Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

083. Brent Aubree rzucający ostrymi słowami w kierunku Heat': "Próbuje robić z siebie ofiarę, mimo że to my byliśmy zostawieni na lodzie, ghostowani". Czy w niedalekiej przyszłości ujrzymy nowego członka zespołu Velvet Bangtail?


Nexisten

Rekomendowane odpowiedzi

DjVClPb.png

BY JAXON DE NIEVES | 25.05.2023


Brent Aubree rzucający ostrymi słowami w kierunku Heat': "Próbuje robić z siebie ofiarę, mimo że to my byliśmy zostawieni na lodzie, ghostowani". Czy w niedalekiej przyszłości ujrzymy nowego członka zespołu Velvet Bangtail?


**Na wszelkich oficjalnych stronach korporacji medialnej pojawił się zapis z wywiadu z dnia 24.05.2023, który odbył się w godzinach wieczornych. Całość jest dostępna jako wywiad w formie tekstu jako transkrypcja oraz jako nagranie ze studia. Możliwość komentowania jest włączona.**


eeR9CmZ.jpgJaxon De Nieves: Dobry wieczór, Los Santos! Mówi dla Was Jaxon De Nieves standardowo, proste ze studia SELF RADIO! Dzisiaj na mojej kanapie mam przyjemność gościć założyciela oraz lidera zespołu Velvet Bangtail - Brent Aubree. Cześć Brent, jak się czujesz?

Brent Aubree: Hey, Santos, strzała Jaxon - jak się czuje? **zaśmiał się** Odbywam zwykłą, codzienną rozmowę z kumplem pod oślepiającym błyskiem lamp i okiem kamer. Czuje się świetnie, kompletnie bez stresu.

**Brent Aubree parsknął znowu śmiechem, nerwowo przetarł dłońmi po nogawkach spodni, wycierając z nich pot nagromadzony ze stresu, stara się to robić możliwie dyskretnie**

Jaxon De Nieves: Widzę że wziąłeś sobie moje wskazówki aż za bardzo do serca! **zaśmiał się** Cieszę się, że mam przyjemność gościć tutaj właśnie Ciebie, bo trzeba przyznać, że wokół Twojej osoby ostatnio dzieje się spory szum. Zanim się rozpędzimy zacznijmy od czegoś prostego na rozgrzewkę. Jak zaczęła się w ogóle Twoja kariera lub ogólnie skąd wzięło się u Ciebie zainteresowanie muzyką hard rockową i heavy metalową?

Brent Aubree: Woah, Jaxon - sięgasz do korzeni. Muszę się naprawdę ostro cofnąć w czasie, mniej więcej do middle school. Pamiętam, że w okresie dorastania słuchałem różnej muzyki, zaczęło się od hip-hopu, dubstepu - skakałem po gatunkach jak pszczółka po kwiatkach, ale prawdziwego "siebie", jeśli mogę to tak ująć, odkryłem wraz z momentem, gdy zwyczajnie moi rodzice zauważyli, że miałem za dużo czasu i postanowili mi go wypełnić, dość przymusowo zapisując mnie do szkolnego kółka muzycznego. To wtedy trafiłem pod oko mojej mentorki, Mrs. Anastasii, która z powodu... **odchrząkał** pewnych niefortunnych wydarzeń związanych z moją osobą już tam nie uczy - ale jeżeli ogląda to Pani, Mrs. Anastasia **spojrzał w kamerę, machnął dłonią** to pozdrawiam i dziękuje za wszystko. Wracając do tematu - z początku w tym kółku śpiewałem, a raczej próbowałem. Potem dostałem parę wskazówek od mojej mentorki, finalnie jakoś tak... poczułem natchnienie i wziąłem na jej zajęciach gitarę w dłonie. Wtedy właśnie poczułem nagły impuls, zacząłem marzyć o nauczeniu się grania i zacząłem od klasyków rocka - spodobało mi się i tak zostało.

Jaxon De Nieves: Pewnych niefortunnych wydarzeń... **parsknął śmiechem** czy chcesz się zagłębić, jakie dokładnie to były wydarzenia? Czyli w wielkim skrócie mówiąc Mrs. Anastasia też była dla Ciebie w jakimś stopniu.. idolką? Kto jeszcze cię inspirował i był dla Ciebie idolem, gdzie sam sobie powiedziałeś, że kiedyś chcesz być dokładnie taki lub podobny jak dana osoba?

Brent Aubree: Y'know, Jaxon - gdybym wiedział, że nie usłyszy tego całe Los Santos, to pewnie bym powiedział - ale temat już ucichł, a ja nie chcę sprawiać tej świetnej nauczycielce kolejnych problemów. Wiedzą o tym tylko osoby z mojego otoczenia z tamtych czasów, Mrs. Anastasia i personel szkolny. A co drugiej części pytania - tak! Ale jeżeli chodzi o Mrs. Anastasie to ona była w moim życiu jedynie zapalnikiem, przez który runęła lawina. Podczas mojej muzycznej ścieżki przechodziłem wiele etapów, na początku była to klasyka - AC/DC, Rolling Stones, Led Zeppelin, Metallica i wiele innych. Później miałem erę niszy, ale jeżeli mam powiedzieć kto najbardziej odbił się na moim stylu muzycznym, to zdecydowanie i z uniesioną głową mogę powiedzieć, że byli to Jimi Hendrix oraz Guns N' Roses, mają bardzo techniczne i złożone piosenki - ja też staram się takie tworzyć.

Jaxon De Nieves: Co do pierwszego pytania.. zdecydowanie dopytam jeszcze poza kamerami **zaśmiał się, puścił oczko** Brent, muzyka była od zawsze Twoim jedynym zainteresowaniem, czy masz jeszcze inne hobby, którymi chcesz się z nami podzielić? Może na przykład coś, czego nikt by się po Tobie nigdy nie spodziewał?

Brent Aubree: Coś, czego nikt by się nie spodziewał? Myślę, że to dość odważne stwierdzenie, ale jestem geekiem. Uwielbiam gry video, komiksy i planszówki — zwłaszcza RPG. Wyprzedzając Twoje pytanie o uniwersum, to najbardziej zafiksowany jestem na punkcie Star Wars - obejrzałem wszystkie części, nawet te, w których z jakiegoś powodu Palpatine powraca - serio tak mieli napisane w scenariuszu **zaśmiał się** Nie uznaję najnowszej trylogii i uważam, że Dave Filoni ratuje to uniwersum. A poza moim skrytym piwniczarskim życiem, to tak - zdarzy mi się wyjść do ludzi. Z członkami mojej kapeli co prawda w planszówki nie grywam, ale zamiast tego lubimy często wyjść gdzieś na miasto, kluby, bary - te klimaty. A jak stwierdzimy, że chcemy odrobinę ciszy to wsiadamy do mojego Patriota i uderzamy w plener. Poza tym uwielbiam zwierzęta, zwłaszcza psy - mimo że mam alergie, jak zobaczę czasami gdzieś jakiegoś uroczego czworonoga nie potrafię się oprzeć i go nie pogłaskać - wcześniej rzecz jasna upewniając się, że mogę. Niepopularna opinia z mojej strony - zdecydowanie bardziej wolę psy od niektórych ludzi, nigdy w życiu żaden pies mnie nie skrzywdził. Ludzie co innego.


m5iguwR.png


YFTQyKr.jpgJaxon De Nieves: Szczerze? Niby się tego po Tobie spodziewałem, ale niby nie.. na pewno fajna ciekawostka na Twój temat! Ja niestety fanem Star Wars nie jestem.. musisz mi to w głębi serca wybaczyć! Wypady w plener są świetnie, sam lubię tak spędzać swój wolny czas. Jak już jesteśmy przy temacie zwierząt domowych to szybkie pytanie.. psy czy koty?

**Jaxon De Nieves zaśmiał się zerkając na mężczyznę, ujął swoją szklankę i napisał się kilka łyków**

Brent Aubree: Huh, generalnie to oba. Ale kotom jakoś tak... mniej ufam. Nie raz się zdarzyło, że jakiś kot mnie udrapał totalnie bez powodu - póki trafię na jakiegoś potulnego, to oba. W innym wypadku zostaję przy psach.

Jaxon De Nieves: No to w tym się zgadzamy! Przejdźmy do tematu samego już zespołu. Brent, co kierowało Tobą podczas podejmowania decyzji, że chcesz założyć swój własny zespół? Kiedy i w jakich okolicznościach powstał zespół Velvet Bangtail?

Brent Aubree: Moją motywacją były marzenia, Jaxon, w poprzednich pytaniach wspomniałem o Guns N' Roses i Jimi Hendrixie, że chcę być jak oni. Do tego potrzebowałbym kadry zaufanych, zdolnych muzyków, z którymi byłbym w stanie spełnić wspólny cel. Ani Axl Rose ani Jimi Hendrix nie grali sami. Mi się udało skompletować ekipę, która teraz nazywa się Velvet Bangtail. Pytasz o okoliczności - jeżeli chodzi o naszą basistkę Theo oraz managerke Hope, to był to wynik totalnego przypadku. To był czas, w którym świeżo co wyprowadziłem się od rodziców zafiksowany chęcią samodzielności za wszelką cenę. Spałem w motelach i grałem solo w barach za napiwki, w jednym z takich barów, powiedzmy, że już po moich godzinach pracy trafiłem właśnie na Theo i Hope. Początkowo z chęcią klasycznego podrywu. Podczas rozmowy okazało się, że Theo pogrywa czasami na bassie i koniecznie chciałem ją przesłuchać - więc umówiliśmy się na wspólne granie, ale z samą basistką zespołu nie zrobię - Archiego poznałem przez social media, gdy wystawiłem ogłoszenie, że poszukuję basisty. Zgłosił się, zrobiliśmy mu przesłuchanie i mówię Ci - mimo że jest z nas wszystkich najmłodszy, to z nas wszystkich wymiata najlepiej. Spodobał nam się i go wzięliśmy.

Jaxon De Nieves: Basistka znaleziona metodą na podryw.. damn! A może zdradzisz nam przy okazji jak poszedł ten podryw? Jesteś teraz w szczęśliwym związku, czy jednak ten podryw nie poszedł zbytnio po Twojej myśli i Twoje fanki nadal mają szansę?

**Jaxon De Nieves uciekł spojrzeniem na backstage jakby o kimś mówił**


Brent Aubree: Phah, wiedziałem, że zahaczysz o ten temat, Jaxon **zaśmiał się** Na starcie sprecyzuje, że w moich zamiarach od początku chodziło mi o Hope, ale wszystko wyglądało na to, że to Theo się mną bardziej zainteresowała, niestety bez wzajemności. Wszyscy sobie daliśmy kosza, ale wciąż dogadujemy się bez żadnych zarzutów i tworzymy bez wątpliwości zgraną ekipę.

Jaxon De Nieves: Czyli.. drogie Panie, ten przystojniak siedzący obok mnie jest jeszcze do wzięcia! Wróćmy do tematu zespołu. Jakie były według Ciebie najważniejsze momenty lub kamienie milowe w Waszej wspólnej karierze zespołu?

Brent Aubree: Ważnych momentów była dla nas masa, Jaxon. Mógłbym powiedzieć, że każdy koncert był dla nas kamieniem milowym, zarówno ten który zagraliśmy razem z MoHo w The Barrel O'Beer, barze świetnej Martiny Maslovsky która jako pierwsza dała nam szansę i którą z tej kanapy pozdrawiam. **pomachał uśmiechnięty do kamery** Później był to koncert na MetRock na którym zagraliśmy piosenki z naszego pierwszego krążka Fade Into Vines - wyszedł on dzień po koncercie i wydanie go też było dla nas bardzo ważnym momentem. A po koncercie na MetRock zakręciłem się na punkcie Stage Crew Galaxy, ci goście robią magię na scenie i mimo naszego niewielkiego doświadczenia scenicznego prezentowaliśmy się co najmniej jak Metallica **zaśmiał się**. Znaczny wzrost popularności zauważyliśmy też po naszym supporcie przed MEMPHIS6 na Mudlands 2023.

Jaxon De Nieves: Sporo tych sukcesów.. ale to dobrze, o to chodzi! Każdym wspólnie zdobytym sukcesem budujecie cegiełka po cegiełce swoją wspólną karierę. Oczywiście świat nie składa się tylko z tych pozytywnych rzeczy. Jakie są największe wyzwania, z jakimi musicie borykać się jako zespół w dzisiejszej branży muzycznej?

Brent Aubree: Woah. Tego jest zdecydowanie więcej niż mniej, choć wolałbym żeby było na odwrót. Największym problemem jest wyjście z undergroundu, treści teraz jest tak piorunująco dużo że ciężko jest zostać wyróżnionym w tym muzycznym oceanie. Ciężko jest też znaleźć siebie w tym wszystkim, swój styl, gatunek, swój wzorzec po którym dostaniesz nagłego kopa do działania i w którym będziesz się czuć jak Ty, jak ryba w wodzie. Problemem też może być.. ja to nazywam barierą artystyczną. Na początku nie potrafiłem tak po prostu usiąść i wylać emocji i myśli na kartkę, pisanie tekstów wymaga wielu ćwiczeń i wszystko zacznie wyglądać dopiero metodą prób i błędów.

Jaxon De Nieves: Jak już jesteśmy przy temacie wyzwań, a bardziej problemów to raczej każdemu jest znana sytuacja z wyrzuceniem gitarzystki Heather Baxter, czyli Heat'. Heat' dość spontanicznie po wybuchu dramy udzieliła wywiadu dla konkurencyjnej stacji. Jak odnosisz się do jej słów, po części oskarżających Twoją osobę?

Brent Aubree: Ohoo, tak czułem, że nie obejdzie się bez poruszenia tego tematu **parsknął śmiechem** Myślałem, że to już trochę ucichło. Zacznę od tego, Jaxon, że użyłeś słowa "wyrzucenie" - wydaje mi się, że to nie jest odpowiednie słowo, bo zgodnie z tym co napisaliśmy w naszym statemencie na LifeInvader. To nie my ją wyrzuciliśmy, a sama załatwiła nam angielskie wyjście z Whatsappa po tygodniach ghostowania nas. Mogę tu i teraz pokazać Ci naszą grupę Whatsapp, gdzie próbuję umówić się na jakiegoś grilla, później nagrywki, próby - totalnie bez grama jej odpowiedzi. A co do tych oskarżeń w konkurencyjnym dla was wywiadzie - w wielu momentach Heather próbowała się wybielić jaką jest cudowną przyjaciółką, ile dla nas zrobiła - a nie pisnęła słowem ile my zrobiliśmy dla niej, kto ją na przykład odbierał ze szpitala. Próbuje robić z siebie ofiarę, mimo że to my byliśmy zostawieni na lodzie, ghostowani, bez możliwości dania naszym fanom obiecanych świeżości na PulsePlay. Nie będę tutaj wymieniał co kto ile i co zrobił, nasz statement przedstawiliśmy w poście na LifeInvader który zachęcam przeanalizować i nie wierzyć ślepo w absolutnie wszystkie zarzuty jakie nam niektórzy stawiają. Bo wciąż uważam, że to dzięki niej osiągnęliśmy tyle ile osiągnęliśmy, dołożyła do wszystkiego ogromną cegłę i niewątpliwie spotykamy się z momentami, w których nam jej brakuje, ale zdecydowaliśmy się iść dalej niż stać w miejscu.

Jaxon De Nieves: Skoro wspominasz że wam jej brakuje, to nie macie w planach porozmawiać z nią jeszcze raz na ten temat i wyjaśnić sobie wszystko w cztery.. sześć, osiem oczu? Podtrzymujesz swoje zdanie, że każdy Twój ruch w zaistniałej sytuacji z Heat' był prawidłowy i nie masz samemu sobie nic do zarzucenia?

Brent Aubree: Przez jakiś czas rozważałem opcję "renegocjacji", zakopania topora i dogadania się. Ale od kiedy odpaliła się w social mediach z nie do końca dla mnie uprzejmym ruchem w hashtagach, stwierdzam że nie chce mieć już z nią nic wspólnego, ani z innymi ludźmi odpowiedzialnymi za takie rzeczy. Przez całe życie spotykałem ludzi którzy próbowali usilnie napsuć mi krwi i nauczyłem się jednego - uśmiechnąć się, iść dalej i nie oglądać się za siebie. Czy mam sobie coś do zarzucenia? Y'know - długo starałem się o skumanie z tą laską na jakieś spotkanie w ekipie. Okazało się, że zajmuje się kimś bliskim i jest zajęta. Nagle po tej aferze przestała być zajęta i zapowiada różne koncerty, featuringi. Coś tu nie gra, Jaxon, nie sądzisz? Do zarzucenia sobie mam jedynie tyle, że nie napisałem wprost, że musimy się spotkać i obgadać tę kwestię. Tak dla zasady, nawet jakby miała tego nigdy nie odczytać jak reszty moich wiadomości.


KXG5ydH.jpg


PqUqPdW.jpgJaxon De Nieves: W porządku! A jak odnosisz się do tego, że coraz więcej osób wspiera stronę Heat' atakując publicznie Twoją osobę lub nawet przerabiając Twoje zdjęcia? Przykład na to są ostatnie przeróbki Twoich zdjęć na klauna.

Brent Aubree: Oczywiste jest, że więcej osób wspiera stronę Heat' bo od początku była od nas dużo większa, ma więcej fanów którzy wiadomo, że będą stać po stronie swojej ulubienicy. A co do tych ataków, tak jak mówiłem - uśmiechnąć się, iść dalej i nie oglądać się za siebie. Chociaż przyznam, że te przeróbki z klaunem wyszły całkiem zabawnie **zaśmiał się** I zamiast mnie demotywować to podsuwają mi do głowy kolejne pomysły które możliwe, że w niedalekiej przyszłości wykorzystam. Znam autora tego cuda i kto wie - może jak mu nie wyjdzie w muzyce, to zostanie grafikiem komputerowym. Ma do tego smykałkę **ponownie parsknął śmiechem**.

**Brent Aubree po swojej wypowiedzi schylił się po szklankę wody, upił z niej drobny łyk - odstawił szkło na stolik**

Jaxon De Nieves: Jak już jesteśmy przy temacie przyszłości. Czy w najbliższym czasie możemy spodziewać się jakiegoś nowego członaka zespołu? Jakie są ogólnie plany na rozwój Velvet, czym planujecie nas zaskoczyć?

Brent Aubree: Nowy członek zespołu to dość odważne pojęcie. Jesteśmy już po rozmowie z osobą która tymczasowo zostanie naszym stand-in'em, do najbliższego koncertu nie zdradzę o kim konkretnie mowa, ale mogę powiedzieć, że ta osoba jest znana między innymi ze współpracy z takimi legendami Los Santos jak Dumpster Kids albo sama Raven Lockheart. Kumaci pewnie już wiedzą o kim mowa. Jeżeli dobrze się przegryziemy to who knows - może będzie u nas oficjalnie? Z planów na przyszłość to tak - wznowiliśmy pracę nad nowymi piosenkami, które z wiadomego powodu stały w miejscu. Kombinujemy nad jakąś współpracą z innym artystą i rzecz jasna koncertami - bo tego też już dość długo nie było. Damn, stęskniłem się za sceną.

Jaxon De Nieves: Czyli zdecydowanie jest na co czekać! Przejdźmy już do niestety ostatniego pytania w dzisiejszym wywiadzie. Czy masz jakieś rady dla młodych muzyków, którzy chcą założyć własny zespół? Takie słowa, które Ty byś chciał usłyszeć w przeszłości na ich miejscu.

Brent Aubree: Wiesz Jaxon, bądź co bądź my też jesteśmy młodymi muzykami, szczeniakami bez doświadczenia - ale czymś mogę się podzielić! Zacznę od czegoś, co słyszeli już wszyscy - nie poddawać się, odgrzewany kotlet ale bądź co bądź u mnie się sprawuje. Następne w kolejce to zawsze, choćby nie wiem co wychodzić przed szereg, wykazywać się i pokazywać zawsze i w każdy możliwy sposób - nawet ten pozornie zły. A teraz rada prosto z mojego serca, której jak dotąd nigdzie nie słyszałem - znaleźć siebie i nie mówię tu o typowych rzeczach jak bycie sobą, bo to nie prawda, jest masa muzyków którzy w rzeczywistości są alter ego prawdziwego "ja" - chodzi mi o to, żeby być oryginalnym, zostać czarną owcą w stadzie białych owiec. Nie grajcie jak AC/DC czy Led Zeppelin, możecie się nimi wzorować ale bądźcie sobą! Ludzie nie chcą drugiego Angusa Younga, chcą Ciebie! **spojrzał w kamerę, wskazał palcem jak Uncle Sam - zaśmiał się**.

