Skocz do zawartości
 
GRACZY ONLINE

FORD MARAVILLA


frosty

Rekomendowane odpowiedzi

q3K7Soj.png

Ford Maravilla to obecnie jedno z najbardziej aktywnych varrios w East Los. Ich wpływy rozciągają się od autostrady 710, wzdłuż Ford Blvd, Whittier Blvd oraz Atlantic Blvd. Szczególnie silną obecność zaznaczają na Kern Avenue i okolicach, tuż przy autostradzie 5, a to za sprawą takich klik jak: Kern Cartel (KC), Stay Banging Kern (SBK) i Fetterly Lokos (FLS). Prowadzą wojny na wielu frontach, niektóre bardziej aktywne, inne mniej - są to konflikty zarówno terytorialne, jak i po prostu historyczne. Mowa oczywiście o takich gangach jak: Marianna Maravilla, Fraser Maravilla, Winter Gardens 13, Choppers 12, East LA 13, Stoners Lokos 13, King Kobras Rifa 13, Varrio Nuevo Estrada 13, Varrio 213 i Raskals 13. Zaliczają się również do jednego z najstarszych gangów chicano - początki Ford Maravilla datuje się na lata 30 XX wieku. Są jednymi z pierwszych Maravillas, ponieważ pierwszy set powstał w okolicach 1918-1920. Wielu ważnych graczy w półświatku przestępczym pochodziło właśnie z obszaru kontrolowanego przez FMV, między innymi Joe “Peg Leg” Morgan, Amerykanin pochodzenia Chorwackiego, który był jednym z najbardziej niesławnych przestępców w historii Los Angeles. Pod koniec lat 30 dołączył do Ford Maravilla, a kiedy formowała się meksykańska mafia -  zdobył on wówczas bardzo wysoką rangę w hierarchii meksykańskiej mafii. Wielu białych gangsterów należało do gangów latynoskich w tamtym czasie, szczególnie widoczne to było w latach 50. Mieszkali oni po prostu w danym varrio, przez co mieli większą szansę na dostanie się w szeregi gangu. Na dzień dzisiejszy FMV zasila kolejne pokolenie meksykanów, które pcha nadal to co zaczęli ich przypadkowie. Nierzadko mówią na siebie FOE MAH - jest to skrótowy slang, który oznacza Ford Maravilla. Używają tego zarówno w formie pisemnej, jak i mówionej, a nawet czasami takie napisy umieszczają na ścianach.

GREEN LIGHT & TAXES

Nie od dziś wiadomo, że Maravilla nie jest już na liście “kill on sight”. W więzieniach stanowych programują z Surenos będąc na tym samym wozie, czyli Sureno Car. Płacą podatki dla jednego z karnali z meksykańskiej mafii, który zapewnia ziomkom z MV ochronę w więzieniu stanowym. Nie oznacza to jednak tego, że Maravillas przekształcili się w Sureno gang, bo na ulicach oraz w LA County Jail oni są po prostu Maravilla. Czasy brutalnej walki z La eMe się już dawno skończyły. Tak naprawdę nie ma sensu wchodzenia w otwartą wojnę z przestępczym imperium, ponieważ historia dobitnie pokazała, że lepiej współpracować z czarną dłonią niż się przeciwko nim buntować. Jeżeli były jakieś jednostki zapalone na zielono, to z pewnością zostały wyeliminowane, albo siedzą na ochronkach. La eMe wzbudza strach oraz szacunek wśród meksykańskich gangów w LA. Do tego stopnia, że niektórzy nawet wymawiali nazwę tej organizacji przestępczej dyskretnie, aby nikt spoza ich kręgu nie usłyszał. Ci kolesie doskonale wiedzieli, że eMeros mają swoich ludzi na zewnątrz, więc nawet mówienie złych rzeczy o nich wiązałoby się ze śmiercią. W latach 1994-2006 toczyła się nieustanna walka między Maravilla a Southsiders. Meksykańska mafia narzuciła totalitarny reżim, który zreorganizował meksykańskie społeczeństwo na swoją korzyść. Oporni Maravillas doświadczyli wówczas bezprecedensowej przemocy i wiktymizacji. Opór ten wzmocnił ich brutalną męskość, dlatego że nigdy się nie wycofali. Byli nieugięci wobec polityki meksykańskiej mafii, za co zapłacili krwią. Utrwaliło to ich tożsamość jako Maravilla, którą później uważali za bycie ostatecznymi gangsterami lub prawdziwymi mężczyznami świata gangów. Byli bardzo dumni ze swojego pochodzenia, nie bali się powiedzieć skąd pochodzą kiedy padło pytanie “where u from?”, nawet pomimo przewagi liczebnej.

W 1994 roku Maravillas zorganizowali spotkanie w Belvedere Park w East LA. Starzy wyjadacze twierdzili, że uczestniczyło w tym spotkaniu od trzystu do siedmiuset członków gangu Maravilla, którzy pochodzili z różnych dzielnic. Doniesienia prasowe z tamtego okresu potwierdzały to historyczne wydarzenie gangowe. Szanowani Maravillas objęli prowadzenie. Luis, facet po pięćdziesiątce, wspominał:

“We got together in Belvedere Park. I mean, there was about six hundred guys. I didn’t even know half of them! I was like, ‘Fuck, where all these guys come from?’ They had fuckin’ narcs [police officers] in every side of the street. They had fuckin’ patrols of sheriffs all around. They had a helicopter flying around and shit — that’s how many guys were there… And that’s when we learned that we were not gonna pay taxes to the Mexican Mafia. The guys that were talking were older dudes from Marianna [neighborhood] and one from Arizona [neighborhood], and they said that everybody has to watch out. That whatever money we made was our money. That Maravilla always stood for honor and we weren’t going to bend over for them. But now we gotta take care of each other ’cause they gonna try to come after us.”

“We never listen to nobody,” Nando explained. “I’m talking to you about politics. Prison politics. Street politics. The Mexican Mafia [La Eme] took over a lot of territory. And we never considered ourselves with them. We’re just Maravilla. We don’t claim ‘13.’ In LA, they [other neighborhoods] pay rent. We don’t pay rent. You know why? Because this is the first barrio, the first neighborhood in LA. How the fuck we gonna pay rent to another man? We fuck up other motherfuckers. So how is another man gonna tell me that I have to pay a tax? What the fuck? Como le voy a pagar? [How am I am going to pay them?] No way, homie. Si yo no le doy a mi jefita feria [If I don’t give my mother money], you think I’m gonna give feria to another puto [fucker]? That’s why the pedo [conflict] started in the joint with us. Because they tried to charge us renta [rent]. And we say, ‘Chale! We’re not gonna pay no rent.’ We’re gonna go in guerra [war].”

W latach 90 La eMe było tak potężne, że przeciwstawienie się im oznaczało pewną śmierć. Przerażającymi przykładami byli Opal Street Lokos (Boyle Heights) oraz Lowell Street Lokos (North East LA), którzy nie chcieli płacić podatków. Kiedy wydano na nich wyrok śmierci, okoliczne meksykańskie gangi miały okazję do wyłożenia roboty na rzecz eMeros, więc strzelali do nich z przejeżdżających samochodów. A kiedy green lighters trafiali do więzienia, kończyli zadźgani albo ciężko pobici. Ich liczba z czasem malała, a nowych członków nie przybywało, bo każdy się bał. Jedynie Maravillas mieli na tyle jaj, byli na tyle liczebni oraz zorganizowani, że do dzisiaj budzą szacunek.

“Everybody was against each other,” Nando confirmed. “My barrio was fighting against Marianna, against El Hoyo, whatever. Back in the day, there was guerra [war] between us. But when that shit happened that they [La Eme] wanted to charge us taxes and shit like that, it made the neighborhoods make the meeting in Belvedere Park. We came together and we said, ‘Sabes que? [You know what?] Now la guerra between us is over. That shit is over.’ We came fuckin’ together.”
Several Maravillas claimed that they had no intention of overthrowing La Eme. They were resisting from a defensive stance.
“We weren’t trying to start a war,” Chico explained. “We ain’t that stupid. We’re not that naïve to try to start a war with these vatos. We were defending our rights. We were defending our space. From being overruled. From being dictated at.”

Edytowane przez frosty
dzejzz, Bsk, ghostt i 28 innych lubią to
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Wracam po ponad roku liderowania ze świeżą głową, większą wiedzą oraz lepszym stylem gry. Będziemy grali na El Burro Heights, bo tam jak najbardziej Maravilla pasuje z racji tego, że jest to gang wywodzący się z East LA od samego początku, więc Davis odpada. Nam to oczywiście pasuje, ponieważ mamy zajawkę na granie czegoś innego niż na 99% wałkowane gangi z South Central. Zamierzamy przedstawić gang uliczny z ulic ELA, otworzyć kilka projektów zarobkowych, jak również możliwość wejścia z nami w interakcję. Ekipa, którą niżej przedstawię, jest konkretna - są to ludzie, których nie muszę prowadzić za rączkę, bo oni wiedzą co mają grać i jak mają grać. Tego samego będę wymagał od przyszłych grajków. Osoby, które nie potrafią kreować postaci w odpowiedni sposób, trollują, odwalają i ogólnie nie traktują poważnie gry IC, a także nie mają chociaż podstawowej wiedzy, zostaną stąd usunięte. Jeśli ktoś jest chętny na grę z nami to niech uderza na moje dm forumowe lub ewentualnie napisz do @Ghetto_Lifer.

Squad:
frostyGhetto_LiferBogdandzejzzGazownikEric Molinaparkin lot pimpinmoshpit

Edytowane przez frosty
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności Regulamin