Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

Prywatne podsumowanie dziewiątej gali VFF przez Thomasa Nosefielda


Vesa

Rekomendowane odpowiedzi

**W internecie, w mediach sportowych można dostrzeć stronę Masterofthecage.sa.com, na której znajduje się artykuł odnośnie dziewiątej gali Violent Fighting Federation. Materiały są publikowane przez Thomasa Nosefielda, bloggera oraz amatorskiego reportera CNT+**

Master9.png

Prywatne podsumowanie dziewiątej gali VFF przez Thomasa Nosefielda

Pierwsza walka tego wieczoru odbyła się między Nicholasem Perezem, a Estebanem Ramirezem. W trakcie pierwszej rundy to większą przewagę ciosów, jak i uników pokazał Perez, który do końca pierwszej rundy triumfował, ale za cenę spadku w kondycji. Ramirez wykorzystał to w drugiej rundzie, gdzie przez brak kondycji Pereza wprowadził go blisko siatki oraz okładał celnie w okolice podbrzusza i twarzy punktując powoli rywala do gongu. Ostatnia runda pozwoliła na odpoczynek obu, mimo skuteczności w unikach oraz kontrach. Perezowi brakowało podejścia, które Ramirez wypracowywał sobie bardzo dobrze do rywala. Widoczna była przewaga dojścia Ramireza do czułych punktów rywala, przez co sam Perez był zmuszony na wyczekiwanie rywala. Po zakończeniu walki, werdykt sędziowski nie był dla nas zaskoczeniem. Wygrana przez punkty dla Ramireza nie mogła nikogo zaskoczyć.

Drugie zestawienie tego wieczoru, Oliver Morales zmierzył się z Roycem Caersem. Była to kolejna walka pretenderów tego wieczoru a rozpoczęła się od wyszukiwania podejścia do przeciwnika i punktowaniu od obu rywali, sporo kontr od Royca w pierwszej rundzie, które pomogły mu uniknąć sporo ataków od rywala oraz przeprowadzić skuteczne kontry zakończyły pierwszą rundę dla właśnie jego. W trakcie drugiej rundy doszło do niemałej zmiany, Oliver wrócił z lepszą formą do walki, oraz wyprowadził na tyle dużo dobrych uderzeń, iż role się delikatnie odwróciły. Zapadła trzecia runda, w której obaj zawodnicy bardzo ostrożnie do siebie podchodzili, oddając uderzenie za uderzenie, bardzo obustronna walka zakończyła się wygraną na punkty dla Olivera Moralesa!

Doszliśmy tak do trzeciej walki tego wieczoru, a w oktagonie zmierzyli się między sobą Martin Lease z Jamesem Thomsonem. I tak oto pierwsza runda się rozpoczęła bardzo zaskakująco. James wyczekał rywala i rozpoczął obchodzenie go dookoła klatki oraz próbowaniu zajścia go od tyłu przy każdym możliwym momencie, ale gong zakończył walkę dość korzystnie dla Jamesa Thomsona. Po zauważenej krótkiej wymianie zdań z trenerem można było zauważyć, iż Thomson wrócił lekko bardziej skupiony na swoim rywalu. Lease chyba dostał złe wskazówki od swojego doradcy, przez co James złapał go od tyłu za szyje i rozpoczął bardzo dobre duszenie przeciwnika, który był zmuszony odklepać w siatkę. I tak oto z wielkim zaskoczeniem, walkę wygrał James Thomson poprzez poddanie przeciwnika.

Czwarta walka tego wieczoru, a w oktagonie między sobą zmierzyli się Marcus Lopez oraz Marcus Flair. Pierwsza runda rozpoczęła się na korzyść Lopeza, który bardzo precyzyjnie punktował rywala, sam Flair wykazał się wieloma kontrami, ale to Marcus do czasu gongu wyprowadził więcej ciosów, które widocznie osłabiły Flaira. W trakcie drugiej rundy doszło do kolejnej dominacji ze strony Lopeza, który równie tym razem wykonał wiele celnych ciosów, które zapewniły mu wielką przewagę. I tak po drugiej rundzie werdykt sędziowski był prosty. Marcus Lopez wygrał z Marcusem Flairem poprzez punkty!

Piąta walka dzisiejszego wieczoru jedna z dłużej wyczekiwanych. Felipe Bonecrusher Sanchez podjął mistrza Europy, Lyubomyra Shevczuka. I to była mega walka dla BoneCrushera pokazał, co to znaczy łamanie kości. Start pierwszej rundy, brak możliwości wyprowadzenia ciosów od Shevczuka, zero gardy widać, że Crusher się z nim bawi, dwa ciosy od Shevczuka podirytowały Sancheza, który oddał potężny cios w podbródek rywala. Po interwencji medycznej Shevczuk został przetransportowany do szpitala przez potężny nokaut w wykonaniu łamacza kości!

Szósta walka, a równie wydarzenie Co-Mainowe. Starcie dwóch rywali, Raymonda Mallboro oraz Juana Reeda było czymś naprawdę emocjonującym. Pierwsza runda i potężne wymiany ciosów, które zakończyły się pozytywnie dla Raymonda Mallboro było czymś nie do przewidzenia, po wymianie zdań z narożnikiem tym razem Juan Reed wyszedł z nową taktyką, oddając wiele celnych ciosów w Raymonda do końca rundy. Szanse nadal były mocno wyrównane, a chwile później rozpoczęła się kolejna wymiana zdań między narożnikami, po której to runda rozpoczęła się dość pasywnie, wyszukując podejścia pod przeciwnika, i tak oto dobrym podejściem pod rywala rundę trzecia runda należała już do Raymonda. W czwartej rundzie to Reed wykorzystał lekkie osłabienie Raymonda i zadał mu sporo dobrych uderzeń pod brzuch co wyrównało walkę do ostatniej rundy, w której obaj osłabieni rywale pod sporą adrenaliną wykorzystali ostatki swoich sił, ale tym samym kończąc piątą rundę z widocznym osłabieniem po obu stronach. Werdyktem sędziowskim, pojedynek udało się wygrać Raymondowi Mallboro!

Przed głównym wydarzeniem koncertem na wejście Michaela Domino, zachwyciła nas wielka gwiazda popu, Ava Velerez ze swoim tytułowym utworem Honor z albumu Supernova. Miła muzyka dla uszu, która przygotowała nas na te wielkie wydarzenie. A tym wielkim wydarzeniem było drugie starcie wielkich gladiatorów oktagonu, jakimi są Michael Domino oraz Raul Reyes. Walka pełna emocji i tego się wszyscy spodziewali. Pierwsza runda, a w niej potężne ciosy od Raula Reyesa do końca rundy, chwilowo wyglądało jakby Michael był mocno zdezorientowany całą walką. Krótka wymiana słów z narożnikiem i rozpoczęła się druga runda i tymczasem Michael powrócił do żywych, mocne wymiany ciosów u dwóch zawodników do końca rundy, dłuższa wymiana słów w narożnikach, przetarcie krwi u obu zawodników i powrót na nogi, ale tym razem to Michael widocznie mocno obił osłabionego przeciwnika pod klatką nie dając mu spod niej wyjść, tak też pod dłuższym odpoczynku rozpoczęła się czwarta runda, która tym razem wyrównała szanse między Raulem a Michaelem, mocne uderzenia między dwoma rywalami do końca rundy i gong. Spory moment na odpoczynek, przetarcie krwi i rozmowę z trenerem, i tak oto obaj zawodnicy znowu wyszli do siebie tylko po to, by udowodnić kto bardziej zasługuje na pas. Mocne, precyzyjne uderzenia od strony Michaela jeszcze przed gongiem osłabiły na tyle Raula, iż ten opuścił Gardę. Gong zakończył walkę, a sędziowie wydali werdykt. Pas wagi ciężkiej tym samym trafił w ręce Michaela Domino!

Poniżej pozostawiam wam amatorskie nagranie dla leniwych. Huh, był to dla mnie mega stres. Ale mam nadzieje że nie poszło mi najgorzej.

**Poniżej znajduje się nagranie wideo z audio w którym zestresowany reporter opowiada przebieg gali.**

 

Znienawidzony przez społeczność od 2021 roku.

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin