Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'disorder' .
-
Słowem wstępu chciałbym nakreślić, że cała notatka jest w formacie Out Of Character. Nie ma większego sensu opisywać backgroundu naszej gry który jeszcze nie zaistniał, poza tym nie wzorujemy się na realnym ugrupowaniu a raczej odnosić się będziemy do realnych problemów dzisiejszego świata w oparciu o Amerykańskie realia które wydają się być skrajną dystonią, chociaż nie każdy może zdawać sobie z tego sprawę. Celem naszej rozgrywki będzie zadbanie o to aby nikt nie odwracał oczu od sposobu w jaki będziemy ją prowadzić, który wydaje się być w oczach graczy odchyleniem od standardu, a w rzeczywistości będzie to kreowanie postaci na podstawie problemów z którymi wiele osób się boryka w prawdziwym świecie. Znamy różnicę między immersyjną rozgrywką a fanatyzmem, który zamyka zabawę w ciasnym kręgu meksykańskich gangów, departamentów i gangsterskiego klimatu z Kalifornii który nie uwzględnia nic więcej oprócz tych trzech wspomnianych rzeczy, gdzie te pierwsze to dbałość o detale i zapewnienie rozrywki każdemu dookoła nie uciekając od konsekwencji. Nasz styl rozgrywki ma swój specyficzny klimat który podpasuje każdemu kto stawia na pierwszym miejscu siłę w fabularnych wątkach w zamkniętym gronie bo inwazyjne środki nigdy nie były nam do twarzy. Poprzednie odsłony naszych projektów cieszyły się dużą popularnością i wsparciem jednak nie zawsze chciano zrozumieć nasze przesłanie dlatego w pewnym sensie mieliśmy podcięte skrzydła, za każdym razem. Mamy swoje techniki rozgrywki które nie wpływają negatywnie na odbiór graczy i serwera, bo zajmujemy się tym od długich lat i taka wizja nam jak najbardziej odpowiada. W zamyśle chcemy w swojej grze nawiązywać do codziennych problemów amerykanów, takich jak bezrobocie, rasizm, nękanie, ubóstwo, upadek finansowy, problemy psychiczne, sztuczne przypadki bohaterstwa i niezrozumienie które w późniejszym okresie gry przełożymy na defekty takie jak bliżej nieokreślone strzelaniny, niezbyt pamiętne zamachy terrorystyczne, medialne użycia broni (strzelanina w szkole) i wiele, wiele innych rzeczy które nadają sensu sektorowi porządkowemu i sektorowi cywilnemu. Nasze projekty zawsze były skuteczną odpowiedzią na sztuczne eventy organizowane przez administratorów dla dobra działalności frakcji, które nie mają zbyt dużego pola do popisu w świecie gry. My chcemy to robić dziennie i naturalnie pod ścisłą kontrolą administracyjną aby każdy z nas tutaj był zadowolony. Dla osób zainteresowanych naszym projektem, które wykazują chęci do długotrwałych wątków fabularnych zahaczających o dystopijne rozwiązania, przygotowaliśmy jakiś tam discord w którym będziemy mogli złapać jakiś tam kontakt i dopowiedzieć lub ustawić się na wspólną rozgrywkę. Zaznaczam, że nie gramy stricte terrorystów albo jakiegoś uwarunkowanego ugrupowania przestępczego. Nasz pomysł to zrzeszenie ludzi (postaci) z problemami które mogą ale nie muszą mieć jednego wspólnego celu. Zostawiamy te rozwiązania do naturalnego rozstrzygnięcia w świecie gry.
-
**Przeglądając chany lub inne fora internetowe, gdzie treści nie są zbyt dokładnie filtrowane można trafić na odnośnik, który prowadzi do poniższej strony internetowej. Po wejściu automatycznie uruchamia się w tle utwór Mozarta - Lacrimosa, o ile przeglądarka go nie blokuje. Kursor na stronie też zmienia swój wygląd, na taki z flagą USA. Cała strona sprawia wrażenie jakby była wykonana w 2004 roku przez ucznia szkoły podstawowej.** Najbardziej na świecie nienawidzę ludzi. Jak mogłoby być inaczej kiedy sam Bóg nas nie lubi. Jesteśmy niewolnikami w białych koszulach, pod krawatami. Reklamy zmuszają nas do ciągłej gonitwy za nowoczesnymi samochodami z coraz mniejszym śladem węglowym, coraz szybszymi komputerami i ich siłą obliczeniową i ciuchami. Wykonujemy prace, których nienawidzimy, aby kupić niepotrzebne, zaśmiecające planetę gówno. Nie mamy żadnego celu, ani miejsca. Nie mamy wojny, w której możemy umrzeć, ani wielkiej depresji. Naszą wielką wojną jest wojna duchowa. Naszą wielką depresją jest życie. Wychowali nas w duchu telewizji, w wierze, że pewnego dnia będziemy sławni, bogaci i wszyscy będą nas uwielbiać. To się nigdy nie wydarzy. Jak sobie to uświadomisz, to zaczyna Cię to denerwować. Bardzo, ale to bardzo. Bo to nic innego jak rozczarowanie. Uzmysłowić sobie, że całe życie brniesz w kłamstwo to najgorsze co może spotkać myślącą osobę. A stanem najwłaściwszym rozczarowaniu jest właśnie wściekłość. Nie smutek - on osłabia. Paraliżuje. Nogi miękną, powietrze samo ucieka z płuc, a ręce drżą. Żal? Żal jest bzdurą, stratą czasu. Nikogo nie obchodzi twój żal, nikogo nie obchodzi gdybanie. Wściekłość. Ona jest prosta. Nie ma tutaj miejsca na komplikacje, implikacje. Podpalasz coś i patrzysz jak płomień sięga coraz wyżej. Zaciągasz się tłustym i śmierdzącym dymem. Czujesz, że płoniesz w środku. Twardy, jak kamień. Jednowymiarowy. Wszystko ma swój cel. Bez bólu i cierpienia ludzkość nic by nie osiągnęła. Większość rzeczy wywalczyliśmy sobie pokonując słabszych. Bez poświęcenia nie mielibyśmy nic. Jak małpa wystrzelona w kosmos. Isaac.
