-
Postów
201 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Osiągnięcia Kbvcpr
O mnie
Nie rzucałem obelgami. Nie łamałem regulaminu. Śmiałem się. Z tego, co zostało powiedziane, ale nigdy nie powinno było zostać nazwane – bo prawda bywa niewygodna, szczególnie dla tych, którzy chowają się za etykietami i przyciskami "ban". Nie było rozmowy. Nie było ostrzeżenia. Był wyrok – wystawiony z pozycji świętego oburzenia, jakby śmiech był zbrodnią. Może był – bo w świecie, gdzie każdy uśmiech niepasujący do narracji traktuje się jak bunt, śmiech to akt odwagi. Wyroki wypisane na kolanie, diagnozy z kapelusza — tam, gdzie zabrakło wiedzy, pojawiła się pewność siebie większa niż u prawdziwych ekspertów. Może powinniśmy się przepisać do specjalistów psychologii i psychiatrii pod spółką d2qube?
Zostałem nazwany "toksycznym". Nie dlatego, że krzyczałem. Nie dlatego, że obrażałem. Ale dlatego, że ktoś uznał, że moja reakcja była nie taka, jak trzeba. Że nie powinienem był się śmiać, gdy padały niewygodne słowa. Nie ma tu miejsca na dwugłos. Nie ma przestrzeni na dystans czy ironię. Jest tylko wygodne milczenie, moderacja z klucza i ban – szybki, bezrefleksyjny, rzekomo dla "dobra społeczności". A społeczność? Widzi. I milczy – bo wie, że tu nie wystarczy nic nie mówić. Wystarczy się zaśmiać. Niby na serwerze bywają weseli gracze, ale jak się zaśmieją kończą jako smutni. Tylko do teraz nie odczuwam smutku a jeszcze więcej radości. Dziwne... może to ulgowy dar specjalistów i inżynierów d2qube.

