Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

063. Wspólna pasja i motocykle - Hollywood Vagos uchyla rąbek tajemnicy


Excelsior

Rekomendowane odpowiedzi

oEI69nq.png

Wspólna pasja i motocykle - Hollywood Vagos uchyla rąbek tajemnicy

 

kxO4xD7.pngW dzisiejszym reportażu przygotowaliśmy prawdziwą bombę dla wszystkich miłośników motocykli. Wspólna pasja, chęć przynależności, braterstwo, poglądy czy właśnie motocykle?  Co połączyło członków jednego z najbardziej prestiżowych klubów motocyklowych funkcjonujących na obszarach obu Ameryk? W jaki sposób funkcjonuje ich oddział działający na terenie Los Santos? Kto może zostać  członkiem klubu i w jaki sposób są rekrutowani? Jakimi motocyklami jeżdżą oraz jak wygląda ich wewnętrzna hierarchia? Na te i wiele innych pytań odpowiedzą w dzisiejszym ekskluzywnym wywiadzie dla Daily Globe członkowie klubu motocyklowego Hollywood Vagos. Nasza dziennikarka Kaylee Reynolds udała się miejsca w którym najczęściej przesiadują członkowie formacji. Już przed wejściem w oczy rzucają się zaparkowane równo w rzędzie motocykle, głównie marki Western Motorcycles. Podczas rozmowy z samymi członkami klubu faktycznie możemy odczuć silne poczucie przynależności oraz ich dumę wynikającą z faktu bycia częścią wspólnoty. Członkowie klubu ubrani są w  charakterystyczne kamizelki z zielonymi naszywkami, które określają oddział do którego przynależą a także pozycję w hierarchii grupy a ta jest naprawdę rozbudowana. Zapraszamy do poznania ich historii. Zgodnie z ustaleniami z członkami klubu w reportażu zostały ujawnione ksywki rozmówców.

 

HEfcC7O.png

hqHwwYS.jpegKaylee Reynolds: Witajcie czytelnicy Daily Globe. Z tej strony Kaylee Reynolds. Dziś specjalnie dla Was odwiedziłam prawdziwych pasjonatów motocykli. Klub Motocyklowy Hollywood Vagos bo o nim mowa zgodził się udzielić dla Państwa ekskluzywnego wywiadu. Panowie, opowiedzcie proszę jak powstała Wasza formacja? Jaka jest historia i co Was zachęciło, aby zostać członkami klubu?

Silent: Oddział Vinewood powstał w osiemdziesiątym trzecim roku z inicjatywy kilku członków oddziału Los San oraz zjednoczenie się z małym klubem Pistons MC. Pierwszym prezesem został facet o ksywie Hammer. Sama marka Vagos powstała w odpowiedzi na rosnąca segregacje rasową w latach sześćdziesiątych, która też dotknęła takie stowarzyszenia. Podobnie zresztą jak kluby o nazwie Bandidos czy Mongols. Tutaj etymologia pozostaje ta sama. A co nas zachęciło? Może takie chwile jak ta? Chłopaki pewnie mnie wyśmieją, ale motto naszego oddziału to miedzy innymi 'we'll make you famous'. Zgrywam się, ale tak szczerze to tutaj odnalazłem prawdziwych przyjaciół, którzy pomogli mi się rozwinąć w moim zawodzie. Jestem z zawodu mechanikiem. Razem z przyjacielem z klubu otworzyliśmy warsztat Low Side Customs w Vinewood. A że nie samą pracą żyję to jakoś tak wyszło, że zostałem Vago.. Chłopaki, jak było u Was?

Ruffy: Ey.. u mnie to wyszło trochę inaczej. Dołączyłem do Vagos Hollywood dla zwykłego szacunku. Szukałem jakiejś odskoczni od życia codziennego. Tak się złożyło, że poznałem aktualnego VP, który mnie wprowadził. Mówiąc wprost, dołączyłem dla szacunku u innych ludzi. Kto mnie widzi wie skąd jestem - nie wstydzę sie nosić tej kamizelki, tym żyję.

Menace: Jeśli chodzi o mnie? Najpierw była pasja do motocykli, która z czasem przerodziła się w coś więcej. Największą presję w tym kierunku wywierał na mnie mój starszy brat, który dołączył prędzej. Tak jak przewija Rufi szacunek to nieodłączna rzecz, szacunek który trzeba było sobie wcześniej wyrobić.

Silent: Earned not given..

Kiddo: Jeździłem motocyklem w ramach relaksu od codziennej roboty. Od rana do wieczora na ranczu w San Angelo. Widziałem przemykający szyk lokalnego skrzydła Vagos. Samotna jazda przestała być taka ekscytująca po takim widoku. Ludzie się gapili, robili im zdjęcia. Chciałem być jak oni.

Silent: A to nasz aspirujący do bycia częścią oddziału Probationary Member. Opowiedz jak to wyglądało u Ciebie Skeeter.

Skeeter: Po mnie jak widać nie jestem w całości obszyty, jednak podobnie jak w przypadku chłopaków zaczęło się od pasji do motocykli, którą stale rozwijam w warsztacie o którym wspominał VP. Co mnie brnie do tego dalej? Na pewno wizja braterstwa i budowanie szacunku jakie niesie za sobą droga pełnego wejścia do oddziału.

Kiddo: Jeżdżąc z Lokim.. wszyscy wiedzą skąd jesteś, kim jesteś. To budzi szacunek.

Silent: Takiego Probationary Member łatwo rozpoznać. W większości klubów jego obszycie wygląda tak samo. Oprócz charakterystycznej naszywki PROSPECT takie osoby mają tylko dolna naszywkę sugerująca obszar oddziału. By otrzymać tak zwane 'pełne obszycie' czyli wejść do oddziału jako pełnoprawny członek mający głos trzeba zasłużyć.

 

36hH2ut.pngKaylee Reynolds: Opowiedzieliście o historii Waszego klubu oraz o Waszej motywacji. Przejdźmy zatem do samego wstąpienia w szeregi klubu. Czy trudno jest zostać pełnoprawnym członkiem? Jakie warunki musi spełnić?

Silent: Dobre pytanie.. Sam okres kandydatury jest owiany mitami o poniżaniu w stylu czyszczenia butów wyżej postawionym członkom czy szorowania kibli.. Fakt, o prezencje i porządek trzeba dbać.. Natomiast tutaj dużo zależy od samego kandydata. Większość kojarzy klub tylko z dobrymi imprezami suto oblewanymi alkoholem czy korzyściami na tle wizerunkowym. Najważniejsze są wartości i to co ktoś sobą reprezentuje.. Jak widzisz, każdy z nas jest w formie. Bardziej lub mniej wyrzeźbiony, ale w formie. To jeden z warunków jeśli chce się reprezentować. A warunki? Na pewno przyszły kandydat musi być szczery, lojalny, uczciwy i zorientowany na dobro klubu. Nosząc symbole i wspierając klub musi dbać o jego dobre imię w opinii publicznej i być żywa wizytówką - jak Cie widzą tak Cię piszą.

Kiddo: Wiesz.. chcesz dołączyć do klubu? Musisz okazać szacunek i pokazać, że można na Ciebie liczyć. W ramach tego dostajesz to samo w zamian. Niezachwianą lojalność i ludzi, których możesz nazywać braćmi.

 

Silent: Jeśli jesteś w porządku? My tez jesteśmy w porządku. Poznaj nas a przede wszystkim daj się poznać. Spędź z nami trochę czasu a na pewno to nie umknie. Respeto por respeto, para siempre.

Ruffy: Dopowiem tylko od siebie, na temat „Patched Prospects”. Ludzie żyją stereotypami. Myślą, że kluby motocyklowe w jakiś sposób ich gnoją. To nie jest prawda, słowo. Oczywiście, dalej taki kandydat jest celem „żartów” nazwijmy to, ale to jest bardziej relacja na przykładzie "starszy brat a młodszy brat". Mówiąc wprost.. starszy brat nigdy nie będzie traktował słabo swojego młodszego brata.

Silent: Ja na przykład często śmieje się ze Skeeterem, ze nosi okrągłe tunele w uszach. Nie lubi moich żarcików, ale tez się z nich śmieje.

Menace: Czasem się lekko zgnoi, ale to tylko i wyłącznie dla ogólnego dobra, na zasadzie lekcji. Czasem humorystycznej.

Kaylee Reynolds: Rozumiem, jeszcze jedno pytanie uzupełniające do poprzedniego. Czy pochodzenie, poglądy polityczne lub zainteresowania potencjalnego kandydata też są brane przez Was pod uwagę?

Silent: Określiliśmy wcześniej, że przyjmujemy osoby o mieszanym pochodzeniu i tak jest, ale jeśli chodzi o oddział w Hollywood są to tylko osoby białej rasy i ciemnej to znaczy Metysi. Tutaj mam na myśli Amerykę Południowa i Środkowa. Natomiast klub przez lata dokonał ekspansji, w tym momencie mamy nawet oddziały w Szwecji czy Brazylii, więc zasada rasowości oczywiście została zniesiona. Jeśli chcesz być moim bratem nie patrzę na Twój kolor skóry tylko na to co sobą reprezentujesz. Jeśli chodzi o poglądy polityczne czy zainteresowania to zazwyczaj osoby, które kandydują mają je zbieżne z całą resztą bądź nie uwydatniają ich. Klub tego nie rozlicza, nie decydujemy się na bycie Vagos by dzielić się przez przekonania polityczne bo to zostaje poza klubem. Wierz i popieraj co chcesz byle byś mi nie szkodził - tak bym to ujął. Zresztą, ciekawostka. Obecnie Hells Angels będące klubem białej rasy miało w swoich początkach Chińczyka o ksywie "Al The Chinaman". Dużo się zmienia. I mówimy tu o perspektywie lat sześćdziesiątych.

Kaylee Reynolds: Czy do klubu mogą należeć także kobiety? Jeśli tak to czy ich przynależność różni się w jakiś sposób?

Silent: Kobiety w naszym przypadku nie pozostają pełnoprawnymi członkami klubu. Jeśli chcą być w jakiejś części przynależne zostają Properties klubu bądź danych członków. Oczywiście nie są zmuszane do tego, to jest ich dobrowolna decyzja.. Wtedy działają w klubie pod kątem logistyki. Organizują imprezy, obsługują dom klubu, są towarzyszkami na wyjazdach, zajmują się członkami w potrzebie, organizują wydarzenia. Zazwyczaj Properties są przypisane do danego członka, noszą też kamizelkę z ksywą swojego partnera.

Kiddo: Hej, veepee.. warto też dodać, że kobiety w klubie są po prostu częścią rodziny. Wspierają nas, a my wspieramy je. Dbamy o nie, dajemy poczuć, że są częścią tej wspólnoty i nie są nam obojętne.

Ruffy: Dopowiem od siebie, że nie każda dziewczyna chce nosić vest z ksywą swojego partnera. Istnieje wiele kobiet, które wolą wytatuować jego ksywę na swojej skórze.

Silent: Słuszna uwaga.

Silent: Jeśli kobieta jest w potrzebie klub dba o tą potrzebę.

Kiddo: Jak sama widzisz.. to coś poważnego. Żyjemy tym po prostu i to dla nas po prostu styl życia.

Silent: Zresztą, jeśli się odwrócisz to widzisz takie kobiety w kamizelkach na zdjęciu za sobą. Są z nami aktywne.

Ruffy: Ale cały nazwijmy to system "Properties" to jest rozmowa na inny temat, to wygląda z góry inaczej niż o tym myślą ludzie z zewnątrz. Mówi się, że bycie Property, jest bardziej skomplikowane - niż bycie pełnoprawnym członkiem MC.

Silent: Zasady bycia Property reguluje kodeks klubowy. W przypadkach niezawartych w nim decydują decyzyjne osoby w oddziale.

Kiddo: Wiesz.. ta lojalność i pomoc jest na wielu frontach. Chociażby, gdy dzieje im się krzywda. Więc dla tych wszystkich napalonych kolesi z miasta? Dziewczynki Vagos nie są dla Was. Łapy precz, bo będziemy bronić tego, co nasze. Skrzywdzisz jednego członka rodziny? Cała rodzina będzie przeciwko Tobie.

6iNiRmO.pngKaylee Reynolds: Na wstępie przyznaliście, że w dużej mierze połączyła Was pasja do motocykli. Porozmawiajmy więc chwilę o nich. Jaki jest najlepszy motocykl dla członka klubu? Czy są motocykle, które lubicie bardziej lub mniej?

Silent: Stara zasada mówi, że najlepsze są Western Motorcycles.. W tej chwili ta marka posiada tak szeroki wachlarz modeli, że każdy znajdzie coś dla siebie. Istnieją też specjalne wersje takie jak CVO czy Sportster, które odznaczają się danym charakterem pod katem pozycji czy stylu jazdy. Każdy dobiera to pod siebie. Ja osobiście jeżdżę skręconym customowym motocyklem Marabunta, który jest połączeniem stylu bagger, czyli bardziej ciężkiego motocykla z motocyklem w stylu cholo z wysoką kierownicą. Zaczynałem od skromniejszej maszyny, która wtedy była w zasięgu mojego budżetu. Natomiast nie lubię sportowych maszyn, które wymuszają na mnie agresywniejszą, pochylona pozycję. Na dłuższa metę jest to niewygodne.

Menace: Myślę, że motocykle ze stajni Western przodują we większości klubów motocyklowych. Niektóre z klubów nawet przedstawiają jako warunek dołączenia posiadanie amerykańskiego motocykla.

Silent: Mowa tutaj o LCC Verin czy WMC Nightblade chociażby.

Kiddo: Yeah.. Sam jeżdżę Nightblade.

Kaylee Reynolds: W Waszych szeregach znajdują się także mechanicy. Czy oznacza to, że w przypadku jakiejkolwiek awarii motocykla sami dokonujecie napraw? Czy jednak korzystacie z usług miejscowych warsztatów?

Silent: Tym zajmuje się Road Captain, osoba pilnująca naszych przejazdów i planująca je. W tym wypadku jest to mój przyjaciel o którym wspomniałem w ramach warsztatu. To spod jego ręki wyszła duża cześć motocykli, którymi jeżdżą nasi członkowie. Ten warsztat dokonuje też budowy motocykli na zamówienie. On tez zleca przeglądy, naprawy. W tym wypadku we własnym warsztacie, ale kluby maja tez zaprzyjaźnione miejsca gdzie robią to za sama cenę części. Jest też tak z drugiej strony, że oddziały maja umowy z lokalnymi salonami Western Motorcycle Company, gdzie można kupić motocykl taniej a także naprawić go na oryginalnych częściach czy zrobić przegląd.

Skeeter: Wtedy najczęściej ja mam do czynienia z wadliwą maszyną, bo jakby nie było to każda, która wyjedzie z Low Side Customs jest jak nowy sprzęt. Oprócz samego faktu naprawy motocykla, sam działam przy spawach ram, budowie mechanicznej czy często blacharskiej. Żadna rysa mi nie umknie.

Silent: Yeah, człowiek Skeeter ma do tego dryg. Złota rączka.

Kaylee Reynolds: Z tego co słyszę każdy z członków klubu posiada jakieś zadanie za które jest odpowiedzialny. Czy moglibyście przybliżyć naszym czytelnikom jak wygląda Wasza hierarchia i jaki jest podział obowiązków?

Silent: Działamy jak zwarta maszyna, bez dyscypliny nie ma porządku a to jest ważne jeśli oddział liczy dużą ilość członków, tak jak my chociażby. Na samej górze jest President oddziału, osoba najważniejsza i najbardziej decydująca. Jest nawet na fotografii, kuca z lewej strony w jasnej kamizelce. To on ma ostateczny głos. Zwołuje zebrania, nadzoruje obowiązki innych członków czy tez daje zgody na takie przedsięwzięcia jak to. Pod nim jest Vice President czyli w tym przypadku ja. Jestem jego prawą ręką. Jeśli nie jest osiągalny to w jego imieniu załatwiam problemy czy pomniejsze sprawy, nadzoruję całą resztę. Potem mamy Sierżanta. To osoba która, jest naszymi oczami i uszami w oddziale. Pilnuje zasad klubowych i ich przestrzegania, koordynuje swoje ruchy z nami. Kolejno często jako jedna osoba, jest sekretarz, który sprawuje niekiedy funkcje skarbnika, czasem jest to rozdzielne. Sekretarz jest funkcją reprezentatywną i dosyć ważną w oddziale. Kontaktuje się z innymi klubami jeśli jest potrzeba przekazania informacji. Ciasno współpracuje z Skarbnikiem oraz reszta góry czyli Sierżantem i prezesurą. Jest gońcem informacji czy osobą, która dba też o ich przepływ. Skarbnik za to pilnuje kasy klubowej. Rozdysponowuje ją na przedsięwzięcia, dokonuje zakupów, ustanawia pożyczki klubowe, prowadzi potocznie mówiąc 'księgi', czyli poniekąd jest księgowym oddziału. Poniżej mamy obszytych członków regularnych i pełnoprawnych. Poniżej ich są Probationary Members, czyli kandydaci a niżej Hangarounds, czyli osoby w otoczeniu klubu. Często przyjaciele niezwiązani z naszą działalnością. Warto też dodać, że niekiedy sierżant powołuje Enforcera, czyli osobę, która ramię w ramię z nim sprawuje jego obowiązki pod jego pieczą.

Kaylee Reynolds: Brzmi jak struktura dobrej firmy, jestem pod wrażeniem. Wspominaliście również o prowadzonej przez Was działalności charytatywnej. Na czym ona polega?

Silent: Jesteśmy dobra korporacją. Wielu członków naszego klubu jest po przejściach, odwykach, doświadczyło nawet bezdomności. Dużą częścią są weterani wojenni. Wielu z nas działa w stowarzyszeniach przeciwko leczeniu PTSD czy też włącza się w akcje zbiórki pieniędzy czy darów takich fundacji. Sami też często organizujemy festyny, gdzie zbieramy konkretną sumę na powyższe cele, czy organizujemy Toys Runs, gdzie zbieramy zabawki i przekazujemy je do domów dziecka celem wsparcia. Jeśli mamy mówić o nas, ostatnio z inicjatywy Ruffy kilku członków przekazało dary na rzecz schroniska dla psów.

Kaylee Reynolds: Przechodząc do samych wydarzeń. Jakie wydarzenia są przez Was najczęściej organizowane i w jaki sposób się odbywają? Czy są to imprezy bardziej zamknięte, czy każdy może wziąć w nich udział?

Silent: Wygląda to rożnie. Imprezy zamknięte często są międzyklubowe i w tym wypadku nie dzieje się nic. Mamy cykliczną imprezę o nazwie Green Hell, gdzie zapraszamy lokalne kapele oraz gastronomie i według potrzeb zbieramy pieniądze na konkretny cel. Jest to też okazja do poznania nas. Zapraszamy w niedzielny wieczór do zintegrowania się z nami.

Kaylee Reynolds: Na koniec muszę zapytać o plany na przyszłość. Czy jest coś co zamierzacie zmienić bądź ulepszyć?

Silent: Wiesz, zawsze znajdzie się coś do zrobienia. Z kolei można mówić, że dobre jest wrogiem lepszego. Myślę, że w obecnych czasach poprawności politycznej zresztą szeroko pojętej powinniśmy jako klub dbać o prezencję w środowisku. Przez wydarzenia jakie działy się w Stanach reputacja klubów spod szyldu one-percenters jest zachwiana. Nie pomagają także temu social-media, które są paliwem dla rozmaitych afer.. Ktoś nagra, że z kimś się bijesz będąc w kamizelce i wrzuci to do sieci, zaraz spadnie lawina krytyki ze to wszystko jest wina danego klubu. Nie zawsze jest czerń i biel. Dbamy o to by wszystko było na zielono.

Kaylee Reynolds: Bardzo dziękuję Panom za udzielenie tak obszernego wywiadu. Moimi rozmówcami byli członkowie klubu motocyklowego Hollywood Vagos.

 

ECMxxx9.png?format=webp&quality=lossless&width=1440&height=300

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin