-
Postów
34 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Informacje dodatkowe
-
Discord
excelsior365
Ostatnie wizyty
2 710 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Excelsior
-
Habibikaboom polubił odpowiedź w temacie: 129. Motoryzacja w restauracji - Overdrive Lounge odkrywa swe tajemnice
-
Maksiek polubił odpowiedź w temacie: 335. Kolejny pożar w dzielnicy Vespucci. Czy możemy mówić o seryjnych podpaleniach?
-
Verisa polubił odpowiedź w temacie: 001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
-
**Kaylee Reynolds z niedowierzaniem przeczytała artykuł przy czym zaśmiała się kilka razy uważając atak za głupi i niezasadny**
-
Botekk polubił odpowiedź w temacie: 001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
-
champagnenasti polubił odpowiedź w temacie: 001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
-
Xeen polubił odpowiedź w temacie: 001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
-
El Fenomeno polubił odpowiedź w temacie: 001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
-
puvtxr polubił odpowiedź w temacie: 001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
-
001. Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę
Excelsior opublikował(a) temat w Daily Talk Shows
Fashion with Kaylee - Wpływ technologi na modę **Na stronie internetowej Daily Globe zamieszczono nagranie video oraz wersję skryptową z pierwszego odcinka programu "Fashion with Kaylee"** Witajcie moi kochani! Z tej strony Kaylee Reynolds i mam przyjemność powitać Was w premierowym odcinku mojego programu "Fashion with Kaylee". Jak pewnie domyślacie się będziemy poruszać bardzo różne zagadnienia związane ze światem mody. No dobrze, zapytacie skąd w ogóle pomysł na taki program? Jednym z moich dziennikarskich marzeń zawsze było prowadzenie własnego programu. Dlaczego moda? Jako nastolatka bardzo się interesowałam tym tematem. Prowadziłam własnego bloga modowego. Tyle słowem wstępu. A teraz przejdźmy do głównego tematu odcinka, którym będzie wpływ technologii na modę. Technologia odgrywa kluczową rolę w rozwoju wielu dziedzin życia, a moda nie jest tutaj wyjątkiem. Wpływ nowoczesnych technologii na przemysł modowy jest ogromny i obejmuje szeroki zakres zagadnień, od projektowania ubrań, przez produkcję, po sposoby ich sprzedaży. W dzisiejszych czasach moda i technologia są ze sobą ściśle powiązane, a innowacje wpływają na każdy aspekt tej branży. Nowe materiały, zaawansowane metody produkcji i cyfrowe rozwiązania sprzedażowe całkowicie zmieniają sposób, w jaki powstają i są przedstawiane ubrania. Jednym z najbardziej rewolucyjnych obszarów, w którym technologia wpływa na modę, są nowoczesne materiały. Inteligentne tkaniny, znane również jako tekstylia przyszłości, pozwalają na tworzenie odzieży o niezwykłych właściwościach, takich jak dostosowanie się do temperatury ciała użytkownika. Przykładowo, materiały samoczyszczące się eliminują konieczność prania, co zmniejsza zużycie wody i detergentów. Inne innowacyjne tkaniny mogą reagować na zmiany środowiska, a nawet posiadać właściwości antybakteryjne, co zapewnia większy komfort i higienę użytkowania. Kolejnym istotnym aspektem jest wykorzystanie technologii druku 3D w projektowaniu ubrań. Drukarki 3D umożliwiają projektantom tworzenie niezwykle precyzyjnych, skomplikowanych wzorów i struktur, które trudno byłoby uzyskać tradycyjnymi metodami, co daje nowe możliwości dla projektowania mody. Dzięki temu powstają unikalne kreacje, które zyskują popularność na wybiegach i w ekskluzywnych kolekcjach. Druk 3D wykorzystywany jest także w produkcji butów i akcesoriów. Pozwala to na zmniejszenie odpadów i bardziej ekologiczną produkcję, co jest krokiem w stronę zrównoważonej mody. Technologia pomaga także w dążeniu do bardziej zrównoważonej i ekologicznej produkcji odzieży. Nowoczesne metody produkcji pozwalają na zmniejszenie zużycia wody i energii, a także ograniczenie ilości odpadów tekstylnych, co jest istotnym aspektem walki ze zmianami klimatycznymi i nadprodukcją.Przykładem może być wykorzystanie recyklingowanych materiałów do produkcji ubrań, takich jak plastikowe butelki przetwarzane na poliester. Wiele firm eksperymentuje także z alternatywnymi materiałami, takimi jak skóra roślinna czy tkaniny wytwarzane z grzybni, co zmienia podejście do mody. Nie tylko sama produkcja i projektowanie odzieży uległy zmianie pod wpływem technologii. Również sposoby sprzedaży i promocji mody przeszły prawdziwą rewolucję. Rozwój e-commerce pozwolił konsumentom kupować odzież z każdego zakątka świata, co zwiększyło dostępność modowych trendów. Nowe technologie, takie jak rozszerzona rzeczywistość i sztuczna inteligencja, umożliwiają wirtualne przymierzanie ubrań. Klienci mogą zobaczyć, jak dana rzecz będzie na nich wyglądać bez konieczności wizyty w sklepie, co zwiększa wygodę zakupów i minimalizuje zwroty produktów. Media społecznościowe całkowicie zmieniły sposób promowania marek modowych. Wpływ influencerów i kampanii prowadzonych w Internecie sprawił, że modowe trendy rozprzestrzeniają się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej, a marki mogą budować lojalność klientów poprzez bezpośrednią interakcję. Sztuczna inteligencja wykorzystywana jest również do analizy preferencji konsumentów i personalizowania ofert, co pozwala firmom lepiej dopasować się do potrzeb klientów i zwiększyć sprzedaż. Dzięki temu każdy użytkownik może otrzymywać unikalne propozycje dopasowane do jego gustu i stylu. Jednym z najnowszych trendów technologicznych w modzie są wirtualne pokazy mody. Dzięki technologii VR i AR projektanci mogą prezentować swoje kolekcje w przestrzeni cyfrowej, docierając do globalnej publiczności bez konieczności organizowania fizycznych wydarzeń. Wirtualne pokazy pozwalają na większą kreatywność i interaktywność, umożliwiając widzom dostosowanie widoku czy interakcję z elementami kolekcji. To także bardziej ekologiczne rozwiązanie, eliminujące potrzebę podróży i kosztów związanych z organizacją tradycyjnych pokazów. Kolejnym interesującym aspektem rozwoju technologii w modzie jest pojawienie się metawersum i cyfrowych kolekcji NFT. Coraz więcej marek tworzy wirtualne ubrania, które można kupować jako unikalne tokeny i wykorzystywać w cyfrowych światach czy na platformach gamingowych. Wirtualne pokazy mody zyskują na popularności, a awatary w grach komputerowych mogą nosić ubrania znanych projektantów. Cyfrowe kolekcje zmieniają sposób, w jaki postrzegamy modę i jej ekskluzywność, przenosząc ją do świata wirtualnego, gdzie nie ma ograniczeń materiałowych. Wpływ technologii na modę jest niepodważalny. Nowoczesne materiały, druk 3D, rozwój e-commerce, inteligentne ubrania i zintegrowane systemy marketingowe sprawiają, że moda przechodzi prawdziwą rewolucję, a cyfryzacja oraz automatyzacja procesów tylko przyspieszają ten rozwój. Przyszłość branży modowej zapowiada się niezwykle ekscytująco, a kolejne lata przyniosą jeszcze więcej innowacyjnych rozwiązań, które wpłyną na sposób, w jaki projektujemy, produkujemy i nosimy ubrania. Technologia i moda będą się coraz bardziej przenikać, tworząc zupełnie nowy wymiar stylu. To już wszystko co przygotowałam dla Was w premierowym odcinku "Fashion with Kaylee". Informuję, że każdy odcinek trafia na stronę internetową Daily Globe również w formie video. Zachęcam do polubienia nas w mediach społecznościowych. Mówiła dla Państwa Kaylee Reynolds. Dobrej nocy. Polub nasz fanpage -
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: Zara Nightbourne
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: Proficatalyst
-
grubasiontko polubił odpowiedź w temacie: [KRADZIEŻ 03.02.2025] Benefactor Schwartzer
-
wroniec polubił odpowiedź w temacie: 335. Kolejny pożar w dzielnicy Vespucci. Czy możemy mówić o seryjnych podpaleniach?
-
Kolejny pożar w dzielnicy Vespucci. Czy możemy mówić o seryjnych podpaleniach? Dnia 06.03 (czwartek) ok. godziny 19:25 zaczęły napływać pierwsze informacje o kolejnym już pożarze w dzielnicy Vespucci. Kolejnym, bowiem ostatni z nich miał miejsce nieco ponad dwóch tygodni temu (Link do artykułu) w miejscu oddalonym jedynie o kilkadziesiąt metrów od obecnego. Nasza dziennikarka Kaylee Reynolds osobiście udała się na miejsce, aby relacjonować na żywo na naszej antenie przebieg akcji gaśniczej. Pierwsze co mogliśmy zaobserwować na miejscu to gęsty, czarny dym unoszący się nad jednym z płonących kontenerów na śmieci nieopodal wjazdu na duży parking w dzielnicy Vespucci. Spowodowało to krótkotrwałe pogorszenie jakości powietrza, gdyż specyficzny odór spalonych śmieci można było wyczuć z odległości nawet kilkudziesięciu metrów. Na miejscu standardowo w takich przypadkach szybko pojawiły się służby Los Santos Police Department, które odgrodziły miejsce trwającej akcji gaśniczej uniemożliwiając osobom postronnym dostanie się w tereny zagrożone. Akcja prowadzona przez jednostki Los Santos Fire Department trwała kilkanaście minut a pożar został szybko stłumiony, oraz całkowicie ugaszony. Na pewno swój wkład ma w tym pogoda, bowiem padał rzęsisty deszcz, który uniemożliwiał pożarowi rozprzestrzenianie się na pobliską infrastrukturę. Tutaj możemy postawić pytanie - jaka jest szansa, że w deszczowy dzień dojdzie do samozapłonu kontenera ze śmieciami? W naszej opinii niewielka. Niezwłocznie czekamy na oświadczenia Los Santos Police Department oraz Los Santos Fire Department w tej sprawie. Najważniejszą informację jest jednak to, że obyło się bez żadnych ofiar a pożar został szybko i sprawnie ugaszony dzięki współpracy służb a także przychylnej, deszczowej pogodzie.
-
[KRADZIEŻ 03.02.2025] Benefactor Schwartzer
Excelsior odpowiedział(a) na LuckyPineapple temat w Zakończone
**Kaylee Reynolds zgłosiła kradzież pojazdu na jednej ze stacji Los Santos Police Department** -
Czy determinacja wystarczy, aby odnieść sukces? Swerrvo pokazuje, że to możliwe W dzisiejszym wywiadzie dla Daily Globe poznamy bliżej kolejną wschodzącą gwiazdę sceny rapowej Los Santos. Jest jednym z założycieli kolektywu Cash Rules Game a także znamy go z takich utworów jak „Road to Success”. Specjalnie dla naszych czytelników nasza dziennikarka Kaylee Reynolds przeprowadziła wywiad z Ferrisem Kaiserem, znanym bardziej pod pseudonimem Swerrvo. W wywiadzie dla Daily Globe młody raper przedstawia historię swojej muzycznej kariery, opowiada o początkach kolektywu Cash Rules Game a także dzieli się z nami inspiracją swojej muzycznej twórczości. Ponadto opowiada o swoich relacjach z pozostałymi członkami kolektywu. Artysta przedstawia swoją motywację oraz niesamowitą determinację i określa jasno, że należy twardo dążyć do celu, aby odnieść sukces. Kaylee Reynolds: Witajcie czytelnicy Daily Globe, z tej strony Kaylee Reynolds. A razem ze mną kolejny artysta, raper. Dziś wywiadu udzieli dla Państwa Ferris "Swerrvo" Kaiser. Swerrvo, zacznijmy od początku Twojej muzycznej kariery. Jak to się stało, że poszedłeś w muzykę i jak wyglądały początki Twojej kariery? Ferris Kaiser: Yo, Los Santos, tu Swerrvo. Dzięki za zaproszenie, cieszę się, że tu jestem. Wszystko zaczęło się od zajawki, wiesz? Muzyka zawsze była gdzieś obok, ale w pewnym momencie przestałem tylko słuchać i zacząłem tworzyć. Courage, własny kolektyw, pierwsze numery – wszystko to poszło naturalnie. Nie było wielkiego planu, była pasja i konsekwencja. Teraz jestem tu, gdzie jestem, ale to dopiero początek. Kaylee Reynolds: O kolektywie z pewnością porozmawiamy za chwilę. Na razie chciałabym się dowiedzieć z jakimi problemami najczęściej musiałeś się mierzyć jako początkujący artysta? W jaki sposób udawało Ci się pokonywać takie trudności? Ferris Kaiser: Największy problem? Przebić się. Wiesz, jak jest – nikt nie czeka z otwartymi ramionami. Każdy gada o wsparciu, ale na końcu dnia musisz sam się przepchnąć. Na początku brakowało zasięgu, budżetu, czasem też cierpliwości. Ale miałem wokół siebie ludzi, którzy wierzyli we mnie, największą pomocą był zdecydowanie Junior, mój brat.. Kocham Cię bro. Także shoutout dla ziomali z prettyboysmansion, Jay So, Kova i świętej pamięci Baby Sha. A jak coś mnie blokowało? To nie zwalniałem, tylko dociskałem mocniej. W tej grze albo idziesz do przodu, albo cię nie ma. Kaylee Reynolds: Faktycznie, siła przebicia może być kluczowa. Porozmawiajmy zatem o Twojej roli w Cash Rules Game. W jaki sposób dołączyłeś do kolektywu i jak wygląda Wasza współpraca? Ferris Kaiser: CRG to nie było coś, do czego dołączyłem – ja to budowałem od zera z Juniorem. Najpierw kręciliśmy resell, bo zawsze mieliśmy smykałkę do gorącego gówna. Hustle był prosty, wiedzieliśmy, co ludzie chcą nosić, więc dawaliśmy im to za odpowiednią cenę. Potem vibe się zmienił, zaczęliśmy bawić się muzyką i nagle to było jedyne, co miało sens. Wtedy padła decyzja – dropout z ULSA i pełne skupienie na Courage. To nie tylko marka, nie tylko muzyka, to pieprzony styl życia. My to zaczęliśmy i my to pchamy dalej. Kaylee Reynolds: Nie tak dawno temu wywiadu dla Daily Globe udzielił Leopold Quinn Jr. Czy to z nim Twoja muzyczna współpraca przebiega najlepiej? Ferris Kaiser: Jeżeli chodzi Ci o wywiad w Daily Globe od razu po naszym mixtape.. to też tam byłem. Odpowiadając na Twoje pytanie - To tak, ten człowiek jest dla mnie czymś więcej niż dobry przyjaciel, to mój brat. Tworzymy wszystko razem, trzymamy się tego samego, a przede wszystkim jesteśmy lojalni wobec siebie, to najważniejszy filar Tworzenia własnego kolektywu. Robimy to razem i nie przestaniemy tego robić razem. Także wiadomość do scoutów z jakichkolwiek wytwórni, przychodzę w pakiecie. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Porozmawiajmy zatem o Twojej twórczości. Jaki Twoim zdaniem jest najlepszy utwór jaki nagrałeś i dlaczego? Ferris Kaiser: Ciężko wybrać jeden, ale ROAD TO SUCCESS to zdecydowanie jeden z moich faworytów. Ten numer to manifest – jestem na tej drodze i jeśli ktoś chce mnie złapać, to niech próbuje. To nie historia o tym, skąd wyszedłem, tylko o tym, gdzie zmierzam. Nie zwalniam, a jeśli ktoś myśli, że mnie dogoni to powodzenia. Sporo czasu spędziłem nad tym kawałkiem.. Został on między innymi wyprodukowany przez Kayes. Wielkie pozdrowienia Kayes, gratuluję statuetek. Kaylee Reynolds: Z moich informacji wynika, że trwają także prace nad nowym kawałkiem. Czy mógłbyś opowiedzieć o nim naszym czytelnikom? Co sprawi, że nowy utwór przebije się i wzniesie na wyżyny? Ferris Kaiser: Wiesz, w produkcji jest zawsze mnóstwo rzeczy. Nie zamykam się na jeden numer, tylko cały czas pracuję nad nową muzyką. Ale jeśli pytasz o to, co najbliżej premiery, na dniach wjeżdża kolejny release. I w najbliższych tygodniach świat ujrzy jeden z naszych nowszych projektów.. Jedyne co mogę zdradzić to.. sześćdziesiąt cztery. Wracając do końcówki Twojego pytania, przebije się dzięki autentyczności, którą wkładam w każdy dźwięk. Kaylee Reynolds: Trochę tajemniczo muszę przyznać. Czy jest jakiś przekaz, który za pomocą muzyki chciałbyś nieść do swoich fanów? Ferris Kaiser: Główny przekaz mojej muzyki? Hustle, nieustanna presja i ciśnięcie tam, gdzie jest forsa. Nie ma czekania, nie ma wymówek – albo pchasz się na szczyt, albo zostajesz w tyle.. Cash Rules Game, zapamiętaj to dziewczyno. I Wy wszyscy.. którzy tego słuchacie, zanotujcie to. Musisz się wyróżniać w tłumie, dążyć do tego czego pragniesz.. Wszystko jest możliwe. Kaylee Reynolds: Cóż za determinacja, podziwiam. Muszę także zapytać Cię o śmierć Baby Sha i Angel Massey. Czy wiadomość o tym odcisnęła na Tobie silne piętno? Czy zmieniło to coś w Tobie? Ferris Kaiser: Każda strata to coś, co zostawia ślad, ale nie zmieniam swojej drogi. Życie idzie do przodu, a ja skupiam się na tym, co przede mną. Wiem, że świat jest brutalny, widzę to na co dzień, ale to nie jest coś, co mnie zatrzyma. Jeśli cokolwiek, to tylko motywuje mnie, żeby cisnąć jeszcze mocniej. Ale mimo wszystko, spoczywajcie w wiecznym spokoju. Anielski i Baby Sha.. Kaylee Reynolds: Na koniec chciałam Cię zapytać o plany na przyszłość. Są jakieś dalsze plany poza projektami, które wymieniłeś przed chwilą? I czy jest coś w Twojej muzyce co chciałbyś zmienić bądź poprawić? Ferris Kaiser: Plany? Cisnąć dalej. Więcej numerów, większe ruchy, jeszcze mocniejsze projekty. Nie robię muzyki, żeby stać w miejscu, tylko żeby cały czas podnosić poprzeczkę. A co do zmian? Nie lubię się ograniczać, więc zawsze eksperymentuję, ale nie zamierzam zmieniać tego, co działa. Mam swój styl i wiem, że to właśnie on wyróżnia mnie na tle reszty. Kaylee Reynolds: Dziękuję za rozmowę i nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Ci dalszych sukcesów. Moim rozmówcą był Ferris Kaiser, znany jako Swerrvo. Dziękuję jeszcze raz za udzielenie tak obszernego wywiadu. Ferris Kaiser: Nie ma problemu, trzymajcie się. Wylogowywuję się Swerrvo aka Ferris the don Kaiser.
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: THORNTONS EMPIRE: FAMILY BUSINESS (LIKE FATHER LIKE SON)
-
129. Motoryzacja w restauracji - Overdrive Lounge odkrywa swe tajemnice
Excelsior opublikował(a) temat w What in business
Motoryzacja w restauracji - Overdrive Lounge odkrywa swe tajemnice Witamy serdecznie wszystkich czytelników Daily Globe, pasjonatów dobrej kuchni oraz motoryzacji. No właśnie, pora zadać sobie pytanie. Czy restauracja może w ogóle mieć cokolwiek wspólnego z motoryzacją? Jak się okazuje może i to bardzo wiele, co udowadnia Overdrive Lounge, do którego specjalnie dla Państwa udała się nasza dziennikarka Kaylee Reynolds. Już po przekroczeniu progu restauracji naszym oczom ukazuje się niesamowity widok. Mowa bowiem o wystroju wnętrza, który faktycznie nawiązuje do motoryzacji i to w bardzo wyraźnym akcencie. Nie brakuje tutaj różnego rodzaju znaków, tablic drogowych, foteli samochodowych a także większych elementów jak dystrybutor ze stacji paliw oraz prawdziwe samochody. W lokalu Overdrive Lounge możemy zauważyć nawet samochód powieszony na ścianie! Całość nawiązuje do klimatu Route 66, co podkreśla w wywiadzie dla Daily Globe właściciel lokalu. Jednak czym byłaby restauracja bez jedzenia? A i tutaj z pewnością nie ma na co narzekać, gdyż głodni klienci mogą uraczyć swe podniebienia takimi specjałami jak Burger Route 66 czy Thunderbird Ribs. W dzisiejszym wywiadzie dla Daily Globe David Gangton oraz Lilianna Anderson opowiedzą m.in. o historii Overdrive Lounge, trudnościach w realizacji takiego projektu, codziennym funkcjonowaniu, czy kłopotliwych klientach. Wywiad z właścicielami Overdrive Lounge Kaylee Reynolds: Witajcie czytelnicy, z tej strony Kaylee Reynolds. Dziś wybrałam się do miejsca bardzo wyjątkowego. Miejsca w którym możemy połączyć motoryzację z dobrą kuchnią. Overdrive Lounge. Tak, właśnie tutaj się znajduję. A razem ze mną właściciele tej niecodziennej restauracji - Lilianna Anderson oraz David Gangton. Powiedzcie proszę, skąd wziął się pomysł, aby połączyć motoryzację z kuchnią? Muszę przyznać, że to projekt niezwykle niecodzienny. Lilianna Anderson: To raczej pytanie do Davida. To on jest tu głównym szefem, że tak to powiem. David Gangton: Możemy zacząć ode mnie, żaden problem! Początkowym zamysłem restauracji było oczywiście zrzeszenie miłośników klasycznej motoryzacji. Jako, że klimatem mieliśmy odzwierciedlać słynną Route 66 i oczywiście znaleźć idealne miejsce pod nasz pomysł. Jednak takie miejsca są już albo zajęte albo niedostępne dla nas. Sam jestem fanatykiem motoryzacji a przy okazji lubię dobrze zjeść, chce po prostu się tym podzielić ze wszystkimi! Nie jest to pierwsza restauracja, którą prowadzę. Poprzednia też była dość podobna tematycznie. Może czytelnicy będą pamiętać Garage Restaurant. Kaylee Reynolds: Zamysł naprawdę niecodzienny, ale z pewnością właśnie tym wyróżnia się Wasz lokal. Powiedzcie proszę naszym czytelnikom, jak wyglądały początki Overdrive Lounge? Co sprawiło Wam największe trudności w wejściu na rynek a także gdy lokal został już otwarty? David Gangton: Początki? Były tragiczne! Źle dobrane miejsce, brak klientów, duża konkurencja. Chyba można by tak wymieniać bez końca! Kaylee Reynolds: Czy udało się rozwiązać te problemy? Jeśli tak to w jaki sposób? David Gangton: Zaczynałem niestety sam. Najlepszym rozwiązaniem było zatrudnienie Lili. Pomogła mi postawić restaurację na nogi a następnie zmiana lokalizacji. Lilianna Anderson: Jestem wdzięczna, że David dał mi szansę i mogę pomagać mu w rozwoju tego miejsca. Można tu poznać na prawdę cudowne osoby, które przychodzą do nas by coś zjeść a stają się naszymi przyjaciółmi. David Gangton: Fakt! Chociaż mamy delikatny deficyt pracowników, ale myślę, że nie jest to dużym problemem. Uwielbiam stać za barem i nie szczycić się, że jestem właścicielem. Uwielbiam kontakt z ludźmi. Lubię gadać. Lubię opowiadać co aktualnie dostają na talerzu czy chociażby wysłuchać co mają mi do powiedzenia. Staramy się złapać jak najlepszy kontakt z ludźmi. Chyba to jest podstawą dobrego biznesu. Wnętrze ma przyciągać wzrok, ale to my musimy zatrzymać przy sobie ludzi, żeby do nas wracali prawda? Kaylee Reynolds: To prawda, właściwe podejście do klienta i odpowiednia obsługa z pewnością są jednymi z czynników, aby zatrzymać klientów przy sobie. Lilianno, teraz pytanie do Ciebie. Co skłoniło Cię do podjęcia współpracy z Davidem przy realizacji tego projektu? Lilianna Anderson: Początkowo przyszłam do baru jako Menadżerka, wtedy jeszcze mój ówczesny chłopak był wspólnikiem Davida. Dużo pracowałam, pomagam przy ogarnięciu tego miejsca by stanęło na nogi. Awansowałam na vCEO a po niedługiej chwili, kiedy mój były chłopak wyjechał z miasta przejęłam jego udziały i od tamtego czasu razem z Davidem mam zaszczyć tworzyć tu miejsce bliskie serca każdego fana czterech kółek. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Przed chwilą poruszyliśmy temat wystroju. I na tym chciałabym się chwilę zatrzymać, bo jest o czym mówić. Gdzie nie spojrzeć możemy dostrzec tabliczki, znaki, fotele samochodowa a także dystrybutor paliwa i samochody. Czy sprowadzenie takich elementów wystroju było trudne? Na pewno ekipa remontowa miała pełne ręce roboty z tym wszystkim? David Gangton: Szczerze ? To właśnie od nich usłyszałem najwięcej wyzwisk i niecenzuralnych słów.. Jak usłyszeli o podwieszanym wraku samochodu, chcieli zabrać sprzęt i nigdy więcej nie wracać. Reszta to kwestia tak zwanej nerwicy natręctw oraz geometrii. Wszystko musiało być równo poukładane i bezwzględnie do siebie pasować. Lilianna Anderson: To fakt, przy każdym dekorowaniu lokalu na poszczególne święta mamy przez to masę roboty. Wystrój jest tematyczny i nie możemy o tym zapomnieć, nawet jeśli chcemy by było tematycznie co do wydarzeń. Kaylee Reynolds: I trzeba przyznać, że efekt robi wrażenie. Porozmawiajmy zatem o tym co jest jednak najważniejsze dla klientów - Wasze menu. Na jakich daniach staracie się skupiać? Czy jest to jakaś konkretna kuchnia? Czy serwujecie tutaj jakieś unikatowe dania, których nie znajdziemy w innych lokalach? David Gangton: Startowałem z bardzo tłustymi potrawami a później Lili namawiała mnie na dodawanie trochę zróżnicowanych dań. Przerobiliśmy całe menu. Oczywiście z kucharzem siedzieliśmy kilka dni aby wszystko pasowało do siebie i nie było... jakby to powiedzieć - proste. Czy są unikalne? Moim zdaniem tak. Prostą potrawę można wynieść naprawdę wysoko pod względem smaku. Kaylee Reynolds: A czy jesteście w stanie powiedzieć, która z potraw cieszy się największym zainteresowaniem klientów? Lilianna Anderson: Oh zdecydowanie nasz Burger Route 66,Thunderbird Ribs i oczywiście nasze Turbo Nachos. Kaylee Reynolds: Muszę kiedyś spróbować. Skoro jesteśmy w temacie klientów. Czy zdarzają się także trudni klienci? Wiecie, awanturujący się, nie chcący zapłacić, czy na przykład pijani? Jak sobie radzicie w takich przypadkach? Lilianna Anderson: Oh oczywiście, że są tacy, wtedy oczywiście korzystamy z usług ochrony albo sami początkowo łagodzimy sytuację. Nie wiem czy to dobrze, ale przez mój charakter kiedy zaczynam interweniować oraz się uspokajają. Prawda jest taka, że mimo mojej pokornej osoby nie dam robić syfu w moim miejscu. Kaylee Reynolds: Z pewnością w takich sprawach szkolony jest również Wasz personel. I właśnie o to chciałabym teraz zapytać. Jak odbywa się rekrutacja nowych pracowników i na czym polegają szkolenia? Lilianna Anderson: No, żeby zacząć pracować u nas trzeba mieć ukończone minimum dwadzieścia jeden lat, minimalne doświadczenie. Albo uczymy Cię od zera, jesteś u nas na stażu gdzie, uczymy Cię wszystkiego, co musisz wiedzieć o obsłudze baru i klienta. Zapewniamy wszystko, czego potrzebujesz do rozwoju pod naszym czujnym oczkiem. David Gangton: Oczywiście podstawą jest kontakt z drugim człowiekiem, noszenie tacy nie jest zbyt wymagające. Kaylee Reynolds: Wracając na chwilę do tematu klientów. Może to trochę humorystyczne pytanie, ale czy zdarzają się sytuację, że klienci bądź klientki podrywają Was lub kogoś z pracowników? David Gangton: Oczywiście! Myślę, że Lili mogłaby powiedzieć najwięcej na ten temat. Lilianna Anderson: Stety albo i niestety, ale to norma. Są to młode dzieciaki, dorośli ludzie, albo już na prawdę emeryci. W ciągu dnia długo stoję na zmienię by pilnować wszystkiego i to w stu procentach norma, że takie sytuacje mają miejsce. Kaylee Reynolds: Rozumiem, pewnie w wielu restauracjach ma to miejsce. Przejdźmy zatem do wydarzeń. Czy na terenie lokalu organizowane są jakieś wydarzenia? Zloty fanów motoryzacji lub coś podobnego? David Gangton: Aktualnie są w planach. Póki co to my staramy się brać czynny udział we wszystkich wydarzeniach na terenie Los Santos, oczywiście pod szyldem Overdrive, serwując najlepsze jedzenie w mieście! Kaylee Reynolds: Na koniec chciałabym zapytać o plany na przyszłość. Czy jest coś co zamierzacie zmienić, ulepszyć bądź dodać? I jakie są Wasze plany na stopniowe rozszerzenie działalności a także przyciąganie jak największej liczby klientów? David Gangton: Najważniejsze to zbudować społeczność Overdrive, wtedy będziemy mogli zająć się własnymi wydarzeniami typu zlotu motoryzacyjne, czy nawet organizacji wyścigów na torach. Dopracować wnętrze aby nie stać w miejscu, udoskonalać już doskonałe przepisy. Zatrudnić dodatkowe osoby. Brać udział w wydarzeniach i oczywiście współpracować z innymi biznesami z którymi mamy współpracę lub będziemy mieć! Kaylee Reynolds: Dziękuję Wam bardzo za udzielenie wywiadu dla Daily Globe. A moimi rozmówcami byli David Gangton oraz Lilianna Anderson - właściciele Overdrive Lounge. Lilianna Anderson: Mi również było miło, dziękuje za zaproszenie na ten wywiad. David Gangton: Dziękujemy. Zabrakło by nam dnia żeby wszystko dokładnie opowiedzieć! -
Imie i nazwisko: Kaylee Reynolds Numer telefonu: 638-535 Adres dostawy: Sklep stacjonarny Ventre Technologies Zamówienie: Vbox One Pro + NFS Heat + The Sims 4 +Need For Speed Unbound Potwierdzenie zakupu: (SS) @SchouDK
-
064. Czy speedway podbije serca miłośników motosportu w Stanach?
Excelsior opublikował(a) temat w Behind The Wheels
Czy speedway podbije serca miłośników motosportu w Stanach? Witajcie czytelnicy, pasjonaci motocykli a także pasjonaci sportu a w tym przypadku speedwaya. Specjalnie dla Państwa nasza dziennikarka Kaylee Reynolds udała się na jeden z nielicznych tego typu torów żużlowych w kraju – San Andreas Speedway, gdzie o m.in. wyjątkowości miejsca, jego historii, ostatnich zawodach czy przebiegu swojej kariery żużlowej opowiedział sam założyciel, doświadczony zawodnik speedwaya – Wesley Rattingan. Ostatnie z wielkich wydarzeń odbywających się na torze San Adreas Speedway miało miejsce 21.02.2025 roku. Wówczas odbyły się zawody w których zwycięstwo odniósł George Miami, drugie miejsce zajęła Maki Shirai a trzecia była Nicole Bartlett. Warto zaznaczyć, że Maki Shirai jest początkującą zawodniczką, dlatego jej wysoka druga pozycja w zawodach zasługuje na szczególne uznanie co podkreśla w wywiadzie dla Daily Globe Wesley Rattingan. Wydarzenie rozpoczęło się od przejazdu wszystkich uczestników wokół toru, aby zaprezentować się kibicom. A tych nie zabrakło bowiem zawody cieszyły się niezwykłym zainteresowaniem a fani licznie przybyli na trybuny toru Los Santos Speedway. Dla wszystkich nieobecnych całość była transmitowana na żywo na naszej antenie. Warto zaznaczyć, że podczas imprezy miał miejsce memoriał na cześć Jenkinsa O’Moore, który zasłynął z organizacji wielu dużych wydarzeń w mieście Los Santos oraz prowadzaną na szeroką skalę działalnością charytatywną. Jego pamięć została uczczona minutą ciszy. Niestety podczas zawodów doszło do dramatycznie wyglądającego wypadku z udziałem Jednej z zawodniczek. Veronica Greyat podczas wyjścia z zakrętu na prostą start-meta uderzyła w bandę. Na torze natychmiast pojawiły się służby medyczne udzielające pomocy zawodniczce. Na szczęście nie doszło do żadnych poważnych urazów. Wydarzenie zakończyło się ceremonią wręczenia nagród, która miała miejsce zaraz po biegu finałowym. W dzisiejszym reportażu, wywiadu dla czytelników Daily Globe udzielił także zwycięzca wspomnianych zawodów – George Miami. Wywiad z założycielem toru San Andreas Speedway Kaylee Reynolds: Drodzy czytelnicy Daily Globe z tej strony Kaylee Reynolds. A razem ze mną prawdziwa legenda speedwaya. Zasłynął w zwycięstwach w wielu europejskich ligach, takich jak Polska, Duńska, Brytyjska czy Szwedzka. Obecnie zajmuje się prowadzeniem toru San Andreas Speedway. Specjalnie dla Państwa Wesley Rattingan udzieli wywiadu. Wesley, na początek chciałabym Cię zapytać o Twoją karierę oraz zamiłowanie do speedwaya. Czy mógłbyś opowiedzieć, skąd u Ciebie taka pasja? Jak to wszystko się zaczęło? Wesley Rattigan: Hej, cześć. Bardzo mi pochlebiasz tymi słowami o legendzie, to bardzo miłe, być tak postrzeganym. Moja kariera i zamiłowanie do samego speedway sięga młodych lat, yeah. Od dziecka chodziłem już na dirt-tracki i oglądałem jak zawodnicy ścigają się w dirt-racingu. Tata sam brał udział w takich zawodach, dlatego tory zawsze były zawsze obecne w moim życiu. I pamiętam swojego pierwszego crossa. Dosyć małego.. Wiesz - mała pojemność, dla małego dzieciaka. Pierwsze skręcenia czy nawet złamanie! To właśnie na nim.. A potem, czasy wielkiego Greg'a Hancocka, wielka inspiracja. Pierwsza mini-żużlówką z pojemnością 140 i jakoś to tak poszło, że zacząłem wyróżniać się na zawodach juniorskich w naszym kraju. Kaylee Reynolds: Co wówczas skłoniło Cię do występów w ligach Europejskich? Czy speedway w naszym kraju przestał być wymagający? Wesley Rattigan: Smutna prawda o żużlu w naszym kraju jest taka, że nigdy nie był wymagający. Torów było i dalej jest zaledwie parę, w tym większość to tory użytku wielofunkcyjnego do róźnych sportów i pokazów. Ligi Europejskie to jedyna szansa dla takich zawodników, jakim wtedy sam byłem, wyjeżdżając w wieku 15 lat na wyspy, do Wielkiej Brytanii. Kaylee Reynolds: Opowiedz zatem, czym różni się speedway w Europie od naszego? Czy tylko i wyłącznie liczebnością torów oraz poziomem zawodników? Startowałeś w wielu ligach o której z nich powiedziałbyś, że jest najbardziej wymagająca? Wesley Rattigan: Na pewno torami - ten tor jest przystosowany na europejskie standardy, ale większość owali w Stanach stanowi jakieś.. 200 - 250 metrów, co daje nam 800 stóp, 900? To bardzo krótkie tory. Dlaczego jest to tak robione? Bo z żużla u nas nie zarobisz, bynajmniej nie mogłeś zarobić. Dlatego zawodnicy nie mogli pozwolić sobie na taką eksploatację silników i części, ale też z zwykłej przyczyny. Jak wcześniej wspomniałem, że tory te były wykorzystywane pod inne zawody, nikt nie buduje obecnie specjalnych torów pod żużel w Stanach, byliśmy pierwsi i prawdopodobnie tak zostanie, chociaż mnie to boli. Najbardziej wymagające ligi? Na początku zdecydowanie Brytyjska, lecz z czasem to Polska zaczęła powoli wychodzić na prowadzenie, a teraz? Jest najlepszą ligą świata! Kaylee Reynolds: Nawiązując jeszcze chwilę do Twojej kariery. Czy jest jakieś zwycięstwo bądź jakiś sukces z którego jesteś szczególnie dumny? Wesley Rattigan: Do dzisiaj nie jestem w stanie uwierzyć w wygraną w cyklu Grand Prix w 2017 roku. Te zawody najbardziej siedzą mi w głowie. Pokonanie kluczowych australijskich, brytyjskich czy polskich zawodników. Przyniesienie dumy i tego pucharu do Stanów i pokazanie - hej patrzcie, znaczymy coś na arenie międzynarodowej! To może być nasz motocyklowy Nascar! Kaylee Reynolds: Piękne słowa. Chciałabym również poruszyć wątek toru, na którym się obecnie znajdujemy. Skąd u Ciebie pomysł na założenie takiego toru w Stanach? Jakie były początki tego projektu i co sprawiło Ci największe trudności? Wesley Rattigan : Zacznijmy od samej historii tego toru - żużel zawsze tutaj był, jednak ten tor nigdy nie był "wow"? Można to tak określić? Po zakończeniu swojej kariery, już właściwie w ostatnie lata jej wiedziałem, że chce przywrócić dobry żużel do swojego domu. Po znalezieniu inwestorów jak i z własnych funduszy kupiłem zaniedbany obiekt na Harmony Moto-Arena, w zapłakanym stanie. To była totalna rudera, nie chce Cię oszukiwać - sprowadziliśmy wiele nowinek z Europy, sprowadziliśmy tutaj bandy pneumatyczne z Czech, które na jeden "sezon" kosztują około 100 tysięcy dolarów. Chciałem po prostu ożywić ten sport w Stanach, chciałem to zrobić dla pięknej historii tego sportu w naszym kraju, ale i też całej jego przyszłości.. Największa trudność? Wytłumaczenie pracownikom co chcę dokładnie, nawet z poradami specjalistów nie do końca wiedzieli o co chodzi. Nie mamy w Stanach nikogo, kto tworzy tory żużlowe. Te stałe czy tymczasowe, musiałem sprowadzić tutaj Europejczyków, którzy pomimo tłumaczenia, mieli ciężka przeprawę z miejscowymi pracownikami w trakcie fazy budowania. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Czy na obecnym etapie możesz stwierdzić, że plan wypalił? Czy zainteresowanie speedwayem przynajmniej tutaj na terenie stanu San Andreas jest dla Ciebie zadowalające? Wesley Rattigan: Plan.. Chciałbym powiedzieć, że wypalił, ale jeszcze się nie zatrzymujemy. Będę mógł to jasno stwierdzić, kiedy pierwsi zawodnicy spod mojego skrzydła wylecą ścigać się w Europejskich ligach, wtedy będę mógł to przyznawać jak dumny ojciec.. Na ten moment - powoli do przodu. Zainteresowanie na pewno jest, dużo osób chwali to i jest zadowolone, że może spróbować czegoś nowego. Czasem nie rozumiem ludzi, którzy tak to wychwalają, a jednak po czasie nie wracają. To jest przykre. Kaylee Reynolds: Kilka dni temu odbyły się tutaj zawody w których zwycięstwo odniósł George Miami. Jak długo odbywały się przygotowania do takich zawodów i na czym one polegały? Wesley Rattigan: Przygotowanie do takich zawodów trwa już nieco mniej niż miesiąc przed. Trzeba załatwić przede wszystkim warsztat, który musi przejść szkolenia pod względem funkcjonowania motocykli żużlowych, gastronomie do stref - prowadzić częste treningi dla uczestników, żeby każdy był jak najbardziej w formie. Zamówienie grafik, poprawka całego toru, dogadywanie umów z Marshall'ami toru. Postawienie sceny, cała promocja i tak dalej.. Jest tego na prawdę dużo, szczególnie gdy jesteś jedno-osobowym zarządem. Na szczęście mam pod sobą wielu wspaniałych ludzi, którzy chętnie mi pomagają, są tutaj bardzo długo i zawsze służą mi pomocą co do naszego wspólnego dziecka. Kaylee Reynolds: Skoro jesteśmy w temacie ostatnich zawodów. Z moich obserwacji wynika, że publiczność dopisała a sami zawodnicy stoczyli niezwykle zaciętą rywalizację. Czy jesteś zadowolony z tych zawodów czy jednak uważasz, że można było zrobić coś lepiej? Wesley Rattigan: Jestem osobą, która zawsze uważa, że można byłoby coś zrobić lepiej, ale każde kolejne zawody to nauczka na przyszłość. Widzę pewne mankamenty, ale nie były na tyle wadliwe, żeby zaszkodzić organizacji poważnie - raczej małe pierdoły, nad którymi popracuje. Najbardziej żałuję braku transmisji na żywo, bo to nie tylko fajne dla widzów przed telewizorami, ale też zawodników - na przyszłość do poprawy. Nikt nie był gotowy podjąć się takiego wyzwania. Kaylee Reynolds: Prowadzona była jednak transmisja radiowa, którą osobiście przeprowadziłam. Podczas zawodów doszło do niezwykle groźnie wyglądającego wypadku z udziałem jednej z uczestniczek. Czy mógłbyś przybliżyć jak doszło do tego incydentu i jakie działania zostały podjęte tuż po nim? Wesley Rattigan: Po weryfikacji naszych własnych nagrań dowiedzieliśmy się, że to była wina zawodniczki, co sama przyznała. Niestety nie udało jej się utrzymać motocykla, co pchnęło i odbiło ją od bandy, po czym nastąpił upadek - standardowa procedura, jak najszybsza pomoc pobliskich osób, w tym przypadku kierownika startu i wjazd opieki medycznej, która zajęła się zawodniczką i zabrała ją do punktu medycznego, gdzie została podjęta decyzja o jej dalszej możliwości brania udziału w zawodach - Była ona pozytywna i pojechała w następnym biegu. W takim przypadku, gdy jest to wina zawodnika, bieg jest powtarzany bez udziału winowajcy. Kaylee Reynolds: Muszę zapytać także o zwycięzcę zawodów. George Miami, czy spodziewałeś się, że zdominuje zawody? Wesley Rattigan: Żużel jest bardzo nieprzewidywalnym sportem, ale spodziewałem się, że Miami zajmie wysoką pozycję. Jeździ z nami od początku pierwszego toru. Nie mógł wziąć udziału w ostatnich Mistrzostwach USA, ale tutaj już mu się udało. Był na pewno wśród moich faworytów. Na wyróżnienie według mnie zasługuje przede wszystkim Maki Shirai, która zajęła drugą pozycję. Wchodząc w ten sport zaledwie może 2 tygodnie przed zawodami? Wyjątkowy kobiecy talent. Jest przed nią długa kariera. Kaylee Reynolds: To prawda, to ogromny sukces jak na tak krótki staż. Na koniec muszę zapytać o plany na przyszłość. Jest coś co zamierzasz zmienić, ulepszyć, poprawić bądź dodać? I kiedy możemy spodziewać się kolejnych zawodów na torze San Andreas Speedway? Wesley Rattigan: Postawić drugi tor, żeby była różnorodność i wprowadzić stałą serie wyścigów - Tak jak w innych sportach, coś na dłuższą metę, może jakiś cykl z punktami, jeden długi turniej. Możliwie, że również ogłosimy zawody par - to też bardzo ciekawe zawody. Kaylee Reynolds: Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć dalszych sukcesów. A moim rozmówcą był Wesley Rattingan - założyciel toru San Andreas Speedway oraz były zawodnik. Dziękuję bardzo za udzielenie wywiadu. Wesley Rattigan: Dziękuję również. Przyjdźcie na nasz tor i sami spróbujcie tego sportu, a go pokochacie. Przypominam, oferujemy darmowe treningi bez potrzeby własnego sprzętu, dziękuje bardzo za wysłuchanie. Wywiad ze zwycięzcą poprzednich zawodów Kaylee Reynolds: Razem ze mną zwycięzca ostatnich zawodów na torze San Andreas Speedway - George Miami! George, powiedz naszym czytelnikom od jak dawna zajmujesz się speedwayem i co skłoniło Cię do podjęcia takiej decyzji? George Miami: W Speedwayu jeżdżę już dość sporo, myślę że z pół roku już stuknie. Jakoś zawsze od dziecka ciągnęło mnie do maszyn, czy to tych mających dwa kółka czy cztery. Z czystej zajawki. Kaylee Reynolds: Rozumiem, czyli łączysz pasję z przyjemnością. Podczas zawodów pokazałeś niesamowite umiejętności. A tego nie udałoby się osiągnąć bez odpowiedniego przygotowania oraz treningów. Czy mógłbyś powiedzieć jak często odbywają się treningi i jak dokładnie one wyglądają? George Miami: Treningi? Odbywają się dość często. Wes’ jak i Martin starają się je organizować co jakiś czas, lecz z trzy razy w tygodniu się zdarzy. Wiadomo, przed zawodami są codziennie, ale ja jakoś za często na te treningi nie uczęszczałem. Byłem parę razy przed zawodami, albo tak o wpaść, ale nie na każdym się zjawiałem. Kaylee Reynolds: Rozumiem, czyli możemy zatem mówić o niebywałym talencie. Porozmawiajmy zatem o przygotowaniu technicznym. W jaki sposób przygotowany był Twój motocykl? Czy miałeś jakikolwiek wpływ na to? George Miami: Nie nie... Nasi mechanicy dostosowali każdą maszynę tak samo, pojemność motocykli niczym się nie różni, jedynie prowadzący maszynę mogą ustawić pod siebie przełożenia, co zrobiłem też ja. Dzięki temu motocykl ma lepszy zryw, lecz traci na prędkości maksymalnej, ale na torze gdzie jedzie się cały czas w poślizgu, nie ma to znaczenia, a zryw na starcie ma dość spore znaczenie. Wręcz powiedziałbym, kluczowe? Kaylee Reynolds: Trudno się z tym nie zgodzić. Porozmawiajmy o ostatnich zawodach. Co skłoniło Cię do wzięcia w nich udziału i czy czułeś tremę przed zawodami? George Miami: Wziąłem udział, ponieważ na ostatnich zawodach z przyczyn prywatnych nie dałem rady się pojawić.. Zrobiłem to też dla Wesleya, u którego w sumie pojawiam się od samych początków toru! Tremę? Wiadomo jak to przed każdymi zawodami, ale nie było to jakieś spore odczucie stresu jak przed pierwszymi zawodami. Teraz już wiem jak to wygląda. Kaylee Reynolds: A co możesz powiedzieć o swoich rywalach? Z perspektywy trybun rywalizacja wydawała się niezwykle zacięta. Czy możesz zgodzić się z tą opinią? George Miami: Z pewnością mogę się zgodzić! Rywale byli dość mocni, nawet miałem chwilę zwątpienia, gdy nie udało mi się zdobyć trzech punktów. Lecz w następnym biegu, który zakończyłem z trzema punktami nie było stresu. Kaylee Reynolds: Skoro poruszamy temat biegów.. Z perspektywy czasu, który bieg był dla Ciebie najtrudniejszy? Czy był to bieg finałowy, czy jednak jeden z wcześniejszych? George Miami: Najtrudniejszy był dla mnie bieg w którym musiałem zmierzyć się z Maki. Miałem trochę stresu, ponieważ dziewczyna coś nie coś potrafi, lecz obyło się bez większych problemów. Kaylee Reynolds: Podczas zawodów panowała wspaniała atmosfera na trybunach. Co możesz powiedzieć o kibicach, którzy tak licznie zjawili się podczas zawodów? Czy czułeś ich wsparcie? George Miami: Pewnie! Kibice to znacząca część Speedwayu, gdyby nie oni nie było by też nas. Kaylee Reynolds: A czy chciałbyś zadedykować komuś swoje zwycięstwo? George Miami: Chciałbym podziękować każdemu tutaj kto był ze mną na treningach! Razem się do tego przygotowywaliśmy. Więc w sumie mogę to zadedykować im wszystkim jak i kibicom, każdy z nas był świetny. Kaylee Reynolds: W pełni się z tym zgadzam. Na koniec muszę zapytać o Twoje plany na przyszłość. Czy w dalszym ciągu wiążesz swoją przyszłość ze speedwayem i czy zobaczymy Cię w kolejnych zawodach? George Miami: Jeśli nie będę mieć spraw prywatnych, na pewno wystąpię w kolejnych zawodach. Jest to czysta przyjemność.. A ze Speedwayu nie planuje rezygnować, póki co nie nabawiłem się poważniejszej kontuzji, i oby tak zostało. Kaylee Reynolds: Nie pozostaje mi zatem nic innego jak jeszcze raz pogratulować Ci zwycięstwa i życzyć dalszych sukcesów. Specjalnie dla czytelników Daily Globe - George Miami - zwycięzca ostatnich zawodów na torze Los Santos Speedway. Dziękujemy serdecznie, George. George Miami: Również dziękuje Wam! Pozdrawiam wszystkich co byli z nami na torze w dniu zawodów, liczymy na was podczas następnych! -
Pożar w dzielnicy Vespucci. Podpalenie, czy przypadek? W dniu 19.02 ok. godziny 23:20 doszło do niezwykle groźnie wyglądającego pożaru, który wybuchł w dzielnicy Vespucci nieopodal dużego parkingu. Na miejscu znajdowała się akurat nasza dziennikarka Kaylee Reynolds, która przeprowadziła na naszej antenie relację na żywo podczas trwania całej akcji. Na miejscu pożaru bardzo szybko pojawili się funkcjonariusze LSSD, którzy zablokowali ulicę na której panował żywioł. Ogień rozprzestrzeniał się w bardzo szybkim tempie, dlatego służby porządkowe podjęły decyzję o natychmiastowej ewakuacji najbliżej położonych domów oraz zablokowaniu dostępu także do sąsiednich ulic. Gdy na miejsce zdarzenia dojechali strażacy z LSFD rozpoczęła się prawdziwa walka nie tylko z żywiołem, lecz także z czasem, bowiem narażone na płomienie były również zaparkowane w okolicy samochody a także pobliskie budynki. Na teren wciąż trwającej akcji służb porządkowych dojechały także służby medyczne, aby móc jak najszybciej udzielić pomocy ewentualnym poszkodowanym w wyniku pożaru, uszkodzeń infrastruktury lub zabudowy. Na szczęście dzięki szybkiej i profesjonalnej akcji jednostek Fire Department pożar udało się stopniowo zdusić a następnie ugasić. Według ustaleń, które udało się zebrać w momencie trwania akcji przyczyną wybuchu pożaru był samozapłon jednego z radiowozów LSSD.
-
035. Czy Leopold Quinn Jr. wzniesie się na szczyt sceny rapowej?
Excelsior opublikował(a) temat w What in Music Industry
Czy Leopold Quinn Jr. wzniesie się na szczyt sceny rapowej? Jest wschodzącą gwiazdą młodej sceny rapowej a także członkiem kolektywu Cash Rules Game. Pomimo stosunkowo krótkiej kariery oraz młodego wieku w sieci zdążyły pojawić się wokół niego kontrowersje a także liczne plotki. W dzisiejszym wywiadzie dla Daily Globe nasza reporterka Kaylee Reynolds przeprowadziła rozmowę z artystą. Poznamy historię młodego rapera. Leopold Quinn Jr. osobiście opowiedział m.in. o swojej pasji do muzyki, początkach kariery, planach na przyszłość a także rozwiał wątpliwości związane z kontrowersyjnymi plotkami na jego temat opublikowanych w serwisie Celebrity Preview. Podczas wywiadu młody muzyk podzielił się także informacjami na temat przyszłego albumu, nad którym trwają obecnie prace. Zapraszamy wszystkich czytelników Daily Globe do przeczytania wywiadu. Kaylee Reynolds: Witajcie kochani! Z tej strony Kaylee Reynolds. A dziś w wywiadzie dla czytelników Daily Globe wschodząca gwiazda młodej sceny rapowej. Specjalnie dla Was - Leopold Quinn Jr. Witam Cię serdecznie. Zacznijmy od początku Twojej rapowej działalności. Co skłoniło Cię do obrania takiej kariery i z jakimi problemami musiałeś zmagać się najczęściej? Leopold Quinn Jr: Dążyliśmy do tego całodobowo razem z Ferrisem, shotuout Swervo. Zaczynaliśmy w branży modowej? Chyba tak mogę to nazwać, Skupowaliśmy designerskie, limitowane ciuchy sprzedając je dalej z naszą marżą. Z czasem uzbieraliśmy fundusze, by móc zacząć kombinować ze swoją marką. Courage teraz istnieje jako pełnoprawny brand. Było nam ciężko postawić to na nogi, ale efektem ciężkiej pracy i odrobinie szczęścia - jesteśmy tutaj. Muzyka.. muzyka zawsze u nas była, robiliśmy ją głównie dla siebie, nigdy nie pomyślałbym, że mogę mieć stałe grono słuchaczy. Aż do momentu, gdy wydałem F**k Music Industry, odebrało się to bardzo dobrze, wręcz - poszło viralem. Od tamtego momentu staram się wrzucić coś od czasu do czasu w sieć. Gdy z piętnastu numerów jeden podpasuje mi na tyle, bym uznał, że nadaje się dla szerszej publiki. Tak jak mówię, żyjemy tym. To nie jest nasza praca, mimo wszystko. Jesteśmy artystami, nieważne kto co myśli, nie myślimy o tym z uwagi na business, po prostu. To część wyrażania własnego siebie. Kaylee Reynolds: Uzupełniając wcześniejsze moje pytanie powiedz, skąd u Ciebie w ogóle wzięła się pasja do muzyki? Miałeś jakiegoś idola, którym starałeś się inspirować? Leopold Quinn Jr: Idola? Szczerze nie chcę tutaj nikomu ujmować, ale największy wpływ na mnie wywarł Pharell razem z Chief Keefem i Ye, którzy moim zdaniem, są geniuszami. Powiedzmy szczerze, prekursorami. Od zawsze w moim domu była muzyka. Gdy tylko puszczałem coś na iPodzie, widziałem i czułem muzykę, którą słucham. Pochłaniało mnie to. Rozwarstwiałem ją na czynniki pierwsze. Coś czuję, że może to być swego rodzaju.. dar, talent, którego nie każdy ma okazje zaznać. Kaylee Reynolds: Rozumiem, muzyczne środowisko wywarło na Ciebie wpływ i postanowiłeś zostać jego częścią. Opowiedz proszę naszym czytelnikom o Kolektywie Cash Rules Game. Czym dla Ciebie był? Leopold Quinn Jr: Był.. dalej jest. Jest dla mnie moim oczkiem w głowie, skupiam na tym swoją uwagę, gdy tylko mogę. Mimo odejścia chłopaków dalej pchamy to z Swervo. Nie mogę za dużo zdradzać na przestrzeni.. kolejnych tygodni zaskoczymy raz jeszcze, a Cash Rules Game.. co tu mówić - pójdzie szerzej. Kaylee Reynolds: Trochę tajemniczo, ale może to nawet dobrze. Nie warto odkrywać wszystkich kart prawda? Dobrze, zejdźmy na chwilę z muzycznych tematów i porozmawiajmy o wydarzeniach, które obiły się szerokim echem nie tylko wśród Twoich słuchaczy. Jakiś czas temu pojawiła się w sieci pogłoska o Twoim złym stanie zdrowia. Podobno przechodziłeś operację. Czy jesteś w stanie to potwierdzić a może był to prostu fake-news? Leopold Quinn Jr: Nie chcę poruszać, odkopywać tego tematu, wybacz.. Mam się dobrze - yeah? Kaylee Reynolds: W porządku. W takim razie porozmawiajmy o wydarzeniach, które rozpisywane były przez portal Celebrity Preview. Serwis podał informację, że nie tak dawno podjechałeś gwałtowanie, uszkodzonym samochodem na teren szpitala, do którego wniosłeś na rękach nieprzytomną Mikaylę Lykes. Czy potrafisz streścić dla naszych czytelników przebieg tego wydarzenia? Leopold Quinn Jr: Yeah.. uszkodzony samochód wynikał z tego, że zatarasowano mi wyjazd z posesji. W sytuacji awaryjnej byłem zmuszony do wyjazdu. Nie spowodowałem żadnego wypadku, czy cokolwiek. Chyba tyle mogę na ten temat powiedzieć, nie chcę wypowiadać się za Kayle, jeżeli to czyta.. wszystkiego co dobre, K'. Kaylee Reynolds: Rozumiem, doszukałam się jeszcze jednej ciekawej wzmianki z Celebrity Preview dotyczącej imprezy Daevion'a Eppsa. Według informacji zawartych na portalu w Twoim otoczeniu przebywała nie tylko wspomniana wcześniej Mikayla Lykes, ale również służby Departamentu z Coronelem. Czy mógłbyś uchylić rąbka tajemnicy, co dokładnie wydarzyło się na wspomnianej przeze mnie imprezie? Leopold Quinn Jr: To jeden wielki fake-news, nic nie wydarzyło się u Eppsa. Kaylee Reynolds: Czyli jednoznacznie dementujesz tą plotkę i podczas imprezy nie był obecny Departament? Leopold Quinn Jr: Nie, nie, podczas całej imprezy u Eppsa nie zjawił się departament, a tym bardziej coroner service. Kaylee Reynolds: Przejdźmy zatem do trochę smutniejszego tematu. Jak zareagowałeś na wieść o śmierci Baby Sha? Czy ta informacja była na tyle silna, aby mieć realny wpływ na Twoje dalsze życie? Leopold Quinn Jr: Uh, to całe g***o wydarzyło się wczoraj. Dalej nie potrafię tego zrozumieć, ale.. nie miałem ostatnio dobrych relacji z Shawnee. Mimo to nie życzyłbym śmierci swojemu największemu wrogowi. Mimo wszystko lubiłem go, ale nasze drogi musiały rozejść się prędzej, czy później. Będąc szczerym, w stu procentach jestem pewny, kto odpowiada za jego śmierć. Jestem pewny, że karma wróci do tych, którzy to zrobili. Nie angażuję się w to, nie potrzebuje kolejnych problemów, ale modle się o to. Kaylee Reynolds: A czy mógłbyś opowiedzieć czytelnikom jak zaczął się konflikt pomiędzy Wami? Przed chwilą powiedziałeś, że nie mieliście najlepszych relacji. Leopold Quinn Jr: Shawnee był częścią CRG, nie potrafiliśmy dojść do wspólnego języka, nie zgadzaliśmy się w wielu kwestiach. Kaylee Reynolds: Rozumiem, że były to kwestie związane z muzyką? Leopold Quinn Jr: Sporo kwestii się na to złożyło. Nie chodziło tylko o muzykę, po prostu nasze drogi musiały się rozejść. Nie widzieliśmy sensu w robienie dobrej miny do złej gry. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Wróćmy zatem do tematu muzyki. Powiedz, skąd czerpiesz inspirację do swoich piosenek? Czy jest jakaś szczególna rzecz bądź osoba, która motywuje Cię najbardziej? Leopold Quinn Jr: Szukam inspiracji w tym, co mnie na daną chwile otacza. Ciężko mi wskazać jedną rzecz. To cały czas się zmienia. Kaylee Reynolds: A gdybyś był stanie określić, to jaki przekaz chciałbyś, aby niosła do fanów Twoja twórczość? Leopold Quinn Jr: Chcę pokazać, że każdy jest w stanie osiągnąć swój własny szczyt. O tym jest Stop The Madness, o tym będzie mój przyszły album. Kaylee Reynolds: Z utworów, które nagrałeś do tej pory. Który z nich oceniłbyś jako swój najlepszy i dlaczego? Leopold Quinn Jr: Szczerze? Albo Stop The Madness razem ze Swervo, albo Tell The World You Mine z Maxine. To dwa moje ulubione numery w ostatnim czasie. Kaylee Reynolds: Miałam Cię zapytać na koniec o plany na przyszłość. Powiedziałeś, że kolejnym albumem nad, którym trwają prace będzie Stop The Madness. A czy jest coś co chciałbyś ulepszyć, poprawić, zmienić bądź dodać jeśli chodzi o Twoją twórczość? Leopold Quinn Jr: Zalegam z performance, moi fani wypytują mnie o to w DMach. Niedługo będziecie mieć okazje usłyszeć mnie na żywo. To chyba tyle.. co mogę powiedzieć. Kaylee Reynolds: W takim razie nie pozostaję mi nic innego jak życzyć Tobie oraz osobom z którymi współpracujesz powodzenia. Moim rozmówcą był Lepold Quinn Jr. Dziękuję bardzo za udzielenie tak obszernego wywiadu. Leopold Quinn Jr: Dzięki wielkie. Do zobaczenia, all love. -
063. Wspólna pasja i motocykle - Hollywood Vagos uchyla rąbek tajemnicy
Excelsior opublikował(a) temat w Behind The Wheels
Wspólna pasja i motocykle - Hollywood Vagos uchyla rąbek tajemnicy W dzisiejszym reportażu przygotowaliśmy prawdziwą bombę dla wszystkich miłośników motocykli. Wspólna pasja, chęć przynależności, braterstwo, poglądy czy właśnie motocykle? Co połączyło członków jednego z najbardziej prestiżowych klubów motocyklowych funkcjonujących na obszarach obu Ameryk? W jaki sposób funkcjonuje ich oddział działający na terenie Los Santos? Kto może zostać członkiem klubu i w jaki sposób są rekrutowani? Jakimi motocyklami jeżdżą oraz jak wygląda ich wewnętrzna hierarchia? Na te i wiele innych pytań odpowiedzą w dzisiejszym ekskluzywnym wywiadzie dla Daily Globe członkowie klubu motocyklowego Hollywood Vagos. Nasza dziennikarka Kaylee Reynolds udała się miejsca w którym najczęściej przesiadują członkowie formacji. Już przed wejściem w oczy rzucają się zaparkowane równo w rzędzie motocykle, głównie marki Western Motorcycles. Podczas rozmowy z samymi członkami klubu faktycznie możemy odczuć silne poczucie przynależności oraz ich dumę wynikającą z faktu bycia częścią wspólnoty. Członkowie klubu ubrani są w charakterystyczne kamizelki z zielonymi naszywkami, które określają oddział do którego przynależą a także pozycję w hierarchii grupy a ta jest naprawdę rozbudowana. Zapraszamy do poznania ich historii. Zgodnie z ustaleniami z członkami klubu w reportażu zostały ujawnione ksywki rozmówców. Kaylee Reynolds: Witajcie czytelnicy Daily Globe. Z tej strony Kaylee Reynolds. Dziś specjalnie dla Was odwiedziłam prawdziwych pasjonatów motocykli. Klub Motocyklowy Hollywood Vagos bo o nim mowa zgodził się udzielić dla Państwa ekskluzywnego wywiadu. Panowie, opowiedzcie proszę jak powstała Wasza formacja? Jaka jest historia i co Was zachęciło, aby zostać członkami klubu? Silent: Oddział Vinewood powstał w osiemdziesiątym trzecim roku z inicjatywy kilku członków oddziału Los San oraz zjednoczenie się z małym klubem Pistons MC. Pierwszym prezesem został facet o ksywie Hammer. Sama marka Vagos powstała w odpowiedzi na rosnąca segregacje rasową w latach sześćdziesiątych, która też dotknęła takie stowarzyszenia. Podobnie zresztą jak kluby o nazwie Bandidos czy Mongols. Tutaj etymologia pozostaje ta sama. A co nas zachęciło? Może takie chwile jak ta? Chłopaki pewnie mnie wyśmieją, ale motto naszego oddziału to miedzy innymi 'we'll make you famous'. Zgrywam się, ale tak szczerze to tutaj odnalazłem prawdziwych przyjaciół, którzy pomogli mi się rozwinąć w moim zawodzie. Jestem z zawodu mechanikiem. Razem z przyjacielem z klubu otworzyliśmy warsztat Low Side Customs w Vinewood. A że nie samą pracą żyję to jakoś tak wyszło, że zostałem Vago.. Chłopaki, jak było u Was? Ruffy: Ey.. u mnie to wyszło trochę inaczej. Dołączyłem do Vagos Hollywood dla zwykłego szacunku. Szukałem jakiejś odskoczni od życia codziennego. Tak się złożyło, że poznałem aktualnego VP, który mnie wprowadził. Mówiąc wprost, dołączyłem dla szacunku u innych ludzi. Kto mnie widzi wie skąd jestem - nie wstydzę sie nosić tej kamizelki, tym żyję. Menace: Jeśli chodzi o mnie? Najpierw była pasja do motocykli, która z czasem przerodziła się w coś więcej. Największą presję w tym kierunku wywierał na mnie mój starszy brat, który dołączył prędzej. Tak jak przewija Rufi szacunek to nieodłączna rzecz, szacunek który trzeba było sobie wcześniej wyrobić. Silent: Earned not given.. Kiddo: Jeździłem motocyklem w ramach relaksu od codziennej roboty. Od rana do wieczora na ranczu w San Angelo. Widziałem przemykający szyk lokalnego skrzydła Vagos. Samotna jazda przestała być taka ekscytująca po takim widoku. Ludzie się gapili, robili im zdjęcia. Chciałem być jak oni. Silent: A to nasz aspirujący do bycia częścią oddziału Probationary Member. Opowiedz jak to wyglądało u Ciebie Skeeter. Skeeter: Po mnie jak widać nie jestem w całości obszyty, jednak podobnie jak w przypadku chłopaków zaczęło się od pasji do motocykli, którą stale rozwijam w warsztacie o którym wspominał VP. Co mnie brnie do tego dalej? Na pewno wizja braterstwa i budowanie szacunku jakie niesie za sobą droga pełnego wejścia do oddziału. Kiddo: Jeżdżąc z Lokim.. wszyscy wiedzą skąd jesteś, kim jesteś. To budzi szacunek. Silent: Takiego Probationary Member łatwo rozpoznać. W większości klubów jego obszycie wygląda tak samo. Oprócz charakterystycznej naszywki PROSPECT takie osoby mają tylko dolna naszywkę sugerująca obszar oddziału. By otrzymać tak zwane 'pełne obszycie' czyli wejść do oddziału jako pełnoprawny członek mający głos trzeba zasłużyć. Kaylee Reynolds: Opowiedzieliście o historii Waszego klubu oraz o Waszej motywacji. Przejdźmy zatem do samego wstąpienia w szeregi klubu. Czy trudno jest zostać pełnoprawnym członkiem? Jakie warunki musi spełnić? Silent: Dobre pytanie.. Sam okres kandydatury jest owiany mitami o poniżaniu w stylu czyszczenia butów wyżej postawionym członkom czy szorowania kibli.. Fakt, o prezencje i porządek trzeba dbać.. Natomiast tutaj dużo zależy od samego kandydata. Większość kojarzy klub tylko z dobrymi imprezami suto oblewanymi alkoholem czy korzyściami na tle wizerunkowym. Najważniejsze są wartości i to co ktoś sobą reprezentuje.. Jak widzisz, każdy z nas jest w formie. Bardziej lub mniej wyrzeźbiony, ale w formie. To jeden z warunków jeśli chce się reprezentować. A warunki? Na pewno przyszły kandydat musi być szczery, lojalny, uczciwy i zorientowany na dobro klubu. Nosząc symbole i wspierając klub musi dbać o jego dobre imię w opinii publicznej i być żywa wizytówką - jak Cie widzą tak Cię piszą. Kiddo: Wiesz.. chcesz dołączyć do klubu? Musisz okazać szacunek i pokazać, że można na Ciebie liczyć. W ramach tego dostajesz to samo w zamian. Niezachwianą lojalność i ludzi, których możesz nazywać braćmi. Silent: Jeśli jesteś w porządku? My tez jesteśmy w porządku. Poznaj nas a przede wszystkim daj się poznać. Spędź z nami trochę czasu a na pewno to nie umknie. Respeto por respeto, para siempre. Ruffy: Dopowiem tylko od siebie, na temat „Patched Prospects”. Ludzie żyją stereotypami. Myślą, że kluby motocyklowe w jakiś sposób ich gnoją. To nie jest prawda, słowo. Oczywiście, dalej taki kandydat jest celem „żartów” nazwijmy to, ale to jest bardziej relacja na przykładzie "starszy brat a młodszy brat". Mówiąc wprost.. starszy brat nigdy nie będzie traktował słabo swojego młodszego brata. Silent: Ja na przykład często śmieje się ze Skeeterem, ze nosi okrągłe tunele w uszach. Nie lubi moich żarcików, ale tez się z nich śmieje. Menace: Czasem się lekko zgnoi, ale to tylko i wyłącznie dla ogólnego dobra, na zasadzie lekcji. Czasem humorystycznej. Kaylee Reynolds: Rozumiem, jeszcze jedno pytanie uzupełniające do poprzedniego. Czy pochodzenie, poglądy polityczne lub zainteresowania potencjalnego kandydata też są brane przez Was pod uwagę? Silent: Określiliśmy wcześniej, że przyjmujemy osoby o mieszanym pochodzeniu i tak jest, ale jeśli chodzi o oddział w Hollywood są to tylko osoby białej rasy i ciemnej to znaczy Metysi. Tutaj mam na myśli Amerykę Południowa i Środkowa. Natomiast klub przez lata dokonał ekspansji, w tym momencie mamy nawet oddziały w Szwecji czy Brazylii, więc zasada rasowości oczywiście została zniesiona. Jeśli chcesz być moim bratem nie patrzę na Twój kolor skóry tylko na to co sobą reprezentujesz. Jeśli chodzi o poglądy polityczne czy zainteresowania to zazwyczaj osoby, które kandydują mają je zbieżne z całą resztą bądź nie uwydatniają ich. Klub tego nie rozlicza, nie decydujemy się na bycie Vagos by dzielić się przez przekonania polityczne bo to zostaje poza klubem. Wierz i popieraj co chcesz byle byś mi nie szkodził - tak bym to ujął. Zresztą, ciekawostka. Obecnie Hells Angels będące klubem białej rasy miało w swoich początkach Chińczyka o ksywie "Al The Chinaman". Dużo się zmienia. I mówimy tu o perspektywie lat sześćdziesiątych. Kaylee Reynolds: Czy do klubu mogą należeć także kobiety? Jeśli tak to czy ich przynależność różni się w jakiś sposób? Silent: Kobiety w naszym przypadku nie pozostają pełnoprawnymi członkami klubu. Jeśli chcą być w jakiejś części przynależne zostają Properties klubu bądź danych członków. Oczywiście nie są zmuszane do tego, to jest ich dobrowolna decyzja.. Wtedy działają w klubie pod kątem logistyki. Organizują imprezy, obsługują dom klubu, są towarzyszkami na wyjazdach, zajmują się członkami w potrzebie, organizują wydarzenia. Zazwyczaj Properties są przypisane do danego członka, noszą też kamizelkę z ksywą swojego partnera. Kiddo: Hej, veepee.. warto też dodać, że kobiety w klubie są po prostu częścią rodziny. Wspierają nas, a my wspieramy je. Dbamy o nie, dajemy poczuć, że są częścią tej wspólnoty i nie są nam obojętne. Ruffy: Dopowiem od siebie, że nie każda dziewczyna chce nosić vest z ksywą swojego partnera. Istnieje wiele kobiet, które wolą wytatuować jego ksywę na swojej skórze. Silent: Słuszna uwaga. Silent: Jeśli kobieta jest w potrzebie klub dba o tą potrzebę. Kiddo: Jak sama widzisz.. to coś poważnego. Żyjemy tym po prostu i to dla nas po prostu styl życia. Silent: Zresztą, jeśli się odwrócisz to widzisz takie kobiety w kamizelkach na zdjęciu za sobą. Są z nami aktywne. Ruffy: Ale cały nazwijmy to system "Properties" to jest rozmowa na inny temat, to wygląda z góry inaczej niż o tym myślą ludzie z zewnątrz. Mówi się, że bycie Property, jest bardziej skomplikowane - niż bycie pełnoprawnym członkiem MC. Silent: Zasady bycia Property reguluje kodeks klubowy. W przypadkach niezawartych w nim decydują decyzyjne osoby w oddziale. Kiddo: Wiesz.. ta lojalność i pomoc jest na wielu frontach. Chociażby, gdy dzieje im się krzywda. Więc dla tych wszystkich napalonych kolesi z miasta? Dziewczynki Vagos nie są dla Was. Łapy precz, bo będziemy bronić tego, co nasze. Skrzywdzisz jednego członka rodziny? Cała rodzina będzie przeciwko Tobie. Kaylee Reynolds: Na wstępie przyznaliście, że w dużej mierze połączyła Was pasja do motocykli. Porozmawiajmy więc chwilę o nich. Jaki jest najlepszy motocykl dla członka klubu? Czy są motocykle, które lubicie bardziej lub mniej? Silent: Stara zasada mówi, że najlepsze są Western Motorcycles.. W tej chwili ta marka posiada tak szeroki wachlarz modeli, że każdy znajdzie coś dla siebie. Istnieją też specjalne wersje takie jak CVO czy Sportster, które odznaczają się danym charakterem pod katem pozycji czy stylu jazdy. Każdy dobiera to pod siebie. Ja osobiście jeżdżę skręconym customowym motocyklem Marabunta, który jest połączeniem stylu bagger, czyli bardziej ciężkiego motocykla z motocyklem w stylu cholo z wysoką kierownicą. Zaczynałem od skromniejszej maszyny, która wtedy była w zasięgu mojego budżetu. Natomiast nie lubię sportowych maszyn, które wymuszają na mnie agresywniejszą, pochylona pozycję. Na dłuższa metę jest to niewygodne. Menace: Myślę, że motocykle ze stajni Western przodują we większości klubów motocyklowych. Niektóre z klubów nawet przedstawiają jako warunek dołączenia posiadanie amerykańskiego motocykla. Silent: Mowa tutaj o LCC Verin czy WMC Nightblade chociażby. Kiddo: Yeah.. Sam jeżdżę Nightblade. Kaylee Reynolds: W Waszych szeregach znajdują się także mechanicy. Czy oznacza to, że w przypadku jakiejkolwiek awarii motocykla sami dokonujecie napraw? Czy jednak korzystacie z usług miejscowych warsztatów? Silent: Tym zajmuje się Road Captain, osoba pilnująca naszych przejazdów i planująca je. W tym wypadku jest to mój przyjaciel o którym wspomniałem w ramach warsztatu. To spod jego ręki wyszła duża cześć motocykli, którymi jeżdżą nasi członkowie. Ten warsztat dokonuje też budowy motocykli na zamówienie. On tez zleca przeglądy, naprawy. W tym wypadku we własnym warsztacie, ale kluby maja tez zaprzyjaźnione miejsca gdzie robią to za sama cenę części. Jest też tak z drugiej strony, że oddziały maja umowy z lokalnymi salonami Western Motorcycle Company, gdzie można kupić motocykl taniej a także naprawić go na oryginalnych częściach czy zrobić przegląd. Skeeter: Wtedy najczęściej ja mam do czynienia z wadliwą maszyną, bo jakby nie było to każda, która wyjedzie z Low Side Customs jest jak nowy sprzęt. Oprócz samego faktu naprawy motocykla, sam działam przy spawach ram, budowie mechanicznej czy często blacharskiej. Żadna rysa mi nie umknie. Silent: Yeah, człowiek Skeeter ma do tego dryg. Złota rączka. Kaylee Reynolds: Z tego co słyszę każdy z członków klubu posiada jakieś zadanie za które jest odpowiedzialny. Czy moglibyście przybliżyć naszym czytelnikom jak wygląda Wasza hierarchia i jaki jest podział obowiązków? Silent: Działamy jak zwarta maszyna, bez dyscypliny nie ma porządku a to jest ważne jeśli oddział liczy dużą ilość członków, tak jak my chociażby. Na samej górze jest President oddziału, osoba najważniejsza i najbardziej decydująca. Jest nawet na fotografii, kuca z lewej strony w jasnej kamizelce. To on ma ostateczny głos. Zwołuje zebrania, nadzoruje obowiązki innych członków czy tez daje zgody na takie przedsięwzięcia jak to. Pod nim jest Vice President czyli w tym przypadku ja. Jestem jego prawą ręką. Jeśli nie jest osiągalny to w jego imieniu załatwiam problemy czy pomniejsze sprawy, nadzoruję całą resztę. Potem mamy Sierżanta. To osoba która, jest naszymi oczami i uszami w oddziale. Pilnuje zasad klubowych i ich przestrzegania, koordynuje swoje ruchy z nami. Kolejno często jako jedna osoba, jest sekretarz, który sprawuje niekiedy funkcje skarbnika, czasem jest to rozdzielne. Sekretarz jest funkcją reprezentatywną i dosyć ważną w oddziale. Kontaktuje się z innymi klubami jeśli jest potrzeba przekazania informacji. Ciasno współpracuje z Skarbnikiem oraz reszta góry czyli Sierżantem i prezesurą. Jest gońcem informacji czy osobą, która dba też o ich przepływ. Skarbnik za to pilnuje kasy klubowej. Rozdysponowuje ją na przedsięwzięcia, dokonuje zakupów, ustanawia pożyczki klubowe, prowadzi potocznie mówiąc 'księgi', czyli poniekąd jest księgowym oddziału. Poniżej mamy obszytych członków regularnych i pełnoprawnych. Poniżej ich są Probationary Members, czyli kandydaci a niżej Hangarounds, czyli osoby w otoczeniu klubu. Często przyjaciele niezwiązani z naszą działalnością. Warto też dodać, że niekiedy sierżant powołuje Enforcera, czyli osobę, która ramię w ramię z nim sprawuje jego obowiązki pod jego pieczą. Kaylee Reynolds: Brzmi jak struktura dobrej firmy, jestem pod wrażeniem. Wspominaliście również o prowadzonej przez Was działalności charytatywnej. Na czym ona polega? Silent: Jesteśmy dobra korporacją. Wielu członków naszego klubu jest po przejściach, odwykach, doświadczyło nawet bezdomności. Dużą częścią są weterani wojenni. Wielu z nas działa w stowarzyszeniach przeciwko leczeniu PTSD czy też włącza się w akcje zbiórki pieniędzy czy darów takich fundacji. Sami też często organizujemy festyny, gdzie zbieramy konkretną sumę na powyższe cele, czy organizujemy Toys Runs, gdzie zbieramy zabawki i przekazujemy je do domów dziecka celem wsparcia. Jeśli mamy mówić o nas, ostatnio z inicjatywy Ruffy kilku członków przekazało dary na rzecz schroniska dla psów. Kaylee Reynolds: Przechodząc do samych wydarzeń. Jakie wydarzenia są przez Was najczęściej organizowane i w jaki sposób się odbywają? Czy są to imprezy bardziej zamknięte, czy każdy może wziąć w nich udział? Silent: Wygląda to rożnie. Imprezy zamknięte często są międzyklubowe i w tym wypadku nie dzieje się nic. Mamy cykliczną imprezę o nazwie Green Hell, gdzie zapraszamy lokalne kapele oraz gastronomie i według potrzeb zbieramy pieniądze na konkretny cel. Jest to też okazja do poznania nas. Zapraszamy w niedzielny wieczór do zintegrowania się z nami. Kaylee Reynolds: Na koniec muszę zapytać o plany na przyszłość. Czy jest coś co zamierzacie zmienić bądź ulepszyć? Silent: Wiesz, zawsze znajdzie się coś do zrobienia. Z kolei można mówić, że dobre jest wrogiem lepszego. Myślę, że w obecnych czasach poprawności politycznej zresztą szeroko pojętej powinniśmy jako klub dbać o prezencję w środowisku. Przez wydarzenia jakie działy się w Stanach reputacja klubów spod szyldu one-percenters jest zachwiana. Nie pomagają także temu social-media, które są paliwem dla rozmaitych afer.. Ktoś nagra, że z kimś się bijesz będąc w kamizelce i wrzuci to do sieci, zaraz spadnie lawina krytyki ze to wszystko jest wina danego klubu. Nie zawsze jest czerń i biel. Dbamy o to by wszystko było na zielono. Kaylee Reynolds: Bardzo dziękuję Panom za udzielenie tak obszernego wywiadu. Moimi rozmówcami byli członkowie klubu motocyklowego Hollywood Vagos. -
128. Elegancja i doświadczenie - Z wizytą w Rose Hair Salon
Excelsior opublikował(a) temat w What in business
Elegancja i doświadczenie - Z wizytą w Rose Hair Salon Witajcie czytelnicy! W dzisiejszym reportażu nasza dziennikarka Kaylee Reynolds udała się do jednego z największych salonów fryzjerskich w mieście Los Santos. Rose Hair Salon położony w dzielnicy Vespucci zaraz obok postoju taksówek. Jest to niezwykle popularne miejsce bowiem w przeszłości w lokalu znajdował się inny salon fryzjerski – Estetica. Zaraz po wejściu do salonu naszym oczom ukazuje się bardzo jasne, wszechstronne i eleganckie wnętrze co robi niesamowite wrażenie. Zatrudnieni pracownicy odbywają specjalne szkolenie, aby świadczyć profesjonalną usługę zarówno fryzjerską jak również barberską. Mamy zatem odpowiedni personel oraz odpowiednią lokalizację i wystrój wnętrza. Czy potrzeba nam czegoś jeszcze? Jak najbardziej, nie zaszkodzi dodać doświadczenia i odpowiedniego podejścia do klienta na co również Rose Hair Salon kładzie nacisk. Podczas swojej wizyty nasza dziennikarka przeprowadziła dla Państwa wywiad z właścicielką salonu – Rose Vergas oraz kierowniczką Luren Kolfid. Wywiad z właścicielką Rose Hair Salon - Rose Vergas Kaylee Reynolds: Witajcie drodzy czytelnicy Daily Globe. Z tej strony Kaylee Reynolds. Dziś udałam się do jednego z największych salonów fryzjerskich w Los Santos. Dokładnie do Rose Hair Salon. Obok mnie właścicielka tego lokalu Rose Vergas. Rose Twój salon jest najdłużej funkcjonującym salonem w mieście. Opowiedz naszym czytelnikom jakie były jego początki a także co skłoniło Ciebie do prowadzenia salonu? Rose Vergas: Cześć wszystkim, witajcie. A więc tak. Jakie początki były powstania Rose Hair Salon, tak? Już Wam mówię. A więc tak, miałam kilka lat temu salon fryzjerski Belle Rose. Pewnie mieszkańcy miasta, którzy długo mieszkają w mieście kojarzą. Jednak zamknął się, a ja wyjechałam do Francji na jakiś czas. Wróciłam do miasta no i postanowiłam wrócić do starego swojego zawodu, więc skontaktowałam się z Aną - właścicielką Estetyki. Była moją przyjaciółką dobrą, przyjęłam się do niej do pracy a zbiegiem czasu zostałam jej prawą ręką, pomagałam jej z salonem fryzjerskim. Kiedy usłyszałam o śmierci jej, nie chciałam uwierzyć w to. No, ale wracając do tematu. Wykupiłam budynek od miasta, postanowiłam zrobić salon fryzjerski trochę inny w bardziej eleganckim stylu oraz utworzyłam swój biznes jakim jest Rose Hair Salon. Staram się go prowadzić jak najlepiej. Początki prowadzenia salonu nie były łatwe z powodów takich, że ciężko było mi poszukać nowych osób do salonu. Dużo osób nie chce pracować jako fryzjerka bądź Barber, bo się boją, że to zawód trudny. Tak szczerze nie jest, tylko trzeba przejść przez dobre szkolenie. Kaylee Reynolds: Trochę wyprzedziłaś moje pytanie Rose, zatem przejdę do niego od razu. Wspomniałaś o trudnościach kadrowych. Czy poza doborem pracowników coś jeszcze stwarzało Ci większe trudności? Rose Vergas: Tak szczerze Wam powiem - nie. Nic nie stwarzało, nie mieliśmy problemów, aby rozwijać salon fryzjerski. Kaylee Reynolds: Miło mi to słyszeć. Zostańmy przy temacie pracowników. Większość osób uważa, że w salonach fryzjerskich pracują głównie kobiety. Czy u Was jest podobnie? Rose Vergas: Tak było na początku i też czasem to się zmienia. Raz jest więcej kobiet fryzjerek, a raz barberów. Na ten moment mamy więcej kobiet, kilku barberów. Chociaż u nas fryzjerki też są szkolone właśnie do stylizacji męskiej. Więc klienci mogą spokojnie przychodzić na stylizacje zarostu bądź fryzury. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Czy jest stylizacja która cieszy się szczególną popularnością? Chodzi mi o jakąś konkretną fryzurę albo nawet o konkretny kolor na jaki klientki chcą farbować włosy? Rose Vergas: Oj powiem tak. Zdecydowanie w tym konkretnym czasie zauważyłam, że najwięcej klientek farbuje się właśnie na blond lub przyciemniają pasemka o ton głębszy. Wybierają też kolory rudości o różnych intensywnych barwach od jaśniejszych do ciemniejszych - prawie brązu. A z fryzur to oczywiście ostatnio króluje wśród klientek trend na splecioną kitkę i falowane pasma grzywki bądź falowane włosy rozpuszczone swobodnie. Kaylee Reynolds: Skoro jesteśmy w temacie fryzur.. Z moich obserwacji wynika, że nie tak dawno temu królował u dziewczyn trend na białe włosy. Czy nadal wiele kobiet farbuje włosy na biało? Rose Vergas: Nie, już ten trend minął. Wiele klientek teraz właśnie wybiera blond jak wspominałam bądź odcienie rudości. Szczerze dawno nie widziałam aby ktoś miał włosy na biało wystylizowane. Kaylee Reynolds: W porządku. Wróćmy do rozmowy o Twoim salonie. Powiedz naszym czytelnikom co odróżnia Twój salon od innych salonów w mieście? Czym wyróżniacie się na tle konkurencji? Rose Vergas: Jasne, a więc tak. Wyróżniamy się zdecydowanie bardzo dobrą lokalizacją. Mieścimy się w centrum miasta, gdzie każdy ma myślę zdecydowanie blisko aby zajrzeć na stylizacje włosów. Wyróżniamy się wnętrzem, zresztą jak z pewnością zauważyłaś robi wrażenie. Eleganckie i jasne ściany oraz każdy detal był dokładnie układany. Oraz wyróżniamy się gościnnością i po prostu swobodą. Czuć się tutaj można jak w domu. Podchodzimy do klientów przyjaźnie, doradzamy i każdy wychodzi zadowolony, co mnie osobiście cieszy jako właścicielkę, bo widzę, że klienci są zadowoleni i przychodzą ponownie do nas. Kaylee Reynolds: W tym momencie muszę zapytać o plany na przyszłość. Czy jest coś co zamierzasz zmienić, ulepszyć, poprawić bądź dodać? W jaki sposób chcesz przyciągać coraz więcej klientów do swojego salonu? Rose Vergas: Owszem. Ostatnio rozdawaliśmy kupony dla naszych klientów, aby przyciągnąć uwagę do odwiedzin naszego salonu. Na ten moment mogę zdradzić, że coś planuję dość sporego i już jestem po rozmowach z pewnymi osobami, więc oczekujcie, że coś się pojawi już niedługo. Zostawiam rąbek tajemnicy dla was kochani. Kaylee Reynolds: Jesteś dosyć tajemnicza muszę przyznać. Na koniec schodzimy z tematyki salonu a przejdziemy do Twojej osoby. Co sprawiło, że zostałaś fryzjerką? Dlaczego właśnie taki zawód? Rose Vergas: Cóż można powiedzieć, że czasami jestem tajemnicza, ale myślę, że takie tajemnice są świetne. Później jak odkryją się będą miłym zaskoczeniem. Wracając do twojego pytania już odpowiadam. Urodziłam się we Francji gdzie wiadomo jest elegancja, moda.. tak chciał los, że moja ciocia posiadała salon fryzjerski. Pomagałam jej właśnie w wolnej chwili, ona mi pokazywała powoli wszystkie kroki w stronę zawodu fryzjerki. Później ukończyłam szkolenia, kursy w Paryżu właśnie w tym kierunku, popracowałam po ukończeniu u niej, ale chciałam pozwiedzać świat, miałam dość miasta swojego rodzinnego i tak się trafiło, że akurat postanowiłam przylecieć tutaj, pozwiedzać miasto, zostając na dłużej w nim. Kaylee Reynolds: Super, w takim razie życzę Ci w imieniu swoim jak i całej redakcji Daily Globe samych sukcesów. Moją rozmówczynią była Rose Vergas - właścicielka Rose Hair Salon. Dziękuję Ci Rose. Wywiad z kierowniczką Rose Hair Salon - Luren Kolfid Kaylee Reynolds: Przechodzimy do kolejnego wywiadu. A razem ze mną Luren Kolfid, kierowniczka Rose Hair Salon. Witaj Luren. Opowiedz naszym czytelnikom jak to się stało, że pracujesz w salonie fryzjerskim? Jakie były Twoje początki u Rose? Luren Kolfid: Witam ciebie Kaylee jak i Was kochani. Więc jak zaczęła się moja praca w salonie Rose Hair Salon? Mogę śmiało powiedzieć, że fryzjerstwo zawsze było moją pasją. Już od dziecka się tym interesowałam i chciałam być fryzjerką, dlatego jestem tutaj i śmiało mogę powiedzieć, że jest to najlepsza praca. Jakie były moje początki u Rose? Początki tutaj były świetne, poznałam bardzo fajnych ludzi którzy tutaj pracują, wiadomo.. na początku zawsze jest ciężej. Najpierw trzeba się wdrożyć a to chwilę zajmuje. Na szczęście mam już to za sobą. Kaylee Reynolds: Jesteś zatrudniona na stanowisku kierowniczki. Jaki jest Twój zakres obowiązków poza obsługą klientów salonu? Luren Kolfid: Dokładnie. Moje obowiązki polegają na zatrudnianiu osób, które chcą podjąć się pracy w naszym salonie oraz na zamawianiu brakujących produktów i to raczej na tyle co mogę powiedzieć o moich obowiązkach. Kaylee Reynolds: Rozumiem, skoro zatrudniasz pracowników to pewnie musisz ich również przeszkolić oraz nadzorować. Czy zdarzają się przypadki, że musisz komuś wystawić przysłowiową naganę? Luren Kolfid: Oczywiście, gdy przychodzi osoba która chce podjąć się pracy jako fryzjer w naszym salonie najpierw przechodzi odpowiednie szkolenie pod moją opieką lub pod opieką szefowej Rose. Osoby, które przeszły szkolenie dokładnie obserwujemy przy wykonywaniu pracy z udziałem klientów. Jeszcze taki przypadek mi się nie zdarzył, natomiast gdyby zaszła taka potrzeba to myślę że bym wystawiła. Kaylee Reynolds: Poruszyłyśmy temat szkoleń. Czy zdradzisz nam tajemnice jak dokładnie wyglądają te szkolenia? Rozumiem, że nie chodzi o zwyczajną obsługę nożyczek. Luren Kolfid: Nasze szkolenia wyglądają w następujący sposób: dajemy manekin z peruką a dana osoba musi wykonać wybraną przez nas stylizację. Na takiej podstawie możemy wywnioskować czy dana osoba nadaje się do pracy w tym zawodzie. Kaylee Reynolds: Porozmawiajmy zatem o klientach. Czy zdarzają się kłopotliwi klienci? Na przykład awanturujący się bądź niezadowoleni z usługi? Trafiłaś kiedyś na trudnego klienta? Luren Kolfid: Mogę tobie powiedzieć że owszem, zdarzają się kłopotliwi klienci. Jakiś czas temu miałam sytuację z trzema facetami, którzy przyszli i po wykonaniu jednemu z nich fryzury zaczęli się oburzać że nasze usługi są za drogie. Na szczęście był na miejscu jeden z Panów, który zajmuje się ochroną naszego salonu. Załagodził sytuację i panowie postanowili przeprosić za swoje zachowanie. Zapłacili za wykonaną usługę i rozeszli się. Kaylee Reynolds: Takie sytuacje muszą bywać niezwykle stresujące. Poruszałyśmy wcześniej temat zaopatrzenia salonu za co jesteś również odpowiedzialna. Czy są jakieś artykuły, które musisz zamawiać częściej? Luren Kolfid: Owszem. Najczęściej muszę domawiać produkty takie jak nasze szampony specjalistyczne, odżywki różnego rodzaju. Są to produkty, które najczęściej się sprzedają jak i zużywają. Kaylee Reynolds: Brzmi to całkowicie logicznie. Na koniec muszę zapytać jak układa się Twoja współpraca z właścicielką salonu - Rose Vergas? Luren Kolfid: Moja współpraca z Rose? Od kiedy tutaj jestem nasza współpraca rozkwita w najlepsze. Mam nadzieję, że tak już zostanie między nami i bardzo się cieszę, że mogę z nią współpracować. Kaylee Reynolds: I tego również Wam życzę. Moją rozmówczynią była Luren Kolfid - kierowniczka w Rose Hair Salon. Dziękuję Luren. -
127. Hypnotic Club - Wielkie otwarcie nowego klubu
Excelsior opublikował(a) temat w What in business
Czy Hypnotic Club zatrzęsie klubową sceną Los Santos? Dnia 08.02 bieżącego roku o godzinie 22:00 w Los Santos odbyło się otwarcie nowego klubu. Hypnotic Club bo taką nosi nazwę przygotował dla swoich gości wiele atrakcji a jedną z nich był występ zespołu Pretty Boys Mansion. Oprócz aspektu muzycznego nie zabrakło również szerokiego repertuaru serwowanych w lokalu drinków oraz napojów. Ciekawostką odnośnie budynku w którym znajduje się klub jest fakt, że wcześniej pełnił on funkcję banku. W nawiązaniu do historii wnętrze zostało przygotowane w sposób nowoczesny, ale również elegancki o czym wspomniał w wywiadzie dla Daily Globe właściciel lokalu – Richard Beneventi. W wydarzeniu brała udział nasza reporterka – Kaylee Reynolds, która przeprowadziła dla Państwa wywiady z właścicielem klubu, managerką a także artystami występującymi podczas imprezy. Koncert odbył się bez żadnych incydentów a każdy fan muzyki Trap doskonale bawił się podczas występu Pretty Boys Mansion. Wywiad z właścicielem - Richard Beneventi Kaylee Reynolds: Witam serdecznie, z tej strony dla Daily Globe Kaylee Reynolds. Obecnie znajduję się w klubie Hypnotic, gdzie właśnie odbywa się wielkie otwarcie. A w raz ze mną właściciel tego wspaniałego miejsca - Richard Beneventi. Panie Richardzie, proszę powiedzieć czytelnikom skąd w ogóle wziął się pomysł otwarcia własnego lokalu tego typu? Richard Beneventi: Tak właściwie od zawsze o tym marzyłem.. Kilka lat temu działałem w różnych firmach, organizując imprezy jak i większe eventy. Czuję się tutaj jak ryba w wodzie. Kaylee Reynolds: Rozumiem, czyli spełnił Pan swoje marzenie. Proszę powiedzieć, czy otwarcie własnego kluby było wymagającym wyzwaniem? Co sprawiło Panu największe problemy w realizacji tego przedsięwzięcia? Richard Beneventi: Dokładnie.. Spełniłem swoje marzenie. Przez prace nad klubem i organizacją tego wyrosło mi kilka siwych włosów na głowie, pha! Wydaje mi się, że największe problemy były z organizacją zgranej załogi, która będzie pompować życie w ten klub. Kaylee Reynolds: To prawda, takie miejsce niewątpliwe musi zatrudnić profesjonalną kadrę. A jak wyglądała sprawa odnośnie marketingu? Powiem szczerze, że dziś na parkingu Vespucci otrzymałam Waszą ulotkę. Czy poza ulotkami odbywał się także szerszy marketing? Richard Beneventi: Tak, ogłaszaliśmy się tak właściwie wszędzie.. Zaczynając od social mediów, kończąc nad promocją w przeróżnych biznesach przyklejając swoje plakaty. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Proszę powiedzieć naszym czytelnikom czy Pański klub wprowadza jakieś innowacje, których nie znajdziemy w innych tego typu miejscach. Co wyróżnia Hypnotic Club na tle konkurencji? Richard Beneventi: Może nie innowacja ale ciekawa historia wyróżnia nas na tle innych.. Klub został wybudowany w miejscu dawnego banku stąd też ten elegancki styl.. Staram się tu zachować klasę jak i dobrą zabawę. Kaylee Reynolds: Połączenie nowoczesnego wystroju z elegancją, muszę przyznać, że wizualnie prezentuje się to znakomicie. Porozmawiajmy zatem o muzyce. Na jakim rodzaju muzyki będzie koncentrować się klub i jacy artyści są preferowani podczas występów? Richard Beneventi: Nie zamykam się na jeden styl.. W dniu dzisiejszym zagrają u nas artyści stricte trap'owi. Na sto procent nie znajdziecie u nas ostrych brzmień, jedyny wyjątek. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Każdy znajdzie coś dla siebie. Muszę jeszcze zapytać o plany na przyszłość. Jaką ma Pan wizję rozwoju tego miejsca? Richard Beneventi: Moje założenie jest proste.. Robię coś od ludzi, dla ludzi. Moja wizja na rozwój tego miejsca? Chciałbym rozbudować nieco to miejsce.. Podpisać kilka kontraktów z światowymi markami alkoholów i światowymi artystami. Czy jest to realne? Uważam, że jak najbardziej! Potrzebuje po prostu czasu. Ufam procesowi. Kaylee Reynolds: Plany ambitne, ale w dzisiejszym świecie coraz bardziej optymalne. Dziękuję bardzo za poświęcony czas i życzę samych sukcesów. Wywiad z Manager klubu - Nishay Masson Kaylee Reynolds: Przechodzimy do kolejnego wywiadu. W raz ze mną managerka Hypnotic Club. Proszę przedstawić się naszym czytelnikom i opowiedzieć na czym polega Pani praca w tym miejscu? Nishay Masson: Nishay Masson… Moja praca polega na tym, że ustalam cały marketing – Załatwiam sprawy, takie jak całe eventy w klubie, takie jak koncerty i różne inne. Kaylee Reynolds: Czyli jak rozumiem, dzięki Pani pracy mogło odbyć się dzisiejsze wydarzenie. Proszę powiedzieć, czy trudno było zorganizować ten koncert? Nishay Masson: Tak… Szczerze? Mam kilka znajomości w branży celebrytów i to byli dosyć bliscy znajomi, dlatego poprosiłam ich o występ na otwarcie naszego klubu by wyszło jak najlepiej. Kaylee Reynolds: Rozumiem. Czy zechce Pani podzielić się z czytelnikami planami kolejnych imprez? Jacy artyści będą zapraszani i jaki typ muzyki będzie preferowany? Nishay Masson: Planuje by występowali tu coraz więksi artyści na naszej scenie. Chcę żeby każdy koncert, który odbędzie się tutaj odbije się jak największym echem i chcemy podbić klubu w Los Santos. A typ muzyki? Przeróżne style nie chcemy zamykać się na jednym. Kaylee Reynolds: Rozumiem, że odpowiada Pani również za cały marketing. Proszę powiedzieć czy organizacja imprezy na taką skalę jest kosztowna? Nishay Masson: Oczywiście, że tak… Występ kosztował, jak i załatwienie wszystkiego i dobrego doboru audio. Chcemy żeby wyszło to jak najlepiej. Kaylee Reynolds: A co jest Pani ulubionym zajęciem w pracy tutaj? Czy dobrze układają się relację z właścicielem tego miejsca? Nishay Masson: Ulubionym zajęciem pracy? Załatwianie wszystkich spraw marketingowych dla mnie jest to sama przyjemność. Tak bardzo dobrze wraz z Richardem mamy relacje przyjacielskie i dogadujemy się bardzo dobrze. Kaylee Reynolds: Właściwa atmosfera w pracy jest niezwykle ważna. Jak ocenia Pani dobór kadrowy? Czy barmani poradzą sobie z trudnym wyzwaniem obsługi klientów podczas dużych imprez? Czym kierowaliście się przeprowadzając rekrutację na te stanowiska? Nishay Masson: Nie miałam zbytnio kontaktu z kadrą, ale wydają się bardzo profesjonalni w tym, co robią. Moim zdaniem dadzą sobie radę bez problemu i dla nich to nie będzie problem poradzą sobie z każdą sytuacja jaka się wydarzy. Kaylee Reynolds: Rozumiem. W przerwie pomiędzy wywiadami pozwoliłam sobie zajrzeć do Waszego menu. Moją uwagę przykuła prezerwatywa z logiem klubu. Czy taki artykuł umieszczony w sprzedaży jest formą żartu czy może jest inny zamysł? Nishay Masson: Osobiście nie była to moja sprawa.. To była sprawa Richarda raczej bardziej w formie żartu - Ale jak ktoś użyje to nie moja sprawa. Kaylee Reynolds: Faktycznie, taka pozycja w menu niewątpliwie przyciąga wzrok. Ostatnie pytanie, jak długo trwały przygotowania do tej imprezy? Nishay Masson: Pracowaliśmy nad tym długo – Ustalaliśmy z autorami wywiadu to tydzień przed otwarciem robiliśmy to szybko i staraliśmy się otworzyć to szybko, ale starannie. Wywiad z Pretty Boys Mansion Kaylee Reynolds: Przechodzimy do ostatniego wywiadu a razem ze mną dzisiejsi artyści! Proszę opowiedzcie naszym czytelnikom o swoim zespole, jaką muzykę gracie i jaką preferujecie widownie? Jay Cozart: Zespół... nie ma zespołu, każdy z nas jest sobą, jesteśmy po prostu braćmi z różnych matek... Pretty Boys Mansion, przejmujemy to, działamy tyle ile możemy. Jesteśmy w tym z naszymi braćmi z Abyssal Ghouls. Shawnee Sullivan: Każdy z nas się trochę różni w tej rzeczy, przynajmniej tak myślę... Trafiamy do ludzi którzy j***ą się z taką muzyką, kocham wszystkich fanów i w ogóle... Z nami jest zawsze Abssysal Ghouls. Kaylee Reynolds: Rozumiem, co możecie powiedzieć o dzisiejszym występie? Jak oceniacie publikę a także jakie wrażenie zrobił na Was występ w takim miejscu? Charlie Minaj: Świetna publika, świetny koncert, świetne towarzystwo. Oscar Whitmore: Kocham taka publikę.. facts. Jay Cozart: Fani nas zaskoczyli... serio. To jaki hałas był na numerze od Kova... na Macaroni Time... na echo od dziecięcego Sha. Pokazaliśmy to co potrafimy, pokazaliśmy jak kochamy naszych fanów, robimy to właśnie dla nich, serio. Tak to idzie... nie przestajemy, żebyście mieli to dalej. Shawnee Sullivan: Yaaah wielka miłość dla fanów, którzy chcą tej muzyki... Kocham tą publikę która dzisiaj tutaj była, pokazali nam, że w Los Santos mamy od cholery ludzi którzy chcą bawić się przy naszej muzyce. Jay Cozart: Każdy kto jest z nami od początku, może czuć się częścią tej posiadłości.... taka prawda. Kaylee Reynolds: Porozmawiajmy zatem o Waszej muzyce. Czy jest jakieś przesłanie, które chcielibyście nadać swoim fanom poprzez Waszą twórczość? Jay Cozart: Przesłanie? Posłuchaj - to ma brzmieć. Wiadomo, trafi się coś z przesłaniem, ale celujemy w brzmienie. W tych czasach mało kto wsłuchuje się w tekst i szuka powiązania, tak mi się wydaję. Jedyne co mogę powiedzieć - nie przestawajcie jeżeli się nad czymś staracie, nie poddawajcie się... Róbcie to jeżeli was to kręci, serio. Każdy chce dać jeść rodzinie, każdy chce mieć rodzinę. Trzeba na to pracować. Spójrzcie na tych co nas tu otaczają... to moja rodzina, słowo. Serio. Shawnee Sullivan: Lil Jay ma rację z tym. Ludzie teraz patrzą na brzmienie... I ludzie też chcą słuchać świeżości a my często taką dowozimy w naszych kawałkach. Ludzie po prostu kochają Macaroni Time i inną twórczość... To pieprzona sztuka. Yaaah. Nie można się poddawać trzeba działać z tym g***m... Wbić się w grind i w ogóle, musisz czuć odpowiedzialność za swoją przyszłość. To jest chyba to przesłanie, przesłanie naszej muzyki... Trzeba po prostu robić swoje rzeczy. Charlie Minaj: Trzeba się do tego nadawać... po prostu. W tym g***e gra tylko psychika. Kaylee Reynolds: Porozmawiajmy zatem o Waszych początkach. Skąd wziął się pomysł założenia takiego zespołu czy jak to nazywacie braterstwa? Jakie były największe wyzwania z którymi musieliście się mierzyć zaczynając muzyczną karierę? Jay Cozart: Wyzwania? Słuchaj... ciężko jest zacząć, trzeba robić coś co spodoba się publice. Trzeba trafić w nowe brzmienia i je tworzyć... Zaczynałem od produkowania, nadal produkuję... My w trójkę połączyliśmy się w... Courage, dawno temu. I ten... Shoutout Junior i Swerrvo, Shoutout dla was, mam nadzieję, że idzie dobrze. Chłopacy dalej robią swoje, my też... tak to idzie. Shawnee Sullivan: Dla mnie nie było większych wyzwań, jedyne co mnie ograniczało to źli ludzie na mojej drodze... Ci którzy chcieli mnie ucinać lub coś w tym stylu. Od kiedy trafiłem na Lil Jay i Kova po prostu stworzyliśmy swoją własną wizję artystyczną, którą wyrażamy poprzez Pretty Boys Mansion. Yaaah Courage... Szybko stamtąd wyfrunęliśmy, ale to właśnie CRG nas połączyło w jakiś sposób. Kaylee Reynolds: Na koniec muszę zapytać o plany na przyszłość. Jakie będą Wasze następne kroki? Czy zamierzacie w jakiś sposób ubogacić Wasz repertuar czy jednak poprzestaniecie na obecnych gatunkach? Jay Cozart: Słuchaj... powiem tak. Musicie sprawdzać numery moich podopiecznych... robię wszystko, serio. Produkuje to jak najlepiej potrafię. Co do nowości od naszej trójki niedługo wychodzi numer Troops, a pod koniec lutego nowe ciuchy. Warto czekać. Shawnee Sullivan: Ode mnie twórczość wyleci w tym tygodniu na streamingi, ale zamierzam zacząć prace nad albumem. Pytasz o wzbogacanie repertuaru? Po prostu będę dużo eksperymentował. O to chodzi w muzyce, ale nie zamierzam opuszczać brzmienia którym się wyróżniam.... Czekajcie na numer Troops od PBM. Charlie Minaj: Yahhh... planujemy poszerzyć naszą działalność w branży... Chcemy kolaborować z jak największą rzeszą artystów. Ostatnio wypuściliśmy kawałek "Don't Like" wraz z chłopakami z Abyssal Ghouls. W przyszłości będzie więcej takich projektów. Jedynie co nas może zatrzymać to nasza własna wyobraźnia. Jay Cozart: Jak jesteśmy w trójkę, zawsze złapiemy nowe pomysły. Nie przestajemy. To nas nigdy nie zatrzyma... jesteśmy w tym do końca. Kaylee Reynolds: Rozumiem, czy w najbliższym czasie planujecie kolejny występ na większej scenie? Jeśli tak, gdzie on się odbędzie? Jay Cozart: Czas pokaże, taka prawda. Shawnee Sullivan: Yaah czas pokaże, zależy od ilości propozycji jakie dostaniemy... Ale ten występ pokazał, że będziemy chcieli je rozważać. -
Excelsior zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: [20.03] RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY (Richards Majestic)
-
**Terry usłyszał o nagraniu w radiu, wziął butelke whisky napił się po czym dodał od siebie; jeszcze dopadne tych sukinsynów!**
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: [20.03] RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY (Richards Majestic)
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: [20.03] RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY (Richards Majestic)
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: [20.03] RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY (Richards Majestic)
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: [20.03] RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY (Richards Majestic)
-
Excelsior polubił odpowiedź w temacie: [20.03] RHYTHM & BOOZE - DICK IN DIXIE DOCUMENTARY (Richards Majestic)
-
**Terry po obejrzeniu teledysku nie może uwierzyć że tak dobrze wygląda.**
