-
Postów
22 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Informacje dodatkowe
-
Discord
_xstriv
Ostatnie wizyty
4 533 wyświetleń profilu
Osiągnięcia saykol
-
saykol obserwuje zawartość Palm Order 🌴
-
Zleceniodawca chciał jednego: uciszenia kapusia, który zaczął współpracować z FIB i groził wyciągnięciem na światło dzienne całego lokalnego półświatka. Nazywał się Raymond Harker. Przez lata kręcił swoje interesy w dokach w Port of Los Santos, gdzie czuć było mieszankę ropy, chemikaliów i stęchlizny. Teraz nagle postanowił być bohaterem. Dla Palm Order było jasne, że egzekucja musi wyglądać jak wypadek - miejskie przypadki, chaos i żadnego podpisu. Wybrali starą, opuszczoną rzeźnię na obrzeżach East Vinewood, opuszczoną od lat, pełną rdzy, dziurawych dachów i szczurów wielkości kotów. W środku panował chłód, echo odbijało się od betonowych ścian niczym stłumiony krzyk. Nikt tam nie zaglądał, nikt już niczego nie kontrolował - idealny teren testowy dla nowej grupy. Harker był przewidywalny. Wyszedł z moteliku przy Palomino Avenue o 23:50, jak co noc. Miał spotkać się z kimś, kto rzekomo oferował mu ochronę. W rzeczywistości była to przynęta. Kiedy wszedł do rzeźni, zobaczył jedynie pusty stół do rozbioru mięsa i światło jednej migającej lampy. Zanim zdążył odwrócić głowę, pierwszy z ludzi Palm Order - ten najbardziej bezwzględny - przycisnął mu dłoń do ust i docisnął do zimnego metalu. Drugi przeciął mu ścięgno przy kostce, żeby nie uciekł. Trzeci, najstarszy, nie musiał nic mówić. Chwycił Harkera za włosy, zmusił, by spojrzał mu prosto w oczy i cicho powiedział: „Ty wybrałeś stronę. My tylko robimy porządki.” Zabieg przebiegł cicho, technicznie, bez gniewu. Harker padł na podłogę jak zabita świnia, z ust wypłynęła cienka strużka krwi. Potem zaczęło się to, co odróżnia amatorów od ludzi, którzy chcą zbudować coś poważnego. Rozcięli stare pojemniki z tłuszczem i chemikaliami zalegające w magazynie. Rozlali je po podłodze, tworząc gęstą, łatwopalną kałużę. Stare instalacje elektryczne były jak tykająca bomba - wystarczyło potrącić jeden przewód, by wszystko poszło z dymem. Przeciążyli skrzynkę bezpieczników i wyszli tylnymi drzwiami. Minutę później rzeźnia płonęła. Strażacy przyjechali na miejsce, ogień trawił dach, a w środku panował taki żar, że nikt nie mógł wejść. Harkera znaleziono dopiero następnego dnia. W raporcie napisano: „Wypadek w opuszczonym budynku. Prawdopodobnie wywołany przez przestarzałą instalację elektryczną.” Ani słowa o morderstwie. Ani słowa o Palm Order. Ale ci, którzy mieli wiedzieć - wiedzieli. I to był moment, kiedy w Los Santos zaczęto szeptać o czymś nowym. Coś, co działa czysto, szybko, bez błędów. Coś, czego nie ma w rejestrach, ale co istnieje tam, gdzie strach zamienia ludzi w mięso. PALM ORDER W czasach, gdy prasa żyła sensacją, a policja próbowała udowodnić swoją siłę, mafijne rodziny działały niemal na oczach całego miasta. Ich procesy trafiały na pierwsze strony gazet, a każde zdjęcie z przesłuchań stawało się symbolem walki z przestępczością. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. Nowoczesne organizacje przestępcze nie potrzebują rozgłosu – działają w ciszy, otoczone siecią wpływów, przed którą zwykły obywatel nie ma szans zajrzeć. Najgroźniejsze struktury nie pojawiają się już w kronikach policyjnych. Zniknęły pod ochronnym parasolem wysoko postawionych polityków, skorumpowanych urzędników i ludzi związanych ze służbami. To, co kiedyś było widoczne na fotografiach z przesłuchań, dziś odbywa się za zamkniętymi drzwiami, bez kamer, bez świadków. Z biegiem lat społeczeństwo stało się ostrożniejsze, a wielkie nazwiska, które kiedyś trzęsły półświatkiem, dawno już zniknęły. Ostatnie spektakularne upadki tych, o których mówiło całe miasto, rozgrywały się w latach 80 i 90, kiedy policja organizowała blokady ulic, a telewizja transmitowała każdą akcję niczym widowisko. Dziś w policyjne sidła wpadają głównie młodzi, ci którzy zachłysnęli się wizją łatwych pieniędzy i chcieli na skróty wejść w świat, którego reguł nie rozumieli. Dzisiejsza przestępczość wygląda inaczej – bardziej cicho, bardziej ostrożnie, bardziej ukrycie. I właśnie w tej ciszy, w cieniu upadłych legend i złudzeń nowego pokolenia, zaczęła na nowo formować się struktura znana jako Palm Order. Palm Order zasilają dziś głównie starsi mężczyźni, którzy liznęli prawdziwej przestępczości jeszcze w latach 80 i 90, kiedy Los Santos żyło blokadami ulic, napadami i głośnymi procesami. To ludzie, którzy widzieli upadek dawnych rodzin i nauczyli się jednego – żeby przetrwać, trzeba być niewidocznym. Dlatego ich działalność sprowadza się do tego, co zawsze pozwalało mafii trzymać się na powierzchni: hazardu, wymuszeń, wyłudzeń oraz handlu, zarówno legalnego, jak i tego, o którym oficjalnie nikt nie mówi. Większość członków Palm Order prowadzi na co dzień legalne biznesy – bary, kantyny, warsztaty, firmy transportowe – które pełnią rolę przykrywki, a przede wszystkim pralni, pozwalając na regularne wprowadzanie brudnych pieniędzy do obiegu. Z zewnątrz wyglądają jak zwykli przedsiębiorcy, faceci którzy przeżyli swoje i chcą już tylko spokoju. Ale pod tą warstwą codzienności kryje się struktura, która działa powoli, systematycznie i z pełną świadomością ryzyka. Nie szukają rozgłosu, nie potrzebują chaosu – Palm Order gra długą grę, wykorzystując doświadczenie, kontakty i stare zasady, które wciąż mają siłę tam, gdzie prawo nie sięga. To właśnie ci starsi, zapomniani przez historię gracze zaczęli znów splatać nici wpływów, tworząc fundament pod nową erę ukrytej przestępczości w Los Santos. Obecnie Palm Order znajduje się na etapie, który trudno nazwać wprost „fazą wejściową”, bo ta organizacja dawno już weszła w półświatek. Bardziej trafne byłoby stwierdzenie, że stoi w momencie otwierania nowych, świeżych biznesów – lokali, punktów usługowych i firm, których źródła finansowania są dla oka przechodnia niejasne. To inwestycje mające stworzyć legalne podłoże pod działalność, zapewnić przepływ pieniędzy i dać organizacji wiarygodność na papierze. Co ciekawe, sami członkowie Palm Order nie przypominają stereotypowych mafiozów w idealnie skrojonych garniturach. Nie ma tu wymuskanych bossów z połyskującymi sygnetami. To zwykli mieszkańcy Los Santos – kierowcy, właściciele małych warsztatów, barmani, przedsiębiorcy w średnim wieku. Gdy mijasz ich na ulicy, widzisz zmęczonych życiem ludzi, nie przestępczą strukturę, która powoli zakorzenia się w mieście. I właśnie w tym tkwi ich przewaga – Palm Order ukrywa się nie za maską luksusu, lecz za zwyczajnością, która nie wzbudza podejrzeń. Choć Palm Order nie epatuje bogactwem ani brutalnością, jak organizacje z dawnych lat, ich siła leży w cierpliwości i konsekwencji. Członkowie działają powoli, unikając gwałtownych ruchów i niepotrzebnego rozgłosu. Każdy krok jest przemyślany, każdy kontakt zweryfikowany, a każde ryzyko kalkulowane tak, by nigdy nie zwrócić na siebie oczu organów ścigania. To ludzie, którzy nauczyli się żyć pomiędzy szarością a cieniem – nie chowają się, ale też nie pozwalają się zauważyć. Właśnie ta metoda, powolnego wnikania w tkankę miasta, sprawia, że Palm Order buduje coś bardziej trwałego niż jednorazowe strzały: tworzą sieć zależności, która działa cicho, lecz nieprzerwanie. W cieniu legalnych szyldów zaczyna więc powstawać coś większego, coś, co dopiero z czasem pokaże swoje prawdziwe oblicze.
-
saykol zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
czy gra tu jajataro
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: San Andreas Highway Patrol (SAHP)
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: DOSTAJEMY ŚWIAT NA JAKI ZASŁUGUJEMY
-
Tabalugasd polubił odpowiedź w temacie: Obłęd (Robert Hanna)
-
grubasiontko polubił odpowiedź w temacie: Obłęd (Robert Hanna)
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: DOSTAJEMY ŚWIAT NA JAKI ZASŁUGUJEMY
-
super wąs
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: Obłęd (Robert Hanna)
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: Obłęd (Robert Hanna)
-
Bobadu polubił odpowiedź w temacie: Zgarniaj vPoints - zobacz jakie to proste
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: [Biznes/Gastronomia] CHECK EAT OUT
-
bigduck1455 polubił odpowiedź w temacie: LOT 🅱️OYS
-
bigduck1455 polubił odpowiedź w temacie: LOT 🅱️OYS
-
bigduck1455 polubił odpowiedź w temacie: LOT 🅱️OYS
-
saykol polubił odpowiedź w temacie: Changelog #70
-
Zgarniaj vPoints - zobacz jakie to proste
saykol odpowiedział(a) na Toyer temat w Multimedia - Zdjęcia i filmy z serwera Vibe Roleplay
-
https://discord.gg/ZaagVQ4FU
-
gra dla dzieci z domów dziecka
-
-
a dostałeś kiedyś z młotka w twarzoczaszkę
-
Sorry nie chce mi się tego całego czytać, dla mnie możesz być nawet wybitnie uzdolnionym dzieckiem które paliło gibony z tupac amaru szakur i ma pojęcie o wszystkich gangach świata ale nie zmienisz faktu że nawet przekładając tą sytuację na polskie podwórko gdzie byście wpadli i rzucali takimi tekstami do dresów to byście dostali w łeb a moja postać jest czarnym gangsterem z ameryki więc wyszły z tego jeszcze większe konsekwencje. powtórzę jeszcze raz, nie wiedziałem skąd jesteście, przyszliście z ofensywką skierowaną w naszą stronę, kilka dni wcześniej okradziono członków gangu na tym samym cornerze, podobna liczba ludzi zajęła corner. Nie wnikam jakie nicki gdzie grają, moja postać mogła równie dobrze myśleć że wy jesteście nimi po tym jak się zachowywaliście i ukróciliście dystans między nami, nie spodobało mi się to więc wyszło jak wyszło. btw nie wiem skąd wziąłeś to że grałem na devgaming bo tam może jednorazowo zawitałem w 2015 roku i nie rozumiem tego wyzwiska
-
siema, to będzie moja pierwsza i ostatnia odpowiedź w tym temacie. Chyba że zostanę poproszony o sprostowanie przez administrację, bo temat wyczerpał się już wczoraj, 5 minut po tym jak wzywaliście pół administracji która przyznała mi rację. “Kompletny brak wiedzy na temat aktualnego ganbangingu w Los Angeles” - co to w ogóle za frazes rzucany od wczoraj w naszym kierunku? Tą samą ekipą gramy już od kilku lat na różnych serwisach, głównie gangi. Nie powtarzamy schematów, ale gramy głównie kliki spod szyldu bloods. Blood stone villains, Bounty hunter bloods. Nigdy nie wstawiliśmy tematu bez żadnego wcześniejszego researchu. Rozumiem że zarzucacie to ze względu na to że zacząłem do was strzelać, a nasze gangi nie prowadzą wojny OOC. “wątpliwy poziom członków organizacji jak i samego lidera” - nawet nie będę komentować opinii domorosłych gangowych głuw których nicki widzę po raz pierwszy “brak strachu przed znacznie dużą większą grupą, terminatorstwo” - w jaki sposób to co zagrałem nie było ukazaniem strachu? Podchodzi do mnie grupka 10 osób, zamiast stanąć w odpowiedniej odległości i ze mną rozmawiać to zaczynają mnie pressować na cornerze stojąc 30cm od mojej postaci gdy mam na sobie kilkadziesiąt gram narkotyków, kilka tysięcy w kieszeni i broń na sobie. Od momentu gdy do mnie podeszliście a odszedłem od was minęły może dwie sekundy bo poczułem strach, bijąc się z wami na pięści nie mielibyśmy szans więc skorzystałem z dodatkowej pomocy by was rozgonić. Film z mojej perspektywy: https://youtu.be/hesJtwr_TIs Gramy już od miesiąca, od samych początków mamy trochę pod górkę bo losowe organizacje potrafią nas dm’ić codziennie, wejść do gry tylko żeby postrzelać i wyjść z gierki żeby nie było szans na odwet. Od miesiąca nie zrobiliśmy na nikogo DM, oprócz pojedyńczych personalnych beefów które się zdarzyły aż DWUKROTNIE(przez miesiąc przypominam). Codziennie ktoś okrada/dm’i osoby grające przy organizacji, co było zgłaszane ale nic nie było z tym robione: (domyślam się że to osoby waszego pokroju które przeczytały w necie że jakieś ekipy mają beefa więc to przekładają na IC, nie miałbym z tym problemu gdyby nie było tu popełniane MG a przeciwna organizacja w jakiś sposób by się w ogóle rozeznała kto gra u nas) Wy od razu po wstawieniu tematu, w pierwszy dzień gry lecicie komuś na hooda i go pressujecie xD zamiast stanąć 5metrów od nas i zacząć pokojowo to podchodzicie dosłownie na 10cm i zaczynacie rzucać jakieś teksty, zachowując się agresywnie w naszym kierunku. Ja nie wiedząc z jakiego gangu jesteście(nie studiuję forum, nie sprawdzam codziennie jakie tematy w dziale z org. się pojawiają) odbieram to jako atak i próbę okradzenia nas ze względu na to że taka sama sytuacja miała kilka dni wcześniej gdzie na corner przyszło 10 osób z innej organizacji i okradło nam 2 osoby. Moja postać nie wdała się w zbędną pyskówkę, wybrała jak najszybciej drogę odwrotu (tam gdzie jeszcze mnie nie okrążyliście) i wykorzystując sytuację rozgoniła towarzystwo. Nie będę się nad tym rozdrabniać, jedynie gdzie zawiniłem to nie odegrałem żadnej stosownej akcji przy wyciąganiu broni i zagrałem dynamicznie. Chciałbym również zwrócić uwagę na to co zrobił gracz Dante Delacruz (do którego wrócimy później), chłop wykorzystując buga zaczął doskakiwać do każdej strzelającej osoby, tym do mnie i lał każdego po pysku mimo że była w jego kierunku wymierzona broń. Gdy w końcu ktoś od nas ujarzmił majka tajsona od razu poleciało szambo na kanale ooc: Po chwili gracz Maurice Hill podniósł ze mnie broń (nie było tam żadnego PD odnosząc się do kłamstwa rzuconego przez tego chłopa, nawet sam do niego napisałem po chwili by zadzwonił PD i zrobił narrację ze ktoś z mieszkańców osiedla zadzwonił bo nikt nie przyjeżdżał i nie zainteresował się strzelaniną), nie zrobił niczego złego. Ostatnio nawet dostając BW od innych organizacji, gdy PD przyjeżdżało wlepiało nam poszukiwanie do kartoteki za posiadanie broni i mieliśmy potem pograne bo urządzali nam wjazdy czy jakieś śmieszne zatrzymania które rujnowały nam wieczór i zabierały godzinę z rozgrywki. Za to co stało się później, to był szczyt wspięcia się na wyżyny toksyczności graczy rolplejuw. Czyli w sumie standardowa sytuacja gdy jedna strona w jakiś sposób nie potrafi znieść klęski. Wezwali kilka osób z ekipy servera, równali nas z błotem bo moja postać ma na sobie czerwone spodenki (xD), bo nasza apka jest zbyt krótka, bo moja postać ma złe buty. Wprowadzili niezły młyn oczekując cofnięcia akcji przez godzinę. Wysyłali filmiki na których widać całą sytuację a ekipa przyznała że nie zrobiłem niczego złego, z czym się oczywiście nie pogodzili więc wylądowaliśmy na forum. Wasz ziomek Dante Delacruz aka xaxxa (https://forum.v-rp.pl/profile/5804-ksaksa/) nie mógł przełknąć swojej porażki na wielu płaszczyznach i zaczął wypisywać do nas na discordzie: (spoiler bo długie)
-
-
-
