Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'los jokers 13' .
-
Venice, jedno z najbardziej turystycznych miejsc w Stanach Zjednoczonych, plaża, słońce, murale, tłumy ludzi, to codziennie zjawisko w owej okolicy. Brzmi pięknie chociaż tak nie jest, drobne kradzieże, wymuszenia czy nawet napady z bronią w ręku w tamtejszych uliczkach nie są rzadkością. Napastnikami głównie są ludzie którzy pochodzą z półświatka przestępczego z biedniejszych dzielnic tamtego rejonu, szukają oni szybkiego i łatwego zarobku by przetrwać w cięższych warunkach kosztem nieszczęscia niewinnych ludzi. Auta zaparkowane na parkingach czy mniejsze lub większe sklepy nie są wcale bezpieczne nawet w biały dzień, dla nich nie jest to nic trudnego udawać zwykłego klienta tylko po to żeby wyjść po chwili ze sklepu nic nie kupując, a jednak posiadając w kieszeniach drogocenne przedmioty. Podejść do auta, wybić szybę zabierając cenny przedmiot? To jak zabranie dziecku lizaka, robią to na tyle szybko i sprawnie, że zanim ktokolwiek się zorientuje to napastników już nie ma, a to wszystko w ułamku paru sekund. Gdy ktoś wejdzie w złą uliczkę w złym czasie potrafi stracić portfel razem z telefonem nie wiedząc nawet kogo padł ofiarą. Większość działań sprawców jest przemyślana i częściowo zaplanowana, a szybkość i precyzja ich działań zmniejsza ryzyko schwytania. Chodząc po deptaku po południu czy wieczorem też jest niebezpieczne, co za problem wyrwać kobiecie torebkę i uciec sprintem do samochodu w którym czeka już inny koleś odjeżdżając z piskiem opon? Przez owe wybryki mieszkańcy, turyści czy wlasciciele lokalnych sklepów z dnia na dzień stają się coraz bardziej ostrożni, ograniczają spacerowanie po zmroku czy uliczek z mniejszym tłokiem niż inne, sklepy wprowadzają nowe zabezpieczenia, lepsze kamery, ochroniarzy czy nawet modyfikują ceny przedmiotów aby zniwelować ryzyko strat pieniężnych. Spacerując po Venice z perspektywy osoby trzeciej, widać, że drobne kradzieże i napady nie wyglądają jak dramatyczne sceny filmowe. Są szybkie, subtelne, niemal rutynowe. Jednak wpływają na codzienne życie dzielnicy, kształtują atmosferę niepewności i ostrożności. Venice jest miejscem, w którym piękno i chaos współistnieją obok siebie, a turysta czy mieszkaniec każdego dnia balansuje na cienkiej granicy między bezpiecznym spacerem a ryzykiem stania się ofiarą przestępstwa.
-
Ghost Town Hustle by Rae | Venice 13
viva la pasion opublikował(a) temat w Archiwum projektów zarobkowych
Rael "RealRae" Curiel to osiemnastoletni chłopak wychowany w sercu Los Santos, w dzielnicy Venice - Ghost Town, miejscu, gdzie historia, kultura i ulica mieszają się w jedną tożsamość. Dorastał w niewielkim domu przy Oakwood Park, wśród zapachu asfaltu, dźwięków rapu i krzyków dzieci bawiących się na boisku. Jego rodzice - Amanda i Dante Curiel - są skromnymi, ale pracowitymi ludźmi. Ojciec od lat pracuje w lokalnym warsztacie samochodowym, matka sprząta w pobliskim hotelu i prowadzi dom. Choć ich życie nie zawsze było łatwe, zawsze stawiali rodzinę na pierwszym miejscu. Rael wychowywał się w duchu wiary i szacunku. W wieku piętnastu lat przeszedł swoje pierwsze "put-on", oficjalnie stając się częścią Lil Jokers (LJKS) - jednej z najmłodszych klik działających w strukturze Venice 13. Dla Raela to nie była tylko kwestia przynależności do gangu, ale poczucia bezpieczeństwa i lojalności. Rael od najmłodszych lat fascynował się muzyką. Jego pierwsze wersy powstawały jeszcze w zeszytach, a inspirację czerpał z klasyków rapu i chicano culture. W szkole uchodził za gościa, który nigdy nie krył się ze swoją afiliacją, często wdawał się w bójki z chłopakami z wrogich dzielnic i nie pozwalał nikomu podważać jego lojalności wobec Ghost Town. Był rozpoznawalny, głośny i pewny siebie. Po lekcjach spędzał czas z ekipą w Oakwood Park, gdzie freestyle’owali, nagrywali krótkie filmiki i wypuszczali niszowe dissy na opozycję, zdobywając lokalny rozgłos w internecie. Jego muzyka była szczera, agresywna i osobista - opowiadała o rodzinie, wierze, ulicy i lojalności, której uczyło życie w Venice. W ostatnich latach globalny rynek został dosłownie przesiąknięty falą sprzedaży imitacji markowych produktów, które coraz trudniej odróżnić od oryginałów. Podróbki bywają wykonane na tak wysokim poziomie, że większość kupujących nie zadaje sobie trudu ich weryfikowania - szczególnie wtedy, gdy cena nie jest wygórowana. Zjawisko to nie omija już żadnego zakątka świata. Choć długo wydawało się, że Europa jest głównym celem takich działań, dziś identyczne schematy obserwuje się również na terenie Stanów Zjednoczonych. Ogłoszenia pojawiają się masowo na różnych platformach sprzedażowych. Przedmiotem oferty są zazwyczaj elementy garderoby: sneakersy, spodnie, bluzy, nakrycia głowy, a nierzadko także biżuteria oraz perfumy. Ludzie chcą mieć coś markowego, coś „firmowego”, a świadomość posiadania dowodu zakupu w postaci faktury daje im złudne poczucie bezpieczeństwa. Tymczasem nawet faktury można bez trudu podrobić, korzystając z ogólnodostępnych narzędzi graficznych. Wielu kupujących nie zdaje sobie z tego sprawy i ufając dokumentowi, nieświadomie nabywa produkt nieoryginalny. Źródło takiego towaru jest powszechnie znane - chiński rynek. To tam funkcjonuje ogromna liczba małych manufaktur oraz większych zakładów produkcyjnych specjalizujących się w wytwarzaniu imitacji. Część produkcji powstaje w warunkach domowych, często wątpliwych jakościowo, ale coraz większy udział mają już fabryki stworzone wyłącznie do tego typu działalności. Łańcuch dystrybucji jest prosty i powtarzalny: producent w Chinach przekazuje towar do pośredników zajmujących się globalnym przewozem przesyłek, a ci dostarczają paczki do ostatecznych odbiorców na całym świecie. Wnioski są jednoznaczne - zalew podróbek stał się faktem, a faktura przestała być niepodważalnym dowodem autentyczności. Jedynym w pełni bezpiecznym rozwiązaniem jest kupowanie produktów bezpośrednio ze sprawdzonych, oficjalnych źródeł lub stacjonarnych sklepów, które prowadzą pełną dokumentację i podlegają kontrolom. Odróżnienie najtańszych replik od oryginału bywa proste, jednak gdy mowa o wyższej jakości podróbkach, potrzebna jest już specjalistyczna wiedza i doświadczenie.
