Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'społeczność' .
-
społeczność [Projekt IC] Nakala Keéqa (Amerindians/Native Americans)
grubasiontko opublikował(a) temat w Archiwum
Nakala Keéqa Czasy współczesne Obecne Nakala Keéqa to czternaste pokolenie potomków rdzennej społeczności zamieszkującej wybrzeże Paleto Cove, lasy podnóża Góry Chilliad (Las Paleto) i dolinę rzeki Cassidy Trail (Kanion Raton). Natywni Amerykanie zamieszkujący te okolice od setek lat zajmowali się głównie rybołóstwem, łowiectwem i dobrem lasu a ich kultura opierała się na harmonii z naturą. Według, ciekawych i rozbudowanych, legend starszyzny Nakala Keéqa, duchy wiatru i wody wybrały ich przodków na strażników ziem na których teraz jest Paleto Bay a ich nazwa w wolnym tłumaczeniu oznacza "Dzieci Ziemi i Wody", co symbolizuje balans między oceanem, który dawał im pożywienie, a górami które dawały im schronienie. Historia W czasach przedkolonialnych byli niewielką ale wpływową na wybrzeżu społecznością rybaków, myśliwych i zielarzy, na co pozwalały im lasy pełne zwierzyny i leczniczych roślin, a dostęp do oceanu i łagodny klimat czyniły ich terytorium idealnym do życia. W okresie kolonizacji europejskiej utracili znaczną część ziem i zostali przesiedleni w głąb lasów Góry Chiliad gdzie przetrwali dzięki utrzymaniu więzi rodzinnych i tradycji. XX wiek bardzo wytrzewił całą społeczność która utrzymywała się z działalności rybackiej, Wielki Kryzys i rozwój przemysłu drzewnego w Hrabstwie Blaine jeszcze bardziej ograniczyły tereny dla całego plemienia, w latach 50 XX wieku duża część plemienia została zmuszona do asymilacji, kiedy to wielu młodych członków wysyłano do szkół z internatami a ich ojczysty język zaczął zanikać. Kilka rodzin jednak uparcie zachowywało tradycje i plemię przetrwało jako społeczność oficjalnie nieuznawana przez rząd Stanów Zjednoczonych. Dopiero lata 90 przyniosły odrodzenie kulturowe plemienia Nakala Keéqa. W 1992 zaraz po Powstaniu Rodneya Kinga (Zamieszki w Los Santos), do Biura do spraw Indian wpłynęły stosowne dokumenty które po pozytywnym rozpatrzeniu pozwoliły na rejestracje plemienia Nakala Keéqa i zostali oficjalnie uznane jako plemię, dostając jednak niewielką rezerwacje na obrzeżach Lasu Paleto. W 1997 powstało centrum edukacji gdzie uczono plemiennych pieśni, języka oraz lokalnego rękodzieła. Od tamtych lat plemię uczestniczyło w protestach i sprzeciwach odnośnie nadmiernej eksploatacji Lasu Paleto. Nie udało im się powstrzymać wszystkich inwestycji ale zdobyli za to prawo do ochrony fragmentów lasu które uznawali za święte. Lata 2000-2010 pozwoliły im kolejno na otwarcie się na turystykę, głównie corocznie odbywający się Festiwal Dzieci Ziemi i Wody podczas którego zjeżdżają się wszyscy potomkowie plemienia oraz wszyscy zainteresowani całym przedsięwzięciem. Zaczęły działać różne przedsiębiorstwa prowadzone przez członków plemienia które oferują głównie usługi turystyczne takie jak połowy ryb, wędrówki po rezerwacie Nakala Keéqa oraz spotkania w centrum kultury plemiennej. Obecne lata pozwoliły na dalszy rozwój plemienia, przedstawiciele Nakala Keéqa zasiadają w radzie Hrabstwa Blaine oraz mają realny wpływ na ochronę środowiska i rozwój turystyki Paleto Bay. Najważniejszym chyba aspektem jednak jest to że plemię jest obecnie symbolem równowagi i czczenia natury, który przypomina mieszkańcom całego Hrabstwa o wartościach przyrody i jednocześnie udowadniają że kultura rdzennych narodów może rozwijać się obok nowoczesnej cywilizacji. Kultura W obecnej kulturze zachowało się wiele tradycji, choć młodzi członkowie społeczności wyjeżdża na studia do Los Santos, więzi rodzinne i wspólnota sprawiają że wielu z nich wraca by angażować się w życie plemienne i kultywować wartości tradycji. Najważniejsza rzecz plemienna - język, jest jednak zagrożony ale podjęto w latach 90. XX wieku intensywne działania do jego odrodzenia i pamięci. Współczesne dzieci wychowywane są dwujęzycznie, język plemienny traktowany jest jako język tożsamy a angielski dominuje w codziennym życiu. Obecne pokolenia (pra-dziadkowie, dziadkowie, rodzice, dzieci, wnuki) są już zwykłymi amerykaninami kultywującymi plemienne tradycje, istnieje jednak nadal starszyzna która regularnie organizuje zebrania najstarszych członków plemienia którzy pełnią rolę doradców i nauczycieli. Tradycyjne ceremonie są obecnie bardzo dużym widowiskiem a wszelkie pokazy czy wydarzenia są wystawiane przez Indian do publicznego udziału. Duchowe ceremonie w małych kręgach rodzinnych jednak są nadal owiane tajemnicą a przyjaciele bądź goście członków plemienia mogą doświadczyć ich osobiście. Odnośniki do poszczególnych działów: -
USA od zawsze było uznawane krainą nieskończonych możliwości w głowach emigrantów z całego globu, a gdy tylko imigranci pojawiali się na brzegu Stanów, zderzali się z okrutną i krwawą rzeczywistością. Już w XVII wieku podczas epoki kolonialnej, można się było spotkać z mniejszościami narodowymi Irlandii, Anglii czy Hiszpanii oraz Francji, gdzie to ta pierwsza z początku pochodziła w głównej mierze z północnej prowincji Ulster. Jednak czasy kolonializmu w końcu minęły i to wiek XIX oraz XX uważa się za czasy największych imigracji do Stanów Zjednoczonych. W latach 1815-1845 do USA wyemigrowało około 1 milion osób z Irlandii, a wszystko to w głównej mierze przez zarazę ziemniaczaną na ziemiach Republiki Irlandii, która zapoczątkowała Wielki Głód i zmusiła następny milion ludzi do emigracji. Na przełomie XIX oraz XX wieku, imigranci po przybyciu do Stanów przechodzili różnorakie kwarantanny, gdzie przez sporą ilość chorób oraz braki żywności zaczęli umierać. Jednak każde zło w końcu się kończy i tak było również w tym przypadku. Mniejszości narodowe Irlandii zaczęły osiedlać się z początku w Nowym Yorku, a nieco później zauważono ich w Bostonie oraz Chicago gdzie można było powiedzieć, że grali główne skrzypce wraz z Imigrantami z Europy. Irlandczycy po brutalnym zderzeniu z rzeczywistością zaczęli wstawać z kolan - jedni pracowali legalnie w fabrykach, magazynach, sklepach i różnorakich warsztatach, dając się przy tym wyzyskiwać, a reszta będąca zła na samych siebie oraz obraz jaki sobie wykreowali odnośnie “złotej krainy” zaczęła kombinować aby oni sami oraz ich rodziny żyły w normalnych warunkach. Czasy największych imigracji nie ominęły również naszego kochanego Los Santos, gdzie to właśnie spory odsetek społeczeństwa jest pochodzenia Irlandzkiego, a osiedlili się w głównym stopniu na Mirror Parku. Freddy’s nie jest zwykłym barem. To miejsce, gdzie czas zwalnia, a ludzie znajdują ukojenie przy kuflu piwa i dźwiękach starego rocka. Historia tego miejsca zaczęła się dawno temu w latach 70.Freddy O’Connor był człowiekiem o wielkim sercu i jeszcze większych marzeniach. Jego rodzina pochodziła z Irlandii, ale on sam urodził się już tutaj w Los Santos. Od zawsze chciał stworzyć miejsce, gdzie ludzie będą mogli odpocząć po ciężkim dniu pracy, napić się porządnego stouta i poczuć, że są częścią czegoś większego.W 1968 roku, po latach pracy na statkach i w portowych barach, Freddy w końcu otworzył własny lokal. Nie miał wiele – kilka drewnianych stołów, starą ladę i beczkę najlepszego piwa, jakie udało mu się zdobyć. Ale miał coś znacznie ważniejszego – pasję.Freddy prowadził bar aż do końca swoich dni, a po jego odejściu pieczę nad nim przejął jego wnuk, Aiden. Nie chciał zmieniać za wiele – odnowił wnętrze, ale zachował surowy, drewniany wystrój i te same, stare kufle, z których pili jeszcze pierwsi klienci. Dziś Freddy’s to coś więcej niż bar. To historia pokoleń, to miejsce, gdzie wciąż można znaleźć ten sam smak piwa, który lał się tu pół wieku temu, i usłyszeć stare piosenki, które grano na początku. Przede wszystkim poza organizacją przestępczą, zamierzamy również prowadzić społeczność Amerykanów z Irlandzkimi korzeniami. Chcemy aby ta dzielnica żyła własnym życiem i była powiązana w pewnym stopniu z krajem z którego wywodzą się nasi przodkowie. Nie zapominajmy jednak, że takie miejsca w dzisiejszych czasach to po prostu dzielnice w których prawdziwym Irlandczykiem z krwi i kości który stał na ziemiach Irlandzkich jest nasz dziad/pradziad, a nie młody chłopak który dopiero co opuścił Irlandię i znalazł się nagle w Santos. Na pewno nie będziemy poszukiwać osób które chcą grać tylko i wyłącznie przestępcę który kradnie, zabija i gwałci bo tak nakazuje mu obraz przestępcy z jego ulubionego filmu/serialu. Szukamy przede wszystkim osób kreatywnych, które poradzą sobie z kreacją postaci w danym, obranym przez siebie kierunku. Gramy zwykłych ludzi, którzy to żyją swoim życiem dlatego nie zamierzamy odrzucać żadnego cywila, lokalnego celebryty, biznesu czy nawet księdza, który chciałby pograć w małej społeczności. Oczywiście nie zamykamy się tylko na postacie o korzeniach Irlandzkich, bo ciężko jest dziś spotkać 100% czystości rasowej w danym miejscu, jednak fajnie by było jakby to właśnie takie postacie przychodziły wam do głowy. Sam temat będzie również swego rodzaju HP, aby pokręcić się wokół naszej organizacji przestępczej i będzie dawać możliwość aby do nas dołączyć. Projekty powiązane ze społecznością:
