Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

[Freelancer] Nadine f*****g Roy


Toksiak

Rekomendowane odpowiedzi

image.png.b409f120d1ae2a1e1097686d3eb17553.pngArtystyczna dusza z "dobrego" domu, przesiąknięta buntowniczym mindsetem swojego starszego rodzeństwa, obiecująco malująca się kariera za sprawą odpowiednich środków i mentalnych podwalin na siłę wykreowanych przez jej rodziców, co może pójść nie tak?

Jak się okazuje, całkiem sporo.

                                  image.jpeg.0edc34321af603e6cb77b0440521c32f.jpeg

Riverside, California, wczesne dwutysięczne, lato - zapach cytrusów na rynku, undergroundowe zespoły bijące się o to by jak najlepiej wypaść na tegorocznym festiwalu jam session, wśród stałych bywalców zabrakło jednak tego chuderlawego gagadka, Bowen - bo tak właśnie mam na imię. Chłopak nie mógł znieść faktu że w tym roku go tam zabraknie, dlaczego tak się stało? Rodzicom zachciało się kolejnego dzieciaka a mamie właśnie odeszły wody, to raczej średnie okoliczności by kupić po cichu zgrzewkę Bud Light, wora zielonych pyszności i ruszyć w pląsy i swawole, co nie? Młoda ma farta, to najlepszy dzień jaki można obrać w ramach urodzin, szkoda że to JA dostaję przez to po dupie, nie mam pojęcia czemu pisałem w osobie trzeciej...

 

Nadine Roy, dziewczyna urodzona dwudziestego szóstego lipca 2003 roku w Riverside, pochodzi z dobrego, konserwatywnego domu. 

Jej brat, Bowen - pełnił poniekąd rolę czarnej owcy w rodzinie, chłopak jest buntowniczą duszą z zapałem do używek, ostrych riffów i ogólnego, akustycznego rozgardiaszu. Był on również powodem dla którego rodzice postanowili wysłać Nadine w głąb stanu San Andreas na jedną z ciekawszych uczelni w okolicy, ponieważ "demoralizował" on swoją siostrę, rodzice chcieli uniknąć jej całkowitej korupcji gdyż wraz z okresem dojrzewania młoda zaczęła bardzo przypominać brata zarówno w kwestii stylówki, jak i aroganckiego, pasywno-agresywnego zachowania, co dla rodziców dwójki było przepowiednią na klęskę ambitnej w ich oczach dziewczynki.


Nadine nigdy niczego w życiu nie brakowało, zawsze dostawała to czego chciała lecz w przeciwieństwie do wielu innych, bananowych dzieciaków - potrafiła się dzielić dobrem z bliskimi jej osobami, jedną z nich jest niejaka Susanne, jej BFF z hometown - dziewczyna z dysfunkcyjnej rodziny, często wspominana przez Nadine na różnego rodzaju posiadówkach i mimo dzielących je mil - wciąż utrzymuje z nią kontakt. 

 

Szarpanie strun na bassie (wysłużonym, swoją drogą - przywlekła go do Santos prosto z rodzinnego domu) jest jednym z hobby Nadine, pasja do muzyki rozrosła się również o kolejne gitary takie jak elektryczna czy akustyczna, ale to właśnie dzierżąc dzielnie wiosło podarowane jej przez brata czuje się najbardziej sobą, przez jakiś czas Bowen, Nadine i paru znajomych tworzyło nawet małą, amatorską bandę garażową - Shady Lemons, byli to części bywalcy okolicznych wydarzeń muzycznych, do czasu gdy ekipa nie rozpadła się przez "wyparowanie" większości członków z Riverside, jeszcze zanim Nadine opuściła miasto na poczet ULSA. 

 

Edukacja

ULSA-GTAV-Library.png.1d2bed30e7008386500ebde2d9c81c50.png

ULSA to zdecydowanie najbardziej ekskluzywna uczelnia w całym San Andreas, w domu w którym kultywowano szeroko pojętą medycynę nie mogło zabraknąć miejsca na edukację Nadine w tym kierunku, młoda musi nadrobić braki w karierze brata, to też poprzeczka została zarzucona na prawdę wysoko, szczególnie biorąc pod uwagę fakt iż dziewczyna nie szczędziła sobie używek różnej maści już przed rozpoczęciem przebojowego, studenckiego życia.

Rok po roku Nadine sukcesywnie pięła się w szczeblach edukacji na ULSA, któregoś dnia jej uwagę przykuł nowy nabytek uczelni, jakim była Hunter Blackhurst - dziewczyna o skrajnie mrocznym jestestwie ekspresjonowanym zarówno przez samo obycie, jak i stylówkę i co najmniej niepokojące zainteresowania, wyglądała na niezłą klimaciarę, to też po paru tygodniach wzajemnego poznawania się osamotniona, trzymająca się na uboczu Nadine w końcu skumała się z kimś nadającym na podobnych falach, dalej było już tylko lepiej, bo do uczelni za sprawą tranzytu dołączyła Ash Feerick, kolejny wykolejeniec finalizujący przeklętą trójcę kampusowych mąciwód, to właśnie tam Nadine po raz pierwszy zaczęła bawić się w handel na małą skalę, raczej w formie "pomocy" osobom które darzyła sympatią, na praktykach w Eugenics Medical Center udawało jej się zakręcić w taki sposób, by "zutylizować" nadprogramowe ilości niektórych, ciekawszych leków wydawanych jedynie na receptę, Adderall był absolutnym pionerem wśród chętnych na odrobinę stymulanto-podobnych wrażeń, co było skrzętnie wykorzystywane podczas trwania różnego rodzaju inwentaryzacji, gdy dziewczyna skończyła już studia i rozpoczęła właściwą pracę w ramach Trainee w wyżej wymienionej klinice.

Niestety, nic nie mogło przecież wiecznie trwać, to też dobra passa Nadine finalnie się skończyła, dziewczyna została przyłapana na gorącym uczynku co poskutkowało natychmiastowym zwolnieniem jej w klinice, ze względu na sympatię którą była darzona przez przełożonego wszystko odbyło się po cichu, by nie robić dopiero co rozwijającej skrzydła istotce niepotrzebnych problemów... a trzeba było!

Po tym, jak Nadine prześlizgnęła się w całej sytuacji w zasadzie bez szwanku - rozpoczęła węszenie wokół Los Santos, na swojej drodze napotkała właściciela apteki, niejakiego Dwayne - mężczyzna akurat potrzebował kogoś do roli farmaceuty w swoim oddziale, nie czekając zbyt wiele Nadine wymyśliła na poczekaniu historię dlaczego zrezygnowała z pracy w klinice, argumentując całość tym że w sumie to chyba jest na to zbyt wrażliwa, zbyt empatyczna i w ogólnym rozrachunku nie radzi sobie z widokami które musiała tam znosić. Proces rekrutacji przeszedł jak po maśle, dziewczyna w zasadzie zdążyła okazać swoje CV wraz z załącznikami i na drugi dzień mogła rozpocząć pracę, pracę którą traktowała już z samego początku jako szybki zastrzyk nie do końca legalnej gotówki, przedstawienie wznowione, światło, akcja!

 

OOC: Cześć, pora rozruszać nieco zastygłe kości w postaci tej wyżej umieszczonej abominacji, chciałbym sprawdzić się w roli freelancera na płaszczyźnie farmaceutycznej, to co bym dostawał moglibyśmy uzgadniać co każdy kolejny "rzut", sloty na aktualną chwilę są co prawda zajęte, także pokornie czekam na ich zwolnienie a ta aplikacja to powiedzmy forma zakolejkowania się w gronie osób oczekujących.

Edytowane przez Toksiak
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nie widzimy tego pod względem backgroundu i tego jak to ma wyglądać

historia postaci nam się nie skleja, wygląda to jak coś przerysowanego z amerykańskich seriali

postać pochodzi z dobrego domu, a końcowo po tym, jak ją złapali - gdzie normalnie takiej osobie sypie się życie i decyduje się na ogarnięcie się

+to, żeby pomagać ziomkom, to można robić inne rzeczy, niż handlować narkotykami

 

 

spróbuj może z czymś innym albo przemyśl co chcesz grać, to na nasze - po prostu nie pasuje

kleszczu lubi to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin