Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów '18th' .
-
GHOST GUNS - America fastest-growing gun problem
Kekse opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Stany Zjednoczone od dawna słyną z szerokiego dostępu do broni palnej. Jak jednak taki piękny kraj dotarł do takiego stopnia dostępności do śmiercionośnych narzędzi? Po zakończeniu wojny secesyjnej rusznikarze, którzy wzbogacili się na walkach obu armii, zostali pozostawieni na lodzie z dziesiątkami sztuk broni wyprodukowanymi na zapas. Wojskowe zamówienia po ustaniu walk nie były na tyle obszerne, aby szybko pozbyć się tej niepotrzebnej nadwyżki, więc postanowiono szukać klientów w sektorze cywilnym, po wojennej Ameryce. Jednak cywilni klienci nie byli w stanie zamówić dużej ilości narzędzi zniszczenia, dlatego nastawiono się na liczne, małe zamówienia pojedynczych sztuk broni palnej. W myśl interesów broń została wprowadzona na półki sklepowe, leżąc w jednym lokalu z artykułami pierwszej potrzeby. Zamieszczano reklamy w gazetach, mówiące, że posiadanie produktu rusznikarzy wyłoni z młodych chłopców "prawdziwe męstwo". Z powodu takich zabiegów liczba prywatnych posiadaczy broni palnej znacznie się zwiększyła. Kilka lat później utworzył się mit tzw. gunslingerów, kowbojów przemierzających biedne ulice Dzikiego Zachodu, dzierżących "big iron" na biodrze i wymierzających samodzielnie sprawiedliwość. Mit ten jednak został spopularyzowany przez najmniejsze miejscowości, albowiem w większych miastach posiadanie broni było kontrolowane przez władze. Można przeczytać nawet o przypadku Dodge City, w którym noszenie ze sobą jakiegokolwiek "shooting iron" było zakazane. Do początku XX wieku 43 stany ustanowiły prawa kontrolujące posiadanie broni, między innymi zabraniając noszenia jej w miejscach publicznych. Dokonano jeszcze wielu prób utrudnienia użytkowania strzelającej broni przez ludzi wyjętych spod prawa. Obecnie przed zakupem broni lub ważnych części (takich jak komora zamkowa) dokładnie sprawdza się przeszłość chętnego do zakupu, zapobiegając kupnie legalnej broni przez członków gangów ulicznych. Jednak ta metoda kontroli jest często omijana dzięki tzw. straw purchase. Członkowie gangów lub zorganizowanych organizacji przestępczych znajdują osoby bez kryminalnej przeszłości, zdolne w świetle prawa do zakupu i posiadania broni palnej. Również ostatnio spopularyzowane zostały napady rabunkowe na domostwa osób kolekcjonujących broń lub na sklepy z bronią. To jednak nie jedyne sposoby na pozyskanie broni przez podrzędnych "outlaws". W ostatnich latach można usłyszeć o 3D printed guns, zwanych również 3D guns lub ghost guns. Ghost guns wykorzystują luki w prawie USA, pozwalające na zakup mniej ważnych części broni bez wcześniejszej kontroli przeszłości kupującego. Osoba składająca 3D printed gun może kupić zestaw do tego w internecie bądź wydrukować komorę zamkową na drukarce 3D. Modele broni, jakie można w ten sposób wyprodukować, są jednak ograniczone. Musi to być model, w którym receiver wskazany przez władze nie ma bezpośredniego kontaktu z reakcją wystrzału, ponieważ taka część zrobiona z filamentu nie wytrzymałaby ciśnienia i temperatury. Dlatego z listy ghost guns odpada każdy model broni na bazie AK. Ogromną zaletą pistoletów wyprodukowanych z filamentu i złożonych z "legalnych" części jest brak numerów seryjnych, przez co śledzenie, skąd dana broń dostała się w ręce kryminalisty, graniczy z cudem. Jednak nie tylko przestępcy korzystają z ghost guns – korzystają z nich również zwykli mieszkańcy Ameryki, martwiący się o rządową inwigilację ich prawa do posiadania broni. Na internecie można znaleźć strony takie jak DefCad.Com, skąd można pobrać gotowe blueprinty receiverów do danego modelu broni, aby wyprodukować je w domowym zaciszu, a następnie zamówić pozostałe potrzebne części przy pomocy kuriera DPD lub FedEx. Władze USA starają się walczyć z bronią widmo, wprowadzając szereg restrykcji dotyczących jej produkcji. Jednak zjawisko nadal występuje i poświęcając odrobinę więcej uwagi niż przedtem, można nadal złożyć swój własny pistolet w zaciszu swoich czterech ścian. Minusem ghost guns jest ich wytrzymałość, ponieważ receiver z filamentu nie jest tak trwały jak jego oryginalna wersja produkowana z metalu. How did it get to 18th? Na Barrio osiemnastej ulicy można usłyszeć o Dosisie "Daze" Lambda, który dotychczas zajmował się handlem narkotykami oraz zarabianiem na sprzedaży zmodyfikowanej przez siebie broni kalibru 9x19 Parabellum. Po tym, jak stracił dostęp do "gorących" sztuk pistoletów niemieckiej firmy, postanowił spróbować swojego szczęścia z produkcją pistoletów na własną rękę. W dzisiejszym świecie 24-letni Mulat był w stanie bardzo łatwo kupić wydrukowane zestawy do składania ghost guns na czarnej stronie internetu, a także resztę potrzebnych części do prawidłowego funkcjonowania broni. W głowie Daze'a chodzi myśl o powolnym zakupie i rozstawieniu drukarki 3D w swojej piwnicy oraz samodzielnej produkcji komór zamkowych z filamentu. -
De Barrio Gimnasio De Barrio Gimnasio z hiszpańskiego znaczy dosłownie osiedlowa siłownia. Jest to miejsce kultywujące tradycje żelaznego sportu starej szkoły. Nie znajdziesz tu crossfitowych bumperów, gum oporowych lub przemiłej pani za ladą, chcącej, żebyś jak najszybciej kupił wejściówkę i nie zawracał jej głowy. Zamiast tego w tym przybytku znajdziesz stare, zardzewiałe stalowe talerze, sztangi pamiętające czasy rywalizacji między Arnoldem Schwarzeneggerem a Sergio Olivą i hantle, pamiętające zwycięska serię Ronniego Colemana na Mr. Olympia. Salka została ulokowana w piwnicy na projektach mieszkaniowych w Jamestown. Miejsce jest świeże, nie ma zbyt dużej renomy w mieście, również nie jest przesadnie reklamowane poza okolicą. Wpadają tu głównie osoby zamieszkujące tereny Davis, dodatkowo miłośnicy targania żelaza, chcący poćwiczyć trochę w kuźni, w warunkach, w których zaczynały największe gwiazdy sportów sylwetkowych i innych dyscyplin związanych z siłownią. DBG nie spodoba się osobom chodzącym po klubach fitness jak na skazanie. Na Gimnasio chodzą głównie osoby, które wplątały żelazny sport w swoje życie prywatne, tworząc z dbania o sylwetkę stały element samych siebie. Na surowych, betonowych ścianach piwnicy wiszą plakaty z gwiazdami złotych lat kulturystyki, ćwiczących niegdyś na sławnym Gold's Gym. Mieszkańcy projektów, mimo swojej niezdrowej diety obfitującej w tłuste fast-foody, alkohol i narkotyki, marzą o mięśniach niczym gwiazdy starej sceny bodybuildingu. Jednak przez taką a nie inną dietę takie sylwetki są poza ich zasięgiem. Ci bardziej zagorzali, chcący budzącej strach u zwykłych przechodniów sylwetki, sięgają po sterydy anaboliczne. Mówi się, że wiedzą na temat cykli sterydowych może pochwalić się każdy, przypominający w jakimkolwiek stopniu kulturystę klient siłowni. Kolejną cechą, jaka może odstraszać klubowiczów z centrum, jest zapach unoszący się na salce. Duszna piwnica pełna spoconych goryli nie pachnie pięknie, choć istnieją opinie, że właśnie taki jest zapach testosteronu. Gimnasio prowadzone jest przez Dosisa "Daze" Lambdę, nie wykazującego się plażową sylwetką mulata, który ewidentnie nie otworzył tego miejsca ze względu na pasję do żelaznego sportu. Po okolicy chodzą opinie, że siłownia to pralnia pieniędzy pochodzących z operacji narkotykowych oraz handlu nielegalnymi sztukami broni palnej. Mimo bycia pralnią pieniędzy, mulat znany na ulicy ze swojej ksywki Daze nie chce nadawać miejscu sztucznej atmosfery przyjaznej dla każdego niczym w Planet Fitness. Lokal wyglądem i charakterem przypomina typową mordownie, zlokalizowaną w środku strefy wpływów Hoover Locos. Planowane otwarcie pakerni jest zaplanowane około 16/17 lipca 2024, lecz o nowo powstałym biznesie można usłyszeć plotki już dziś. Główną kadrę pracowniczą latynoskiej kuźni stanowią mieszkańcy projektów, którzy żyją w zgodzie z członkami Osiemnastej Ulicy. Mimo przynależności właściciela do gangu ulicznego, pracownicy są zadowoleni z jego wypłacalności oraz cieszą się z utworzenia miejsca do pracy na projektach, bez konieczności wyjeżdżania ze swojego rodzinnego osiedla.
