Skocz do zawartości
Gracze online

 

 

060. Kontrowersyjna artystka i skandalistka, Daphne Chamberlain: "Jestem ikoną seksu, nowoczesną ikoną seksu. Nie wszyscy są na to gotowi."


Rekomendowane odpowiedzi

Vv7elTT.png

Written by Richard Sutliff - DAILY GLOBE, 10/07/2024

 


Kontrowersyjna artystka i skandalistka, Daphne Chamberlain: "Jestem ikoną seksu, nowoczesną ikoną seksu. Nie wszyscy są na to gotowi."

r1x7I3u.png

Richard Sutliff: Dobry wieczór Los Santos. Jest godzina dziesiąta wieczorem. Nazywam się Richard Sutliff i witam Was z studia Night American Discussions w siedzibie głównej Daily Globe. Dziś ze mną wyjątkowy gość. Ogłoszenie tej rozmowy rozpaliły do czerwoności social media... Jedni uważają ją za wzór kobiecości. Drudzy uważają ją za znak, że nasze społeczeństwo upada. Jedni uważają ją za geniusza, jeśli chodzi o marketing i ruchy w show business. Drudzy modlą się, żeby jak najszybciej zniknęła. Jedno jest pewne - jest na językach wielu, wielu ludzi. Nie przedłużając, moim dzisiejszym gościem jest Daphne Chamberlain. Witam Cię serdecznie, Daphne.
Daphne Chamberlain: Cześć, Richard! WITAM LOS SANTOS! Jest mi bardzo, ale to bardzo miło, że mogę siedzieć tutaj w studio razem z tobą i odpowiedzieć na wszelkie nurtujące pytania! Nie ukrywam, że jestem cholernie podekscytowana i oczywiście GOTOWA, bo Daphne Chamberlain jest stworzona do udziału w tych sprawach.

RS: Cieszę się, że czujesz się pewnie. Ostrzegam Ciebie jednak lojalnie, że to nie będzie łatwa rozmowa. Tutaj również disclaimer, który musi paść: wszelkie opinie na temat wydarzeń czy osób wypowiedzane przez Daphne są jej opiniami. Daily Globe nie podpisuje się pod żadnym z nich. Tematy, na które możemy rozmawiać są praktycznie nieskończone... Jednak mamy w studio widzów, od których weźmiemy pytania. Wy, drodzy słuchacze, również możecie zadać pytanie Daphne. Nasza standardowa linia jest otwarta, dodatkowi praktykanci zatrudnieni... (śmiech). Pytajcie Daphne! My przejdźmy do Twojej osoby, Daphne. Zanim porozmawiamy o tym co dzieje się wokół Ciebie i Twojej kariery chcę wybiec zdecydowanie w przeszłość. Chcę poznać jaka dziewczyna, jaka nastolatka przeistoczyła się w tę kobietę, która siedzi obok mnie. Możesz opowiedzieć o sobie coś z przeszłości?
DC: Przeszłość powiadasz? Jasne, kochany... Nie obawiam się ŻADNYCH pytań, bo jestem osobą, która nie musi dbać o żadne śmieszne PR czy inne głupoty - jestem sobą. To wszystko zapoczątkowało się od tego, że praktycznie całe swoje nastoletnie życie marzyłam o zostaniu sławną - to wtedy wszelkie portale społecznościowe zalewałam swoimi zdjęciami. OD ZAWSZE czułam, że chcę być sławna - czułam, że jest to moje przeznaczenie i nie obchodziło mnie jakim kosztem to osiągne. Stąd przeprowadziłam się do Los Santos, miasta gdzie celebrytów można spotkać dosłownie w każdym zakątku...! Nie było łatwo na samym początku - musiałam opłacić czynsz za mieszkanie w wielkim mieście, stąd wpadłam na pomysł o zostaniu tancerką w jednym z bardziej popularnych klubów w mieście - Ecstasy Theatre! Cholernie miło wspominam pracę w tym miejscu, atmosfera, ludzie i sama praca... To wszystko było genialne. Szybko dostałam miano /topowej striptizerki/, wszelkie oczy zawsze były skierowane na moje ciasto, miałam swoich stałych klientów, którzy przychodzili TYLKO dla mnie, dopytywali... Podobało mi się to, ale to było za mało. Ja potrzebowałam czegoś więcej. Wtedy zaczęłam kręcić się wokół lokalnych celebrytów, codziennie przyjeżdżałam do miejscówek, w których przesiadywali - udało mi się zdobyć dzięki temu wiele, przydatnych kontaktów. A potem...? Dobrze wiemy jak to wszystko wystrzeliło!

RS: Czyli od zawsze Daphne była Daphne? O co pytam to... Cóż, budujesz bardzo prosty wizerunek - skandalistka, która nie tyle prowokuje seksem, jest dosłownie wulgarna. Która podczas koncertów zdejmuje top i świeci biustem do fanów. Od zawsze miałaś takie liberalne podejście do sfery seksualnej?
DC: Czy od zawsze...? Nie powiedziałabym. Nabrałam tej pewności siebie z czasem, zaczęłam dojrzewać do tego wszystkiego - poddałam się wielu zabiegom medycyny estetycznej, które znacznie poprawiły moje spojrzenie na siebie. NIE WSTYDZĘ SIĘ TEGO, mówię o tym głośno, że jestem praktycznie zrobiona od stóp do głów - usta, kości policzkowe, implanty, botox, wypełniacze... To moi prawdziwi przyjaciele, którzy nigdy nie będą wężować za plecami - JAK NIEKTÓRZY... Ale wracając do tematu, dojrzałam do tego wszystkiego, że zaczęłam kochać swoje ciało, a jeszcze bardziej kochałam pokazywać je do publiczności. Uwielbiam być podziwiana, adorowana, zasługuję na to - Ci wszyscy mężczyźni szaleją za mną NIE BEZ POWODU, jestem ikoną seksu, nowoczesną ikoną seksu. Nie wszyscy są na to gotowi, ale przyswoją tą informacje z czasem.

RS: Ikoną seksu... Muszę przyznać, Daphne - jesteś dość interesującym zjawiskiem. W aktualnych czasach dużo kobiet ma do Ciebie pretensje. Wiele feministek walczyło przez lata o to, by kobiety były równe mężczyznom - co nie było kiedyś wcale takie oczywiste, tak jak jest to teraz, na szczęście. By kobiety były postrzegane nie tylko jako grzeczne żony, co upiorą, ugotują i wypełnią małżeński obowiązek, tylko silne jednostki, mogące wykonywać każdy zawód świata. Być postrzeganymi jako ktoś więcej niż tylko obiekt zaspokojenia podniecenia. Wtedy wchodzisz Ty... Nie będę cytować Twoich tekstów, ponieważ jako stacja moglibyśmy popaść w kłopoty. Myślę, że każdy słuchacz, każda słuchaczka jest świadoma co śpiewasz w swoich piosenkach. I tu jest ta pretensja - że przez osoby takie jak Ty kobiety wciąż są traktowane przez mężczyzn jak zwierzyna do zaliczenia. Co o tym sądzisz?
DC: Moje teksty są bardzo specyficzne i można interpretować je na wszelaki sposób. Czy uważam, że robię coś złego? Oczywiście, że nie. Ociekam seksapilem i ukazuję, że my kobiety nie musimy bać się mówić o naszych potrzebach. Jeśli mam ochotę zająć się jakimś mięsem, to po prostu to robię - nie obawiam się mówić o tym głośno. Uważam, że takie osoby jak ja są również potrzebne. Takie osoby, które mówią głośno o seksie i przygodnych sytuacjach, bo nie ukrywajmy? Każdy to robi, każdy... Tylko nasze społeczeństwo zrobiło z tego temat tabu, który jest bardzo wrażliwy z jakiegoś powodu...? Poza tym, ja jestem sobą i nie zamierzam cenzurować własnej osoby, aby aktywiski były ze mnie dumne. Jedyną osobą, która ma być ze mnie dumna, to jestem ja sama. Co myślą sobie inni? Mam to totalnie gdzieś. Nie obchodzi mnie to, po prostu. W swoich tekstach NIGDY nie śpiewałam o kobietach w zły sposób, wszystko miało zawsze wydźwięk pozytywny, a także w głównej mierze mówiłam w nich O SOBIE, gdzie męźczyźni byli dla mnie swego rodzaju /zabawkami/.

RS: W pewien sposób wręcz utwierdzasz tylko przekonanie, że kobiety to silne istoty, które mogą robić co chcą, nawet jeśli jest to stawianie cielesności na pierwszym miejscu - taki wniosek przychodzi do głowy. Zanim przejdę do kolejnych, swoich pytań nie wypada mi zapomnieć o naszej licznej widowni.
**Kamery skierowały się na Richard. Podniósł mikrofon z stolika i udał się do jednego z mężczyzn siedzących w pierwszym rzędzie, który podniósł rękę. Podstawił mu mikrofon pod usta, a widz zaczął mówić:**

WhiaMIukWtvJqLtbhked_05_3d8449a0b5bbca5c0da18fe0add2b074_image.jpgLars Schaffner: Hej, nazywam się Lars Schaffner. Tak słucham i słucham wypowiedzi naszej wspaniałej Daphne, każdy już wokół wie jaką nie jest boginią seksu oraz tego co w siebie wstrzykuje, ale chciałbym poruszyć dosyć poważny temat, który miał miejsce dzisiaj jak przeglądałem swoje social media. W zasadzie to nawet dwie sprawy. Może nie zabrzmią jak pytania, ale bardzo chciałbym liczyć na solidny statement ze strony samej zainteresowanej. Otóż jak wiele osób mogło zauważyć doszło do ciekawej interakcji między ludźmi z znanego nam show-business. Pierwszą z nich była jej zabawa w zgadywankę gdzie umieściła tam jeden z wpisów. Nie wypowiem tego słowa, bo to naprawdę solidny problem tego miasta i wiele osób zmaga się z problemami przez przeróżne specyfiki. Nie jest to temat do żartów i rzucania takimi tekstami na prawo i lewo. Miałem kumpla, który niestety przedawkował i nie. Nie chodzi tutaj o to, że nie chciał z tym nic zrobić tylko chodzi o całą siłę tego problemu i jak duży odsetek ludzi się z tym zmaga, gdzie specjaliści mają pełne ręce roboty, a i tak odnotowujemy dużą liczbę... Wiadomo czego. Przez właśnie taki powód. Drugą sprawą jest, zacytuję... /Wyślę w kontenerze do Afryki/.. Przecież to rasizm w czystem postaci, chciałbym ustosunkowania się do tego przez samą Daphne. O tym nie muszę się rozwodzić, od zawsze rasizm był ogromnym problemem tego kraju czy miasta.
RS: Dziękujemy za ten długi opis, ale bardzo trafny... Daphne, usłyszałaś pytania tutaj, a raczej prośbę o ustosunkowanie się do tychże zarzutów... Pozwolę Ci na to odpowiedzieć, tylko proszę bez niecenzuralnych słów. Przypomnę, że jesteśmy na żywo.

DC: Szczerze...? Oczywiście, że odpowiem szczerze - totalnie mnie to nie obchodzi, problem uzależnień to nie moja sprawa. Nigdy nie promowałam żadnych akcji charytatywnych, ani niesienia pomocy. To, że ktoś był na tyle głup-... Nierozsądny, że wpadł w takie bagno, a teraz nie potrafi z niego wyjść to tylko i wyłącznie jego sprawa. Wysyłanie ludzi w pudłach do Afryki? To był żart. Nie jestem poprawna politycznie i nigdy nie będę, więc proszę tego nawet NIE OCZEKIWAĆ. Rozumiem, że nasze społeczeństwo jest CHOLERNIE przewraźliwione w dzisiejszych czasach i trzeba /uwazać co się mówi/, ale ja nie będę. Od zawsze mówiłam co myslę i nigdy się to nie zmieni. Rasizm? Kompletnie nie, przecież sypiałam z czarnymi wielokrotnie.

RS: Ten ostatni argument doprawdy jest nie do podważenia... (westchnął krócej) Za chwilę wrócimy do pytań od publiczności, bo widzę, że mamy wielu chętnych. Nie zapomnę o Was, spokojnie. (kiwnął głową i podniósł dłoń do widzów w studio) Swego czasu brukowiec 'Celebrity Preview' dość celnie zauważył podobieństwa u Ciebie i CARMELLA B, czyli Kulture De Betances. Obie pracowałyście jako striptizerki, rozbierając się za pieniądze. Obie bardzo podobnie, by nie rzec identycznie prowadzicie swe kariery - seks, nagość, kontrowersja, afery. W jak dużym stopniu Carmella była Twą inspiracją?
DC: Nie ukrywam, że Kulture była dla mnie inspiracją - cholernie szanuję tę dziewczynę za to co serwowała. Nie obawiała się ona robić tego co wręcz NALEŻY, prezentowała siebie i swoje ciasto w najlepszej okazałości, a w dodatku tworzyła świetną muzykę. Brakuje jej tutaj na scenie, potrzeba więcej odważnych kobiet w tym stylu...! Rynek tonie w bezguściach typu Maxine Koci, która jest marną podróbką Taylor Swift - obydwie bezpłciowe, a jakimś cudem /sławne/. Jeśli mówimy już o inspiracjach, to muszę tutaj wspomnieć o Paris Hilton czy Kim Petras - one były także bardzo, bardzo ważne w tworzeniu mojej osobowości. Właściwie to one wraz z Carmella nakierowały mnie na tworzenie tego typu muzyki, slut pop.

RS: Muszę spytać o pewną rzecz. Lara Kozlova. Znana businesswoman promująca sport, zdrowy tryb życia w naszym mieście. Jej wydarzenia - Monster Trucks, Dart, wyścigi... Przyciągają zawsze tłumy. I tutaj nagle - Lara ma na imię Laurus i jest transseksualistką... Skąd w ogóle taki pomysł, Daphne?
DC: OH, OH... Słynny Laurus Kozlova, czekałam na to pytanie...! Po prostu moje zaufane źródło dało mi oraz mojemu serdecznemu przyjacielowi, Rorik, który niestety nie jest już tutaj z nami - takową informacje. Podobno jego zajęcia z jogi to tak naprawdę przykrywka, a podczas nich wszystkie kobiety są zwijane w PRECLE, a następnie wykorzystywane, jak mogliście czytać w obszernym poście kilka miesięcy temu. To wcale nie jest wymyślona historia i Laurus dobrze o tym wie, zostałam bezczelnie ZABLOKOWANA przez tego cholernego transa, abym nie mogła więcej szperać w jego brudach. Podobnie uczyniła brudaska Fehu, która robi o mnie cholerne ankiety, a potem udaje, że w ogóle nie nawiązuje do mojej osoby. Współpracują ze sobą... Może Fehu obawiała się, że też wyjdzie coś na nią... Może Fehu to tak naprawdę Feh...? Kto wie, nie dowiemy się teraz.

RS: Przypomnę - słowa wypowiadane przez Daphne są tylko i wyłącznie jej opinią. Daily Globe nie podpisuje się pod tym i nie utożsamia się z jej opiniami. A widownię poproszę o spokój. Daphne. Nie ukrywam, że znam się z Larą, którą pozdrawiam. Współpracowałem z nią choćby przy Primal Outlaw Showdown, znam ją już dłuższy czas. To o czym mówisz to jest KOMPLETNY, TOTALNY stek bzdur. O ile można zrozumieć piosenki, rozwięzły tryb życia. Pewnie, rób co chcesz. Ale opowiadanie takich krzywdzących rzeczy - jaki to ma właściwie cel? Czy aż tak jesteś zaślepiona w pogoni za sławą? Za wszelką cenę?
DC: Jak już wcześniej wspominałam - ja NIE OBAWIAM się mówić tego co myslę, niekażda prawda jest wygodna i rozumiem, że ciężko ją przyjąć, ALE CO JA PORADZĘ? Jedynie wnoszę o zaprzestanie bycia stronniczym w tej sytuacji i przejrzenia na oczy w tej kwestii. Krzywdzące to jest uważanie się za kobietę, gdy faktycznie się nią nie jest. Wspominałam juz o zwijaniu w precle niewinnych klientek?

RS: Nic takiego nie ma miejsca i ominęłaś moje pytanie, ale rozumiem... Najwidoczniej nie masz nic mądrego do powiedzenia czy też do poparcia swojej tezy w tym przypadku. Mieliśmy pytania od publiczności, w tym od Marquis North, od niego zaczniemy. Już do Ciebie idę, Marquis.
**Richard podniósł mikrofon i ruszył do przedostatniego rzędu w studio, do Marquis North, który siedział obok swojej partnerki, Nevaeh North. Można było dosłyszeć, jak ktoś z widowni krzyczy: DAPHNE, WYJDZIESZ ZA MNIE?!**

Marquis North: Wrócę do tematu poruszonego przez inną osobę z publiki - wspomnianym, cytuję: "wywiezieniu w kontenerze do Afryki". A skoro ten durny tekst był kierowany w moją stronę, to chciałem pogłębić odpowiedź Daphne. W jaki sposób to niby nie jest dla Ciebie rasizm, co? To już drugi raz, kiedy użyłaś tego samego tekstu i w obu nawiązujesz też do mojej poprzedniej partnerki, Lou, która tak samo jak ja jest czarnoskóra. Wywiezienie w kontenerze do Afryki? Co to ma sugerować? Kontrowersje kontrowersją..
**Po słowach Marquis jeden z widzów krzyknął: Yeah, Daphne to pieprzona rasistka! Zcancellujcie ją!**
MN: To Twój durny sposób na chwilowe zaistnienie w show-biznesie. Ale rasizm to cholernie obrzydliwa sprawa i prędzej dojdziesz nim do cancelu swojej wykreowanej postaci niż szczytu. Do tego dochodzi jeszcze transfobia, którą zaprezentowałaś przy omawianej sytuacji z Larą. I masz jeszcze czelność gadać, że to pod żadnym pozorem nie jest rasizm? Rasizm, który jest cholernym problemem nie tylko w USA i to ciągnie się już od wielu, wielu lat? Nie dziwi mnie w takim razie obecność byłej gwiazdy filmów dla dorosłych, która na swoim koncie miała aferę z filmem Dla dorosłych nawiązującym w cholernie obleśny i nieakceptowalny ani trochę sposób do śmierci George Floyd. Chcę, żebyś się do tego odniosła. Do tego jak obleśną osobą jesteś i jak próbujesz wejść na szczyt krzywdą ludzi czarnoskórych, takich jak ja. Spoiler, Daphne - nie dojdziesz tam.
DC: DOBRA, widzę, że niektórym trzeba tłumaczyć rzeczy wprost - wysłanie KOGOŚ w kontenerze do Afryki odnosi się do tego, że podobno Lou tam wróciła? Nie jest to wcale tak głębokie, jak moje gardło. Zwykły ŻART, ale społeczeństwo jest okropnie przewraźliwione. Poprawność polityczna tu, tam i jeszcze gdzieś obok to wciśnijcie. Gdybyś był osobą o jasnej karnacji, tak samo zostało by to powiedziane - nie łączę tutaj twojej rasy, ale śmiało...! Zrób z siebie ofiarę, śmiało! Zarzucanie mi rasizmu jest wręcz ŚMIESZNE. Zwłaszcza, gdy większość moich znajomych jest CZARNOSKÓRA. Moja najlepsza przyjaciółka, RiRi, także jest CZARNOSKÓRA. Rozumiem, że szukacie każdego sposobu na sprowadzenie mnie na dno, ale możecie próbować dalej! Następnym razem może zarzucicie mi zoofilię, bo nazwę kogoś kociakiem? (zasmiała się ironicznie) Dokładnie, dokładnie tak! Przy okazji - ja przynajmniej nie muszę ratować swojej kariery czepianiem się i umoralnianiem innych, bo moi podpopieczni się rozleniwili... Nagle zrobiłeś si cholernie aktywny w social mediach... Ciekawe! Brawo! Nasz bohater!

HpJ2LEArgOAG3PpTI4cN_02_2359ed1c1e6aaf2761bee72d76499433_image.jpgRichard Sutliff: To bardzo ciekawa dyskusja, aczkolwiek nie możemy jej poświęcić całego czasu antenowego... Krótka odpowiedź od Marquis i zmieścimy jeszcze jedno pytanie od publiczności.
MN: Nie spodziewałem się innego argumentu niż "ale ja nie mogę być rasistką, przecież mam czarnoskórych znajomych". Podobnie co memiczne już "mam homoseksualnego kolegę, więc mogę naśmiewać się z osób o tej orientacji" Rasizm nie dotyczy tylko czarnoskórych, a historia pokazała i pokazuje dalej, że ludzie są nawet MORDOWANI z powodu koloru skóry. Nie mam więcej do dodania, Twoje argumenty są tak samo dziurawę jak statek, na którym próbujesz płynąć przez branżę muzyczną. Czekam tylko aż ludzie otworzą oczy i Twój statek nabierze wody, posyłając Twoją obrzydliwą karierę na dno.

DC: Okay, nuda. Następne pytanie proszę. (od razu wtrąciła chwile po zakończeniu wypowiedzi Marquis)

**Richard przeszedł kilka rzędów do przodu do Reece Gilmore. Ten pewnie złapał za mikrofon, aczkolwiek Richard zabrał mu go, by mieć kontrolę i móc wkroczyć w razie niecenzuralnych słów.**
Reece Gilmore: Hey, jestem Rizzy. Rizzy G'. Główny wokalista zespołu Sloppy Toppy. Chciałem zadać jedno konkretne pytanie, Daphne. Rzucasz oskarżeniami o byciu trans. A jak jest w Twoim przypadku? Masz jakiś dowód, że to nie Ty przechodziłaś korekcji płci?
DC: Tak, posiadam akt urodzenia, kochany. Poza tym podoba mi się jak zacząłeś tą wypowiedź - sposób na promocję zawsze warto wcisnąć, sprytnie! Nie wiem co tutaj więcej dodawać? Akt urodzenia to chyba wystarczający dowód.
**Po wypowiedzi kobiety Reece Gilmore krzyknął: "Wal się na cycki, Daphne!". Przez moment kamerzysta złapał, jak Gilmore jest wypraszany przez ochronę z studia. Operator zaraz przełączył na głównych bohaterów: Richard (który już siedział z powrotem na miejscu) i Daphne.**

RS: Przepraszamy naszych widzów i słuchaczy, ochrona już zajmuje się problemem... Daphne, powoli dobijamy do końca. Dam Ci na chwilę głos. Wspominałaś o Fehu, o Lara. Wiele słów nienawistnych jest kierowanych do Ciebie, nawet w tym studio.
**Kolejne krzyki przetoczyły się na widownii z prośbą o możliwość zadania pytania. Operatorzy kamer starali się pokazywać takie osoby - atmosfera w studio jest gorąca.**
RS: Nawet tutaj polaryzujesz widownię i ochrona musiała wkroczyć... Ostatnie pytanie ode mnie, potem pytanie od wiernego fana, który zaraz chyba wbiegnie tutaj przed kamery... (śmiech) Co chcesz powiedzieć tym, którzy wyzywają Cię w internecie? Masz szansę obronić swą osobę.
DC: Powiem tak - to ja siedze tutaj jako główny gość, a oni próbują podnieść swoją niską samoocene takimi zachowaniami, a także jak mogliśmy usłyszeć rozpromować swoje imie. Mimo to? Niech kontynuują, niech dalej to robią! Mi to kompletnie nie przeszkadza - taka moja rola w tym show biznes, aby wzbudzać emocje i niezawsze będą one pozytywne. Tacy ludzie jak oni napędzają jedynie moją kariere, są darmową promocją za którą nie muszę płacić. Cancel? Nie obawiam się go, jestem niezniszczalna, bo takich osób jak ja brakuje, a ludzie uwielbiają, GDY COŚ SIĘ DZIEJE. Swoimi show, piosenkami, wpisami, zdjęciami... WSZYSTKIM, dostarczam ludziom tego czego oczekują - rozrywki. Nie zamierzam się bronić, bo nie mam z czego. Wszystko zostało wyjaśnione, a fałszywe oszczerstwa nadal będą padać w moim kierunku. Wyrobiłam sobie twarde dupsko, no dobra... Zrobiłam sobie! (zaśmiała się) Nie przejmuję się tym i nie zamierzam kiedykolwiek zacząć.

RS: Na sam koniec pytanie od widza, który o mało co nie złamał krzesła, tak na nim podskakuje, żeby zadać Tobie pytanie, moja droga... (śmiech).
**Richard wziął mikrofon z stolika i podszedł do widza w pierwszym rzędzie po prawej stronie od sceny. Podstawił mu mikrofon pod usta. Był to Zayuan 'Lights Out' Monroe.**
Zayuan Monroe: AYOO LA! Z tej strony najlepszy pięściarz w tym pierdo...
**Więcej nie dotarło do uszu widzów, Richard zabrał mikrofon spod ust widza słysząc, że ten zamierza klnąć na wizji. Wrócił do Daphne i usiadł na fotelu.**

RS: Nie skomentuję tego, co próbował wykrzyczeć ten 'najlepszy pięściarz'... Wy nie słyszeliście, ale chciał powiedzieć...
**Słychać kolejny krzyk od Zayuan Monroe: "WYJDŹ ZA MNIE, DAPHNE!". Kamerzysta nagrał, jak ten klęka na jedno kolano w geście oświadczyn. W tym momencie do gry wkroczyła ochrona, która odprowadziła go do wyjścia.**
RS: Właśnie gość klęknął w naszym studio i oświadcza się Daphne... Przyjmiesz jego oświadczyny?
DC: Boże, tak, tak! Zayuan! Oczywiśćie, że za Ciebie wyjde! Ty moje skarbie! Ty mój najdroższy...! Tak, tak, tak!

RS: Nie wyobrażałem sobie w najśmielszych snach, że moja rozmowa z Daphne Chamberlain zakończy się oświadczynami, ale to jest urok programów na żywo. Nie przewidzisz co się wydarzy. Niestety przyszły pan młody został odeskortowany przez ochronę... Daphne, ostatnie słowa dla swoich fanów i hejterów?
DC: Moi drodzy! Streamujcie "I'M STILL HOT", mój najnowszy krązek...! Słuchajcie tego i rozsyłajcie gdzie się da! Niedługo będziecie mogli usłyszeć go na żywo - trzynastego lipca, w tą sobotę, w Ecstasy Theatre! Tam się narodziłam i tam dam NAJLEPSZE show tego MIESIĄCA... MUSICIE PO PROSTU TAM BYĆ... Wraz z Larissa i dziewczynami szykuję coś niezapomnianego! Chciałabym jeszcze wspomnieć o Zayuan Monroe, jest to chyba NAJLEPSZY FACET z tego całego show biznes, który NIE OBAWIA się mówić tego co myśli i jest po prostu HOT, UWIELBIAM CIE! KOCHAM! Do hejterów...? No wypadałoby coś! Możecie zrobić sobie dobrze do mojego nowego zdjęcia, które dodałam na lifeinvader. Dziękuję za zaproszenie do twojego studio, Richard. Ta rozmowa była cholernie ciekawa, liczę na kolejne... Tematów nadal nie brakuje, a ZAPEWNIAM CIĘ, że jeszcze więcej zrodzi się na dniach. Mój powrót jak widać zaczyna się OBIECUJĄCO, a wręcz ludzie na niego czekali. Trzynasty lipca, sobota, Ectasy Theatre - pamiętajcie, pa!

RS: Dziękuję Tobie również, Daphne, za tę... Tak, ciekawą rozmowę. Dziękuję osobom na widowni, dziękuję słuchaczom i oglądającym nas na naszej stronie internetowej. Wyczekujcie kolejnych programów Daily Globe - przypominam, że dwudziestego pierwszego lipca o dziewiątej wieczorem, w studio Daily Globe na Vespucci powraca 'Deal or No Deal'. Zagrają Chase Love i Aniyah 'KAYES' Geovanney, czyli znani i lubiani, a cała nagroda plus sto tysięcy dolarów powędruje do Safe Blue Foundation, fundacji prowadzonej przez Davis Community Medical Center. Przypominam Wam też o słuchaniu na Spotify i innych portalach podcastu 'Starcast' - pierwszy odcinek z Jack Muller już jest w sieci, a drugi odcinek niedługo - Malia Yo Parris porozmawia... Ze mną. Gorąco Was zapraszam - tak jak wtedy - drugi odcinek będzie miał premierę na naszej antenie, a następnie znajdzie się na Twoim streamingu. Dobranoc!

7YmQrZk.png

gTz7Vsr.png


tSPVw0d.png

Edytowane przez puvtxr
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin