Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

nethereq

Gracz
  • Postów

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Informacje dodatkowe

  • Discord
    nethereq

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia nethereq

  1. ______________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________________ João Ferreira urodził się w jednej z najniebezpieczniejszych dzielnic Lizbony, znanej lokalnie jako "fawele na wzgórzu". To miejsce, którego nie znajdziesz na turystycznych mapach, gdzie ulice są wąskie, mury pokryte graffiti, a zapach spalonego plastiku i stęchlizny unosi się w powietrzu niemal nieustannie. Jego dzieciństwo nie przypominało bajek ani nawet prostych historii o biedzie z odrobiną nadziei. João dorastał w jednym pokoju z rodzicami, gdzie łóżko dzielili z karaluchami, a zardzewiała lodówka częściej była pusta niż pełna. Matka, Maria Ferreira, była kobietą, którą życie przygniotło zbyt wcześnie. Pracowała w domach bogatych ludzi na obrzeżach miasta, sprzątając, piorąc i czyszcząc wszystko, co tylko dało się oczyścić, byle tylko przynieść do domu kilka euro. Jej dłonie zawsze były popękane od detergentów, a twarz poszarzała od zmęczenia. Ojciec João, Armando, był cieniem człowieka, który kiedyś miał plany, marzenia, a nawet muzyczne ambicje. Wszystko to zgasło, gdy stracił pracę na budowie i popadł w uzależnienie od alkoholu. Przez większość dzieciństwa João znał go jako milczącego, zapijaczonego mężczyznę, który więcej czasu spędzał śpiąc w bramach niż w domu. Były dni, gdy wracał z wybitym okiem, śmierdzący tanim winem, przeklinając wszystko i wszystkich. A były też noce, których João nie zapomni nigdy – te, w których ojciec stawał się agresywny, rzucał rzeczami, wrzeszczał, a czasem bił. Matka wtedy przyjmowała ciosy w milczeniu, zasłaniając João własnym ciałem. Ten widok odcisnął piętno na jego duszy. Szkoła nigdy nie była dla niego miejscem bezpiecznym. Dzieciaki z sąsiedztwa rzadko kończyły podstawówkę, zanim wpadły w jakiś szemrany układ z lokalnymi gangami. João był bystry, szybko przyswajał wiedzę, ale nie miał żadnych wzorców ani motywacji. Jedyną rzeczą, która naprawdę go interesowała, była ulica. Tam uczył się reguł gry. Pierwszą paczkę zioła trzymał w rękach, gdy miał dwanaście lat. Starszy chłopak z klatki, Diogo, wręczył mu ją razem z krótkim instruktażem: "Weź, sprzedaj w szkole, połowa dla ciebie". João nie pytał, nie analizował – wiedział tylko, że jeśli to zrobi dobrze, to będzie miał pieniądze. A jeśli będzie miał pieniądze, to jego matka nie będzie musiała po raz kolejny prosić sąsiadów o chleb. Zaczął od drobnych rzeczy – sprzedaż zioła dzieciakom z okolicy, rozprowadzanie towaru po klatkach, przekazywanie kopert, bycie posłańcem. Ale w jego oczach płonęło coś więcej niż u reszty. Nie był tylko pionkiem. Szybko nauczył się, komu ufać, a kogo omijać. Z czasem przestał być tylko kurierem – zaczął sam kupować towar i handlować na własną rękę. Zyskał reputację sprytnego i zimnego chłopaka, który nie daje się łatwo podejść. Kiedy miał piętnaście lat, pierwszy raz wziął udział w włamaniu do lokalnego sklepu z elektroniką. Szło o małe rzeczy – słuchawki, powerbanki, telefony. Sprzedawali wszystko na czarnym rynku. Pieniądze były lepsze niż z dilerki. Ale też bardziej ryzykowne. João nie bał się jednak ryzyka. Dla niego każdy dzień był walką o przetrwanie, a strach był luksusem, na który nie mógł sobie pozwolić. Im starszy był, tym bardziej popadał w półświatek. Jego matka widziała, co się dzieje. Raz, gdy znalazła u niego gotówkę w pudełku po butach, rozpłakała się i próbowała przemówić mu do rozsądku. João nie podniósł głosu, nie obraził się. Po prostu odwrócił się i wyszedł. Wiedział, że jej świat i jego świat to już dwie różne rzeczywistości. Uważał, że musi robić to, co robi, żeby przetrwać. Ale to nie była cała prawda – João zaczął to lubić. Adrenalina, władza, respekt – wszystko to dawało mu uczucie, którego nigdy wcześniej nie znał. Wszystko zmieniło się pewnej nocy, gdy został dźgnięty nożem podczas próby przejęcia rewiru w innej części dzielnicy. Ledwo uszedł z życiem. Leżał w brudnym mieszkaniu znajomego, z gorączką i raną zszywaną w domowych warunkach. Przez kilka dni nie jadł, nie spał. Wtedy zrozumiał, że Lizbona już go nie chce. Był zbyt znany, zbyt rozpoznawalny. Miał zbyt wielu wrogów i zbyt mało przyjaciół. Potrzebował ucieczki. Z pomocą kontaktów zdobył fałszywe dokumenty i za ostatnie pieniądze kupił bilet do Los Santos. To miasto, znane mu tylko z filmów i YouTube'a, miało być nowym początkiem. Gdy wysiadł z samolotu, nie miał nic poza plecakiem i telefonem. Mieszkał w tanich motelach, jadł w fast foodach, próbował złapać jakiekolwiek prace, ale system szybko pokazał mu, że tacy jak on nie mają łatwo. Nikt nie chciał zatrudniać Portugalczyka z dziwnym akcentem i pytaniami o płatność "do ręki". João znowu musiał wrócić do tego, co znał najlepiej – ulicy. Na początku był nikim. Drobne kradzieże, pomoc w rozwożeniu towaru, odbieranie pieniędzy od dłużników. Z czasem jednak jego metody i skuteczność zaczęły zwracać uwagę większych graczy. Nie wiązał się jednak z żadną grupą na stałe. João był freelancerem – działał sam, bez sentymentów. Robił robotę szybko, czysto i bez zbędnych pytań. Handlował ziołem, czasem kokainą, czasem bronią. Robił zlecenia, których inni się bali. Lubił pracować w cieniu, bez rozgłosu. Ale nie był już tym samym chłopakiem z faveli. Teraz miał plan. Chciał zbudować coś swojego. Własną sieć dystrybucji. Własny rewir. Ludzi, którzy będą lojalni nie ze strachu, ale z szacunku. Wiedział, że potrzebuje czasu i pieniędzy. Ale miał coś więcej – determinację, którą wykuły lata bólu, głodu i upokorzeń. João nie chciał już tylko przetrwać. Chciał dominować. Chciał, by jego imię znaczyło coś w świecie, który nigdy nie dawał mu żadnej wartości. Chciał być kimś, kto może spojrzeć w lustro i powiedzieć: "Przetrwałem. I teraz to ja ustalam zasady". OOC:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin