeździe za Panem czekał, udamy się później to do gabinetu... zaraz lokalizację wyślę. Hao Wang mówi (telefon): Zaijian! Ah... Tak, wybaczyć proszę, zapominam się... Do zobaczenia! Tak... **** Rozmowa została zakończona. **** RMD1-c mówi: Witam, dzień dobry. Hao Wang mówi: Ah.. Tak, witam starszego człowieka... Ni hao! **Hao Wang wtem z uśmiechem wytknął do niego dłoń w ramach przywitania.** RMD1-c mówi: Rozumiem, ze teraz umówimy się na wszystko oraz załatwimy papirologię tak, a kiedy ewentualny zabieg? Hao Wang mówi: Pana proszę... u mnie nie ma czekania, wszystko załatwimy dziś a o samą papierologię się martwić nie trzeba! ** Hao Wang dodał z uśmiechem położył dłoń na jego plecach po czym dodał.** Hao Wang mówi: Zapraszam! Mego... pacjenta. **Udali się obydwoje do Gabinetu, tam przeprowadzona została rozmowa, nt. Wcześniejszego zdrowia pacjenta. Również tam się przebrali.** Hao Wang mówi: Proszę siadać, przebiorę się w czasie tym. RMD1-c mówi: Oczywiście. **Hao Wang otwiera szafkę następnie odkłada marynarkę - wyjmuje sterylnie zabezpieczone w worku sterylne odzienie i się przebiera.** **Hao Wang ściąga obuwie po czym zakłada swe ulubione klapki, zakłada maseczkę którą zsuwa na podbródek...** RMD1-c mówi: Wiec Panie doktorze co musimy teraz zrobic, aby brac sie do roboty skoro nie maa czekania! **Hao Wang odsuwa delikatnie krzesło następnie siada na nim wygodnie, uśmiechając się widocznie, z kieszonki wyjmuje notes oraz grawerowany - chińskimi znakami czerwony długopis, rozsiada się wygodnie i wzdycha spoglądając chwilowo na sam notes.** Hao Wang mówi: Wpierw, dla bezpieczeństwa to pana - zadać konkretne pytania muszę. O Pana imię oraz nazwisko pytać nie będę, swym pacjentom nadaje specjalny identyfikator a pański to będzie... RMD1-c. Hao Wang mówi: Proszę powiedzieć mi czy chorował być może to Pan na coś? Czy są jakieś alergie - o których pan wie ? RMD1-c mówi: Alergi raczej nie mam, a choroby. Jak to w takim wieku. **Hao Wang nie zapisał imienia czy nazwiska a jedynie identyfikator, pokiwał głową spoglądając na niego.** Hao Wang mówi: Rozumiem, ile ma Pan lat ? Czy w przeciągu ostatnich czterech dni chorował być może panicz ? RMD1-c mówi: Nie, nie chorowałem i siedemdziesiąt dwa. **Hao Wang zapisuje skrzętnie wiek pacjenta, podreśla - spogląda na niego po czym zapisuje w skrócie przebieg planowanego zabiegu.** Hao Wang mówi: Tak! a więc... Tak! Czy chce się dowiedzieć Pan cóż robić będziemy i jak... czy po prostu przystąpimy do operacji ? RMD1-c mówi: Przystąpmy do operacji. Zdecydowanie wole mieć ten bol z głowy. RMD1-c mówi: Wie Pan, nawet siedzenie z wnukami i rozmowa przysposabia mi ból... Proszę nie odbierać tego, ze nie chce Pana słuchać, ale po prostu masakrycznie się czuje. Hao Wang mówi: Zapodam zaprawdę dość silny środek przeciwbólowy - więc jedyne co czuć Pan będzie to - to iż coś tam robię, opisał to bym bardziej jako delikatny dyskomfort. RMD1-c mówi: Jakby ktoś mi wiercił cały czas w kolanie... **Hao Wang kiwa głową ze zrozumieniem, następnie powstaje i powiada dość przyjaźnie.** Hao Wang mówi: Proszę więc Pana to, o to, by się Panicz przebrał - przy ścianie w szafie tej są ubiory, sterylne. **RMD1-c po chwili przebrał się w sterylne ubranie** - - **Hao Wang kładzie notesik swój na ruchomym stole, następnie sięga po dezynfekujący płyn do rąk, przemywa je i zakłada lateksowe rękawiczki - robi to dość profesjonalnie i precyzyjnie, po krótkiej chwili zaciąga maseczkę.** **Hao Wang zakłada rękawiczki.** **Na stole który jest obok niego leżą - narzędzia chirurgiczne, w tym skalpel, kleszcze oraz wiertarka ortopedyczna. (( Hao Wang ))** **Hao Wang sprawdza dokładnie czy wszystko przygotował, po chwili mlaska, udaje się do blatu.** **Hao Wang sięga po fiolki z fentanylem oraz ketaminą, otwiera szafkę i wyciąga z niej śruby potrzebne do operacji.** Hao Wang mamrocze coś pod nosem obliczając konkretną dawkę, po czym chwyta za ampułkę i zapakowaną strzykawkę, rozpakowuje ją i nabiera odpowiednią dawkę fentanylu...dodaje po chwili.. Hao Wang mówi: Może poczuć Panicz ukucie, będzie przez drobną chwilę - bolało. **Hao Wang wsadza igłę w bolące miejsce, powoli wstrzykując substancję.** **RMD1-c skrzywil sie nieco i syknal patrzac na lekarza, ale zapewne za chwile powoli odlatywał od podanego znieczulenia czy środka przez mężczyznę.** **Hao Wang wywala starą strzykawkę do kosza na odpady, sięga po ampułkę ketaminy następnie używa do niej nowej - rozpakowując ją i nabierając... będąc gotowym... wstrzykuje.** **Pacjent może powoli tracić świadomość... niestety nie jest podłączony do zaawansowanej aparatury medycznej, lecz jest stabilny i oddycha równo. (( Hao Wang ))** **Hao Wang sięga po środek dezynfekujący, następnie dokładnie używa go na obszar wokół kolana - roztwór jest antyseptyczny a gaza sterylna. Chwilę myśli następnie sięga po skalpel.** **Hao Wang nachyla się delikatnie i wykonuje skalpelem precyzyjne nacięcie nad samym kolanem - odsłania tym samym uszkodzoną rzepkę i fragmenty kości, robi to dość sprawnie i dokładnie.** **Hao Wang sięga po małe kleszcze które, uszykował sobie na tacy - używa ich do oczyszczenia odłamków kostnych.** ** Zapewne to one były przyczyną i powodowały blokadę w ruchu stawu. (( Hao Wang ))** **Hao Wang sięga po wiertarkę ortopedyczną odkładając wcześniej kleszcze, następnie precyzyjnie nawierca otwory w uszkodzonej kości przygotowując miejsce na śruby stabilizujące kolano.** **Hao Wang chrząka, rękawem przeciera pot z czoła, po chwili sięga po oksykodon, aplikuje go w miejsce które jest operowane.** **Oksykodon ma zapewnić minimalny bół pooperacyjny i wspomóc regenerację tkanek. (( Hao Wang ))** **Hao Wang odkłada wiertarkę oraz oksykodon, sięga po tytanową śrubę i używając ponownie kleszczy, dopasowuje jej pozycję - przez chwilę spogląda.** **Śruba wyraźnie ,,trzasła'' co oznaczać by mogło że się osadziła dość dobrze i już działą stabilizująco. (( Hao Wang ))** **Hao Wang sięga po drugą tytanową śrubę, z którą postępuje podobnie.** ** Śruba nie ,,pykła'' tak jak ostatnio, jest trochę luźna. (( Hao Wang ))** **Hao Wang wyciąga śrubę następnie sięga po zapasową, stara się ją dokładnie dopasować.** **Słychać wyraźny ,,trzask'' śruby. (( Hao Wang ))** *** Hao Wang sięga po wytrzymałe lecz mało estetyczne szwy, oraz igłę - zaczyna zszywać ranę dość dobrze - nakłada na kolano warstwę antybakteryjnego żelu - wciera go delikatnie a następnie bandażuje, już złożone kolano.** **Hao Wang zakłada dojście dożylne pacjentowi - tzw. ,,wenflon'' następnie aplikuje do niego powoli wcześniej uszykowaną kroplówkę w celu powolnego ale bezpiecznego wybudzenia pacjenta.** **Hao Wang spogląda na oddech pacjenta, stara się go wyczuć... po chwili spogląda na kolano, chwyta za dłoń i mierzy ,,po staremu'' puls.** **Czy pacjent się wybudza? Czy jest stabilny? (( Hao Wang ))** **Jest stabilny, zapewne po czasie się wybudza. (( Tajne ))** - RMD-1c mówi: C-czy to juz? Hao Wang mówi: Tak... proszę, Pana kochanego. Hao Wang mówi: Czy odczuwa to jakiś bół Panicz? RMD-1c mówi: Chwilowo caly czuje ból, ale moge chociaz zginac noge... Hao Wang mówi: Proszę... o to by zgłosić się do mnie raz jeszczę - być może nawet jutro, to oczywiście podam coś mocniejszego, przeciwbólowego... a na obecny moment... proszę... **Hao Wang podaje mu tabletki przeciwbólowe.** **** Paracetamol - 500mg. (( Hao Wang ))** Hao Wang mówi: Nie są to mocne tabletki - aczkolwiek, ma Pan je w gratisie, proszę stosować trzy tabletki, najlepiej po godzinie od wzięcia tabletek osłonowych na żołądek. **RMD1-c wziął tabletki tym samym poszedł zapewne do szatni gdzie ponownie przebrał się w cywilne ubranie wychodząc ponownie do doktora.** RMD-1c mówi: Czy jakas platnosc to teraz czy przelewem czy jak to jest? Hao Wang mówi: Trzy oczywiście - nie na raz, w odstępach co dwadzieścia, trzydzieści minut, jeżeli będzie bolało nadzwyczajnie, jednak na początek proszę przyjąć jedną... Co do płatności, Czyż jest Pan majętnym człowiekiem? Hao Wang mówi: W takim to razie, zapłaci Panicz przy okazji... Koszt materiałów użytych, tak na oko wyniósł osiem tysięcy dolarów - za swoją pracę wezmę jedyne piętnaście tysięcy. Hao Wang mówi: Czy brzmi to dla Panicza dogodnie ? RMD-1c mówi: Oczywiscie. RMD-1c mówi: No nic, dziekuje bardzo. Wkrotce odezwe sie o rozliczenie. Hao Wang mówi: Dobrze, w takim razie proszę powoli pójść się przebrać, nadzieję mam iż z usługi mej będzie Pan to zadowolony, na ogół takie zabiegi nie mają komplikacji pooperacyjnych... Jeżeli nie mógł by z bólu wytrzymać - to się do mnie zgłosi, a później wyciągniemy te... tytanowe śruby. Hao Wang mówi: Gdyby coś działo się... proszę dzwonić.
  11. **Hao Wang w swym wolnym czasie i spokoju zaczyna szykować potrzebne mu do przyszłych - nagłych operacji substancje które są mu potrzebne, oczyszczając wcześniej głowę od myśli... Zaczyna proces produkcji Ketaminy - substancji do szybkiej indukcji znieczulenia i kontrolowania bólu, silnego opioidu Fentanylu podawanego podczas masywnych obrażeń oraz Deca-Durabolinu który wspomoże regenerację ciała po operacji.** Hao Wang mówi do siebie : Cóż, zacząć trzeba proces tej produkcji - mam pełne ręce pracy, umysł oczyszczony - a teraz skupić się muszę na tym co będę robił by żadnego błędu to nie popełnić przypadkiem. **Hao Wang ubiera się dokładnie w odzież ochronną, zakłada rękawiczkę oraz maseczkę, podchodzi do ściany załączając wyciągi... Udaje się w stronę radia i załącza relaksacyjną muzykę ostatecznie zabierając się do pracy.** |氯胺酮| Substancja nr 1. Ketamina [Przygotowania i uzyskiwanie] C₆H₁₀O+NH3+HCl→C₁₃H₁₆ClNO _ **Hao Wang nachyla się i sięga po zestaw sterylnych chust, przemywa pipety i kolby destylacyjne roztworem izopropanolu. Po każdym użyciu - starannie umieszcza narzędzia w autoklawie by usunąć wszelakie pozostałości chemikaliów.** **Na blacie widać wyczyszczone narzędzia, poświtujące w świetle lamp laboratoryjnych. Zapach ,,alkoholu" unosi się w powietrzu. ((Hao Wang))** **Hao Wang przygotowuje roztwór soli fizjologicznej - sterylny, którym to płucze wszelakie elementy mające ewentualny kontakt z przygotowywaną substancją. Następnie używa ultradźwiękowej myjki, by dokładnie usunąć mikroskopijne zanieczyszczenia z delikatnych elementów sprzętu.** **Hao Wang suszy narzędzia w specjalnej suszarce laboratoryjnej, upewniając się, że każde z nich jest gotowe do użycia. Na koniec starannie układa je na sterylnej - wcześniej wyczyszczonej tacy.** **Gotowe narzędzia czekają na kolejne użycie, rozmieszczone są w idealnym ,,chińskim'' porządku. ((Hao Wang))** **Hao Wang przeciera powierzchnię swego stołu laboratoryjnego specjalnym roztworem dezynfekującym, upewniając się, że żadne ślady możliwych, poprzednich, reakcji chemicznych - nie pozostaną na blacie.** **Hao Wang używa sorbentu chemicznego do neutralizacji wszelkich wcześniej możliwie rozlanych substancji - a następnie usuwa je za pomocą specjalnych worków na odpady chemiczne.** **Odpady są szczelnie zamknięte i oznaczone, wylądowały do specjalnego kosza i są gotowe do późniejszej utylizacji. ((Hao Wang))** _ Hao Wang mówi do siebie: Muszę zgłosić się do swego syna, być może znajdzie miejsce gdzie będę można bezpiecznie te odpady zutylizować... Co ja to miałem przygotować.... Tak, Kolbę do reakcji... mieszadło i pipety... Ah! Zapomniał bym o najważniejszym, z czegoś zrobić to trzeba - Cykloheksanon! **Hao Wang dokładnie przygotowuje stół laboratoryjny, ustawia na nim kolbę reakcyjną, mieszadło magnetyczne i zestaw pipet. Sięga po cykloheksanon, który pomału i ostrożnie odmierza do reaktora chemicznego. Jego ruchy są spokojne, ale ze względu na swe doświadczenie pewne wiedząc iż miejsca na pomyłki w tym niema.** **Na blacie widać ustawione naczynia i chemikalia, wszystkie starannie oznaczone etykietami w języku chińskim. ((Hao Wang))** **Hao Wang włącza wcześniej przygotowane mieszadło magnetyczne i obserwuje - jak płyn wiruje w kolbie - Dodaje tym samym bromek miedziowy służący tutaj jako katalizator, precyzyjnie kontroluje temperature procesu za pomocą termometru do tego przeznaczonego.** **Reakcja przebiega prawidłowo. ((Hao Wang))** **Hao Wang przygotowuje sobie kolejną rzecz - kolumnę destylacyjną, przemywa ją acetonem a po zakończeniu reakcji - przelewa uzyskaną w jej wyniku ciecz - do kolumny, by zacząć proces oczyszczania Ketaminy** **Opary które przechodzą przez chłodnicę zaczynają się skraplać, a poniżej jej zbiera się ,,klarowny'' płyn ((Hao Wang))** **Hao Wang po dłuższym czasie czekając aż wszystkie skropliny zejdą z chłodnicy, zabezpiecza odpowiednio uzyskaną substancję i powtarza dokładnie - w skupieniu, cały proces czyszczenia swego stanowiska.** Hao Wang mówi do siebie: Tak... dobrze - udało się, teraz powtórzę proces czyszczenia to i me stanowisko czystym będzie, a w szczególności... Bezpiecznym. - |芬太尼| Substancja nr 2. Fentanyl C₁₁H₁₅N+C₆H₅CONH₂→C₂₂H₂₈N₂O **Hao Wang starannie dobiera uszykowane wcześniej odczynniki do syntezy fentanylu - ustawia je w odpowiedniej kolejności, a samą Fenylopiperydynę, dodaje do reaktora po pewnym czasie wprowadza anilid i kontroluje proporcje za pomocą swej wagi elektronicznej - która jest dość dokładna.** **Na stole widać przygotowany przez Wanga sprzęt, jest to reaktor chemiczny, chromatograf gazowy jak i zestaw probówek. ((Hao Wang))** **Hao Wang włącza reaktor i reguluje dokładnie w nim temperaturę - obserwuje wskaźniki na wcześniej podłączonym monitorze a dane zapisuje co paręnaście minut w notatniku, stara się porównać je z swymi wcześniejszymi wynikami.** **W reaktorze przebiega reakcja chemiczna - słychać delikatne bulgotanie. ((Hao Wang))** **Hao Wang wyciąga słysząc bulgot próbkę z reaktora i umieszcza ją w chromatografie gazowym - ustawia parametry do analizy a po sprawdzeniu ostatecznej czystości przeprowadza końcową destylację. Przygotowuje fentanyl w formie płynnej.** **Hao Wang przelewa do sterylnych fiolek czystą substancje a następnie umieszcza je w autoklawie - w celu sterylizacji** - - **Hao Wang ponownie powtarza wszystkie czynności związane z sprzątaniem oraz czyszczeniem, zmienia rękawiczki - odpoczywa chwilę i relaksuje się następnie kontynuuje pracę nad trzecią już ostatnią substancją** - |德卡-多乐宝林| Substancja nr 3. Deca-Durabolin C₁₉H₂₈O₂+C₆H₁₂O₂→C₂₈H₄₄O₃ **Hao Wang szykuje mieszadło magnetyczne, koryguje je następnie w oczyszczonej wcześniej to kolbie - umieszcza estry testosteronu, dodaje również izokapronian oraz niewielką ilość oleju - w tym wypadku, sezamowego uważnie obserwuje reakcję podgrzewania** **Kolba całkiem powoli się rozgrzewa, a oleista substancja w środku nabiera odpowiedniej i przejrzystej, złotej barwy. ((Hao Wang))** **Hao Wang sięga po filtr laboratoryjny - montuje go nad naczyniem które ma odbierać ciecz i przelewa olej przez filtr, usuwa przez to wszelkie pozostałości zanieczyszczeń, gromadząc już czystą substancji w sterylnym naczyniu poniżej** **Hao Wang podgrzewa więc substancje którą jest już gotowy - Deca-Durabolin w sterylnym naczyniu, przez ten zabieg chce zapewnić brak bakterii czy innych patogenów, starannie i ostrożnie przelewa substancję do fiolek, które następnie zamyka szczelnie - hermetycznie.** - **Hao Wang po całej swojej skończonej pracy, ponawia proces całego sprzątania i oczyszczania, gdy jest pewien iż żadna substancja już mu nie zagraża a wszystkie opary uszły - przebiera się w normalne odzienie zapisując wykonaną prace w notatniku.** Hao Wang mówi do siebie: Na dziś to koniec z chemią, szczęśliwy jestem iż wszystko pomyślnie się udało, muszę zainwestować jeszcze w parę... Konkretnych rzeczy. OOC [Warning]. Reakcje które dodałem pod nazwami są reakcjami uproszczonymi, mogą się znacznie różnić od rzeczywistych - rozwiniętych!
  12. |安裝修復| [Naprawa Wentylacji] (Ostateczne przygotowania) **Po imprezie rodzinnej Wang wraz z swymi synami - w tym uzdolnionym technicznie Guo, wybiera się do swego gabinetu prosząc syna o naprawę jednego z wentylatorów gdyż ostatnimi czasy przestał działać a z jego wnętrza wydobywa się smród.** - - Hao Wang mówi: Ten wentylator nad nami, drogi Guo... nie chodzi - a to ważna wentylacja w pomieszczeniu tym jest, dlatego chciałbym byś spróbował naprawić to. Guo Wang mówi: Jasne. Masz gdzieś tutaj może drabinę? **Guo Wang pomógł tacie znaleźć drabinę, podstawił ją od razu i też przy okazji znalazł narzędzia.** Hao Wang mówi: Zaczekaj chwileczkę, Tianie, przytrzymaj bratu drabinę. **Tian Wang łapie za drabinę i przytrzymuje ją w jednej pozycji.** ** Guo Wang zaczął wykręcac wirnik, sprawdając czy w kołnierzu wylotowym nie ma blokady od syfu który mógł się tam przez jakiś czas zebrać.** **** Guo Wang odniósł sukces próbując znaleźć zakneblowany kołnierz wylotowy wszelakim syfem jaki mógł wlecieć do systemu.** Guo Wang mówi: Dobra... Może być gdzie jakaś nieszczelność. Wlatuje tutaj też jakieś brudy z zewnątrz, syfki... **** Guo Wang odniósł sukces próbując znaleźć jakiegoś martwego gryzonia w orurowaniu.** Hao Wang mówi: Rób co musisz drogi mój - ważne by naprawić to i odpowiednio rzecz jasna, zabezpieczyć. *** Guo Wang skrzywił się znajdując gryzonia. Mlasnął ustami i zaczał odtykać kołnierz z powstałego syfu. Później złapał lateksową rękawiczkę i ściągnął ze sobą gryzonia a jego samego zawinął w rękawiczkę gdy ją zdejmował.** Hao Wang mówi: Tam, podobno zamontować filtry odpowiednie, mieli.. jednakże - nie zrobili tegoż. *** Guo Wang zsunął się z drabiny, złapał kratkę, filtr, wirnik, kołnier wlotowy i pozostałe części jak śrubki czy obudowy. Skręcił wszystko do kupy i przytaknął.** Guo Wang mówi: Filtr to też do wymiany, na pewno. Znajdę coś, i podmienię. **Guo Wang zaczął schodzić powoli z drabiny.** Guo Wang mówi: Gdzie mogę... Tego nieszczęsnego gryzonia wyrzucić, tato? *** Guo Wang trzyma lateksową rękawiczkę a w niej zawiniąty martwy zmały zwierzak, którego znalazł.** Hao Wang mówi: Guo... tam na końcu po lewej stronie, jest kosz. Hao Wang mówi: Tianie, odłożysz drabinę ? oprzyj ją przy wyjściu. Tian Wang mówi: Jasne, tato. **Tian Wang odstawia drabinę o ścianę tak aby nie spadła.** Hao Wang mówi: Cudownie to zrobiłeś drogi Guo, teraz jak miewam działać będzie ? Guo Wang mówi: Powinno być lepiej niż było, tak to ujmę. Wpadnę jutro, poprawię szczelność i wymienię filtr. Hao Wang mówi: Dobrze, wspaniale... ile taki filtr kosztować będzie ? Guo Wang mówi: Pięćdziesiat dolarów, tak myślę. ** Hao Wang sięga do kieszonki po portfel następnie wyciąga paręnaście studolarowych banknotów i podaje swemu synowi z uśmiechem.** **** Hao Wang podaje trochę pieniędzy Guo Wang.** (2000$) Hao Wang mówi: Reszta mój drogi - będzie dla Ciebie. **Guo Wang złapał, przytaknął w podzięce.** Guo Wang mówi: Pięknie dziękuję! Hao Wang mówi: Cóż, chciałeś jechać do sklepu elektronicznego o ile dobrze pamiętam ? Guo Wang mówi: Tak, tak. ** Wyszli z budynku zamykając go, poszli w stronę auta, wsiedli i pomału ruszyli w stronę sklepu elektronicznego, banku... by po odpowiedniej ilości czasu wrócić i wymienić filtr... Dobrze jest mieć uzdolnione technicznie syna.**
  13. |家庭| (FAMILY Part 2. - Koontynuacja) - - **Wszyscy wygodnie rozsiedli się na sofie, wpatrzeni w swego ojca z chwilą ciszy, po czym zaczęli kontynuować swoją rozmowę** Hao Wang mówi: Zapewne wy również jakieś ambicje macie, by otworzyć swe przedsiębiorstwo w przyszłości. **Hao Wang spogląda raz na jednego raz na drugiego.** Tian Wang mówi: Taki jest przynajmniej mój plan ojcze. Guo Wang mówi: Byłoby dobrze, to fakt. Ale inny rynek też jest tutaj, jeżeli o mnie chodzi. Musże torochę się rozeznać, poczytać... Pochodzić na jakieś spotkania czy dostać się do jakiegoś stowarzyszenia to łatwiej wyłapię czego tutaj jest największy brak. **Hao Wang przytaknął na słowa swego najmłodszego syna** Tian Wang mówi: Taki jest przynajmniej mój plan ojcze. Hao Wang mówi: Oczywiście, Tian - marzenia realizować trzeba pomogę Ci w tym lecz widzę iż dziś wykończony i mało rozmowny jesteś, coś cię męczy od środka i widać to po Tobie. Tian Wang mówi: Trochę tak... zmęczony jestem tym lotem, zostawieniem naszej ojczyzny i życie w zupełnie innej rzeczywistości ojcze. Hao Wang mówi: Guo, oczywiście - młodzieńcze zostań tyle czasu ile potrzebujesz. **Tian Wang opiera głowe o oparcie kanapy.** Guo Wang mówi: Ojcze - A jak Tobie się tutaj mieszka? Jest w porządku? Na coś uważać? Hao Wang mówi: Cóż, mieszka się całkiem wygodnie i dobrze - narzekać nie mogę, co prawda policja lekceważy sobie wiele spraw, jeżeli o biedniejszych dzielnicach mówić mam. Także wszystko mój synu jest w porządku. Hao Wang mówi: Też przypominam wam o naszej kulturze, Mei również powiadałem te słowa, jeżeli już dziewczyna - to Chinka, matka waszych dzieci a moich wnuków musi wpajać im odpowiednie wartości i uczyć kultury. Tian Wang mówi: Oczywiście. Guo Wang mówi: Naturalnie. Hao Wang mówi: A tutaj jest pełno, takich kobiet które zachowują się nieodpowiednio - rzecz jasna. Dlatego uważajcie - to też na zdrowie wyjdzie wam bo chorób tutaj w około pełno kiedy, nie szanują się odpowiednio. Guo Wang mówi: O właśnie, co do zdrowia - Jest tutaj w pobliżu jakaś siłownia, orientujesz się? Hao Wang mówi: Guo, czyż widziałeś mnie kiedyś bym na siłowni był ? Guo Wang mówi: W zdrowym ciele, zdrowy duch, czyż nie, ojcze? Nie no... Tak pytałem czy kiedyś po prostu coś widziałeś, haha. Spokojnie. Hao Wang mówi: Co prawda jadąc do mego gabinetu mijam jedną... Tak też na spacerze na plaży widziałem, kiedy tam to byłem - podkreślam młodzieńcze, noce tam podobno, groźne bywają. Guo Wang mówi: Jasne, będę uważał. Znadję normalny lokal po prostu... Nie będę się włóczył po plaży o tej godzinie. **Hao Wang spogląda na Guo, kącikiem ust się uśmiecha widocznie wybaczając mu jego moment roztargnienia.** **Zapewne Guo wie że dziś wyjątkowy dzień jego przybycia dlatego ojciec jest w miarę ,,pobłażliwy''.** **Hao Wang wyciąga z kieszonki telefon następnie wybiera numer.** **Nawiązano połączenie z kontaktem - "Najukochańsza córka Mei** [Telefon, kobieta]: 5 sekund i wysylam GPS! Hao Wang mówi (telefon): Dobrze kochaniutka, w takim bądź też razie - czekam. Do zobaczenia... [Telefon, kobieta]: Do zobaczenia, tato! **Zakończono połączenie z kontaktem - "Najukochańsza córka Mei** Hao Wang mówi: Dobrze, więc - synowie, Mei powiedziała iż zaraz możemy po nią wyjechać, więc będziemy się zbierać. Guo Wang mówi: Jasna sprawa, ojcze. **Słychać wibracje telefonu - ''Mei Wang chce udostępnić Ci swoją lokalizację.''** **Hao Wang klika opcje ,,akceptuj'' na telefonie swym** Hao Wang mówi: Dobrze, a więc Mei - wysłała mi już dane swe do naszej podróży potrzebne, wyruszać możemy. **Hao Wang spojrzał krótko na telefon i schował go do kieszonki.** - **Wtem wszyscy powolnie zebrali się i wyszli z domu w stronę auta, odjechali w stronę lokalizacji którą wysłała im Mei** - **Powoli i w ciszy jechali do swego celu, Guo - rozglądając się na boki i podziwiając widoki, sam Tian - zmęczony i przysypiający, jakby zamyślony a sam Ojciec skupiony na drodze i zadowolony jak nigdy.** - **Po piętnastu minutach byli już na miejscu...** - - Hao Wang krzyczy: Ni hao! Córeczko! Guo Wang mówi: Ni hao! Tian Wang mówi: Ni hao! **Mei Wang uśmiechnęła się widząc braci, kiwnęła do nigh chłową w geście powitania, zaraz to podeszła kolejno do Guo - utuliła go. To Samo zrobiła z Tian'em. A finalnie podskoczyła do taty, którego równie mocno wyściskała.** Guo Wang oraz Tian Wang jak i ich ojciec odwzajemnili naturalnie gest. Mei Wang mówi: Ni hao - jak się macie? Guo Wang mówi: Jest dobrze, Mei. Tylko ten lot.. Tian Wang mówi: Wszystko w porządku, zmęczeni tym lotem Mei. Hao Wang mówi: Wsiadajmy proszę, porozmawiacie po drodze i w restauracji. Mei Wang mówi: Coś nie tak? ja dobrze wspominam podróż samolotem... - Może porozmawiamy o tym na jedzeniu? cały dzień pracowałam.. Guo Wang mówi: Właśnie, jak tam projekty Mei? Rozkręciłaś się podobno na najwyższe obroty jakie się da, co? Mei Wang mówi: Tak! Dzisiaj oczekuje już na przelew na sto dziesięć tysięcy. Zaprojektowałam Lobby dla budynku mieszkalnego, bardzo modernistyczny. Gdy wszystko będzie gotowe - oprowadzę was. **Zajechali niestety w błędne miejsce - kawiarnie, która nie przypadła do gustu dzieciom ani Ojcu gdyż w kawiarni jak to oświadczyła jego córka, jedzenia... nie podają** Mei Wang mówi: Tutaj nie zjemy, tato.. To kawiarnia.. Guo Wang mówi: Ekstra.... Kawiarnia.... Hao Wang mówi: Ahhh.. tak, racja.. prawdę mówicie, zamyśliłem się i bywa to też tak. **Mei Wang słuchając rodziny spieła włosy spinką. pokiwała głową.** Guo Wang mówi: Co oni mają z tym tutaj... Mei Wang mówi: Uhm.. **Hao Wang od dawno co się nie śmiał tak się zaśmiał.** **Wsiedli wtem z powrotem do auta swego i ruszyli w stronę eleganckiej restauracji a w między czasie Wang - tuż przed wejściem dostał telefon.** Mei Wang mówi: Tak, to zapewne najdroższa restauracja w okolicy... **elefon zaczyna dzwonić w kieszeni. (( Hao Wang ))** **** Przychodząca rozmowa od 5*****.** Hao Wang mówi: Któż to się do mnie dobija.. **** Nawiązano połączenie. **** Hao Wang mówi (telefon): Ni hao, Wang z strony tej, słucham!? [Telefon, mężczyzna]: Yo'w, znalazłem ostatnio kartkę przed swoim kwadratem. Potrzebuje wsparcia. Hao Wang mówi (telefon): Czy coś konkretnego stało się ? Proszę opisać sytuację. **W tle słychać rozmowy nastolatków w j. chińskim** [Telefon, mężczyzna]: Wolałbym spotkać się, nie jest to rozmowa na żywo. Hao Wang mówi (telefon): Rozumiem, lecz ja wiedzieć muszę czy to nagła sytuacja czy też poczekać to możę - proszę Pana, gdyż na wyjeździe rodzinnym jestem. Dlatego proszę o krótką odpowiedź czy może to poczekać czy też nie. [Telefon, mężczyzna]: Może to poczekać Hao Wang mówi (telefon): Rozumiem, porozmawiamy jak będziemy czas mieć, oddzwonię wkrótce. Hao Wang mówi (telefon): *po chińsku do swoich dzieci* Wejdźmy do środka, zamówimy coś. [Telefon, mężczyzna]: Jasne, miłego wyjazdu rodzinnego. **Połączenie zakończone** - **Wtem weszli do restauracji... zwanej Vanguard i podeszła do nich elegancko ubrana kobieta** Ni hao! Ma pani droga, zaraz jeszcze ma córka przyjdzie - czy wolne stoliki dla osób czterech znajdziecie ? Tia Tavares mówi: Oczywiście. Jeśli to będzie rodzinne spotkanie to mamy nawet niewielką salkę nieco bardziej schowaną. Mei Wang mówi do Tia Tavares: Dobry wieczór... **Tia Tavares uśmiechnęła się do kobiety.** Hao Wang mówi: Wspaniale więc, oczywiście rzecz jasna - płatna dodatkowo, jak miewam? Tia Tavares mówi: Nie jest dodatkowo płatna. Zapraszam za mną. **Po krótkiej chwili doszli do stołu i się rozgościli** Tia Tavares mówi: Proszę się rozgościć.. Hao Wang mówi: Wspaniała salka! ** Mei Wang zerknęła kątem oka na Guo, kiwnęła z uśmiechem widząc salkę.** Hao Wang mówi: Siadajcie me dzieci drogie. - - **Guo Wang odsunął krzesło, przysiadł dosyć powoli.** Tia Tavares mówi: A oto menu, które serwujemy w tym tygodniu w naszej restauracji... *wręczyła karty dań gościom, zaczynając od kobiety*. **[MENU] Rolada z bażanta z konfiturą z czerwonych winogron i pistacjami. Velouté z białej fasoli cannellini z oliwą truflową. Pieczona gęsina z jabłkami glazurowanymi. Tarta z pieczonymi burakami, kozim serem i miodem. Clafoutis z ciemnych wiśni i gorzkiej czekolady z wanilią Bourbon. (( Tia Tavares ))** **Mei Wang odebrała z uśmiechem swoją kartę - zaczęła powoli przeglądać każde z dań.** Tia Tavares mówi: Proszę dać sobie czas do namysłu a ja za chwilę do państwa wrócę.. *po przekazaniu kart, nalała do szklanek gości wody z karafki*. **** Jakie obok nich widnieją ceny ? (( Hao Wang ))** **** Przystawka, zupa oraz deser - $250, główne danie mięsne - $1000, główne danie wegetariańskie - $750. (( Tia Tavares ))** *** Hao Wang spogląda na menu, zastanawia się dość dokładnie po czym spogląda na dzieci swe z uśmiechem.** **Między sobą rozmawiają w języku chińskim rzecz jasna** Mei Wang mówi: Tutaj jest coś oprócz napojów i deserów...? Guo Wang mówi: Rolada z bażanta to chyba głównie danie, tak? Hao Wang mówi: Wybierzcie tak naprawdę co wam odpowiadać będzie, ja zapłacę... Zastanawiam się nad tą gęsiną z glazurowanymi jabłkami, wy tego nie pamiętacie ale wasza prababcia jak to byłem mały robiła takie. **Guo Wang memła swoje menu, coś tam przegląda.** **Hao Wang spogląda i dostrzega lekko zniesmaczonego młodzieńca.** Mei Wang mówi: Uh... Chce cokolwiek wegetariańskiego.. Nie rozumiem tej karty, i jakiś słodki napój - oby mieli arbuzowy.. Mei Wang mówi: A no i jakiś dobry deser! Hao Wang mówi: Guo, czyż nie pasuje Ci to iż na okazję - taką zabrałem cię do restauracji z luksusem ? Guo Wang mówi: Nie, nie, ojcze... Jest w porządku, tylko ciężko co wybrać, prawda? Haha... Guo Wang mówi: Ja to samo w takim razie wezmę, tą gęsinę i wodę. Guo Wang mówi: A wodę mam, mam wodę. Hao Wang mówi: Tianie ?... Mei, mój kwiatuszku ? Tian Wang mówi: Ja również, ciężko się zdecydować na cokolwiek innego. **Guo Wang złapał szybko szklankę, zapił kilka łyków i ją odstawił. Uspokoił się.** Mei Wang mówi: A jest coś oprócz gęsiny...? Wybierzecie mi coś dobrego...? Cche na pewno coś na danie główne, deserek i sok arbuzowy, jak mają - oby mieli.. **Podchodzi pani Tia Tavares** Tia Tavares mówi: Czy udało się państwu coś wybrać czy mogę jakoś pomóc? Hao Wang mówi: Pani droga, ja oczywiście za nich zapłacę, za siebie również... Dla mnie będzie to gęsina pieczona z jabłkami glazurowanymi, do tego poprosiłbym by kucharz przyprawił ją z odrobiną nuty, chińskiego serca, dobrze? Tia Tavares mówi: Oczywiście, przekażę. Mei Wang mówi: Uh... a jest może... tatar u państwa, ma'am? **Hao Wang spogląda na swoją córkę, uśmiecha się kącikiem ust.** Tia Tavares mówi: Niestety w tym tygodniu nie serwujemy nic z wołowiny, tym samym nie mamy go w naszych lodówkach. Jasmynn Hwang krzyczy: E lokaj gdzie jestes ?! Hao Wang mówi: Któż to się wydziera tak, bez kultury - na lokal cały. Mei Wang mówi: W takim razie może... zdam się na panią co do dania głównego, dobrze? może być z mięsem, Yhm... Do tego sok arbuzowy, jeżeli jest i na deser... Mei Wang mówi: Niech będzie to... gold tiramisu. Dziękuje. Tia Tavares mówi: W takim razie również polecam gęsinę, jeśli chodzi o danie główne. Tian Wang mówi: Dla mnie w takim razie też niech będzie gęsina pieczona z jabłkami glazurowanymi. ** Tia Tavares przytaknęłam z uśmiechem.** Hao Wang mówi: Z szczyptą, nuty... chińskiego serduszka, prawda... Mei... Tian... Guo ? Mei Wang mówi: Jeżeli nie ma niczego innego niżeli gęsina, to może być i to, yhm.. Guo Wang mówi: Prawda, prawda ojcze. **Mei Wang pokiwała głową na słowa ojca, uśmiechnęła się.** Tia Tavares mówi: W takim razie rozumiem, że będzie dla państwa cztery razy gęsina. Czy będzie tylko jeden deser? Guo Wang mówi: I dla mnie też ta gęsina, jak wspomniano - Z nutą chińskiego scera, byłbym ogromnie wdzięczny. Guo Wang mówi: Ja bez deseru, tak. Mei Wang mówi: Dla mnie deserek, tak! Hao Wang mówi: Proszę przekazać kucharzowi iż, gdy dobrze danie przygotuje - tak jak lubimy je, to będziemy przybywać tutaj częściej, gdyż narazie to restauracji szukamy która nasze... wymagania smakowe, spełni. **Tia Tavares uśmiechnęła się po odpowiedzi starszego mężczyzny i przytaknęła.** Tia Tavares mówi: A co będzie do picia dla państwa? W tym tygodniu z naszym menu idealnie komponuje się włoskie wino Tenuta San Guido Sassicaia Bolgheri, rocznik 2015. Czy mają państwo ochotę? Hao Wang mówi: Oczywiście, przyniesie Pani jedną butelkę - w jakiej to cenie ? Tia Tavares mówi: To wino wysokiej jakości, a koszt za butelkę to jedynie 800 dolarów. Hao Wang mówi: Cóż, oczywiście więc proszę przynieść. Tia Tavares mówi: Oczywiście. Hao Wang szepcze: Mam nadzieję iż zrobią to danie odpowiednio, cóż myślisz o tym córeczko ma ? **Guo Wang obraca się na krześle, spogląda na salę.** Hao Wang mówi: Guo, czy dzieje się coś ? **Guo Wang wrócił się na miejsce, złapał szkalnkę wody. Spojrzał na Ojca.** Guo Wang mówi: Ależ skąd, obserwuje tylko, wiesz... **Mei Wang w ciszy siedzi, bawiąc się serwertką z pomocą paznokcia. Zachowuje się cicho.** **Tian Wang łapie za szklankę wody i upił dwa łyki i odstawia ją.** **Przychodzi zacny kelner do stołu przy którym siada rodzina Wang** John van der Kolk mówi: Witam państwa. **John van der Kolk podchodzi do stolika z butelką wybranego wina, którą zaczyna sprawnie otwierać korkociągiem. Butelkę odwraca etykietą w stronę gości by mogli zapoznać się z marką, rocznikiem oraz producentem. A na koniec przelewa niewielkie porcje wina do kieliszków, stawiając butelkę na brzegu stołu.** **** Tenuta San Guido Sassicaia Bolgheri, rocznik 2015 oferuje harmonijny smak. Wyczuwalne ciemne owoce, przyprawy z wyraźną świeżością. Aromat również się wyróżnia poprzez nuty czarnej porzeczki, śliwki, grafitu, z akcentami przypraw, wanilii oraz lekką mineralnością. Kolor jest głęboki, rubinowy. (( John van der Kolk ))** Hao Wang mówi: Ni hao, drogi... mój, Dziękuje... John van der Kolk mówi: Proszę bardzo. **chwyta za wysokiej jakości wino Tenuta San Guido Sassicala Bolgheri, rocznik 2015, spogląda na nie z uśmiechem, dolewa każdemu po trochu, zaczynając od swej córki kończąc na Guo** Hao Wang mówi: Wznieśmy więc, toast! - - *** Mei Wang wstała mozolnie łapiąc za lampkę wina, zerknęła po wstającej rodzinie, stukając powoli paznokciem po szkle.** Hao Wang mówi: [Chin] Kochani, synowie... córko, choć brakuje tutaj matki i jednej waszej siostry, to świętujemy dzień - dość ważny, dzień w którym przybyliście jak ja, odkrywać nowy zakątek świata i budować chwałe, chlubę naszej rodzinie... Za naszą rodzinę, za przyszłość za to byście byli zdrowi... Tian Wang mówi: [Chin] Tak.. za naszą rodzinę. Hao Wang mówi: [Chin] Mei, pijemy również za twoje sukcesy - jestem z Ciebie córko dumny, mam nadzieję iż z Guo oraz Tiana będzie potencjał na przyszłych biznesmenów i ludzi pieniądza. Hao Wang mówi: [Chin] Za rodzinę... Wang! Guo Wang mówi: [Chin]Za rodzinę! Tian Wang mówi: [Chin]Za rodzinę. Mei Wang mówi: [Chin] Xiexie - Tato, za rodzinę. ** Mei Wang lekko uniosła szkło i upiła małą ilość wina, zatapiając swoje wargi, na koniec delikatnie się oblizała, przysłaniając usta dłonią.** Guo Wang mówi: Ojcze, może coś z deski serów byś chciał? Hao Wang mówi: Cóż, z serami nigdy nie eksperymentowałem - jednakże, czemu by nie skosztować. **Guo Wang złapał deskę oburącz, podstawił ją przed swojego ojca.** * Hao Wang sięgnął po kawałek sera z deski następnie, spróbował przymykając to oczy i delektując się nim. **Przychodzi ponownie - zacny Pan kelner a po chwili elegancka kobieta z zamówionymi daniami głównymi** **John van der Kolk na tacke przeniół deser Gold Leaf Tiramisu który był na talerzyku, obok talerzyka znajduje się mała łyżeczka.** Tia Tavares mówi: Bardzo dziękuję za cierpliwość... *z uśmiechem zaczęła powoli zdejmować talerze z tacy i stawiać przed gośćmi, zaczynając od kobiety*. **** Gęsina, pieczona powoli, jest soczysta w środku, z chrupiącą, złocistą skórką. Jabłka, glazurowane w cydrze, wnoszą do potrawy intensywny, owocowy aromat z nutą kwasowości. Danie serwowane jest na dużym półmisku, gdzie soczyste kawałki gęsiny otoczone są glazurowanymi jabłkami. (( Tia Tavares ))** **** Wedle życzenia, w gęsinie można było wyczuć drobne nuty chińskich przypraw. Poprawioną kwasowość poprzez ocet ryżowy oraz orzechowy aromat oleju sezamowego. (( Tia Tavares ))** Tia Tavares mówi: Życzę państwu smacznego. Hao Wang mówi: Cudownie pachnie, zaprawdę... To może być coś czego szukamy, dziękujemy. **Hao Wang spojrzał na gęsine, chwycił za chusteczkę włożył ją za kołnierz swój następnie chwycił za widelec oraz nóż, zaczął rozcinać powoli gęsine i delektować się nią po chwili widelcem zgarniając glazurowane jabłka.** **Guo Wang złapał serwetkę, ułożył ją na spodniach i złapał się za sztućce i samo jedzenie.** Hao Wang mówi: Wyczuwam tutaj, smaki... naszego kraju, Tak... zaprawdę, wyborna i soczysta gęsina. *** Mei Wang zerknęła na swoje danie i zwróciła uwagę na glazurowane jabłka - wbiła w jedno widelec, zerkając po rodzinie.** Mei Wang mówi: Chcecie może te jabłka..? To nie mój smak; tato? **Tian Wang łapie za sztućce i zaczyna rozcinać gesinę i smakować jej.** **** Guo Wang odniósł sukces próbując doznać ambrozji smaku, bo pierwszy raz próbuję takiego dania.** Hao Wang mówi: Tak, córeczko lecz wpierw - spróbuj ma droga być może zasmakują Ci. *** Mei Wang pokręciła głową i wrzuciła jabłko na talerz ojca. uśmiechnęła się do niego.** Mei Wang mówi: Jedz, tato! Ja wiem, że lubisz te jabłka.. Hao Wang mówi: Dobrze... Mei, oczywiście... Hao Wang mówi: Tian... Guo, jak z waszymi, doznaniami... smakowymi ? *** Hao Wang powiedział to smakując i przegryzając gęsine.** Guo Wang mówi: Jest w porządku, na prawdę. Tian Wang mówi: Jest dosyć dobrze, to jest.. coś nowego. **Tian Wang delektuje się swoim daniem.** Guo Wang mówi: Jest to coś nowego, tak jak mówi Tian. Dobrze, że lokal w ogóle wziął pod uwagę to co się powiedziało do nich, żeby coś dodali tego co wymagamy. Podejście też mi się podoba. Hao Wang mówi: Tak, choć brakuje tutaj Guo... przestrzeni i kolorów naszego kraju, odpowiedniej muzyki to zgodzę się iż jedzenie jest przepyszne... zasmakowało mi i rzec inaczej nie mogę, gdyż skłamał bym. Hao Wang mówi: [Chiński] Tylko mamie ni słowa nie piszcie iż jedliśmy chińskie smaki w restauracji w Ameryce. **Hao Wang po swych słowach się uśmiechnął i zaśmiał do synów.** **Guo Wang w międzyczasie parsknął śmiechem, przytaknął ojcu.** Tia Tavares mówi: Czy wszystko w porządku u państwa? Danie smakuje? Guo Wang mówi: Tak, smakuje. Jest bardzo dobre, dziękuję! Hao Wang mówi: Oczywiście, jest wręcz idealne - to całkiem nowe... doznania smakowe, osobiście jestem zadowolony. Tia Tavares mówi: Bardzo się cieszę, przekażę kucharzowi. Tia Tavares mówi: Czy jeszcze mogę coś państwu podać? Hao Wang mówi: Proszę go pozdrowić i podziękować za życzenie spełnione - lecz radę dla was to mam, bardzo dobrze zorganizowane by było to pomieszczenie gdyby miało też drzwi oraz możliwość puszczenia własnej, muzyki... myślę że wtedy odpłatne by mogło być. Tia Tavares mówi: Pod wynajem mamy nasze piętro, gdzie wszystko może zostać dopasowane do życzeń wynajmującego. **Hao Wang radę swą powiedział z uśmiechem, po czym usłyszawszy odpowiedź zwrotną pokiwał głową.** Hao Wang mówi: Dobrze wiedzieć, a w jakiej cenie to piętro wasze, wynajmuje się ? Tia Tavares mówi: Wynajęcie piętra na cały wieczór to koszt od 10 do 20 tysięcy dolarów, zależnie od ilości osób. Muszę zaznaczyć, że to koszt bez jedzenia i obsługi. Hao Wang mówi: Rozumiem, być może jak większa ilość rodziny zapragnie przybyć to wtedy pomyślimy nad takimi rozwiązaniami, na obecny moment to pomieszczenie w zupełności nam starcza, prawda - synowie? **Tia Tavares przytaknęła uśmiechając się ciepło do gości restauracji.** Tian Wang mówi: Prawda, prawda ojcze. Tia Tavares mówi: Czy życzą sobie państwo rachunek? Hao Wang mówi: Poprosiłbym o wystawienie rachunku, oczywiście za wszystko płacę ja a sama płatność, będzie gotówką. Tia Tavares mówi: Oczywiście.. **Tia Tavares odszukała odpowiedni stolik na kasie a następnie zamknęła i wydrukowała rachunek, który włożyła w etui.** Hao Wang mówi: [Chiński] Pojedziemy, drodzy moi... za moment i pokażę ciężarówkę Ci Tianie a Tobie drogi Guo... tą elektronikę. **Tia Tavares przynosi srebrną tacę, którą kładzie na stół. Znajdują się na niej kieliszki z francuskim likierem Grand Marnier z dodatkiem koniaku oraz skórzane etui, które zawiera w środku rachunek za kolację.** Tia Tavares mówi: Rachunek oraz poczęstunek na koszt restauracji. Guo Wang mówi: [Chiński] Jasne, a mam pytanie. Podjechalibyśmy do sklepu z elektorniką? Musze zakupić chociaż nową kartę bo tutaj mi sieć nie działa... Potem załatwie abonament czy coś. Tia Tavares mówi: Bardzo miło było państwa gościć... i serdecznie zapraszam ponownie. Hao Wang mówi: Dziękujemy, oczywiście... to bardzo miłe z Pani strony, czy ja mogę dla Pani... napiwek zostawić ? Tia Tavares mówi: Oczywiście, jeśli pan sobie życzy, nie jest to jednak wymagane. Dbamy o komfort każdego naszego gościa. **Hao Wang sięga do kieszonki szukając portfela, znaleziwszy go wyciąga, poprawia okulary i wyjmuje banknotów wiele - o łącznej wartości czterech tysięcy ośmiuset dolarów, kładzie na srebrnej tacy a obok kładzie napiwek w wysokości dwóch tysięcy.** - 6800 $ Hao Wang mówi: Dziękuje za bardzo to miłą i profesjonalną obsługę, wypijemy likier i zaraz będziemy wychodzić. Guo Wang mówi: Tak, tak... Bardzo dziękuję, również! *** Guo Wang złapał srebrną tackę z likierami oburącz, wystawił wpierw ku tacie potem do brata.** *** Hao Wang wziął to z tacy kieliszek jeden, powstał i spojrzał z zadowoleniem na swych synów - widząc w nich swoją krew.** [Chiński] Likier? Tak... Do popicia obiadu? Nie rozumiem. *** Tian Wang łapie za likier.** Tian Wang mówi: [Chiński] Za naszą rodzinę! **Hao Wang przechylił kieliszek po czym pomalutku dopił likier, mlasnął, chwycił za szklankę wody i dopił ją do końca - dodając.** Hao Wang mówi: [Chiński] To, jeszcze raz... na odchodne za rodzinę Wang! za nasze zdrowie i waszą przyszłość! Hao Wang mówi: [Chiński] Nawadniać się trzeba, to bardzo ważne, tym bardziej - przy takim alkoholu. **Hao Wang zaśmiał się żartobliwie po swych słowach.** **Guo Wang zapił likier, skrzywił się lekko i zapił go wodą.** ** Tian Wang przechyla kieliszek z likierem i dopija go końca po czym odstawia go na stolik.** - **Koncząc swoją imprezę, rodzina udała się do gabinetu ojca, do domu i na siłownie... A co tam się działo ? Cóż... Tian dostał ciężarówkę dzięki której może spełnić swe podstawowe potrzeby jeżeli chodzi o pracę, Guo - postarał się naprawić wentylator, a córeczka... - drzemała zmęczona i najedzona w aucie. Trzeba pamiętać iż rodzina Wang, kocha wartości rodzinne, każdy z nich jest indywidualistą zdolnym w różnych dziedzinach, jednakże kiedy siadają razem przy stole, widać te miłość, poszanowanie do własnej kultury jak i szacunek. Walcząc o wpływy i bogactwo każdy kroczy własnymi ścieżkami, które są drogą... drogą do szczytu.** (OOC) Myślę że to co najważniejsze - wstawiłem już tutaj i chociaż gra trwała dalej to wszystkiego wiedzieć - nie musicie, bo wystarczy iż poznacie garstkę informacji z życia tej rodziny. Dziękuje za przeczytanie tym - którzy wytrwali i to zrobili... Czekajcie na dalsze rozwoje z życia mej postaci i rodziny Wang... Bo jeszcze szykuje się przybycie dwóch wyjątkowych osób, a później... opiszemy coś więcej o rodzinie Wang przy rodzinnym portrecie jak też ich postaciach.
  14. |家庭| (FAMILY Part 2.) - **Wang otrzymując wiadomość o rychłym przylocie swych synów, postanawia udać się na lotnisko, po to by ich odebrać, zadowolony wyruszył i bezpiecznie do nich dotarł, z planem w głowie - jak godnie ich przyjąć** Hao Wang mówi: Ni hao! moi synowie! Jak to też miło widzieć was! Tian Wang mówi: Ni hao! Ciebie również miło widzieć ojcze. Guo Wang mówi: Ciebie również, ojcze. Duże korki były po drodze? Hao Wang mówi: Korków wielkich nie było, jednakże synu drogi spóźniłem się - z waszą siostrą porozmawiać musiałem. **Hao Wang uśmiecha się do nich do każdego wytyka dłoń w ramach przywitania.** **Tian Wang przekłada walizkę w drugą dłoń i również ja wystawia.** **Guo Wang odwzajemnia naturalnie gest.** Hao Wang mówi: Pojedziemy wpierw być może do domu - byście swe walizki odłożyć mogli a przez drogę opowiecie mi moi drodzy jak minął wam lot. Guo Wang mówi: Oczywiście. **Tian Wang przytakuje głową na słowa ojca.** **Hao Wang uradowany spogląda na ich obu, raz na jednego raz na drugiego.** Hao Wang mówi: Wsiadajcie! Kochani, mam nadzieję że bagażnik pomieści wasze bagaże! - - **Guo Wang wcisnął walizę do bagażnika Benefactora.** **Tian Wang upycha swój bagaż do bagażnika.** Guo Wang mówi: Zmieści się, spokojnie... Guo Wang mówi: Pojemność jak na załadowni w samolocie w którym lecieliśmy, hah. Hao Wang mówi: Oczywiście! moi drodzy synowie. **Hao Wang z trudem domyka bagażnik, dociska go dość mocno.** **Guo Wang pomógł go docisnąć, żeby ten się zatrzasnął.** Hao Wang mówi: Guo, jak Ci idą studia synu? Rozumiem iż przepisujesz się tutaj czy kończył będziesz w Chinach. Hao Wang mówi: Wsiadajcie, proszę wsiadajcie... Guo Wang mówi: Taak, tak. Będę kończył tutaj. Prawdopodobnie na zimowy semestr wpadnę. **Wsiedli i zaczęli jechać w stronę domu swego ojca kontynuując swe żywe rozmowy** Guo Wang mówi: Też rozmawiałem z przełożonym w mojej firmie telematycznej, czy nie mają tutaj może oddziału, lecz niestety... Muszę znaleźć coś nowego. Mam nadzieję, że mnie zrozumiesz, ojcze. Hao Wang mówi: Guo, praca się zawsze znajdzie ale z twoimi umiejętnościami znajdę coś dla Ciebie, być może będę miał pewne zadanie. A ty Tianie ? Co tak Cichutko siedzisz ? **Guo Wang przytaknął krótko na słowa ojca, uśmiechnąl się z ulgą.** Tian Wang mówi: Ehh.. strasznie zmęczony po locie jestem ojcze, zmiany stref czasowych. Hao Wang mówi: Rozumiem was moi drodzy, przed odlotem widzieliście się z siostrą bądź też pisała do was ? - ostatnio bardzo jest zabiegana. Guo Wang mówi: Do mnie niestety nie... Albo nie wiem. Stresowałem się mocno tym wylotem. Guo Wang mówi: Naczytałem się i też dziwnie mi tak tutaj być. Hao Wang mówi: Rozumiem, drodzy moi, weźcie więc bagaże swe pójdziemy do domu, głodni jesteście ? Guo Wang mówi: Oj tak... Jedzenie w samolocie nie było zbyt... No wiesz. **Dojechali do domu swego, Pan Wang zaparkował.** **Hao Wang podchodzi do bagażnika i krótkim chwytem naciska guzik otwierając go poprzez unoszenie ku górze.** **Guo Wang złapał swoją torbę sportową do ręki, lekko się po siłował bo zahaczyła się o coś.** Tian Wang wyciąga swoją walizkę z bagażnika. Hao Wang gdy wyciągnęli swe bagaże, zamknął bagażnik. Hao Wang wkłada klucz do drzwi poprawiając okulary i lekko się nad nimi nachylając. Tian Wang mówi: Dobrze się urządziłeś ojcze, naprawdę dobrze to wygląda. Hao Wang mówi: Tianie pokażę Ci twoje miejsce, tak samo Guo, mam nadzieję że będziecie zachwyceni - możecie zostać tyle ile chcecie rzecz jasna - ale nieróbstwa tolerować nie będę! **Hao Wang zaczął prowadzić ich do wolnych pomieszczeń w swym domu, wskazując poszczególne pokoje w których zostać mogą.** - - Hao Wang mówi: Tianie, tutaj możesz się rozpakować. *** Tian Wang przytakuje głową na słowa ojca.** Hao Wang mówi: W tej garderobie oczywiście też i moje ubrania znajdziesz, więc proszę - ostrożnie. Hao Wang mówi: Toaleta jest wspólna, rzecz jasna. **Tian Wang odkłada walizke.** Hao Wang mówi: Guo, zapraszam cię. Guo Wang mówi: Jasne. - - Hao Wang mówi: Myślę że to będzie idealne dla Ciebie pomieszczenie, ja rzadko tego używam bo mam swoje urządzenia w innym miejscu. Guo Wang mówi: Rozumiem, rozumiem do czego zmierzasz Guo Wang mówi: Jasne, ojcze. Zakupię sobie jakieś łóżko czy coś... Sprawdałem już jakieś aukcje także, spokojnie. Hao Wang mówi: Przecież stoi mój drogi i łózko. **Guo Wang pierwsze co wszedł do pokoju spojrzał z automatu na sprzęt, obrócił się widząc łóżko.** Guo Wang mówi: Ah... Dobra. Hao Wang mówi: Lecz jeżeli wymienić je będziesz chciał bądź meble dodatkowe zakupić to nie widzę żadnych przeciwskazań. Guo Wang mówi: No to w porządku, jestem ogromnie wdzięczny. Dobrze, dziękuję. Hao Wang mówi: Rozpakuj się, a gdy gotowy będziesz na górę zapraszam. Guo Wang mówi: Jasne. **Guo Wang lekko ukłonił głowę w geście podziękowania, za wszystko.** **Po dłuższej chwili rozpakowali się i wszyscy dołączyli do swego ojca na górne piętro domu, a on w momencie tym prowadził rozmowę telefoniczną** - - [Telefon, kobieta]: Halo, tak? Hao Wang mówi (telefon): Ni Hao, Kwiatuszku tutaj twój tata, powiedz mi - zajęta jesteś ? Odebrałem braci twych i jesteśmy już w domu, lecz zamierzamy wyjść do restauracji. Jedziesz z nami ? [Telefon, kobieta]: Oh, kiedy...? Dacie mi 10 minut chociaż? Jestem w pracy - mam wykończenia, yhm.. 110 Tysięcy w pierwszy dzień mieście.. Hao Wang mówi (telefon): Wspaniale mi to słyszeć! naprawdę. Cieszy mnie to że powodzi Ci się, oczywiście damy Ci te dziesięć minut, pracuj ma droga... pracuj. [Telefon, kobieta]: Dziesięć minutek i jestem wolna. Dziękuje, tato! Do usłyszenia! [Telefon, kobieta]: Bądźcie bezpieczni! Hao Wang mówi (telefon): Zàijiàn! ** Rozmowa została zakończona. ** - - Guo Wang mówi: Mei dzwoniła? Hao Wang mówi: Tak, Guo - ja do niej raczyłem zadzwonić. **Guo Wang uniósł lekko prawą rękę w górę, jako, że rozumie.** Hao Wang mówi: Za dziesięć minut, wolna będzie... Synowie drodzy - wiem iż głodni jesteście więc do restauracji się udamy, gdy tylko na nią zaczekamy a w momencie tym częstować się owocami możecie bądź winem, chcę ugościć was jak mogę a jak wiecie w gotowaniu najlepszy nie jestem. Hao Wang mówi: Mama wasza powiadała coś iż wylatujecie? **Hao Wang spogląda na nich, poprawia okulary.** Tian Wang mówi: Nie była z tego faktu szczęśliwa ojcze - to na pewno. Guo Wang mówi: Tak... Aczkolwiek po czasie się uspokoiła bo wiedziała, że trafimy pod twoje skrzydła. Napisałem jej, że dotarliśmy. Może niebawem odpisze. Hao Wang mówi: Oczywiście, lecz czy ona wie że i ja - pracy dużo mam? Chyba jeszcze nie dotarło do niej iż jesteście dorośli, ale ja ją rozumiem to troskliwa jest kobieta, pełna miłości. **Hao Wang wzdycha, spogląda na Tiana i kącikiem ust się uśmiecha.** **Tian Wang odwzajemnia uśmiech do ojca.** Hao Wang mówi: A ty Tianie.. ? Gdzie pracować zamierzasz? Przeglądałeś ogłoszenia jakieś czy zmieniłeś zainteresowanie ? Tian Wang mówi: Przeglądałem... zamierzam znaleźć coś związanego z transportem, ale jeszcze nic konkretnego nie znalazłem ojcze. Hao Wang mówi: Cóż, mam pewną mniejszą ciężarówkę... Lecz jeżeli potrzebować będziesz większego sprzętu myślę iż damy radę to załatwić bez większego problemu. Tian Wang mówi: Dziękuję ojcze za zaoferowaną pomoc. Hao Wang mówi: Mam nadzieję iż pamiętacie że nikomu mówić nie wolno czym tata się zajmuje, ani co robi - na zapas to powiadam gdyż później w to miejsce zajedziemy. Guo, tam właśnie pomożesz mi z tą parszywą elektroniką i filtrami. A ty Tianie obejrzysz ciężarówkę. Guo Wang mówi: Oczywiście, ojcze. Z miłą chęcią. **Tian Wang przytakuje głową i uśmiecha się.** Hao Wang mówi: Opowiadajcie, dawno się nie mieliśmy okazji zobaczyć - jak mija wam życie, jak było w Chinach ? **Hao Wang podchodzi do telefonu, wchodzi w domowy system nagłośnienia klikając na odpowiednią ikonkę, załącza muzykę.** - - Guo Wang mówi: Szczerze mówiąc, ja głównie skupiłem się na nauce i pracy. Pomagałem jednej firmie opracować sprzęt diagnostyczny pod gniazdka OBD, coś prostego chcieli sprzedawać na rynek masowy. Plus te studia, tak. Tian Wang mówi: Ja zajmowałem się głownie pracą, a tak to w Chinach wszystko dobrze. Guo Wang mówi: Mimo wszystko już tęsknie za jedzeniem... Normalnym naszym jedzeniem. Hao Wang mówi: Rozumiem, Guo - wspaniale Ci poszło, jestem dumny... I tak również i ja za porządną chińską kuchnią tęsknie, ale cóż poradzić być może jak mama zdecyduje przylecieć to będzie gotować... Bo pomrzemy z głodu. Hao Wang mówi: Tianie, ty zawsze pracowitym człowiekiem byłeś, nigdy zapału Ci do niej nie brakło. Guo Wang mówi: A jak z Mei? Radzi sobie? Dalej robi to co robiła, babra się z rysunkami? Hao Wang mówi: Oczywiście nadal jest panią Architekt, zamierza podbić teraz i ten rynek, zawsze uzdolniona była. Hao Wang mówi: Dobrze, ja się nastałem, przejdziemy być może do salonu - siądziemy ? Guo Wang mówi: Pewnie. - [...] (Ciąg dalsza nastąpi w następnym poście)
  15. |技术条件| (STAN TECHNICZNY) [AUTA - wymiana ,,żarówki''] - **Pan Wang dostaje informacje o tym iż dzisiejszego dnia o wieczornej porze doleci samolot z Chin a na jego pokładzie będzie dwóch synów, dlatego postanawia iż przed następną podróżą na lotnisko sprawdzi stan techniczny swojego kochanego, klasycznego auta ** - - Hao Wang mówi: Ni hao! mój drogi, ja przyjechałem... to do mechanika mego. **Hao Wang przed wypowiedzeniem złapał za kolbkę i zaczął ją mojtać by uchylić to trochę szybe.** Danny Bartolocci mówi: A kto nim jest? Rusty Nail mówi do Hao Wang: Witam szanownego Pana! Hao Wang mówi: To właśnie o to jest człowiek ten. **Hao Wang wskazuje na młodego człowieka w czapce i czarnych okularach** Rusty Nail mówi: Co robimy tym razem? Hao Wang mówi: Ni hao! młodszy mój kolego, powiedzieć mi raczysz jak z czasem stoisz ? Rusty Nail mówi: Z czasem stoje dobrze, co potrzeba? Hao Wang mówi: Chciałbym drogi mój byś inspekcji to dokonał, upewnić się chciałem czy wszystko to sprawne jest i się trzyma - jak bywa... z starszymi autami to rozumiesz. Rusty Nail mówi: Wszystko rozumiem zaparkuj sobie tam pod ścianą **Rusty Nail uśmiecha się i zerka w miejsce pod ścianą** Hao Wang mówi: Ostatnio też problem mam z lampą prawą - świeci tak, jakby chciała a nie mogła, zapewne coś się dzieje tam, a ja dziś na lotnisko po synów swych jechać muszę, więc i sprawne auto by się przydało. **Hao Wang ciągnie za klamkę delikatnie i wychodzi jednocześnie wyłączając radio i przekręcając kluczyk w stacyjce.** Rusty Nail mówi: Dobra, zerknijmy co się dzieją z tą lampą **Rusty Nail otwiera maskę i zerka na żarówkę** **Żarówka była przepalona i wymaga wymiany** Hao Wang mówi: Znów to przez miasto to całe przejechałem by odwiedzić cię. Rusty Nail mówi: Miło jest to słyszeć że ma Pan takie duże zaufanie do nas! Hao Wang mówi: O nie, nie... Nie do was, kolego młodszy, ja posiadam zaufanie tylko to i wyłącznie do osoby twej. Jak ja widzę z jaką pasją ty to robisz, to ja wiem iż zaradnym mechanikiem jesteś, a człowieka, który kocha to co robi - widać okiem gołym. **Rusty Nail z magazynu wyciąga starego halogena. Wyciąga z prawej lampy spaloną żarówkę i na jej miejsce wkłada nową. Zamyka maskę i wyrzuca starą żarówkę do śmietnika.** - - Hao Wang mówi: Wczoraj córka ma przybyła do miasta tego, dziś synów dwóch... Jak się walą to wszyscy na głowę. Ciekawe to kiedy pracę znajdą. Rusty Nail mówi: Dziękuje za te miłe słowa! *uśmiecha się w stronę Hao* Jak by Pan coś potrzebował proszę śmiało dzwonić, możemy się wymienić numerami. Hao Wang mówi: Oczywiście, chętnie bardzo - jak rozumiem auta również naprawiasz w drodze jeżeli to jakiś drobny problem ? Rusty Nail mówi: Pewnie, proszę dzwonić jakby coś się stało w terenie i nie zdoła Pan do nas przyjechać. **Hao Wang wyjął mały notes z swej kieszonki następnie długopis grawerowany, zaczął pisać coś na nim ostatecznie podając karteczkę.** *** Rusty Nail odbiera karteczkę od Hao, zerka na nią i chowa do kieszeni.** **Hao Wang uśmiecha się kącikiem ust do niego po czym dodaje.** Hao Wang mówi: Ile to za usługę winny jestem ? **Rusty Nail Trzymając karteczkę w drugiej dłoni przepisuje numer Pana Wanga do telefonu.** Rusty Nail mówi: Na koszt firmy! Nie musi Pan nic płacić. Hao Wang mówi: Wczoraj na koszt firmy było a dziś zgodzić się na takie coś, nie mogę - za prace twą należy się godne wynagrodzenie. **Hao Wang wtem wyciąga portfel z kieszeni chowając notatnik z długopisem, otwiera portfel i wyciąga parę banknotów podaje mężczyźnie.** **Mechanik zapewne zauważył iż mężczyzna podał mu pięć banknotów a każdy z nich był po sto dolarów** Rusty Nail mówi: *odbiera pieniądza od Hao* Naprawdę nie musiał Pan. Hao Wang mówi: Dziękuje za naprawienie żarówek mych, zapewne teraz gdy noc mnie zastanie - lepiej to widzieć będę. W razie problemów z autem zapewne zadzwonię. Rusty Nail mówi: W porządku, w razie czego proszę dzwonić. Będę pod telefonem. Hao Wang mówi: Oczywiście, Xie xie...Zaijian! Kolego młodszy. ** Hao Wang złapał delikatnie za klamkę swego auta od strony kierowcy, siadł wygodnie spoglądając z lekkim uśmiechem na mechanika, przekręcił kluczyk w stacyjce i odpalił radio - chwycił za kolbkę i z podniesionym kącikiem ust zaczął nią szybko kręcić by zamknąć szybę.** - **Mechanik nie dojrzał większej ilości usterek dokonując inspekcji, jednakże przyjął do wiadomości iż jeden z halogenów jest uszkodzony i wymaga wymiany - pracę swą wykonał dokładnie, teraz Pan Wang, będzie w spokoju mógł dojechać wieczorem po dwójkę swych synów na lotnisko, widząc przy tym dobrze drogę - którą będzie jechał.**
  16. |硬件安装| (INSTALACJA I ROZŁOŻENIE SPRZĘTU, CHEMIKALII ORAZ NARZĘDZI) - - **Hao Wang, powoli rozpakował większość kartonów w garażu i zaczął je przenosić do swego laboratorium, przed ostatecznym wejściem - przebrał się ubierając to co miał w danej chwili pod ręką, założył maseczkę, lateksowe rękawiczki jednorazowe i zaczął rozkładać odczynniki oraz związki chemiczne** **Hao Wang spojrzał na nie, przeczytał etykiety upewniając się iż są przechowywane dobrze, poukładał według kolejności w szafkach, na blacie oraz zaczął wszystko spisywać (by wiedział ile czego konkretnie posiada) ** **Większość etykiet została przeklejona i jest zapisana w języku chińskim, zawartość przelana do innych niż oryginalne butelek - prawdopodobnie zostało to zrobione już przed transportem do portu.** - - **Hao Wang chwycił za karton z skalpelami chirurgicznymi, kleszczami, nożyczkami i innymi potrzebnymi do przeprowadzenia operacji i innymi wyspecjalizowanymi narzędziami chirurgicznymi po czym zaczął rozkładać je na pobliskim stole w oryginalnych sterylnych opakowaniach. rozłożył także pudełka z lateksowymi rękawiczkami wszędzie tam gdzie mogą okazać się przydatne.** - - **Hao Wang chwycił za urządzenia kładąc je na większe stoły - niektóre ruchome, po czym zaczął podłączać do prądu, testować czy rzeczywiście działają.** **Wszystkie urządzenia były sprawne lecz po niektórych dało się dostrzec że są starszej generacji przez co ich działanie może być spowolnione.** - - **Hao Wang wyciągnął z opakowania tablet następnie załączył go i z ciekawości wszedł na najnowsze wiadomości chińskiej republiki ludowej, przez chwilę wsłuchując się w słowa skierowane do chińczyków.** **Hao Wang po chwili zapatrzenia, wyłączył tablet kiwając głową z racją wypowiadaną przez osobę którą oglądał. poszedł w stronę większego kartonu i wyciągnął z niego dość duży monitor** - - **Hao Wang przeniósł monitor i zamontował go z trudem na stojaku, podłączył kable do najbliższego gniazda a następnie wziął z drugiego kartonu odtwarzacz płyt CD, w ramach przetestowania wziął starszą płytę która znajdowała się w jego kolekcji, załadował do odtwarzacza i zaczął przyglądać się jakości obrazu** **Monitor funkcjonuje dobrze lecz jakość ma trochę do życzenia lecz nie na tyle by przeszkadzało to w pracy, zapewne jest mniej energooszczędny niż nowsze modele, sam odtwarzacz wygląda na używany** **Wszystkie przywiezione towary zostały rozpakowane, sprawdzone oraz ułożone w należytym miejscu, kartony wywalone do ciężarówki i wywiezione na wysypisko.**
  17. **Dnia 23.11.2024 Pan Wang dostaje wiadomość od wyżej położonego członka Triady nt. czekającego na niego kontenera który już jest gotowy do odbioru, wysłano mu również lokalizacje oraz jego zdjęcie - większość ,,dokumentów'' Triada załatwiła z portem by wszystko przebiegło pomyślnie bez zbędnych komplikacji** **Hao Wang, wsiada do swego auta ciężarowego po czym przekręca kluczyk w stacyjce i odjeżdża w stronę portu** **Kiedy dojechał zaparkował w podanej wcześniej mu lokalizacji** **Hao Wang gasi silnik, wysiada z auta i udaje się na tylną część swego pojazdu, wciska odpowiedni guzik ** **Drzwi ostatecznie zaczynają się otwierać, ku jego oczom ukazuje się praktycznie pusty pojazd z dość leciwym, pordzewiałym paleciakiem** **Hao Wang chwyta za paleciak następnie podjeżdża nim bliżej do kontenera, otwiera go i wyciąga paleta po palecie kolejno jedna po drugiej wpychając je na część wozu do tego przeznaczoną.** **Hao Wang Podchodzi do kontenera upewnia się iż wszystko z niego wziął, następnie podchodzi do tylnej części auta i zamyka tym samym przyciskiem klapę (drzwi), udaje się do kabiny i wkłada kluczyk do stacyjki, przekręca ** **Auto odpaliło tak jak zwykle, jednakże ruszyło odczuwalnie ciężej** **Hao Wang zachamował przy bramce następnie spojrzał się na pracownika, mrugnął mu okiem i pokazał gest.** **Pracownik zapewne został powiadomiony i odpowiedział tym samym gestem, przepuszczając go bez większych komplikacji** **Hao Wang cofając bezpiecznie do tyłu, zatrzymuje się po pewnym czasie, przekręca kluczyk w stacyjce a następnie wychodzi, klika guzik na tylnej części swego wozu i otwiera klapę używa paleciaka do rozładunku swego towaru, odstawiając go na bok, bierze z jednej z palet dokument następnie sterczy przy nich spoglądając czy wszystko się zgadza.** **Na pierwszym dokumencie można było dostrzec zawartość towarów potrzebnych do przeprowadzania operacji tj. takich jak - Skalpele chirurgiczne, kleszcze chirurgiczne, Retraktory, nożyczki chirurgiczne - igły oraz nici rozpuszczalne, nierozpuszczalne, dwa Ssaki chirurgiczne, diatermie, lampę operacyjną, monitor pacjenta, stół operacyjny wielofunkcyjny do złożenia, duże ilości jednorazowych rękawiczek chirurgicznych, fartuchów, masek oraz przyłbic, roztworów dezynfekujących, sterylnych opatrunków, zastrzyków, igieł.** **Drugi dokument, zawierał wyposażenie laboratoryjne do produkcji leków tzn. Reaktor chemiczny, Kolby szklane i zlewki, Chromatograf gazowy, Spektrometr masowy, Wyparke rotacyjną, Mieszadła magnetyczne z podgrzewaniem, Komorę Laminarną, pipety automatyczne oraz dozowniki, Zamrażarkę niskotemperaturową, Autoklaw.** **Dane trzeciego dokumentu i ostatniej palety zwierały głównie odczynniki i związki potrzebne do wytworzenia lekarstw. Etanol, izopropanol, Wodorotlenek sodu, Kwas solny, Acyton, Woda destylowana, cholorwodorek testosteronu, estry testosteronu, rozpusczalniki olejowe, Fenylopiperdyne, cyklopentanoperhydrofenantren, kwas propionowy, Chlorowodorek clenbuterolu, Nitrofenole oraz sole buforujące, barwniki i kapsułki żelowe, środki konserwujące i stabilizujące**
  18. - - Hao Wang mówi: Córeczko kochana wyspałaś się jak miewam teraz to możemy w takim razie udać się porozmawiać, aczkolwiek tam ludzi wiele a tutaj piękne widoki są - być może rozstawie stoliczek oraz krzesła które wożę z sobą? **Hao Wang wyciągnął portfel po czym sięgnął po banknotów parę i podał córce z uśmiechem na twarzy.** Mei Wang mówi: Tato... Jak zwykle bywasz samotnikiem... Możemy wejśc do środka, jak mi się wydaje... Tarasik powienien tutaj być, prawda? Razem zjemy wspólny posiłek a potem możemy przejść się nawet w stronę plaży. **Mei Wang zerknęla na banknoty i uśmiechnęła się widząc "kieszonkowe", odebrała je i dodała.** Mei Wang mówi: Oddam z nawiązką! jeżeli praca się powiedzie, będziemy mieli więcej funduszy. Hao Wang mówi: Cóż z racji iż to wyjątkowy dzień, wejdę razem z tobą, prowadź więc kwiatuszku mój. Mei Wang mówi: Nie musisz być takim samotnikiem, chociaż dzisiaj! będzie fajnie. - - Mei Wang mówi: Tata zawsze może spróbować Frytki, yhm.. W końcu to.. Ameryka! **Mei Wang roześmiała się, chcąc zamerykanizować ojca, liczy, że amerykańskie przysmaki również będa w jego guście.** Hao Wang mówi: Tak, dobrze, więc to i frytki zjem jak córka ma poleca. Mei Wang mówi: Dla pewności lepiej wziąć frytki, mój tata ma ciężkie podniebienie... Wszystko co azjatyckie - jest najlepsze.. **Obydwoje wyszli więc na taras.** Isabella Martin mówi: P..przyniosę do s..stolika, mhm! - - Hao Wang mówi: [j.chin] U nas i tak jest najładniej, nie mogę jakoś przyzwyczaić się do tych widoków. Nie raz nazwano już mnie starcem bądź też dziadkiem - co zresztą jak rozumiesz napewno nie jest miłym uczuciem. Mei Wang mówi: [Chi] Z biegiem czasu powinni nabrać do Ciebie szacunku, tato. Tutaj społeczeństwo jest brudne i nie ma manier - To wszystko kręci się wokół zła... Nie możemy oczekiwać manier od prostego narodu bez historii... Hao Wang mówi: [Chi] Dokładnie ma droga, dokładnie - jak takie społeczeństwo wytłumacz mi w ogóle przetrwało, w tym chlewie, ale cóż jesteśmy tutaj teraz i trzeba tutaj żyć... A tak chwalą ten zachód. **Kelnerka przyniosła zamówienie do stoliczka** Hao Wang mówi: [Chi] Czterysta osiemdziesiąt dolarów, zdzierstwo... W naszym kraju jedliśmy za taką cenę w luksusowej restauracji. Mei Wang mówi: [Chi]Bo tutaj zarobki są zupełnie inne... Jest mnóstwo milonerów.. My niedługo też nimi będziemy...! Wtedy zrozumiesz tato, że te 500 dolarów to jak nic.. Hao Wang mówi: [Chi] Kochana, oczywiście że będziemy jesteśmy dziećmi smoka jak to mawia nasz ukochany sekretarz generalny Xi Jinping w Chinach. **Mei Wang siadłą delikatnie i zerknęla na swoje danie - chwyciła za sztućce i kiwnęła głową do ojca w geście "smacznego", słuchając go spróbowała degustacynie swojego dania, uśmiechając się pod nosem.** Mei Wang mówi: Będziemy, uda nam się, yhm! zdecydowanie nam się uda.. **Hao Wang spojrzał na talerz następnie złapał za jedną frytkę po czym spróbował z wykrzywionym wyrazem twarzy.** **Przyszedł Kelner** Hao Wang mówi: Rozumiem, młody człowieku powiedz mi proszę do której otwarty ten lokal ma być ? Mei Wang mówi: Czterdzieści po miała go zamykać.. Kelner .M mówi: No, jakoś tak.. mamy wesele.. Mei Wang mówi: Ahh.. Organizujecie tutaj wesele? Dokończymy szybko nas posiłek i nie będziemy mieszać się w wasze wesele - dobrze? do czterdzieści po powinniśmy się wyrobić, yhm! Hao Wang mówi: W takim to razie, przejmować się nie musisz drogi człowieku - niebawem jak tylko zjemy nasz posiłek udamy się na zewnątrz. Hao Wang mówi: [j.Chinski] Widzisz ma droga, w naszym kraju by nas nie wyprosili ze względu na jakieś tam wesele a jeszcze by zaprosili. Mei Wang mówi: [Chi] Ludzie tutaj są strasznie śmieszni... Hao Wang mówi: [Chi]... Zapłaciłem czterysta osiemdziesiąt dolarów po to by musieć jeść te ochydne frytki, rybę której nienawidzę i zresztą - jest niezdrowa, to mało tego jeszcze mnie pośpieszają bo ktoś ma wesele. Hao Wang mówi: [Chi] Lecz drogi mój kwiecie lotosu, najpiękniejszy - uwierz mi bądź nie to wyjątkowy dzień, gdyż mam cię przed sobą, moją córeczkę zdolną Panią Architekt. Hao Wang mówi: [Chi] Pomogę Ci otworzyć własną działalność jak tylko będę finansowo w stanie, byś nie musiała robić u tych śmiesznych ludzi. Mei Wang mówi: [Chi] Tato... Musimy być bardziej wyrozumiali... Nie możemy się być tak zamknięci, A co do jedzenia.. jest średnie, ale.. to są standardy stanów zjednoczonych! Tutaj jedzenie jest paskudne. No i... nie wiemy jeszcze czy zdolna! w Chinach udało mi się zrobić furore i żyć w dobrobycie, a co będzie... Mei Wang mówi: [..]tutaj..? zobaczymy, może uda mi się wyróźnić! Jeżeli uda mi się też dorobić u kogoś, to również spróbuje otworzyć coś sama... Potrzebuje do tego troche funduszy, bo w końcu swoje biuro, blah, blah... Hao Wang mówi: [Chi] Kochana, widzisz - Chiny wyglądają tysiąc razy lepiej i nowocześniej niż obecne tutaj budynki, lokale... Mówiąc szczerze ma droga oni chyba będą cię mieli za diament wśród diamentów. Mei Wang mówi: [Chin] Niemniej jendak mam nadzieje, że władza sprawuje się tu lepiej niż chińska władza... Swoją drogą, zjadłeś już, tato? Musimy się zbierać! Hao Wang mówi: [Chin] Moja kochana, chińska władza sprawuje się przecież lepiej niż tutaj - podobno, nawet policja się nie interesuje tymi parszywymi bezdomnymi oraz czarnoskórymi którzy biegają z bronią na porządku dziennym to jest nie.. do.. pomyślenia. Mei Wang mówi: Coś znajdziemy, to kwestia kilku dni.. Myślałeś ojcze by otworzyć coś swojego? może restauracja? Hao Wang szepcze: Pamiętasz jak za młodych mych czasów operowałem, córeczko ma droga chińskich urzędników ? - Dzięki temu mieliśmy dużo pieniędzy i szacunku Hao Wang mówi: Córeczko, przecież ja nadal zajmuje się medycyną... ale wiesz, nie dla tych co rzeczywiście są wpływowi, przynajmniej - na chwilę obecną Mei Wang mówi: A klinika jakaś..? Coś z pomocą, medycyna, może apteka? Hao Wang mówi: [Chin] Wiesz dokładnie ma droga że moja obecna wiedza chemiczna oraz medyczna pozwala na dużo więcej niż tylko prosta apteka, życie trzeba szarpać za rogi. To miejsce pozwala na to bym mógł wprowadzić innowacyjne leczenia po swojemu. Hao Wang mówi: [Chin] Mam drobny gabinet który mogę Ci pokazać, zdążyłem się urządzić z pomocą naszej ,,rodziny'' jeżeli wiesz o czym mówię. Mei Wang mówi: [Chin] Oh, dobrze; skoro tak.. Pokaż mi tato, yhm. Hao Wang mówi: [Chin] Tylko pamiętaj córeczko, nikt o miejscu które Ci pokaże wiedzieć nie może. Mei Wang mówi: [Chin] Nic nigdy, nikomu nie mówiłam! Przecież wiesz o tym, Tato.. Hao Wang mówi: [chin] Wiem ma droga, mój kwiatuszku, zawsze byłaś i będziesz oddana rodzinie - przecież tak właśnie cię wychowałem. Mei Wang mówi: [Chin] Rodzina to najważniejsza rzecz, którą może dostać człowiek, Tato... . **Ostatecznie dojechali na miejsce o którym mówił pan Wang** (OOC) Dodam tylko że jest to wersja skrócona - streszczenie paru akcji gdyż samych zrzutów ekranu wyszło około pięćdziesięciu, przerabianie ich wszystkich było dla mniej mniej wygodne jak pobranie historii rozmowy sprzed 48 godzin i wyszukanie ręcznie tych akcji, zostały one przeklejone z notatnika, akcje nie są pełne - nie zawierają wszystkich informacji a są to jedynie urywki, które mają pokazać zarys tego całego wydarzenia z życia postaci. Chętnych do dołączenia do rodziny zapraszam na ,,szukam - zagram'' - discord tam znajdziecie wszystkie informacje jak widać jedną osobę już mamy. |结尾| (koniec cz1.)
  19. |家庭| (FAMILY) - **Dnia 23.11.2024 można było dostrzec jak pan Wang, czeka na kogoś przy swoim aucie na lotnisku - dla tych co obserwowali sytuacje dłużej, mogli zauważyć dość młodą kobietę która również mówiła w języku chińskim, Ci o analitycznym umyśle zapewne domyślili się po sposobie przywitania i rozmowie że jest to jego córka.** - **Hao Wang otworzył drzwi oraz bagażnik pojazdu, mając zmieszane uczucia widoczne na jego twarzy wpatrywał się w drzwi lotniska.** - - **Mei Lien Wang uśmiechnęła się w trakcie marszu widząc swojego ojca, kiwnęła do niego głową w dół, w geście powitania, poprawiając w dłoni swoją walizkę.** Hao Wang mówi: Córeczko! ma, piękna jak zawsze to jesteś... racz wiedzieć jak bardzo uradowany to byłem kiedy wiadomość wysłałaś mi iż do mnie przylatujesz. **Hao Wang widząc córkę która oddaje mu hołd uśmiechnął się i podszedł bliżej, uradowany chwycił rękoma za jej ramiona.** Mei Lien Wang mówi: Ni hao! Niezmiernie ciesze się, mogąc widzieć Cię w końcu obok; Strasznie, ale to strasznie tęskniłam. Mama jeszcze nie jest zbyt pewna co do przyjazdu, nie jest zwolenniczką podróż... **Mei Lien Wang uradowała się jeszcze bardziej gestem ojca, zaraz to przytuliła go z tęsknoty. Przymknęła na chwilę oczy, będąc lekko zmęczona.** Hao Wang mówi: Jak ci minął lot powiedzieć mi musisz, trzeba nadrobić będzie ten czas co to straciliśmy... A z matką zawsze to tak było iż wiecznie musiała się zastanawiać - Ale najważniejsze że ty już tutaj jesteś, cała i zdrowa. *** Hao Wang chwyta za jej bagaż następnie idzie pomału w stronę auta słuchając córki.** - - Mei Lien Wang mówi: Podróz mimo turbulencji - przebiegła względnie spokojnie. Trafili mi się wyjątkowo ułożeni ludzie na pokładzie i nikt nie robił problemów, Choć nie ukrywam fotele były średnio wygodne, jak mam być szczera. Co do czasu - koniecznie, chciałabym spędzić z tobą, Tato - czas jak za dawnych lat, nie...ukrywam, że trochę mi tego brakowało, *** Mei Lien Wang podała ojcu bagaż, zerka na niego z uśmiechem, poprawiając swoją sukienkę. skierowała się powoli w stronę drzwi auta.** **Hao Wang wkłada bagaż do auta, przekładając to różnorakie rzeczy by go zmieścić, uśmiecha się raz po raz do córki.** - - Mei Lien Wang mówi: Jak się czujesz, ojcze? Wszystko jest wporządku? Strasznie martwiłam się o Ciebie, gdy byłeś tu sam. Hao Wang mówi: Córeczko, zapewne to głodna jesteś - być może wstąpimy do jakiejś restauracji i opowiemy sobie wszystko ? O mnie się nie martw, żyję jestem cały mój kwiatuszku lotosu, najpiękniejszy, zawsze się o mnie martwiłaś. Mei Lien Wang mówi: I zawsze będę, bo dzięki tobie dostałam więcej, niż większość moich rówieśników. Nauczyłeś mnie wdzięczności i miłości, więc po prostu daje Ci to za każdym razem, gdy tylko jest okazja. **Mei Lien Wang uśmiechnęła się delikatnie, przymykając skośne oczka, poruszała delikatnie nosem.** Hao Wang mówi: Córeczko, piękniejszych słów usłyszeć nie mogłem, jestem z Ciebie oraz z siebie dumny. **Hao Wang ze wzruszeniem delikatnym i dumą spojrzał na córkę, poprawił okulary i się uśmiechnął.** Mei Lien Wang mówi: Ja też! A co lepsze... Poszukuje tutaj już pracy, chce zostać architektem, tak jak w naszym rodowitym kraju, ojcze. - [...]
  20. - „Niektórzy nazywają to miejsce Laboratorium Białego Węża (白蛇实验室), inni Smoczym Blokiem Operacyjnym. Dla tych, którzy przekroczyli próg, to przestrzeń, gdzie precyzja spotyka się z mroczną skutecznością. W tych sterylnych ścianach wytwarzane są lekarstwa, które ratują życie, ale i takie, które są używane w zupełnie innych celach. Czasami, w milczeniu, przeprowadzane są operacje, które mogą odmienić losy pacjenta, lecz nie zawsze w zgodzie z kodeksem moralnym. To miejsce nie zna sentymentów. Każdy ruch jest zaplanowany, a każdy zabieg to inwestycja w przyszłość, niezależnie od ceny, jaką przyjdzie za to zapłacić.” |建造| (BUDOWA) Przygotowanie tego miejsca to przedsięwzięcie które nie tylko wiedzy medycznej wymagało ale również logistycznej precyzji. Dla Pana Wanga, który to współpracuje i jest członkiem Triady - wraz z ich pomocą proces ten trwał wiele miesięcy był pełen cichych negocjacji, skrupulatnie ułożonych planów i koordynacji, pierwszym krokiem było znalezienie odpowiedniej lokalizacji, miejsce miało nie zwracać na siebie uwagi dlatego postawiono na dość opustoszałą dzielnice gdzie nie za wiele osób pojawia się - nawet władze nie zaglądają na tę ulice dlatego wyselekcjonowanie odpowiedniej lokalizacji i analiza zajęła większość czasu przygotowań by spełniał rygorystyczne postawione przez Wanga kryteria, oczywiście przestrzeń którą znaleźli była odpowiednio zabezpieczona a potem zaczęła się przebudowa i mam na myśli tutaj instalacje zaawansowanych systemów medycznych, budowa salek oraz laboratorium chemicznego a także odpowiedniego systemu bezpieczeństwa. Większość etapu przebudowy był nadzorowany przez samego doktora Wanga, lecz nie brakło też osób współpracujących - takich którzy zadbali o pełną anonimowość, dostawców, instalatorów... Sama Traida zainwestowała dużą sumę w specjalistyczne narzędzia medyczne, technologie do monitorowania czy urządzenia do produkcji lekarstw (które zresztą jak wiadomo są produkowane według nowszych metod które często bywają nielegalne). Tak też dzięki cichym powiązaniom, wielu z tych, którzy pracowali nad projektem rzeczywiście pochodziło z kręgów zbliżonych do Triady co w zamierzonym efekcie pozwoliło na szybkie wykonanie większości ukrytych ale też nielegalnych aspektów budowy, instalacja systemów wentylacyjnych i filtracyjnych by ukryć wszelkie ślady chemikaliów, które mogłyby zostać wykryte były nie lada wyzwaniem lecz przyszedł moment w którym to chwila zakończenia budowy przyszła, miejsce zostało wyposażone ostatecznie w cały zainwestowany wcześniej sprzęt jak też odpowiednią infrastrukturę do wytwarzania i przechowywania lekarstw - co ciekawe mimo iż samo laboratorium pochłonęło wiele pieniędzy organizacji to nadal pozostawało w rękach Dr. Wang'a i jest gotowe do przyjęcia swoich pierwszych pacjentów - tych, którzy nie boją się spojrzeć w mrok aby uzyskać coś, czego często nie dostaną w oficjalnych placówkach. |背景| (BACKGROUND TREATMENT) --- ''Miejsce, którego położenie znane jest tylko nielicznym, wydawało by się iż z dala od oczu tych, którzy mogliby nie zrozumieć jego prawdziwego celu, jest to miejsce gdzie granice - pomiędzy nauką, medycyną a technologią pewnie zacierają się tym samym tworząc przestrzeń w której to wszystko jest możliwe , oprócz wykonywania precyzyjnych zabiegów chirurgicznych które mają na celu anonimowego wyleczenia pacjenta często pochodzącego z przestępczego świata, to czasem również wykonywane są drobne operacje plastyczne które na celu mają kamuflować prawdziwą tożsamość...'' Pan Wang oferuje dość szeroką gamę usług które przyciągają wymagających, chętnych dyskrecji i anonimowości pacjentów, jego umiejętności chirurgiczne są bezkonkurencyjne. zaczynając od drobnych zabiegów plastycznych które po bardziej skomplikowane operacje chirurgiczne, które rzeczywiście wymagają precyzji i doświadczenia - Często to Wang podejmuje się takich pacjentów którym inni lekarze nie potrafili pomóc ze względów moralnych czy prawnych, doktor oferuje również jak większość lekarzy konsultacje medyczne - lecz jego podejście do samego pacjenta jest dalekie od tradycyjnego ponieważ każda wizyta, niezależnie od danego problemu kończy się bardzo dokładną analizą z możliwościami i wytycznymi leczenia które nie jest dostępne w innych miejscach a to już tylko zasługa samej ogromnej wiedzy medycznej i chemicznej Wanga który potrafi znaleźć wiele nietypowych rozwiązań tam gdzie inni ich nie dostrzegają. Doktor stosuje nowatorskie metody leczenia, które bazują na dość nietypowych połączeniach substancji, zarówno farmaceutycznych jak i tych które są uznane za nielegalne - lecz skuteczne. Jakby było tego za wiele, leczy także nagłe przypadki, wtedy kiedy sytuacja staje się dość krytyczna a inne placówki medyczne są ,,niewygodne'' dla danego pacjenta, to właśnie do niego powinni zgłosić się Ci którzy potrzebują szybkiej, skutecznej i dyskretnej - w pełni anonimowej wizyty bez potrzeby weryfikacji tożsamości, bywa i tak że zgłoszą się tacy którzy trafią do niego zupełnie nieprzytomni, przywiezieni przez kolegów, braci, rodzinę którzy w większości przypadków wyjdą czując się lepiej - ostatecznie i tak nie wiedząc co się działo. Oferta nie kończy się tylko na tym, jest dość szeroka - w ramach prowadzenia swych badań Wang za odpowiednią opłatą oferuje także pomoc w leczeniu uzależnień, a najbardziej interesują go te które wymagają dość delikatnego podejścia i mam tutaj na myśli uzależnienia od opioidów, kokainy czy amfetaminy, wykorzystuje przez to nie tylko tradycyjne metody leczenia, ale także te bardziej zaawansowane które wymagają już techniki chemicznej łagodząc tym samym objawy samego odstawienia. Warto pamiętać iż bardziej ,,alternatywne'' metody bywają skuteczne choć kontrowersyjne - a tutaj każdy zostanie potraktowany na specyfikę swoich potrzeb nie liczy się kim jesteś czy byłeś, nie liczy się twoje imię i nazwisko bo podczas leczenia zostanie nadany ci unikalny identyfikator, bez potrzeby przedstawiania żadnych dokumentów. Na wszystko znajdzie się lek, niezależnie jak chaotyczny - Wang osiągnie twój cel, czy to będzie choroba przewlekła, wypadek, postrzał lub zwykła chęć wzrostu masy mięśniowej lub poprawa wydolności organizmu...itd... daje tym samym wam, moim pacjentom szansę na to byście osiągnęli niewyobrażalne rezultaty, uratowali siebie od chorób, prawa a niekiedy śmierci. |实验室| (BACKGROUND Laboratorium) (Możecie użyć tłumacza przez aparat google by zobaczyć jakie związki chemiczne ukrywają się pod tymi znakami :>) - Dzięki swej niebywałej wiedzy chemicznej co też - było pisane wcześniej doktor w swym wolnym czasie przygotowuje zapasy silnych, nieraz - nielegalnych substancji których to później używa w swoich terapiach, leczeniu czy... operacjach, jak wiemy Wang nie leczy tylko objawów, można rzecz iż manipuluje esencją życia kiedy tworzy te ,,lekarstwa'' bo każdy preparat ma swoją specyficzną funkcję a ich proces produkcji mimo iż w małej ilości to musi być bezpieczny i zaplanowany. Wszystkie lekarstwa które wychodzą w procesie produkcji łączy jedno - są niestandardowe, mocne oraz skuteczne, zaczynając od leków wspomagających regeneracje tkanek i mięśni, dla przykładu - Deca-Durabolin i Winstrol którego używa do leczenia pacjentów po ciężkich operacjach, kontuzjach by szybciej to mogli wrócić do zdrowia bez większej obawy o długotrwałe uszkodzenia ciała, przechodząc krok dalej są leki przeciwbólowe oraz uspokajające, jak wiadomo zastosowanie silnych opioidów takich jak Fentanyl czy Morfina zapewnia pacjentom praktycznie całkowity brak bólu podczas zabiegów - jak też i po, dlatego są jednymi z najważniejszych by pacjent nie musiał wychodzić z strefy komfortu, leki te też będą używane do leczenia uzależnień - szczególnie tych od narkotyków, kolejną kategorią leków lecz nie ostatnią są substancje które mają na celu poprawić wydolność i wytrzymałość - idealne dla tych którzy intensywnie ćwiczą i chcą czegoś więcej niż zmęczenia po ciężkim treningu i niskich efektach, jest na to rada Wanga - Clenbuterol i Dinitrophenol, Może trafić się ktoś niespokojny lecz laboratorium białego węża, nie daje za wygraną - Wang chętnie pomoże zniwelować twoje traumatyczne przeżycia, na zamówienie produkując tygodniową - odpowiednią dawkę Ketaminy lub LSD. Warto pamiętać iż każdy etap produkcji od pozyskania odpowiednich chemikaliów, składników aż po końcową obróbkę jest precyzyjnie zaplanowany. Korzystając z tych nowszych technik ekstrakcji czy syntezy chemicznej, aby to stworzyć substancje, które są czystsze, bardziej efektywne i szybciej działają na organizm - muszą być ściśle kontrolowane poprzez specjalistyczne urządzenia które określają konkretne dawki oraz czystość, żaden z powstałych w wyniku produktów oprócz leków terapeutycznych nie wyjdzie spoza terenu laboratorium, nie będą sprzedawane masowo czy na cornerach a jedynie użyte do leczenia pacjentów bądź wzmacniania ich bezpośrednio poprzez kontrolowane podanie w podziemnym ośrodku - wyjątkiem są leki których użycie wymaga dziennego regularnego spożycia, wtedy wypisana zostanie i przekalkulowana dawka tygodniowa wynosząca od siedmiu do czternastu gram w wyjątkowych przypadkach. |结尾| (THE END) Pozdrawiam i dziękuje za poświęcony czas na przeczytanie, ocenę, temat mam nadzieję jak i akcje będą rozwijały się ciekawie.
  21. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 引言 Cytat z życia postaci. „Medycyna? Nauka? To nie są sztuki delikatne – to wojna. Wojna z ograniczeniami ciała i umysłu, wojna z niewiedzą, która trzyma ludzkość na kolanach. W laboratorium czy na stole operacyjnym nie ma miejsca na sentymenty. Są tylko prawa chemii i biologii, które łamiemy, naginamy i przełamujemy w imię postępu. Życie to układanka, a ja wybieram, które elementy zmienić, by odkryć coś większego. Jeśli boisz się eksperymentów, to bądź gotów na stagnację – a stagnacja to tylko elegancka forma śmierci.” ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- 背景 Background Mr. Wang, bo tak nazywają go obecnie osoby - które potrzebują jego pomocy, urodzony w Chińskiej metropolii, zwanej Chongqing (重慶), a dokładniej w jednej z bardziej prestiżowej dzielnicy gdzie większość elit chińskiego społeczeństwa mieszka. O rodzinie mężczyzny można powiedzieć wiele, tak naprawdę ich obecny majątek zbierany był przez całe dekady, jego rodzina od wielu pokoleń była związana z Triadami, odpowiadając tym samym za te legalne jak i mniej legalne przedsięwzięcia - po ich stronie głównie związane z medycyną oraz farmakologią... nie brakowało tam też narkotyków czy silnych nieużywanych w normalnych przypadkach lekarstw które często używane były w ich sieciach "podziemnych" gabinetów lekarskich dostępnych dla członków triady jak i ich ,,sojuszników'', młody Wang dorastając w tak sprzyjającym dla niego środowisku od swych najmłodszych lat wykazywał pewne niezwykłe zdolności do analizy, obserwacji i ogólnej nauki, można powiedzieć że w swych nastoletnich szkolnych czasach potrafił już recytować dość skomplikowane formuły chemiczne i zrozumieć większość niuansów ludzkiej anatomii - czasami lepiej niż większość studentów medycyny, zdobył w tym czasie wiele tytułów z zakresu chirurgii, medycyny ogólnej czy chemii. Jego badania oraz umiejętności przyciągały wiele uwagi, nie tylko wewnątrz rodziny i triady ale także wśród chińskiego rządu którego to urzędników w późniejszych swych czasach z dużym powodzeniem leczył oraz operował - pozwoliło mu to zyskać miano jednego z wybitniejszych specjalistów w swym pokoleniu, sprawiając iż były to świetlane czasy jego młodości. Choć Azjata, rzeczywiście przez wiele lat był uznawany za geniusza, to z wiekiem zaczęła natrętnie doskwierać mu pewna dziwaczność, zamiast szukać rozwiązań i uznania w swych tradycyjnych kręgach, ciągnęło go raczej do tego by odzyskać swe świetlane czasy, co stwarzało niewiarygodną, można rzec nawet nieprzezwyciężoną potrzebę by przekraczać pewne granice medycyny których to, zazwyczaj przekraczać się nie powinno, co zresztą stawało się to dosyć obsesyjne... a jak wiemy niepochamowane ambicje bywają dość groźne - i to właśnie one zaprowadziły go na ,,ciemną'' stronę nauki, procesy prowadzenia badań, ulepszania leków czy innych bardziej nielegalnych środków odbywały się na porządku dziennym a głównym jego odbiorcą była triada w której to ostatecznie został "Medycznym przewodnikiem'' - awangardą wśród organizacji. Dlatego będąc odpowiedzialną osobą, na tak ważnym stanowisku - Triada i jej zarząd, za pełną zgodą rodziny postanowiły oddelegować Dr. Wang'a jako kluczowego członka, do przyszłego, powstającego oddziału w mieście Los Santos, gdzie - ostatecznie dzięki swej wiedzy medycznej oprócz budowy ,,fundamentów'' miałby pełnić rolę pośrednika oraz chirurga jak też uczestniczyć w opracowywaniu substancji nie tylko dla członków Triady, pozwolono mu również otworzyć drugi ośrodek z którego mógłby czerpać ostateczne zyski dla siebie i nauczać nowe osoby swego fachu na ,,obcych''. Ostatecznie podkreślając, mężczyzna mimo posiadania ogromnej ilości wiedzy i doświadczenia jest po części cieniem swojego dawnego życia, mimo iż triada w Chinach tak ceniła jego pomoc - musiała go oddelegować, być może był to zwykły wymysł ponieważ nie był już tak dobry? Wiadomo jedno, jego wiedza medyczna oraz chemiczna czyni go cennym sojusznikiem w półświatku, oferując nielegalne usługi medyczne czy substancje z których w niektórych sytuacjach swego życia, chociażby do jego ocalenia czy wzmocnienia - warto uzyskać 角色外 OOC Witam wszystkich czytających bardzo serdecznie, moi drodzy, postać starałem się zbudować z dokładnym planowaniem, chciałem by miała swoje ,,barwy'' plusy jak i minusy, czytając tekst zapewne dostrzegliście wiele, mogliście wysunąć wniosek iż postać oprócz bycia doktorem chirurgiem ma także powiązania z organizacją przestępczą bazującą w chinach a działającą na całym naszym świecie, jego doświadczenie oraz wiedze - która mam nadzieję, okaże się przydatna w waszych znaczących problemach zdrowotnych, wypadkach czy jeżeli będziecie chcieli zmienić coś w sobie by ,,odmienić'' swoją tożsamość bądź osiągnąć limity swojego organizmu, liczę na bardzo ciekawe i rozwinięte akcje, współprace a sam mam nadzieję że zbuduję klimat który większości z was przypadnie do gustu.
  22. ____________________________________________________________________________________ "Słuchaj Vato, w tym życiu nie ma miejsca dla los debiles, tutaj, w dzielnicy - szacunek zdobywa się krwią i potem, a kto nie wytrzyma całego tego natłoku gorąca to lepiej, by jak najszybciej z tego ognia wychodził. Wszyscy jesteśmy rodziną, a lojalność to jedyna rzecz która się liczy. Ten, kto zdradza, traci wszystko na zawsze. Taka jest zasada ulicy, była i będzie. nie ma przebaczenia hermano." ____________________________________________________________________________________ Carlos Delgado, znany w Barrio jako "El Cuchillo", przyszedł na ten zapadły dół w jednym z najniebezpieczniejszych zakątków Monterrey in Mexico!. Jak był dzieciakiem - mierzył się z brutalną rzeczywistością jaka go otaczała, ojciec zginął w strzelaninie między kartelami, a mamuśka robiła wszystko... wszystko co mogła, by utrzymać jego i młodszą siostrę. Barrio jest jak szkoła przetrwania, słabość to wyrok który na ciebie spada jak jesteś w tym miejscu... inflacja, bezrobocie, brak perspektyw na lepsza przyszłość dlatego już jako nastolatek Carlos wpadł w lokalne gangi, szukał ochrony i kompletnej rodziny której naprawdę brakowało w trudnych momentach jego nędznego życia, mając piętnaście lat, życie Carlosa zaczęło się zmieniać... Można nawet powiedzieć że zmieniło się na zawsze. W wyniku zatargów z rywalizującym gangiem doszło do starć na ulicach dzielnicy... prawdopodobnie iż w samoobronie... A może z chęci zemsty, Carlos sięgnął po swój nóż, pchnął ofiarę kilkunastokrotnie doprowadzając do śmierci jednego z swych rywali. Policja jak to zawsze bywało raz pojawiała się szybciej raz wolniej - w tym wypadku pojawiła się dość szybko i wiadomo.. co się stało. Carlos trafił do więzienia dla nieletnich, skazany za morderstwo. W zamknięciu spędził najbliższe lata, ucząc się nowych, mroczniejszych lekcji życia w meksykańskim więzieniu, wśród skorumpowanych strażników, bezwzględnych osadzonych, dlatego... przetrwanie wymagało czegoś więcej niż samej tylko siły - trzeba było mieć głowę na karku, wyczuwać komu tak naprawdę można zaufać a komu najlepiej będzie wbić nóż w plecy - zanim on zrobi to pierwszy tak mijał i mijał czas, raz wolniej raz szybciej. Im dłużej był w więzieniu tym lepsze miał w nim znajomości, lepiej się żyło ale nadal to nie to samo co wolność. Po dwudziestu latach wyszedł na wolność z nowym celem. Nie chciał już wracać na ulicę w Monterrey gdzie nic tak naprawdę nie czekało na niego prócz kolejnych wojen gangów. Słyszał on będąc w więzieniu o nowych możliwościach w Stanach, o miejscu zwanym Los Santos, gdzie ludzie tacy jak on mogli zacząć od nowa... ____________________________________________________________________________________ Bez żadnych perspektyw, ale pełen determinacji postanowił uciec z Meksyku, podjął to ryzyko jakie podejmowało wielu desperatów przed nim - wcisnął się do kontenera na frachtowcu, płynącym do USA, co prawda podróż była długa i niebezpieczna ale dla Carlosa to... przynajmniej tak wtedy myślał, to była szansa... szansa na lepsze życie. Los Santos jednak powitało go zupełnie inaczej, niż sobie wyobrażał. Miasto było ogromne, pełne ludzi, ale bezduszne i zimne wobec takich jak on. Bez żadnych papierów, bez kontaktów, Carlos nie mógł znaleźć pracy. Każde drzwi, do których pukał - były zamknięte... Z czasem jego frustracja rosła. W Barrio wiedział by co robić lecz tutaj... tutaj w świecie obcych języków, zimnych spojrzeń i nieznanego mu slangu czuł się zagubiony, im dłużej szukał legalnej pracy, tym bardziej uświadamiał sobie, że system nie jest dla takich jak on. Desperacja zmusiła go do powrotu na znajome terytorium - ulice. Tam, gdzie legalne sposoby zawiodły, zaczęły otwierać się całkiem inne możliwości. Początkowo drobne przysługi - przemyt, dostarczanie towaru, ochrona. Carlos jednak zaczął szybko zdobywać sobie szacunek na ulicach, jego reputacja i honor "El Cuchillo" nie zniknęła, a Ci którzy znali jego przeszłość, widzieli w nim kogoś, kto nie zawaha się działać, gdy zajdzie taka potrzeba. Z czasem kontakty stawały się coraz poważniejsze. Wciągnął się w świat, którego nie chciał - ale który był jedynym, jaki go zaakceptował. Los Santos, miasto jego marzeń, stało się miejscem, gdzie odnalazł swoją nową pozycję, może i nie taką o jakiej marzył ale nauczył się, że zmiana życia nie jest taka prosta jak ucieczka z kontenera bo - gdziekolwiek się nie ruszysz, twoje demony podążają za tobą.
  23. NotAllowis

    ĐÀ NẴNG BÔỸZ

    ĐÀ NẴNG BÔỸZ 1/ ,,Wietnamska organizacja przestępcza, niezwykle brutalna, parająca się nielegalnymi interesami takimi jak produkcja broni palnej oraz wietnamskiego koksu, grupa składa się z imigrantów którzy w poszukiwaniu lepszego interesu i większych pieniędzy przenieśli się do Los Santos - by tutaj zbijać swoją fortunę oraz rozszerzać swoje przestępcze imperium.'' TEMAT UZUPEŁNIE - (remonty) JAK KTOS ZAINTERESOWANY PROJEKTEM ZAPRASZAM NA DISCORD BĄDŹ PW
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin