Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'reporterka' .
-
Życie nigdy nie jest proste, kiedy chcesz sięgnąć gwiazd i musisz dorównać swoim idolom. Szczególnie, kiedy Twoim największym idolem i wzorem do naśladowania jest Twoja własna Matka. W piątek trzynastego, 2001 roku narodziła się pierworodna córka Chanel Montgomery. Szanowanej dziennikarki i senatorki Los Santos w latach dziewięćdziesiątych. Przed przejściem na emeryturę wzięła ślub z miłością swojego życia, wspólnie z małżonkiem zdecydowali, że Chanel powinna osiąść na laurach, zająć się domem i wychować małą Cassandrę. Cassie od zawsze zżerała ciekawość. Ciekawa świata i odkrywania nowości edukacja szła jej jak z płatka pod bacznym okiem surowych, ale jak najbardziej kochających rodziców. W końcu kiedy są pieniądze, są też odpowiednie zasoby i czas, by Twoja pociecha mogła sięgać gwiazd od najmłodszych lat. Dziewczynka ochoczo zapisywała się na prywatne zajęcia z gimnastyki, gry na fortepianie, na które woził ją Ojciec…chociaż i tak nie przykuwało to jej uwagi w stu procentach tak bardzo jak pisanie. Wypracowania, referaty i poezja były ulubionymi zajęciami w szkole młodej Cassandry. Jej Matka wiedziała, że wychowuje następczynię swojego “geniuszu”. Postanowiła zatem zarazić ją ideą pisania felietonów i odpowiednich jak na jej wiek reportaży. Cassie pomiędzy wzdychania do chłopaków po raz pierwszy, relacjonowała to, co działo się w szkole z zapartym tchem, zręcznie trenując wszystkie buzz words, które miały by przykuć uwagę swojego potencjalnego czytelnika - dziś wie, że clickbait nie jest najlepszą metodą na zdobycie popularności. Kiedy nastoletni bunt minął i naszedł czas na określenie siebie, Cassandra była pewna: chce iść w ślady matki, studiując dziennikarstwo. Natomiast, zamiast zajmować się ogólnym prezentowaniem wydarzeń lokalnych, kobieta raczej skupiła się na doskonaleniu umiejętności z zakresu dziennikarstwa muzycznego i dziennikarstwa modowego. Wyjechała na studia do San Fierro i za mocą nepotyzmu ze strony znanych rodziców, załatwiono jej płatny staż w San News, gdzie dorabiała sobie przy korektach tekstu i content creatorka dla social mediów przestarzałego zespołu. No bo przecież nikt nie odnajdzie się w socialach lepiej niż młoda i ambitna zoomerka. Lata na studiach mijały jak z bicza strzelił. Czas na powrót do domu… Tylko, że nie do końca. Dziewczyna już z prawie rozwiniętą korą przedczołową prędzej poszłaby do wojska niż zamieszkała znów z rodzicami. Dorosła już Cassandra z dyplomem dziennikarstwa w ręku próbuje sił na “swoim” - zakładając w domowym zaciszu swój drugi już blog “What’s The Tea, Cassie?” - w którym podobnie jak Matka, będzie przyglądała się miastu swoim krytycznym wzrokiem. Co ją zachwyci? A co przyprawi o przewrócenie oczami w drugą stronę z zażenowania? To się okaże… Profil na Lifeinvader Wzmianki, artykuły, współprace: -
