Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'drug production' .
-
Barsy z fałszywego presu zalewają dzielnicę Crenshaw emitując działanie popularnego Xanaxu – zamiast prawdziwego alprazolamu, w składzie zawierają głównie diclazepam – syntetyczny benzodiazepin, który w organizmie zamienia się w diazepam, dając dłuższy, bardziej ospały efekt. Żeby podkręcić fazę i oszukać konsumenta, w skład dorzucana jest kofeina, która na początku daje lekkiego kopa, ale potem i tak wpędza ten sam ciężki stan zamulenia. To część szerszego trendu – sztucznie wykreowanego przez członków tamtejszego setu, a małolaci nieświadomi konsekwencji, wkręcają się w ten schemat, nie zdając sobie sprawy, że mogą się na tym przejechać w najgorszy możliwy sposób. To nie żadne magiczne benzo, tylko chemiczny mix, który może wpakować w niezłe bagno. I choć mają swoją sztuczną renomę, w rzeczywistości to zwykła loteria. Każda tabletka ma około 5,5 mg benzodiazepinowego ekwiwalentu, czyli ponad dwa razy więcej niż standardowa pigułka alprazolamu, co czyni je wyjątkowo mocnymi. Nawet dla osób z tolerancją to ryzykowna zabawa, a dla kogoś bez doświadczenia może skończyć się całkowitym odcięciem. Brak kontroli nad produkcją sprawia, że skład może się różnić – jedna partia może dawać względny chill, a druga kompletnie wyłączyć kogoś na kilka godzin lub, w najgorszym przypadku, doprowadzić do przedawkowania. Ryzyko rośnie, gdy małolaci łączą to z alkoholem lub innymi downerami, nie zdając sobie sprawy, jak łatwo mogą przekroczyć granicę i stracić kontrolę. W przeciwieństwie do prawdziwego alprazolamu, który wymaga bardziej precyzyjnie kontrolowanego procesu syntezy, diclazepam jest znacznie łatwiejszy do pozyskania i mniej regulowany. Taka kombinacja pozwala dilerom osiągać ogromną przebitkę na zysku z produkcji i handlu obniżając tym koszty – inwestując niewielkie pieniądze, mogą sprzedawać je jako potężniejszy downer maksymalizując na tym dochód.
