Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'tagging crew' .
-
- 36 odpowiedzi
-
- tagging crew
- crew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Siemaneczko, razem z @HOODSTARprowadziliśmy temat załogi tagerskiej z pomrańczowego wybrzeża o nazwie LETTHEMKNOW (LTK) 👉Ⓜ️, aczkolwiek przez wiele problemów związanych wtedy z aktywnymi graczami, oraz możliwością otrzymania panelu tagerskiego, stwierdziliśmy, że odpuszczamy. Lecz, razem z nową osobą na czele, postanowiliśmy wystartować ponownie z projektem tagerskim, szczególnie, że mamy inną załogę z pomarańczowej areny, czyli Kill On Sight (KOS). Więc, zapraszam chętnych do obserwowania tematu, oraz do gry z nami (głównie Vespucci Beach), ze względu na pasujący klimat oraz projektu mieszkalne do tych, które mają członkowie załogi LTK MOB.
- 2 odpowiedzi
-
- tagging crew
- taggers
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Kill On Sight — grupa tagerów ze wschodniej części miasta, w skład której wchodzą głównie młodociane osoby meksykańskiego pochodzenia zamieszkujące okolice projektów przy Crama Hills (grove street). Część z nich określa się również mianem KrazyOnes, bądź liczbą 79. Oficjalnie grupa powstała, w połowie 2023 przez ekipę osiedlowych kumpli. Mimo że lwia część działań kolektywu opiera się na tagowaniu ulic, to można też spotkać tu paru wykrętów wkręconych, w inne akcje, np. kradzieże, czy handel drobnymi dragami. chętnych do gry zapraszam na https://discord.gg/kbwqCTFH
- 3 odpowiedzi
-
- tagging crew
- crew
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Metro Transit Assassins Metro Transit Assassins, czyli MTA, znani też jako Melting Toys Away i Must Take All, to ekipa graffiti z Los Angeles. Najbardziej kojarzeni są z legendarnym, półkilometrowym tagiem „MTA” na ścianach rzeki LA – jednym z największych projektów tego typu w mieście. Działają od lat 90., robiąc rzeczy, na które inni nie mają odwagi. Ich styl to klasyczny bombing, duża skala, wyraziste litery i zero kompromisów. Malują w miejscach, gdzie normalni ludzie nawet by nie podeszli – dachy, kanały, mosty, zajezdnie. Ryzyko to dla nich codzienność. Wielu nazywa ich wandalami, ale dla ulicy są kimś więcej – głosem buntu, symbolem niezależności. MTA nie malują po to, żeby się komuś przypodobać. Robią to, bo tak czują. Bo chcą zmienić zasady gry. To jedna z najbardziej bezczelnych i szanowanych ekip na scenie. Malują wszędzie, gdzie się da, bez strachu przed policją czy konsekwencjami. Ich motto? Im dalej, tym lepiej. Dlaczego to robią? Bo nie chcą być częścią nudnej codzienności. Może ktoś z nich za dnia sprzedaje buty w sklepie, ale w nocy robi więcej hałasu niż niejeden typ, który udaje gangstera. MTA to coś więcej niż graffiti. To sposób myślenia. Są antysystemowi, anarchistyczni. Nie znoszą niesprawiedliwości i nie mają miłości do mundurowych. Wychodzą w nocy, kiedy miasto śpi. Malują, kiedy inni odpoczywają. Przetrwali noce w zimnie, upale, głodzie. Byli okradani, wchodzili do niebezpiecznych dzielnic, warsztatów, tuneli i kanałów. Docierają tam, gdzie nawet szczury nie chcą łazić. A wszystko po to, żeby zostawić ślad – znak, że byli tu, że miasto nie należy tylko do tych z pieniędzmi, władzą i domem z ogródkiem.
-