Jaxon De Nieves: Przydatne wskazówki dla przyszłych muzyków. Wspólnymi siłami dotrwaliśmy do końca tego wywiadu, jestem z Ciebie niesamowicie dumny. Rozmawiało mi się z Tobą nieziemsko dobrze. To Twoje kilka minut aby przekazać coś swoim fanom a naszym słuchaczom lub kogoś pozdrowić, działaj!

Brent Aubree: Y'know, Jaxon - właśnie sprzedałem słuchaczom mocny pro tip. Ale tak poza tym - niezależnie od sytuacji, gońcie za marzeniami, ludzie - bo one dają życiu kolorów i cel. I pamietajcie - najwyżej to wypikacie, Jax' - je**ć prawdziwe fałszywe ku**y. A przechodząc do końcowych pozdrowień - shoutout dla wcześniej wymienionej Mrs. Anastasii, Martiny Maslovsky, Galaxy Stage Crew, przyjaciół z mojej kapeli, moich rodziców i rzecz jasna - wszystkich wiernych fanów, którzy razem z nami idą pod prąd a nie z nim! **po chwili przerwy dodał** A! Zapomniałbym! I tę uroczą blondynkę kryjącą się za kamerami - szkoda, że przez te lampy ledwo ją widzę, ale wierzę, że wciąż tam jest! **zaśmiał się**.

**Jaxon De Nieves zaśmiał się zerkając krótko na backstage, wrócił wzrokiem na Brent Aubree**

Jaxon De Nieves: Dołączam się do pozdrowień! Brent, wielkie dzięki że zgodziłeś się ze mną porozmawiać. Mam nadzieje, że to nie nasz ostatni raz.

Brent Aubree: To ja powinienem Ci dziękować, że mnie tu przyjąłeś, Jaxon. Czuje się wyróżniony i jest mi cholernie miło, liczę na kolejne rozmowy - może już z całym Velvet Bangtail i moją ulubioną blonde' zza kamer. Who knows **zaśmiał się**.

Jaxon De Nieves: Kto wie! Mówił dla Was Jaxon De Nieves prosto ze studia SELF RADIO, a na mojej kanapie siedział niezastąpiony założyciel i lider zespołu Velvet Bangtail - Brent Aubree. Do usłyszenia następnym razem!

Brent Aubree: Hej, to o mnie mowa! **zaśmiał się, pomachał do kamery** Do następnego razu Los Santos, dzięki wielkie!

**Jaxon i Brent pomachali w kierunku głównej kamery, która zaczęła się powoli oddalać, ukazując tym samym końcowe napisy i nazwiska osób odpowiedzialnych za backstage oraz produkcję materiału. Odbiorców żegna logo korporacji.**


pbNdPR4.png

Edytowane przez Nexisten
Doktorek, Flafi, Elliot i 13 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Fehu Skarsgard zostawiła komentarz pod wywiadem z nickname Pandora, nie widząc potrzeby krycia się**

Nie Heat zaczęła hasztagi, niemniej super, że Brent się uśmiecha. W końcu co za klaun chodzi smutny?

#whataclown #fuckbrentaubree #fuckvelvetbangtail

Doktorek, Nexisten, Meph i 4 innych lubią to

image.png.5cb8aa22c8b19db3c3f177627bc6f119.png

VEA1ykW.png

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

**Martina Maslowsky uśmiechnęła się gdy natrafiła na wzmiankę o sobie oraz The Barrel. Cieszy się, że zespół Velvet Bangtail w końcu ruszył do przodu. Szkoda, że bez jednego członka. Każdy z nich wnosił coś wyjątkowego do zespołu i każdego z nich lubiła.**

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin