Sandy Shores, wylęgarnia kurew, ohydnego jak benzyna w smaku bimbru, taniego ścierwa i tych pojebów z pomalowanymi ryjami - juggalos. To co? Mówisz, że ktoś wypierdolił Ci jedynki, bo krzywo na niego spojrzałeś, zepchnął Cię do rowu na jednej z bocznych dróg, sprzedał działkę ścierwa Twojej piętnastoletniej córce? Lepiej sprawdź czy mała jest jeszcze dziewicą, jak myślisz, w jaki sposób im zapłaciła? Na przydrożne ździry, które łapią naiwniaków zbaczających ze stanowej sześćdziesiątki ósemki też uważaj. Po krótkiej bajerce z jedną taką, zza winkla wyskoczy trzech lub czterech pierdolców i zostaniesz w samych butach na środku Grand Senora, a nawet jeśli nie i przyjdzie Ci do głowy tak głupi pomysł by zapakować w nią swojego Clintona na tylnej kanapie, to pamiętaj - dwie gumy mogą nie wystarczyć. Nie dość, że chuj wie co za syf możesz od nich przejąć, to jeszcze sam Mendelejew złapałby się za łeb widząc nowo powstałe pierwiastki w jej organizmie od gówna, które wpierdoliła. Lepiej pilnuj swoich naiwnych dziadków, bo ci matkojebcy nie mają żadnych skrupułów. Liczy się dla nich żeby zarobić trochę gorącej gotówki i przetańczyć to w jakimś spaczonym lokalu jak ich dusze. Widziałeś te zjaraną przyczepę przy wjeździe do miasteczka? Stary Simmons Barker w ostatniej chwili spierdolił z jej środka gdy stanęła w płomieniach, nawet w lokalnej gazecie było jego zdjęcie jak stoi jedynie w samych zaszczanych gaciach. Durny biedak przeskrobał sobie, gdy podał dane jednego z tych świrów do biura szeryfa, gdy ten kompletnie wystrzelony próbował go przekręcić na szmal. Kojarzysz stary motel w zachodniej części Sandy? Radzę Ci unikać tę ruinę. Lubią sobie tam urządzać libacje. Ładują tam w klamę a potem do kojotów, jednak kto wie co im odpierdoli, myślisz że nie strzelą do człowieka? Nie byłbym taki pewien, w końcu to banda ćpunów, która przejawia jedynie bezmyślne oznaki brutalnej przemocy, oderwanie od realiów tego świata. Na jebane nieszczęście mieszkańców tej mieściny, cholerny departament nie zagląda tutaj wystarczająco często. A oni? Bawią się kurwa w najlepsze - ruchają swoje wstrętne kuzynki, palą meth, terroryzują lokalnych sklepikarzy i grają na konsoli w WWE. Pewnie zauważyłeś te wszystkie bazgroły na obdrapanych ścianach w miasteczku z hatchet man'em - tak, to te pojeby niczym wataha znaczą swój teren. Ciężko ich trafić w pojedynkę, ta banda zjebów działa w grupach. Samemu co najwyżej mogą wpierdolić swojej dziwce za wyjaranie krakulca. Rozbujani jakby byli jebanymi królami życia. Piorą mózgi małolatom wciskając im swój zjebany światopogląd. Najgorsze jest to że nie można wyplenić tego kurewstwa - są jak jebana hydra, w miejsce jednego pojawia się dwóch kolejnych. Tak, tak - nawiązuje do tych dwóch debili, braci Lynch. Wyskoczyli z czeluści odbytu największego spierdolenia, próbując sobie ustawiać mieszkańców, i wiecie co? Idzie im to kurwa całkiem sprawnie. - Richard Ghostanus, Juggalo News.